×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 396

niedziela, 18 październik 2009 11:58

Henryk B. Tymiński: Jaka przyszłość kapitalizmu państwowego?

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
alt Henryk B. Tymiński
  Ian Bremmer, prezes Eurasia Group, współautor książki „The Fat Tail:The Power of Political Knowledge for Strategic Investment”, pisze na łamach najnowszego numeru “Rossija w globalnoj politikie” o kondycji tzw. kapitalizmu państwowego.    
Fala aktów interwencji państwowych, jaka przeszłą niedawno przez USA, Europę i większość rozwiniętych krajów świata miała na celu złagodzenie skutków światowej recesji i uzdrowienie chorej gospodarki. Autor sądzi, że rządy krajów rozwiniętych nie mają zamiaru nieskończenie długo zarządzać gospodarką, natomiast w krajach rozwijających się za takim wpływem kryje się tendencja do strategicznego odrzucenia doktryny wolnego rynku.

Bremmer podkreśla, że 1/8 inwestycji światowych realizowana jest przez tzw. fundusze dobrobytu narodowego (portfele inwestycyjne będące własnością państwa) i wskaźnik ten rośnie, co prowadzi do przebudowy międzynarodowej polityki i gospodarki światowej- coraz więcej dźwigni władzy ekonomicznej i wpływu przekazywanych jest centralnej władzy państwowej. Dzisiaj decyzje urzędników państwowych w Abu Dhabi i Ankarze, Brasilii i Delhi, Meksyku, Moskwie i Pekinie (dotyczące inwestycji strategicznych, własności państwowej, regulacji) zmuszają rynki światowe do reakcji.

Cztery najważniejsze czynniki ekonomiczne kapitalizmu państwowego dzisiaj to: narodowe korporacje naftowe, przedsiębiorstwa państwowe, prywatni „narodowi mistrzowie” i fundusze dobrobytu narodowego (FDN).
 
„Wielka ropa” kojarzy się większości Amerykanów przede wszystkim z korporacjami ponadnarodowymi, m.in. takimi jak BP, Chevron, Exxon Mobil, Shell, Total. Jednak 13 największych kompanii naftowych świata (wg oceny zasobów) jest własnością państw, które nimi zarządzają. Należą do nich Saudi Aramco (Arabia Saudyjska), National Iranian Oil Company (Iran), Petroleos de Venezuela, Gzaprom i Rosnieft’, China Petroleum Corporation, Petronas (Malezja) i Petrobras (Brazylia). Wymienione kompanie państwowe kontrolują ponad 75% światowych zasobów i wydobycia ropy naftowej. Kompanie ponadnarodowe mają 10% światowego wydobycia ropy naftowej i jedynie 3% zasobów, a do tego dochodzi konieczność układania stosunków z rządami, władającymi ich konkurentami- kompaniami większymi i lepiej finansowanymi.

Przedsiębiorstwa państwowe umacniają pozycję polityczną rządów i sprzyjają łączeniu całych gałęzi przemysłu np.: Endiama w Angoli (diamenty), AzerEnerji w Azerbejdżanie (produkcja energii elektrycznej), Kazatomprom w Kazachstanie (uran) i Office Cherifien des Phosphates w Maroku. Niektóre przedsiębiorstwa państwowe osiągnęły szczególnie duże rozmiary np. monopole telefonii stacjonarnej i eksportu broni w Rosji, monopole produkcji aluminium, duopole przekazu energii elektrycznej, duże kompanie telekomunikacyjne i lotnicze w Chinach i koleje państwowe w Indiach – jeden z największych pracodawców w sferze cywilnej (1,4 mln osób).

Niedawno pojawiła się nowa tendencja – wspierania (w postaci kredytów, zamówień i subsydiów) dużych kompanii prywatnych przez państwo. Stają się one narzędziem państwa w walce konkurencyjnej z czysto komercyjnymi rywalami zagranicznymi. Są to „mistrzowie narodowi”. Jakikolwiek duży biznes w Rosji chcąc osiągnąć sukces musi mieć dobre stosunki z państwem. „Mistrzowie” kontrolowani są przez niedużą grupę oligarchów, którzy mają życzliwość Kremla. Do tej kategorii należą kompanie „Norilskij Nikiel” (przemysł wydobywczy), Nowolipiecki Kombinat Metalurgiczny i NKM Holding (metalurgia), grupa „JEWRAZ”, „Siewierstal’” i „ Mietalloinvest” (przemysł odlewniczy).

