dr Józef Kubica

Służba żołnierzy polskich poza granicami kraju koncentrowała sie w trzech płaszczyznach. Pierwsza to żołnierze Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie – głównie w Wielkiej Brytanii i we Włoszech, którzy nie wrócili do kraju po zakończeniu II wojny światowej. Część z nich odbywała w dalszym ciągu służbę w formacjach wartowniczych na terenie Niemiec i Italii. Ta zbiorowość sukcesywnie ulęgała redukcji, a roku 1947 przekształciła się w kolejną cywilną grupę emigrantów. Druga grupa to żołnierze polscy, którzy w okresie funkcjonowania PRL służyli w misjach pokojowych ONZ. Ogółem służyło ok. 9 tys. żołnierzy. Wreszcie trzecia, najbardziej współczesna, związana z okresem 25-lecia RP, to żołnierze misji ONZ i NATO w różnego rodzaju siłach ekspedycyjnych i pokojowych. Tu najliczniejsze kontyngenty odbywały służbę w Iraku i Afganistanie.

Dział: Analizy

Konrad Rękas

Słyszymy często „dajcie już spokój z tymi Ruskimi, Polacy i tak ich nie polubią, skupcie się lepiej na banderowcach, w tej sprawie możecie zrobić dobrą robotę”. Sęk w tym, że w obecnym dyskursie trwającym w III RP właśnie wszelkie ekscesy banderowskie, każde głupstwo na odcinku wschodnim, każdą złotówkę zmarnowaną na „pomoc dla Kijowa” rozgrzesza się rzekomym „zagrożeniem rosyjskim”. Dopóki jednak nie uda się rozwiać absurdalnej propagandy o „agresywnym Putinie” – dopóty będą znajdować się środowiska dające się wpuścić w maliny typu: „to są inni banderowcy, najważniejsze, że antyrosyjscy!”

Dział: Komentarze

J. Hawk

Na początku grudnia 2015 r. rząd Polski wydał szereg oświadczeń dotyczących udziału kraju w programie NATO Nuclear Sharing (porozumienie o współdzieleniu taktycznej broni nuklearnej), który umożliwia państwom członkowskim NATO korzystanie z amerykańskich głowic nuklearnych podczas konfliktu zbrojnego, z użyciem własnych środków przenoszenia. Propozycja została złożona w związku ze zbliżającym się wycofaniem ze stanu Luftwaffe samolotów szturmowych Tornado IDS, które są jedynymi środkami przenoszenia do dyspozycji Niemiec.

Dział: Komentarze

Stanisław Striemidłowski

Klub parlamentarny rządzącej partii Prawo i Sprawiedliwość opracował projekt ustawy zakładający przekształcenie Instytutu Zachodniego w Poznaniu w Polski Instytut Zachodni im. Zygmunta Wojciechowskiego. Poseł Tadeusz Dziuba poinformował gazetę „Nasz Dziennik”, że Polska potrzebuje obecnie co najmniej jednej instytucji państwowej, która dostarczałaby rządowi i samorządom informacji o Niemczech i polsko-niemieckich stosunkach w ramach UE. Kolejny poseł, Szymon Szynkowski, stwierdził, że polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie korzystało z pracy ekspertów od relacji polsko-niemieckich. PiS chce zmienić ten stan rzeczy. Jeśli projekt ustawy zostanie przyjęty, Instytut Wojciechowskiego będzie podlegał bezpośrednio premierowi. Z założenia będzie strategicznym centrum analizującym sytuację Polaków w Niemczech, niemiecką politykę migracyjną oraz bezpieczeństwo Polski w kontekście międzynarodowym. „Musimy na bieżąco analizować sytuację i wyciągać wnioski” – podkreśla S. Szynkowski.

Dział: Komentarze

Tomasz Jankowski

W minionych tygodniach byliśmy świadkami kolejnego etapu walki z pomnikami w wydaniu polskich władz, tym razem na poziomie samorządu. Wojna ta wcale nie toczy się o pamięć czy „prawdę” – przeciwnie, jest próbą przeforsowania, na poziomie symboliki, konkretnej wizji polskiej obronności. Po demontażu Pomnika Braterstwa Broni w Warszawie, pomnika radzieckiego generała Iwana Czerniachowskiego czy skuciu Orła Białego (sic!) ze szkoły w świętokrzyskiem, przyszła kolej na Mielec. Z krajobrazu miasta zniknął właśnie pomnik postawiony ku pamięci radzieckim żołnierzom, którzy polegli w bitwie o miasto. I to też jest bezpośrednim powodem napisania tego artykułu, jako że jego autor w tej ostatniej miejscowości się wychował.

