poniedziałek, 10 październik 2011 08:24

Mariusz Węgrzyn: Europejska geopolityka złudzeń

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

ENP


  Mariusz Węgrzyn

Świat to dzisiaj stół bilardowy, gdzie jedna bila uderza w wiele innych, wpływając na bieg wszystkich. Unia Europejska, tak jak każda kolektywna jednostka społeczna, jest aktorem w sytuacji: w każdym momencie zajmuje pewną, określoną cywilizacyjnie, geopolitycznie, historycznie pozycję w globalnej grze.

29 września 2011 r. odbyła się międzynarodowa konferencja towarzysząca głównemu wydarzeniu polskiej prezydencji – szczytowi Partnerstwa Wschodniego: “The Eastern Partnership Conference: Towards a European Community of democracy, prosperity and a stronger civil society” Konferencja - wedle organizatorów z MSZ i PISM "określić miała wspólne oczekiwania Unii Europejskiej i jej wschodnich partnerów". Czyż nie jest przesadą nazywanie tego najważniejszego wydarzenia Polskiej Prezydencji, Konferencją Europejskiej Geopolityki Złudzeń?

 

Niestety nie. O przyszłości wschodnich i południowych sąsiadów Unii Europejskiej, w horyzoncie krótko i średniookresowym, nie zadecydują bowiem konferencje, dyplomatyczny rozmowy, ani nawet europejskie fundusze, ale brutalna gra interesów lub – jak to się dzieje obecnie w świecie arabskim – naga, militarna siła. O przyszłości krajów Partnerstwa Wschodniego i państw Unii Śródziemnomorskiej, w horyzoncie długiego trwania, zadecyduje przede wszystkim jednak kultura społeczeństw i typ cywilizacji, do których społeczeństwa te przynależą. Zarówno jednak gra realnych interesów, jak i militarna siła, nie są – mówiąc delikatnie – mocną stroną polityki zewnętrznej Unii Europejskiej. Piętą achillesową Unii jest natomiast ślepota na kulturowe i cywilizacyjne determinanty geopolitycznej globalnej gry. Konferencja jednak jest okazją do postawienia fundamentalnych pytań i do ciekawej dyskusji, która właśnie trwa m.in. na portalu salon24.pl. Pozwalam sobie, dodać do tej dyskusji, moją opinię.

Unia Europejska w kontekście globalnej gry

Unia Europejska, tak jak każdy kolektywna byt społeczny, znajduje się w pewnej, określonej cywilizacyjnie, geopolitycznie i historycznie sytuacji. Sytuację każdej zbiorowej jednostki społecznej określa kontekst wewnętrzny oraz kontekst zewnętrzny: kontekst zewnętrzny bliższy (kraje sąsiedzkie Unii objęte EPS) i kontekst zewnętrzny dalszy, globalny. Jak kontekst zewnętrzny dalszy Unii Europejskiej wpływa na kraje sąsiedzkie Europy? Jakie geopolityczne [1], systemowe czynniki subiectum socjosfery będą miały decydujący wpływ na sąsiadów Unii? Jakie czynniki geopolityczne - zewnętrzne i wewnętrzne w stosunku do UE - są lub będą decydujące dla sukcesu albo klęski Europejskiej Polityki Sąsiedztwa? Słowem: jakie czynniki spoza Europejskiej Polityki Sąsiedztwa będą decydowały o Europejskiej Polityce Sąsiedztwa? Jaki, i czy w ogóle jakiś wpływ na te geopolityczne czynniki stanowiące zewnętrzne determinanty EPS ma lub może mieć Polska? Oto pytania, na które artykuł niniejszy będzie próbował dać zarys odpowiedzi.

Cele i środki Europejskiej Polityki Sąsiedztwa

Cele EPS możemy podzielić na pozytywne i negatywne. Cele pozytywne EPS to - w skrócie – wzmocnienie stabilności, bezpieczeństwa, i dobrobytu Unii Europejskiej i jej sąsiadów [2].” Celem negatywnym jest zapobieżenie nowym, na wzór zimnowojennej “żelaznej kurtyny”, podziałom w Europie (geograficznie pojętej) oraz w jej najbliższym sąsiedztwie.[3]” Metoda osiągnięcia powyższych celów to wieloaspektowa, quasi holistyczna (obejmująca bowiem niemal wszystkie aspekty życia społecznego) kooperacja między Unią a jej bezpośrednim otoczeniem [4]”.

Szczytne, godziwe cele i kompleksowe, finansowo uposażone środki [5]. Aż ciśnie się na usta pytanie: jeśli może i powinno być tak dobrze i wspaniale, to dlaczego jest tak - jeśli nie źle - to przynajmniej miernie [6] i niejako? Zanim spróbuję udzielić odpowiedzi na to pytanie, jeszcze jedna bardzo ważna uwaga, która pomoże zobaczyć Europejską Politykę wobec sąsiadów w właściwym świetle, w rzeczowym kontekście fundamentalnych celów – chciałoby się rzecz – powołań politycznych, ostatecznego celu i sensu istnienia samej Unii Europejskiej [7], jako quasi państwowej, quasi federacyjnej organizacji międzynarodowej.

Polityka Sąsiedztwa pochodną Europejskiej Strategii Bezpieczeństwa

Europejska Strategia Bezpieczeństwa jest kontekstem fundamentalnym dla Europejskiej Polityki Sąsiedztwa właściwie i adekwatnie ukazującym naczelny, generalny cel i podstawowy sens polityk EPS. Ostatecznym celem (sensem) Europejskiej Polityki Sąsiedztwa jest bowiem strategiczne bezpieczeństwo Europy i jej sąsiadów [8]”. Dlatego ocena EPS musi być dokonana przez pryzmat strategicznego bezpieczeństwa Unii. Strategiczne bezpieczeństwo Unii Europejskiej i jej sąsiadów jest głównym, naczelnym i jedynym punktem odniesienia, który powinien być brany przy ocenie koncepcji, instrumentarium, i praktyki EPS. Wzmocnienie strategicznego bezpieczeństwa Unii Europejskiej (w tym Polski) jest także jedynym, i najważniejszym celem postulowanych korekt EPS i przedstawionych poniżej zadań dla Polski w tym zakresie.

Celem ENP jest [9] - wedle zapisów stosownych europejskich dokumentów - strategiczne bezpieczeństwo dopełnione dobrobytem i stabilnością Unii Europejskiej, jak i jej sąsiadów. Strategiczne bezpieczeństwo Unii Europejskiej i jej sąsiadów jest więc głównym, naczelnym i jedynym celem EPS. Piękny, szlachetny, idealistyczny cel, ale jakby… niedoprecyzowany, i to niedoprecyzowane w taki sposób, że deklaratywny idealizm i szlachetność celu polityki sąsiedztwa wprost zdaje się wynikać z braku jasnego, i wyraźnego sprecyzowania, wyartykułowania celu (czy może celów?) EPS. Pierwszym fundamentalnym pytaniem, które trzeba postawić twórcom koncepcji EPS i jej politycznym operatorom (decydentom) to pytanie o właściwy podmiot (podmioty) EPS. Drugim pytaniem, wynikającym z pierwszego, jest pytanie o liczbę (pojedynczą czy mnogą) celów EPS. Kto jest bowiem właściwym podmiotem Europejskiej Polityki Sąsiedztwa? Czy to jest jeden podmiot (UE) czy wiele podmiotów (sąsiedzi UE)? Czy ostatecznym, najważniejszym celem EPS jest strategiczne bezpieczeństwo Unii Europejskiej czy strategiczne bezpieczeństwo sąsiadów Europy? Cel pozytywny EPS jest – deklaratywnie – multipodmiotowy. Czy jednak prakseologia i praktyka polityczna nie przeczą deklaracjom? Czy w ogóle polityczna symultaniczna multisubiektywna multiteliczność (jednoczesne dążenie do wielu różnych politycznych celów wielu, różnych i różnorodnych politycznych podmiotów: naczelnych zbiorowych jednostek społecznych – państw i ich międzynarodowych związków i organizacji) jest dla jakiegokolwiek podmiotu politycznego teoretycznie możliwa i technologicznie dobra (prakseologicznie sprawna i skuteczna)? Czy można dążyć jednocześnie do dwu różnych, niesubsydiarnych instrumentalnie, a więc konkurencyjnych celów? Odpowiedź poprawna merytorycznie oraz odpowiedź „poprawna politycznie” winny brzmieć tak: strategiczne bezpieczeństwo w XXI wieku jest niepodzielne. Nie ma bezpieczeństwa Unii bez bezpieczeństwa jej sąsiadów. Nie ma bezpieczeństwa sąsiadów Unii bez bezpieczeństwa Europy. To prawda, ale … nie cała prawda. (Następne trzy akapity zawierają techniczne rozważania z filozofii społecznej i politycznej, które mogą być - choć ze szkodą dla z r o z u m i e n i a teoretycznych podstaw (backgrand-u) niniejszego stanowiska – przez Czytelnika opuszczone).

