czwartek, 24 styczeń 2013 07:43

Ireneusz Bil: Dlaczego doradztwo Aleksandra Kwaśniewskiego dla rządu Kazachstanu służy polskiej i europejskiej racji stanu?

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

kazach_mapageopolityka  dr Ireneusz Bil

Zdaniem wielu komentatorów Kazachstan jest państwem łamiącym prawa człowieka, represjonującym opozycjonistów, ograniczającym wolność mediów, przepełnionym korupcją i nepotyzmem, używającym zbrojnej siły wobec słusznych protestów społecznych. Kto zna Kazachstan, ten wie, że jest w tym wiele prawdy. Z drugiej strony głoszenie tego typu zarzutów bez umieszczania ich w kontekście historycznym i geopolitycznym, jak i uwzględnienia postępu jaki się dokonał w tym kraju w ostatnich latach zafałszowuje rzeczywistość.

Taka perspektywa jest niesprawiedliwa wobec Kazachstanu i merytorycznie ułomna, a doradztwo Aleksandra Kwaśniewskiego dla rządu w Astanie to wielki atut dla Polski, służący polskiej racji stanu i interesom europejskim. Podobnie jak interesom Warszawy służyły bliskie relacje z Leonidem Kuczmą i wszystkimi siłami ukraińskiej polityki, które okazały się bezcenne podczas wydarzeń Pomarańczowej Rewolucji.

Tradycja i nowoczesność.

Kazachstan jest państwem powstałym w 1991 r. po rozpadzie Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, którego terytorium ustępuje pod względem powierzchni terytorium spośród państw b. ZSRR jedynie Rosji (zajmując 9 miejsce w świecie). Granice Kazachstanu zostały zakreślone w czasie ZSRR i w momencie jego rozpadu były mocno kontestowane w Rosji, która chciała zatrzymać olbrzymie północne tereny tego kraju wraz z kosmodromem Bajkonur. Jednym z motywów przeniesienia stolicy z Almaty do Astany, leżącej w centrum spornych terytoriów, była właśnie chęć przeciwstawienia się zapędom Rosji. Nie można przecież oddać sąsiadowi stolicy własnego kraju…

Kazachstan jest krajem bez własnych tradycji państwowych. Społeczeństwo jest wieloetniczne, o strukturze rodowo-klanowej, ale i mocną pozycją napływowej ludności rosyjskiej. Trudno na tych eklektycznych postsowieckich gruzach budować fundamenty nowego ustroju. Siłą rzeczy władze odwołują się bądź do zamierzchłej historii czasów Złotej Ordy czy Tamerlana, bądź też do osiągnięć z czasów Związku Radzieckiego i ostatniego dwudziestolecia. Powoli lecz systematycznie wzmacniają pozycję rdzennej ludności, inwestując w edukację, zapewniając jej awans społeczny. Połączenie tradycji z nowoczesnością i wsparcie dla autochtonów przypomina w tym względzie bogate w ropę naftową państwa Zatoki Perskiej. Łączy te państwa nie tylko zbieżność ścieżki rozwoju, ale także religia większości mieszkańców, tj. islam. Jest on zresztą dominującą religią wśród większości sąsiadów Kazachstanu – tj. Turkmenistanu, Uzbekistanu i Kirgistanu. Kazachstan jest wśród nich państwem najbardziej zlaicyzowanym (61% Kazachów przyznaje się jedynie do „sporadycznego” kultywowania religii), o największym udziale ludności prawosławnej (38%) a wpływ religii na władze państwowe jest najmniejszy. Udana próba budowy państwa umiarkowanie islamskiego jest niewątpliwie dużym sukcesem Kazachstanu, kotwicą stabilności i spokoju w regionie. Tym bardziej, że i Kazachstan odczuwa rosnącą presję terroryzmu islamskiego. Od pewnego czasu na jego terytorium działa partyzantka islamistyczna (organizacja Dżund al-Khilafa, Żołnierze Kalifatu), powstała i wytrenowana w Afganistanie. Jej aktywność (zamachy, ataki) rośnie z roku na rok, co może poważnie zdestabilizować sytuację w Kazachstanie, zwłaszcza po zakończeniu misji ISAF w 2014 r.

