sobota, 09 lipiec 2011 10:42

Bartłomiej Doborzyński: Historia pisana przez zwycięzców - wojna w Jugosławii

Oceń ten artykuł
(32 głosów)

pen  Bartłomiej Doborzyński

Oskarżenie wszystkich winnych zbrodni w całym konflikcie jugosłowiańskim byłoby możliwe tylko wtedy, gdyby Trybunał w Hadze stał się rzeczywiście niezależny, a pod niego mogli podlegać także przywódcy Stanów Zjednoczonych, którzy dziś nie muszą przed nim się z niczego tłumaczyć.

Propagandowa nagonka jest w środkach masowego przekazu praktyką powszechną od niepamiętnych czasów. Codziennie człowiek dowiaduje się przeciwko komu ma kierować swoje negatywne emocje. Od lutego 2011 nowym „wrogiem” stał się dla świata Muammar Kaddafi, natomiast na początku maja pochwycono i zlikwidowano starego, wirtualnego wroga, a wcześniej sojusznika i przyjaciela elit Stanów Zjednoczonychi – Osamę Bin Ladena. Co ciekawe stało się to na początku maja. Dokładnie 8 lat temu George W. Bush po napaści na Irak ogłaszał triumfalnie zakończenie wojny w Iraku, która trwa i tak do dziś. Teraz w podobny sposób świętowano w Stanach Zjednoczonych „zabicie” Bin Ladena, przy okazji przypisując mu popełnione i planowane ciężkie grzechy. Wreszcie w czerwcu schwytano „Rzeźnika z Bałkanów” – Ratko Mladica, ostatniego spośród znanej na całym świecie „trójki”, "skąpanych w muzułmańskiej krwi”, rzekomych zbrodniarzy wojennych. Wcześniej aresztowano prezydenta Jugosławii Slobodana Miloszewicia, który zmarł w haskim więzieniu w 2006 roku, a w 2008 roku zatrzymany został prezydent Republiki Serbskiej Radovan Karadzić. Całą trójkę zanim trafiła przed Trybunał w Hadze oskarżono medialnie o różne zbrodnie popełnione w latach 1991-2000. Miloszewic był oskarżany o nacjonalizm, z którego wynikała chęć budowania Wielkiej Serbii. Ten cel jakoby przyświecał jemu od zawsze i dlatego w 1991 roku doprowadzić miał wedle zarzutów do wojny z Chorwatami i Bośniakami. Po schwytaniu serbskiego prezydenta został on oskarżony o popełnienie zbrodni we wsi Raczak, gdzie wojsko jugosłowiańskie miało się dopuścić masakry albańskich cywilów za zgodą Miloszewicia. Potem doszły kolejne zarzuty, zarzucono mu masakrę kilku tysięcy muzułmańskich cywilów w bośniackiej Srebrenicy, a także wypędzenie i mordowanie bezbronnych Albańczyków w Kosowie. Radovan Karadzić przed zatrzymaniem miał podobne zarzuty ludobójstwa jak Miloszewic. Jemu także przypisano zbrodnię w Srebrenicy. Ratko Mladica oskarżano od początku o bezpośrednie dowodzenie w Srebrenicy swoimi wojskami, których żołnierze na jego polecenie mieli mordować muzułmanów. Tyle jeśli idzie o znane powszechnie informacje, upowszechniane w przeróżnych środkach masowego przekazu przez ostatnie ponad 15 lat.

Z drugiej strony istnieje skąpość informacji na temat tego czego rzeczywiście dokonały inne strony konfliktu w sensie politycznym, militarnym, propagandowym, gospodarczym i ekonomicznym. 19 listopada 1999 roku grupa kanadyjskich prawników spotkała się z Międzynarodowym Trybunałem Karnym ds. Byłej Jugosławii i wręczyła trzytomowe oskarżenie 68 przywódców, militarystów i propagandystów państw NATO – od Clintona i Blaira po Buzka, Geremka i Onyszkiewicza – za zbrodnie popełnione w wyniku bombardowań Jugosławii. Oznajmili wtedy oni: „Chcemy zmienić status przywódców NATO z nieoskarżonych przestępców wojennych na oskarżonych przestępców wojennych” [2].

