poniedziałek, 13 luty 2012 08:05

Władimir Putin: O naszych zadaniach ekonomicznych

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

rusfedautor Władimir Putin

Rosja musi zająć najbardziej znaczące miejsce w międzynarodowym podziale pracy nie tylko jako dostawca surowców i nośników energii, ale także jako właściciel stale udoskonalanych zaawansowanych technologii co najmniej w kilku sektorach. W przeciwnym razie będziemy stale tracić zasoby, płacąc nimi za nowe, coraz bardziej złożone i drogie technologie do produkcji towarów przemysłowych, materiałów i preparatów medycznych, których sami nie potrafimy wyprodukować. Poza tym część światowego produktu brutto, pochodząca z takich technologii, będzie wzrastać, a produkcja surowców i tradycyjnych usług będzie spadać.

Żyjemy w okresie kardynalnych zmian w życiu gospodarczym całego świata. Nigdy wcześniej technologie nie były tak szybko udoskonalane. Wiele z tego, co dziś nas otacza, jeszcze 15-20 lat temu wydawało się niemożliwe. Nigdy też nie było tak ostrej walki o pozycję lidera globalnej konkurencji, a my widzimy, jak kraje, których pozycja jeszcze wczoraj wydawała się niezachwiana, zaczynają ustępować tym, w stosunku do których niedawno odnoszono się pobłażliwym lekceważeniem. Nigdy ludzie nie stykali się z tak ogromnym ryzykiem katastrof technogenicznych, nigdy nie było tak poważnych zagrożeń środowiska naturalnego. Możliwości ludzkie także nigdy nie były tak wielkie. Wygrywa ten, kto najlepiej wykorzystuje nowe alternatywy.

W takich okolicznościach ważne jest, aby zapewnić stabilny, stopniowy rozwój naszej gospodarki, maksymalną ochronę naszych obywateli przed uderzeniami kryzysów oraz stanowczą i szybką reakcję na wszystkich aspekty życia gospodarczego – od bazy materialno-technicznej do zbliżenia się do polityki ekonomicznej państwa.

Miejsce Rosji w globalnym podziale pracy

Po rozpadzie bloku radzieckiego Rosja musiała wziąć udział w globalnym podziale pracy, gdzie główne ośrodki władzy i proporcje ułożyły się bez jej udziału, co więcej, ułożyły się w konfrontacji z ZSRR. Rynki krajów rozwiniętych były chronione przez liczne bariery wzniesione w celu obrony własnych interesów. Dodatkowym problemem integracji ze światową gospodarką była różnica standardów technologicznych.

W tych warunkach mogliśmy stworzyć gospodarkę, która stała się integralną częścią światowej. Dokonaliśmy tego przede wszystkim kosztem naszych zasobów naturalnych. Ponad 25% rosyjskiego PKB pochodzi ze sprzedaży na rynku światowym gazu, ropy naftowej, metali, drewna, innych surowców lub produktów pierwszego przerobu.

Dziś Rosja jest zależna od gospodarki światowej, zaangażowana jest w nią bardzo mocno – mocniej, niż większość innych państw.

Wspólnym mianownikiem jest ustalenie surowcowego charakteru gospodarki. Radziecki, autokratyczny i zamknięty kompleks narodowo-gospodarczy nie był po prostu przystosowany do pracy w nowych warunkach. W procesie rynkowej, w znacznym stopniu żywiołowej, transformacji przetrwały najbardziej płynne gałęzie gospodarki, związane z eksportem nieprzetworzonego surowca i półfabrykatów. Tak naprawdę przeżyliśmy gigantyczną deindustrializację, utratę jakości i maksymalne uproszczenie struktury produkcji. Stąd wynikła skrajnie wysoka zależność od importu towarów konsumpcyjnych, technologii i złożonej produkcji, a także od wahań cen na podstawowe towary eksportowe – tzn. od czynników, których w zasadzie nie kontrolujemy.

Rosja nie może sobie pozwolić na posiadanie gospodarki, która nie gwarantuje nam ani stabilności, ani suwerenności, ani godnego dobrobytu. Potrzebna jest nam nowa gospodarka, z konkurencyjnym przemysłem i infrastrukturą, z rozwiniętą sferą usług, z efektywnym rolnictwem. Potrzebujemy gospodarki, która działa w oparciu o współczesną bazę technologiczną. Musimy opracować efektywny mechanizm ożywienia gospodarki, znaleźć i przyciągnąć niezbędne dla niej gigantyczne zasoby finansowe i kadrowe.

W procesie dywersyfikacji gospodarki nie możemy jednak liczyć na środki protekcjonistyczne. I nie dlatego, że wstąpiliśmy do WTO. Zostaliśmy jej członkiem właśnie dlatego, że nasza gospodarka jest silnie uzależniona od rynku zewnętrznego zarówno w produkcji, jak i w konsumpcji. Mimo to nasi obywatele i nasze przedsiębiorstwa płacą wysokie cła importowe. Nadmierny protekcjonizm zawsze prowadzi do stagnacji, skutkuje niską jakością i wysokimi cenami.

Pokonać zacofanie technologiczne

Należy znaleźć rozwiązanie, które pozwoliłoby nam pokonać powstającą jednostronną zależność technologiczną.

Oczywiście teraz nikt nie będzie powtarzać doświadczeń Związku Radzieckiego, który, w warunkach konfrontacji z Zachodem, opracował całkowicie niezależną bazę technologiczną. W rezultacie główna część „oryginalnych” technologii, w sytuacji izolacji, pozostała w tyle za konkurencją, co stało się oczywiste po upadku „żelaznej kurtyny”.

Rzecz jasna mamy na myśli inny scenariusz. Rosja musi zająć najbardziej znaczące miejsce w międzynarodowym podziale pracy nie tylko jako dostawca surowców i nośników energii, ale także jako właściciel stale udoskonalanych zaawansowanych technologii co najmniej w kilku sektorach. W przeciwnym razie będziemy stale tracić zasoby, płacąc nimi za nowe, coraz bardziej złożone i drogie technologie do produkcji towarów przemysłowych, materiałów i preparatów medycznych, których sami nie potrafimy wyprodukować. Poza tym część światowego produktu brutto, pochodząca z takich technologii, będzie wzrastać, a produkcja surowców i tradycyjnych usług będzie spadać.

