sobota, 07 wrzesień 2013 08:10

Konrad Rękas: Wyborczy 8 września w Rosji

Oceń ten artykuł
(1 głos)

wyb3  Konrad Rękas

Jutro rosyjscy obywatele pójdą do urn, by wybrać szefów ośmiu podmiotów  Federacji i deputowanych organów uchwałodawczych w aż 16. jednostkach organizacyjnych państwa. Największe zainteresowanie budzi oczywiście elekcja mera Moskwy. Emocjonująco zapowiadały się także wybory prezydenckie w Dagestanie i Inguszetii, jednak ostatecznie prawu wyboru prezydentów przekazano w tych republikom lokalnym parlamentom.

W Moskwie sytuacja wydaje się być stabilna – od początku kampanii sondaże dają zwycięstwo i to w pierwszej turze kandydatowi obozu władzy, Siergiejowi Sobianinowi. Sondaż Synovate Comcon przeprowadzony w dniach 22–28 sierpnia szacuje poparcie dla obecnego szefa stołecznego samorządu na poziomie 63,9% zdecydowanych na wzięcie udziału w głosowaniu. Aleksiej Nawalny mógłby liczyć na 19,8%, a kandydat komunistów, Iwan Melnikow – na 6,9%. Dla S. Sobianina porażką byłoby więc nieprzekroczenie połowy głosów, sukcesem dla A. Nawalnego – doprowadzenie do takiego stanu rzeczy, względnie choćby zbliżenie się do zapowiadanych przez zwolenników blogera 40%. Wszystkie te scenariusze nie wydają się obecnie prawdopodobne.

Podobnie mało realne jest pokonanie kandydatów Jednej Rosji w wyborach gubernatorskich (tam gdzie  występują), dlatego też pozostałe ugrupowania (a startuje ich w całej Federacji aż 47) rywalizują raczej ze sobą, dowodząc geograficznego rozkładu poparcia i posiadania zaplecza poza głównymi ośrodkami. Widać to praktycznie już na rogatkach stolicy – bo wybierany będzie m.in. gubernator obwodu moskiewskiego. Liderem rankingów pozostaje tam rzecz jasna Andriej Borobjow z Jednej Rosji (61% zdecydowanych), na drugim miejscu plasuje się Gienadij Gudkow – bezpartyjny, wystawiony przez Jabłoko (22%), jednak trzeci nie jest – jak można by się spodziewać – kandydat komunistów, ale Nadieżda Korniejewa z socjalnarodowych Patriotów Rosji.

Z kolei w Kraju Zabajkalskim zwraca uwagę ustąpienie przez Jedną Rosję pierwszeństwa Sprawiedliwej Rosji (uważanej niekiedy za „lewą nogę” obozu władzy). Faworytem wyborów na Zabajkalu jest obecny p.o. gubernatora, eserowiec Konstantyn Ilkowskij. W rewanżu pro-rządowa lewica odstąpiła od zgłoszenia na gubernatora obwodu włodzimierskiego popularnego Antona Bieliakowa, wspierając w ten sposób Swietłanę Orłową z Jednej Rosji.

Wybory gubernatorskie odbywają się poza tym także w Chakasii, na Magadanie, w Kraju Chabarowskim, Autonomicznym Okręgu Czukockim – gdzie od 5 lat po Romanie Abramowiczu sprząta wskazany przez Kreml Roman Kopin. Republikańska czy obwodowa elekcja parlamentarna dotyczy Baszkirii, Buriacji, Kałmucji, Jakucji, Chakasii, Czeczenii, Kraju Zabajkalskim i obwodach: archangielskim, włodzimierskim, iwanowskim, irkuckim, kemerowskim, rostowskim, smoleńskim, ulianowskim i jarosławskim. Wybrani zostaną merowie w Pietrozawodsku, Abakanie, Władywostoku, Chabarowsku, Wołogdzie, Woroneżu, Nowogrodzie Wielkim i Jekaterynburgu oraz rady miejskie w Majkole, Jakucku, Kyzył, Abakanie, Krasnojarsku, Archangielsku, Biełgorodzie, Wołgogradzie, Nowogrodzie Wielkim, Riazaniu, Jekaterynburgu i Tiumeniu.

W Inguszetii datę wyborów prezydencji wskaże Zgromadzenie Narodowe w odrębnej uchwale. Zgodnie z propozycją wniesioną przez Władymira Putina kandydatami będą przewodniczący regionalnego oddziału Sprawiedliwej Rosji Uruschan Jewlojew, wiceprzewodniczący parlamentu Mahomet Tatrijew i stojący obecnie na czele republiki gen. Junus-Bek Jewkurow. Z kolei w Dagestanie o urząd prezydenta ubiegać się chcą: rywalizujący o poparcie Patriotów Rosji Malik Baglijew i Edward Chidirow, pretendenci Sprawiedliwej Rosji  Gadżhimurad Omarow i Amuczi Amutinow, Seiful Magomedow z Prawego Dzieła oraz p.o. prezydenta Ramazan Abdułatipow z Jednej Rosji. 

Kampania (a raczej szereg toczących się kampanii wyborczych) odbywa się bez zakłóceń wykraczających poza rosyjskie standardy. Nie zakłóciła jej nawet powódź na obszarach Dalekiego Wschodu. Interesujące informacje przynosi natomiast analiza samej otoczki wyborów. I tak z większą niż dotąd wyrozumiałością organy wyborcze podchodziły do kwestii rejestracji list kandydatów, co znacznie zwiększyło liczbę uczestniczących komitetów – jednocześnie skutecznie zaciemniając wyborcom scenę polityczną. I tak, obserwatorzy ze strony KPFR zwrócili uwagę, że aż 12 podmiotów bądź wykorzystuje w nazwie, bądź używa symboliki komunistycznej – co rzecz jasna zostało uznane za prowokację inspirowaną przez obóz władzy. Sięgając szerzej do nazewnictwa organizacji politycznych Rosji – najpopularniejszymi określeniami pozostają odwołania do „sprawiedliwości”, „socjalności” i  „demokracji”. Cztery partie wykorzystują motyw „patriotyzmu” , dwie - „emerytów” i tyleż jest „ekologicznych”. Całkowicie natomiast zanikł zdepopularyzowany w Rosji „liberalizm”. Nawet Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji (z pewnością przecież nie demo-liberalna w zachodnim stylu...), na wszelki wypadek występuje obecnie jako „Partia LDPR”.

Wielki kraj – to i wielkie wybory, choć bez wielkiego zadęcia. Władza stara się o legitymizację społeczną, ale też nie chce, żeby demokratyczne procedury uderzyły obywatelom do głowy. Razem daje to stan wewnątrzpaństwowej równowagi. Oczywiście, zdarzają się próby zachwiania nim, takie jak wyskoki Nawalnego w Moskwie, czy zamachy bombowe w Dagestanie – jednak organizm Federacji jest w stanie znaleźć dla tych problemów polityczne rozwiązania. Wyborcza niedziela 8 września jest właśnie jednym z nich, zwłaszcza jako sprowadzenie do faktycznego, znikomego formatu „demokratycznych” oponentów władzy – i to demokratycznymi metodami.

Czytany 5207 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04