piątek, 22 maj 2015 07:20

Giovanni Valvo: Sycylia: geopolityka wyspy w sercu świata

Oceń ten artykuł
(8 głosów)

Giovanni Valvo

W 1966 r. Fernand Braudel, mówiąc o Sycylii, opisywał ją jako „miniaturowy kontynent”. Abstrahując od rozważań natury historyczno-kulturowej, definicja ta znajduje swoje odzwierciedlenie w niezwykłej różnorodności geologicznej i klimatycznej oraz w bogatym ukształtowaniu terenu, które wyróżniają największą wyspę Morza Śródziemnego.

Sycylia, usytuowana na południowych peryferiach Włoch oraz Europy, skupionej wokół osi francusko-niemieckiej, cechuje się w rzeczywistości centralnym położeniem geograficznym, które na przestrzeni wieków uczyniło ją celem podbojów Greków, Fenicjan, Rzymian, Wandalów, Ostrogotów, Bizantyjczyków, Arabów, Normanów, Francuzów, Hiszpanów, Piemontczyków, Austriaków i ponownie Hiszpanów aż do przyłączenia jej w 1861 r. do Królestwa Sardynii.

Położona w połowie drogi między Cieśniną Gibraltarską a Kanałem Sueskim stanowi integralną część zarówno Europy, jak i Afryki, przynależąc do pierwszej z geograficznego punktu widzenia, a do drugiej z punktu widzenia geologicznego. Jej położenie w centrum Morza Śródziemnego, w którego basenie, przynajmniej do czasu odkrycia Ameryki, pojawiły się najważniejsze cywilizacje znanego wówczas świata, wyjaśnia kluczową rolę sycylijskich elit, jaką pełniły one w społeczeństwach ludów kolejno przejmujących panowanie nad wyspą. Podczas, gdy syrakuzański uczony i matematyk Archimedes oraz filozof i poeta Empedokles z Agrygentu uważani są za największych geniuszy greckiej cywilizacji, nie mniejszy był wkład innego Sycylijczyka, Dżawhara as-Sikilli, w rozwój cywilizacji muzułmańskiej: generał przewodzący podbojowi Afryki Północnej na rzecz dynastii Fatymidów był także założycielem miasta Kairu oraz prestiżowego Uniwersytetu al-Azhar, jednego z najstarszych funkcjonujących do dziś uniwersytetów. Związek między Sycylią i Islamem, pomijając okresy walk, przejawiał się w rozkwicie wyspy podczas rządów Arabów, którzy lepiej niż jakikolwiek inny lud potrafili uchwycić jej kluczowe, centralne położenie. W tej perspektywie bardzo wymowna jest treść inskrypcji umieszczonej na jednych z arabskich fontann na Sycylii: „Jestem w sercu ogrodu, ogród ten jest sercem Sycylii, a Sycylia jest sercem świata".

Kluczowe położenie Sycylii, którą Arabowie nawet po objęciu panowania na wyspie przez Normanów pojmowali jako nieodłączną część muzułmańskiego świata, jest ściśle związane z lokalizacją otaczającego ją morza. Morze Śródziemne, ograniczone od zachodu przez Cieśninę Gibraltarską, a od wschodu przez Kanał Sueski, było jeziorem Starego Świata, umożliwiającym komunikację południowych wybrzeży Eurazji z Północą Afryką. Znajduje się ono w tej samej przestrzeni geopolitycznej, do której przynależy także Rosja, otoczona wodami połączonego z nim w sposób naturalny Morza Czarnego. Stąd też bierze swoją nazwę – mediterraneus, „między lądami” – nadaną mu przez Rzymian, a następnie przejętą przez Arabów, którzy zwykli je nazywać al-Baḥr al-Abyaḍ al-Mutawassiṭ – Białe Morze Środkowe.

