poniedziałek, 29 październik 2012 08:36

Butkevicius premierem?

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

a_butkevicius  Info ECAG

– Litwini to naród, który umie tylko skarżyć się na koszty życia i skomleć z powodu jego marnego poziomu – tak niezbyt dyplomatycznie wyniki II tury wyborów parlamentarnych na Litwie skomentowała przegrana kandydatka Drogi Odwagi, Audronė Skučienė. Jej rozgoryczenie wynikało nie tylko z faktu, że populiści nie zdobyli ani jednego mandatu w okręgach większościowych, ale było także spowodowane poprawą sytuacji w Sejmasie formacji establishmentowych.

Wg nieoficjalnych jeszcze danych, wzmocnili się socjaldemokraci, którzy z 38 mandatami będą jednak największą frakcją w parlamencie. 33 posłów będzie mieć Związek Ojczyźniany Andriusa Kubiliusa, a ostatecznie tylko 30 – Partia Pracy Wiktora Uspaskicha. 11 uzyskało Porządek i Sprawiedliwość Rolanda Paksasa, a 10 – dotychczas współrządzący Ruch Liberalny. Ostatecznie 8 posłów reprezentować będzie Akcję Wyborczą Polaków na Litwie, 7 – Drogę Odwagi, a 1 posłankę wprowadził Litewski Związek Rolników i Zielonych. Trzech nowych posłów to bezpartyjni.

Odchodzący premier Kubilius podkreślił, że inicjatywa w zakresie powołania nowego rządu należy do pani prezydent, jednak jego formacja nie widziałaby się w gabinecie, w którym znalazłyby się też „siły nieodpowiedzialne” – jak określił Partię Pracy. Z kolei jej przywódca, Wiktor Uspaskich zapowiedział już zawarcie koalicji z socjaldemokratwami i „paksasowcami”. Na czele nowego rządu miałby stanąć lider LPR, Algirdas Butkevičius.

Jak to w systemie mieszanym bywa – wyborcy ukarawszy establishment w pierwszej turze głosowania – rzucili jego przedstawicielom koło ratunkowe w turze drugiej. Pozwoli to konserwatystom i liberałom efektywniej pełnić rolę opozycji, wzmacniając też pozycję centroprawicowej prezydent Dalii Grybauskaite. Z drugiej strony powody do zadowolenia mogą mieć socjaldemokraci, którzy dysponując popularniejszymi kandydatami – uzyskali ostatecznie przewagę na „trudnownikami” Uspaskicha. Trójpartyjna koalicja będzie dysponować wyraźną większością 79 mandatów w 141-mandatowym Sejmasie, a więc mimo bardzo dobrego jej wyniku także w II turze – może nie potrzebować wsparcia AWPL. Z drugiej jednak strony 8 mandatów zostawia Akcję w wygodnej rezerwie, na wypadek ewentualnych kryzysów parlamentarnych w przyszłości.

Głos rozczarowania kandydatki populistów w jakiejś mierze ma więc swoje uzasadnienie. Początkowo ukarawszy partię władzy – Litwini przestraszyli się chyba tak nadmiernego rozdrobnienia parlamentu, jak i powstania nowego układu nie kontrowanego znaczącą, ale znaną już opozycją – co uratowało centro-prawicę. Z drugiej strony zdobycie silnych przyczółków sejmowych tak przez DO, jak i w pewnej mierze także obdarzoną przez kredytem zaufania AWPL – stawia przed nimi duże wyzwanie i sporą szansę. Oczywiście pytaniem pozostaje jak sprawdzą się w rolach opozycyjnych. Dom – jak można się spodziewać fundamentalnych,  Akcja natomiast, wciąż nie tracąca nadziei na zdobycie wpływu na rządy – odpowiedzialnych, niczym na  egzaminie prawdziwej dojrzałości.

(karo)

Czytany 3247 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04