niedziela, 12 październik 2014 07:15

Tomasz Jankowski: Polska scena polityczna wobec Ukrainy po Euromajdanie

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

pralament_pol  Tomasz Jankowski

Rządząca Polską od 7 lat partia polityczna za sprawą, byłego już, ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego (powiązanego z amerykańskimi neokonserwatywnymi kręgami elit) przez cały okres swoich rządów prowadziła politykę koherencji Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych w kontrze do rosyjskich kontrprojektów geopolitycznych. Stosunek rządu RP do wydarzeń na Euromajdanie i przemian na szczytach ukraińskiej władzy, był logicznym następstwem objętego w 2007 roku kierunku...

Wstęp

Niniejszy tekst traktuje o stosunku różnych podmiotów polskiej sceny politycznej do kwestii ukraińskiej w następstwie wydarzeń na Majdanie Niezależności. Autor analizuje w nim kilkanaście podmiotów kierując się nie tylko kryterium siły danej partii/środowiska (pominięto takie ugrupowania jak Solidarna Polska i Polska Razem Jarosława Gowina jako sprzymierzone aktualnie z PiS), ale również pewnej odmienności zaobserwowanej wśród różnych ugrupowań ideowo-politycznych polegającej na oryginalnych koncepcjach toczącego się konfliktu. Ostatnia część tekstu poświęcona jest autorskiej wizji obecnej sytuacji jak i przyszłości Ukrainy.

Analiza dotyczy stosunku do:

a) ukraińskiego systemu władzy;

b) domniemanego wpływu Federacji Rosyjskiej i Stanów Zjednoczonych Ameryki na ukraiński kryzys;

c) politycznych i społecznych postulatów powstańców w Noworosji.

Autor przyjął za obowiązującą tezę o trzech kotwicach, tworzących państwo ukraińskie w ostatnich 20 latach tj. kompromisu oligarchicznego (dominacji elit finansowych nad elitami politycznymi), kompromisu tożsamościowego (równowagi między identyfikacją historyczno-kulturową na wschodzie i zachodzie Ukrainy) oraz statusu pozablokowego państwa (Ukrainy jako pozostającej poza NATO/sojuszem wojskowym z Rosją oraz nienależącej do Unii Europejskiej jak i Unii Eurazjatyckiej). Za bezzasadne pod kątem analitycznym uznana została kwestia Krymu jako, że stosunek badanych podmiotów do aneksji tego terytorium przez Federację Rosyjską pokrywa się ze stosunkiem do republik ludowych Ługańska i Doniecka.

Warto jednak wprowadzić pewien porządek pojęciowy. Rozbudzenie na zachodniej Ukrainie nastrojów nacjonalistycznych kojarzone jest głównie z koncepcją neobanderowską, podczas gdy nie jest ona jedynym wariantem ukraińskiej myśli narodowej i co za tym idzie – stosunek tejże formacji ideowej do Polski również nie jest jednoznaczny [1]. Jednakże wyrażenie „ukraiński nacjonalizm” będzie tu rozumiane jako etniczna jego wersja, polegająca na negacji tożsamości postradzieckiej. Identyfikacja „postradziecka” to zaś ta dominująca we wschodnich rejonach, którą charakteryzuje akceptacja dla „ruskiego miru”. Ilekroć w tekście pada określenie „imperializm”, należy przez nie rozumieć pewnego rodzaju skrót myślowy, który polega na domyślnym przypisaniu tej funkcji podmiotowi. W tym przypadku będą to USA i Federacja Rosyjska. Na potrzeby analizy przyjęto również, iż żądania polityczne powstańców polegają na postulowaniu utworzenia niepodległych(ego) państw(a) na wschodzie Ukrainy, zaś żądania społeczne to klasyczny zestaw programowy rewolucyjnej lewicy, czyli nacjonalizacja środków produkcji w szerokim znaczeniu tego terminu.

