czwartek, 18 lipiec 2013 12:55

Kandydaci na prezydenta Gruzji

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Standard_of_the_President_of_Georgia  Info ECAG

Dziewięcioro (z jedenastu wcześniej zadeklarowanych) kandydatów chce – jak dotąd – ubiegać się o prezydenturę Gruzji w wyborach wyznaczonych na 27 października.

Zgłoszona już dziewiątka to: Mikheil (Gela) Saluaszwili, Nestan Kirtadze, Mamuka Czochonelidze, Nikołoz Gorgidżanidze, Giorgi Czichładze, Giorgi Chaczapuridze (zgłoszeni przez własne grupy inicjatywne obywateli) oraz kandydaci partii politycznych – Szałwa Natelaszwili z Partii Lajburzystowskiej, Giorgi Targamadze z Ruchu Chrześcijańsko-Demokratycznego oraz Serżo Dżawachadze z „Za Sprawiedliwą Gruzję”. Zgłoszenia dwójki pretendentów – Tariel Chwedelidze i Giorgi Gachokija zostały przez komisję odrzucone ze względu na fakt posiadania przez nich podwójnego obywatelstwa. W oczywisty sposób spodziewane są oczywiście zgłoszenia trójki głównych graczy –  reprezentującego Gruzińskie Marzenie Giorgiego Margwelaszwilego oraz Niny Burdżanadze z Demokratycznego Ruchu – Zjednoczona Gruzja. Wśród prawdopodobnych kandydatów prezydenckiego Zjednoczonego Ruchu Narodowego Mikheila Saakaszwilego – wymienia się Giorgi Baramidze, byłego wicepremiera i ministra integracji euroatlantyckiej, obecnie wiceprzewodniczącego parlamentu, jednak z najbardziej zadeklarowanych zwolenników opcji proamerykańskiej i proizraelskiej (wcześniej m.in. działacza ekologicznego).

Procedury rejestracyjne zakończą się 7 września, do kiedy to kandydaci muszą przedłożyć po 26.530 podpisów poparcia. Na razie prekampania wyborcza przebiega bez zakłóceń. Nie przeszkadza to jednak zachodnim, w tym polskim politykom wtrącać się w wewnętrzne sprawy Gruzji. Uwięzionego za korupcję, defraudację i tuszowanie morderstwa byłego premiera Wano Merabiszwilego odwiedzili m.in. europosłowie PO – Jacek Protasiewicz i Krzysztof Lisek, wyrażając dezaprobatę i krytykę dla „represji politycznych” zastosowanych wobec polityka ZRN. Zdaniem deputowanych z Polski – sprawa W. Merabiszwilego to gruzińska odmiana „casusu Tymoszenki”, mogąca zaważyć na stosunkach Tbilisi z Brukselą.

(karo)

Czytany 2767 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04