sobota, 09 marzec 2013 09:45

Tomasz Skowronek: Brazylia jako wschodzące mocarstwo

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

brasilian_powergeopolityka  Tomasz Skowronek

Tylko jedno latynoamerykańskie państwo może stać się globalnym mocarstwem w przyszłości. Jest to Brazylia – piąte pod względem wielkości państwo na świecie, które zamieszkuje prawie 200 mln ludzi. To szósta gospodarka świata i największa gospodarka Ameryki Południowej, rok temu wyprzedziła Wielką Brytanię. 

To największe państwo Ameryki Łacińskiej, zajmuje około 50% powierzchni kontynentu, posiada bogate surowce mineralne (ruda żelaza, złoto, mangan, nikiel, fosforany, platyna, cyna, uran czy ropę naftową). Ponadto Brazylia jest największym na świecie eksporterem wołowiny, kurczaków, cukru, kawy, tytoniu oraz soi. Kraj ten jest również rolniczą potęgą – produkuje ok. 150 mln ton żywności rocznie. Jest największym producentem biopaliw na świecie i trzecim na świecie producentem samolotów pasażerskich (słynne Embraery).

Gospodarka Brazylii mocno polega na eksporcie, ale jest to eksport bardzo zrównoważony, żywność oraz minerały trafiają po równo do Azji (21%), Unii Europejskiej (23%), Ameryki Łacińskiej (25%) oraz do USA (13%). Brazylia na chwilę obecną pozostaje niekwestionowanym liderem politycznym i ekonomicznym wśród państw latynoamerykańskich. Warto również zaznaczyć, że w rankingu potęg ogólnych Brazylia zajmuje obecnie 5 miejsce na świecie.
Teoretycznie Argentyna oraz Meksyk to jedyne kraje które mogłyby zrównoważyć brazylijskie wpływy, ale bardzo wątpliwe jest to, aby kraje te stały się liderami w regionie, zastępując Brazylijczyków. Co prawda Argentyna była potęgą na początku XX w., ale dziś kraj ten, ma problemy polityczne i gospodarcze. Rok temu Argentyna była sparaliżowana strajkami generalnymi, zaś sytuacja gospodarcza państwa pozostaje wciąż nie jasna.

Natomiast w Meksyku nominalny PKB jest o blisko połowę mniejszy od brazylijskiego (PKB Brazylii wynosi 2,1 bln USD, Meksyku natomiast 1,1 bln USD). Ponadto w Meksyku trwa wojna narkotykowa. Mimo bardzo dobrego położenia geopolitycznego (Meksyk leży pomiędzy Ameryką Północną a Ameryką Łacińską, posiada dostęp do trzech akwenów wodnych: amerykańskiego „Morza Śródziemnego”, czyli Zatoki Meksykańskiej, Oceanu Atlantyckiego i przede wszystkim – Pacyfiku) głos Meksyku na arenie międzynarodowej uległ zmniejszeniu.

W Brazylii tendencja była wręcz odwrotna, znaczenie tego kraju na arenie międzynarodowej istotnie wzrosło. W ciągu ostatniej dekady największe państwo Ameryki Łacińskiej przedstawiane było jako kraj sukcesu. Meksyk natomiast przedstawiany był jak państwo, które zmaga się narkokartelami. Sugerowano nawet, że kraj ten może stać się w przyszłości narkopaństwem. Brazylia praktycznie od lat 70.–80. XX w. miała ambicje mocarstwowe. Jednak tak naprawdę od 2003 roku, kiedy to do władzy doszedł Lula Da Silva, największe państwo laynoamerykańskie stało się ważnym graczem międzynarodowym o coraz większych wpływach.

Lula Da Silva to niewątpliwie jeden z największych fenomenów Ameryki Łacińskiej ostatnich lat. Przede wszystkim za jego rządów, znacznie poprawiły się wskaźniki ekonomiczno-społeczne w Brazylii. Dzięki socjalnym programom takim, jak „Bolsa Familia” czy „Zero Głodu” oraz poprawie sytuacji na rynku pracy, w ciągu 8 lat poziom ubóstwa spadł z 28% do 8%. Oznacza to, że ponad 25 mln ludzi wyszło ze skrajnej biedy. Inflacja zmniejszyła się z 12,5% w 2002 r. do 5,4% w 2012 r. PKB per capita wzrósł z 6000 USD w 2000 r. do 11,700 USD w roku 2011 r. W ciągu dekady stworzono tam blisko 19 mln stałych miejsc pracy. Natomiast rezerwy walutowe tylko w 2011 r. osiągnęły rekordowy poziom 350 mld dolarów. Obecnie już 53% społeczeństwa należy do klasy średniej (w 2004 roku należało tylko 37%). Lula Da Silva świetnie połączył wzrost gospodarczy ze sprawiedliwością społeczną, i stał się wzorem do naśladowania dla wielu przywódców państw rozwijających się, m.in. dla obecnego prezydenta Peru Ollanta Humala, który w czasie kampanii wyborczej, wskazywał Brazylię jako wzór do naśladowania.