Dział: Komentarze

dr Marcin Domagała
dr Robert Potocki

Oddajemy w ręce Czytelników drugi tom, w postaci elektronicznej, dotyczący współczesnych wydarzeń rewolucyjnych i wojennych na Ukrainie. Niniejsza antologia zawiera przedagowany zestaw tekstów, które zostały uprzednio opublikowane na portalu Geopolityka.org w okresie od 27 VI 2014 r., (podpisanie przez Ukrainę układu o strefie wolnego handlu w ramach porozumienia o stowarzyszeniu z Unią Europejską) a 10 VI 2015 r., (wizytą prezydenta Bronisława Komorowskiego w Kijowie).

Dział: E-booki ECAG

Rozwój wydarzeń za naszą wschodnią wskazuje, że proces przemian, jakim poddawana jest Ukraina, nie tylko nie został zakończony, ale może wręcz przyspieszyć. Kierunki zmian są już dziś dostrzegalne, jednak trudno byłoby chyba ponad wszelkie wątpliwości wskazać jedną drogę, którą na pewno pójdzie nasz południowo-wschodni sąsiad. Kwestie te mogą jednak mieć kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa Polski, wpływając na nasze pozycję geopolityczną, sytuację społeczną i gospodarczą, wzmożenie problemów etnicznych, a także wywołując być może konieczność określenia stanowiska państwa polskiego wobec mniejszości polskiej zamieszkałej właśnie na obecnym terytorium Ukrainy.

Dział: Dla Mediów

Konrad Rękas

Nie ma innej rzeczywistości geopolitycznej Zachodu, niż ta stanowiona przez Amerykanów. Nie stracilibyśmy suwerenności politycznej na rzecz UE, a gospodarczej nie oddalibyśmy Niemcom – gdyby Waszyngton sobie tego nie zażyczył. Tymczasem w Polsce „dyskurs geopolityczny” odbywa się między tymi, którzy domagają się, by kontynuować obecny kształt polityki proamerykańskiej, a tymi, którzy uważają za absolutnie niezbędną jej dalszą radykalizację. W ten sposób, pomimo formalnych zmian u steru rządów w III RP – kierunek pozostaje bez zmian, co najwyżej kolejny pijany szyper tej dziurawej barki bywa bardziej zdeterminowany.

Dział: Komentarze

Andrew Korybko

Efektem bezprecedensowego sukcesu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości jest powstanie pierwszego od 1989 r. jednopartyjnego rządu większościowego w Polsce a także przejęcie wszystkich gałęzi władzy przez partię rządzącą. Logiczną tego konsekwencją jest stworzenie Jarosławowi Kaczyńskiemu – „szarej eminencji” – warunków do wdrożenia swojej wizji Polski, będącej de facto reinkarnacją koncepcji Józefa Piłsudskiego, tj. Międzymorza. W kontekście współczesnej geopolityki UE, stwarza to potencjał rozszerzenia kontrolowanej przez USA „dwubiegunowości” między Niemcami a Francją w taki sposób, by uwzględnić bardziej lojalną i proamerykańską Polskę, której zadaniem byłoby oddzielanie Europy Zachodniej od Rosji na wypadek odprężenia (détente) między nimi.

Dział: Analizy
wtorek, 10 listopad 2015 07:51

Marek Chlebuś: Rejs

Marek Chlebuś

Miejsce Polski w świecie stale się obniża. Nie chodzi przy tym o tak oczywisty geopolityczny regres, jak ten z pozycji europejskiego mocarstwa, którą osiągnęliśmy w czasach słabości Niemiec i Rosji, do całkowitego zaniku państwa po rozbiorach. Nie chodzi też o widoczne na mapach kurczenie się kraju od czasów jagiellońskich po współczesne. Degradacja postępuje także w ostatnich dziesięcioleciach i jest nadzwyczaj stabilnym procesem.

Dział: Analizy
Strona 3 z 31