Polityka i limes ontologiczny subiectum socjosfery

Polityka w ogóle - a w szczególności polityka bezpieczeństwa strategicznego - jest holistyczną akcją ad-subiectum. Akcją ad-subiectum,bo jest intencjonalnie skierowana ku pewnemu podmiotowi subiectum socjosfery. Przedmiotem polityki jest podmiotowość (subiectum) kolektywnej jednostki społecznej. Akcją holistyczną, z dwu powodów: po pierwsze, bo dotyczy wszystkich indywiduów należących do danej kolektywnej jednostki zbiorowej branych w pewnym aspekcie (np. wymiaru sprawiedliwości czy służby zdrowia). Po drugie: polityka jest akcją holistyczną, bo funkcjonalnie unitaryzuje [10], całkuje elementy (subgrupy) złożonej zbiorowej jednostki społecznej. Polityka jest więc – by tak rzec - technicznie i metodologicznie patriotyczna. Rzeczowo właściwy aspekt przedmiotowy strategicznych badań politologicznych to bowiem aspekt patriotyczny [11]. Całość i tylko całość jest podmiotem i przedmiotem strategii politycznej. Strategia dla części jest zdradą [12] lub prywatą. Polityczna strategia np. bezpieczeństwa, naczelnej zbiorowej jednostki społecznej (państwa lub międzynarodowego związku państw) musi bowiem określać szanse i zagrożenia, co możliwe jest tylko i wyłącznie z punktu określonej całości (polis). Za dobre (szanse) uznamy bowiem te procesy, które z punktu widzenia całości służą całości, za złe (zagrożenia) zaś uznamy te procesy, które całości jako całości szkodzą. Dlatego określoność, ograniczoność (limes) całości jest conditio sine qua non polityki. Limes ontologiczny [13], rewers atrofii [14], to ontologiczna cecha obiectum kosmoglobu i ontologiczna cecha subiectum socjoglobu. Bez granicy nie ma ani państwa ani polityki - zbiorowego czynu dotykającego skutkami zbiorowości. Granica bowiem nie tyle oddziela nas od innych; nie tyle oddziela „my” od „wy” [15], ile przede wszystkim konstytuuje – jak ślubne obrączki małżonków - „my” (i także „wy” jako „ich- my”). Ograniczając przestrzeń mury miasta tworzą polis.Polis bez granic jest niemożliwa. Bezkresne „granice” państwa globalnego byłyby tym czym dla Napoleona, czy Hitlera rosyjskie bezkresny - skończonymi symbolami nieskończonych, realnych niemożności działania. Bez murów miastapolis jest nie do pomyślenia. (Mury miasta oczywiście to nie mury więzienia; nie wykluczają, a wprost domagają się bowiem bram i mostów). Polityka jest z istoty holistyczna, w przeciwieństwie bowiem do prywaty korupcji prowadzona musi być z punktu widzenia określonej, ograniczonej, społecznej całości. Całość tą zwiemy państwem, narodem, społeczeństwem. Dlatego przedmiot (strategicznych) badań politologicznych jest jednostkowym holistycznym limesem. Jest metodologicznie (aspektowo) i aksjologicznie (przedmiotowo) limitowany do jednego podmiotu subiectum socjosfery; Jest limitowany do jednej naczelnej zbiorowej jednostki społecznej, której dobre istnienie i sprawne funkcjonowanie konstytuuje aksjologiczny porządek (ordo polis) poznania, dyskursu i działania politycznego. Limes ontologiczny to ontologiczna cecha konstytutywna każdego społecznego i politycznego podmiotu subiectum socjoglobu. Dlatego najniebezpieczniejszą współczesną zasadzką geopolityczną jest utopia bezgranicznej (abstrahującej odontologicznego limesu) pseudo - uniwersalnej politycznej troski, i wynikającej z niej globalnej militarnej odpowiedzialności. Pułapka ta ukryta jest na poziomie strategicznym. Pułapka uniwersalnej troski umieszczona jest bowiem na poziomie idei. Z teoretycznego fałszu idei płyną strategiczne błędy polityki.

Geopolityczna pułapka uniwersalnej troski

Polityka to, według klasycznej definicji, troska o dobro wspólne społeczności. Polityka to troska o dobro wspólne, ale nie dobro uniwersalne. Polityk np. francuski odpowiada tylko za niektórych, a nie za wszystkich ludzi. Odpowiada także przed obywatelami, a nie przed wszystkimi ludźmi. Odpowiada za obywateli Francji, a nie odpowiada za obywateli innych państw. Odpowiada przed obywatelami, a nie przed ludzkością. Państwo bowiem jest dla obywateli. Dla obywateli bowiem parlament ustanawia, a rząd i administracja egzekwuje prawo. Prawo Francji nie obowiązuje jednak w Polsce, a ustawy Sejmu nie obowiązują nad Sekwaną. Władza demokratycznego polityka jest bowiem wielka, ale ograniczona. Ograniczenie władzy nie jest akcydentalne. Jest bardzo istotne. Ograniczenie gwarantuje bowiem demokratyczny, a nie despotyczny charakter władzy. Demokracja to bowiem władza ograniczona. Władza nieograniczona to dyktatura. Demokracja poprzez limitowanie władzy. Taki jest sens trójpodziału władz.

Polityk nie odpowiada za ludzi, którzy nie są obywatelami państwa. Państwo odpowiada bowiem za bardzo wielu, ale nie za wszystkich ludzi. Kochać, troszczyć się teoretycznie o wszystkich to praktycznie znaczy nie kochać nikogo. Troska bezgraniczna to troska nieskuteczna i nieefektywna. Dlatego troska bezgraniczna (uniwersalna) to troska pozorna.

