niedziela, 04 marzec 2012 09:21

Tomasz Skowronek: Rok wyborów

Oceń ten artykuł
(1 głos)

voting02  Tomasz Skowronek

Rok 2012 to rok wyborów. W wielu krajach świata przetaczać się będzie fala kampanii wyborczych. Wybory odbędą się w takich znaczących państwach USA, Francja czy Chiny. Dzisiaj odbywają się wybory w Rosji. Nowi przywódcy będą musieli zmierzyć się z protestami społecznymi, kryzysem gospodarczym, wojnami czy rozwiązaniem problemu irańskiego lub koreańskiego. To od nich będzie zależał ład międzynarodowy. Wybory mogą dać nam odpowiedź, jak będą się kształtowały stosunki amerykańsko-chińskie, jaka będzie przyszłość Zjednoczonej Europy? Czy kraje arabskie znajdą się pod wpływem islamistów? Od tych którzy zdobędą władzę, będzie zależeć rozwiązanie globalnych problemów.

 

Już za nami wybory na Tajwanie. Na tej malutkiej wyspie, o dużym znaczeniu geopolitycznym, konkurowali ze sobą, dotychczasowy szef państwa, prochiński Ma Ying-jeou i jego kontrkandydatka Tsai Ing-wen, która opowiada się za niepodległością Tajwanu i sprzeciwia się polityce chińskiej. Tajwańczycy wybrali prochińskiego Ma Ying-jeou i jednocześnie przyszłe stosunki z Chinami. Z wyboru zadowolony jest Pekin, jak i również Waszyngton.

USA – z kim zmierzy się Obama?

Barack Obama traci poparcie, jakim cieszył się na początku swojej kadencji. Gospodarka Stanów Zjednoczonych jest pogrążona w recesji. Liczba bezrobotnych sięga obecnie 12,8 mln pozostających bez pracy. Jeszcze żadnemu amerykańskiemu prezydentowi nie udało się uzyskać reelekcji przy tak wysokim bezrobociu. Ponadto republikanie obwiniają Obamę, że za jego rządów, USA straciło pozycję największego mocarstwa na świecie. Czy zatem Obama ma szansę ponownie zostać prezydentem?

Całkiem możliwe, tym bardziej, że po stronie republikańskiej, nie widać nikogo, kto obecnie mógłby zagrozić obecnemu prezydentowi. Najprawdopodobniej przeciwnikami Obamy będą Mitt Romney lub Newt Gingrich. Namieszać w czasie wyborów na pewno będzie chciał też kontrowersyjny Ron Paul. Sondaże wskazują, że Romney ma znacznie większe szanse na pokonanie obecnego prezydenta niż Gingrich. Romney posiada też większe poparcie partii niż Gingrich i to najprawdopodobniej on będzie kontrkandydatem Obamy. Czy 6 listopada Amerykanie ponownie wybiorą Obamę, czy skuszą się na kandydata republikanów?

Amerykańcy wyborcą na pewno będą musieli odpowiedzieć na dwa pytania: czy Obama zasługuje na reelekcję i czy jego prezydentura była udana. Wielu publicystów twierdzi, że nie. Jednak trzeba zaznaczyć obecny prezydent przejmował władzę w dość ciężkich czasach (Amerykanie prowadzili dwie wojny i nastąpił kryzys finansowy). Gospodarka będzie miała duży wpływ na wynik wyborów. Istotną kwestoę będzie również poziom bezrobocia. Dwa ostatnie sondaże wyemitowane przez stacje telewizyjne CNN i Fox News dają Obamie zwycięstwo w starciu z republikańskimi rywalami.

Rosja – brak alternatywy dla Putina?

Dzisiaj odbywają się wybory w Rosji. Po raz trzeci prezydentem chce zostać Władimir Putin. Wskutek Poprzez wielotysięcznych protestów przeciwko temu rosyjskiemu politykowi, wybory prezydenckie Rosji będą kontrolowane jak żadne wcześniej. Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie ma zamiar wysłać 200 obserwatorów. Wybory obserwują także wysłannicy ECAG. Władze rosyjskie postanowiły ustawić w lokalach wyborczych przezroczyste urny, które każdy będzie mógł obserwować w Internecie. Nową twarzą wyborów prezydenckich jest rosyjski miliarder Michaił Prochorow. Czy jest on w stanie zaszkodzić Putinowi?

Celem miliardera jest doprowadzenie do drugiej tury, która była by wielką niespodzianką i porażką dla Putina. Michaił Prochorow z pewnością liczy na głosy "ruchu niezadowolonych", jednak sondaże na chwilą obecną dają mu jednocyfrowy wynik. Władimir Putin liczy na efektowne zwycięstwo. Parę dni temu ponad 130 tys. stronników obecnego premiera wyszło na ulice Moskwy. Ostatni przedwyborczy sondaż, wykonany przez prestiżowe Centrum Jurija Lewady, dawał Putinowi 63-66% poparcia. Tak efektowne zwycięstwo na pewno by złagodziło sprzeciw wobec jego rządów, wyrażany podczas ostatnich protestów. Jednym z podstawowych tematów kampanii wyborczej obecnego premiera była gospodarka. Premier obiecywał wyborcom m.in podwyżkę emerytur i pensji, a także obniżenie cen mieszkań o 30%.

