dr Eugeniusz Januła, Małgorzata Kasińska

Dziś linia Curzona to wśród specjalistów historyczne i polityczne pojęcie, mające stanowić pragmatyczną podstawę ustalania granicy miedzy Polską a ZSRR. Jednak w świetle wcale nie najnowszych ustaleń wynika, że ta granica, przebiegająca w większości między Polską a Ukrainą, wcale nie została wytyczona na bazie linii Curzona, tylko ok. 60–100 km na zachód od niej. Z oczywistą szkodą dla Polski...

Dział: Analizy

dr Robert Potocki

16 marca 2015 r. przypadła pierwsza rocznica „referendum niepodległościowego”, które doprowadziło najpierw do secesji Republiki Krymu, a następnie jej inkorporacji w skład Rosji. Oficjalnie wszystko zaczęło się w chwili, gdy wczesnym rankiem 27 II 2014 r. grupa uzbrojonych mężczyzn zajęła budynki miejscowego parlamentu i rządu w Symferopolu oraz wywiesiła na nich rosyjskie flagi. Całe wspomniane wydarzenie miało miejsce zaraz po tym, jak w Kijowie dokonano „rewolucyjnego przewrotu” w wyniku czego obalono „reżim Janukowycza” i utworzono rząd, złożony z polityków opozycyjnych oraz działaczy społecznych EuroMajdanu, pod kierownictwem Arsenija Jaceniuka [1].

Dział: Analizy

Mirosław Majkowski

Z każdym dniem widać coraz bardziej nachalny potop informacji związanych z tzw. „nadchodzącym zagrożeniem”. Tytuły artykułów na portalach internetowych, czołówki gazet, spikerzy radiowi i telewizyjni straszą nas Rosją, rewizjonizmem, totalitaryzmem, terroryzmem i wszelkimi pozostałymi nieszczęściami, jakie tylko człowiek człowiekowi jest w stanie uczynić. Historia zaś wiele razy pokazała, że homo sapiens może uczynić wiele złego, a jego zdolność do autodestrukcji jest niepodważalna. Z tego wszystkiego wyłania się nieodparte wrażenie, że ta powszechna rusofobiczna propagandą jest tak naprawdę przygotowaniem gruntu pod zbliżający się konflikt, który może nas bezpośrednio dotknąć. Sama zaś propaganda to nic innego, jak świetnie przygotowane elementy socjotechniki. Krótko mówiąc – proces oswajania nas z wojną ruszył pełną parą.

Dział: Komentarze

dr Andrzej Zapałowski

Gra w polityczne warcaby Ukrainy z Noworosją jest elementem wyrafinowanej batalii szachowej między Stanami Zjednoczonymi a Rosją. To rozgrywka tym bardziej niezwykła, iż żadna ze stron nie chce dać drugiej szach-mata, ale każda chce ją wygrać, popychając pionki na ukraińskiej planszy. Ten kolokwialny obrazowo przykład dobrze oddaje dramat, który rozgrywa się za wschodnią granicą Polski. Czy ktoś dzisiaj, posiadający światowy autorytet moralny, zostałby wysłuchany, gdyby tylko na podstawie faktów pokazał i wskazał winnych tej wojny? Oczywiście nie! W tym konflikcie nie chodzi bowiem o to, kto ma rację, za kim stoją fakty, prawo czy też historyczne dziedzictwo, lecz o wykreowanie zupełnie nowego układu sił na obszarze Ukrainy a szerzej – Europy Środkowowschodniej...

Dział: Komentarze

Wojciech Domosławski

W lutym tego roku Eugeniusz Januła i Marta Różycka opublikowali ważny tekst przypominający historię wydarzeń nad Wołgą w okresie od września 1942 r. do lutego 1943 r., które przeszły do historii pod nazwą Bitwy stalingradzkiej. Właśnie to potężne starcie stworzyło nadzieje na odwrócenie biegu II wojny światowej, co definitywnie nastąpiło w lipcu 1943 roku pod Kurskiem [1]. Współcześnie, w polskiej narracji historycznej, wydarzenia na froncie wschodnim i wysiłek wojenny ZSRR są marginalizowane a wynik II wojny światowej rozumie się jako dramat Rzeczypospolitej.

