środa, 19 grudzień 2012 08:12

Jakub Bizoń: Czy Europę czeka 'wiosna ludów'?

Oceń ten artykuł
(1 głos)

demonstration  Jakub Bizoń

Wydarzenia w Azji i Afryce, które swój początek miały miejsce w Egipcie 25 stycznia 2011 r., zwykło się nazywać „Arabską wiosną ludów". Czy można się spodziewać w najbliższym czasie także „Europejskiej wiosny ludów"?

Rozruchy, jakie przetoczyły się przez kilka państw Azji i Północnej Afryki miały z reguły przebieg gwałtowny i krótki. Nie przybierały one formy systematycznej walki z reżimem, opartej na wielopłaszczyznowych działaniach, lecz koncentrowały się na ulicznych zamieszkach i walkach protestujących osób z policją i wojskiem. Takie działanie jest typowe dla regionów z tamtej części świata i wynika głównie z niższego rozwoju społeczno-gospodarczego, w którym codzienne życie skupia się na zaspokajaniu podstawowych potrzeb, takich jak żywność i schronienie. Taka „rewolucja" pojawia się często gwałtownie, bez wcześniejszych oznak jej nadejścia, a jej przebieg raczej nie opiera się na planowym działaniu, lecz jest zależny od nacechowania emocjonalnego jej uczestników.

W Europie natomiast można zaobserwować kilka niepokojących zjawisk, które pozwalają wysnuć założenie, że oto mamy do czynienia z niebezpiecznymi zachowaniami społecznymi, których efektem może być doprowadzenie do wybuchu rewolucji.

Grecja – anarchia i komuny

Zdążyliśmy się już przyzwyczaić do widoku tysięcy protestujących Greków, do zamieszek i rozruchów przed greckim parlamentem. Natomiast o wiele groźniejszym zjawiskiem jest to, co dzieje się obecnie w samym społeczeństwie i jego podejściu do przestrzegania praworządności.

Odkąd grecki rząd, dla pozyskania kilku miliardów euro, wprowadził podatek od nieruchomości, zwany przez Greków "haraczi" (czyli haracz), zaczęły się tworzyć obywatelskie grupy, jawnie walczące z tym obciążeniem. Konstrukcja tego podatku jest podobna do zaległości w płaceniu chociażby rachunków za prąd – mieszkańcom grozi identyczna kara, a zatem odcięcie. Wielu Greków opłaca tylko rachunki za prąd twierdząc, że tym samym nikt nie ma im prawa tego prądu odcinać. Niestety, według przepisów ustawy opłacenie, takiego rachunku jest automatycznie księgowane na poczet podatku "haraczi". Natomiast na saldzie rozliczeniowym za prąd pojawia się adnotacja "brak wpłaty". Wspomniane grupy tworzą swoiste „grupy szybkiego reagowania". Jeśli ktoś zgłosi do nich fakt przybycia elektryków z nakazem odcięcia prądu, grupy te przybywają na miejsce i drogą presji doprowadzają elektryków do rezygnacji z odcięcia prądu. Jeśli natomiast dana grupa nie zdąży przed wykonaniem egzekucji administracyjnej przybyć na miejsce, wówczas podłącza odcięty wcześniej prąd, co odbywa się oczywiście nielegalnie.

Prócz tego w całej Grecji na skalę masową pojawiają się komuny, skupiające osoby pozbawione pracy. Takie komuny tworzą już lekarze, prawnicy i przedstawiciele innych zawodów. Udzielają oni porad w zakresie swojej zawodowej wiedzy bezpłatnie. Coraz bardziej popularną formą zapłaty jest tzw. "bank czasu" – w zamian za usługę porady prawnej określa się ilość godzin, jaką klient ma odpracować np. w ogrodzie lub zajmując się dziećmi udzielającego porady.

Hiszpania – rząd okazuje bezradność

Nie mniej tragiczna sytuacja społeczna panuje obecnie w Hiszpanii. Wystarczy zwrócić uwagę, że najwyższe Hiszpanii panuje katastrofalne wręcz bezrobocie, sięgające poziomu 26% (analogiczny, historyczny poziom odnotowała też Grecja). Narodowy Instytut Statystyki Hiszpanii podaje jednak, że niezarejestrowanych a zatem nieobjętych oficjalnym statusem bezrobotnych, jest już ponad 5% mieszkańców.

Największym problemem społecznym stały się w ostatnim czasie masowe eksmisje na bruk osób niespłacających pożyczek bankowych, zaciągniętych na zakup mieszkania. Skala tego zjawiska jest ogromna. Obecnie przeprowadza się do 200 eksmisji dziennie, a ich bilans to ok. 350 tys. eksmisji w ciągu 4 lat. Wraz z nimi wzrosła liczba samobójstw, dokonywanych często, bezpośrednio podczas czynności eksmisyjnych.

Rząd Hiszpanii pracuje obecnie nad ustawą, która ma zaprzestać dokonywania "eksmisji hipotecznych". Trudno powiedzieć jednak w jaki sposób w tej sytuacji banki będą dochodzić spłaty kredytów. Odgórnie wydawane dekrety, na mocy których dłużnicy nie będą odpowiadać za swoje długi, to jednak najkrótsza droga do powstania patologii, w której osoba spłacająca swe zobowiązania uzna to za bezzasadne, gdyż brak ich spłaty nie będzie rodzić żadnych konsekwencji. To swoista „biała flaga", wywieszona przez rząd Hiszpanii w walce z kryzysem, pokazująca zarazem, jak bezradny jest rząd w Madrycie.

Portugalia – deflacja i walka o przeżycie

W Portugalii mamy obecnie do czynienia z dużym zagrożeniem dla gospodarki rynkowej a mianowicie z tendencjami deflacyjnymi. O ile inflacja dotyka głównie społeczeństwo, ale jednocześnie często nakręca produkcję i popyt, o tyle deflacja to swoista „śmierć rynku". Jej skutki są też o wiele bardziej poważne... Sprzedawcy w Portugalii sukcesywnie są zmuszani do obniżania cen z powodu braku chętnych do zakupu towarów. Niestety nawet to nie przynosi oczekiwanych skutków w postaci zwiększenia obrotów. Zamiast tego coraz większe kolejki ustawiają się przez punktami skupu złota, w których Portugalczycy przynoszą swe drogocenne pamiątki rodzinne, precjoza i dewocjonalia, by w ten sposób ratować coraz skromniejsze domowe budżety.

Ogólny obraz sytuacji gospodarczej i nastrojów społecznych w Europie jest nie wygląda najlepiej. Tendencje wskazujące na szeroką aprobatę społeczną dla łamania prawa zdają się nasilać. Czy zatem w 2013 r., w którymś z trzech, wyżej wymieniony państw, faktycznie może dojść do próby siłowego starcia obywatela z państwem?

Co zatem będzie?

Nie można raczej zakładać aż tak czarnego scenariusza. Nie wolno jednak także lekceważyć niepokojących faktów i biernie przyglądać się ich dalszemu rozwojowi. W Europie bowiem – w przeciwieństwie do państw północnoafrykańskich i bliskowschodnich – proces „dojrzewania rewolucji” byłby z pewnością dłuższy. Tym samym możliwe jest szybsze postawienie diagnozy i podjęcie prób ostudzenia wrzenia – nim dojdzie do najgorszego...

Fot. sxc.hu

Czytany 5159 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04