×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 396

wtorek, 18 wrzesień 2012 08:37

Trójkątna szachownica

Oceń ten artykuł
(15 głosów)

chess_02  Info ECAG

Jak już opisywaliśmy [1] – stosunki Moskwy z Biszkekiem powoli się ocieplają, jednak, zwłaszcza w tym kontekście, warto spojrzeć na odmienną politykę wobec Kirgistanu, realizowaną przez władze Białorusi. Czy to kolejny dowód suwerenności Mińska w sprawach międzynarodowych, czy wspólna z Rosją rozgrywka mająca dodatkowo zmiękczyć administrację prezydenta Ałmazbeka Atambajewa?

Od dwóch i pół roku obalony w wyniku „II rewolucji kirgiskiej” Kurmanbek Bakijew przebywa na Białorusi, a Aleksander Łukaszenka konsekwentnie odmawia jego ekstradycji do ojczyzny. Co więcej, Mińsk chroni też innych członków klanu Bakijewów, w tym brata eksprezydenta, Żanybeka (Żanysza), generała majora i b. szefa Służby Ochrony Państwa. Dla kirgiskiej prokuratury to „poszukiwany nr 3” w związku z zarzutami nadużycia władzy i doprowadzenia do śmierci manifestantów zabitych przez siły bezpieczeństwa podczas manifestacji 7 kwietnia 2010 r. na placu Ała-Too w Biszkeku.

Jak potwierdził 5 września Prokurator Generalny Białorusi – odesłanie Żanysza do Kirgistanu jest niemożliwe „ze względu na groźbę prześladowań politycznych”, jakie mogłyby go tam spotkać. Biszkek nadal nie wysyła więc do Mińska ambasadora (choć poselstwo o obniżonym statusie działa dalej), z kolei władze białoruskiej podkreślają, że będą blokować ewentualne przyjęcie Kirgistanu do Zjednoczonej Przestrzeni Gospodarczej Białorusi, Kazachstanu i Rosji oraz innych instytucji i forów integracji Eurazji – o ile żądania ekstradycyjne wobec Bakijewów nie zostaną wycofane.

Obserwatorzy zwracają uwagę, że białoruska państwowa telewizja, równolegle do oświadczenia Prokuratury Generalnej, nadała materiał określający obalenie K. Bakijewa jako „krwawy zamach stanu dokonany przez  podburzony tłum”, w wyniku którego „kraj pogrążył się w chaosie i waśniach etnicznych”. Ton ten zasadniczo odbiega choćby od narracji dominującej w Rosji, gdzie „II rewolucja” z kwietnia 2010 r. traktowana jest jako odwrócenie skutków bardzo negatywnie ocenianej „tulipanowej rewolucji”, która wyniosła do władzy Bakijewa.

Mamy więc do czynienia z sytuacją co najmniej ciekawą. Czy prezydent A. Łukaszenka po prostu dobił targu finansowego z K. Bakijewem, względnie postępuje jak przewidujący członek „klubu dyktatorów”, z zasady przeciwny ekstradycjom przywódców państwowych? A może prowadzi własną grę podkreślając, że Białoruś ma własne interesy w Azji Środkowej i nie zamierza rezygnować z ich obrony (klan Bakijejów i jego zwolennicy wciąż posiadają spore wpływy w Kirgistanie)?. Wreszcie trzecia możliwość, to wspólna gra Mińska i Moskwy wobec prezydenta A. Atambajewa. Gra – w której A. Łukaszenka ma w ręku kij, a W. Putin marchewkę dla Kirgistanu.

(karo)

_______________________________________
1. http://geopolityka.org/info-ecag/1722-biszkek-i-moskwa

Czytany 6885 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04