sobota, 23 marzec 2013 10:11

Luc Michel: Syria i Libia: nowe władze na zamówienie

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

CIA_libyageopolityka  Luc Michel

Opozycja syryjska „wybrała premiera do zarządzania terenami zajętymi przez rebeliantów, którzy są wrogami obecnego syryjskiego prezydenta Bashara Al-Assada. Spotkanie koalicji, uznanej przez kilkadziesiąt państw (głównie sojuszników USA i NATO) za „jedynego legalnego przedstawiciela syryjskiego narodu”, odbyło się 18 marca w Stambule w Turcji.

„Spotkanie rozpoczęło się pozytywnie” – skomentowała agencja AFP – „ogłoszeniem przez Wolną Armię Syryjską swojego poparcia dla rząd tymczasowego”. „Będziemy wspierać rząd i pracować pod jego przywództwem" – zapowiedział na konferencji prasowej szef sztabu WAS Selim Idriss, która stanowi główną siłę zbrojną rebelii. Przywódca rebeliantów zagwarantował, że WAS była wcześniej w stanie kontrolować broń, którą jej przekazywano. Francja wraz z Wielką Brytania, poinformowały o gotowości do uzbrajania rebeliantów, nawet mimo braku zgody dla takiego działania wśród członków Unii Europejskiej. „Mamy nadzieję, że kraje europejskie podejmą decyzje o przekazaniu nam broni i amunicji (...) Dajemy im wszystkie gwarancje, że broń ta nie wpadnie w niepowołane ręce ekstremistów” – podkreślił wojskowy. W rzeczywistości jednak należy podkreślić, że to ludzie tworzący obecny syryjski rząd tymczasowy są dżihadystami z  takich ugrupowań, jak Front Al-Nusra i Al-Kaida. To właśnie te organizacje terrorystyczne przejęły ster dowodzenia powstaniem w Syrii.

Syryjski premier Ghassan Hitto – amerykański obywatel

Kim jest nowy „premier”?

Narodowa Koalicja Opozycji Syryjskiej ma zatem „wybranego premiera”. Do wyboru Ghassana Hitto doszło podczas spotkania w Stambule 18 marca. G. Hitto jest właścicielem przedsiębiorstwa zajmującego się wyższymi technologiami. Wiele jednak wskazuje na to, że „Mieszkający długo w Stanach Zjednoczonych”, „tymczasowy premier” jest marionetką na syryjskim terytorium w rękach rebeliantów-dżihadystów. „Na jego kandydaturę oddano 35 głosów na 49” – poinformował po głosowaniu członek opozycyjnej koalicji Hicham Marwa.

AFP poinformowało, że „do końca ubiegłego roku, G, Hitto był menedżerem w firmie telekomunikacyjnej w Teksasie (USA), inwestował również w gospodarkę społeczności lokalnej. 25 lat swojego życia zawodowego poświęcił dziedzinie telekomunikacyjnej, z czego 16 na stanowiskach kierowniczych. Jednak w listopadzie 2012 roku, kiedy bunt przeciwko reżimowi w Syrii zaczął rosnąć w siłę, porzucił pracę by «wstąpić w szeregi rewolucji». Już wcześniej był zaangażowany w pomoc, organizując w 2011 r. Shaam Relief Foundation. Zbierał fundusze, organizował w Teksasie imprezy, aby pomagać dzieciom w Syrii. Po porzuceniu pracy dołączył do Syryjskiej Koalicji Narodowej”. Został „kierownikiem oddziału odpowiedzialnego za pomoc humanitarną, z siedzibą w Turcji, zajmującego się również nielegalnymi transportami broni dla dżihadystów w Syrii. Naciskał na wspólnotę międzynarodową, by w większym stopniu pomagała osobom przesiedlonym w wyniku konfliktu”. Ghassan Hitto urodził się w Damaszku w 1964 r., ale „większą część swojego życia spędził w Stanach Zjednoczonych. W 1989 r. zdobył na Uniwersytecie Purdue w stanie Indiana licencjat z matematyki i informatyki, a w 1994 tytuł magistra”. Wprost można powiedzieć, że jest to amerykański obywatel, z amerykańskim paszportem. Bardzo wiele wskazuje na to jednak, że zainstalowano u steru władzy w Libii agenta CIA.