Szczególnie negatywną rolę w rozbiciu Jugosławii i podsycaniu konfliktów pomiędzy Serbią a Bośnią, Chorwacją i Albanią odegrał Bill Clinton. Po rozpadzie bloku komunistycznego bufor Jugosławii między terytorium NATO a państwami Układu Warszawskiego stał na drodze Zachodu w przekształcaniu Europy. Z podopiecznej Stanów Zjednoczonych, otrzymującej poparcie polityczne i materialne jako bastion przeciwny ZSRR, Jugosławia stała się wrogiem dla neo-liberałów, oparła się próbom reform, które Zachód uprzednio zaaplikował w Polsce, Czechosłowacji i na Węgrzech, a potem w Rosji i na Ukrainie. I właśnie w związku z tym w zalewie informacyjnego szumu mało kto wie o tym, że 5 listopada 1990 r. Kongres USA zatwierdził ustawę 101-513 odcinającą w terminie do sześciu miesięcy wszelką pomoc, wymianę handlową, kredyty i pożyczki USA dla Jugosławii. Jako gwarancję demokratyzacji i warunek pomocy ustawa zażądała osobnych wyborów w każdej republice – pociągnięcie rozłamowe z wykorzystaniem tarć narodowościowych [3]. Ustawa była więc bezpośrednim elementem nacisku politycznego na wdrożenie identycznych jak w wyżej wymienionych krajach, bezwzględnych, opartych na „naukach” Friedmana i Von Hayeka reform mających za zadanie zadłużyć i podporządkować sobie Jugosławię Stanom Zjednoczonym, Zachodniej Europie i neokolonialnym instytucjom takim jak MFW czy Bank Światowy. „New York Times” niedługo potem oświadczył, że CIA „przewidziała”, że wyżej wymieniona ustawa doprowadzi do krwawej wojny domowej [4].

W lutym następnego roku podobne żądania osobnych wyborów wysunęła Rada Europejska. Do Jugosławii zaczęły napływać z USA, Kanady, Niemiec i Austrii prawicowe organizacje faszystowskie. Do Słowenii przybył Jeffrey Sachs, który wcześniej bezskutecznie próbował wdrażać swe „ozdrowieńcze” reformy w Belgradzie. Ta wizyta rozpoczęła łańcuch secesyjnych wojen. Niewielu już dziś pamięta lub chce pamiętać, że w marcu 1991 r. chorwaccy faszyści i ustasze nawoływali do obalenia federacji i wyrzucenia Serbów. Następnie opanowali oni federalną bazę wojskową. Belgrad zgodnie z prawem rozkazał interwencję armii, jednakże wojna domowa rozpoczęła się [5]. Zdaniem oficjalnej wersji, o której można się dowiedzieć we wszystkich oficjalnych podręcznikach historycznych, a także przeczytać we wszystkich oficjalnych gazetach wojnę rozpoczęli Serbowie pod przywództwem Miloszewicia. Niedługo potem, bo 25 czerwca 1991 r. Słowenia i Chorwacja ogłosiły niezależność, a zjednoczone Niemcy, jako pierwsze nawiązały stosunki dyplomatyczne. Już w 1990 roku secesję popierał Watykan. USA także popierało program polityczny neo-ustaszy, który odmawiał wszelkich praw Serbom. Wkrótce nałożono embargo tylko na Serbię, „pomimo że sąd międzynarodowy w Hadze orzekł, ze nie była ona winna konfliktu w Bośni”. Sankcje ominęły sojuszników USA Chorwację i Bośnię. Nie zwracano tutaj uwagi na to, że w 1995 roku z chorwackiej Krajiny wypędzono 200 tysięcy Serbów [6]. Wcześniej w wyniku represji wobec Serbów po objęciu władzy przez Franjo Tudźmana wypędzono z całej Republiki Chorwacji ponad 300 tys. Serbów, a 4 tys. ludzi zostało zamordowanych [7]. Kolejnych kilka tysięcy serbskich cywilów i wojskowych przeżyło piekło chorwackich więzień i obozów [8]. Prezydent Chorwacji Franjo Tudźman był szczególnie odpowiedzialny za dwie masakry urządzone Serbom w pierwszej połowie lat 90-tych. Pierwsza została dokonana pod nazwą „Błysk” [9].

