czwartek, 18 marzec 2010 07:23

Sebastian Meitz: Wyzwania energetyczne Unii Europejskiej

Oceń ten artykuł
(2 głosów)
altalt Sebastian Meitz
Dotychczasowa polityka prowadzona przez Unię Europejską oraz jej państwa członkowskie w sferze bezpieczeństwa energetycznego z całą pewnością nie jest wyrazem europejskiej solidarności. Partykularne interesy i egoizm niektórych krajów przeciwstawiane są rosnącemu zagrożeniu innych członków Wspólnoty, których bezpieczeństwo jest w znaczącym stopniu zależne od zewnętrznych dostaw surowców energetycznych.
 
Czy możliwe jest w nadchodzących latach znacząca zmiana tego stanu rzeczy i jakie właściwie kroki może podjąć Unia Europejska, by urzeczywistnić ideę solidarności europejskiej również w sferze bezpieczeństwa energetycznego?
 
"Bezpieczeństwo energetyczne będzie w znaczącym stopniu wpływało na globalną agendę bezpieczeństwa w 21 wieku (...) Bezpieczeństwo energetyczne obejmuje bezpieczeństwo wszystkich odbiorców, dostawców, krajów przesyłowych i konsumentów. Wysiłki podejmowane na rzecz jego zapewnienia indywidualnie przez poszczególne państwa są niewystarczające."

Przytoczona powyżej wypowiedź Franka-Waltera Steinmeiera, jakiej udzielił w marcu 2006 roku International Herald Tribune, jest jednym z bardzo wielu przykładów obrazujących rosnące znaczenie problematyki bezpieczeństwa energetycznego dla państw członkowskich Unii Europejskiej. Jednocześnie zadziwiającym jest fakt, iż mimo bardzo silne podkreślanej wagi współpracy wszystkich państw unijnych w sektorze energetycznym, praktyka i prowadzona prze te państwa polityka wygląda zupełnie inaczej. Trudno jest bowiem mówić dziś o wspólnej europejskiej polityce w obszarze bezpieczeństwa energetycznego, trudno jest nawet wskazać wspólne kierunki i obszary działań. Mimo to kwestia zapewnienia bezpieczeństwa dostaw surowców energetycznych i odpowiedniego poziomu zasobów energii jest kluczowa dla rozwoju całej UE i prędzej czy później musi stać się jedną z osi polityki przez Brukselę polityki. Być może nowa Komisja Europejska z nowym komisarzem ds. energii Güntherem Oettingerem będzie w stanie przełamać dotychczasowy impas i doprowadzić do ukształtowania się wspólnej i spójnej polityki w tym obszarze.

Z punktu widzenia Unii Europejskiej jako jednego organizmu bezpieczeństwo energetyczne może być postrzegane jako dostępność wystarczających dla wszystkich państw członkowskich wolumenów energii po przystępnych, osiągalnych dla nich cenach. Stan taki osiągnięty może być w trójnasób. Po pierwsze, poprzez stopniowe ograniczanie, przez wszystkie kraje unijne, konsumpcji energii pochodzącej z paliw kopalnych. Po drugie, poprzez zwiększenie produkcji własnej i uniezależnianie od ryzyka skoków cenowych i zewnętrznych dostaw. Po trzecie, poprzez stworzenie odpowiedniego systemu transportu surowców energetycznych, maksymalnie dywersyfikującego kierunki dostaw i umożliwiającego odpowiednią ich dystrybucję na terenie całej Unii.

Trzy sposoby zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego UE
Kwestia ograniczania konsumpcji energii pochodzącej z paliw kopalnych przez wszystkie kraje członkowskie jest z pewnością jedną z częściej podnoszonych w dzisiejszym dialogu energetycznym. Rosnące zapotrzebowanie na surowce energetyczne w krajach rozwijających się, szczególnie rosnące zapotrzebowanie Chin sprawia, iż coraz częściej docierają do opinii publicznej głosy, iż bez stopniowego ograniczania stosowania paliw kopalnych w energetyce, niemożliwe będzie zaspokojenie potrzeb wszystkich odbiorców. Zgodnie z danymi Komisji Europejskiej aktualnie 79% energii pozyskiwane jest z paliw kopalnych (36,7% z ropy naftowej, 24,6% z gazu ziemnego i 17,7% z węgla), a jedynie 6,7% ze źródeł odnawialnych. Energetyka jądrowa dostarcza pozostałe 14,3% energii. Tak wysoki udział paliw kopalnych w europejskim miksie energetycznym, przy jednoczesnym bardzo ograniczonym ich wydobyciu na terenie Unii Europejskiej sprawia, iż cały obszar jest w znaczącym stopniu uzależniony od zewnętrznych dostaw surowców energetycznych.

