×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 396

poniedziałek, 18 marzec 2013 08:23

Mer do więzienia?

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Odessa_schody-1


  Info ECAG

Szef odeskiej administracji Aleksiej Kostusjew zapowiedział, że podporządkuje się każdej decyzji  Najwyższego Sądu Gospodarczego, przed który ponownie trafi zapewne zarzucana merowi afera związana z gospodarowaniem atrakcyjnymi terenami inwestycyjnymi nad Morzem Czarnym i niewykonywaniem prawomocnych orzeczeń sądowych.

Mer odniósł się do informacji o dochodzeniu przygotowawczym przeciwko niemu. – Jestem w pełni świadomy postępowania karnego przeciw mnie, które od pięciu lat było w istocie w zawieszeniu. Niczego samo rozpoczęcie postępowania w mojej walce o oczyszczenie z zarzutów nie zmienia – podkreślił A. Kostusjew. Dochodzenie przedprocesowe prowadzone jest w kierunku umyślnego niedopełnienia obowiązków. Politykowi grozi nawet do pięciu lat więzienia. Afera dotyczy umowy zawartej w 2004 r. z władzami Odessy przez firmę budowlana „Vico” odnośnie zabudowy nadmorskich 18 ha o szacunkowej wartość około 100 mln USD. Inwestycja ta niedoszła do skutku na etapie zmiany planów zagospodarowania przestrzennego, w związku z niedostarczeniem przez administrację miejską całości wymaganej dokumentacji.

Po wielu próbach sfinalizowania transakcji, prowadzonych przez niedoszłych inwestorów – dopiero 1 marca 2012 r. Naczelny Sąd Gospodarczy nakazał odeskiej radzie miejskiej  realizację umowy z "Vico". Mer jednak zapowiedział, że nie ma zamiaru wykonać wyroku w tym zakresie i poprosił o wsparcie prezydenta W. Janukowycza. Podkreślił też, że gotów jest ponieść konsekwencje swojej decyzji – także karne.

Nie jest to zresztą jedyny problem odeskich władz. Prokuratura bada też sprawę domniemanego fałszowania dokumentów celem przekazania prywatnej firmie „Рулав” 2,26 ha ziemi, na podstawie „lewej” wyceny tego terenu i znajdujących się na nim nieruchomości. Od 2006 r. rozliczenia tej afery domagają się lokalni autonomiści z partii „Rodina”.

Ze względu na swe znaczenie dla Ukrainy, a także dużą specyfikę lokalną i silny separatyzm – Odessa stanowi interesujący barometr polityczny nastrojów elit spoza zamkniętego światka Kijowa i Lwowa. Rozliczenie lokalnych ośrodków rządzących i ustabilizowanie relacji między władzą regionalną i miejską, a zwłaszcza wymiarem sprawiedliwości – staje się tam nie tylko postulatem opozycji, ale i palącym zadaniem dla samego obozu władzy. Akurat w Odessie, będącej w realiach ukraińskich symbolem ekonomicznego sukcesu, ale i miejscem wielu korupcyjnych kontrowersji – kwestie stają się szczególnie pilne. Zwłaszcza, że realne liczenie się między władzą i opozycją, zachodzić będzie właśnie lokalnie (a niekoniecznie np. przy ogólnokrajowych wyborach prezydenckich) i szczególnie w tym miejscach, gdzie podział na post-pomarańczowych, niebieskich i innych – nie daje miażdżącej przewagi żadnej ze stron.

Co ciekawe jednak, mimo świadomości tego faktu – opozycja antyprezydencka ma wciąż problemy z uzgodnieniem wspólnych stanowisk, czego symbolem są podchody wokół wyłonienia jednego kandydata na mera Kijowa. Wprawdzie teoretycznie UDAR, „Swoboda” i „Batkiwszczyna” teoretycznie zgadzają się, że naturalnym pretendentem wydaje się Witalij Kliczko, ale – ponieważ ten złożył jeszcze oficjalnej deklaracji o swym starcie – więc Oleh Tiahnybok i Arsenij Jaceniuk tak się wzajemnie „przepuszczają w drzwiach”, że żaden nie może się przepchać. A nieporadność opozycji z kolei utrwala jeszcze dotychczasowe poczucie bezkarności i braku zagrożenia w lokalnych elitach – i koło się zamyka.

(karo)

Czytany 4814 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04