Mocną stroną państwa jest gospodarka i zasoby naturalne. To prawda - niezwykle łatwo jest krytykować Astanę za brak wolności gospodarczych, upaństwowienie gospodarki, istnienie narodowych holdingów (jak Samruk-Kazyna) oraz słabość sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Z drugiej strony struktura PKB jest de facto zbliżona do Polski – 5.2% wytwarza się w rolnictwie (Polska 3.6%), w przemyśle 37.9% (Polska 29.2%), usługach 56.9% (Polska 63%). Nepotyzm w zarządzaniu własnością państwową jest naganny, ale wydaje się mimo to lepszy aniżeli alternatywne modele prywatyzacji realizowane w innych państwach obszaru post-radzieckiego (Rosja czy Ukraina). Tam skończyło się to przejęciem majątku przez wąską i uprzywilejowaną grupę ludzi, a w rezultacie oligarchizacją gospodarki i szeregiem innych patologii.

Obecnie rząd Kazachstanu, pod naciskiem międzynarodowych instytucji finansowych, takich jak Bank Światowy czy MFW, przymierza się do programu powszechnej prywatyzacji. Także Międzynarodowa Niezależna Grupa Doradcza z udziałem Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego była konsultowana w tym zakresie. Może to zabrzmieć paradoksalnie, ale uczestnicząc w jednym ze spotkań sam słyszałem, że w opinii doradców należy prywatyzować jedynie z najwyższą ostrożnością, najlepiej przez rynek kapitałowy i z udziałem międzynarodowych inwestorów - tak aby zapobiec potencjalnej oligarchizacji procesów prywatyzacyjnych.

Nepotyzm i korupcja często idą w parze i przewijają się jako jeden z głównych wątków oskarżeń medialnych wobec Kazachstanu. Niewątpliwie pozycja 133 na liście Corruption Perception Index organizacji Transparency International nie jest powodem do dumy. Ale znowu trzeba spojrzeć na kontekst i sąsiedztwo Kazachstanu. Rosja jest w tym rankingu również 133, Kirgistan 154, Uzbekistan i Turkmenistan 170, Chiny 80. Ukraina tak mocno wspierana przez różnego rodzaje organizacje pozarządowe i instytucje międzynarodowe – 144. Można zatem krytykować i trzeba z korupcją walczyć, ale dostrzegać kontekst i proporcje.

„Pozorna modernizacja” a reformy w Kazachstanie.

Według Ludwiki Włodek (Gazeta Wyborcza-Magazyn Świąteczny z dn. 19.01.2013) artykuł Aleksandra Kwaśniewskiego dla brytyjskiego „Guardiana” jest bezpodstawną laurką dla władz Kazachstanu, zaś modernizacja tego kraju ma zdaniem Pani Redaktor charakter pozorny. Tymczasem wystarczy sięgnąć do opracowań uznanych ośrodków badawczych, aby znaleźć potwierdzenie, że w przypadku Kazachstanu nie ma pustosłowia. Przytoczę jedynie dwa wiodące rankingi światowe, pokazujące zmianę pozycji Kazachstanu w zakresie konkurencyjności i atrakcyjności międzynarodowej, innymi słowy efektów modernizacji gospodarczej.

