czwartek, 20 luty 2014 06:05

Aleksandra Głodek: Na wschód lub na zachód? Ukraiński szpagat gospodarczy

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

 spagat  Aleksandra Głodek

Podanie do publicznej wiadomości zaprzestania starań ukraińskiego rządu o podpisanie Umowy Stowarzyszeniowej w ramach Partnerstwa Wschodniego wywołało falę krytyki i oburzenia wśród ukraińskiego społeczeństwa. Uzasadniając tę decyzję premier Mykoła Azarow powiedział iż „Unia Europejska nie zaoferowała nam żadnego wsparcia poza ogólnymi deklaracjami“.

Dodatkowo, w odpowiedzi na podpisanie przez Ukrainę dokumentów stowarzyszeniowych, Rosja miała zagrozić wprowadzeniem restrykcji gospodarczych, które z pewnością byłyby boleśnie odczuwane przez i tak nadwyrężoną gospodarkę kraju. Oddalenie od Ukrainy możliwości zbliżenia z Unią Europejską zostało przez samych Ukraińców odebrane jako zamach na prawo do decydowania o losach państwa i szybko przeistoczyło się w antyrządowe protesty. Pokojowe początkowo manifestacje przerodziły się w krwawe zamieszki, wywołując kryzys rządowy oraz wprowadzając w zaniepokojenie zarówno Moskwę, jak i wiele europejskich stolic.

Konsekwencje wydarzeń EuroMajdanu mają wpływ nie tylko na dalsze losy prezydenta Wiktora Janukowycza i jego administracji czy też kwestię ewentualnego stowarzyszenia z Unią Europejską, ale nade wszystko silnie oddziałują na sytuację gospodarczą Ukrainy. Bezpośrednią przyczyną trwającego już trzy miesiące kryzysu politycznego jest mocny spadek notowań waluty narodowej Ukrainy – za jednego dolara trzeba zapłacić 8,9 hrywny. Wartość hrywny spadła także w porównaniu do rosyjskiego rubla. Tak niekorzystna sytuacja ukraińskiego środka płatniczego oznacza coraz niższy poziom rezerw walutowych, co wiąże się z poważnymi problemami obsługi długu zagranicznego, wynoszącego już ponad 70% PKB.

Przedłużające się zamieszki mają wpływ także na ekonomiczne wskaźniki zaufania, nie pozostawiające wątpliwości, że w najbliższej przyszłości Ukraina nie będzie w stanie wypełnić swoich zobowiązań, wynikłych z zaciągniętego długu zagranicznego. Skutkiem tego agencja ratingowa Standard and Poor’s obniżyła rating Ukrainy z poziomu B minus do poziomu CCC plus argumentując swoją decyzję niestabilną sytuacją polityczną. Z kolei Fitch Ratings obniżył rating Ukrainy dla długu w walutach obcych z B minus na CCC a agencja Moody’s opuściła długoterminowy rating depozytów ukraińskich z poziomu Caa3 do poziomu Caa2.

Jednakże na fatalny stan ukraińskiej gospodarki nakłada się wiele czynników, jak m.in. subsydiowanie przez Rosję surowców energetycznych, powolne tempo prywatyzacji i reform rynkowych oraz bardzo wysokie oprocentowanie kredytów konsumpcyjnych. Poważny problem korupcji toczący nie tylko świat biznesu, ale i sferę publiczną w ogóle przyczynia się do braku transparentności oraz wolności gospodarczej. Według Wskaźnika Wolności Gospodarczej Ukraina zajęła niskie, 161. miejsce, będące najsłabszym wynikiem pośród wszystkich państw europejskich. Ponadto gospodarka Ukrainy pogrążona jest od ponad roku w recesji, co, w długoterminowej perspektywie, może zakończyć się kryzysem gospodarczym. Według ukraińskiego Ukrstatu, PKB na Ukrainie pozostaje na tym samym poziomie co w roku 2012 a przywołana wcześniej agencja ratingowa Standard and Poor’s podała, iż PKB w 2013 r. było o 1% niższe niż w roku 2012. Prognozowany w tym roku wzrost PKB o 3% wydaje się więc niemożliwy.