W wyniku akcji wojskowej Chorwatów w Zachodniej Sławonii dokonano masowych mordów i wypędzeń Serbów z tych obszarów. Nie oszczędzano także uchodźców, mordowano ich często przy drodze, o czym świadczą opisy świadków. Veritas – ośrodek dokumentacji w Kninie, założony przez Serbów z Krajiny, jako odpowiedź na światową propagandę antyserbską w październiku 1997 roku podał listę 281 osób zabitych lub zaginionych w Operacji Błysk. Lista ta jednak była niepełna, ponieważ wciąż dochodziły nowe nazwiska [10]. Drugiej masakry dokonano w wyniku operacji „Burza” [11]. 5 sierpnia 1995 roku w serbskiej Krajinie Chorwaci rozpoczęli akcję mordowania i wypędzania Serbów przy pomocy samolotów NATO. W ciągu pierwszych 48 godzin uciekło stąd 90% Serbów. Veritas podał, że zaginęło i zginęło wtedy prawie 2 tys. Serbów, w tym prawie 1200 cywilów [12]. Pomimo oficjalnego embarga na dostawę broni Chorwacja zbroiła się na potęgę, a doradztwo na temat dowodzenia było uzyskiwane dzięki MPRI – Military Professional Resources Incorporated [13]. Była to firma założona przez emerytowanych generałów armii USA [14]. Dzięki temu CIA oficjalnie nie wspomagało Chorwatów w czystkach etnicznych wobec ludności Serbskiej. MPRI wprost określano przybudówką CIA, która skompromitowała się różnymi operacjami w latach 70-tych i 80-tych i nie chciała oficjalnie firmować kolejnej swojej akcji własną nazwą. W książce Piotra Beina możemy się także dowiedzieć o oficjalnym poparciu dla „Burzy” od Billa Clintona. W chorwackim piśmie „Nacional” Iwo Pukanić napisał, że „zielone światło od prezydenta Clintona przekazał Płk Richard Herrick, attache wojskowy USA w Zagrzebiu, a operację transmitowano na żywo do Pentagonu” [15].

Propagandowa, antyserbska prasa światowa wsławiała się oprócz pomijania niewygodnych tematów, w przypisywanie wszystkich okropności Serbom poprzez informowanie świata o zbrodniach, które przeważnie popełniali ich przeciwnicy. Wymyślano im także haniebne czyny, aby zakryć popełniane wcześniej lub w międzyczasie morderstwa przez ich wrogów. Przykładem pierwszego zdarzenia była rzekoma masakra urządzona przez Serbów bośniackiej ludności cywilnej. Mieli oni wystrzelić pocisk moździerzowy w kierunku bezbronnych ludzi czekających w kolejce po chleb. Całe to zdarzenie miało w istocie ważne znaczenie dla późniejszych działań przeciwko Serbom. Pod koniec maja 1992 roku Rada Bezpieczeństwa ONZ miała głosować czy nałożyć sankcje na pozostałości po Jugosławii, czyli Serbów. W związku z tym Muzułmanie organizują masakrę swoich cywilów, zabijając przy tym wielu Serbów sarajewskich. Zdjęcia zabitych poszły na cały świat, jako dowód serbskiej zbrodni. Administracja USA wykorzystała zdarzenie do przeforsowania drakońskich sankcji w ONZ [16].

Już 22 sierpnia 1992 roku gazeta londyński „The Independent” w osobie dziennikarza Leonarda Doyle’a informował, że „Muzułmanie mordują swoich własnych ludzi”: „Masakra ludzi stojących w kolejce po chleb była hitem propagandowym, stwierdziła ONZ”. Informacje otrzymano od ludzi z Międzynarodowych Sil w Bośni i Chorwacji (UNPROFOR) [17].

Dodatkowym dowodem na ukrywanie prawdy o winie bośniackich muzułmanów był poufny raport, który napisał Bhutros Ghali na dzień przed sesją ONZ, nakładającą sankcje na Serbię. Wprost wskazywał on na to, że winę za masakry ponoszą bośniaccy Chorwaci. Po żądaniu Rady Bezpieczeństwa, aby wycofano wszystkie siły z tego kraju, dostosowała się do tego tylko armia jugosłowiańska. Siły chorwackie nadal działały sobie wewnątrz Bośni. Na szczęście raport ten kradnie przedstawiciel Austrii w ONZ, który, w godzinę po głosowaniu za wyżej wymienionymi sankcjami wobec Serbii, przekazuje go Radzie Bezpieczeństwa. Wynikało z niego jasno, ze głównymi siłami w Bośni i Hercegowinie nie zarządza Belgrad. Na te jednak informacje założono solidną blokadę, natomiast przez kolejne 4 lata w wyniku embarga nałożonego na Serbię wiele ludzi zmarło z powodu braku leków [18].

Sytuacja ta przypominać może blokadę nałożoną na Irak w latach 90-tych, w wyniku której zmarło ponad milion Irakijczyków, w tym połowa z nich to były dzieci. Raport UNICEFU z 2003 roku wyraźnie wskazywał, że „regres Iraku w ostatniej dekadzie jest zdecydowanie najpoważniejszy wśród wszystkich badanych 193 krajów” [19]. W 1996 roku zapytano ambasador USA w ONZ Madeleine Albright, odpowiedzialną także za bombardowanie Jugosławii, czy w obliczu takiej katastrofy humanitarnej, śmierci pół miliona dzieci, warto była wprowadzać sankcje przeciw Irakowi. Odpowiedziała ona wtedy, że był to bardzo trudny wybór, ale warto było zapłacić tą cenę [20].

