piątek, 29 czerwiec 2012 08:47

Giovanni Valvo: Neopanturkizm: amerykańska broń kontrolująca Eurazję?

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

US-Turkey  Giovanni Valvo

Biorąc to pod uwagę członkostwo Ankary w NATO, neopanturkizm jest nie tylko ideologią nowego tureckiego imperium, ale także potężną bronią w wymiarze geopolitycznym, za pomocą której Stany Zjednoczone kontrolują źródła energii i drogi transportowe z Azji Środkowej i Morza Kaspijskiego. Czy założona przez Rosję i Chiny w czerwcu 2001 roku Szanghajska Organizacja Współpracy będzie w stanie skutecznie sprostać wyzwaniu rzuconemu przez Ankarę?

2 czerwca irański generał Yahya Rahim Safavi oskarżył Turcję, Arabię Saudyjską i Katar o wspieranie działań Stanów Zjednoczonych i Izraela na terenie Syrii, mających na celu osłabienie „osi oporu, złożonej z Iranu, Syrii i Hezbollahu”. Komentując postawę Ankary wobec obecnej sytuacji, starszy doradca wojskowy Najwyższego Przywódcy Iranu ajatollaha Alego Chamenei nazwał Turcję „strategicznym rywalem Iranu”, po tym, jak Iran zarzucił państwom Zachodu i monarchiom Zatoki Perskiej wykorzystanie Turcji do dostawy broni dla syryjskiej opozycji.

Za słowami Safaviego czai się ważny fakt: mimo pewnego oziębienia relacji, Ankara jest nadal jednym z najbliższych sprzymierzeńców Waszyngtonu i jedynym, zdolnym do poradzenia sobie z rosnącą siłą Iranu na Środkowym Wschodzie. Turcja, która od 1952 roku jest członkiem NATO, w 1991 roku stanowiła ważną strategiczną bazę podczas I wojny w Zatoce Perskiej z Irakiem. Ponadto, jest ona obecnie jednym z najaktywniejszych państw, biorących udział w trwających działaniach stabilizacji Afganistanu. Jednak znaczenie, jakie Stany Zjednoczone przypisują Ankarze, wykracza poza granice Środkowego Wschodu.

Podczas zimnej wojny przeciwko Związkowi Radzieckiemu Turcja była kluczową amerykańską placówką wojskową, zaś obecnie wciąż posiada od 60 do 70 amerykańskich głowic nuklearnych, z których od 10 do 20 sztuk można przenosić za pomocą tureckich samolotów wojskowych. Taki system, jakkolwiek nie uwzględniony w założeniach strategii jądrowej NATO, jest dowodem na to, że zarówno Waszyngtonowi, jak i Ankarze zależy na strategicznym sojuszu turecko-amerykańskim. Z punktu widzenia Stanów Zjednoczonych, turecki bastion sekularyzacji w świecie muzułmańskim jest jedyną siłą, której imperialne ambicje w Eurazji pokrywają się z ambicjami Stanów, zaniepokojonych możliwym zawiązaniem się sojuszu kontynentalnego między Iranem, Rosją i Chinami.

Republika Turcji, zamieszkała przez 75 milionów ludzi na 783 562 km2, jest tylko małą częścią większej turkosfery, złożonej z ponad 300 milionów ludzi, władającymi co najmniej 35 językami tureckimi, mieszkającymi na terenie rozciągającym się od Morza Śródziemnego po góry Tienszan. Do tureckiej grupy etnicznej należą narody niepodległe, na przykład tworzące Azerbejdżan, Kazachstan, Turkmenistan, czy Uzbekistan. W skład tej olbrzymiej grupy wchodzą też inne narody, takie jak Kaszkajowe, zamieszkujący południowo-zachodni Iran, Baszkirzy, Czuwasze, Karaczajowie, Nogajowie, Tatarzy, Jakuci i kilka pozostałych nacji, mieszkających w obrębie lub poza obszarem Federacji Rosyjskiej – np. Ujgurzy z najbardziej wysuniętej na zachód chińskiej prowincji Sinciang.

W XIX wieku, z idei zjednoczenia tej złożonej mozaiki z ludzi w celu utworzenia wspólnego państwa tureckiego, zrodził się panturkizm. Od tego czasu, doktryną panturkizmu posługiwały się wszystkie mocarstwa, chcące rozbić Rosję (wpierw imperialną, a później radziecką), czyli: Imperium Osmańskie Młodoturków, Polska Piłsudskiego, Niemcy Hitlera. Upadek Związku Radzieckiego oraz ściśle z tym powiązane powstanie nowych państw tureckich, zapoczątkowały odrodzenie tureckiego imperializmu.

Neopanturkizm, napędzany dynamiczną gospodarką Turcji i jej wzrastającym, geopolitycznym znaczeniem, jest podzielony ze względu na zakres i formę nowego tureckiego porządku. Jeżeli utworzenie imperium, w którego skład wchodziłyby tureckie tereny Iranu, Rosji i Chin jest niemożliwe, Turcja mogłaby chociaż wykorzystać swoje kulturowe wpływy do destabilizacji tych regionów, umacniając tym samym swoje wpływy w Kaukazie i Azji Środkowej kosztem Teheranu, Moskwy i Pekinu. Azerbejdżan, Kazachstan, Kirgistan, Turkmenistan i Uzbekistan, wolne od wpływów zagranicznych, mogłyby zostać włączone do swojego rodzaju wspólnoty pod wodzą Turcji.

Biorąc to pod uwagę i pamiętając o członkostwie Ankary w NATO, neopanturkizm jest nie tylko ideologią nowego tureckiego imperium, ale także potężną bronią, za pomocą której Stany Zjednoczone kontrolują źródła energii i drogi transportowe z Azji Środkowej i Morza Kaspijskiego. Turcja zrobiła swój ruch: czy założona przez Rosję i Chiny w czerwcu 2001 roku Szanghajska Organizacja Współpracy będzie w stanie skutecznie sprostać wyzwaniu rzuconemu przez Ankarę, potajemnie wspierają przez Waszyngton?

Od odpowiedzi na to pytanie zależeć będzie geopolityczna przyszłość Eurazji.

Tłumaczenie: Weronika Siatkowska
Tekst ukazał się na blogu autora Window on Heartland.


Przeczytaj również:

Artur Bilski: Nacjonalizm turecki wczoraj i dziś.

Czytany 4964 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04