Obecnie gospodarka Ukrainy wymaga modernizacji oraz zwiększenia konkurencyjności produkcji a także stworzenia bardziej przyjaznego klimatu dla inwestycji zagranicznych. Jednakże przedłużające się protesty oraz pogłębiająca się niestabilność polityczna powodują, iż prognozy dla tego kraju są niekorzystne. Na pytanie, co czeka ukraińską gospodarkę w najbliższym czasie, nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Można natomiast przyjąć dwa najbardziej prawdopodobne scenariusze rozwoju sytuacji politycznej i ich oddziaływanie na gospodarkę. Pierwszy z nich to wariant europejski, zakładający polityczne rozstrzygnięcie kryzysu z udziałem opozycji oraz podpisanie umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Drugi wariant – rosyjski, zakłada siłowe rozwiązanie masowych protestów w centrum Kijowa oraz dalsze zacieśnianie więzi politycznych i gospodarczych z Rosją.

Wariant europejski

Od razu warto podkreślić: samo podpisanie przez Ukrainę umowy stowarzyszeniowej nie rozwiąże jej problemów gospodarczych, ale współpraca w sferze ekonomicznej będzie miała wymierne korzyści przede wszystkim dla Kijowa. Koszty społeczne oraz finansowe dostosowania ukraińskiej gospodarki do standardów europejskich są najczęściej zawyżane, zwłaszcza przez samych zainteresowanych integracją. Według ukraińskiego rządu przewidywane koszty reform jakie muszą zostać przeprowadzone, to wydatek 160 mld euro. Wynik ten uzyskano na podstawie zsumowania kosztów stowarzyszenia z Unią Europejską takich państw, jak np. Czechy, Polska czy Węgry i podzielenia jej przez liczbę mieszkańców wymienionych państw. Stąd też, znacznie łatwiej jest oszacować wpływ stowarzyszenia Ukrainy z Unią Europejską na gospodarczą przyszłość państwa. Z ekonomicznego punktu widzenia przystąpienie Ukrainy do umowy stowarzyszeniowej opierać się będzie głównie na zasadach liberalizacji handlu oraz zniesienia taryf celnych i kwot importowych – przewidzianych Umową o Pogłębionej Strefie Wolnego Handlu (ang. Deep and Comprehensive Free Trade Area – DCFTA).

Ewentualne korzyści gospodarcze, jakie może uzyskać Ukraina, należy rozpatrywać przede wszystkim w perspektywie długoterminowej. Byłyby one związane przede wszystkim z ogólnymi tendencjami rozszerzenia rynku: rozwojem konkurencji, podniesieniem efektywności usług, wyrównaniem poziomu gospodarczego z innymi państwami, intensyfikacją wydajności produkcji (dzięki zwiększeniu popytu), wzrostem dynamiki gospodarki. Unia Europejska stanowi ok. 50-milionowy rynek zbytu dla ukraińskich towarów, dlatego należy spodziewać się wzrostu obrotów w branży spożywczej, maszynowej, oraz odzieżowej a tym samym powiększenia dotychczasowej wymiany handlowej. Na rynku wewnętrznym będzie to miało przełożenie na zwiększenie się konkurencyjności oraz wzrost znaczenia małych i średnich przedsiębiorstw. Dodatkowo ułatwiony zostanie transfer nowych technologii oraz rozwój sektora usług, co bezpośrednio przełoży się na zmniejszenie uzależnienia gospodarki od importu surowców energetycznych. Już samo podpisanie umowy stowarzyszeniowej ułatwi Ukrainie możliwość zaciągania kredytów zagranicznych. Zacieśnienie więzi gospodarczych z Unią będzie dla Ukrainy oznaczać także wymóg dostosowania się do norm i legislacji unijnych. W następstwie tego powstanie bardziej przyjazny klimat dla inwestycji zagranicznych oraz wdrożenie ułatwień dla prowadzenia działalności gospodarczej przez zagranicznych przedsiębiorców. Wzrostowi bezpieczeństwa prowadzenia biznesu posłuży także ograniczenie korupcji i transparentność przepisów. Warto jednak pamiętać iż sama liberalizacja rynku oraz otwarcie się na rynki europejskie będzie oznaczać wzrost kosztów produkcji, upadek archaicznych i niekonkurencyjnych przedsiębiorstw (likwidacja miejsc pracy) oraz pewny wzrost bezrobocia, które obecnie utrzymuje się na poziomie 8,3%.

