poniedziałek, 31 sierpień 2009 13:57

Mateusz Piskorski: Rozwaga Putina

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Mateusz Piskorski

Tekst premiera Władimira Putina, zamieszczony w Gazecie Wyborczej („Karty historii - powód do wzajemnych pretensji czy podstawa do pojednania i partnerstwa", Gazeta Wyborcza, 31 sierpnia 2009) ,jest wydarzeniem niezwykle istotnym, nie tylko z uwagi na to, że rosyjski przywódca niezwykle rzadko publikuje swe przemyślenia w zagranicznej prasie.

Władimir Putin ucina wszelkie harce rosyjskich polonofobów, którzy w ostatnich dniach starali się dowieść, iż Polska w istocie podjęła współpracę z III Rzeszą. Głos rosyjskiego premiera brzmi zatem niezwykle rozsądnie i rozważnie na tle toczonej do niedawna historyczno-informacyjnej wojny naszych krajów.

W artykule padają ważne stwierdzenia na temat trudnej wzajemnej historii. Władimir Putin zdaje sobie sprawę, że najboleśniejszą i najtragiczniejszą jej kartą jest zbrodnia katyńska i po raz kolejny podkreśla, że powinna ona stać się „symbolem wspólnego żalu i wzajemnego przebaczenia". Jednoznacznie potępia także poprzedzający Katyń pakt Ribbentropa-Mołotowa, nie bez racji przypominając chronologię - Monachium poprzedziło niemiecko-radziecką umowę o niemal rok i to właśnie zgoda zachodnich mocarstw na rozbiór Czechosłowacji stanowiła pierwsze przyzwolenie na naruszenie powstałego po I wojnie światowej ładu międzynarodowego. Artykuł Putina jest zatem formą delikatnego oskarżenia tych, którzy dziś starają się przekonywać o odwiecznie antynazistowskiej polityce Zachodu. Rosyjski lider w bardzo wyważony sposób podchodzi też do historii, uznając, że trudno wypracować jeden powszechnie obowiązujący punkt widzenia na dzieje najnowsze. Stara się wszakże podkreślić, że dziś potępienie polityki Niemiec Hitlera powinno być czymś zupełnie oczywistym, a tak w niektórych krajach nie jest. Przypomina też, że politykę historyczną można uprawiać w sposób pozytywny, pamiętając choćby o wspólnej walce polskiego i radzieckiego żołnierza zakończonej majowym zwycięstwem 1945 roku. Słowa te brzmią szczególnie doniośle w sytuacji, gdy w Polsce wykazujemy tendencję do zapominania o dokonaniach I Armii Wojska Polskiego, o polskim marszu na Berlin. Element ten jest zaś konstytutywny z punktu widzenia tożsamości polskich Ziem Odzyskanych, stanowi część dziejowego mitu wiążącego je z Polską.

Chyba jeszcze istotniejszym elementem tekstu Władimira Putina jest śmiałe spojrzenie w przyszłość. Znajdujemy znów odniesienia do koncepcji wielobiegunowego ładu międzynarodowego, który wszakże musi bazować na minimum poszanowania międzynarodowych standardów, a zatem nie może być światem całkowicie partykularnych i autonomicznych systemów wartości. Znajdujemy koncepcję Wielkiej Europy, wprawdzie bliżej niesprecyzowaną, ale jednak świadczącą o woli współpracy Rosji z Unią Europejską. Dla Polski brzmieć może wszakże dość niepokojąco odwołanie w tym miejscu do relacji rosyjsko-niemieckich, bo motorem tego projektu mogłaby być przecież równie dobrze w przyszłości współpraca na linii Warszawa-Moskwa. I wreszcie, Władimir Putin wspomina o perspektywach wzajemnej współpracy, przede wszystkim gospodarczej, obracając się ku przyszłości. To dobry prognostyk, bo możemy być przekonani, iż tekst rosyjskiego polityka wyznacza sposób myślenia o naszym kraju wśród elit rosyjskich, także biznesowych.

Premier Putin w przeddzień rocznicy wybuchu II wojny światowej wyraził opinię bardzo zrównoważoną i trzeźwą. Oczywiście, opinia ta spotka się zapewne z głosami krytyki „jastrzębi" po obu stronach; będzie przedmiotem niedosytu i rozczarowania wielu maksymalistów. Polityczny realizm każe wszakże przyznać: Władimir Putin stanął na wysokości zadania, jak prawdziwy mąż stanu gasząc rozedrgane w ostatnich dniach emocje. Podobny tekst na łamach prasy rosyjskiej powinien zamieścić premier Donald Tusk, ale to już zadanie dla polskiej dyplomacji.

Czytany 6726 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04