wtorek, 09 październik 2012 10:12

Dawid Jakubowski: Kubańska piątka

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

kuban_five  Dawid Jakubowski

12 września bieżącego roku minęła kolejna, już 14. rocznica uwięzienia w Stanach Zjednoczonych pięciu antyterrorystów kubańskich, uznanych za bohaterów narodowych we własnym kraju, znanych na całym świecie jako Kubańska Piątka.

Z okazji tej rocznicy, w 113 krajach odbyło się łącznie 130 demonstracji protestacyjnych. Miały one miejsce pod ambasadami USA. Protestujący okazywali solidarność z uwięzionymi i domagających się ich natychmiastowego uwolnienia, jak podała do wiadomości publicznej Graciela Ramirez, koordynatorka międzynarodowego komitetu na rzecz uwolnienia Piątki.

Gerardo Hernández, Ramón Labañino, Antonio Guerrero, Fernando González i René González przez 17 miesięcy oczekiwali na proces po swoim aresztowaniu, pomimo iż ich zadaniem była obserwacja terrorystycznych poczynań skrajnie prawicowych emigrantów, na skutek działań których utraciło życie ponad 3400 Kubańczyków mieszkających na Kubie. Na życzenie Fidela Castro mieli oni składać raporty na temat ich działalności również prezydentowi Stanów Zjednoczonych, jakim był ówcześnie George Bush Jr. Uwięzionych Kubańczyków potraktowano jak zwykłych szpiegów i terrorystów, skazując ich na wysokie kary pozbawienia wolności.

9 sierpnia 2005 r. trzyosobowy skład sędziowski podał do wiadomości publicznej dogłębną, 93-stronicową analizę dowodów i przebiegu procesu, decydując o unieważnieniu zapadłych w 2001 r. orzeczeń w tej sprawie i wyroków i uznał, że Piątka nie miała w Miami uczciwego procesu.

2 czerwca 2010 r. na konferencji prasowej w National Press Club w Waszyngtonie, z udziałem wielu krajowych i międzynarodowych mediów, ujawniono nowe fakty odkryte przez Narodowy Komitet na rzecz Uwolnienia Piątki Kubańskiej, że rząd poprzednich władz kraju potajemnie zapłacił dziesiątki tysięcy dolarów dziennikarzom pracującym dla wielkich medialnych korporacji w Miami, by przedstawiali działalność Piątki w zakłamanym świetle, domagając się dla niej najsurowszych kar. Ujawnione zostały wówczas nazwiska dziennikarzy i kwoty płatności, a także udostępnione notebooki zawierające propagandowe w swej treści artykuły rzekomo niezależnych dziennikarzy, którzy znajdowali się w rzeczywistości na niejawnej liście płac ówczesnej rządowej administracji USA.

W ich obronie wystąpiło m.in. kilkunastu laureatów nagrody Nobla, ponad stu parlamentarzystów brytyjskich, tysiące intelektualistów z całego świata, a także byli waszyngtońscy politycy, jak prezydent w latach 1971-1975 Jimmy Carter czy prokurator generalny w latach 1967-1969 i działacz społeczny Ramsay Clark. 

W czerwcu 2011 r. Clark będąc gościem kubańskiego programu informacyjnego Okrągły Stół wyraził przekonanie, że pięciu antyterrorystów, których przypadek jest znany na arenie międzynarodowej, nie popełniło żadnego przestępstwa. Zaznaczył, że powinni zostać oni uwolnieni i powrócić na Kubę, by cieszyć się zasłużoną chwałą bohaterów historycznych walki o prawa człowieka.

Odniósł się do tendencyjnych praktyk w systemie prawnym USA w przypadku Piątki i przypomniał farsę procesu w El Paso w Teksasie, gdzie terrorysta Luis Posada Carriles, odpowiedzialny za wysadzenie samolotu kubańskich linii lotniczych w 1976 roku, w wyniku czego zginęły wszystkie 73 osób na pokładzie, został uniewinniony. Polityk ten, który odwiedził wówczas także kubańskie szpitale, stwierdził, że zaangażowanie rewolucyjnego rządu i społeczeństwa, aby zapewnić im środki materialne niezbędne do pracy jest oczywiste. Powiedział, że był na Kubie po raz pierwszy w 1946 r., ale nigdy przedtem nie był świadkiem takiego społecznego postępu, jakiego doświadczył ten kraj po 1959 r. 

Obecnie spośród Piątki procedurze tzw. kontrolowanej wolności został poddany jedynie warunkowo zwolniony w październiku 2011 roku Rene González bez prawa powrotu do Ojczyzny. Procedura ta obnaża cynizm i upolitycznienie wyroku sądowego, gdyż nie pozwala ona na wyjazd ze Stanów Zjednoczonych przed upływem trzech lat, z zastrzeżeniem wystrzegania się kontaktów z terrorystami, grupami wzywającymi do przemocy i przestępczością zorganizowaną, a nawet pojawiania w miejscach, gdzie często spotykają się takie elementy, człowiekowi, którego jedyną winą było monitorowanie właśnie ekstremistycznych grup emigracyjnych organizujących akcje terrorystyczne przeciw własnemu krajowi. Na krótko otrzymał przepustkę na powrót do kraju w celu zobaczenia się z umierającym bratem w końcu marca bieżącego roku. Kiedy brat zmarł 22 czerwca, na pogrzeb już go nie puszczono.

Fot. lewica.pl
Tekst został opublikowany we wrześniowym numerze czasopisma Brzask.
Czytany 5891 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04