piątek, 02 grudzień 2011 09:27

Zbigniew Cierpiński: Polskie wybory a pozycja RP na arenie międzynarodowej

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

glosowanie_Polska

  Zbigniew Cierpiński

Obserwatorzy międzynarodowi w Polsce oraz mężowie zaufania nie mają prawa do utrwalania pracy komisji za pomocą aparatów fotograficznych lub kamer. Tymczasem dokumentowania przebiegu głosowania (oczywiście z poszanowaniem zasady tajności samego aktu) jest to prawnie uregulowanym standardem obserwacyjnym chociażby na terenie WNP. Zbyt restrykcyjne prawo w tym względzie może grozić stabilności demokracji i może też istotnie szkodzić międzynarodowemu prestiżowi Polski.

Polska na forum międzynarodowym zdołała dość umiejętnie wykorzystać propagandowo swoje wybory przez np. zaproszenie obserwatorów z krajów objętych arabską „wiosną ludów”. Przybyli zatem obserwatorzy z Egiptu, Tunezji i Libii [1], którzy z jednej strony z uznaniem wypowiadali się o przygotowaniach do ich przebiegu [2], z drugiej jednak niekiedy z żalem przyznawali, że wybory widzą pierwszy raz w życiu. Choć ich zasadniczo pochlebne opinie o wyborach nad Wisłą mogą cieszyć, to jednak wydaje się, że warto pokusić się też o kilka krytycznych uwag na temat organizacji i przeprowadzenia wyborów w Polsce – na przykładzie ich przebiegu we Wrocławiu.

Obserwacja wyborów parlamentarnych we Wrocławiu w dniu 9 października 2011 r. niestety skłania do wniosku, że istnieje pilna potrzeba udoskonalenia jakości przeprowadzania procesu wyborczego w Polsce. Słabe zaplecze materialne oraz niska świadomość prawna polskich wyborców skłaniają ich częstokroć do łamania zasad głosowania i lekceważenia egzekwowania swych praw, m.in. odnośnie zapewnienia tajności głosowania. Przepisy dotyczące działania obserwatorów (zarówno lokalnych jak i zagranicznych) wymagają poprawek. W przeciwnym razie wizerunek Polski, jako kraju demokratycznego może ucierpieć, a jej polityka zagraniczna może być mniej efektywna.

Państwowa Komisja Wyborcza podała 11 października 2011r. oficjalne wyniki wyborów parlamentarnych w Polsce. Specjaliści politolodzy przystąpili do analizy kształtu przyszłej koalicji rządowej, a choć istniała jeszcze możliwość składania protestów (z której skorzystała niezadowolona z wyników wyborów „Nowa Prawica”) to rozpisanie na ich podstawie nowych wyborów było już mało prawdopodobne.

Na początku należy zaznaczyć, że uwagi odnoszące się do wyborów w Polsce odnoszą się głównie do samego dnia wyborów, zatem nie wyczerpują całego tematu wyborów w kraju (a więc również kwestii takich jak warunki kampanii wyborczej, procesu rejestracji kandydatów, przetwarzania danych z komisji po głosowaniu i sytuację zaraz po wyborach).

Spostrzeżenia dotyczą obszaru Wrocławia (z 11 komisji wyborczych), jednakże na podstawie doświadczeń autora z poprzednich wyborów w innych regionach kraju można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że szereg uwag ma zastosowanie dla całego kraju.

Pierwszym, najbardziej rzucającym się w oczy faktem we wszystkich odwiedzonych lokalach wyborczych, był niemal całkowity brak tradycyjnych kabin do głosowania. Ich, raczej niedoskonałym, substytutem były różne rodzaje umieszczanych na stolikach barier, które w teorii miały uniemożliwiać zaobserwowanie, na kogo dany wyborca oddaje głos. Pomijając już sam fakt takiego częściowego tylko osłonięcia wyborcy, należy dodać, że w lokalach mniejszych, po których chodzili wyborcy dopiero chcący otrzymać karty do głosowania, ci z kartami, szukający wolnego miejsca by zagłosować, ci zmierzający do urny z wypełnionymi głosami oraz wyborcy opuszczający lokal – zapewnienie tajemnicy do głosowania, przy użyciu takiego rodzaju prowizorycznych zasłon, wydaje się niewystarczające, o komforcie głosujących nie wspominając.

