×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 396

środa, 05 grudzień 2012 14:00

Lider syryjskiej opozycji: Zachód niezdolny do zaatakowania Syrii

Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Lider_syr  Info ECAG

Salim Abdul-Wahab al-Kharat, lider jednej z syryjskich partii opozycyjnych, określił ostatnie groźby w kwestii akcji militarnej przeciwko Syrii jako wojnę psychologiczną, powtarzając, że Zachód nie jest zdolny do rozpoczęcia uderzenia militarnego na Syrię.

„Zachód powinien zwrócić uwagę na to, że Syria jest innym krajem niż Irak i nikt w Syrii nie będzie współpracować z wojskową interwencją Zachodu w jego lub jej kraju, a wręcz przeciwnie – Syryjczycy są całkowicie przeciw takiemu posunięciu" – powiedział we wtorek agencji FNA Salim al-Kharat, Sekretarz Generalny syryjskiej Narodowej Partii Demokratycznej Solidarności.

Uwagi te wygłosił po tym jak sekretarz stanu USA Hillary Clinton, zagroziła w poniedziałek, że Waszyngton podejmie odpowiednie działania, jeśli syryjski rząd użyje broni chemicznej.

S. al-Kharat podkreśli, że państwa, które rozważają ingerencję wojskową w Syrii, nie powinny zapominać, że Damaszek znajduje się w posiadaniu ogromnego arsenału rakietowego zatem państwa te powinny zastanowić się tysiąc razy przed podjęciem takiego głupiego działania.
Syria przeżywa niepokoje od marca
2011 od momentu rozpoczęcia się rozruchów dobrze uzbrojonych gangów i rebeliantów przeciwko syryjskiej policji i straży granicznej. Rząd obwinia rebeliantów, sabotażystów i uzbrojone grupy terrorystyczne za śmierć cywilów, podkreślając, że niepokoje są aranżowane z zagranicy. W październiku 2011 r. wydawało się, że spokój został ostatecznie przywrócony, po tym jak prezydent Bashar al-Assad rozpoczął reformy. Jak stwierdzają jednak syryjscy przedstawiciele, plan ten się nie powiódł z uwagi na działania Izraela, USA i jego arabskich sojuszników.

W maju amerykańskie dzienniki US Daily i Washington Post odnotowały, że syryjscy rebelianci i grupy terrorystyczne walczące przeciwko rządowi obecnemu rządowi syryjskiemu otrzymały znacznie więcej i lepszej broni. Ich zakup i dostawa zostały opłacone przez państwa Zatoki Perskiej, zaś koordynacja tej pomocy była przeprowadzona przez Waszyngton.

Gazeta, cytując działaczy opozycyjnych oraz zagranicznych i amerykańskich urzędników, informowała, że przedstawiciele administracji Baracka Obamy podkreślili, że USA rozszerzyły wtedy kontakty z opozycyjnymi siłami zbrojnymi. Działacze syryjskiej opozycji, którzy kilka miesięcy temu informowali, że rebelianci kończy się amunicja, stwierdzili że przepływ broni - kupiony na czarnym rynku w sąsiednich krajach lub wykradzionych z arsenałów syryjskiej armii w przeszłości – znacznie wzrósł po decyzji Arabii Saudyjskiej, Kataru i innych państw Zatoki Perskiej, o zapewnieniu kolejnych milionów dolarów na comiesięczne finansowanie rebeliantów.

Na podst: http://english.farsnews.com/newstext.php?nn=9107124340

Czytany 5102 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04