Bośniacką prowokację w Sarajewie udowodnił także Lewis MacKenzie, pierwszy dowódca sił ONZ w Bośni, który w książce „Żołnierz Pokoju. Droga do Sarajewa” napisał o tej zbrodni tak: „Ulicę zamknięto niedługo przed eksplozją. Jak tylko wpuszczono tłumi ustawił się on w kolejkę pokazali się dziennikarze, trzymając się z daleka. Przyszedł atak i dziennikarze natychmiast znaleźli się na miejscu eksplozji”. Rząd muzułmański próbował potem upokorzyć generała w oczach świata oskarżając go o gwałt i zabójstwo czterech muzułmanek i małżeństwo z Serbką [21]. Podobną rzeź muzułmanie urządzili prawie 2 lata potem. Siły NATO zastąpiły po masakrze wojska ONZ i dla utrzymania dalszej ich racji bytu 5 lutego 1994 roku doszło do wybuchu na rynku sarajewskim. Zginęło 68 osób, schemat był ten sam. O wszystko oskarżono Serbów, a masakra była pretekstem do rozpoczęcia przez NATO bombardowań [22]. Do jeszcze jednej znanej krwawej jatki doszło 28 sierpnia 1995 roku, gdy podobna eksplozja na rynku w Sarajewie spowodowała śmierć 37 osób i dała następny pretekst NATO do największej operacji w Europie od czasów II wojny światowej. Doszło wtedy do ponad 4 tysięcy wypadów samolotów USA-NATO. Dzień przed ostatnią wspomnianą masakrą Richard Hoolbroke – zastępca sekretarza stanu zapowiadał eskalację nalotów na Serbskie pozycje. Masakra muzułmańskimi rękoma stała się dobrym powodem, aby tego dokonać [23].

Drugim przykładem propagandy polegającej na przypisaniu zbrodni Serbom stały się dwie znane powszechnie sprawy. Jedną z nich była „masakra w Srebrenicy” [24]. O nią oskarżono wszystkich trzech wymienionych na początku artykułu przywódców serbskich. Radovan Karadzić został oskarżony o tę zbrodnię, ponieważ pełnił wtedy najwyższą funkcję w państwie, choć nigdy na miejscu zbrodni nie był. Alija Izetbegović – prezydent Bośni i Hercegowiny, choć wielokrotnie według świadków wizytował obozy dla internowanych, w których torturowano więźniów i gwałcono kobiety, a on sam odznaczał mudżahedinów odpowiedzialnych za okrutne zbrodnie na Serbach, nigdy nie został postawiony w stan oskarżenia [25]. Zmarł w 2003 roku, a to tylko jeden z wielu przykładów polityki podwójnych standardów.

Wobec Slobodana Miloszewicia zaczęto wysuwać podobne oskarżenia, gdy po kolei padać zaczęły przed Trybunałem Haskim kolejne oskarżenia wobec niego. Wcześniej oskarżono go o „zbrodnię w Raczaku”, wypędzenie Albańczyków z Kosowa, a także o chęć tworzenia Wielkiej Serbii kosztem pozostałych narodów. Ponad wszelką wątpliwość eksperci z Finlandii, Białorusi i Rosji ustalili, że żadnej zbrodni w Raczaku nie popełniono. Były to ciała terrorystów z UCK (Wyzwoleńczej Armii Kosowa) zabitych w walkach z Armią Jugoslowiańską, którzy zostali nieudolnie ułożeni, jako rzekomo zamordowani cywile i sfilmowani, aby cały świat mógł zobaczyć, że Serbowie znów mordują [26].

Druga sprawa, dotycząca wypędzenia Albańczyków z Kosowa, także została na procesie skompromitowana. W tym procesie pełnym kłamiących świadków, znalazł się człowiek z obozu dla uchodźców ustanowionego po rozpoczęciu bombardowań Jugosławii przez NATO, dla których pretekstem była właśnie druga, przypisana na siłę Miloszewicovi, zbrodnia w Raczaku. Zeznał on, że na samym początku Albańczycy, którzy przybyli do obozu, twierdzili, że uciekli przed bombami NATO oraz terrorem UCK, a nie przed „wypędzającymi ich” Serbami. Dopiero, gdy do obozu przybyli zachodni dziennikarze i proponowali, aby zaczęli mówić inną wersję, nagle niektórzy twierdzili, że zostali wypędzeni przez Serbów [27]. Wielu świadków, którzy byli nawet przeciwko Miloszewicovi, nie śmiało go fałszywie oskarżać, zaprzeczano także, aby miał on cokolwiek wspólnego z masakrą w Srebrenicy [28]. Niektóre źródła twierdzą, że „w przypadku Srebrenicy podmalowano nawet amerykańskie zdjęcia satelitarne, aby zasugerować istnienie zbiorowych mogił” [29].

