środa, 08 luty 2012 08:24

Giovanni Valvo: Terroryzm: ukryte imperium ISI w centralnej Azji

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

isi  Giovanni Valvo

14 stycznia 2012 r. prezydent i dowódca sił zbrojnych Uzbekistanu, Islam Karimow, zaprezentował swoją strategię dalszego rozwoju armii podczas składania gratulacji w Dniu Obrońcy Ojczyzny. Karimow oświadczył, iż region Azji Środkowej, ze względu na swoje znaczenia geopolityczne i obfitość zasobów mineralnych, stał się ostatnio obiektem szczególnej, międzynarodowej uwagi, zwłaszcza w kontekście sytuacji w Afganistanie, kraju nękanym wojną przez 30 lat. 

Według prezydenta Uzbekistanu, nadchodzące wycofanie się USA i wojsk ISAF z Afganistanu w 2014 roku może doprowadzić do wzrostu zagrożenia terroryzmem, jak i aktywności ekstremistycznej w regionie, przyczyniając się w efekcie do stałego braku stabilizacji.

Społeczne napięcia i ubóstwo w Azji Środkowej stwarzają warunki do osadzania się radykalnego islamu w społeczeństwie. Najbardziej aktywną organizacją terrorystyczną w regionie jest Islamistyczny Ruch Uzbekistanu (IMU). Po delegalizacji w ojczystym Uzbekistanie, IMU i jego stowarzyszone grupy przeniosły się na południe, do Afganistanu i Pakistanu, gdzie ich członkowie kontynuowali walkę u boku al-Kaidy i Talibów. Słabe kontrole graniczne i nieprzyjazny teren ułatwiały bojownikom swobodne przemieszczanie się z Waziristanu przez pasma górskie do Kotliny Fergańskiej i poza nią.

Sam Tadżykistan zatrzymał około 200 członków organizacji ekstremistycznych i terrorystycznych oraz uprawomocnił wyroki dla 170 z nich w 2011 roku. Wśród zatrzymanych, 86 osób było członkami IMU, 17 – członkami radykalnej grupy islamistycznej Hizb at-Tahrir (HT), a 4 innych było związanych z działaniami grupy islamistycznej  Tablighi Jamaat, która została uznana jako ekstremistyczna przez Duszanbe w 2006 roku. Jednak kto stoi za tymi grupami terrorystycznymi, których macki oplatają całą Azję Środkową?

Odpowiedzi na to pytanie należy szukać jeszcze w czasach radzieckiej inwazji na Afganistan, gdy logika Zimnej Wojny pozwoliła tajnym służbom małego narodu południowej Azji stać jednym z najważniejszych graczy na scenie międzynarodowej: mówimy tu o pakistańskich służbach specjalnych Inter-Services Intelligence (ISI). W celu zapanowania nad radziecką ekspansją, Waszyngton zaczął wspierać ruch oporu mudżahedinów, pochodzących ze wszystkich krajów muzułmańskich w walce z niewiernymi. Choć wyznawcy dżihadu w znaczącej ilości byli finansowani, szkoleni i wyposażeni przez CIA, to jednak pośrednikiem w większości działań na rzecz kamuflowania źródeł wsparcia oporu był ISI. Gdy armia radziecka opuściła Afganistan w 1989, ISI nie przestał pełnić aktywnej roli w wydarzeniach kraju, a nawet wykorzystał rozpad Związku Radzieckiego w celu rozszerzenia swojego spektrum działań w Azji Środkowej i pozostałych regionach byłego imperium sowieckiego, w tym Czeczenii.

Pakistan zawsze pragnął rozszerzyć wpływy na Afganistan i okolice. Azja Środkowa jest postrzegana jako obszar naturalnej ekspansji dla tego kraju. Cele Islamabadu w regionie są zdeterminowane przez jego geopolityczną imperatywę:  przekształcenie kraju w lidera bloku islamistycznego, rozciągającego się od Morza Czarnego po Chiny, będącego w stanie kontrolować wpływy Indii, będącego autonomicznym aktorem na scenie międzynarodowej. W tym kontekście wysiłki destabilizujące, poniesione przez ISI przez udzielanie wsparcia grupom terrorystycznych w Azji Środkowej od wczesnych lat 90, zostały skierowane na tworzenie odpowiednich warunków tak, aby pakistańskie przywództwo mogło stopniowo przejmować siłę wielkich potęg takich, jak Rosja, Chiny i USA.

Obecnie Islamabad jest jednym z najbliższych sojuszników Waszyngtonu w wojnie z terroryzmem; mimo to niektóre odłamy ISI, a szczególnie „skrzydło S”, wciąż współpracują i kierują organizacjami terrorystycznymi w południowej i środkowej Azji. Jak ujawniła WikiLeaks w zeszłym roku, wojsko amerykańskie klasyfikuje ISI jako jednostkę wspierającą terroryzm w 2007 r., umieszczając czołową pakistańską agencję szpiegowską, wraz z Al-kaidą, Hamasem, Hezbollahem i tajnymi służbami Iranu, pośród 32 grup na liście „powiązanych sił” wrogich USA i sojusznikom.

Stan stosunków między Pakistanem a jego sąsiadami Azji Środkowej jest tak samo problematyczny jak stosunków między Islamabadem a Waszyngtonem. W tym samym czasie przywódcy pozostałych świeckich państw są również nieufni wobec pakistańskiego zaangażowania w elementy dżihadu wciąż aktywnego w regionie. Pomimo wsparcia ISI dla wielu grup terrorystycznych takich jak IMU i HT, w połączeniu z miejscowym brakiem efektywności rządów Azji Środkowej w radzeniu sobie z problemami społecznymi, etnicznymi i środowiskowymi, dręczącymi większość populacji regionu, może wkrótce dojść do wzrostu znaczenia sił islamistycznych w wywoływaniu rewolucji podobnych do tych, które obaliły autorytarne, laickie reżimy Tunezji, Egiptu i Libii. A jeśli Tureckie Lato nastąpi po Arabskiej Wiośnie, to ISI z pewnością będzie jednym ze zwolenników tego ruchu.

Tekst ukazał się na blogu autora Window on Heartland.

Tłumaczenie: Natalia Łajdych

Czytany 6098 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04