Pierwszym jest ranking Global Competitiveness Report Światowego Forum Gospodarczego (ang. World Economic Forum) w Davos. Przy ocenie rzeczywistej jakości zarządzania gospodarczego ranking ten jest uznawany w świecie za jeden z najbardziej obiektywnych i miarodajnych. Kazachstan awansował w ciągu roku (2011-2012) o 21 pozycji, z miejsca 72 na miejsce 51 w świecie. Żadne inne z analizowanych 144 państw świata nie odnotowało takiego postępu – spośród innych liderów, Turcja awansowała o 16 pozycji, Ekwador o 15, Bułgaria o 12. Tym samym ostatnie reformy w Kazachstanie pozwoliły na tyle zreformować gospodarkę, że Astanie udało się wyprzedzić w rankingu takie państwa jak RPA, Słowenię, Węgry, Łotwę czy Bułgarię. Metodologia tych badań obejmuje kilkadziesiąt kwestii w tym m.in. sprawność instytucji państwowych, egzekwowanie prawa, jakość zarządzania i kapitału ludzkiego, infrastrukturę.

Drugi z rankingów to Doing Business Banku Światowego (ang. World Bank), opisujący warunki do prowadzenia biznesu takie jak: stabilność instytucji i systemu politycznego, przejrzystość prawa, sprawność instytucji wymiaru sprawiedliwości i administracji itp. Kazachstan ponownie jest liderem regionu, zajmując miejsce 49 w świecie; Kirgistan jest 70, Mołdowa 83, Rosja 112, Ukraina 137, Tadżykistan 141; dla porównania Polska – 55.

Dzięki bogactwom naturalnym i relatywnie sprawnej gospodarce Kazachstan nie jest obecnie państwem biednym; z wartością PKB na mieszkańca na poziomie ok. 13.000 USD (2011) jest niewiele biedniejszy od Bułgarii - i bogatszy od Rumunii. Rosnącym problemem jest ograniczona redystrybucja owoców wzrostu gospodarczego. Tym co pozytywnie odróżnia Kazachstan od sąsiadów jest to, że władza zamierza temu zjawisku przeciwdziałać. Priorytetem na najbliższe lata jest reforma polityk i usług społecznych (Por. Orędzie N. Nazarbajewa Strategia Kazachstan 2050: nowy kurs polityczny dla umocnionego państwa). Plany reform polityk społecznych są konsultowane z Międzynarodową Niezależną Grupą Doradczą, która przekonuje władze do budowy społeczeństwa opartego na zasadzie solidaryzmu, z wykorzystaniem najlepszych praktyk europejskiego modelu państwa dobrobytu (ang. Welfare state).

Fakt że Kazachstan staje się powoli najważniejszym obszarem rozwoju i wzrostu gospodarczego w Azji Centralnej nie jest zatem kwestią przypadku, lecz konsekwencją rzeczywistych reform. Dostrzegają to w coraz większym stopniu także inwestorzy zagraniczni. Swoją coraz bardziej powszechną obecnością na tym rynku przyczyniają się do dalszego wzrostu transparentności, kultury korporacyjnej i dobrych praktyk.

Można zatem zarzucać Kazachstanowi wiele, natomiast nie można wbrew faktom podważać tezy Aleksandra Kwaśniewskiego z dziennika „The Guardian”, że Kazachstan jest państwem podlegającym szybkiemu rozwojowi i udanej modernizacji, z którym Europa powinna nawiązać szerszą współpracę gospodarczą. O tym Aleksander Kwaśniewski nie napisał wprost, ale Kazachstan dzięki posiadanemu potencjałowi (zasobom ludzkim, bogactwom naturalnym, położeniu geograficznemu, relatywnie sprawnemu zarządzaniu itp.) ma szansę kroczyć drogą rozwoju charakterystyczną dla takich państw jak Korea Południowa, Tajwan, Singapur czy Turcja. Czyli państw w przeszłości o znikomej demokratyzacji, ograniczonych prawach człowieka czy wolnościach gospodarczych, ale które dzięki sprawnemu zarządzaniu, ewolucyjnym reformom i silnemu wzrostowi gospodarczemu zdołały wyrwać się z pętli autorytaryzmu w kierunku bardziej liberalnej demokracji. Uwzględniając obecne realia Azji Środkowej, i tak dużym sukcesem dla Europy – przynajmniej w krótkim okresie - byłby scenariusz znany z Zatoki Perskiej, czyli pozyskanie być może nie w pełni demokratycznego, ale jednak wiarygodnego sojusznika w strategicznie ważnym rejonie Azji Centralnej. Między Chinami i Rosją z jednej strony, a niestabilnymi regionami państw graniczących z Afganistanem z drugiej.