Biorąc pod uwagę, że Morze Śródziemne pełni funkcję globalnego szlaku komunikacyjnego, łączącego Atlantyk, którego jest częścią, z Oceanem Indyjskim, jest oczywiste, iż jego basen stanowi w rzeczywistości jądro szerzej rozumianego regionu Śródziemnomorza, sięgającego poza Suez, a tym samym stwarzającego warunki dla nieustannego przepływu towarów, osób i kapitału z Chin oraz Indii aż do Europy. Tutaj tkwi ogromne znaczenie Sycylii, która jest skrzyżowaniem dróg w samym sercu tego obszaru. Parafrazując słowa Halforda Mackindera, możemy stwierdzić, że „ten, kto kontroluje Sycylię, kontroluje Morze Śródziemne; kto kontroluje Morze Śródziemne, kontroluje szeroko rozumiany obszar Śródziemnomorza, a ten kto kontroluje tenże obszar, kontroluje cały świat”. Nieprzypadkowo geopolityczna kontrola nad Sycylią stanowiła jedną z kluczowych kwestii dla anglosaskiej supremacji w ostatnich trzech stuleciach. Kontrolę tę udało się zdobyć Anglikom w XIX w., dzięki poparciu Londynu dla zjednoczenia Włoch i umocnić po II wojnie światowej w wyniku przystąpienia Włoch do NATO. Co ciekawe, globalny wymiar Śródziemnomorza sięga czasów przed otwarciem Kanału Sueskiego, zwanego tętnicą zachodu. Przez wieki towary pochodzące z południowo-wschodniej Azji były transportowane tak zwanym Szlakiem kadzidlanym do Delty Nilu –drogą lądową przez Pustynię Arabską, a później, na północ od pierwszej katarakty, drogą wodną. Był to system analogiczny do tego, dzięki któremu jezioro nazywane powszechnie Morzem Kaspijskim zyskało połączenie z Morzem Czarnym, a co za tym idzie – także z Morzem Śródziemnym poprzez koryta żeglownych rzek, Donu oraz Wołgi.

Przyłączając się do Włoch, Sycylia stała się największym i najbardziej zaludnionym regionem kraju. Jednocześnie był to hamulec dla rozwoju geopolitycznego potencjału wyspy. Gdyby była niepodległa, mogłaby – nie bez uzasadnienia – odzyskać zwierzchnictwo nad Maltą. Zgodnie z paradoksalną logiką, która zawsze rządziła historią tej ziemi, gdy wyspę podbiła obca armia, a ściślej wojska amerykańskie, na nowo odkryto jej strategiczne znaczenie. Obecnie Sycylia wraz ze swoimi szesnastoma bazami NATO stanowi jeden z głównych bastionów amerykańskiego imperium, którego zadaniem jest umacnianie sojuszu poprzez budowę naziemnej stacji MUOS (satelitarnego super-systemu telekomunikacji marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych) w Niscemi oraz przekształcenie bazy lotniczej Sigonella w główną bazę operacyjną AGS – programu połączonych sił zbrojnych NATO, mającego na celu nadzorowanie terytorium z powietrza. Uwaga, jaką Waszyngton darzy Sycylię, sięga odległych czasów, kiedy to, nazajutrz po kapitulacji Włoch w Cassibile, w pewnych sektorach amerykańskiej administracji, powiązanych z sycylijską mafią, zaczęto rozważać możliwość odłączenia się wyspy od Włoch, by następnie przyłączyć ją, jako 50. stan, do USA. Podobna idea zrodziła się także kilkadziesiąt lat później, gdy pułkownik Muammar Kaddafi snuł plany o przyłączeniu Sycylii do libijskiej Dżamahirijji.

Szczególne zainteresowanie, jakim cieszy się Sycylia, nie jest więc zjawiskiem nowym, na przestrzeni wieków połączyło wiele znacznie różniących się od siebie ludów. Stoi ono jednak w opozycji do nikłej świadomości Sycylijczyków na temat strategicznego znaczenia rodzimej ziemi, której interesy często przedstawia się jako drugorzędne względem interesów światowych mocarstw. Wzmożona aktywność militarna w basenie Morza Śródziemnego, nie tylko amerykańska, ale także rosyjska i, w mniejszym stopniu, chińska, wskazują na to, że Sycylia posiada wszystkie niezbędne karty, by odegrać główną rolę w ponownym zdefiniowaniu równowagi sił na świecie, począwszy od tej części globu. Jednak, by stało się to możliwe, włoska klasa rządząca musi wziąć pod uwagę interesy Włoch, nie jako siły wyłącznie europejskiej, lecz właściwie euroafrykańskiej, którą kraj ten zawdzięcza właśnie swojemu małemu (a zarazem wielkiemu) kontynentowi – Sycylii.

Przekład: Marzena Pałys
Fot. www.constantinealexander.net
Materiał pochodzi ze strony http://www.eurasia-rivista.org

Czytany 4174 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 26 maj 2015 09:30