Troska uniwersalna jest postawą moralnie dobrą oraz społecznie akceptowaną, gdy płynie z motywów religijnych (obcy jako bliźni) lub laickich (humanizm, altruizm, prometeizm). Troska uniwersalna jest społecznie i etycznie dobra, jednak wtedy i tylko wtedy, gdy jest cechą osobowości, rysą charakteru, postawą życiową – apriorycznym, życzliwym nastawieniem do wszystkich ludzi. Wtedy jednak, gdy postawa uniwersalnej troski chce stać się czynem o uniwersalnym przedmiocie godziwa postawa staję się karykaturalnym czynem. Etyczna postawa uniwersalnej troski nie jest tożsama z politycznym czynem o uniwersalnym zasięgu. Wtedy, gdy uniwersalny zakres troski chce się transformować w uniwersalny czyn, godziwa postawa etyczna staję się polityczną katastrofą. Czynem politycznie złym, bo czynem wybrakowanym (prakseologicznym bublem). Ojciec troszczący się o wszystkie dzieci na świecie zaniedba własne potomstwo. Przedsiębiorca troszczący się o zysk wszystkich przedsiębiorstw, doprowadzi do bankructwa własną firmę. Postawa uniwersalnej troski to nastawienie umysłu, który z natury jest uniwersalny. Czyn zaś – z natury – jest partykularny. Czyn człowieka, w tym polityczna akcja, aby być moralnie dobra i prakseologicznie sprawna, musi przestrzegać porządku miłości (łac. ordo caritatis). Porządek miłości wyznacza porządek odpowiedzialności. Ordo caritatis, a nie bogactwo i zasięg instrumentów stojących do dyspozycji określa zakres odpowiedzialności. Dlatego jednostka nie odpowiada prawnie ani moralnie za wszechświat społeczny. Ordo caritatis, a nie globalne możliwości finansowe oraz globalny zasięg instrumentarium politycznego i militarnego wyznacza sferę politycznej odpowiedzialności. Żadna zbiorowa jednostka społeczna (np. globalny koncern, państwo - nawet światowe mocarstwo - czy geograficznie lub przedmiotowo uniwersalna organizacja międzynarodowa) nie jest etycznie, prakseologicznie, ekonomicznie, politycznie ani militarnie w stanie dźwigać na swoich barkach odpowiedzialności za całe spectrum subiectum socjosfery we wszystkich możliwych aspektach. Za całe spectrum subiectum socjosfery holistycznie, totalnie pojęte odpowiada Bóg teistów albo ślepy los ateistów. Dlatego jednostka nie odpowiada prawnie ani moralnie za wszechświat społeczny. „Człowiek” uniwersalny bowiem nie istnieje. Imperia uniwersalne, przynajmniej w aspiracjach, wielokrotnie dawały polityczne przedstawienia na scenie teatru ludzkich dziejów. Hellenistyczne imperium Aleksandra Wielkiego, Imperium Rzymskie, Cesarskie Chin czy współcześnie III Rzesza Niemiecka i Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich. Z powyższych quasi-uniwersalnych zbiorowych jednostek społecznych próbę czasu przetrwały tylko te, które - jak Imperium Romanum - uniwersalnym aspiracjom postawiły praktyczne granice (i szczelnie obsadziły je legionami). Te imperia, które nie miarkowały swych uniwersalnych ambicji spotkał marny - liczony w dekadach - los Tysiącletniej Rzeszy. Zbiorowym jednostkom społecznym na przeszkodzie w realizacji uniwersalnych, imperialnych ambicji stoi nie tylko historycznie partykularny zasięg technicznych środków militarnych i ekonomicznych; nie tylko ignorancja i pycha polityków oraz zwykłe, ludzkie błędy biurokracji cywilnej czy wojskowej. Prawda, a nie tylko błąd; natura, a nie tylko przypadek strzegą ludzkość przed wpadnięciem w paszczę globalnego Lewiatana.

Ordo caritatis polityki międzynarodowej

Ordo caritatis to fundament zasady subsydiarności [16]. Zasada subsydiarności nakazuje pomoc potrzebującym, którzy sami sobie pomóc nie mogą. Subsydiarność zakazuje jednak wyręczania potrzebujących w tym, co doskonale mogą zrobić sami dla siebie. Zachód przypomina nadopiekuńczą mamusię niańczącą dorosłego synka – „mami-synka” Utopistanów. (Afganistan Karzaja, Kosowo). Nadopiekuńczość ta wyrażana jest w bilionach dolarów, i dlatego wielu klientów bardzo potrzebuje tak hojnej opieki. Międzynarodowa pomoc militarna, ekonomiczna, rozwojowa aplikowana z pogwałceniem zasady subsydiarności wyradza darczyńcę w nachalnego, przemądrzałego okupanta, a z obdarowanego z autonomicznego podmiotu społecznego czyni poddany heteronomicznym prawom zbiorowy, społeczny przedmiot. Przedmiot z definicji niesamodzielny politycznie, niezdolny do autonomicznego funkcjonowania, totalnie zależny politycznie (jakopolis) od kontekstu międzynarodowego. „External nation-building” to zgodnie z łacińskim źródłosłowem (łac.externus)proces 'zewnętrzny; powierzchowny', to w istocie „a rebourscolony–building”. A kolonia nie funkcjonuje bez metropolii: bez jej pieniędzy,know-how, i militarnej osłony. Władza darowana z ręki bogatego wuja Sama jest władzą heteronomiczną, obcą, choć egzekwowaną przez autochtonów. Władza heteronomiczna, oparta o siłę interwenientów międzynarodowych, istnieje dzięki siłom zewnętrznym. Władza autonomiczna istnieje, o ile istnieje wewnętrzną siła, na której się opiera. Władza heteronomiczna istnieje tak długo, jak długo działa siła zewnętrzna. Społeczeństwo autonomiczne samo siebie formuje. Społeczeństwo heteronomiczne (poddane władzy heteronomicznej) formuje (łączy, spaja) zewnętrzny nacisk. Gdy zewnętrzny nacisk ustaje, wewnętrzna, trans-generacyjnie przekazywana, społeczna „nano – struktura” odzyskuje pamięć tradycyjnego kształtu, i powraca do autonomicznej formy. Nie można budować bowiem autonomii heteronomicznie. Ani politycznej niezależności polityczną, ekonomiczną i wojskową zależnością. Nie da się budować podmiotowość przedmiotowo. Ani autonomii manipulacją. Uniwersalna polityczna troska USA i UE przewraca ordo caritatis i wywraca do góry nogami porządek odpowiedzialności.

Europejskiej Strategii Bezpieczeństwa. Europejska Idylla Sąsiedztwa. Europejska Utopia Sąsiedztwa.

Świat to dzisiaj stół bilardowy, gdzie jedna bila uderza w wiele innych, wpływając na bieg wszystkich. Unia Europejska, tak jak każda kolektywna jednostka społeczna, jest aktorem w sytuacji: w każdym momencie zajmuje pewną, określoną cywilizacyjnie, geopolitycznie, historycznie pozycję w globalnej grze. Sytuacja geopolityczna jest względnie trwała, ale zmienna w czasie. Pozycję każdej zbiorowej jednostki społecznej określa w globalnej grze kontekst zewnętrzny i wewnętrzny. Kontekst to pole możliwych przyczyn powodujących skutki w wewnętrznym systemie i zewnętrznej sytuacji zbiorowej jednostki społecznej. Kontekst jest więc pojęciem nie tyle geograficznym lub politycznym, ile systemowym. Kontekst to środowisko, otoczenie jednostki społecznej jako funkcjonalnego teleologiczno - instrumentalnego systemu [17]. Typologia kontekstu międzynarodowego zbiorowej jednostki społecznej (UE) to kontekst jednostki bezpośredni (strefa graniczna, w doktrynie rosyjskiej „bliska zagranica”) i kontekst pośredni, strefa medium: bliższe i dalsze otoczenie międzynarodowe. Terminy „blisko – daleko” we współczesnym systemie stosunków międzynarodowych, który jest nieprzestrzenny, od - miejscowiony tracą geograficzny, zdroworozsądkowy sens. Niektóre wydarzenia z najdalszej geograficznie sfery mogą mieć wielką wagę dla bezpieczeństwa zbiorowej jednostki społecznej np. fiasko misji w Afganistanie dla NATO i UE może mieć wagę perspektywicznie większą niż większość wydarzeń z sfery granicznej (quasi abstrakcja geograficzna kontekstu politycznego państwa). Współcześnie stosunki międzynarodowe, w tym pojęcie kontekstu, otocznia międzynarodowego pojęte winno być w kategoriach teorii kulturowych i techniczno-ekonomicznych oraz politycznych systemów teleologiczno–instrumentalnych np. gazowego, a nie czysto geograficznie. Dlatego chociaż Afganistan i Kosowo – jak wiadomo - nie leżą w przedmiotowym zakresie Europejskiej Polityki Sąsiedztwa to poświęcam im miejsce w tekście o geopolitycznych determinantach EPS. Oba te kraje są doskonałym exemplum koncepcyjnej, geostrategicznej (w sensie systemowo-kulturowym) ciężkiej choroby polityki Zachodu, w tym geopolitycznej choroby polityk Unii Europejskiej. Choroby tym groźniejszej, że nieuświadomionej. Europejscy decydenci nie są bowiem świadomi szalejącej uniwersalistycznej epidemii i jej ekonomicznych, militarnych oraz bieżących politycznych i długofalowych geopolitycznych skutków. Gdy chory wypiera swoją chorobę, nie szuka lekarza, jakże stawiać diagnozę i wypisywać recepty?

