×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 396

czwartek, 11 lipiec 2013 09:17

Azerowie nie lubią narzekać?

Oceń ten artykuł
(1 głos)

corruption05  Info ECAG

Może to zasługa większej oględności w formułowaniu pytań ankietowych, ale w świetle badań przeprowadzonych w ramach tegorocznej edycji Globalnego Barometru Korupcji Transparency International – Azerbejdżan jawi się jako państwo mniej dotkliwe pod kątem skorumpowania, niż jego sąsiedzi – Gruzja i Armenia. 

Co ciekawe, nastawienie takie jest sprzeczne z formułowanymi powszechnie oskarżeniami i podejrzeniami, dotyczącymi m.in. dominującej pozycji rodu Alijewów, czy systemu politycznego opartego na dominacji jednej partii. Dość zauważyć, że nawet sam prezydent Ilham Alijew 6 września 2012 r. przyjął Plan Akcji Narodowej, na rzecz przeciwdziałania korupcji i zwiększenia transparentności władzy publicznej. Również w ubiegłym roku zarzuty „nieprzejrzystych i arbitralnych przepisy, wad rządowej biurokracji, słabych instytucji prawnych i drapieżnej ochrony politycznie powiązanych monopolistycznych interesów poważnie utrudniających inwestycje” – postawił władzom w Baku departament stanu USA. W maju 2012 r. zagraniczne media ujawniły, że zależna od klanu Alijewów spółka Azenco zagarnęła lwią część wydatków na budowę kosztującego 134 mln USD Crystal Hall, stworzonego na potrzeby finałów Eurowizji w 2011 r. M.in. w związku z tą siecią powiązań – w styczniu 2013 r. organizacja monitoringu The Organized Crime and Corruption Reporting Project uznała prezydenta Azerbejdżanu za „Najbardziej Skorumpowaną Osobowość Roku 2012”. Przykłady przyłapywania na łapownictwie azerbejdżańskich prominentów, polityków, dziennikarzy i biznesmenów nietrudno zresztą znaleźć tak w anglo-, jak i rosyjskojęzycznych mediach. A jednak...

Pomimo tych informacji – 1.001 Azerów, przebadanych przez miejscowe Social and Company Marketing Research, uważa, że sytuacja kraju akurat pod względem korupcji jest lepsza niż sąsiadów. Ponadto 68% respondentów uważa działania rządu w Baku za "skuteczne", podczas gdy dla pogrążonej w kryzysie politycznym Gruzji – odsetek ten wynosi zaledwie 14% w analogicznym sondażu.

W 5-punktowej skali postrzegania korupcji w sektorze publicznym, znowu przodują Gruzini ze wskaźnikiem 4:59, dalej Ormianie – 4,4, podczas gdy Azerowie zadowalają się wstrzemięźliwym 4,09. Ormianie natomiast są w czołówce jeśli chodzi o uznawanie korupcji partii politycznych (być może ze względu na utrwalony system wielopartyjny), utrzymujące się na poziomie 57%. Dla Gruzji i Azerbejdżanu wskaźnik ten sięga jedynie 28%. Azerowie najmniej ze wszystkich trzech nacji zakaukaskich są też skłonni do dostrzegania korupcji w parlamencie i mediach.

W azerskim badaniu pominięto w tym roku szereg kwestii szczegółowych, w rodzaju stopnia oligarchizacji władzy, czy wpływu lobbystów. Nie pytano również, kto z badanych sam w okresie ubiegłego roku dał, czy chociaż miał okazję dać łapówkę w ramach obcowania z miejscowym życiem publicznym.

Wyniki powyższych badań można oczywiście interpretować na różne sposoby – jako dowód na zadowolenie Azerów z panującego systemu politycznego, albo na większą ostrożność w formułowaniu ocen w realiach państwa autorytarnego. A może po prostu Azerbejdżanie po prostu nie lubią narzekać, zwłaszcza badaniach zlecanych przez czynniki zewnętrzne?

(karo)
Fot. www.unodc.org

Czytany 3902 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04