Istniał również inny kandydat na stanowisko rebelianckiego syryjskiego premiera – również obywatel USA. Nazywa się Osama al-Kadi. To ekonomista, „który urodził się w Aleppo w 1968 roku i kieruje w Waszyngtonie syryjskim Ośrodkiem Studiów Politycznych i Strategicznych" – organizacją sciśle powiązaną z Pentagonem i CIA.

Mohamed al-Megaryef – przewodniczący libijskiego parlamentu

Również w Libii pojawili się amerykańscy obywatele, którzy zdradzili swoją pierwszą ojczyznę. Wiele wskazuje na to, że przewodniczący Libijskiego Zgromadzenia Narodowego Mohamed al-Megaryef, naturalizowany Amerykan, jest wykorzystywany przez CIA i to od początku lat 80. XX w. On oraz jego wspólnik Khalif Hifter „libijski generał" na służbie CIA również od 30 lat, obecnie odpowiada za reorganizację nowej armii libijskiej. Warto przypomnieć, że nowe libijskie Zgromadzenie Narodowe zostało wyłonione w wyniku wyborów w lipcu 2012 r. [1], które do tej pory mocno stawiają pod znakiem zapytania uczciwość ich przeprowadzenia. Przewodniczący tego marionetkowego ciała Mohamed al-Megaryef jest od ponad 30 lat obywatelem USA, ekonomistą, uważanym za islamistę. Nie jest to przypadek. Przypomnijmy, że libijscy islamiści zostali wykorzystani już w 1980 r. przez CIA przeciwko ówczesnemu systemowi rządów libijskich. M. Megaryef kieruje obecnie również Narodowym Frontem Libijskim, formacją neokonserwatywną zbliżoną do prawicy. Urodzony w 1940 r. w Benghazi, kolebce libijskiej Dżamahirji, jest byłym libijskim ambasadorem w Indiach. Obecnie to "wielka figura antykaddafistowskiej opozycji", jak podają zachodnie media. Wybrał on życie na emigracji jeszcze w latach 80. Kierował wówczas Narodowym Frontem Ocalenia Libii. Było to ugrupowanie zbrojne, zorganizowane i opłacone przez CIA, które jednocześnie było formacją polityczną, która zobowiązała się prowadzić rekrutację opozycjonistów znajdujących się za granicą. Ludzie z Frontu próbowali wielokrotnie dokonać zamachu stanu lub prowadzić kampanie terrorystyczne, których celem było obalenie ówczesnego libijskiego przywódcy.

Khalifa Hifter [2] – funkcjonariusz CIA na czele armii libijskiej

Stojący za próbami zamachu stanu od 25 lat inny amerykański Libijczyk został również wykorzystany przez CIA. To dawny wspólnik M. Megaryefa oraz prawdziwy patron Libii po okresie rządów Narodowej Rady Tymczasowej. W marcu 2011 r. amerykański dziennik McClatchy wyjawił, że Khalifa Hifter, ekspułkownik i dezerter z armii M. Kaddafiego „został wysłany do kierowania libijskimi rebeliantami”, wspieranymi przez ONZ i USA. K. Hifter mieszkał przez dwadzieścia lat „na obrzeżach stanu Wirginia” (w Langley tym stanie CIA ma swoją siedzibę). „Dawny oficer Kaddafiego właśnie tam osiedlił się, ale utrzymywał związki z grupami, które pozostały w kraju” – napisał Chris Adams, autor tekstu w McClatchy. Znajomy M. Khalifa powiedział Ch. Adamsowi – „nie wiedzieliśmy czym rzeczywiście zajmował się Hifter, żeby wyżywić swoją wielką rodzinę”.