Kardynalną wadą polityki Unii wobec sąsiadów, szczególnie widoczną w kontekście Europejskiej Strategii Bezpieczeństwa, jest płynąca z uniwersalizmu utopijność EPS. Utopijność samych celów, i relatywna utopijność teleologiczno - instrumetalna (nieadekwatność środków do celów, brak realizmu przyczynowo – skutkowego i płynąca stąd nie adekwatności środków w stosunku do deklarowanych celów). EPS to bowiem, w sferze celów, europejski mesjanizm [18], realizowany poprzez ekonomiczne i dyplomatyczne środki. Europejska Polityka Sąsiedztwa, to w najlepszym scenariuszu Europejska Idylla Sąsiedzka. Idylla, która jednak jest utopią [19]: „jest” więc nigdzie. Dlatego Europejska Idylla Sąsiedztwa, to w najgorszym, czarnym scenariuszu Europejska Utopia Sąsiedztwa. Utopia z łatwo staje się katastrofą. Utopia jest bowiem nigdzie. A więc jest tak, że jej ostatecznie nie ma. Pseudo – uniwersalizm politycznej troski to najważniejsza, ale nie jedyna przesłanka krytyki europejskiej polityki wobec sąsiadów. Oto, ważniejsze z rzeczowych argumentów, poza utopijnym uniwersalizmem, które uzasadniają krytyczną ocenę EPS:

Prawa geopolityczne socjosfery. Prawo grawitacji.

Stosunki międzynarodowe mają swoje, manifestujące się niezmiennie na przestrzeni ludzkich dziejów, prawa [20]. Historią ludzkości rządzą geopolityczne prawa [21]. Prawa nie żelazne, stricte deterministyczne, ale miedziane (elastyczne). Pierwsze z nich to prawo grawitacji: prawo ciążenia politycznego socjosferycznego auto-kontekstu ku victorowi. Victor – zwycięzca przeszłych partii w globalnej grze staje się hegemon geopolitycznego auto – kontekstu. Państwa przegrane lub słabsze wciągane są siłą militarną, wpływami politycznymi i gospodarczymi lub atrakcyjnością kulturową w geopolityczną orbitę victora. Organizacje międzynarodowe zaś - niczym Związek Ateński w starożytności, lub współcześnie WTO czy NATO - stają się narzędziami dominacji victora i instrumentami hegemonii aspektowej (militarnej, politycznej, kulturowej lub gospodarczej) w jego instrumentarium geopolitycznym. Przestrzeń stosunków międzynarodowych, geopolityczna przestrzeń socjosfery nie jest bowiem absolutną, jednostajną, równomierną, wszędzie taką samą, egalitarną przestrzenią newtonowską. Geopolityczna przestrzeń socjosfery jest przestrzenią einsteinowską. Wielka masa i energia gospodarcza, militarna i kulturowa victora zakrzywia niejako przestrzeń socjosfery, czyniąc ją niejednolitą, nie równą. Zakrzywienie geopolitycznej przestrzeni socjosfery powoduje, że podmioty o mniejszej masie i energii, podmioty w tym sensie słabsze, przyciągane są przez pole grawitacyjne victora, i zaczynają orbitować wokół niego. Geopolityczny victor staje się centrum socjosferycznego układu; centrum socjosferycznej, politycznej galaktyki. Galaktyka międzynarodowej socjosfery, zależnie od siły grawitacji victora, może mieć rozmiar regionalny albo globalny. Prawu grawitacji kontekstu socjosfery ku victorowi skutecznie przeciwstawić się może wolavictora np. izolacjonizm starożytnych Chin lub USA przed I wojną światową. Prawo grawitacji kontekstu socjosfery ku victorowi także nie zadziała, gdy techniczny zasięg oddziaływania dostępnych dlavictora instrumentów kształtowania socjosfery geograficznie ogranicza zakres socjosferycznej przestrzeni kosmoglobu poddanej wpływom regionalnego victora np. brak woli konstytucji szerszej konstelacji geopolitycznej (wyżej wspomniane izolacjonizmy Chin czy USA) można częściowo wyjaśnić brakiem wystarczających środków technicznych, i ekonomicznych, aby ewentualną wolę ponad regionalnego wpływu przekuć w realny, polityczny czyn. Instrumentarium o ograniczonym geograficznie zasięgu było na przestrzeni dziejów historii najważniejszą przyczyną regionalnego ograniczenia politycznej ekspansji do sąsiadów np. brak floty czynił imperia Majów i Azteków oraz starożytne Chiny, mocarstwami kontekstu najbliższego, imperiami stricte regionalnymi.

Prawo grawitacji podmiotów socjosfery ku geopolitycznemu victorowi ma konsekwencje dla wschodniego wymiaru EPS. Prawo grawitacji ma dwie poważne konsekwencje. Decyduje o prowizorycznym charakterze Partnerstwa Wschodniego. Partnerstwo jest prowizoryczne koncepcyjnie, bo nie jest (i być nie może) substytutem i alternatywną dla członkostwa państw strefy post–sowieckiej w Unii Europejskiej. Białoruś, Ukraina, Mołdowa, Gruzja wiecznie nie będą przestrzenią tranzytową, strefą politycznie niczyją. Państwa te będą bowiem grawitowały w kierunku regionalnego europejskiego victora. Będzie to albo diabelska alternatywa (Unia albo imperialna Rosja) albo boska koniunkcja: (i Unia, i europejska Rosja jako przyszły, najważniejszy członek globalnego mocarstwa - UE). Tak, czy inaczej Partnerstwo Wschodnie będzie albo drogą do członkostwa w Unii, albo drogą do rozczarowania Unią (i w ten sposób wepchnięciem rozczarowanych w ramiona azjatyckiej, imperialnej Rosji). Partnerstwo będzie drogą do Unii, albo drogą do rozczarowania Unią. Dlatego Partnerstwo jest przedsięwzięciem prowizorycznym nie tylko koncepcyjnie, ale i temporalnie.