Jeśli chodzi o awans Brazylii na arenie międzynarodowej, to także jest on w dużej mierze zasługą Luli Da Silvy. Dyplomacja i polityka zagraniczna pod jego rządami stała się znaczniej bardziej aktywna od poprzedników. Podczas swoich ośmioletnich rządów szef brazylijskiego państwa odwiedził prawie 80 krajów, spowodował otworzenie ponad 35 nowych ambasad w Afryce i Azji. Obecnie Brazylia prowadzi politykę globalną, jej interesy nie ograniczają się tylko do jednego regionu. Popiera multilateralizm w stosunkach międzynarodowych, ponieważ multilateralizm jest dla tego państwa gwarancją jego wpływów politycznych. Brazylia często podkreśla że jedyną formą rozwiązaniu konfliktów ma być pokojowy dialog, nieingerencja w sprawy innych państw, zaś dyplomacja brazylijska twardo stoi na stanowisku, że państwa rozwijające powinny mieć większy głos na arenie międzynarodowej.

Kraj ten również akcentuje swoją pozycję m.in. poprzez członkostwo w G20 i G4. Grupę G4 tworzy z Niemcami Japonią oraz z Indiami. Celem wymienionych państw jest uzyskanie stałego członkostwa w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Brazylia chce reprezentować w radzie interesy całej Ameryki Łacińskiej. Stałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa potwierdziłyby jej międzynarodową pozycję, i wygląda na to, że są na to duże szanse. Po pierwsze, Brazylia była zaraz po Japonii najczęściej wybieranym niestałym członkiem rady, po drugie Brazylijczycy pod flagami ONZ biorą udział w misjach zagranicznych, ostatnio w Timorze Wschodnim (byłej koloni portugalskiej) oraz na Haiti. Dlaczego największe państwo Ameryki Południowej bierze udział w misjach stabilizacyjnych?

Główną motywacją jest prestiż na arenie międzynarodowej. Przez takie misje Brazylia zwiększy swój głos w sprawach światowych zwiększa swoją międzynarodową reputację i przyciąga uwagę całego świata. To wszystko związane jest z celem, uzyskania stałego miejsca w Radzie Bezpieczeństwa. Brazylia zaliczana jest także do BRIC (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny), czyli do czterech największych wschodzących gospodarek. W 2011 roku do tego prestiżowego grona dołączyła RPA i BRIC zamienił się w BRICS. Według analityków państwa te do połowy XXI w. będą potęgami światowymi. Od 2009 roku, państwa te regularnie się spotykają. Rząd brazylijski już od pewnego czasu zacieśnia współpracę z Chinami czy z Rosją. Natomiast z Indami i RPA ściśle współdziała od 2003 roku, kiedy powołano Forum Dialog IBSA. Brazylia zwiększyła także swoje zaangażowanie w Afryce.

Brazylia i Afryka posiadają więzi historyczne i kulturowe. W Brazylii ponad 50% społeczeństwa ma pochodzenie afrykańskie. Lula Da Silva odwiedził czarny kontynent aż 12 razy. Wzajemna wymiana handlowa wzrosła z 4,2 mld USD w 2000 r. do ponad 27 mld USD w 2011 r. Brazylijczycy współpracują z Czarnym Lądem, ponieważ jest to kontynent wielkich możliwości, a także jako globalni gracze na arenie międzynarodowej, budują swoją strefę wpływów i liczą na głosy państw afrykańskich o stałe miejsce w RB ONZ. Po za tym, przynajmniej od połowy lat 80. zeszłego wieku Brazylia twierdzi, że jej bezpieczeństwo zależy od pokoju i stabilizacji na południowym Atlantyku. W przyszłości, dzięki bliższej współpracy z państwami afrykańskimi, a zwłaszcza z Angolą, gdzie również mówi się po portugalsku, największe państwo latynoamerykańskie mogłoby odnieść spore korzyści. Taka współpraca mogłaby zaowocować powstaniem brazylijskich baz morskich na wybrzeżach Czarnego Kontynentu, dzięki czemu Brazylia w pewnym stopniu mogłaby kontrolować południowy Atlantyk. Brazylijczycy bardzo chętnie udzielają pomocy Afryce w takich dziedzinach, jak polityka społeczna czy medycyna. Głośnymi projektami było zbudowanie w Mozambiku fabryki produkującej leki przeciwko skutkom HIV/AIDS oraz założyła centrum zdrowia w Ghanie, zajmujące się głównie leczeniem malarii.

Należałoby wspomnieć także o tym, że Brazylia będzie gospodarzem dwóch największych imprez sportowych – Mistrzostw Świata Piłce Nożnej w 2014 roku, a dwa lata później poprowadzi Letnie Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro. Warto zwrócić uwagę na to, że od 2008 roku, wszystkie największe imprezy sportowe odbywały się i odbywać się będą w państwach BRICS. Przyznanie Brazylii dwóch największych wydarzeń sportowych, można odczytać jako symboliczne docenienie dokonań tego największego państwa latynoamerykańskiego. Igrzyska, jak i mundial będą globalną promocją Brazylii. Te wydarzenia dodadzą temu krajowi prestiżu na arenie międzynarodowej, zaś Brazylijczycy będą chcieli pokazać się światu z jak najlepszej strony. To ogromna szansa na potwierdzenie wizerunku kraju o silnej gospodarce, który przez wiele lat był określany jako „kraj przyszłości, jakim pozostanie na zawsze”. Wydaje się że przyszłość wreszcie nadeszła. Mundial i Igrzyska Olimpijskie to kolejny dowód wzrastającej potęgi Brazylii.

Fot. www.brecorder.com

Czytany 8211 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04