Abyśmy znowu byli liderami w zakresie technologii, musimy dokładnie określić priorytety. Wśród kandydatów są gałęzie gospodarki, takie jak farmaceutyka, chemia wysokotechnologiczna, materiały kompozytowe i niemetalowe, przemysł lotniczy, teleinformatyka (ITC), nanotechnologie. Oczywiście do dziedzin, w których nadal posiadamy przewagę technologiczną, należą nasz przemysł atomowy i kosmos. Lista jest otwarta – wszystko zależy od koniunktury na rynku światowym oraz od inicjatywy przedsiębiorców i pracowników tychże gałęzi gospodarki.

Często słyszy się opinię, że Rosji nie jest potrzebna polityka przemysłowa. Mówi się, że określając priorytety i tworząc preferencje państwo często myli się, popiera nieefektywnych, przeszkadza temu, co powinno być efektem zasad równej konkurencji. Z takimi przekonaniami trudno się nie zgodzić, ale są one sprawiedliwe tylko przy uwzględnieniu innych warunków. Przeszliśmy przez „deindustrializację”, struktura gospodarki jest silnie zdeformowana. Olbrzymi kapitał prywatny dobrowolnie nie zasila nowych gałęzi – nie chce ponosić zwiększonego ryzyka. Na pewno wykorzystamy bodźce podatkowe i celne, żeby inwestorzy ulokowali środki w innowacyjnych branżach. Efekty mogą być widoczne dopiero za kilka lat, ale może też nie być ich wcale, jeśli na świecie zostaną stworzone bardziej atrakcyjne możliwości inwestycyjne. Kapitał przecież nie ma granic. Czy jesteśmy gotowi tak bardzo zaryzykować przyszłością Rosji w imię czystości teorii ekonomicznej?

To właśnie priorytetami polityki przemysłowej była podyktowana nasza działalność w zakresie stworzenia ogromnych korporacji państwowych i pionowo zintegrowanych holdingów – od Rostechnologii i Rosatomu do Zjednoczonej Korporacji Budowy Samolotów (OAK) i Zjednoczonej Korporacji Budowy Statków (OSK). Celem było zatrzymanie rozpadu intelektualnych gałęzi naszego przemysłu, zachowanie potencjału naukowego i produkcyjnego kosztem konsolidacji zapasów i centralizacji zarządzania. Możemy uznać, że osiągnęliśmy ten cel.

Musieliśmy zebrać, formalnie należące do państwa, indywidualnie zarządzane aktywa, które często straciły związek z ośrodkami naukowymi i konstrukcyjnymi.

Wynikiem realizacji strategii holdingów branżowych powinno być utworzenie konkurencyjnych, w skali światowej, korporacji, wysoko skapitalizowanych, które znajdą miejsce i umocnią swoją pozycję na rynku globalnym. Właśnie takie korporacje, które łączą działalność, zaczynając od przyszłościowych badań i opracowania technologii produkcji, kończąc zaś na wytwarzaniu, dostawie i obsłudze wysokotechnologicznego produktu, kierują dziś światowym rykiem budowy samolotów, statków, tworzeniem technologii komputerowych, farmaceutyką, techniką medyczną. To one składają zamówienia u małych, innowacyjnych spółek, kupują przedsiębiorstwa start-up.

Na razie większość zintegrowanych struktur nie stała się ani konkurencyjna, ani wysoko skapitalizowana, ani nawet trwale rentowna. Nie zamierzamy przerywać tego, co zaczęliśmy w połowie drogi – gdzieniegdzie, na przykład w przemyśle lotniczym, niełatwy proces konsolidacji aktywów udało się zakończyć dopiero teraz. Jest oczywistym, że istnie audyt rentowności każdego takiego projektu. Dziś niezbędny im jest top management, z wysokimi kompetencjami w innowacyjnym biznesie.

Chciałbym podkreślić, że działania państwa miały na celu przywrócenie możliwości Rosji konkurowania w sektorach, w których na rynku światowym jest tylko kilku graczy. Nie było mowy o żadnym stłumieniu prywatnej inicjatywy – jej po prostu nie było w tych sektorach. Błędem jest formułowanie wniosków o rozszerzaniu się kapitalizmu państwowego, opierając się na analizie naszej pracy związanej ze zbiorem, restrukturyzacją i przedsprzedażnym przygotowaniem aktywów.

Dla każdej spółki mamy dziś plan reorganizacji, wprowadzenia na rynek. Część z nich będzie przekształcona w spółki publiczne, z późniejszym zamiarem sprzedaży pakietów akcji. Dotknie to Rostechnologie, Federalną Agencję Drogową (Rosawtodor), cywilną część spółki Rosatom i szereg innych korporacji państwowych. Nie jest to praca na jeden dzień, ale też nie możemy przeciągać jej w nieskończoność. Uważam, że do 2016 roku możliwe jest ograniczenie udziału państwa w niektórych branżach surowcowych i zakończenie procesu wyjścia kapitałowego z dużych spółek niesurowcowych, które nie są związane z monopolami naturalnymi i kompleksem obronnym.

Liczymy na efektywne uczestnictwo kapitału rosyjskiego w prywatyzacji i dalszym rozwoju sektorów high-tech. Jednocześnie należy szukać nowych nabywców wśród światowych inwestorów, którzy byliby gotowi nie tylko zainwestować środki finansowe w bazę naukowo-produkcyjną, ale także przenieść swoje kontakty, swoje miejsce na olbrzymich rynkach międzynarodowych.

Doświadczenia zakończonej sukcesem modernizacji gospodarki takich krajów, jak Korea czy Chiny, pokazują, że bodziec ze strony państwa jest potrzebny, że jego efekt bierze górę nad ryzykiem pomyłki. Bez starań ukierunkowanych na cel trudno będzie dokonać dywersyfikacji. Rozumiejąc jednak całe ryzyko selektywności, powinniśmy stworzyć politykę wyboru priorytetów i wsparcia politycznego. maksymalnie jasną, otwartą na oceny, dyskusje ze strony konkurencyjnych firm i związków zawodowych.