Platforma Obywatelska – Europa od… Waszyngtonu po Kijów

Rządząca Polską od 7 lat partia polityczna, za sprawą, byłego już, ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego (powiązanego z amerykańskimi neokonserwatywnymi kręgami elit) przez cały okres swoich rządów prowadziła politykę koherencji Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych w kontrze do rosyjskich kontrprojektów geopolitycznych. Stosunek rządu RP do wydarzeń na Euromajdanie i przemian na szczytach ukraińskiej władzy był logicznym następstwem objętego w 2007 roku kierunku, który m.in. polegał na forsowaniu projektu Partnerstwa Wschodniego UE nie obejmującego treścią Federacji Rosyjskiej [2].

W stosunku do kwestii kompromisu tożsamościowego na Ukrainie „przedmajdanowej” bardzo ciężko znaleźć wśród kół Platformy Obywatelskiej jakieś spójne stanowisko. Z jednej strony ogólnopolskie oburzenie, gdy były ukraiński prezydent Wiktor Juszczenko nadawał Stepanowi Banderze tytuł „Bohatera Ukrainy”, udzieliło się także kręgom omawianej partii [3], ale przykładem na stanowisko przeciwne jest wypowiedź żony R. Sikorskiego, Anny Applebaum, która wręcz nawoływała do rozwoju ukraińskiego nacjonalizmu [4]. Wprawdzie nie jest ona członkinią PO, ani też kimś, kogo można nazwać „polskim politykiem”, ale reprezentuje podobne środowisko ideowo-polityczne co jej mąż. Dodatkową okolicznością, którą możemy uznać za cenną w stosunku do tego wnioskowania jest fakt, iż rządząca partia z tymi wypowiedziami nie polemizowała. Za akceptację kompromisu oligarchicznego musimy zapewne uznać poparcie dla prezydentury Petra Poroszenki. Istotny nie jest tutaj ani wątpliwy tryb jego wyboru, ani wcześniejszy zamach stanu przeprowadzony przez siły mu sprzyjające, ale fakt, iż P. Poroszenko należy właśnie do warstwy oligarchicznej. Dziś może ją nawet symbolizować.

W pozostałych kwestiach jakie poddajemy tu analizie, PO oczywiście za wybuch wojny domowej na Ukrainie obwinia ingerencję rosyjską i daje wiarę wersji, iż po pierwsze rosyjska polityka była przyczyną kryzysu oraz, że po drugie Rosja bezpośrednio wspiera powstańców w Donbasie [5]. Udział USA traktowany jest w tej wersji jako wtórny i korzystny dla rozwoju sytuacji. Nie ma też wątpliwości, że zajęte wcześniej stanowiska wykluczają jakąkolwiek akceptację dla postulatów Noworosji.

Prawo i Sprawiedliwość – konsekwentnie przeciwko Rosji

Jeśli chodzi o główną partię opozycyjną to, można odnieść wrażenie, że w tej sprawie „wyjątkowo” (zdaniem autora to określenie używane jest na wyrost) jej stanowisko pokrywa się z pozycją partii rządzącej. Niemniej jednak istnieją pewne kosmetyczne różnice.

Po pierwsze, o ile motywacją PO jest idea silnego bloku USA-Europa, a więc jakaś forma geopolitycznego projektu, o tyle stronnictwo Jarosława Kaczyńskiego swoje stanowisko motywuje w sposób negatywny, mianowicie priorytetowym oporem przeciwko interesom rosyjskim [6].

Logiczną konsekwencją tego rodzaju postawy stała się negacja tożsamościowego status quo Ukrainy. Symboliczna wizyta lidera PiS na Majdanie obok przywódcy nacjonalistycznej i neobanderowskiej Swobody Oleha Tiahnyboka, może być traktowana jako poparcie dla etnicznej wersji ukraińskiej myśli narodowej. Znaczenie dla tego wniosku ma również agresywny w kierunku ludności Donbasu wydźwięk publicystyki kręgów związanych formalnie lub nieformalnie z PiS. Mowa tu oczywiście o „Gazecie Polskiej Codziennie”, portalu niezaleza.pl i innych mutacjach polskiego neokonserwatyzmu [7].