Przypomina to sytuację z 2003 roku, gdy amerykański Sekretarz Stanu Colin Powell, aby pomóc jego krajowi napaść i złupić Irak, pokazał satelitarne zdjęcia, na których rzekomo widać dowody na ukrywanie przez Saddama Hussaina broni masowego rażenia. Potem się okazało, że broni tej nie ma, a zdjęcia zostały wzięte z pracy magisterskiej jakiegoś brytyjskiego studenta i nie miały nic wspólnego z dowodami.

Próba oskarżania od 16 lat Ratko Mladicia o zamordowanie kilku tysięcy muzułmanów w Srebrenicy także zawiera wiele wątpliwości. Wmawianie światowej opinii publicznej, że Serbowie dopuścili się masowego mordu na muzułmanach jest dobrą zasłoną dymną dla ukrycia zbrodni popełnionych tutaj przez 3 lata, szczególnie przez Nasera Oricia. Jego bandy zamordowały wcześniej ponad 2 tys. osób, z błogosławieństwem Aliji Izetbegowicza [30]. Natomiast wedle źródeł ONZ „ukrycie wojsk Oricia na rozkaz Sarajewa przez ewakuację przed ofensywą Armii Republiki Serbii i potajemne wcielenie do Armii Bośni i Hercegowiny wykreowałoby te tysiące (muzułmańskich – przyp. B. D.)”.

Partia Izetbegovica - SDA - dodatkowo specjalizowała się w „serbskich” atakach na cywilów, rękami muzułmańskich służb specjalnych AID. Taką strategię potwierdzili także naczelny negocjator regionu Lord Owen i dowódcy UNPROFOR w Bośni: Hindus gen. Satih Nambiar, Kanadyjczyk gen. Lewis MacKenzie, który wcześniej potwierdzał muzułmańskie mordy wobec własnych cywilów w Sarajewie, a także Brytyjczyk Michael Rose. Przed rzekomą masakrą w Srebrenicy trwały o nią zacięte walki pomiędzy Bośniakami, a oddziałami Mladica [31]. Sam Mladić negocjował wzięcie Srebrenicy z holenderskim generałem Karremansem i muzułmańskimi cywilami i uchodźcami. Wiele razy kazał także poddać się wojskom bośniackim, obiecując że wszyscy żołnierze, także ci nieumundurowani i przestępcy wojenni będą traktowani zgodnie z konwencją genewską. Jednakże 15 tys. żołnierzy uciekło do pobliskich lasów.

Wedle zeznań Karremansa złożonych przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym ok. 25 tys. muzułmanów Srebrenicy poddało się i zebrali się oni w Potoczari. Większość stanowili kobiety, dzieci i starcy. Mężczyzn w wieku wojskowym oddzielono, celem identyfikacji zbrodniarzy i wyszukania wojskowych na wymianę ze serbskich więźniów wojennych z Sarajewa. Kobiety, dzieci i starców od razu odwieziono do Kladanj, na muzułmańskim terytorium. Natomiast grupę 500-750 mężczyzn żołnierze Armii Republiki Serbskiej przewieźli do Bratunaca, gdzie podzielono ich na:

(1) grupę bez zanotowanej zbrodni,

(2) grupę do dalszej weryfikacji,

(3) grupę zbrodniarzy wojennych.

Pierwsza grupa mężczyzn została wypuszczona, druga i trzecia grupa mężczyzn został osadzona w więzieniach i w większości wymieniona na serbskich więźniów wojennych.

Nie wytrzymuje także próby oskarżenie Serbskich oddziałów o wymordowanie uciekających żołnierzy muzułmańskich, a to dlatego że byli oni uzbrojeni. Po drodze wywiązały się walki pomiędzy uciekającymi wojskami a czekającymi na nich oddziałami serbskimi. Ze strony Serbów zginęło nawet do 500 ludzi, a do tego 2 tys. muzułmanów. Jak informowała gazeta „Revija”: „Być może muzułmanom wyglądało to na masowy mord, ale trzymali broń i strzelali do wojska serbskiego” [32]. Wszystkie inne pogłoski o rzekomym rozstrzeliwaniu niewinnych mężczyzn nie znalazły żelaznego potwierdzenia w faktach.