Konkurencja, która jest podstawą współczesnej gospodarki, bazuje na tym, że korporacje-projektanci i właściciele pionierskich technologii starają się nie dopuszczać konsumentów do tego, co można nazwać „jądrem technologicznym”. To nie tylko doświadczenia w projektowaniu, ale także pełny cykl obsługi technologii. Sami tego doświadczyliśmy, gdy w warunkach kryzysu nasze spółki chciały kupić szereg aktywów za granicą. Kiedy tylko była mowa o technologicznych zespołach pełnego cyklu, chociażby w przemyśle samochodowym, nasi zachodni partnerzy szybko włączali „czerwone światło”.

Sprzedając nowsze projekty technologiczne, na ogół firma-dostawca stara się zostawić za sobą wszystkie złożone elementy obsługi urządzenia i procesów technologicznych. W ten sposób nabywca popada nie tylko w technologiczną, ale także ekonomiczną zależność od dostawcy. Jeśli jakiś kraj okaże się outsiderem w pionierskich rozwiązaniach innowacyjnych, stale ponosi straty gospodarcze. Nawet, jeśli na jego terytorium jest rozmieszczony przemysł montażowy, lwia część dochodów idzie tam, gdzie znajdują się główne siedziby, laboratoria i biura projektowe.

Dlatego też kraje rozwinięte działają na zasadach kooperacji technologicznej. Ich wzajemna zależność umacnia ekonomiczną i polityczną stabilizację.

Cykl innowacyjny rosyjskiej gospodarki

Głównym warunkiem zapotrzebowania gospodarki na innowacje jest zapewnienie konkurencji. Tylko ona zmusi prywatne firmy do szukania lepszych rozwiązań technologicznych i aktualizacji produkcji. Dostrzegam wszelkie wyzwania dla wielu naszych sektorów wraz z wstąpieniem do WTO. Chcę zapewnić, że zrobię wszystko, żeby maksymalnie złagodzić trudności okresu przejściowego. Jednak wszyscy producenci towarów przemysłowych powinni dokładnie zrozumieć – czasy rynków narodowych już minęły. Przytulnych nisz już nie będzie. W wysoko technologicznej produkcji istnieje tylko jeden, globalny rynek.

Jest też druga strona medalu – oferta innowacji. Rosyjska gospodarka może nie tylko kupować, ale też tworzyć innowacje. Nasze miejsce w przyszłości świata zależy od tego, czy wykorzystamy swoje możliwości.

Wysoki poziom wykształcenia społeczeństwa; ogromna spuścizna fundamentalnej nauki; liczba szkół inżynierskich; zachowana w wielu sektorach baza doświadczonej produkcji – jesteśmy zobowiązani wykorzystać te czynniki.

W ostatnich latach znacznie dofinansowaliśmy instytuty gwarantujące komercjalizację projektów użytkowych. Działają Rosnano, Rosyjska Kompania Badawczo-wdrożeniowa, państwo organizuje konkursy na opracowanie innowacyjnej struktury uczelni wyższych. Znaczna liczba zachodnich firm jest zainteresowana projektem Skołkowo. Jednak umiejętność sprzedaży to za mało. Warunkiem stałego wzrostu innowacyjnego gospodarki jest ciągły napływ nowych idei, produktów fundamentalnych badań i przede wszystkim kreatywnych pracowników, gotowych tworzyć nowoczesne technologie.

Odbudowę innowacyjnego charakteru naszej gospodarki należy zacząć od uniwersytetów – zarówno jako ośrodków fundamentalnej nauki, jak i kadrowej podstawy innowacyjnego rozwoju. Międzynarodowa konkurencyjność naszych szkół wyższych powinna być naszym narodowym zadaniem. Do 2020 r. powinniśmy mieć kilka światowej klasy гтшцукынеуец z całą gamą współczesnych technologii materialnych i socjalnych. Oznacza to, że należy zagwarantować stałe dofinansowanie uniwersyteckich zespołów naukowych i ich międzynarodowy charakter.

Rosyjskie uniwersytety badawcze powinny otrzymać środki na projekty naukowe w wysokości 50% kwoty dofinansowania sekcji „Wykształcenie” (podobnie jak ich zagraniczni konkurenci). Uważam, że w tym samym czasie przeprowadzimy przemyślaną i uzgodnioną z ekspertami i społeczeństwem restrukturyzację całego sektora kształcenia zawodowego.

Dla Rosyjskiej Akademii Nauk (RAN), czołowych uniwersytetów badawczych i państwowych centrów naukowych powinniśmy zatwierdzić dziesięcioletnie programy badań fundamentalnych i odkrywczych. Jednak takie programy trzeba będzie chronić i regularnie składać sprawozdania z ich przebiegu. Nie przed urzędnikami z Ministerstwa Edukacji i Nauki, ale przed podatnikami i rodowiskiem naukowym, z udziałem uznanych specjalistów międzynarodowych. W przypadku projektów obronnych i wszystkich pozostałych, które państwo bezpośrednio nadzoruje – przed władzami kraju. Szczególny rozwój uniwersytetów badawczych nie oznacza lekceważenia RAN i państwowych ośrodków naukowych. Wręcz przeciwnie, stały rozwój instytutów RAN jest możliwy tylko wtedy, kiedy samodzielnie mogą wybrać silną kadrę.

Do 2018 r. kilkukrotnie wzrośnie (do 25 mld rubli) dofinansowanie państwowych fundacji naukowych, które wspierają innowacyjne projekty grup badawczych. Wielkość dotacji powinna być porównywalna z tymi, które otrzymują uczeni na Zachodzie.

Należy kontynuować starania o włączenie rosyjskich centrów naukowych, uniwersytetów i przedsiębiorstw do międzynarodowych mechanizmów opracowania i kapitalizacji wyników naukowych.

