sobota, 01 czerwiec 2013 11:48

Tomasz Skowronek: Dyplomacja medyczna jako soft power

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

cuba_doc  Tomasz Skowronek

Medycyna kubańska jest największym osiągnięciem rewolucji, która miała miejsce w tym kraju pod koniec lat pięćdziesiątych XX w. Stało się tak, mimo że gospodarka państwa jest słabo rozwinięta, m.in. z powodu 50-letniego embarga ekonomicznego, obejmującego m.in. surowce do produkcji leków i aparaturę medyczną. Hawanie udało się jednak nie tylko uniknąć katastrofy humanitarnej, ale także rozwinąć przemysł medyczny. Dzięki temu Kuba umiejętnie stosuje „Soft power” – w przebraniu tzw. dyplomacji medycznej.

Kubańscy lekarze działali w ponad 70 krajach na świecie. Kubańczycy zapewniają więcej personelu medycznego w krajach rozwijających się, niż wszystkie kraje grupy G-8 razem wzięte. Dzięki takim działaniom, państwo zyskuje coraz większy prestiż na arenie międzynarodowej.

Za twórcę pojęcia „Soft power” uważa się amerykańskiego politologa Josepha Nye. Jest to zdolność narodu lub państwa do pozyskiwania sojuszników i wpływów dzięki propagowaniu atrakcyjności własnej kultury, polityki, ideałów – a w analizowanym przypadku właśnie polityki pomocowej, rozwojowej i naukowej dla państw trzecich. Miękka siła jest całkowitym przeciwieństwem twardej siły czyli „Hard power”, która ucieka się do przymusu i nacisku finansowego lub militarnego. Obecna polityka medyczna Kuby bardzo dobrze wkomponowuje się w wyżej wymienioną definicję miękkiej siły. W dodatku nie jest nowym zjawiskiem w polityce kubańskiej. Jest ona realizowana praktycznie od przejęcia władzy przez rewolucjonistów. Już w 1960 r., grupa kubańskich lekarzy i ratowników wzięła udział w akcji niesienia pomocy w usuwaniu skutków trzęsienia ziemi w Chile. Trzy lata później dostarczono pomoc rządowi Ben Belli w Algierii, wysyłając 58 lekarzy i pielęgniarki, którzy udzielali pomocy żołnierzom w czasie konfliktu granicznego z Marokiem. Od tego czasu Kuba coraz bardziej angażowała się w pomoc humanitarną.

Stosowanie miękkiej siły przez Kubę nasiliło się znacznie po 1989 r. W czasie Zimnej Wojny, Fidel Castro nie eksportował tylko lekarzy, ale także rewolucję – zwłaszcza do państw Ameryki Łacińskiej i Afryki. Latynosów początkowo fascynowała rewolucja kubańska, była przykładem że Dawid może pokonać Goliata. Polityka zagraniczna Kuby charakteryzowała się idealizmem, który był rozumiany w Hawanie jako obowiązek niesienia pomocy każdemu narodowi, który walczył z imperializmem. W tym wypadku głównym "imperialistycznym" wrogiem były oczywiście Stany Zjednoczone.

Wsparcie rządu F. Castro na rzecz ruchów partyzanckich w regionie latynoamerykańskim nie odniosło spodziewanego rezultatu. W żadnym państwie południowoamerykańskim rewolucja nie powiodła się. Symbolicznym gwoździem do trumny nieudanych rewolt stała się śmierć Ernesto Che Guevary w 1967 r. w Boliwii. Kubańczykom znacznie lepiej poszło na kontynencie afrykańskim, gdzie Kuba odgrywała znaczącą rolę w walce z zachodnimi kolonialistami. W latach 60-tych XX w. wiele państw afrykańskich widziało własnie w Kubie realną i pożądaną alternatywę rozwoju. Tym bardziej, że na Czarnym Lądzie zaróno system kapitalistyczny, jak i państwa zachodnie były obwiniane o wszelkie zło i wyrządzone krzywdy. Dzięki wsparciu Hawany, w Angoli władze przejęła MPLA. Skuteczną pomoc dostarczano także Mozambikowi czy Namibii. Nie dziwi więc, że Nelson Mandela, jako cel jednej ze swoich pierwszych wizyt zagranicznych obrał właśnie komunistyczną wyspę. Podziękował wówczas narodowi kubańskiemu za wsparcie i wkład w walce z apartheidem. Najbardziej jednak skuteczną metodą pozyskiwania wsparcia i przyjaźni okazało się wysyłanie pomocy humanitarnej do innych krajów.