Francja – lewica odsunie od władzy Sarkozy'ego?

Drugi co do wielkości kraj Europy wybierze prezydenta w środku kryzysu strefy euro i recesji. Głównymi aktorami w wyborach prezydenckich we Francji będą obecny prezydent Nicolas Sarkozy oraz jego konkurent, socjalista Francois Hollande. Czarnym koniem wyborów może okazać się Marine Le Pen z Frontu Narodowego. Faworytem wydaje się być Francois Hollande. Sondaże dają mu ok 32% głosów w I turze. Sarkozy może liczyć na 25%. Wysoki wynik uzyskuje również Marine Le Pen, która może liczyć na ok 17-19% poparcie. W sondażowej II turze również wygrywa Hollande z 57me% poparciem. Przeciwnicy obecnego prezydenta twierdzą, że lata rządów Sarkozy'ego to słabnąca pozycja Francji w Unii. Obecny prezydent jest krytykowany również za szereg niepopularnych reform. Tymczasem kandydat socjalistów chce się kierować na drugiego Mitterranda i chciałby "odbudować" narodową gospodarkę i umocnić międzynarodową pozycję Francji w świecie. Natomiast Sarkozy ma zamiar bronić podjętych przez siebie decyzji i reform oraz przekonywać wyborców, że to dzięki niemu Francja, w obliczu kryzysu, zdołała "uniknąć katastrofy". I tura wyborów odbędzie się 22 kwietnia a ewentualna II – 6 maja.

Chiny – zmiany na szczytach władzy w Państwie Środka

Jesienią na XVIII zjeździe komunistycznej partii Chin nastąpi zmiana władzy. Najpierw 3 tys. delegatów partyjnych wybierze Komitet Centralny, który składa się z 370 osób. Te 370 osób natomiast wyłoni 24-osobowe Biuro Polityczne oraz 9-osobowy Komitet Stały. Właśnie te 9 osób tak na prawdę będzie rządziło Chińską Republiką Ludową. Obecnego Sekretarza Generalnego KPCh Hu Jintao zastąpi Xi Jinping. Przyszły przywódca Chin odwiedził już Stany Zjednoczone gdzie został potraktowany jak głowa państwa. Waszyngton ma nadzieję na bardziej otwarty dialog z Xi Jinpingiem, ponieważ ma on opinię polityka mniej "sztywnego" niż Hu Jintao. 58-letni Xi ma w tym roku zostać sekretarzem generalnym rządzącej w Chinach Partii Komunistycznej, a potem przejąć prezydenturę w marcu 2013 roku. Premierem ma natomiast zostać Li Keqiang. Celem nowych władz chińskich będzie utrzymanie wysokiego wzrostu gospodarczego, rozbudowanie marynarki wojennej oraz utrzymanie i rozbudowa chińskich wpływów w rejonach Azji i Afryki.

Birma – powolna demokratyzacja kraju

W marcu 2011 roku prezydentem Birmy został były generał Thein Sein. Od tamtej pory jego rządy starają się robić wrażenie bardziej demokratycznych i obywatelskich. Oficjalnie już tzw. junta nie rządzi krajem, jednak rządząca partia – Związek Solidarności i Rozwoju (USDP) – jest nadal bardzo powiązana z wojskowymi. W kwietniu mają się odbyć się wybory uzupełniające do obu izb parlamentu. Udział w wyborach weźmie główna birmańska partia opozycyjna, na której czele stoi noblistka Aung San Suu Kyi. Nawet gdyby jej ugrupowanie zdobyło wszystkie 48 miejsc w parlamencie, to jego siła polityczna będzie nadal minimalna w 440-miejscowej izbie niższej, ponieważ zdecydowaną przewagę będą posiadać deputowani mianowani przez wojsko i sojusznicy byłej junty. Jeżeli wybory w Birmie okażą się demokratyczne, to istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo na to, że USA i UE zniosą sanckje (nałożone jeszcze w 1988 roku). Oznaczać to będzie, że Birma po latach powróci na rynki międzynarodowe.

Wenezuela – podwójna walka Chaveza

Znany jest już przeciwnik Hugo Chaveza. Jest nim gubernator stanu Miranda, 39-letni Henrique Capriles Radonsky, który ma polskie korzenie. Czy może zagrozić Chavezowi? Mimo że obecnemu prezydentowi spadło poparcie to i tak jest nadal faworytem wyborów. Może liczyć na ponad 50% głosów. Prezydent Wenezueli ma wielu oddanych zwolenników, przede wszystkim wśród najuboższych warstw ludności. Jednak Chavez ma także inny problem. Poza walką prezydencką czeka go walka z rakiem. Jak na razie leczy się na Kubie. Nie wiadomo w jakim stanie będzie w październiku, kiedy odbędą się wybory prezydenckie w kraju.