Politica (ab)horret vacuum

Politica (ab)horret vacuum (łac., polityka nie znosi próżni).Socjosfera międzynarodowa, socjosfera meta-państwowa - rozciągająca się między naczelnymi kolektywnymi jednostkami zbiorowymi (państwami i organizmami quasi państwowymi takimi jak UE) nie znosi próżni. Nie ma neutralnej przestrzeni w inter-państwowej w socjosferze. Neutralność nie sezonowa, permanentna nie jest możliwa (casus złożenia przez Szwajcarię państwowej, globalnej marki i narodowego tabu – ochrony tajemnicy bankowej - na ołtarzu globalnej walki z terroryzmem jest spektakularną egzemplifikacją działania powyższego prawa stosunków międzynarodowych). Wielkie jednostki zbiorowe mogą być albo centrum socjosferycznej, politycznej galaktyki albo satelitami orbitującymi na peryferiach jakiegoś geopolitycznego centrum. Oto drugie prawo stosunków międzynarodowych. Na mocy prawa grawitacji i prawa absencji próżni sama koncepcja Europejskiej Polityki Sąsiedztwa, jako surogatu akcesji i i substytutu członkostwa, wydaje się być w dłuższej perspektywie skazana na klęskę. Nie ma bowiem czegoś takiego jak trwały stan zawieszenia w stosunkach międzynarodowych. Państwa objęte EPS ostatecznie albo będą w orbicie grawitacyjnej UE (w postaci pełnego członkostwa albo orbitując w ramach EPS ku Unii) albo orbitowały będą wokół innego regionalnego: europejskiego (Rosja) albo islamskiego (Iran albo Turcja)victora, który będzie focusem grawitacyjnym eurozajatyckiej socjosfery. Permanentne socjosferycznie, grawitacyjnie neutralne, swobodne „lewitowanie” państwa jako niezwiązanej z kontekstem socjosfery naczelnej zbiorowej jednostki społecznej funkcjonującej jako „samotny biały żagiel”, osobny punkt leżący samotnie gdzieś „pomiędzy” UE, a cywilizacją islamu jest, w horyzoncie długiego trwania niemożliwe. Tego „pomiędzy” w socjosferze bowiem po prostu nigdzie nie ma. Neutralność, socjosferyczne wyjęcie spod grawitacji geopolitycznych konstelacji to utopia.

Prawo asocjacji podobieństw i dysocjacji przeciwieństw. Geopolityczne magnesy: transgraniczne„meta – unio” kultur i cywilizacji. 

Każdy kto doświadczył w czasie zagranicznych podróży poczucia egzotyki wie, że każde państwo i społeczeństwo – szczególnie odległe geograficznie i kulturowo - to odrębne społeczne wszechświaty. Każde społeczeństwo jest, poprzez kulturę i dzięki kulturze, aksjologicznym holistycznym limesem. Jest źródłem totalnej organizacji (ordo) podmiotu subiectum socjosfery -państwa. Państwa jako naczelnej zbiorowej jednostki społecznej, której dobre istnienie i sprawne funkcjonowanie konstytuuje aksjologiczny porządek(ordo polis) indywidualnego i zbiorowego poznania i działania. Aksjologiczne ordo polis ma źródło, w konstruującej byt społeczny i dyskurs polityczny oraz ordo praksis politycznej, narracji religijnej. Ordo zbiorowej jednostki społecznej jako podmiotu subiectum socjosfery konstytuuje bowiem aksjologia: wielka narracja o dobru i złu, nagrodzie za dobro i karze za zło (sprawiedliwość) płynąca z religijnych, megaeksplanacyjnych [22]lub laickiej, scjentystycznej mikroeksplanacyjnej narracji o kosmo i antropogenezie. Aksjologia konstytuuje serce społeczeństwa i państwa; istotę ordo danej społeczności; axis mundi [23] danej kolektywnej jednostki społecznej.

Już Arystoteles na kartach „Polityki” określa sprawiedliwości jako istotę państwa. Sprawiedliwość jest osią kulturowego, zarazem indywidualnego i społecznego, świata. Sprawiedliwość jestaksis mundi zbiorowej (naród, plemię) i indywidualnej (konkretny człowiek, członek danej społeczności) jednostki subiectum socjosfery. ”Że człowiek jest istotą stworzoną do życia w państwie więcej niż pszczoła lub jakiekolwiek zwierzę żyjące w stadzie, to jasną jest rzeczą.(…)człowiek jedyny z istot żyjących obdarzonych jest mową.(…)Mowa służy do określenia tego, co pożyteczne czy szkodliwe, jak również i tego, co sprawiedliwe czy też niesprawiedliwe. To bowiem jest właściwością człowieka, odróżniającą go od innych stworzeń żyjących, że on jedyny ma zdolność rozróżniania dobra i zła, sprawiedliwości i niesprawiedliwości i tym podobnych; wspólnota zaś takich istot staje się podstawą rodziny i państwa”(...)Sprawiedliwość zaś jest znamieniem państwa, wymiar jej jest bowiem podstawą porządku istniejącego we wspólnocie państwowej, polega zaś na ustaleniu tego, co jest sprawiedliwe [24]”.

Pojęcia jednak tego, co sprawiedliwe, zgodnie z tezą socjologicznego konwencjonalizmu radykalnego [25], są historycznie i społecznie (kulturowo) zmienne. Jeśli jednak w duchu socjologii rozumiejącej ująć dane empiryczne, i spojrzeć na dzieje ludzkie indukcyjnie widać, że historia powołała do życia cywilizacyjne wspólnoty: grupy państw i społeczeństw dzielące wspólną przeszłość, religię, kulturę: Imperium Romanum, cywilizacja hellenistyczna, Christianitas, i Ummaczy współcześnie USA i Zjednoczone Królestwo oraz kraje skandynawskie. Uniojest więzią członków społeczeństwa, narodu, plemienia czy grupy. Także historia swym „meta-unio” łączy jedne, a dzieli (poli) inne państwa i społeczeństwa. Starożytny Rzym, cywilizacja Hellenistyczna, Christianitas, i Umma wytworzyły w tracie procesów dziejowych długiego trwania takie meta-unio– więź międzynarodową, międzypaństwową, i trans-pokoleniową. Przy czym, to „między” jest (właśnie jako, sensu stricte, unio) nie tylko „trans-subiektywne”, czyli na zewnątrz jednostek społecznych, ale przede wszystkim w ich środku – jest „in-subiektywne” w jednostkach poprzez pojęcia, przekonania, postawy i jako intymne sanctissimum„ja” oraz w zbiorowościach poprzez instytucję i rytuały. „Między-narodowe” jest zakorzenione w „narodowym”. „Między-państwowe” jest zakotwiczone nie tylko w sferze transgranicznej, ale przede wszystkim mocno przycumowane do pali tkwiących w środku granic „My”. Te „trans”, międzynarodowe więzi mają solidne in-narodowe fundamenty, np. język łaciński jako źródło języków romańskich (w kontraście np. z ugrofińskimi językami Węgier i Finlandii.) W ramach tych kulturowych meta – wspólnot pojęcie tego, co sprawiedliwe, jest na przestrzeni dziejów analogiczne lub tożsame. Pojęcia te konstytuują transgraniczne i trans-generacyjnie przekazywanie, historycznie trwałe „meta – unio” kultur i cywilizacji. Meta-unionie jest -sensu stricte– polityczne, ale ma doniosłe polityczne znaczenie. Znaczenie – par excellence – geopolityczne.

