wtorek, 14 lipiec 2015 07:02

Mateusz Piskorski: Kogo PiS wyśle na placówki?

Oceń ten artykuł
(14 głosów)

dr Mateusz Piskorski

W oczekiwaniu na wyborcze zwycięstwo PiS uruchamiają się hordy lizusów czekających na upragnione synekury. Portal Onet.pl, pisząc o Europejskim Centrum Analiz Geopolitycznych, cytuje opinię byłego dyplomaty i „eksperta” Witolda Jurasza, który rozpościera wizję służby zagranicznej pod rządami partii Jarosława Kaczyńskiego. W artykule red. Kamila Tureckiego pt. ECAG rozszerza wpływy w Polsce? „Jest jawnie prorosyjskie i proputinowskie”, publicysta prawicowych portali, zbliżonych do PiS, dzieli się swoimi uwagami nt. centrum i mojej skromnej osoby.

Po pierwsze, utrzymuje, że centrum jest pro- (rosyjskie, putinowskie). Informuję, że ten think-tank jest właśnie jednym z niewielu w Polsce, które nie są pro- czy anty-, lecz starają się zajmować działalnością analityczną, o czym świadczą teksty na portalu geopolityka.org, podobnie jak liczne książki wydawane przez to stowarzyszenie. Jak widać, „ekspert” Jurasz zbyt zajęty przebieraniem krótkimi nogami w pogoni za upragnionym powrotem na placówkę po jesiennych wyborach, nie zdążył się z nimi zapoznać. Polecam.

Po drugie, Jurasz opowiada o tym, jak to podejrzanie długo przebywałem w Rosji, nie składając mu z tych wizyt raportu, gdy pracował w Moskwie jako dyplomata. Wyjaśniam, że jako obywatel Polski nie mam obowiązku meldowania się lokalnym rezydentom wywiadu, bowiem dla tego wywiadu nie pracowałem i nie pracuję. Panu Juraszowi zapewne się z kimś pomyliłem. On sam i ludzie jego pokroju są ostatnimi, z którymi mógłbym dzielić się jakąkolwiek informacją na temat moich prywatnych rozmów i kontaktów. Z równym powodzeniem mógłbym wymagać od Jurasza informacji, z kim chodzi na piwo albo na czekoladę.

Po trzecie, Jurasz to przykład miernoty w świecie polskiej dyplomacji. Spotkałem się z nim przed laty na jednej z konferencji w Moskwie. Jego wypowiedzi były do tego stopnia infantylne, że zdradzały kompletną ignorancję w sprawach kraju, w którym wówczas pracował. Po krótkiej wymianie mało interesujących zdań, stwierdziłem, że zapewne MSZ zatrudnił tego jegomościa przez pomyłkę albo po znajomości.

Po czwarte, przeróżne Jurasze próbujące ubrać mnie w buty „promotora Rosji” muszą liczyć się z konsekwencjami wypowiedzi, w tym prawnymi. Dość pobłażania PiSowskim szczekaczkom.

I na koniec: będę głosił swoje poglądy i dyskutował o nich z ludźmi, którzy do dyskusji są merytorycznie przygotowani. Nie z Juraszem zatem. PiS zaś życzę lepszych lizusów i cenniejszych kadr. Na wszelki wypadek, bo a nuż zdarzy się awaria i dojdą do władzy, oby na krótko.

Fot. humanergy.com

Czytany 3779 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 14 lipiec 2015 07:10