wtorek, 28 czerwiec 2011 08:08

Jacek Kujawa: Geopolityczne podłoże Partnerstwa Wschodniego

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

parwschgeopolityka  Jacek Kujawa

Można uznać za w pełni prawdopodobne, że państwa uczestniczące w programie „Partnerstwa Wschodniego” staną się koloniami Unii Europejskiej i będą pełnić rolę źródeł zasobów (w tym siły roboczej) oraz rynków zbytu dla produkcji z Unii Europejskiej. Opisywany region stanie się jednocześnie strefą tranzytu rosyjskich surowców energetycznych pod kontrolą UE.

Choć wsparcie ekonomiczne Moskwy dla części państw ma charakter strategiczny, ideologowie projektu Partnerstwa Wschodniego żywią przekonanie, że polityka, którą planuje się prowadzić wobec Kijowa i Mińska zapewni Unii Europejskiej jednostronne korzyści. Bruksela dąży do tego, by państwa biorące udział w projekcie uniezależniły się od Rosji i stały się lojalne wobec Europy Zachodniej.

Wszystko wskazuje na to, że program Partnerstwa Wschodniego nie pojawił się znikąd w oparciu o inicjatywę Warszawy czy Sztokholmu. Projekt GUAM ma bezpośredni związek z Partnerstwem Wschodnim – grono państw uczestniczących w obu projektach jest identyczne (w przypadku Partnerstwa Wschodniego lista państw została rozszerzona o Armenię i Białoruś). Można zatem mówić o geopolitycznej ofensywie Unii Europejskiej na obszarze postradzieckim. W ramach programu Partnerstwa Wschodniego nawet tradycyjni rywale Armenia i Azerbejdżan zostali zaliczeni do jednej grupy! Program Partnerstwa Wschodniego przejął także zasadnicze cele GUAM. Wymienić można choćby jednoznacznie prounijny i pronatowski charakter inicjatywy oraz orientację na tworzenie nowych sieci transportu surowców energetycznych z pominięciem Rosji. Do GUAM również włączone zostały także trzy ubogie w surowce energetyczne państwa należące do przestrzeni postradzieckiej, spełniające rolę obszarów transportowych. W założeniu celem projektu miało być zapewnienie bezpieczeństwa regionalnego jego członkom i stworzenie polityczno-gospodarczego fundamentu dla tzw. „południowego korytarza energetycznego”. Warto zwrócić uwagę, że grupa GUAM jest swego rodzaju „salonem odrzuconych” – jednoczy państwa, które mają problem z dążeniami separatystycznymi niektórych swoich regionów i nie otrzymały wsparcia Rosji w przeciwdziałaniu tym dążeniom.

Fakt, że w projekcie GUAM nie bierze udziału żaden realny podmiot polityki i gospodarki światowej zdecydowanie osłabił blok. Co istotne, centrum politycznym GUAM stało się Tbilisi, a nie – jak planowano – Kijów. Priorytetowe znaczenie sfery energetyki dla państw GUAM znacznie wzmocniło rolę Baku – Azerbejdżan to jedyny dostawca węglowodorów wśród państw bloku.

Państwem najblizszym NATO (kuratora projektu GUAM w zakresie polityki zagranicznej) okazała się nie Ukraina, w której poparcie dla wstąpienia do Sojuszu Północnoatantyckiego pozostaje na niskim poziomie, lecz Gruzja. Państwem najbliższym Unii Europejskiej (kuratora projektu w zakresie gospodarki międzynarodowej) stała się Mołdawia.

GUAM, pozbawiony rdzenia integracyjnego, okazał się skrajnie nietrwałym blokiem. Podczas konfliktu gruzińsko-rosyjskiego w sierpniu 2008 roku GUAM wykazał pełną niezdolność do działania. Charakterystyczne, że od tego czasu komentatorzy i analitycy niechętnie wspominają o tym projekcie.

Po porażce GUAM politycy Unii Europejskiej wyciągnęli wnioski i przedstawili nowe wydanie projektu – Partnerstwo Wschodnie. Zrezygnowano z aspektu wojskowo-obronnego i opracowano dokładny program działania w pozostałych dziedzinach, przede wszystkim w sferze humanitarnej i gospodarczej.

Zasadnicza treść programu nie uległa zmianom – dla wszystkich jest oczywiste, że projekt ma za zadanie integrację państw „obrażonych” na Rosję. Nowy projekt nie ma charakteru samodzielnego. Jest ściśle powiązany z Unią Europejską (a pośrednio także z NATO). UE będzie kierować wszystkimi działaniami prowadzonymi w ramach Partnerstwa Wschodniego. GUAM był projektem proatlantyckim, lecz działał na obszarze postradzieckim. Partnerstwo Wschodnie jest natomiast inicjatywą państw graniczących ze Wspólnotą Niepodległych Państw. Rola lidera w sposób oczywisty przypada tu Polsce, dlatego nie wchodzi tu w grę współzawodnictwo między Kijowem, Tbilisi i Baku. Warszawa może – pod egidą Unii Europejskiej – rozszerzyć swoją strefę wpływów w sferze polityki i gospodarki na obszarze postradzieckim.