Od początku dla władz kubańskich służba zdrowia była sprawą priorytetową. Zdaniem F. Castro własciwa opieka zdrowotna jest najbardziej ceniona pośród ogółu. Tym samym dobra opieka medyczna, jak i szkolnictwo miały dać rządowi legitymację do sprawowania władzy. Hawana w ten sposób dążyła do uprawomocnienia swoich rządów, a także zapewnienia bezpieczeństwa własnym mieszkańcom, tworząc wizerunek państwa socjalnego. Dzięki temu podejściu Kuba stała się pierwszym krajem Ameryki Łacińskiej, w którym wyeliminowano m.in. dziecięce zapalenie opon mózgowych. To właśnie w tym kraju wynaleziono jedyną na świecie szczepionkę przeciwko meningokokom grupy B, a całkiem niedawno opracowano szczepionkę przeciwko zapaleniu płuc, która ma chronić przed bakteriami tzw. dwoinkami zapalenia płuc. Niestety, wskutek blokady ekonomicznej, tropikalna wyspa wciąż ma ograniczony dostęp aż do 50% nowych leków, produkowanych przez amerykańskie koncerny. Ale i na to znaleziono sposób – krajowa produkcja leków pokrywa prawie aż 70% zapotrzebowania. Zamiast porównywać kubańskie wskaźniki zdrowotne do państw regionu, czy krajów Trzeciego Świata, możemy je spokojnie porównywać do USA czy innych wysokorozwiniętych państw, zwłaszcza w takich dziedzinach jak śmiertelność niemowląt, długości życia czy dostępności do opieki medycznej. W dodatku Kuba już dawno osiągnęła wskaźniki zdrowotne porównywalne do tych w USA. Dzięki tym sukcesom kubańska medycyna jest powszechnie uznawana w kręgach międzynarodowych za jedną z najlepszych. Studenci z niemal z całego globu kształcą się na uniwersytetach medycznych na Kubie. Na tak właśnie przygotowanym gruncie dyplomacja medyczna bujnie rozkwitła, a specjalnie przygotowana kadra lekarzy może pracować w najdalszych zakątkach świata.

Dzięki dyplomacji medycznej Hawana zapewniła sobie znaczący kapitał materialny w postaci różnorakiej pomocy, kredytów czy umów handlowych, które są niezbędne dla gospodarki tego kraju. Obecnie realizowana przez Kubę pomoc humanitarna polega głównie na wysyłaniu specjalnego personelu medycznego do państw, które zostały dotknięte klęskami żywiołowymi, świadcząc bezpośrednią i darmową opiekę medyczną w kraju goszczącym. Rozwinięto także różne programy stypendialne (które obejmują czesne, zakwaterowanie i wyżywienie) dla obcokrajowców – głównie dla najuboższych. Obecnie 22.893 zagranicznych studentów kształci się w tym karaibskim państwie, w tym nawet USA. Oprócz szkolenia studentów zagranicznych, kubański rząd ustanowił również kilka wydziałów medycznych za granicą m.in. w Jemenie, Wenezueli, Timorze Wschodnim, Gwinei-Bissau, Gambii, Gwinei Równikowej i Erytrei.