Egipt – islamiści górą

Najważniejsze wybory w Egipcie są już za nami. Umiarkowana egipska partia Wolność i Sprawiedliwość, reprezentująca Bractwo Muzułmańskie, wygrała wybory parlamentarne, zdobywając 235 miejsc w Zgromadzeniu Ludowym. Drugie miejsce w wyborach zajęła fundamentalistyczna partia Al-Nur Salafi. Gorzej wypadły partie liberalne i świeckie. Oznacza to że partie islamskie cieszą się największym zaufaniem społeczeństwa egipskiego. Taki wynik niepokoi przede wszystkim Izrael, a zwłaszcza wysoki wynik radykałów, którzy w przyszłości mogliby zepchnąć z piedestału umiarkowane Bractwo Muzułmańskie. Zwycięstwo salafitów może otworzyć w przyszłości drogę do wojny izraelsko-egipskiej. W czerwcu odbędą sie wybory prezydenckie. Można się spodziewać, że głównymi faworytami walki o prezydenturę będzie kandydat bractwa oraz kandydat salafitów.

Jakie skutki geopolityczne?

Zmiana władzy w Chinach nie powinna przynieść żadnych istotnych zmian w polityce społecznej, gospodarczej i zagranicznej. Większe znaczenie na stosunki amerykańsko-chińskie będzie miał wynik w USA. W wypadku zwycięstwa republikanów Mitta Romney'a czy Newt Gingrich'a, ich polityka zagraniczna może być podobna do polityki Georga W. Busha. Może dojść do większej konfrontacji między USA a Chinami w sprawie np. strefy wpływów czy polityki zbrojeniowej. Mitt Romney wcale się z tym nie kryje, że będzie prowadził ostrzejszą politykę wobec Chin, twierdzi że USA muszą mocno zaznaczyć swoją militarną obecność na Pacyfiku, co z pewnością nie spodoba się Pekinowi. Romney oraz Gingrich są również zwolennikami zaostrzenia kursu wobec Iranu (nie wykluczają interwencji militarnej). Jeszcze większe napięcia mogą też wystąpić na linii Waszyngron-Caracas oraz Waszyngton-Hawana. Polityka Romney zapowiada powrót do hegemoniczno-imperialnej polityki zagranicznej poprzedniego republikańskiego prezydenta. Natomiast w wypadku wygranej Obamy, możemy się spodziewać dotychczasowej polityki zagranicznej, która uwzględnia rosnącą rolę wschodzących mocarstw takich jak Chiny czy Indie, oraz większej aktywności na Pacyfiku.

Wybory we Francji będą miały ważne znaczenie dla przyszłości strefy euro oraz dla samej Francji. Hollande ostrzega Niemców, że francuski parlament nie ratyfikuje podpisanego 30 stycznia 2012 roku Traktatu o stabilności, koordynacji i zarządzaniu w Unii Gospodarczej i Walutowej. Krytykuje, że traktat ten nie promuje wzrostu, nie wspiera aktywności gospodarczej ani zatrudnienia i nie koordynuje polityk gospodarczych państw UE. Jeżeli do władzy dojdzie lewicowy kandydat – z pewnością skończy się tzw. duet „Merkozy”. Francuzom Hollande obiecuję "wielką reformę podatkową", która ma zamiar podwyższyć obciążenia fiskalne dla najlepiej zarabiających a zmniejszyć dla małych i średnich przedsiębiorstw oraz stworzenie nowych miejsc pracy zwłaszcza dla ludzi młodych i seniorów. W

Rosji Putin, który niemal na pewno wygra wybory ma bardzo ambitny plan – będzie dążył do utworzenia Unii Euroazjatyckiej.

Ciekawie też będzie w Birmie i w Wenezueli. Jeżeli USA i UE zniosą sankcje dla Birmy, dla Birmy oznaczać to będzie jej powrót na rynki międzynarodowe. Na pewno Zachód będzie chciał zalać Birmę swoimi produktami oraz zacznie inwestować w tym regionie. Surowce naturalne kraju budzą pożądanie zagranicznych rynków, jednak scenariusz, w którym Zachód przejmuje Birmę, która jest bardzo uzależniona od Chin, jest raczej mało prawdopodobny. Chińskie towary, które zalewają kraj są o wiele tańsze niż towary zachodnie. Powolne reformy mogą w nieodległym czasie doprowadzić do upadku reżimu i przejęcia władzy przez opozycję.

Wynik wyborów w Wenezueli będzie miał bardzo ważne znaczenie dla takich krajów jak Kuba, Nikaragua czy Boliwia. Dla nich Wenezuela, to strategiczny sojusznik. Z porażki Chaveza z pewnością ucieszyły by się Kolumbia oraz Stany Zjednoczone (które finansują opozycję). Nie wiadomo czy stan zdrowia pozwoli Chavezowi pełnić funkcję głowy państwa. W razie jego pogorszenia, obecnego wenezuelskiego prezydenta czeka wskazanie następcy.

fot. Dreamstime.com

Czytany 7167 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04