Darko Trifunowić – ekspert Republiki Serbskiej ds. międzynarodowego prawa kryminalnego wypytywał w styczniu 1998 roku starszych wiekiem Serbów o szczegóły wydarzeń z tamtego okresu, a ci twierdzili, że sam Mladić mocno beształ Serbów za plądrowanie pustych domów, co mogło wskazywać na to, że jego obecność raczej zapobiegać mogła samosądom za wcześniejsze masakry dokonywane choćby przez bandy Oricia [33].

Co do samej liczby zaginionych muzułmanów, którzy mieli zostać zamordowani i ukryci w masowych mogiłach, też istnieją poważne wątpliwości. Raport ONZ stwierdził, że z 10 tys. próśb rodzin o poszukiwanie zaginionych, 2 tys. było duplikatami, a 5 tys. dotyczyło osób, które opuściły Srebrenicę przed upadkiem enklawy. Gdy Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża sporządził listę 3290 zaginionych Trifunowić analizując mniej niż 10% listy znalazł 375 nazwisk osób, które nie powinny na niej być. Do tego, gdy odejmie się muzułmanów poległych w walkach z wojskami serbskimi (ok.1800); zmarłych z wycieńczenia w lasach (ok.100), jugosłowiańskich azylantów, a także 6 tys. żołnierzy, którym Mladić 19 lipca otworzył korytarz do Tuzli i których rząd bośniacki od razu przeniósł na inne fronty, to, jak stwierdził Trifunowić, „po adjustacjach, liczba rozstrzelanych przez Armię Republiki Serbskiej nie przekroczyłaby 100” [34]. Aresztowanie Mladica, a także przygotowywany przez Trybunał Haski proces może okazać się równie nieudolną próbą oskarżenia go o zbrodnie, jak stało się to w przypadku Miloszewicia, gdzie świadkowie w większości byli niewiarygodni, samo prowadzenie przez kolejnych sędziów procesu było nieobiektywne. Fałszywi świadkowie mogli przemawiać, ile chcieli, oskarżony natomiast dostawał bardzo mało czasu na zapoznawanie się z kolejnymi oskarżeniami, a także na zadawanie krzyżowych pytań powoływanym świadkom.

Ostatnim niewygodnym tematem, którego fakty same domagają się oskarżenia winnych, to sprawa 78 dni, podczas których bombardowano Jugosławię, chcąc złamać jej opór. Pretekstem do zaatakowania bezprawnego Jugosławii stała się opisana wyżej „zbrodnia w Raczaku”, a także „wypędzenia” Albańczyków z Kosowa. W rzeczywistości z Kosowa wypędzono wtedy w wyniku bombardowań NATO i późniejszego terroru w obecności misji pokojowej ok. 350 tys. Serbów, Goranów, Romów i innych narodowości (włącznie z Albańczykami kosowskimi przeciwnymi sepratyzmowi i tworzeniu Wielkiej Albanii na szczątkach Jugosławii) [35]. NATO-wskie „inteligentne bomby” „omyłkowo” bombardowały szpitale, mosty, kościoły, szkoły. Atakowano także autobusy i pociągi wypełnione ludźmi, zniszczono budynek stacji telewizyjnej, rezydencję Miloszewicia, ostrzelano siedzibę Partii Socjalistycznej, całkowicie zniszczona została także ambasada chińska, w której znajdował się nadajnik radiowy. Zginęło kilka tysięcy ludzi [36]. Odpowiedzialni za wszystkie wyżej opisane masakry - prezydent Clinton, Wesley Clark, Madeleine Albright, minister w rządzie Niemiec Joschka Fischer, a także prezydenci Bośni i Chorwacji Tudźman i Izetbegowic nie ponieśli za to nigdy żadnej odpowiedzialności.

Co jeszcze ciekawsze 24 marca, gdy zaczęły się bombardowania, brytyjski minister obrony George Robertson powiedział, że do połowy stycznia 1999 roku Wyzwoleńcza Armia Kosowa była odpowiedzialna za więcej ofiar śmiertelnych w Kosowie niż władze serbskie. Partyzanci albańscy robili to poto, aby wywołać ostrą reakcję zachodu i w efekcie poparcie dla nalotów NATO. To samo stwierdził potem mister spraw zagranicznych Robert Cook [37].