Doradztwo a proces demokratyzacji.

Akurat w Polsce zarzut doradztwa dla państwa nie w pełni demokratycznego jest argumentem szczególnie chybionym. Warto przypomnieć zwrot jaki się dokonał w polityce wobec Polski w momencie objęcia w 1969 r. przez socjaldemokratycznego polityka Willa Brandta urzędu kanclerza federalnego w RFN. Zainicjowana przez niego zmiana odzwierciedlała nową filozofię „zmiany poprzez zbliżenie” w miejsce „zbliżenia za zmiany”. Obficie z zachodniego doradztwa i pieniędzy korzystały kolejne rządy PRL, jak również rząd Tadeusza Mazowieckiego. Dzisiaj to Kazachstan szuka współpracy z Unią Europejską, chcąc się wyrwać z potężnych sideł rosyjsko-chińskiego sąsiedztwa. Buduje alternatywne szlaki transportu surowców energetycznych, stara się dywersyfikować kierunki napływu inwestycji zagranicznych. Nikt tego w Kazachstanie nie powie wprost, ale w nieformalnych rozmowach co i raz ujawnia się niechęć wobec dalszego wzrostu inwestycji rosyjskich czy chińskich. Firmy z tych państw starające się o kontrakty w Kazachstanie także nie mają łatwego życia. O wiele bardziej przychylna atmosfera panuje wobec przedsiębiorstw z Turcji, Korei Południowej, USA czy właśnie z Europy. Astanie naprawdę zależy na opinii Europy i europejskich inwestorów. Stanowi to skuteczną dźwignię i narzędzie wpływu na politykę tego państwa, także w zakresie demokratyzacji i otwartości życia publicznego.

Szanse te dostrzegają inne państwa demokratyczne, które powierzyły Kazachstanowi przewodnictwo w OBWE w 2010 r. Kazachstan nie uzyskałby wsparcia Unii Europejskiej, USA czy szczególnie pryncypialnej w tym względzie Kanady, jeżeli rządy w Astanie miałyby rzeczywiście charakter satrapii.

Dialog z organizacjami praw człowieka.

Doradztwo dla rządu Kazachstanu nie stoi w sprzeczności z jednoczesnym poufnym dialogiem na temat praw człowieka czy demokratyzacji życia politycznego. Autorytet Aleksandra Kwaśniewskiego w Kazachstanie jest ogromny, a słów jego słucha się z rzeczywistą uwagą. Wiele pożytku dla kazachskiej opozycji może np. przynieść dialog z byłym Prezydentem i próba wykorzystania jego pozycji w Kazachstanie do przedstawienia racji obrońców praw człowieka. W tej sytuacji cieszy, że Fundacja spotkała się w ostatnim czasie z wieloma przykładami podobnego myślenia. I nie są to moje słowa, ale konkluzja z oświadczenia prasowego Fundacji Otwarty Dialog, zabiegającego o respektowanie praw człowieka w Kazachstanie. Fundacja Amicus Europae rozpoczęła w zeszłym roku współpracę z tą organizacją. Naszym celem jest umożliwienie dyskusji kazachskiej opozycji z polskimi i europejskimi politykami, w tym z Aleksandrem Kwaśniewskim.