Trzeba pokonać inercję olbrzymiego kapitału państwowego, który po prostu odzwyczaił się od innowacyjnych projektów, badań i prac doświadczalno-konstrukcyjnych. Dziś 47 spółek z państwowym udziałem przyjęło programy innowacyjne. Jednak prywatne korporacje muszą przyzwyczaić się do tego, że 3-5% ich dochodu brutto powinno być skierowane na badania i projekty. Należy opracować odpowiednie instrumenty podatkowe, ale najważniejsze, aby ci, którzy rządzą prywatnym biznesem, zrozumieli, że bez tego nie będą uznawani na światowym rynku za równoprawnych uczestników.

Drugim aspektem modernizacji technologicznych jest maksymalnie szybkie przyswojenie importowanych technologii. Istnieje już kilka namacalnych przykładów importu znakomitej kultury technologicznej. Posiadamy niezłe doświadczenie w przemysłowym montażu samochodów – dziś już połowa zagranicznych aut została stworzona rękoma rosyjskich pracowników, a nasi konsumenci nawet nie myślą o różnicy w jakości montażu „tu” i „tam”. Kolejna sprawa dotyczy lokalizacji i tworzenia tu, w Rosji, ośrodków rozwoju technologicznego. Większość sprzętu gospodarstwa domowego znanych firm produkuje się w Rosji, najwięksi producenci żywności sprzedają u nas wyłącznie towary miejscowej produkcji. Zależy nam, żeby liderzy światowego rynku technologicznego przeszli od pierwszego stadium – przyjęcia Rosji jako interesującego i pojemnego rynku – i drugiego stadium – inwestycji w lokalizację produkcji, do trzeciej fazy – tworzenia u nas nowych technologii i nowych produktów. Pojawią się oni tu jednak tylko wtedy, kiedy dostrzegą konkurencyjne uczelnie techniczne i ośrodki naukowe działające na światowym poziomie.

Inwestując w konkurencyjność priorytetowych sektorów gospodarki, Rosja rozwiązuje światowe zadanie socjalne: rozwija kreatywną klasę i tworzy obszar do jej realizacji.

Istnieją także ogromne sektory, w których nasza kultura technologiczna i organizacyjna „ugrzęzła” w zeszłym stuleciu. I nie dlatego, że kupujemy pojedyncze części sprzętów, ale dlatego, że zapominamy o logistyce produkcyjnej, o kontroli jakości, a czasami nawet o elementarnej dyscyplinie technologicznej. Do największych takich sektorów należą oczywiście budownictwo i transport.

Państwo wesprze duże projekty infrastrukturalne. Głównie w zakresie zapewnienia łączności transportowej naszego kraju, w zakresie zapewnienia niezawodnej łączności z regionami Syberii i Dalekiego Wschodu. Kwestią nie mniej ważną jest miejscowa sieć drogowa. Mamy dziś paradoksalną sytuację. W Rosji, na jej ogromnym terytorium, deficytem są tereny pod zabudowę. Przyczyna tkwi w niedorozwoju infrastruktury. Jeśli w Europie, Ameryce, Japonii i Korei można zbudować dom lub fabrykę w dowolnym miejscu pięćdziesiąt, a nawet osiemdziesiąt kilometrów od dużego miasta, to u nas już w odległości 20-30 kilometrów zaczynają się niezagospodarowane obszary – bez dróg, gazu, wody i elektryczności, gdzie ziemia jest nic nie warta, ponieważ po prostu nie można jej wykorzystać.

Zagospodarowanie terenu Rosji należy zacząć od ziemi wokół dużych centrów gospodarczych. Zwiększenie „promienia aglomeracyjnego” naszych miast o 1,5-2 razy, kilkukrotnie zwiększy dostępne terytorium. Pozwoli to w pełni pokonać ten deficyt, obniżyć cenę pomieszczeń mieszkalnych i produkcyjnych o 20-30%. Dzięki temu nie tylko znacznie podniesie się dochodowość podmiejskiego rolnictwa, ale także jakość życia sektora agrarnego.

Biznes, głównie mały i średni, szybko wykorzysta nowe możliwości, które pojawią się wraz z rozwojem infrastruktury, przede wszystkim sieci drogowej. Jednak w dzisiejszych warunkach może dokonać tego tylko państwo z uwzględnieniem udziału biznesu prywatnego. Aby to osiągnąć, będziemy musieli ostro podnieść efektywność wydatków. Budować nie drożej, niż nasi sąsiedzi. Dlatego też jesteśmy gotowi organizować konkursy międzynarodowe, przyciągać w charakterze operatorów i wykonawców ważne spółki zagraniczne. Od następnego roku zaczniemy organizację obowiązkowego, publicznego audytu technologicznego i cenowego wszystkich dużych projektów inwestycyjnych z państwowym udziałem. Będą w nich uczestniczyć międzynarodowi eksperci.

Oddzielną kwestię stanowi rolnictwo. W ostatnich latach sektor agrarny naszej gospodarki prezentuje dobre tempo wzrostu. Praktycznie wszystkie kraje rozwinięte w tej lub innej formie wspierają, dotują swoich producentów rolnych. Rosja nie stanowi wyjątku. Przyczyny są dwie. Po pierwsze, w warunkach nieokreśloności rynku światowego, znaczących wahań cen żywności, bezpieczeństwo agrarne – zdolność kraju do samodzielnego wyżywienia się – jest nie mniej ważnym elementem gospodarczej i socjalnej stabilizacji, niż zrównoważony budżet lub mocna waluta. Po drugie, jest to ważne nie tylko dla Rosji. Sektor agrarny stanowi znaczący czynnik zachowania w gospodarce środowiska konkurencyjnego, tworzenia małego i średniego biznesu – „podszycia” zdrowego kapitalizmu.

Skąd wziąć kapitał?

Głównym źródłem tworzenia nowych przedsiębiorstw i nowych miejsc pracy są prywatne inwestycje. Tu sytuacja jest daleka od idealnej. Przegrywamy z konkurencyjnymi krajami w walce o atrakcyjność inwestycyjną. Mamy do czynienia ze znacznym odpływem kapitału z Rosji.