Kubańskie zespoły medyczne pracowały głównie w Ameryce Łacińskiej i w Afryce. W 2008 r., ponad 30 tys. lekarzy działało w ponad 70 krajach na świecie m.in. w Bostwanie, Burkina Faso, Erytrei, Czadzie, Gabonie, Ghanie, Zimbabwe, Gwinei Równikowej, Mali, RPA, Namibii, Rwandzie, Suazi, Boliwii, Belize, Dominikanie, Haiti, Gwatemali, Hondurasie, Paragwaju, Wenezueli, Nikaragui, Wyspach Salomona i Kiribati. Hawana realizuje również inny ciekawy program – „Operacja Cud”, która za darmo usuwa zaćmę w niemal w każdym państwie latynoamerykańskim. Jak podało BBC, w 2009 r. ponad 2 mln mieszkańców Ameryki Południowej i Środkowej udało odzyskać wzrok dzięki temu programowi. Głównym celem projektu jest przywrócenie wzroku 6 mln Latynosów. Jednym z najbardziej znanych beneficjentów tego projektu był także boliwijski sierżant Mario Terán, który dokonał egzekucji na… E. Che Guevarze. W liście otwartym podziękował F. Castro za operację usunięcia zaćmy. Była to sytuacja dość paradoksalna, ale jak widać historia i życie lubią zaskakiwać. Ogólnie, w samej Boliwii, wzrok odzyskało ponad 120 tys. osób, nie płacąc przy tym ani grosza. Na całym kontynencie południowoamerykańskim działa około 37 małych kubańskich klinik, które realizują „Operację Cud”. Przez lata Kuba zapewniała także darmową opiekę lekarską w jej szpitalach dla osób prawie z całego świata – nie tylko dla lewicy latynoamerykańskiej. W ciągu kilkudziesięciu lat leczyła dzieci z Rosji, Ukrainy i Białorusi, które zachorowały w wyniku promieniowania po katastrofie elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Zapewniono także darmowe leczenie amerykańskim strażakom, którzy brali udział w akcji ratunkowej w czasie zamachu terrorystycznego z 11 września, ponieważ nie było ich stać na leczenie we własnym kraju.

Kuba bardzo dynamicznie i szeroko współpracuje z Wenezuelą w zakresie dyplomacji medycznej. Oba kraje podpisały umowę, w której Hawana zobowiązała się do opracowania programów edukacyjnych, eksportu usług zdrowotnych i wysyłki personelu medycznego w zamian za sprzedaz ropy naftowej po niskich cenach (na Kubę dostarcza się z Wenezueli ok. 100 tys. baryłek ropy dziennie po stawce znacznie niższej od rynkowej). Przedstawiciele obydwu państw wspólnie także założyli wcześniej wspominany program „Operacja Cud”. Kubańscy lekarze odgrywają także podstawową rolę w realizacji projektu Mission Barrio Adentro – przedsięwzięcia, które ma na celu dostawę dobrej opieki lekarskiej i stomatologicznej do najbiedniejszych regionów Wenezueli, które tak naprawdę stanowią większość kraju. Misja oferuje budowę tysięcy klinik i gabinetów lekarskich. Strategia ta chwalona jest m.in. przez WHO, jak i UNICEF, a rosyjskie władze zastanawiają się nawet, czy podobnego projektu nie wprowadzić u siebie. Wielu specjalistów od Ameryki Południowej twierdzi, że sukcesy tego programu mogły mieć „decydujący wpływ" na zwycięstwo Hugo Chaveza w referendum w 2004 r., kiedy to głosowano nad jego impeachmentem.

Warto zaznaczyć, że Kuba podała także „pomocną dłoń” Chinom, Indonezji i Pakistanowi, tuż po katastrofach związanych ze wstrząsami sejsmicznymi.  Do Państwa Środka, do Syczuanu, gdzie zginęło prawie 70 tys. ludzi, przybył zespół lekarzy, w tym chirurdzy i ortopedzi, z 3,5 t leków i sprzętu medycznego. Do Indonezji wysłano 135-osobowy odział lekarzy, którzy posiadali niezbędne materiały do stworzenia dwóch szpitali polowych, które funkcjonowały przez pół roku. Najbardziej prestiżowa pomoc została jednak dostarczona Pakistanowi, gdzie doszło do jednej z największej tragedii ostatnich lat. Kubańczycy wysłali aż 2500 personelu medycznego w 2005 r. do Kaszmiru. Założyli tam siedem głównych obozów bazowych i trzydzieści polowych szpitali, pozostając na rok. Cała operacja była osobiście nadzorowana przez kubańskiego wiceministra spraw zagranicznych Bruno Rodrigueza Parrillę. Do Kaszmiru Hawana wysłała największą liczbę lekarzy i leków z pośród wszystkich państw uczestniczących w pomocy. Ówczesny prezydent Pervez Musharraf wyraził swoją głęboką wdzięczność dla Fidela Castro i dla całego narodu kubańskiego. Wcześniej państwa te nie utrzymywały ze sobą stosunków dyplomatycznych. Wszystko jednak zmieniło się po udzieleniu pomocy. Dziś relacje pomiędzy Islamabadem a Hawaną są znakomite. Oba narody nadal wzmacniają stosunki dwustronne, zwłaszcza w takich dziedzinach jak szkolnictwo wyższe, rolnictwo, przemysł, edukacja a nawet współpracy militarnej.