W sprawę popierania rozpadu Jugosławii kosztem Serbii zamieszany jest także Watykan. Znaczącym w tej sprawie gestem jest spotkanie w 1990 roku Jana Pawła II z prezydentem Tudźmanem na miesiąc przed zbrojną secesją. Pół wieku przedtem papież Pius XII spotkał się z przywódcą faszystowskich ustaszy Ante Paweliciem, gdy Jugosławię zajęli już Włochy i Niemcy. Wtedy ogromną rolę w popieraniu mordowania Serbów, Romów i Żydów, przez muzułmanów, Chorwatów i Albańczyków wywarł chorwacki arcybiskup Alojzus Stepinac, którego dodatkowo Jan Paweł II widocznie w „uznaniu zasług” beatyfikował 3 października 1998 roku [38]. W czerwcu 2011 roku, niedługo przed 20 rocznicą zbrojnej secesji, gościł w Chorwacji Benedykt XVI, który zapewniał że arcybiskup-kolaborant niedługo zostanie wyświęcony. Jak widać profaszystowskie tradycje mają się dobrze zarówno w rządzie Chorwacji jak i Stolicy Apostolskiej. To samo dotyczy mudżahedinów, którzy podczas II wojny światowej walczyli dla hitlerowskich Niemiec, w słynnej dywizji „SS-Handżar”. W młodości należał do niej także Izetbegovic, a która to nazwa zachowała się także w czasach istnienia już Bośni i Hercegowiny. Do obrzydzania Polakom wizji Serbów przyczyniają się nie tylko skażone ideologią wiadomości z głównych informacyjnych serwisów, ale udział w tym mają choćby i Ci których nazywa się artystami. Jednym z nich jest Władysław Pasikowski, który w swych filmach „Psy 2 – ostatnia krew”, a także „Demony wojny” powielał te same antyserbskie stereotypy, które zna cała opinia publiczna świata. Oprócz tego głos zabierały „autorytety” takie jak Marek Edelman, który mówił o „Holokauście kosowskich Albańczyków” [39], a kilka lat potem przeciwników napadu na Irak nazwał „podnieconymi kretynami” [40].

Cały więc rytuał złapania Ratko Mladicia, którego miejsce pobytu było na pewno ustalone o wiele wcześniej, jest znanym od dawna przykładem opisanym przez Noama Chomsky’ ego w książce „Rok 501. Podbój trwa”. „Gdy jesteś z ręką w czyjejś kieszeni, krzycz: (...)Przerzuć raczej ciężar podejrzeń na swych oskarżycieli, którzy będą musieli w ten sposób bronić się przed twym zarzutem” [41]. Tę znaną od wieków metodę zastosowały wszystkie państwa przyczyniające się po cichu jeszcze od lat 80-tych do rozpadu Jugosławii, a które potem o wszystkie nieszczęścia oskarżyły Serbów. Popełniający tam masowe okrucieństwa muzułmanie okazali się wedle światowej prasy wybawcami i poszkodowanymi w całym konflikcie, tak samo jak działo się to w Afganistanie w latach 80-tych w konflikcie z ZSRR. W wojnie ze Stanami Zjednoczonymi okazali się oni jednak terrorystami.

Oskarżenie wszystkich winnych zbrodni w całym konflikcie jugosłowiańskim byłoby możliwe tylko wtedy, gdyby Trybunał w Hadze stał się rzeczywiście niezależny, a pod niego mogli podlegać także przywódcy Stanów Zjednoczonych, którzy dziś nie muszą przed nim się z niczego tłumaczyć. To że jednak nie wszyscy są głusi i ślepi na okrucieństwa zachodu, a także, że nie dopadła ich amnezja, może świadczyć kilka faktów. Przy okazji niedawnego meczu piłkarskiego rozgrywanego we Włoszech, którzy grali z reprezentacją Serbii, doszło do masowej manifestacji proserbskiej na samym stadionie. Drugim dowodem na oburzenie wobec zachodnich praktyk jest pozew wniesiony przez córkę Kaddafiego, która oskarżyła NATO o zbrodnie wojenne. Trzecim wskaźnikiem jest fakt coraz większych protestów różnych państw afrykańskich przeciwko bezprawnej agresji na Libię. Czas pokaże czy układ sił międzynarodowych pozwoli na zweryfikowanie wszystkich przedstawionych w tymże artykule faktów i postawienie rzeczywistych winnych w stan oskarżenia, bo jak na razie to oskarżać mogą tylko Ci co wygrywają wywoływane przez siebie konflikty.