Brak protestów przeciwko tak słabej ochronie tajności głosowania ze strony biorących w wyborach obywateli można oczywiście tłumaczyć faktem braku atmosfery zastraszenia, czy nacisku psychicznego na wyborców. Wydaje się jednak, że ta pomyślna okoliczność nie może stanowić uzasadnienia dla tak lekceważącego stosunku do przestrzegania zasady tajności wyborów, będącej przecież fundamentem procedur wyborczych.

Inną praktyką, której powszechność widoczna była we wszystkich obserwowanych lokalach wyborczych było wspólne wypełnianie kart do głosowania przez razem odwiedzających lokal wyborczy małżonków czy znajomych (w anglojęzycznym żargonie obserwatorów wyborczych określa się ją, jako tzw. „family voting” [3]), w dodatku poza miejscami wyznaczonymi do głosowania. Niestety, sytuacje te nie spotykały się z żadną reakcją członków komisji, a zwłaszcza ich przewodniczących. Wydaje się to o tyle niepokojące, że np. pkt. 2 przy pozycji „Członkowie komisji” w Wytycznych dla Obwodowych Komisji Wyborczych, które przygotowała PKW w formie załącznika do uchwały z 17 sierpnia 2011 r. mówi, że to Przewodniczący komisji m.in. „czuwa nad przestrzeganiem tajności głosowania [4]”. Na pytanie, czy nie warto byłoby zwracać uwagi wyborcom, ci jednak wypełniali głosy pojedynczo, jedna z przewodniczących odpowiedziała, że przecież „nie może ingerować w akt głosowania”.

Oczywiście opisane powyżej zachowania to przede wszystkim kwestia nieświadomości lub lekceważenia własnych uprawnień przez wyborców. Jednak nie wolno jednocześnie zapominać, że zachowanie to dotyczy fundamentalnej zasady przeprowadzania demokratycznych wyborów, a jej lekceważenie istotnie osłabia autorytet całych wyborów i wyłonionej z nich władzy. Przejawów wspomnianego lekceważenia zaobserwować można było niestety więcej i dotyczą one również elementów podstawowego wyposażenia lokali wyborczych i przestrzegania podstawowych procedur. W 10 na 11 obserwowanych komisji, rolę urny na głosy pełniły zwykłe, kartonowe pudła, „opieczętowane” paskami folii malarskiej, a więc materiału, który można z danej powierzchni usunąć, a następnie bez żadnego problemu umieścić na niej z powrotem. Nie trzeba chyba głębiej analizować, jaka jest przydatność tego rodzaju „plomb” przy zapobieganiu nielegalnemu otwarciu urny.

Wracając do wspomnianych wytycznych PKW dla komisji wyborczych, nie sposób pominąć milczeniem jeszcze jednej kwestii. Jak pamiętamy, wybory do parlamentu z 9 października 2011 r. charakteryzowała silna mobilizacja elektoratu opozycji – w tym pod hasłem uniemożliwienia władzy zmanipulowania wyborów. W tym celu, jak wiadomo, m.in. najsilniejsza partia opozycyjna zorganizowała obecność swoich „mężów zaufania” w wielu komisjach wyborczych.

Choć trudno dziwić się, że rządząca administracja nie przyjęła z entuzjazmem aluzji opozycji co do jej rzekomych zakusów na uczciwość wyborów, to obecność „mężów zaufania” (tak „swoich” [5], jak i opozycyjnych) w lokalach jest bezdyskusyjnie elementem sprzyjającym legitymizacji wyborów. Zatem zapewnienie możliwości efektywnego działania mężów zaufania i obserwatorów międzynarodowych winno być przedmiotem szczególnej troski każdej demokratycznej władzy. Stąd głębokie zdziwienie budzi zapis z pkt. 4 ze wspomnianych wytycznych PKW przy pozycji „Mężowie zaufania i obserwatorzy międzynarodowi”, który expressis verbis stwierdza, że „obserwacja czynności wykonywanych przez komisje obwodowe nie uprawnia mężów zaufania do utrwalania pracy komisji za pomocą aparatów fotograficznych lub kamer” [6]. Dodatkowo, z uwagi na fakt, że „obserwatorzy międzynarodowi posiadają uprawnienia mężów zaufania” (choć „z wyjątkiem prawa do wnoszenia uwag do protokołów” [7]), więc można dorozumiewać, że także i im PKW odmówiła prawa do utrwalania swoich obserwacji. Powstaje zatem pytanie: Co obserwatorzy mieliby na potwierdzenie swoich ewentualnych zastrzeżeń? Jak udowodniliby zaobserwowane uchybienia?