Krok dalej idzie też PiS, jeśli chodzi o rolę imperializmu USA, gdyż politycy tej partii domagają się większego zaangażowania NATO w regionie. Tyczy się to już jednak głównie spraw wewnątrzkrajowych, więc nie jest przedmiotem badań w artykule [8].

Sojusz Lewicy Demokratycznej – tyle wschodu ile trzeba, tyle zachodu ile można

Parlamentarna lewica mimo, iż w konsekwencji swoich poczynań postawiła się na podobnej pozycji co PO i PiS, odróżnia się nieco od wyżej opisanych środowisk. Odmienność ta tyczy się np. akceptacji dla tego co nazywaliśmy na Ukrainie kompromisem tożsamościowym. Jest to w dużej mierze efekt zakotwiczenia SLD w elektoracie postPRLowskim, który nie byłby w stanie zaakceptować jakiejkolwiek tolerancji wobec neobanderyzmu jednoznacznie potępianego w historiografii Polski Ludowej. Co za tym idzie, jeśli uznamy, że SLD opowiada się za integralnością terytorialną państwa ukraińskiego, na pewno nie równa się to akceptacji dla etnonacjonalistycznych koncepcji, których wyznawcy są właśnie kontynuatorami wyżej opisanych tradycji [9].

Niemniej jednak Sojusz nie neguje nowych władz Ukrainy, tak więc znów logicznie rzecz biorąc należy to traktować jako akceptację dla panującej w tym państwie oligarchii. Różnica pojawia się już jednak jeśli chodzi o pozablokowy status Ukrainy. Wypowiedź Leszka Millera, w której oświadczył, że Unia Europejska i tak nie ma możliwości przyjęcia tego kraju do swojego kręgu, może być traktowana, nawet jeśli nie jako poparcie, to na pewno przyjęcie do wiadomości faktu konieczności utrzymania statusu [10].

Tradycyjna dla SLD proamerykańskość w zasadzie powiela pogląd prawicy na charakter ingerencji USA w sytuację na Ukrainie. Niejednoznaczny przekaz przebija się jednak w zakresie stosunku do rosyjskiego zaangażowania. Związane z tą opcją polityczną kręgi intelektualne czasem wykazują jakiś poziom zrozumienia dla polityki Rosji aczkolwiek podobnie oceniają jej rolę dla destabilizacji regionu [11].

Niejako wracając do tematu samej integralności terytorialnej państwa ukraińskiego ciężko znaleźć jednoznaczność w przekazach dotyczących politycznych żądań noworosyjskich powstańców natomiast z całą pewnością socjaldemokraci nie podzielają ich rewolucyjnych poglądów na kwestie ekonomiczne na terytorium obecnej Ukrainy.

Motywacja SLD zasadniczo nie odbiega od tej przypisanej do partii rządzącej aczkolwiek posiada obostrzenia narzucone przez elektorat lewicy.

Polskie Stronnictwo Ludowe – pragmatycznie i rozważnie

Nieco z obowiązku kilka zdań należy się ludowcom jako współrządzącym, choć zdają się oni być najmniej aktywną w sprawie ukraińskiej organizacją. Dominacja PO w rządzie Rzeczpospolitej wymusza od PSL-u akceptację dla kierunku ogólnego (akceptacja oligarchii, brak poparcia dla republik na wschodzie) jednakże podobnie (choć w mniejszym stopniu), jak w przypadku SLD, mamy do czynienia z kadrami kształconymi na historiografii PRL oraz elektoracie (przynajmniej z pochodzenia) wiejsko-rolniczym, w którego tradycji istnieje także jednoznaczne potępienie dla neobanderyzmu. Stąd można wysnuć wniosek o akceptacji dla równowagi tożsamościowej na Ukrainie.

