×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 396

Wydrukuj tę stronę
wtorek, 20 kwiecień 2010 13:34

Łukasz Reszczyński: Pożałobny realizm

Oceń ten artykuł
(1 głos)
alt
Łukasz Reszczyński
Polsko-rosyjskie pojednanie, kreowane przez media po katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem, posiada głównie wymiar metafizyczny. To jednak dobry grunt, aby zamienić je na rzeczywistość.
Wydarzenia związane z mijającym tygodniem z pewnością na trwałe wpiszą się w kanon najnowszej historii Polski. Tak wielowymiarowego wydarzenia nasz naród nie przeżywał już dawno, czego nie da się nawet porównać z metafizyką towarzyszącą śmierci Jana Pawła II. Po czasie żałoby i ogólnonarodowego postoju, powraca rzeczywistość - która z pewnością różni się od tej sprzed katastrofy. Jedną z ważniejszych platform tej różnicy są bilateralne relacje z Rosją. Miniony tydzień w błyskawicznym tempie nadał tym relacjom nowy, cieplejszy wymiar, co zarówno Polaków jak i samych Rosjan mocno zszokowało. Reakcje i gesty premiera Putina, prezydenta Miedwiediewa, a także (a może przede wszystkim) obywateli rosyjskich nakreśliły w polskim społeczeństwie zupełnie nowy obraz wschodniego sąsiada. Dość wymownym był również gest milczącego potakiwania prezydenta Miedwiediewa podczas poruszania tej kwestii przez kardynała Dziwisza, przemawiającego na uroczystościach pogrzebowych pary prezydenckiej na Wawelu.

Zbliżenie polsko-rosyjskie, którego jesteśmy świadkami w ostatnim tygodniu przybrało charakter zdecydowanie medialny. Ciepłe słowa i gesty płynące z Moskwy z pewnością łamią pewne stereotypy i uprzedzenia charakterystyczne dla polskie percepcji tego kraju. Ku zadowoleniu Polaków „na światło dzienne" wypływa również sprawa Katynia, która jest obecnie dość szeroko komentowana przez światowe media. Za precedensowy z pewnością można uznać fakt obarczenia winą za te wydarzenia Stalina, co dość stanowczo w swoim przemówieniu wyraził prezydent Miedwiediew. Optymistycznym akcentem była również niedawna wspólna wizyta premiera Tuska i premiera Putina, w miejscu kaźni dziesiątek tysięcy polskich oficerów.

Wydaje się jednak, że nawał pozytywnych gestów ze strony rosyjskiej w ostatnim tygodniu przekroczył pewien margines tolerancji Moskwy. Dał tego wyraz prezydent Miedwiediew, który opuszczając uroczystości pogrzebowe na Wawelu podczas spotkania z dziennikarzami z jednej strony wyraził nadzieję, na realne zbliżenie między naszymi krajami, z drugiej jednak, powtórnie obarczając Stalina za zbrodnie katyńską podkreślił, że w kwestii wyjaśniania tej sprawy „stanowisko rosyjskie jest znane".

Przyszłość relacji polsko-rosyjskich przez najbliższy okres będzie jednym z ważniejszych tematów w naszym kraju. Sprzyjać temu będzie z pewnością kampania prezydencka, która odbędzie się w iście ekspresowym tempie. Ważną determinantą mogącą silnie oddziaływać na wspomniane relacje jest kwestia kondycji partii Prawa i Sprawiedliwości, która w wyniku katastrofy poniosła najdotkliwsze straty. Wydaje się, że ewentualna dominacja sceny politycznej przez Platformę Obywatelską będzie czynnikiem sprzyjającym pojednaniu, czego przejawem jest stosunek rosyjskich władz do polityków tej frakcji - zaproszenie premiera Tuska przez premiera Putina na uroczystości w lesie katyńskim, (7 kwietnia), a także zaproszenie przez prezydenta Miedwiediewa marszałka Komorowskiego na majowe obchody zwycięstwa nad faszyzmem w Moskwie, które zostało przekazane osobiście podczas niedzielnej wizyty rosyjskiego przywódcy na Wawelu.

Stosunki polsko-rosyjskie znalazły się na nowej płaszczyźnie. Jednak to głównie od Warszawy zależy, czy uda się je zintensyfikować i obrócić w realne korzyści polityczne i gospodarcze. W tym kontekście weryfikacji wymaga nie tylko polska polityka wschodnia, ale również ta prowadzona wobec Brukseli.

Mimo to jednak nie należy oczekiwać spektakularnego przełomu w tej kwestii. Głównym celem polskiej polityki na wschodzie jest permanentne osłabianie wpływów Rosji w republikach poradzieckich i trzymanie jej możliwie z dala od naszych granic. Z goła przeciwnie prezentują się priorytety rosyjskie, co buduje główną sprzeczność pomiędzy naszymi krajami. Nie oznacza to jednak, że Polski nie stać na utrzymywanie dobrych kontaktów z Moskwą, które pchnięte winny zostać przede wszystkim na gospodarcze tory.
Czytany 5306 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04

Przeczytaj teksty o podobnej tematyce.