Średni stopień uzależnienia gospodarek unijnych od importu surowców energetycznych wynosił w 2008 roku 53,8%. Oznacza to, iż przy ogólnej konsumpcji 1,825 miliarda ton oleju ekwiwalentnego (toe), kraje unijne importują przeszło 1,01 miliarda toe rocznie. Większość dostaw surowców energetycznych podchodzi z rejonów politycznie niestabilnych, co w znaczącym stopniu wpływa na ciągłość i bezpieczeństwo ich dostaw, a w dalszej perspektywie również na ich ceny. Dodatkowo rosnące również wewnętrzne zapotrzebowanie na surowce energetyczne w niektórych państwach eksportujących sprawia, iż kraje unijne podejmują starania mające na celu zmianę aktualnego miksu energetycznego i przesunięcie jego ciężaru z energii pozyskiwanej z paliw kopalnych w stronę energii pozyskiwanej z odnawialnych źródeł. Zgodnie z założeniami Komisji Europejskiej do roku 2020 około 10,8% energii konsumowanej na terenie Unii Europejskiej ma pochodzić z odnawialnych źródeł.

Kwestią dyskusyjną pozostaje wykorzystanie energetyki jądrowej, w stosunku do której podejście poszczególnych państw członkowskich jest bardzo zróżnicowane. Sięga ono od pełnej akceptacji i wykorzystywania jej potencjału przez jedne, do deklaracji całkowitej rezygnacji z tego rodzaju energii przez inne. Duże obawy opinii publicznej, w bardzo umiejętny sposób podsycane przez rozmaite organizacje ekologiczne sprawiają, iż wiele państw odkłada decyzję o rozpoczęciu budowy kolejnych siłowni jądrowych na kolejne lata. Zmierzenie się z tym zagadnieniem wydaje się być jednak nieodzowne, głównie z uwagi na wysoką efektywność energetyki jądrowej oraz jej zerową emisyjność - istotna z punktu widzenia podejmowanych przez UE starań na rzecz redukcji emisji gazów cieplarnianych. Stąd, mimo znaczącego oporu niektórych państw oraz braku zdecydowania innych, podejmowane są, szczególnie w nowych krajach członkowskich, działania zmierzające do uruchomienia nowych elektrowni jądrowych. Pozwoliłoby to na znaczące zwiększenie własnej produkcji energetycznej oraz uniezależnienie od dostaw zewnętrznych.
 

Przyjęcie nowych krajów, w tym szczególnie Polski, do grona państw unijnych sprawiło, iż podejmowane są intensywne starania na rzecz opracowania nowych metod spalania węgla. Znaczące zasoby tego surowca oraz jego powszechne wykorzystanie przez niektóre gospodarki sprawiają, iż działania takie są koniecznością, ale mogą jednocześnie wpłynąć na kształt miksu energetycznego całej Unii. Opracowywane innowacje technologiczne mają umożliwić bardziej efektywne pozyskiwanie energii z węgla, ale przede wszystkim znaczące obniżenie emisji gazów cieplarnianych w trakcie spalania. Pozwoli to na jeszcze pełniejsze i powszechniejsze wykorzystanie węgla, bez obciążania środowiska naturalnego, co jest jednym z głównych priorytetów UE.

Również udział Unii Europejskiej w dużych projektach infrastrukturalnych ma umożliwić zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego wszystkich jej członków. Szczególnie istotnym jest zapewnienie bezpieczeństwa i stabilności dostaw gazu ziemnego. Jego rola w najbliższych latach z całą pewnością będzie rosła, stąd istnieje głęboka potrzeba dywersyfikacji źródeł jego dostaw. Na dzień dzisiejszy przeszło 40% importowanego gazu pochodzi z Rosji, 30% z Algierii a 25% z Norwegii. Jednak zgodnie z przewidywaniami udział Rosji będzie stopniowo wzrastał i może w ciągu najbliższych kilkunastu lat przekroczyć 60%. Stąd nie dziwi zaangażowanie i nacisk, jaki wiele państw unijnych kładzie na budowę gazociągu Nabucco, mającego być alternatywą dla projektowanego Gazociągu Północnego czy gazociągu South Stream. Jednocześnie jednak muszą być podejmowane działania zmierzające do dalszej dywersyfikacji dostaw.