Nie należy jednak oczekiwać od Aleksandra Kwaśniewskiego zajęcia pozycji bezkompromisowego bojownika o wolność każdego więźnia sumienia w Azji Środkowej czy innych częściach świata. Filozofia jego politycznego działania jest inna, a sekret skuteczności – potwierdzony podczas Pomarańczowej Rewolucji na Ukrainie – leży w otwartym dialogu i utrzymywaniu kanałów kontaktu ze wszystkimi siłami politycznymi.

Dobrych ambasadorów w Kazachstanie potrzebujemy tym bardziej, że akurat Polska zyskała w ostatnim czasie opinię kraju trzymającego się wobec Kazachstanu na dystans. Nie przez przypadek Warszawa została skreślona z programu ubiegłorocznej wizyty Prezydenta Nursultana Nazarbajewa w Europie Środkowej; programu, który objął ostatecznie tylko Czechy i Austrię. Efektem wizyty w Austrii było podpisanie strategicznego porozumienia o współpracy energetycznej w obszarze gazu ziemnego pomiędzy kazachskim KazMunaiGaz a austriackim OMV (a nie np. PGNiG, poszukującym dywersyfikacji źródeł gazu). Otwartym pozostaje pytanie, czy takie rezultaty polityki zagranicznej służą polskim interesom politycznym i gospodarczym na Wschodzie.

Zaniechania polskich władz dostrzegają także i polscy przedsiębiorcy, który znając pozycję i autorytet Aleksandra Kwaśniewskiego w Kazachstanie to właśnie do niego zwracają się o radę i konsultację na temat tamtejszego rynku. Obecnych w Kazachstanie jest już kilka polskich przedsiębiorstw – jak chociażby Polpharma czy Petrolinvest - jeszcze większa liczba chciałaby rozpocząć w Kazachstanie swoją działalność. Dobrze świadczy o tym lista obecności na Forum Polsko-Kazachskiego Forum Partnerstwa (grudzień 2012), która zawierała nazwiska szefów takich przedsiębiorstw jak KGHM, Bumar, Synthos czy bydgoska Pesa.

W kontekście polskiej współpracy z Kazachstanem warto jeszcze wspomnieć o wymiarze naukowym i edukacyjnym. Modernizacja nie miałaby podstaw bytu bez inwestycji w kapitał ludzki, w młodzież, która będzie mieć możliwość uczenia się od najlepszych na Zachodzie. W Kazachstanie funkcjonuje rządowy program stypendialny, który umożliwia kazachskiej młodzieży podjęcie studiów na najlepszych uczelniach w Europie. Warto byłoby, aby w dobie krajowego niżu demograficznego także i Polska zachęciła władze Kazachstanu do przyciągnięcia na nasze uczelnie – chociażby techniczne – kazachskich studentów. Dotychczasowe efekty tego typu działań są mizerne. Dlatego m.in. Politechnika Warszawska zwróciła się do Fundacji Amicus Europae z prośbą o wsparcie zabiegów o zwiększenie wymiany studenckiej i naukowej z Kazachstanem.

Reasumując, Kazachstan jest niewątpliwie państwem w znacznym stopniu autorytarnym, ale jednocześnie przekonywująco budzącym realne nadzieje na przyszłość. Państwem, dla którego pomoc leży w polskiej racji stanu i interesie europejskim. Trzeba kibicować wariantowi reform i ewolucyjnej modernizacji. Nie oczekujmy jednocześnie od Aleksandra Kwaśniewskiego działań powielających aktywność organizacji praw człowieka. Jak pokazują doświadczenia Pomarańczowej Rewolucji, słuszne cele można osiągnąć na różne sposoby. Trzeba jedynie działać wspólnie, wzajemnie się konsultując. Warto, by Polska ze swoimi doświadczeniami transformacyjnymi odegrała w tym procesie ważną rolę. W dzisiejszym niejednoznacznym świecie „zmiany poprzez zbliżenie” wydają się być nadal bardziej sensowną strategią.

Dr Ireneusz Bil jest dyrektorem Fundacji Aleksandra Kwaśniewskiego Amicus Europae
Czytany 4580 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04