środa, 30 październik 2013 08:31

Margwelaszwili się wita, Saakaszwili żegna

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

saak5  Info ECAG

Są już pierwsze decyzje prezydenta-elekta Gruzji Giorgiego Margwelaszwili. Jego kancelarią pokieruje Łasza Abaszydze, specjalista z zakresu prawa międzynarodowego i ekonomii, ostatnio zatrudniony w londyńskim Międzynarodowym Instytucie Finansów.

Z kolei ustępujący prezydent Micheil Saakaszwili, w wywiadzie udzielonym azerskim mediom, pogratulował następcy zwycięstwa podkreślając zarazem, że utrwalenie demokracji w Gruzji jest zasługą jego administracji. Interpretując wyniki wyborów M. Saakaszwili wskazał, że niska frekwencja 46,6%. oznacza rosnące rozczarowanie obywateli, wymuszające utrzymywane z nimi stałego kontaktu. Po początkowych uprzejmościach – odchodzący prezydent uderzył jednak w ton ostrej krytyki, nazywając swych przeciwników „siłami ciemności”, zarzucając im „uczynienie wielu kroków wstecz” oraz oskarżając rząd Gruzińskiego Marzenia o wstrzymanie „wielu ważnych dla Gruzji projektów”. – Nasz kraj jest w stanie „pauzy” – grzmiał M. Saakaszwili.

Główną płaszczyzną niezgody pozostaje geopolityka. – Premier Iwaniszwili złamał najświętsze tabu naszej polityki mówiąc, że jego rząd może rozważyć przystąpienie Gruzji do Unii Celnej. Tymczasem nasza droga do NATO i Unii Europejskiej powinna być całkowicie nieodwracalna! – skrytykował M. Saakaszwili. – W ciągu ostatnich 10 lat prozachodniej polityki zagranicznej Gruzji nie została ona poddana w wątpliwość przez jakąkolwiek znaczącą siłą polityczną, ale teraz, niestety, problem ponownie stał się przedmiotem debaty politycznej – ubolewał schyłkowy prezydent. M. Saakaszwili i podtrzymał swoje wezwanie do zimnej wojny z Rosją, w tym m.in. bojkotu Igrzysk Olimpijskich w Soczi. Opowiedział się też za rozwojem partnerstwa strategicznego z Azerbejdżanem. Skrytykował zaś działalność, aktywnej w Gruzji, mniejszości ormiańskiej, zorganizowanej w ruchu Wielka Dżawechetia. Ormianie dżawacheccy zamieszkują region Samcche-Dżawachetia (Meschetia – środkowe południe Gruzji) stanowiąc 54% tamtejszej ludności. Ich lider Waagn Czachalian wielokrotnie oskarżał administrację M. Saakaszwilego o prowadzenie polityki dyskryminacyjnej.

Prezydent G. Margwelaszwili szykując się do objęcia urzędu szykuje też własne zaplecze, wskazując pośrednio, że wobec zmiany kompetencji urzędu głowy państwa – ma mieć ono charakter techniczny. Z kolei M. Saakaszwili nie widzi innej obrony swej zagrożonej wolności, niż pobudzanie resentymentów antyrosyjskich i szowinistycznych wobec mniejszości, nie zważając, że oba te czynniki przyczyniły się już do utraty przez niego władzy, a o mało także nie spowodowały upadku całego państwa. Na razie groźba ponownej destabilizacji Gruzji nie wydaje się duża, z pewnością jednak „zuchowate” zapowiedzi eksprezydenta, że wynik Zjednoczonego Ruchu Narodowego nie był taki zły i wszystko może się zdarzyć – należy traktować poważnie. W końcu huśtanie nawą państwową i podtapianie przy tym krytyków to rzecz, które ustępującemu prezydentowi zawsze wychodziły najlepiej.

(karo)

Czytany 3059 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04