Jedną z możliwości wydaje się być budowa terminali do odbioru skroplonego gazu ziemnego (LNG). Umożliwiłoby to zakup gazu w państwach, które obecnie - z uwagi na znaczącą odległość i problemy z transportem tego surowca - nie są znaczącymi dostawcami Unii Europejskiej. Ich konstrukcja zapewniłaby dodatkowo możliwość interwencyjnego zakupu gazu na rynkach światowych w przypadku kryzysu, uniezależniając państwa unijne od politycznych działań innych państw, na które nie zawsze mają wpływ.

Zmiana polityki państw członkowskich i rozbudowa infrastruktury
Jednakże podejmowanie wszystkich wspomnianych wyżej działań - zwiększenie wykorzystania odnawialnych źródeł energii, budowa nowych elektrowni jądrowych, opracowanie czystych metod spalania węgla, a nawet zwiększenie dywersyfikacji kierunków dostaw pozostaną bez większego wpływu na UE jako całość, jeśli nie zostanie znacząco rozbudowana sieć dystrybucyjna oraz nie dojdzie do zmiany polityki niektórych państw członkowskich. Istotnym obecnie problemem w zapewnieniu bezpieczeństwa energetycznego wszystkim państwom członkowskim jest wykorzystywanie przez niektóre z nich swojej wielkości i dominującej pozycji. Z jednej strony nie jest niczym dziwnym, iż największe państwa, konsumujące jednocześnie najwięcej energii, poszukują najlepszych dla siebie kontraktów i źródeł dostaw, indywidualnie negocjując ceny z dostawcami. Jednak z drugiej strony egoizm poszczególnych państw stoi w jawnej sprzeczności z zasadami solidarności europejskiej, tak często podkreślanej jako istota i podstawa Unii Europejskiej. Niezbędna jest zmiana prowadzonej przez niektóre państwa polityki, która musi być jednak odpowiednie wsparcie na szczeblu Komisji Europejskiej, a także uzyskać zapewnienia i gwarancje wzajemności ze strony wszystkich państw członkowskich.

Drugim warunkiem sine qua non zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego dla Europy jest rozbudowa sieci przesyłowej. Tylko dzięki temu możliwe będzie szybkie i efektywne wyrównywanie niedoborów, a także przesył do wszystkich zainteresowanych państw surowców pozyskanych z różnych kierunków. Konieczność rozbudowy infrastruktury przesyłowej jest szczególnie istotna z punktu widzenia niewielkich państw członkowskich UE, których uzależnienie od importu sięga 100%. Są one w dużo większym stopniu zagrożone naciskami zewnętrznych dostawców, co nie tylko negatywnie wpływa na ich poczucie bezpieczeństwa, ale może mieć daleko idące skutki dla całej Unii. Nagła redukcja czy wręcz zatrzymanie dostaw wpłynąć może na stan ich gospodarki, czego efekty mogą być widoczne na całym rynku wewnętrznym UE. Stąd zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego wszystkich państw członkowskich winno leżeć w interesie Unii jako całości, ale także każdego z jej indywidualnych członków.

Otwartą kwestią pozostaje jednak, na ile racjonalne argumenty, podnoszone przez analityków i komentatorów we wszystkich państwach UE, będą w stanie przekonać wszystkich unijnych decydentów. Historia pokazuje, iż nawet działania dyplomatyczne, podejmowane przez niektóre z państw członkowskich, żeby wspomnieć tylko polskie starania na rzecz przyjęcia paktu o wzajemnych gwarancjach dostaw energii (tzw. pakt muszkieterów), spotykały się z dużą rezerwą w niektórych stolicach europejskich i w efekcie spełzły na niczym. Stąd niezwykle istotna jest nie tylko artykulacja partykularnych interesów, nie tylko przedstawianie rzeczowych argumentów, nie tylko wskazywanie wspólnych zagrożeń, ale również odpowiednie moderowanie całego procesu. Czy obecna Komisja Europejska i komisarz Oettinger są w stanie tego dokonać - czas pokaże. Pozostaje mieć nadzieję, iż mimo innej opcji politycznej niż Frank-Walter Steinmeier, uzna jego słowa za ważne i doprowadzi do podjęcia spójnych i wspólnych działań na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego wszystkim członkom Unii Europejskiej.
 
Artykuł pochodzi ze strony Miesięcznika Stosunki Międzynarodowe
redagowanego przez Instytut Badań nad Strosunkami Międzynarodowymi.
Czytany 8149 razy Ostatnio zmieniany piątek, 11 marzec 2016 14:50