fot. sxc.hu/Kriss Szkurlatowski 

____________________________________________       
1 E.Laurent, ,Wojna w Iraku. Ukryte motywy konfliktu, Świat książki, Warszawa 2003; J. Elsasser, Jak dżihad przybył do Europy. Wojownicy boga i tajne służby na Bałkanach, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA S.A., Warszawa 2007.
2 P. Bein, NATO na Bałkanach. Rozpad Jugosławii, Wydanie I – w 10 rocznicę „masakry” w Srebrenicy, 2005, s. 101.
3 Tamże, s. 40.
4 Tamże, s. 41.
5 Tamże.
6 Tamże, s .42.
7 Tamże, s. 174.
8 Tamże, s. 180-190.
9 Tamże, s. 170-174.
10 Tamże, s. 182.
11 Tamże, s.190-207.
12 Tamże, s. 190-191; J.Elsasser, Jak dżihad przybył..., s. 126.
13 P. Bein, NATO na Bałkanach..., s. 194; Jak dżihad przybył...., s. 124.
14 J. Elsasser, Jak dżihad przybył..., s. 120.
15 P. Bein, NATO na Bałkanach..., s. 195.
16 Tamże..., s. 91; J. Elsasser Jak dżihad przybył..., s. 91.
17 Tamże; P. Bein,  NATO na Bałkanach, s.92.
18 Tamże, s. 90; J.Elsasser, Jak dżihad przybył..., s. 92. Francuski dziennikarz Bernard Walker zaprezentował swój program 18 lutego 1994 roku we francuskiej telewizji publicznej TF-1, w którym pokazał fragmenty ukrytego przez Bhutrosa Ghaliego raportu, wskazującego na winę Muzułmanów w spowodowaniu masakry. Został on w 1998 roku postawiony za ten program w stan oskarżenia, jednakże po przedstawieniu wielu zeznań świadków wygrał proces.
19 N. Chomsky, Hegemonia albo przetrwanie. Amerykańskie dążenie do globalnej dominacji, Wydawnictwo Studio Emka, Warszawa 2005, s. 142.
20 S. Zgliczyński, Hańba iracka. Zbrodnie Amerykanów i polska okupacja Iraku 2003-2008, Instytut Wydawniczy Książka i Prasa, Warszawa 2009, s. 59.
21 P. Bein, NATO na Bałkanach..., s. 90; J.Elsasser, Jak Dżihad przybył..., s. 92.
22 Tamże, s. 91.
23 Tamże, s. 92. W tamtym czasie Richard Hoolbrooke – pełnomocnik rządu USA ds. Bośni nalegał by naloty na bośniackich Serbów były „ostrą i, jeśli to możliwe, długą wojną z powietrza”. Pozwolenie na naloty podpisał ówczesny zastępca sekretarza generalnego ONZ Koffi Annan, gdyż dziwnym trafem Bhutros Ghali był wtedy nieosiągalny. Rok potem Waszyngton odwdzięczył się Annanowi i powszechnie poparł go w wyborach na sekretarza generalnego ONZ.
24 P. Bein, NATO na Bałkanach..., s. 208-249.
24 J. Elsasser, Jak dżihad przybył..., s. 90.
25 G. Civikov, Proces Miloszewicia. Relacja obserwatora”, Wydawnictwo Akademickie DIALOG, Warszawa 2009; NATO na Bałkanach..., s. 249-267,
26 P. Bein, Proces Miloszewicia...; J. Elsasser,  NATO na Bałkanach..., s. 352-381.
27 Największym upokorzeniem samozwańczego zdaniem Miloszevicia trybunału były zeznania Rade Markowicia, byłego szefa bezpieki Serbii. Zeznał on wprost, że rząd Miloszewicia nie próbował wypędzić Albańczyków kosowskich podczas nalotów NATO, a raczej kazał wstrzymać ich odpływ. „Rząd Miloszewicia był również bezwzględny co do zbrodni nienawiści wobec Albańczyków, o czym świadczy wystosowanie ponad 200 oskarżeń przeciw członkom policji i chyba tyle samo w armii”, zob., P. Bein,  NATO na Bałkanach..., s. 363.
28 M. Głogoczowski, „Kozioł ofiarny” i los Jugosławii [w:] Tradycje duchowe Europy Środkowej i Wschodniej, Wydawnictwo Uczelniane Wyższa Szkoła Pedagogiczna w Słupsku, Słupsk 1999, s. 83.
29 P. Bein, NATO na Bałkanach..., s. 214-220; J. Elsasser, Jak dżihad przybył..., s. 84-85.
30 P. Bein, NATO na Bałkanach..., s. 212.
31 Tamże, s. 227-228.
32 Tamże, s. 232.
33 Tamże, s. 230-231.
34 Tamże, s. 389.
35 Tamże, s. 294-334;
36 N. Chomsky, Hegemonia albo przetrwanie..., s. 66.
37 P. Bein, NATO na Bałkanach..., s. 199-201.
38 Tamże, s. 44.
39 S. Zgliczyński, Hańba iracka..., s. 125.
40 N. Chomsky, Rok 501. Podbój trwa, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa-Poznań 1999, s. 374.
Czytany 16748 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04