Oczywiście ta sytuacja jest wynikiem naszych działań pod koniec lat dziwiężdziesiątych – na początku nowego tysiąclecia. Walka toczyła się wtedy między tymi, którzy przejęli w latach dziewięćdziesiątych główne przepływy pieniężne (ich podstawą była sprzedaż surowca i nośników energii) a tymi, którzy chcieli zwrócić je państwu i wykorzystać dla dobra całego społeczeństwa. Uważam, że słusznie postąpiliśmy, zwiększając wpływ państwa w sektorach surowcowych.

I nie tylko dlatego, że któryś z oligarchów próbował kontynuować proces „kupowania” polityków. Na początku mojej pierwszej kadencji prezydenckiej mieliśmy do czynienia z ciągłymi próbami sprzedaży za granicę kluczowych aktywów. Utrzymanie w prywatnych rękach kilku osób strategicznych zasobów kraju, w perspektywie 5-10 lat oznaczało, że kontrola naszej gospodarki będzie dokonywana z zewnątrz.

Nie mam na myśli jakiegoś spisku przeciwko Rosji. To zupełnie inna sprawa. Spójrzcie, jak zachowuje się kapitał międzynarodowy w sytuacji destabilizacji, turbulencji, poczucia zbliżającego się kryzysu: aby ochronić narodowe jądro swojego biznesu, nie zastanawiając się, wyprowadza środki z „rozwijających się rynków”, do których, w ich mniemaniu, Rosja należy i tym bardziej należała na początku minionej dekady.

Stabilność naszego rozwoju jako kraju jest uwarunkowana nie tylko wskaźnikami makroekonomicznymi. Bazuje ona także na tym, że większość ludzi posiadających kapitał, podejmujących decyzje inwestycyjne, mieszka w Rosji, wiąże z nią przyszłość swoich dzieci, uzależnia swoje długoterminowe interesy od jej rozwoju.

Co należy zrobić, aby rozwiązać „problemy kapitału”?

Po pierwsze – zwiększyć rozmiar rynku wewnętrznego, co uczyni go bardziej atrakcyjnym dla bezpośrednich inwestycji. Robimy tu dziś wszystko, co w naszej mocy. Po raz pierwszy od momentu rozpadu ZSRR przeszliśmy od deklaracji i głoszenia chęci, do realnej integracji. W ciągu ostatnich kilku lat stworzyliśmy Unię Celną, Wspólną Przestrzeń Gospodarczą, strefę wolnego handlu WNG. Obserwujemy harmonizację regulaminów technicznych. Rosja konsekwentnie dąży do stworzenia wspólnego rynku ze swoimi sąsiadami. Rynku, gdzie przenikanie towarów i usług nie spotykałoby żadnych przeszkód i nieokreślonych warunków. Oczywiście uwzględniamy przy tym interesy partnerów, idziemy na kompromisy, a nawet ustępstwa. Jednak dzięki tym ustępstwom nasze zyski bardzo szybko wzrosną stukrotnie. Wychodzimy z założenia, że ogromny rynek Wspólnej Przestrzeni Gospodarczej zwiększy konkurencyjność każdego z członków.

Po drugie, klimat biznesowy w kraju i jego atrakcyjność dla długoterminowego lokowania kapitału wciąż jeszcze pozostają na niezadowalającym poziomie. W ciągu ostatnich kilku lat, z inicjatywy Prezydenta Miedwiediewa, rozpoczęliśmy cały szereg reform, mających na celu poprawę klimatu biznesowego. Jednak do tej pory nie zauważyliśmy przełomu. Przegrywamy w „konkurencji jurysdykcyjnej” – funkcjonujący w Rosji biznes często woli rejestrować własność i transakcje za granicą. To nie jest kwestia ani naszego trybu podatkowego – jest on całkowicie konkurencyjny, ani braku prawodawstwa odpowiadającego współczesnym wymogom (oczywiście należy je udoskonalać, ponieważ wciąż są niedostatecznie elastyczne i nie zawierają całego kompletu instrumentów dla biznesu). Główny problem tkwi w braku przejrzystości i kontroli pracy przedstawicieli państwowych przez społeczeństwo – zaczynając od służb podatkowych i celnych, kończąc na systemach sądowniczym i ochrony prawnej. Mówiąc jasno – chodzi o korupcję systemową. Wydatki na biznes mogą się wahać – możesz zapłacić więcej lub mniej w zależności od „stopnia sympatii”, jakim darzą cię określone osoby wewnątrz mechanizmu państwowego. Racjonalne zachowanie przedsiębiorcy w takim wypadku – nie przestrzegać prawa, ale znaleźć protektora, dogadać się. Z kolei taki „umówiony” biznes, zamiast podwyższać efektywność ekonomiczną swoich przedsiębiorstw, będzie próbował tłumić konkurentów, oczyszczać dla siebie miejsce na rynku, wykorzystując możliwości afiliowanych urzędników systemu podatkowego, ochronę przed prawem i sądem.

Oczyszczenie pola dla biznesu, który będzie gotów zwyciężać w uczciwej konkurencji, stanowi fundamentalne zadanie systemowe. Decyzja jednak nie zależy od płaszczyzny polityki ekonomicznej. Powinniśmy zmienić samo państwo, władzę wykonawczą i sądowniczą w Rosji. Zdemontować oskarżycielską „wiązkę” organów ścigania, śledczych, prokuratorskich i sądowych. Wyeliminować z prawodawstwa karnego wszelkie pozostałości radzieckiej świadomości prawnej, wszystkie preteksty, które pozwalają robić ze sporu gospodarczego sprawę karną wobec jednego z uczestników. Wszystkie kwestie gospodarcze powinny zostać przeniesione z sądów ogólnej jurysdykcji do sądów arbitrażowych. Wspólnie ze środowiskiem ekspertów, sędziami i przedsiębiorcami należy publicznie omówić i zaproponować do końca tego roku wszystkie niezbędne, konkretne propozycje w tej sprawie. Jestem pewien, że deputowani Dumy Państwowej poprą takie poprawki.