Inni inicjatorzy projektu – również państwa leżące nad Bałtykiem, przede wszystkim Litwa i Szwecja, odgrywają w tym przypadku rolę drugoplanową. W tym kontekście interesująca będzie polityka Wilna, które zostało zmarginalizowane przez Warszawę. Przywódcy polityczni Litwy nie rezygnują z prób zajęcia czołowej roli, o czym mogą świadczyć próby rozszerzenia kontaktów z organizacjami pozarządowymi państw Partnerstwa Wschodniego, przede wszystkim z organizacjami białoruskimi. Można przypuszczać, że za sprawą istotnego charakteru problematyki społeczeństwa obywatelskiego Wilno wywalczy swoje miejsce w strukturze Unii Europejskiej. Wydaje się, że takim obrotem wydarzeń może być zainteresowana Rosja, która – w wypadku utrzymania polskiego przywództwa - pozbawiona będzie możliwości jakiegokolwiek uczestnictwa w programie.

Pisząc bardziej konkretnie, interes Brukseli dostrzec można w dwóch sferach – poparcie Białorusi jako dostawcy surowców energetycznych i nadwątlenie rosyjskiej strefy wpływów na obszarze postradzieckim. Właśnie dlatego włączenie Białorusi do programu (co dokonało się w maju) może sprawiać wrażenie dążenia do pełnego objęcia obszaru Bałtycko-Czarnomorskiego przez inicjatywy integracyjne pod przywództwem Unii Europejskiej. Bez uczestnictwa władz w Mińsku integracja systemów energetycznych i sprawowanie kontroli nad istniejącymi i potencjalnymi drogami transportu ropy naftowej i gazu wydaje się skomplikowanym zadaniem. Poza tym włączenie Białorusi do projektu integracyjnego UE jest sprzeczne z logiką prorosyjskich regionalnych inicjatyw integracyjnych - Związku Rosji i Białorusi oraz Eurazjatyckiej Współpracy Ekonomicznej. Uczestnictwo w projektach integracyjnych o przeciwnych wektorach geopolitycznych wydaje się trudnym zadaniem dla Mińska. Jednoczesne zobowiązania wobec Brukseli i Moskwy z pewnością musiałyby doprowadzić do obniżenia wpływów jednego z partnerów Białorusi.

Już wkrótce upłynął trzy lata od momentu, gdy władze Białorusi po raz pierwszy zobowiązały się do uznania suwerenności Abchazji i Osetii Południowej. Zaistniała paradoksalna sytuacja – jedno z państw Związku Białorusi i Rosji uznaje nowe państwa kaukaskie i okazuje im pomoc wojskowo-dyplomatyczną, podczas gdy drugie państwo utrzymuje pełnowartościowe relacje dyplomatyczne z Gruzją i rozwija stosunki gospodarcze z tym krajem. Odbywają się wizyty i spotkania władz Białorusi i Gruzji na wysokim szczeblu. Z uwagi na istnienie wspólnej rosyjsko-białoruskiej przestrzeni celnej obywatele Gruzji mogą bez przeszkód odwiedzać Rosję, przede wszystkim Moskwę i Sankt-Petersburg, przez Mińsk. W ciągu ostatnich dwóch lat liczba rejsów lotniczych między Mińskiem i Tbilisi wzrosła dwukrotnie, choć liczebność diaspory gruzińskiej w Mińsku nie przekracza tysiąca osób.

Warto przypomnieć, że podczas wojny rosyjsko-gruzińskiej 2008 roku Białoruś nie udzieliła poparcia Rosji – swojemu oficjalnemu sojusznikowi. Prezydent Łukaszenko dopiero 13 sierpnia wyraził współczucie dla ofiar konfliktu i obiecał pomoc humanitarną.

Nieuznawanie podmiotowości międzynarodowej Abchazji i Osetii Południowej pozostaje warunkiem rozwoju dobrych relacji między Białorusią i Zachodem. Przywódcy Białorusi będą trzymać się tej zasady, a jednocześnie nie zrezygnują z praktyki obietnic i poszukiwań obiektywnych i subiektywnych czynników umożliwiających odłożenie uznania państw w czasie.

Rzeczywistym celem Partnerstwa Wschodniego jest wepchnięcie Rosji w północno-zachodni róg Eurazji, przekształcenie jej w rezerwuar surowców, utworzenie wokół Rosji kordonu sanitarnego, pozbawienie jej wpływów na Kaukazie, uzyskanie dostępu do zasobów Azji Centralnej, zniszczenie Eurazjatyckiej Współpracy Gospodarczej, Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym i pełna degradacja roli Wspólnoty Niepodległych Państw. Utworzenie Partnerstwa Wschodniego jest także odpowiedzią Zachodu na rozgromienie przez Rosję Gruzji w 2008 roku. Rosja zastosowała brutalną siłę – Zachód odpowiada metodami stopniowego rozszerzania wpływów.

fot. Wikipedia

Przeczytaj również w tym temacie:

Marcin Domagała: Geopolityczny wymiar Europejskiej Polityki Sąsiedztwa. Inwazja unijnego świata na peryferie oraz inne systemy-światy

Czytany 5845 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04