×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 396

niedziela, 03 marzec 2013 09:08

Rozłam u Juszczenki

Oceń ten artykuł
(1 głos)

NU  Info ECAG

Rozpad partii „Nasza Ukraina” utrwala się. W Kijowie obradował kongres rozłamowej części ugrupowania, kierowanej przez przewodniczącego Rady Politycznej NU Siergieja Bondarczuka. Zwolennicy eksprezydenta Wiktora Juszczenki zapowiadają swoje zgromadzenie na 18 maja.

Rozłamowcy, którzy wcześniej formalnie usunęli dotychczasowego lidera z szeregów „Naszej Ukrainy” oskarżają go przyczynienie się do klęski formacji w wyborach parlamentarnych 2012 r., a nawet o działanie w porozumieniu... z administracją Wiktora Janukowycza i sabotowanie kampanii własnej partii. Dowodem miała być zgoda udzielona przez sąd na zarejestrowanie nazwy i loga NU jako znaku towarowego należącego osobiście do eksprezydenta. W tej sytuacji bondarczukowcy podjęli uchwałę o samorozwiązaniu NU. Głosowało za nią 267 z 289 delegatów. Trudno się jednak  spodziewać, by została ona wzięta pod uwagę przez organu rejestrowe, które już wcześniej uwzględniły stanowisko wiernej W. Juszczence części Rady Politycznej o odwołaniu Bondarczuka i powołaniu na jego miejsce Zinowija Szkutjaka.

Kolejny rozłam w ruchu neobanderowskim nie może nie cieszyć, zwłaszcza, że jest kolejną już polityczną i ambicjonalną nauczką, jaka dotyka wyjątkowo szkodliwie zasłużonego dla kultu Stiepana Bandery W. Juszczenki. Z drugiej jednak strony warto też pamiętać, że przegrupowania w obozie szowinistycznym przeważnie wzmacniają jego najgroźniejszą obecnie część, czyli „Swobodę”, która mimo swego półjawnie prowokatorskiego charakteru – stara się kanalizować najniższe ksenofobiczne instynkty niszczące Ukraińców. Paradoksalnie więc, to wciąż obecny na scenie politycznej W. Juszczenko, nawet nie odnosząc sukcesów – odciąga uwagę części nacjonalistycznych wyborców od ugrupowania Oleha Tiahnyboka. By jednak i to nie było tak jednoznaczne – trzeba zauważyć, że W. Juszczenko jest wciąż pewną marką rozpoznawalną na Zachodzie (słabszą tam od Julii Tymoszenko, na którą w pewnym momencie postawiono w Brukseli i Berlinie). Dlatego wygłaszanie przez niego obrony S. Bandery, R. Szuchewycza, OUN i UPA ma negatywne skutki, oswajając zagraniczną opinię publiczną z tymi zbrodniczymi jednostkami i organizacjami.

Wszystko to dowodzi jedynie jak wieloaspektowa jest sytuacja polityczna na Ukrainie i jak bacznie należy ją śledzić pod kątem ochrony interesów ludności polskiej, jak i obrony całego wspólnego dziedzictwa historycznego przed zwolennikami szowinistów.

(karo)

Czytany 4458 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04