Znamiennym przykładem jest sąsiadujący z nami Kazachstan, z którym od 1 stycznia bieżącego roku należymy do jednolitej przestrzeni ekonomicznej. Według rankingu Banku Światowego kraj ten zajmuje 47. miejsce pod względem warunków dla rozwoju biznesu, Rosja zaś 120. Proponuję wyznaczyć cel, aby za kilka lat zbliżyć się do lepszych wskaźników, w porównywalnych z nami krajach we wszystkich indeksach wyznaczających komfort prowadzenia biznesu.

Należy zmienić całą ideologię państwowej kontroli nad działalnością biznesu, znacznie ograniczając te funkcje. Nowa strategia powinna opierać się na „domniemanej uczciwości” biznesu – trzeba wychodzić z założenia, że tworzenie warunków do działalności uczciwych przedsiębiorców jest ważniejsza, niż możliwe ryzyko związane z ich nierzetelnym zachowaniem.

Po trzecie – środki pieniężne mieszkańców Rosji prawie w ogóle nie są wykorzystywane na rynku kapitałowym. Oznacza to, że społeczeństwo nie otrzymuje swojej części dochodu ze wzrostu gospodarczego, ze zwiększenia kapitalizacji gospodarki. Potrzebne są programy wciągnięcia w inwestycje środków społeczeństwa – w postaci funduszy emerytalnych i powierniczych, funduszy inwestycji zbiorowych. W krajach z rozwiniętą gospodarką rynkową stanowią one znaczną część kapitału państwowego.

Należy stworzyć takie warunki, aby wewnątrz prywatnego sektora gospodarki rosyjskiej powstał „długi pieniądz” [1] w postaci ciągłych, rosnących oszczędności (w tym emerytalnych) osób prywatnych.

Nie osiągniemy tego bez stałego obniżania inflacji. Wzrost cen uderza w dochody każdego człowieka, podważa dążenie do odkładania środków na przyszłość. Czasami radzą nam rozwiązywać problemy ekonomiczne za pomocą nieodpowiedzialnego drukowania pieniędzy lub bezmyślnego powiększania długu państwowego. Jednak dobrze wiemy, że w tym wypadku krótkotrwała iluzja dobrobytu szybko ustąpi miejsca wzrostowi cen. Nasz kraj przeżywał to w latach dziewięćdziesiątych.

Obniżenie inflacji nie wypracuje automatycznie dodatkowego kapitału. Należy aktywnie pomagać w tworzeniu nowych instytucji.

Musimy wprowadzić państwowe mechanizmy ochrony bezpieczeństwa, a nawet rentowności emerytalnych rachunków oszczędnościowych. Trzeba wypróbować nowe formy – w szczególności otwierać emerytalne rachunki oszczędnościowe bezpośrednio w bankach. Wsparcie dla tworzenia „długiego pieniądza” powinno stać się priorytetem na najbliższe 10-15 lat. To długotrwały proces i nie należy obawiać się, że nie da on szybkich efektów. Posiadamy główny czynnik jego powodzenia: w Rosji szybko rozwija się klasa średnia, która gotowa jest lokować swoje pieniądze w jakościowe usługi medyczne, w lepsze mieszkania, w wyższe emerytury. Zadaniem państwa jest nie doprowadzenie do spalenia tych pieniędzy.

Czas na wyjaśnienie dla przedstawicieli opozycji. Wszystko, co powiedziałem nie oznacza, że odstąpimy od systemu bezpłatnego kształcenia i ochrony zdrowia, przestaniemy podnosić tradycyjne emerytury. Nie odstąpimy, będziemy podnosić jakość usług, które są zagwarantowane w Konstytucji każdemu obywatelowi naszego kraju. Poświęcę temu oddzielny rozdział.

Obniżenie udziału państwa w gospodarce

Sztuka zarządzania gospodarką w dzisiejszych warunkach polega przede wszystkim na dokładnym określeniu niezbędnej zależności między rolą państwa a inicjatywą prywatną.

Światowy kryzys ekonomiczny dostarczył argumentów zwolennikom scentralizowanego zarządzania państwem. My jednak rozumiemy, że Rosja różni się od wielu państw tym, że udział państwa w gospodarce cały czas pozostaje znaczący. Różni się także istotnym stopniem ingerencji państwa w procesy gospodarcze, podczas gdy same metody tego rodzaju regulacji nie dorównują najlepszym wzorcom zagranicznym. Naszą politykę gospodarczą należałoby zmodyfikować w taki sposób, by stopień ingerencji państwa stawał się coraz mniejszy. Mechanizmy rynkowe powinny zastąpić reglamentację, a kontrola administracyjna powinna ustąpić miejsca zabezpieczaniu indywidualnej odpowiedzialności. 

Już wcześniej mówiłem o naszych planach prywatyzacji wielu kluczowych aktywów. Chcę przy tym zaznaczyć, że prywatyzacja nosi nie fiskalny, lecz strukturalny charakter. Oznacza to, że sprzedajemy nie tylko dlatego, żeby otrzymać dodatkowe pieniądze do budżetu, ale przede wszystkim dlatego, żeby podwyższyć poziom konkurencji w gospodarce, oczyścić pole dla inicjatywy prywatnej. Jednak sprzedawanie za bezcen, ignorując koniunkturę rynku, jest po prostu głupotą. Żaden gospodarz tak nie postępuje.

W społeczeństwie wiele mówi się o tym, że prywatyzacja w latach dziwięćdziesiątych, włączając aukcje zastawne, była nieuczciwa. Całkowicie się z tym zgadzam. Jednak odebranie własności teraz, jak to niektórzy proponują, doprowadziłoby po prostu do zatrzymania gospodarki, paraliżu przedsiębiorstw i gwałtownego wzrostu bezrobocia. Poza tym wielu dzisiejszych posiadaczy tych aktywów formalnie jest rzetelnymi nabywcami. Nie złamali przyjętego wtedy prawa. Wielu z nich modernizuje przedsiębiorstwa, tworzy nowe miejsca pracy, są efektywnymi posiadaczami. Ich zachowanie w czasie kryzysu w latach 2009-2010 udowodniło, że rzeczywiście powstała socjalna odpowiedzialność biznesu.