K. Hifter w rzeczywistości pracuje dla CIA. 26 marca 1996 r. amerykański dziennik Washington Post napisał, że „Pułkownik Hifter przybył do Stanów Zjednoczonych”. „Był on również liderem grupy, «contras» stworzonej w Stanach Zjednoczonych, tzw. Narodowej Armii Libijskiej”. Ta grupa jest wspierana przez Stany Zjednoczone, gdzie posiada swoje obozy szkoleniowe. „Jest prawdopodobne, że grupa Pułkownika Hiftera operuje w Libii z błogosławieństwem naszego rządu” – podkreślał Washington Post.

Dwa lata później doszło do zamachu stanu w Libii. 14 lat później K. Hifter ponownie pojawił się w Benghazi w marcu 2011 roku, zostając „generałem” i komendantem milicji NRT. To wywołało gwałtowną reakcję m.in. gen. Abdula Fataha Younisa, który kilka dni wcześniej zdezerterował z armii libijskiej i który po tym czynie widział siebie na stanowisku głównodowodzącego rebelii z Benghazi. Można założyć, że krwawa egzekucja w lipcu 2011 r. na A. F. Younisie, dokonana przez dżihadystów z NRT [3], nie wywołała smutku K. Hiftera.

Książka Pierre’a Peana „Manipulations Africaines” (Gry  afrykańskie – przyp. tłum.), pokazuje K. Hiftera jako urzędnika CIA od 1987 r. „Hifter, wówczas pułkownik armii Kaddafiego, został uwięziony w Czadzie, gdzie walczył u boku rebelii wspieranej przez Libię przeciwko rządowi Hissène Habré wspieranego przez USA. Pojmany, wstąpił do Narodowego Frontu Ocalenia Libii, głównej siły opozycyjnej wobec Kaddafiego, która miała wsparcie CIA”. Dla przypomnienia – uzbrojona grupa M. Megaryefa w świecie libijskich renegatów jest mało znana. „Zorganizowała ona swoją własną milicję, która działała w Czadzie aż do końca Hissène Habré na stanowisku prezydenta w 1990 roku i przejęcia urzędu przez Idrissa Déby, jego rywala”. Według Pierre’a Peana „siły Hiftera stworzone i opłacone przez CIA w Czadzie zniknęły wraz z pomocą CIA po objęciu rządów przez Idrissa Déby”. Niewątpliwie więcej informacji na temat przeszłości tego oficera wyjdzie z czasem na jaw...

Wyżej wymienione osoby, które obecnie kierują libijskim państwem, są amerykańskimi obywatelami i agentami CIA i de facto pracują dla Stanów Zjednoczonych  Obecnie próbują zawładnąć Syrią...

Tłum. i oprac. Kornel Sawiński
Źródło: http://www.facebook.com/notes/elac-committees/-pcn-spo-cns-syrien-libye-les-agents-de-la-cia-aux-commandes-/287526444710618
Fot. newsfromatlantis.blogspot.com 

__________________________________________
1. Luc MICHEL, OU VA LA LIBYE ? DE LA COMEDIE DE LA PSEUDO DEMOCRATIE A LA SOMALISATION…  sur : http://www.elac-committees.org/2012/08/18/elac-alac-luc-michel-ou-va-la-libye-de-la-comedie-de-la-pseudo-democratie-a-la-somalisation-%e2%80%a6/
2. Czasami pojawią się też inne foormy jego nazwiska: Haftar lub Hafter.
3. Luc MICHEL : LES VRAIES INFOS SUR LA MORT DU GENERAL REBELLE LIBYEN ABDEL FATAH YOUNES !  sur : http://www.elac-committees.org/2011/07/29/luc-michel-les-vraies-infos-sur-la-mort-du-general-rebelle-libyen-abdel-fatah-younes/

Czytany 18800 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04