Osobne, odrębne („aliquid”) i zwarte w sobie całości („unum”) zbiorowe jednostki społeczne, ekonomiczne i polityczne mają kulturowy (religijny, społeczny i dlatego też polityczny) zakres wspólny. Ich kultury mają bowiem część wspólną. Dlatego tym zbiorowym jednostkom społecznym niejako naturalnie przychodzi wspólnie działać na arenie międzynarodowej. Mają bowiem wspólny mianownik kulturowy i cywilizacyjny. Wspólną kulturową mapę obiectum kosmoglobui po części wspólną mapę subiectum socjosfery, a jednostki należące do zbiorowości dziedziczą wspólne pojęcia, przekonania, wierzenia i postawy(habitus).Dlatego transgraniczne„meta – unio” kultur i cywilizacji naturalnie tworzy geopolityczne magnesy w skali makro (społecznej i politycznej) i mikro (indywidualnej, między ludzkiej). Najlepszym przykładem takiego geopolitycznego magnesu jest sama Unia Europejska, która swoją europejską specyfikę kulturową przekuła na „soft power”. (Jak silny - psychologicznie, społecznie i politycznie - jest magnes geopolityczny, my-Polacy dobrze wiemy, wystarczy wspomnieć PRL-owską nieoficjalną tęsknotę do „Zachodu”, która była siłą „Solidarności” i motorem sprzeciwu wobec komunizmu).

Unio społeczna i polityczna to manifestacja ontologicznego unum. Unumto rewersaliquid.Nie ma bowiem jedności, bez odrębności. Dlatego jeśli mówimy omega – uniokultur i cywilizacji trzeba także zapytać o granice. Jeśli mówimy o Europie musi paść pytanie o granice Europy. Bo „my”w Europie instynktownie czujemy, że Europa ma granice. Tą granicą jest zakres prawnego, moralnego i społecznego (w sensie masowegousus'u) obligowania „europejskich wartości” oraz ostateczna definicja samych „europejskich wartości”. Granica (więź europejskiego„my”) jest aksjologiczna. Czy w Europie zatryumfuje „kultura śmierci” czy „kultura życia”? Europa nie przetrwa bowiem jako stolica nihilizmu, konsumpcjonizmu i permisywizmu. Siła oddziaływania geopolitycznego magnesu Europy w przyszłości zależy od trafnego rozwiązania powyższych problemów samej Unii, które tworzą wewnętrzny kontekst Europejskiej Strategii Bezpieczeństwa i stanowią wewnętrzne geopolityczne determinanty EPS. Istotne socjologiczne rysy kontekstu wewnętrznego Unii relewantnego geopolitycznie dla EPS to depopulacja, hegemonia a- i anty-holistycznych ideologii społecznych skutkujących denacjonalizacja (anty subsydniarność i odpodmiotowienie mniejszych państw – członków UE) i rosnącym brakiem sterowności. Szczególnie depopulacja może sprawić, że Unia Europejska przejdzie do historii jako wandal Europy.

Zadania dla Polski

Granica Europy jest aksjologiczna. Europa może być politycznie tak szeroka jak Europa geograficzna (a nawet szersza np. o Izrael), ale wtedy i tylko wtedy, gdy wartości – cele i skorelowane z nimi środki tworzą „europejskie”unio: wewnętrzne spoiwo i jednocześnie zewnętrzną granicę, która nie przepuszcza (osmoza) nie tyle „innych” etnicznych jednostek, postaw kulturowych czy wierzeń religijnych, ile innych operacyjnych paradygmatów codziennego działania w skali zbiorowej i indywidualnej. Ta granica ma legalną ekspresję w postaci praw człowieka (ale w interpretacji podstawowej, ścieśniającej, a nie interpretacji rozszerzającej, progresywistyczno - permisywistycznej). W tym kontekście musi paść pytanie o przyszłe członkostwo Turcji w Unii Europejskiej, i bezpośrednio wynikających z trzech możliwych odpowiedzi (pozytywnej, negatywnej i permanentnej, obustronnej decepcji) konsekwencji dla islamskich państw objętych EPS. Czy bowiem dla Algierii, Azerbejdżanu, Egiptu, Jordanii, Libanu, Libii, Maroka, Okupowanych Terytoriów Palestyńskich, Syrii, Tunezji oraz z drugiej strony dla UE, nie byłoby lepiej gdyby to Turcja - dziedzic islamskiego imperium Ottomańskiego i jednoczenie świeckie, nowoczesne państwo, bardzo ważny członek NATO - stworzyła i rozpowszechniła nowy, przyjazny dla Zachodu, modernistyczny paradygmatordo subiectum socjosfery dla świata islamu? Jest to, jak sądzę,pytanie czysto retoryczne. UE winna, być może, inspirować i pomóc Turcji w budowie nowoczesnej, przyjaznej wspólnoty islamskiej na Bliskim Wchodzie, a nie obiecywać to czego się w gruncie rzeczy nie chce ani nie może spełnić. Misją Polski, ze względu na wielowiekowe stosunki i niezapomniane wspomnienie z czasów rozbiorów „o pośle z Lechistanu, który jeszcze nie przybył” winno być przekonanie Europy i Turcji, że opcja islamskiej, przyjaznej Zachodowi, ummypod patronatem Turcji jest najlepszym geopolitycznym rozwiązaniem i dla Turcji, i dla Europy.

Historia dowodzi, że prawo asocjacji analogatów (według analogonów [26]) i dysocjacji dyferencjałów (według różnic) systemów społeczno-kulturowych bezwzględnie obowiązuje. Tożsame części analogonów tworzą transgraniczne, inter-państwowe, in –subiektywne i inter-subiektywne (leżące w sercu i rozciągające się niejako pomiędzy podmiotamisubiectum socjosfery) „unio” wspólnoty międzynarodowej. Dlatego państwa winny bowiem się łączyć (śrdw. łac.associatio'połączenie' z łac.associare' przyłączać się, stowarzyszać się, sprzymierzać się') wedle podobieństw (analogonów [27]) i dzielić wedle różnic. Podobieństwa i różnice muszą być realne i strukturalne, aby wspólnota była trwała i rzeczywista, a nie tylko deklaratywna. Same intencje nie tworzą bowiem faktów. Wspólnota by nie zakończyła się bolesnym rozwodem winna mieć trwałe i mocne fundamenty.

W tym kontekście strategiczne zadania dla Polski w ramach Europejskiej Polityki Sąsiedztwa przedstawiają się następująco:

Na południowej flance, islamskim podbrzuszu Europy Polska winna optować i promować wprowadzanie limesu „aliquid” (miarkowania) do pseudo-uniwersalnej polityki Zachodu. Postawa uniwersalnej troski, wtedy i tylko wtedy, jest dobra etycznie i skuteczna prakseologicznie, gdy limitowana jest temporalnie i okazjonalnie. Limitowanie uniwersalizmu winno być temporalne, bo dobra, skuteczna pomoc międzynarodowa (humanitarna, ekonomiczna czy militarna) nie może być dożywotnia. Limitowanie uniwersalizmu winno być okazjonalne, bo Troska może być uniwersalna, ale limitowana do nadzwyczajnych okolicznościach katastrofy sfery obiectum kosmoglobu np. trzęsienia ziemi oraz katastrofy socjosfery subiectum np. techniczne. Troska nieokazjonalna to troska przesadna, która per saldo bardziej szkodzi niż pomaga. Nadopiekuńczość czyni bowiem z samodzielnego podmiotu subiectum socjosfery, ubezwłasnowolniony przedmiot.