Należy również ograniczyć obecność dużych przedsiębiorstw i banków z większościowym udziałem państwa, a także monopoli naturalnych (włączając Gazprom) w kapitale innych podmiotów gospodarczych, wyłonić z nich niesprofilowane biznesy, w tym holdingi medialne.

Trzeba ograniczyć przyswajanie przez spółki państwowe nowych aktywów w Rosji. „Grube ryby” nie powinny przeszkadzać normalnemu rozwojowi prywatnego biznesu w swoich sektorach, odsuwać prywatnych przedsiębiorców od najkorzystniejszych projektów.

Makroekonomiczne warunki wzrostu

Koniecznym warunkiem tworzenia u nas normalnego „kapitalizmu dla każdego” jest ochrona i umocnienie stabilizacji makroekonomicznej. Chyba jest ona naszym największym osiągnięciem w ciągu ostatnich lat. Nauczyliśmy się doceniać stabilizację makroekonomiczną i wykorzystywać instrumenty jej ochrony w najtrudniejszych warunkach. Dzięki stworzonym zawczasu funduszom rezerwowym stosunkowo spokojnie wytrzymaliśmy natarcie pierwszej fali światowego kryzysu.

Aby stworzyć „długi pieniądz”, potrzebna jest pewność uczestników gospodarki względem stabilizacji makroekonomicznej na kilka lat naprzód. Takie podejście zakłada, że biznes rozumie, jak państwo rozwiąże poważne problemy polityki budżetowej, jak ochroni finansowo już przyjęte decyzje o wydatkach, a także te, które są konieczne do odbudowania gospodarki.

Przyjęliśmy już spore, długoterminowe zobowiązania budżetowe. Przede wszystkim w sferze socjalnej i zamierzamy bezwzględnie ich przestrzegać. Szykują się również pokaźne wydatki związane z modernizacją naszych sił zbrojnych. Spore wydatki są niezbędne do rozwoju ochrony zdrowia, kształcenia, dla budownictwa i remontu dróg. Jak możemy je zabezpieczyć?

Po pierwsze – efektywność wydatków. Precyzyjny wybór priorytetów, odmówienie sobie wszystkiego, co jest zbyteczne. Ostra kontrola wartości i jakości budownictwa, cen przy zakupach państwowych. Faktycznie zaś – likwidacja „łapówek” przy wykorzystaniu państwowych pieniędzy zarówno na federalnym, jak i regionalnym poziomie. Powinniśmy temu podołać, dzięki czemu zaoszczędzimy minimum 5%, a może nawet 10% budżetu – od 1 do 2% PKB rocznie.

W projekcie ustawy „O federalnym systemie kontraktowym” przewidziano obowiązkowe publiczne omówienie formatu zakupu państwowego i ceny startowej [2]. Uważam za niezbędne, nie czekając na wprowadzenie w życie nowej Ustawy, przyjęcie takiej procedury w stosunku do wszystkich dużych zakupów, np. przekraczających miliard rubli. Zaangażujmy się na rzecz społeczeństwa w prywatny interes firm – potencjalnych dostawców. Niech oni razem z dziennikarzami i zainteresowanymi organizacjami społecznymi przyzwyczają się do dyskusji – czy zamawiane rozwiązania techniczne są nowoczesne, kto, jakie firmy mogą z powodzeniem wykonać taki projekt, i w końcu – jaki jest jego minimalny koszt.

W sferze budżetowej potrzebna jest zdecydowana rezygnacja z inercji, kiedy kontynuujemy dofinansowanie urzędów zamiast usług socjalnych. Wszędzie, gdzie to możliwe, należy przejść do normatywnego finansowania per capita, w którym pieniądze są przypisane do obywateli korzystających z usług. To kolejne 10-15% gospodarki wewnętrznej, dzięki której, nie ściągając tych środków z sektorów socjalnych, będziemy mogli podnieść pensje nauczycielom, lekarzom, profesorom uniwersyteckim, a także zapewnić leki chorym.

Po drugie – potrzebujemy zbalansowanego systemu emerytalnego, który obniży poziom transferów budżetu do funduszu emerytalnego.

Po trzecie – przyda się określony „manewr podatkowy”. Nie będziemy zwiększać obciążeń podatkowych na niesurowcowe sektory – jest to sprzeczne z naszą polityką dywersyfikacji gospodarki. Mamy rezerwę na wzrost dochodów podatkowych w kilku obszarach: drogich nieruchomości, konsumpcji towarów luksusowych, alkoholu, tytoniu, opłat za wynajem – w tych sektorach, gdzie na razie jest zaniżony. Przede wszystkim mamy do czynienia z tym, co nazywamy dodatkowym podatkiem od bogactwa, a ściślej mówiąc – od prestiżowej konsumpcji. Kluczowe decyzje mają zostać podjęte jeszcze w tym roku, aby od następnego roku właściciele drogich domów i samochodów płacili większe stawki podatkowe. Ważne jest, aby nie przejmować się, że te miary obejmą przedstawicieli klasy średniej.

Należy przywrócić porządek w związku z uchylaniem się firm-„jednodniówek” [3] i spółek off shore od płacenia podatków. Przyniesie to zwycięstwo rzetelnemu biznesowi, który nie będzie musiał konkurować z tymi, którzy dorabiają się na machinacjach i oszukiwaniu państwa.

Musimy także raz na zawsze zrezygnować z pokusy dostosowywania systemu podatkowego do rosnących zobowiązań płatniczych. Taka polityka wzmacnia niepewność ekonomicznego środowiska biznesowego, jednocześnie poważnie zmniejszając inwestycyjną atrakcyjność naszej gospodarki.

Zadanie numer jeden – przywrócenie długoterminowego związku pomiędzy wielkością dochodów i wydatków państwowych. Związek między nimi rozluźnił się w okresie kryzysu, kiedy znaczne zasoby przeznaczano na złagodzenie wewnętrznych szoków. Miało to miejsce w większości krajów silnie dotkniętych kryzysem. Jednak negatywne doświadczenie państw Unii Europejskiej i USA wyraźnie pokazują, jak niebezpieczne jest zachwianie zrównoważonego budżetu zarówno z ekonomicznego, socjalnego, jak i z politycznego punktu widzenia. W Rosji problem ten komplikuje wysoka zależność dochodów państwa od cen ropy naftowej i gazu.