Trudno zrozumieć czym kierowała się Państwowa Komisja Wyborcza ustalając tak restrykcyjne normy, skoro np. w ustawodawstwie szeregu krajów WNP ordynacje jasno upoważniają obserwatorów (i to zarówno miejscowych i zagranicznych) do dokumentowania przebiegu głosowania (oczywiście z poszanowaniem zasady tajności samego aktu), jak ma to miejsce np. na Ukrainie [8] czy w Rosji [9] lub przynajmniej tego nie zakazują, jak np. w Mołdowie [10]? Nie chodzi tu o udowodnienie, że wybory we wspomnianych krajach są bardziej demokratyczne niż w Polsce (bo nie są [11]), ale o to, że tego rodzaju regulacje na dłuższą metę prowadzą do obniżania autorytetu Polski w świecie. Trudno bowiem przestrzegać zagranicznych partnerów przed utrudnianiem działania obserwatorom wyborczym, jednocześnie robiąc to samo u siebie – i to oficjalnie, na poziomie wytycznych organu państwowego nadzorującego cały proces wyborczy.

Niestety, większość zastrzeżeń zawartych w niniejszym tekście ma charakter o tyle „uniwersalny”, że były aktualne już podczas wcześniejszych wyborów. Ten, uchybiający powadze naszej demokracji, „standard” obowiązuje nad Wisłą już od kilku kolejnych elekcji i troską władz w Warszawie winno być, aby jak najszybciej go zmienić. Polska, jako kraj członkowski UE i NATO, mający ambicje wspierania procesów demokratyzacji u swoich wschodnich sąsiadów, a nade wszystko, jako okazujący szacunek dla własnych obywateli, powinna zatroszczyć się o bardziej sensowne regulacje prawne, należyte zabezpieczenie lokali wyborczych w wyposażenie nie urągające współczesnym standardom europejskim oraz jego właściwe wykorzystanie. Dalsze tolerowanie tego rodzaju słabości w polskim systemie wyborczym, nawet jeśli nie zagrozi stabilności rządów demokratycznych w państwie, będzie najprawdopodobniej istotnie szkodzić międzynarodowemu prestiżowi Polski.

Autor jest absolwentem Instytutu Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego, dziennikarzem Portalu Spraw Zagranicznych, analityk Dolnośląskiego Ośrodka Studiów Strategicznych. Wielokrotny uczestnik międzynarodowych misji obserwacyjnych podczas wyborów prezydenckich i parlamentarnych na Ukrainie i w Republice Mołdowy.

Fot. Dreamstime.com

__________________________________________________
1 www.onet.pl (09.10.2011)
2 www.rp.pl (08.10.2011)
3 OSCE/ODIHR Election Observation Handbook, Warszawa 2007, s. 59.
4 Załącznik do uchwały Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 17 sierpnia 2011 r. pt. Wytyczne dla obwodowych komisji wyborczych dotyczące zadań i trybu przygotowania oraz przeprowadzenia głosowania w wyborach do Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej i Senatu Rzeczpospolitej Polskiej, zarządzonych na dzień 9 października 2011r.
5 www.tvp.info (02.10.2011)
6 Załącznik... (op.cit.)
7 Ibidem.
8 Zakon Ukrajiny pro vybory Prezydenta Ukrajiny, Rozdił IX, Stattja 70. [na:] www.zakon.rada.gov.ua
9 Ob opriedielinii porjadka primienienia nabljudatieliami i preidstavitieliami SMI sriedstv foto- i videosjomki processa golosovanija. Otvet CIK Rpssiji Priedsiedatielju Moskovskoj gorodskoj izbiratelnoj komisii W.P. Gorbunowu, [na:] www.cikrf.ru
10 Monitorul Oficial al. R. Moldova No 81/667 08.12.1997, art. 63.
11 Por. Czernienko R.E. Iż kandidatov – v dieputaty, Nikitjuk T.A., Kak sochranit połuczienyj riezultat – nabljudienije za vyborami, Sewastopol 2010, s. 102-110.

Czytany 6056 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04