Na wschodniej, post-sowieckiej flance Europy Polska w ramach EPS ma dwie opcje: optymalną i katastrofalną. Opcja optymalna to Rosja przyjazna Zachodowi, Rosja istotną częścią Europy i europejska kultura trwałym, transformującym elementem kultury Rosji. Opcja optymistyczna to dwa kompatybilne warianty: euforyczny i realistyczny. Wariant realistyczny i fundamentalny to opcja trwałej kulturowej transformacji cywilizacyjnej politycznego i społecznego unio operacyjnego Rosji. Wariant euforyczny to koniunkcja wariantu realistycznego i organizacyjnej jedności; to trwałe zakotwiczenia Rosji w strukturach organizacyjnych Zachodu. A więc – docelowo - członkostwa Rosji w UE i NATO, albo członkostwo Rosji, państw UE i NATO w nowej, wspólnej architekturze bezpieczeństwa międzynarodowego i europejskiej integracji regionalnej. Dla powodzenia Partnerstwa Wschodniego geopolityczne znaczenie będzie miała cywilizacyjna decyzja Rosji politycznym upodmiotowieniu albo kolonizacji wewnętrznej, własnego społeczeństwa oraz tzw. „bliskiej zagranicy” dla celów imperialnej polityki zagranicznej (wariant katastrofalny). Decyzja ta rozstrzygnie o losach Partnerstwa Wschodniego oraz o europejskim albo anty europejskim kierunku rozwoju Rosji w XXI wieku, a także na losach i bezpieczeństwie Europy i świata.

BIBLIOGRAFIA:

