czwartek, 08 listopad 2012 09:29

Konrad Rękas: Siergiej Szojgu - zbawca rosyjskiej armii?

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Szojgu

  Konrad Rękas

Dymisja ministra obrony Rosji Anatolija Sierdiukowa i zastąpienie go przez Siergieja Szojgu, prawą rękę prezydenta Putina jest polityczną sensacją ostatnich dni. Co ciekawe – zmiana została bardzo życzliwie przyjęta także przez opozycję, m.in. lidera LDPR, Władimira Żyrynowskiego z jednej, a Siegieja Stiepaszyna z drugiej strony.

Intrygujące jest nie tylko tło dymisji, którą prezydent Władimir Putin jasno nazwał wymuszoną, ale też przewidywane zmiany w kierunku reform w armii. Analitycy spodziewają się cofnięcia niektórych decyzji kadrowych i powrotu do wojska oraz MON osób z dawnego dowództwa, skonfliktowanego z A. Sierdiukowem. Jego odejście jest też interpretowane jako sukces wicepremiera Dymitra Rogozina, odpowiedzialnego za cały kompleks wojenno-przemysłowy, który od pewnego czasu domagał się kompleksowego wyjaśnienia afery OBORONSERWISU.

Dwoje członków kierownictwa tego podległego resortowi obrony holdingu zostało już aresztowanych. Maksim Zakutaiło, były szef moskiewskiej bazy sił powietrznych i jego żona Jekatierina Smetanowa – mieli ze szkodą dla OBORONSERWISU sprzedać osiem nieruchomości o wartości blisko 100 mln dolarów, w kilku przypadkach remontując je z funduszy publicznych przed zbyciem w ręce prywatne lub wynajmem, oczywiście za łapówki. Fałszowali także dokumentację, by ukryć cały proceder. Sprawa jest jednak rozwojowa, a dotyczy nie tylko nieruchomości i obiektów, ale także akcji będących w posiadaniu firmy.

Oprócz organów ścigania – aferą zajmuje się już m.in. Duma. Z kolei eksperci zgodnie chwalą zarówno odsunięcie skompromitowanego ministra, zdecydowanie W. Putina, jak i osobę nowego ministra. – Myślę, że Szojgu jest znacznie lepiej zorientowany w tym, co dzieje się w Ministerstwie Obrony Narodowej, niż jego poprzednik – podkreślił gen. Jewgienij Bużynski z rady konsultacyjnej PIR-Centrum. Analitycy podkreślają uczciwość i operatywność S. Szojgu – od pół roku gubernatora moskiewskiego, a wcześniej przez 18 lat ministra sytuacji nadzwyczajnych, traktowanego powszechnie jak człowiek W. Putina do specjalnych poruczeń (obowiązki gubernatora moskiewskiego przejmie zapewne wicegubernator Rusłan Calikow. Terminowo – wybory bezpośrednie szefa regionu zaplanowane są na 8 września 2013 r.).

Z kolei A. Sierdiukowa oskarża się o deprofesjonalizację MON, wyrażającą się „powoływaniem niedoświadczonych 30-latek na funkcję sekretarzy stanu”. Wprowadzono trójstopniowy system dowodzenia w armii i flocie, zredukowano liczbę okręgów wojskowych z sześciu do czterech. Liczbę etatów oficerskich zredukowano z 350 do 150 tysięcy. Dotychczas działające 65 szkół wojskowych zastąpiono 10 systemami akademickimi – redukując przy tym liczbę słuchaczy. Mimo zapowiedzi odmłodzenia kadry – de facto zatrzymano ścieżkę awansową w armii. Wszystko to wzbudziło opór armii. Niezadowolenie wyrażał też kompleks zbrojeniowy, zaniepokojony lansowanymi przez A. Sierdiukowa zakupami zagranicznego sprzętu. Sam Sztab Generalny był zaskoczony np. zakupem czterech francuskich desantowców typu MISTRAL za 4 mld euro, czy decyzją o zastąpieniu „rosyjskich hummerów” GAZ-2330 TIGR przez licencyjne, włoskie RYSIE. Zastrzeżeń tych było coraz więcej i to w sytuacji realizowania największego od lat planu przezbrojenia i modernizacji sił zbrojnych, wartego 22 tryliony rubli!

W ogniu tej krytyki dni A. Sierdiukowa wydawały się policzone – choć nie udowodniono mu póki co bezpośrednio związku z aferą, a jedynie niedostateczny nadzór i błędne decyzje kadrowe. S. Szojgu z kolei nie zapowiedział odejścia od zasadniczych zrębów reformy swego poprzednika. Służba prasowa prezydenta W. Putina, komentując nominację zastrzegła, że nowy minister obrony „będzie w stanie kontynuować pozytywne dla dynamicznego rozwoju sił zbrojnych gigantyczne plany modernizacji armii”, w tym zakupy sprzętu. Z kolei premier Dmitrij Miedwiediew zaznaczył, że A. Sierdiukow był skutecznym ministrem obrony, co „znalazło odzwierciedlenie w zmianach, które wprowadził w siłach zbrojnych". Z drugiej jednak strony głosy te nie mogą dziwić, skoro zwany pogodnie „Taboreciarzem” eksminister uważany był za osobę bliską premierowi i odpowiadającą jego technokaratyczno-fiskalnym wizjom zarządzania państwem. Te subtelne, ale jednak różnice w rozłożeniu akcentów przez administrację prezydenta i premiera również została już dostrzeżona i omówiona przez analityków

S. Szojgu to wprawdzie również technokrata – ale jednak putinowskiego typu, bardziej maczystowski, mrugający w stronę „twardego zaplecza” tęskniącego za skutecznym państwem i post-sowieckimi resentymentami. Przez lata swej pracy ministerialnej zdobył sporo sympatii społecznej (interweniując w sytuacjach kryzysowych, zagrożeń terrorystycznych i katastrof), ale także zaufania armii i aparatu. Nominacja na kluczowe dla współczesnej (a nade wszystko przyszłej) Rosji stanowisko wskazuje jak dużą wagę prezydent W. Putin przykłada do polityki zbrojeniowej i obronnej. To także sygnał, że – wbrew praktyce wielu lat – publiczne skandale korupcyjne nie będą zamiatane pod dywan (choć przecież można zakładać, że przeciekowy charakter afery OBORONSERWISU dowodzi narastających napięć w obozie władzy). Czy dla ministra S. Szojgu – zasiadającego wszak w ścisłym kierownictwie Jednej Rosji – to także kolejny etap ku sięgnięciu po jeszcze wyższe funkcje? – to pytanie często ostatnio powtarzane w Federacji.

Dla porządku dodajmy jeszcze, że w Polsce zamiast zastanowienia, co nowy minister oznacza dla polityki wojskowej Rosji – dywagowano głównie, że powołanie S. Szojgu stanowi z pewnością nagrodę za... jego udział w wyjaśnianiu katastrofy smoleńskiej. Jak nisko musiało w związku z tym upaść wiodące niegdyś polskie rusoznawstwo – pozostawmy bez komentarza.

Czytany 4286 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04