×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 396

Wydrukuj tę stronę
wtorek, 01 lipiec 2014 10:34

Kwestia uchodźców ukraińskich wciąż nierozwiązana

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

ukraine_refugee  Info ECAG

Według Kijowa i przedstawicieli amerykańskiego Departamentu Stanu, kwestia uchodźców z Ukrainy nie istnieje. To podejście nie zmienia jednak faktu, że ich fala wciąż napływa do Rosji. 

 

Ukraińskie media rozpowszechniają informacje, że obywatele Ukrainy, którzy dotarli do Federacji Rosyjskiej, rzekomo spotykają się ze złym traktowaniem, zaś rząd rosyjski zamierza odsyłać ich  do Magadanu (miasto na północy Rosji, kojarzące się z GUŁAG-iem). W rzeczywistości, obecny poziom życia pozostaje tam wyższy od ukraińskiego. Według prasy rosyjskiej, w Obwodzie Magadańskim znajduje się już 4 tys. ukraińskich uchodźców.

Powiększa się także liczba uchodźców w innych obwodach Rosji, zwłaszcza przy granicy z Ukrainą (Woroneż, Rostów, Kursk). W obwodach Rostowskim i Kraju Stawropolskim miejscowe władze wprowadziły stan nadzwyczajny w związku z falą ukraińskich uciekinierów. Moskwa już rozpatruje możliwość ewakuacji części wygnańców do innych rejonów Federacji – do obwodów Wołgogradzkiego, Lipieckiego, Kałmucji i Kraju Krasnodarskiego.

Pewna część uchodźców, która trafiła wpierw do obwodów Rostowskiego i Woroneskiego itp. samodzielnie jedzie w głąb Rosji (Ałtaj, Chakasja, Kamczatka), otrzymując informacje od urzędników i obywateli rosyjskich o warunkach życia i pracy oraz zasadach otrzymania pomocy materialnej ze strony miejscowych władz. W Adygeji znajduje się już prawie 200 uchodźców z Ukrainy, 300 – w Chakasji, 400 – w Kraju Nadmorskim. Telewizja rosyjska na żywo transmituje obrady Federalnej Służby Migracyjnej w kwestii zabezpieczenia ekonomicznego i medycznego tak dużej liczby Ukraińców.

Warto także zauważyć, ze nie wszyscy uchodźcy uciekają przed wojną. Pośród uciekinierów dominują mieszkańcy Donbasu. Należy też zwrócić uwagę, że wygnańcy pochodzą z ukraińskich obwodów Połtawskiego, Kijowskiego, Kirowogradzkiego i innych.

Część tych, którzy zdecydowała się na ucieczkę z powodu, jak mówią, prześladowań Służby Bezpieczeństwa Ukrainy z uwagi na ich „antymajdanowskie” poglądy (są to przede wszystkim dziennikarze, działacze społeczni itp.). Kolejna grupa, to ludzie, których nikt nie prześladował, jednak nie widzą oni perspektyw ekonomicznych na Ukrainie dla siebie i swoich najbliższych. Sporo tych ostatnich pochodzi z Donbasu. Zgodnie z ich relacjami, donieckie kopalnie juz za czasów Wiktora Janukowycza były pozbawione rentowności. Po wojnie stan ten nie ulegnie poprawie, jak i cala gospodarka regionu. Dla tego szukają lepszego życia w Rosji. Na pytanie: dlaczego nie walczyli w szeregach rebeliantów przeciw armii ukraińskiej, odpowiadają, że nie wystarcza wszystkim broni, a także nie chcieli czekać, aby kolejna bomba spadła na głowy ich rodzin.

Największym problemem, z którym musi uporać się Donbas, w wypadku powodzenia negocjacji pokojowych z Kijowem, będzie rozwiązanie problemów socjalno-ekonomicznych, w tym ogromnej biedy. Ani Doniecka Republika Ludowa, ani Ługańska nie posiadają środków na reanimację zrujnowanej gospodarki. Ten problem potrzebuje rzetelnego podejścia i władze rebelianckie doskonale zdają sobie z tego sprawę.

Tymczasem coraz głośniej słychać o udziale w walkach na Donbasie, po stronie ukraińskiej, ochotników rosyjskich z tzw. Misanthropic Division. To radykalna organizacja prawicowa, cechująca się rasistowskimi poglądami, zbliżona do subkultury skinheadów, która podziela ideologię Prawego Sektora ze względu na zachowanie „etnicznej czystości” Słowian. Jej członkowie potępiają małżeństwa z przedstawicielami innej rasy, uważają prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina za wroga Rosji i wspierają Kijów w wojnie z rebeliantami Donbasu. Powtarzają, że doświadczenie wojskowe przyda im w Rosji w walce z Kremlem.

Oprac. W. Gulewicz
Fot. rt.com

Czytany 5066 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 31 październik 2017 08:53