Podobna (mimo szerszej podstawy własności) jest sytuacja w Chinach,: imperium AVIC (przemysł samolotowy), Huawei (telekomunikacja) i Lenovo (komputery) stały się faworytami państwa, którymi zarządza wąski krąg biznesmenów z odpowiednimi kontaktami. W państwach o gospodarce względnie rynkowej również pojawiają się odmiany „mistrzów narodowych” : Cevital (przemysł rolny) w Algierii, Vale (przemysł wydobywczy) w Brazylii, Tata (samochody, stal i produkcja chemiczna) w Indiach, Tnuva (wyroby mięsne i mleczne) w Izraelu, Solidere (budownictwo) w Libanie i San Miguel Corporation ( żywność i napoje) na Filipinach.

Zasadniczą rolę w finansowaniu „Mistrzów” odgrywają FDN., które nie są zwykłymi rachunkami bankowymi. Stanowią je państwowe fundusze inwestycyjne o mieszanym portfelu, składającym się z walut, obligacji państwowych, nieruchomości, metali szlachetnych oraz bezpośrednich udziałów w kapitale zakładowym wielu firm lokalnych i zagranicznych. Jak każdy fundusz również i FDN dążą do maksymalizacji zysku, z tą jednak różnicą, iż zysk może być również polityczny.

FDN nie są czymś zupełnie nowym. Kuwejcka Rada ds. Inwestycji, czwarty co do wielkości FDN na świecie, utworzony został w roku 1953. Pojęcie „fundusz dobrobytu narodowego” po raz pierwszy użyte zostało w roku 2005 i było odzwierciedleniem rosnącej roli takich funduszów. Od tej pory do gry przystąpiły :Wietnam, Katar, Libia, Zj. Emiraty Arabskie i Korea Południowa. Największe FDN są w emiracie Abu Dhabi, Arabii Saudyjskiej i w Chinach. Rosja je goni. W dziesiątce największych FDN jest tylko jeden z kraju demokratycznego – z Norwegii.

Jedną z istotnych cech kapitalizmu państwowego są mocne więzi pomiędzy rządzącymi krajem i zarządzającymi jej przedsiębiorstwami. Były premier Rosji Wiktor Zubkow został przewodniczącym Rady Dyrektorów „Gazpromu”, a były przewodniczący Rady Dyrektorów „Gazpromu” został prezydentem Rosji. Taka zamiana ról. Po raz pierwszy od czasów zimnej wojny na taką skalę urzędnicy i politycy mają wpływ na podejmowanie decyzji ekonomicznych, co stwarza następujące zagrożenia dla rynków światowych:

1) niezależnie od zdarzającego się braku kompetencji w zarządzaniu przez politycznych urzędników operacjami komercyjnymi, przedsiębiorstwa mające wsparcie polityczne stanowią duże i rosnące zagrożenie dla konkurencji w sektorze prywatnym;
 
2) wsparcie polityczne a idące za nim finansowe (np. kompanii naftowych w Chinach) osłabia rynki międzynarodowe, podwyższa koszty produkcji i zmniejsza jej efektywność.

Kapitalizm państwowy zaczął się kształtować w okresie kryzysu naftowego w roku 1973, jako odpowiedź krajów OPEC na wsparcie przez USA wojny Izraela. Zmniejszono wydobycie ropy, która nagle stała się bronią geopolityczną. Kryzys naftowy całkowicie zmienił ruch kapitału – do tej pory kraje-konsumenci ropy kupowały coraz więcej taniej ropy i sprzedawały wytworzone towary krajom-producentom ropy, po cenach zawyżonych. Z punktu widzenia krajów OPEC kryzys położył kres dziesięcioleciom wykorzystywania ich jako kolonii.