Wariant rosyjski

Zacieśnienie więzi gospodarczych z Rosją będzie dla Ukrainy oznaczało przystąpienie do Unii Celnej oraz dostęp do Wspólnego Obszaru Gospodarczego (Rosji, Białorusi i Kazachstanu). Analogicznie do wcześniej rozpatrywanego scenariusza, otwarcie gospodarcze na inne kraje będzie implikowało zwiększenie rynku zbytu, wzrost produkcji towarów, zmniejszenie kosztów produkcji oraz wzrost zatrudnienia. Wiązałoby się to także z długoterminowymi skutkami, wynikającymi z inwestycji i zmiany struktury produkcji oraz konsumpcji. Według analityków, przystąpienie Ukrainy do Unii Celnej spowodowałoby wzrost aktywności ekonomicznej o 17% PKB. Kluczową kwestią byłoby utrzymanie przez Rosję preferencyjnych cen surowców energetycznych, co na kolejne długie lata związałoby Ukrainę z przemysłem energetycznym, chemicznym i metalurgicznym. Utrzymanie obecnych cen ropy i gazu mogłyby poskutkować oszczędnościami w budżecie, ale ewentualnie kolejne obniżki przyczyniłyby się do oszczędności na poziomie 5 mld USD rocznie. Z pewnością skutkowałoby to stabilizacją finansową państwa.

Przystąpienie Ukrainy do Unii Celnej ma także ujemne aspekty. W wymiarze technologicznym Ukraina pozostanie molochem na glinianych nogach, wytwarzającym podstawowe, nieskomplikowane produkty przede wszystkim na potrzeby rynku wewnętrznego. Brak modernizacji spowoduje jeszcze większą przepaść pomiędzy rynkiem ukraińskim a rynkami europejskimi. W wymiarze politycznym niezwykle realnym wydaje się wzrost wpływów politycznych Rosji na wewnętrzne sprawy Ukrainy, umocnienie tendencji autorytarnych (vide Białoruś) oraz izolację od polityki ogólnoeuropejskiej.

Przez bardzo długi okres Ukraina balansowała pomiędzy Rosją a Unią Europejską pozostając w politycznym dysonansie pomiędzy Wschodem a Zachodem. Obecnie rząd w Kijowie stoi przed fundamentalnym wyborem co do przyszłości państwa, a bieżące wydarzenia na Majdanie Niepodległości wydają się jedynie przyspieszać ten proces. Warto pamiętać, iż wybór jakiego dokona Ukraina nie będzie ograniczał się jedynie do spraw gospodarki, a będzie miał przede wszystkim wymiar cywilizacyjny, określający przyszłość kraju na kolejne dziesięciolecia. Możliwość udziału w obu projektach integracyjnych jest niemożliwa. Podobnie jak scenariusz dobrowolnej izolacji i dalszego balansowania pomiędzy Rosją a Unią Europejską wydaje się być mało prawdopodobnym. Biorac pod uwagę, że stosunki międzynarodowe nie lubią próżni, to już w niedalekiej przyszłości Ukraina będzie musiała określić swoje miejsce na geopolitycznej mapie Europy.

Fot. www.livestrong.com

Czytany 3107 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04