Poza tym powinniśmy bardzo ostrożnie udzielać pożyczek z budżetu, pamiętając kilka lekcji z niedawnej historii światowej i rosyjskiej gospodarki.

Po pierwsze, duży dług zawsze oznacza rezygnację z części niezależności kraju. W przypadku każdego pogorszenia koniunktury gospodarczej kraj jest uzależniony od inwestorów, organizacji międzynarodowych, krajów-kredytodawców, którzy dyktują rządowi, jakie kroki powinien przedsięwziąć. Z tego punktu widzenia Rosja znajduje się dziś w wygodnej sytuacji w porównaniu do innych krajów, mając np. najniższy poziom długu państwowego spośród wszystkich krajów G-20. Powinniśmy chronić tę zaletę, jako gwarancję makroekonomicznego bezpieczeństwa.

Po drugie, kiedy ludzie udzielają swojemu państwu pożyczek, zawsze oznacza to zmniejszenie zasobów finansowych, które mogłyby zostać przeznaczone na inwestycje prywatne. Jeśli chcemy zwiększyć ich poziom, to nie powinniśmy utrzymywać dużego deficytu budżetowego.

* * *

Dzisiejsza Rosja pozostaje w tyle za rozwiniętymi gospodarkami w zakresie wydajności pracy. Co to oznacza? W skali krajowej niska wydajność pracy oznacza globalnie niekonkurencyjną gospodarkę. Dla konkretnego człowieka niska wydajność pracy to „zła praca”, która nie może zagwarantować dobrego wynagrodzenia. Nie chodzi o to, jak podkreślają niektórzy mądrale, że nasi ludzie nie potrafią, nie chcą pracować lub za mało pracują. Chodzi o to, że są oni zatrudnieni w przestarzałych, nieefektywnych miejscach pracy.

Nowe pokolenie rosyjskich obywateli (tych, którzy dopiero zaczęli pracować i tych, którzy wciąż się uczą) ma wysokie oczekiwania i bardzo wysokie wymagania w stosunku do swojej pracy. Nasz kraj jeszcze nie spotkał się z takim oświatowym i kulturalnym wyzwaniem. Ale jestem przekonany, że jest to pozytywne wyzwanie.

Naturalnym i logicznym rozwiązaniem problemu niskiej wydajności pracy jest masowe tworzenie wysoko produktywnych, a następnie wysoko opłacanych miejsc pracy dla wykształconych i ambitnych ludzi. Zarówno kosztem modernizacji istniejących, jak i otwarcia nowych przedsiębiorstw. Zarówno w tradycyjnych, jak i zasadniczo nowych sektorach gospodarki.

Nowa gospodarka Rosji to gospodarka zdywersyfikowana, gdzie, oprócz współczesnego kompleksu paliwowo-energetycznego, zostaną rozwinięte także inne konkurencyjne sektory. Do 2020 r. udział sektorów high-tech i intelektualnych w tworzeniu PKB powinien zwiększyć się półtora raza. Jednocześnie rosyjski eksport wysokich technologii wzrośnie dwukrotnie.

To efektywna gospodarka z wysoką wydajnością pracy i niską energochłonnością. Powinniśmy znacznie zmniejszyć dystans do państw-liderów. Oznacza to, że musimy zapewnić dwukrotny wzrost wydajności ekonomicznej, a w kluczowych sektorach – osiągnąć poziom produkcyjności porównywalny lub nawet wyższy, niż nasi konkurenci.

To wysoko wydajne miejsca pracy z wysokim wynagrodzeniem. Średnia pensja faktycznie wzrośnie o 1,6-1,7 raza – prawie do 40 tys. rubli w stosunku do cen z 2011 roku. Oczywiście nominalnie będzie ona wyższa.

To gospodarka stale udoskonalanych technologii. Udział przedsiębiorstw wdrażających innowacje technologiczne powinien wzrosnąć ponad dwukrotnie do końca obecnej dekady – z obecnych 10% do 25%, to znaczy, że powinny osiągnąć dzisiejszy środkowoeuropejski poziom.

To gospodarka, gdzie mały biznes oferuje co najmniej połowę miejsc pracy. Do 2020 roku znaczną część małego biznesu powinny stanowić sektory pracy intelektualnej i twórczej, które funkcjonują na rynku światowym, a także eksportują swoje produkty i usługi.

W każdym wskaźniku makroekonomicznym, w każdym konkretnym projekcie powinniśmy dostrzegać to, ile nowych miejsc pracy stworzy on w Rosji, w jaki sposób zmieni to jakość zatrudnienia, a tym samym jakość życia społeczeństwa.

Odnowiona gospodarka powinna dać perspektywy samorealizacji każdemu – i przedsiębiorcom, i pracownikom strefy budżetowej, inżynierom i wykwalifikowanym robotnikom. Właśnie to jest podstawą socjalnego pomiaru gospodarki, który proponuję omówić w następnym artykule.

Niniejszy artykuł Władimira Putina został opublkiowany w rosyjskim dzienniku "Wiadomości" 30 stycznia 2012 r. Powyższa wersja tekstu została zamieszczona na stronie kandydata na prezydenta Federacji Rosyjskiej www.putin2012.ru

Tłum. Anna Piotrowska

________________________________________________________________________

1. Chodzi tutaj o wieloletnie oszczędności, które mogłyby zostać przeznaczone na inwestycje długoterminowe i kredyty dla rozwoju danego państwa, czyli w tym wypadku Rosji – przyp. tłum.  
2. Mowa tutaj o rosyjskiej formie ustawy o zamówieniach publicznych.
3. Chodzi o firmy, które zostały stworzone tylko na papierze w celu wykonania określonych czynności w celu uniknięcia opodatkowania. W podobnym kształcie w Polsce nazywa się je firmami-krzakami – przyp. tłum.

Czytany 6034 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04