Druga fala kapitalizmu państwowego przypłynęła w latach osiemdziesiątych XX w., czego, zdaniem autora, jedną z przyczyn był upadek państw z gospodarką planową – jeśli nie plan ma stymulować wzrost, to niech to będzie przedsiębiorczość i liberalizacja handlu, ale pod warunkiem, że określone gałęzie gospodarki pozostaną pod zarządem państwa, w celu uniknięcia wyzysku przez zachodnich kapitalistów. W takich państwach jak Indie, Chiny, Rosja, Turcja, Meksyk, Brazylia i kraje Azji Płd.- Wsch. postęp ekonomiczny osiągany był w warunkach znacznie mniejszej przejrzystości i mniej dokładnego przestrzegania prawa, niż w uznanych demokracjach rynkowych.
 
Trzecia fala kapitalizmu państwowego była skutkiem rozwoju FDN, które w roku 2005 rzuciły wyzwanie dominacji Zachodu w światowym ruchu kapitału.

Teraz mamy do czynienia z czwartą falą, której nadejście przyspieszone zostało przez globalne spowolnienie tempa wzrostu ekonomicznego. Jednym z jej przejawów są inicjatywy o charakterze protekcjonistycznym. Chiny przywróciły ulgi podatkowe dla niektórych eksporterów. Rosja ograniczyła inwestycje obce w 42 sektorach strategicznych i wprowadziła cła na importowane samochody, wieprzowinę i drób. Indonezja wprowadziła cła importowe i ograniczenia licencyjne na przeszło 500 rodzajów obcej produkcji. Indie podniosły cło na olej sojowy o 20 %. Argentyna i Brazylia otwarcie rozważają wprowadzenie nowych ceł na import tekstyliów i wina. Korea Płd. odrzuca możliwość zniesienia barier dla importu amerykańskich aut. Francja ogłosiła utworzenie funduszu państwowego dla ochrony kompanii francuskich przed ich wchłonięciem przez kompanie obce.

Co dalej? Przed rokiem zaczęto w kręgach politycznych mówić o „rozłączeniu” (decoupling), czyli przezwyciężeniu zależności od popytu w USA i Europie. Jednak problemy ekonomiczne, jakie pojawiły się przede wszystkim w USA, ciężko odbiły się na dziesiątkach krajów rozwijających się, uderzając w popyt na eksportowane przez nie wyroby. Przyglądając się dokładniej, można zauważyć, iż proces „rozłączania się” ma miejsce, a wyraża się w rozszerzaniu rynków wewnętrznych Brazylii, Indii, Chin, Rosji, w inwestycjach, które rządy tych krajów realizują zagranicą, w regionalizacji strumieni kapitału i w prawdopodobieństwie tego, że w dłuższej perspektywie Rada Współpracy Krajów Arabskich Zalewu Perskiego, członkowie Stowarzyszenia Państw Azji Południowo-Wschodniej i niektóre rządy Ameryki Płd. wprowadzą mocne regionalne waluty i staną się ekonomicznie bardziej niezależne.

Bremmer stwierdza, że możliwości kapitalizmu państwowego okażą się jednak ograniczone i że dwa czołowe państwa (Chiny i Rosja) uznają iż wolny rynek i reformy rynkowe będą w stanie pomóc im rozwiązać problemy ekonomiczne i społeczne. A tymczasem amerykańska administracja dążyć powinna do uzyskania nowych możliwości komercyjnych w państwach kapitalizmu państwowego, wspierając własne kompanie i przyciągając zagraniczne inwestycje, w tym finansowane przez FDN. Konieczność ochrony swoich inwestycji zwiększy zainteresowanie zagranicznych rządów i kompanii stabilnością finansowego systemu USA. Strach przed finansową likwidacją wymusi na państwach kapitalizmu państwowego zrozumienie tego, że pomyślność ekonomiczna USA odpowiada ich interesom.

Czy kapitalizm wolnorynkowy pozostanie długookresową, żywą alternatywą?
 
Zależy to od właściwych kroków w dziedzinie polityki ekonomicznej ale i od tego, jak pociągający będzie obraz USA jako takich. Należy – pisze autor – zachować olbrzymią przewagę militarną USA (jeśli chodzi o wydatki na zbrojenia USA dziesięciokrotnie przewyższają Chiny i wszystkie pozostałe państwa świata razem wzięte), oraz utrzymać przewagę w sile „ miękkiej” ( tutaj administracja Obamy osiągnęła wiele, polepszając międzynarodowy obraz Ameryki) .

(...)
Artykuł ukazał się w nr 42 (18.10.2009) tygodnika alt
Czytany 7794 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 10 marzec 2016 19:05