Bardzo szybką, skuteczną i dużą pomoc dostarczono także Haitańczykom w 2010 r. – znów po trzęsieniu ziemi. W pierwszych 72 godzinach po tragedii głównym wsparciem medycznym dla całego Haiti byli lekarze z Kuby. W ciągu 24 godzin od momentu katastrofy, Kubańczycy zdążyli przeprowadzić ponad 1000 nadzwyczajnych operacji chirurgicznych, zamieniając nawet swoje prywatne kwatery w improwizowane kliniki. Szacuje się, że zdołali oni udzielić więcej pomocy niż organizacja „Lekarze bez granic”. W krótkim czasie kubański personel medyczny powiększył się do 1500 osób. Do tego dostarczono ponad 400.000 tys. szczepionek przeciwko tężcowi. Kubański zespół był wspomagany także przez 100 specjalistów z Wenezueli, Chile, Hiszpanii, Meksyku, Kolumbii i Kanady oraz 17 sióstr zakonnych. Personel medyczny na Haiti jest aktywny od 1998 r. Ok. 344 lekarzy na stałe przebywa na tej karaibskiej wyspie. Komunistyczne władze kubańskie udostępniły nawet własną przestrzeń powietrzną amerykańskim samolotom wojskowym w celu ewakuacji Haitańczyków do szpitali na Florydzie. Mimo tak ogromnego zaangażowanie ze strony Hawany, wiele światowych mediów przemilczało ten fakt. Według Richarda Gotta, dziennikarza specjalizującego się w tematyce południowoamerykańskiej, media zachodnie są zazwyczaj obojętne na pomoc, która pochodzi z niespodziewanego miejsca. Jak przekonuje, media nie tylko ignorowały wkład Kuby, ale także Wenezueli (zniosła całe zadłużenie Haiti), czy Brazylii, która zapewniła m.in. pomoc finansową.

W czasie huraganu Katrina który nawiedził Stany Zjednoczone, a który wywołał jedną z największą katastrof naturalnych w USA, niespodziewanie pomoc zaoferował właśnie Fidel Castro. Zorganizowano wówczas grupę ponad 1500 lekarzy, którzy byli gotowi wylecieć i udzielić pomocy po drugiej stronie Zatoki Meksykańskiej. Administracja Georga W. Busha odrzuciła jednak tę ofertę. Z różnych kręgach popłynęła fala krytyki wobec decyzji amerykańskiego przywódcy, który nie przyjął pomocy. Kubańczycy byli bowiem najbliżej obszaru dotkniętego huraganem i byli w stanie wysyłać ludzi na pomoc w ciągu kilku godzin, by ratować ludzkie istnienia. Niestety polityka okazała się ważniejsza. Przedstawiciele komunistycznych władz stwierdzili, że był to smutny dzień dla medycyny oraz dla amerykańskiego społeczeństwa. Z drugiej strony władze amerykańskie nie chciały po prostu mieć długu wdzięczności wobec tropikalnej wyspy.

Kuba udowodniła, że choć jest krajem małym, o słabej gospodarce, to może odgrywać także znaczącą rolę na arenie międzynarodowej. Podróżujący lekarze są niezwykle użyteczni jako narzędzie polityki zagranicznej i gospodarczej rządu. Zdobywają sympatię na całym świecie, poprawiają wizerunek państwa oraz zdobywają nowych sojuszników. To wszystko dzięki stosowaniu miękkiej siły...

Fot. www.timeslive.co.za

Czytany 6536 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04