Książki:
1. Arystoteles, Polityka, tłum. L. Piotrowicz [w:] Arystoteles, Dzieła wszystkie, tom 6, Warszawa 2001, Wydawnictwo Naukowe PWN
2. Z. Brzeziński, Wybór. Dominacja cz przywództwo, Wydawnictwo Znak, Kraków 2004
3. Z. Brzeziński, Wielka szachownica, Główne cele polityki amerykańskiej, Wydawnictwo "Świat Książki", Warszawa 1998
4. M. Eliade, The Sacred and the Profane. The Nature of Religion, Trans. by Willard R. Trask, A Harvest Book Harcourt, Brace & World, Inc., New York
5. Encyclopaedia of the Qurān, Gen. Ed. by Jane Dammen McAuliffe, Brill, Leiden–Boston–Köln 2001, tomy 1-6.
6. G. Endress, Islam. An historical introduction, transl. by C. Hillenbrand, Edinburgh University Press, 2002
7. M.A. Krąpiec, Metafizyka. Zarys teorii bytu, TN KUL, Lublin 1978
8. J. Maritain,Integral Humanism,University of Notre Dame Press, Notre Dame, Ind. 1973
9. J. Maritain,Man and The State, The University of Chicago Press, Chicago 1951.
10. J. Maritain,The Person and the Common Good,University of Notre Dame Press, Notre Dame, Ind., 1972
11. Popper Karl,Nędza historycyzm, PWN, 1999
12. Popper Karl,Historicism, [w:] A Pocket Popper, ed. D. Miller, Fontana Press 1987
13. The Oxford Handbook of Contextual Political Analysis,ed. Robert E. Goodin and Charles Tilly, Oxford University Press 2006
14. J. Szacki,Spotkania z utopią. Warszawa, Wydawnictwo Sic!, 2000
Artykuły:
1. Charles Tilly,Social Boundary Mechanisms, Philosophy of the Social Sciences, Vol. 34 No. 2, June 2004, s. 211-236
2. M. Węgrzyn,Polska w Unii Europejskiej, Unia Europejska w świecie. Analiza fundamentalna, „Civitas. Studia z Filozofii Polityki” 2006, nr 9, s. 140–161.
3. M. Węgrzyn,Popliberalizm jako religia, w recenzji
4. M. Węgrzyn,Unia Europejska jako globalny gracz. Szanse i zagrożenia dla Polski,[w:]Polska w Unii Europejskiej – szanse i zagrożenia (aspekty polityczne, gospodarcze i międzynarodowe), red. Józef M. Fiszer, Instytut Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk, Warszawa 2009, s. 217–266.
5. M. Terlikowski, T. Żornaczuk,Sytuacja wewnętrzna w Kosowie – implikacje międzynarodowe,Biuletyn PISM, Nr 75 (607), Warszawa, 14 grudnia 2009.
Strony internetowe:
1. European Commission, European Neighbourhood Policy, Communication from the Commission, European Neighbourhood Policy, Strategy Paper, str. 3, http://ec.europa.eu/world/enp/pdf/strategy/strategy_paper_en.pdf, [28.12.2009].
2. European Commission, European Neighbourhood Policy: Funding, http://ec.europa.eu/world/enp/funding_en.htm, [28.12.2009].
3. European Commission, European Neighbourhood Policy, The Policy: Frequently asked questions (FAQ), How does the ENP relate to the European Security Strategy? http://ec.europa.eu/world/enp/faq_en.htm#1.4 [28.12.2009].
4. Islām, Encyclopædia Britannica Online: http://www.britannica.com/EBchecked/topic/295507/Islam, [19.01.2010].
5. M. Krąpiec,Byt, [w:]Powszechna Encyklopedia Filozofii, http://ptta.pl/pef/pdf/b/byt.pdf, [28.12.2009].
6. Mapping the Global Muslim Population, A Report on the Size and Distribution of the World's Muslim Population,The Pew Forum on Religion & Public Life, October 2009, http://pewforum.org/docs/?DocID=450, [14.0
6. 1.2010]
1O „geopolityce” i „systemie” będzie dalej mowa w sensie wprowadzonym w tekście: M. Węgrzyn,
Unia Europejska jako globalny gracz. Szanse i zagrożenia dla Polski, [w:] Polska w Unii Europejskiej – szanse i zagrożenia (aspekty polityczne, gospodarcze i międzynarodowe), red. Jozef M. Fiszer, Instytut Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk, Warszawa 2009, s. 217–266.Geopolityka to skutek interakcji socjosfery z kosmoglobem, tamże s. 37 – 41.
2“The objective of the ENP is to share the benefits of the EU’s 2004 enlargement with neighbouring countries in strengthening stability, security and well-being for all concerned.”European Commission, European Neighbourhood Policy, Communication from the Commission, European Neighbourhood Policy, Strategy Paper, str. 3,http://ec.europa.eu/world/enp/pdf/strategy/strategy_paper_en.pdf[data dostępu: 28.12.2009].
3„It is designed to prevent the emergence of new dividing lines between the enlarged EU and its neighbours and to offer them the chance to participate in various EU activities, through greater political, security, economic and cultural co-operation”.Tamże.
4Tamże.
5European Commission, European Neighbourhood Policy: Funding,http://ec.europa.eu/world/enp/funding_en.htm,
[data dostępu: 28.12.2009].
6Można by oczywiście bronić EPS argumentując niejako ad hominem tj. wskazując na młodość i niedojrzałość tej polityki Unii, jednak nie o apologię czy czczą krytykę tutaj idzie, a o wskazanie systemowo pojętych przyczyn obserwowanego stanu rzeczy. Jedynie realna diagnoza gwarantuje bowiem skuteczną terapię.
7M. Węgrzyn, Polska w Unii Europejskiej, Unia Europejska w świecie. Analiza fundamentalna, „Civitas. Studia z Filozofii Polityki” 2006, nr 9, s. 143–153.
8 European Commission, European Neighbourhood Policy, The Policy: Frequently asked questions (FAQ), How does the ENP relate to the European Security Strategy? http://ec.europa.eu/world/enp/faq_en.htm#1.4 [data dostępu: 28.12.2009].
9“The European Neighbourhood Policy is about the mutual interest of the EU and its neighbours in sharing a zone of stability, security and well-being”. Tamże.
10Politycznie akcentującaunioniepolispołeczne - nie dzieląca, różnicująca, atomizująca, ale przede wszystkim łącząca, spajająca i wiążąca elementy złożonej zbiorowości w kolektywną, funkcjonalną, jedność społeczną – społeczeństwo. Polityka międzynarodowa prowadzona w myśl zasady „dziel i rządź” (łac. divide et impera)unitaryzuje, całkuje „innego” poprzez dyferencjonowanie „danego” podmiotusubiectum socjosfery. Jest więc – z punktu widzenia podmiotu dyferencjonowanego – heteronomiczna, ksenopatriotyczna.
11Jeśli cudzoziemiec bada w aspektach strategicznych politykę obcego państwa musi swoje rozważania naukowe prowadzić metodologicznie i aksjologicznie holistycznie (patriotycznie). To znaczy z punktu widzenia całości. Albo całości danego, badanego podmiotusocjosfery (patriotyzm metodologicznie „urojony”, przybrany na czas badań). Albo (alternatywa wykluczająca) z obcego punktu widzenia; w prakseologicznej i teleologiczno - aksjologicznej optyce politycznej innej zbiorowej całości np. państwa, którego obywatelem jest naukowiec (ksenopatriotyzm - patriotyzm innego podmiotusubiectum socjosfery).
12Jak „strategia dla Litwy” wypracowana przez hetmana wielkiego litewskiego Janusza Radziwiłła w czasie potopu szwedzkiego. Aksjologicznie holistyczny (patriotyczny) komponent politologicznej analizy strategicznej widać także w historycznej ocenie postaci księcia, który dla Polaków jest niemal modelowym zdrajcą, przez Litwinów zaś często jest uznawany za bohatera dążącego do niepodległości Litwy.
13Philosophia perennis wywodząca się z tradycji Arystotelesa i Tomasza z Akwinu, tą transcendentalną właściwość bytu jako bytu oznaczała łacińskim terminem „res” i pojmowała jako „esencjonalny aspekt bytu umieszczony w orzeczniku zdaniowym 'określającym' bytowość: 'co istnieje, jest w sobie zdeterminowane'. I takie właśnie poznawcze ujęcie, w którym akcentujemy zdeterminowaną naturę bytu, ujawnia to, co w tradycji filozoficznej nosi nazwę r z e c z (res)”. M.A. Krąpiec, Metafizyka. Zarys teorii bytu, TN KUL, Lublin 1978, s. 136. Ta właściwość bytu (niezmiernie ważna dla analizy socjologicznej i politologicznej subiectum socjosfery,adziś w naukach społecznych zapoznana) artykułowana i uwyraźniania jest przez następujące po sobie: transcendentalną jedność (łac. unum) oraz transcendentalną odrębność (łac.„aliquid”). „Transcendentale „odrębne”-„coś” uzyskujemy, gdy w sadzie negatywnym stwierdzamy niepodzielenie bytu w sobie (czyli: tożsamość bytu ze sobą) i zarazem jego oddzielenie od bytu drugiego. Wobec tego „odrębne” jest „to wszystko, co jest niepodzielone w sobie i zarazem oddzielone od bytu drugiego”. M. Krąpiec, Byt, [w:] Powszechna Encyklopedia Filozofii, s. 14.http://ptta.pl/pef/pdf/b/byt.pdf, [data dostępu:28.12.2009].
14Pojęcia atrofii, obiectum kosmoglobu i subiectum socjoglobu wprowadzam i wyjaśniam w: M. Węgrzyn, Unia Europejska jako globalny gracz. Szanse i zagrożenia dla Polski, [w:] J. Fiszer, Polska w Unii Europejskiej. Aspekty polityczne, międzynarodowe, społeczno-gospodarcze i wojskowe, Instytut Studiów Politycznych PAN, Warszawa 2009, s. 217 - 266.
15Charles Tilly, Social Boundary Mechanisms, Philosophy of the Social Sciences, Vol. 34 No. 2, June 2004, s. 211-236.
16J. Maritain, Integral Humanism, University of Notre Dame Press, Notre Dame, Ind. 1973 i tenże, The Person and the Common Good, University of Notre Dame Press, Notre Dame, Ind., 1972 i tenże, Man and The State, The University of Chicago Press, Chicago 1951.
17The Oxford Handbook of Contextual Political Analysis, ed. Robert E. Goodin and Charles Tilly, Oxford University Press 2006; M. Węgrzyn,Unia Europejska jako globalny gracz. Szanse i zagrożenia dla Polski [w:]Polska w Unii Europejskiej – szanse i zagrożenia (aspekty polityczne, gospodarcze i międzynarodowe), red. Jozef M. Fiszer, Instytut Studiow Politycznych Polskiej Akademii Nauk, Warszawa 2009, s. 3 – 51.
18M. Węgrzyn, Polska w Unii Europejskiej, Unia Europejska w świecie. Analiza fundamentalna, „Civitas. Studia z Filozofii Polityki” 2006, nr 9, s. 153–159.
19Etymologicznie - tytuł dzieła (1516 r.) Thomasa More'a; Słowo „utopia” może pochodzić od greckiego outopos ( gr. ou — nie, topos — miejsce; miejsce, którego nie ma, miejsce nieistniejące) lub od eutopia (dobre miejsce). Jerzy Szacki, Spotkania z utopią. Warszawa, Wydawnictwo Sic!, 2000, s. 11-12. Jednak, cóż to za dobre miejsce, którego nie ma!
20Są to prawa obiektywne, statystycznie niezależne od pojedynczej woli ludzkiej, nawet woli dyktatora. Są to ilościowe i jakościowe prawa - niejako - mechaniki stosunków międzynarodowych, prawa dyfuzji sił w układziegeopolitycznej socjosfery.
21 Ilościowe (statystyczne) i jakościowe prawidłowości polityczne, gospodarcze i społeczne, prawa socjologiczne (jeśli przyjąć - co jest we współczesnej socjologii kontrowersyjne - że istnieją). Nie mam tutaj na myśli praw w sensie praw przyrody odpisywanych przez nauki ścisłe, tj. praw, prawidłowości czy norm koniecznych i bezwzględnie deterministycznych. Jestem świadom – za K. Popperem - „nędzy historycyzmu”. Podstawową specyfiką socjosfery jest - płynący z rozumności i wolności woli ludzi - fundamentalny indeterminizm, komplementarny jednak z akcydentalnym, (wielo) aspektowym determinizmem (determinizmem niewykluczającym zbiorowości ludzkich z zakresu obowiązywania rozlicznych ilościowych i jakościowych prawidłowości np. prawa popytu i podaży). M. Węgrzyn, Polska na globalnej szachownicy. Zagrożenia i szanse XXI wieku, w recenzji. Popper Karl, Nędza historycyzm, PWN, 1999 oraz Popper Karl, Historicism, A Pocket Popper, edited by D. Miller, Fontana Press 1987, s. 289 – 303.
22M. Węgrzyn, Popliberalizm jako religia, podrozdział: Popliberalizm jako kultura na tle trzech typów kultury (w recenzji).
23Axis mundi (znany również jako cosmic axis, columna cerului, czy centrum świata) - środek świata, według wierzeń punkt w którym następuje zatrzymanie czasu, przez co możliwy jest kontakt zarówno z przeszłością, jak i przyszłością. Miejsce najświętsze z najświętszych, bo według wierzeń miejsce kosmogonii, biogenezy i antropogenezy. M. Eliade,The Sacred and the Profane. The Nature of Religion, Trans. by Willard R. Trask, A Harvest Book Harcourt, Brace & World, Inc., New York, s. 36-42.
24Arystoteles, Polityka [1253a – 1253b], tłum. L. Piotrowicz [w:] Arystoteles, Dzieła wszystkie, tom 6, Warszawa 2001, Wydawnictwo Naukowe PWN, s. 27-28.
25M. Węgrzyn, Popliberalizm jako religia, (w recenzji).
26O analogii pisze M.A. Krąpiec, Metafizyka. Zarys teorii bytu, TN KUL, Lublin 1978, s. 477-513.
27Tamże.

Czytany 9595 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04