Dział: Komentarze
piątek, 13 marzec 2015 07:34

Jan Herman: Kontur Europy Środkowej

Jan Herman

Najważniejszym rytem kulturowym Europy Środkowej jest samorządność wiecowa. Zaznaczmy, że nieznana właściwie nigdzie na świecie poza tym regionem, a różniąca się od europejskiej samorządności obywatelsko-demokratycznej większym „wsadem sejmikowym”. Zachodnia demokracja, wykoncypowana w Helladzie (konglomeraty wielo-polis), wypaczona w Imperium Romanum (które wybrało ustrój garnizonii), odsunięta „na zaś” w Średniowieczu, odzyskana poprzez zastąpienie monarchii parlamentaryzmem i „państwem prawa” – jest w Europie Środkowej zaledwie markowana fasadowo.

Dział: Komentarze

Kamil Szubart

4 lutego br. niemiecki dziennik "Die Welt" jako pierwszy poinformował o śmierci Maximiliana R. [1], dżihadysty z Bonn polskiego pochodzenia, który rzekomo zginął w wyniku ofensywy kurdyjskich Peszmergów na pozycje bojowników Państwa Islamskiego w rejonie Kirkuku. Kilka dni później informacje te zostały zdementowane na Twitterze i Facebooku przez islamistów, jak również 12 lutego br. przez Martę R. – matkę polsko-niemieckiego islamisty.

Dział: Analizy

Ronald Lasecki

Ukraińska tradycja polityczna jest równie problematyczna jak Polska; niewiele w niej wątków, do których można się z przekonaniem odwołać. O ile jednak polska tradycja polityczna zdominowana jest przez wątki republikańskie, to obciążeniem tożsamości historycznej Ukraińców jest skłonność do anarchii.

Dział: Analizy

dr Robert Potocki

W pierwszą rocznicę „rewolucyjnego przewrotu” w Kijowie wpływowy rosyjski dziennik „Nowaja Gazieta” opublikował artykuł, szefa działu politycznego, Andrieja Lipskiego, w którym, w obszernych fragmentach, zacytowano dokument, który, według wydawców, mógł być pewnego rodzaju inspiracją dla inicjatorów i orędowników projektu „Noworosja” od Charkowa do Odessy – nowego (i dodajmy efemyrycznego) podmiotu geopolitycznego, który miał powstać we wschodnich i południowych regionach Ukrainy, z chwilą obalenia prezydentury Wiktora Janukowycza, przez rewolucyjny EuroMajdan [1]. Zdaniem redakcji przytoczony elaborat powstał między 4 a 12 lutego 2014 r. tora ert Potockiycznyerają ego rozwiązania. konkretnej sprawie. Tym samym nie wskazał Pan problemu objętego interpelacją i nie w otoczeniu „prowosławnego biznesmena” Konstantina Małofiejewa – oligarchy, blisko związanego z otoczeniem prezydenta FR Władimira Putina i jednego z pierwszych sponsorów „rewolty donbaskiej”.

Dział: Analizy

Adam Kowalczyk

Wybuch społecznego niezadowolenia, rozpoczęty na Ukrainie w listopadzie 2013 r., nazywany potocznie „Euromajdanem”, przybrał finalnie nieoczekiwaną dynamikę. Ten marginalny początkowo ruch protestu, zainicjowany przez grupę młodych ludzi, przerodził się w zjawisko o charakterze powszechnym oraz rewolucyjnym. Potencjał i konsekwencje „Euromajdanu” daleko wykroczyły jednakże poza wewnętrzne sprawy Ukrainy, a jego skutki należy zdefiniować już dziś jako wielopłaszczyznowe oraz długoterminowe.

Dział: Analizy
Strona 9 z 31