Bardzo ważnym aspektem motywacyjnym dla stronnictwa jest jednak interes ekonomiczny ludności rolniczej, stanowiącej ważny składnik elektoratu partii. Ten siłą rzeczy powiązany jest z koniecznością rozwoju stosunków ekonomicznych z krajami wschodnimi bez względu na ich zapatrywania polityczne. Embargo rosyjskie (słynne jabłka) i mniej rozpowszechnione ukraińskie (mięso wieprzowe i nadal w części funkcjonujące wołowe – sic!) znacząco wpływają na jakość życia polskich rolników oraz stawiają pod znakiem zapytania przyszłość wielu eksporterów żywności. Stąd też niespotykane w PSL są stanowiska ilustrujące w sposób wyrazisty międzynarodowe źródła kryzysu [12].

Twój Ruch – nieoczekiwany zwrot

Ze względu na głośne poparcie dla idei tolerancji, partia Janusza Palikota z pewnością nie jest sojuszniczką etnonacjonalistycznych koncepcji co możemy traktować jako akceptację dla tożsamości wschodu i zachodu Ukrainy, choć sprzeciw tej opcji wobec uchwały ws. zbrodni wołyńskiej był tu co najmniej zastanawiający. Niemniej jednak należy traktować go jako chęć „podania ręki” Ukraińcom i „zapomnienia wzajemnych ran” a nie jakiekolwiek poparcie dla neobanderyzmu [13].

Za wyjątkiem tej jednej kwestii, w pozostałych Twój Ruch idzie ręka w rękę z Platformą Obywatelską i Prawem i Sprawiedliwością, być może nawet głośniej zaznaczając poparcie dla imperializmu amerykańskiego co na pewno z politologicznego punktu widzenia jest nowością, biorąc pod uwagę antyatlantycki wymiar kampanii wyborczej ówczesnego Ruchu Palikota z 2011 r. Pozostaje jednak otwartym pytaniem, jak określić tutaj stosunek TR do udziału USA, bo choć jest on jednoznacznie pozytywny to jednak na pewno nie jest definiowany przez nich jako sprawczy wobec wojny domowej [14].

Kongres Nowej Prawicy – wyłom czy niekonsekwencja?

Specjaliści od marketingu politycznego mogliby postawić tezę, iż odmienność Janusza Korwina-Mikke w sprawie ukraińskiej była jednym z czynników pozycjonujących jego ruch jako radykalnie opozycyjny, a przez to będący opcją do poparcia przez elektorat antysystemowy.

Więcej jednak przy okazji KNP mamy pytajników. Oczywiste potępienie dla ukraińskiego nacjonalizmu powodowane jest z jednej strony postendecką definicją interesu Polski, a z drugiej ogólną niechęcią do idei zbiorowości, a więc także społeczności etnicznych. Obserwując zachowania polityków KNP i ich ideowe deklaracje, z pewnością ukraińska oligarchia kwalifikowałaby się do tych „nieuczciwych”, jednakże przywiązanie do prywatnej własności środków produkcji na pewno wykluczałoby zanegowanie elementarnych składowych finansowego status quo na Ukrainie. Brak też jednoznacznych odniesień w stosunku do samego miejsca Ukrainy w geopolitycznym zarysie porządku. Tutaj za decydujące należy traktować sprzeczne wypowiedzi lidera partii.

Przyczyny konfliktu wg J. Korwina-Mikke to z jednej strony (oczywista dla niego) konkurencja mocarstw, ale z drugiej strony, tłumacząc postawę Rosji krokami USA, Nowa Prawica zbliża się do teorii kontrimperializmu, o której napisano w jednym z dalszych akapitów [15].

Wreszcie sama Noworosja nie może być z ideologicznych względów przez konserwatywnych liberałów popierana w materii ekonomicznej, natomiast pewnego rodzaju sympatia wobec powstańców zdawała się przebijać z wypowiedzi, po raz kolejny, prezesa KNP. Znów jest to jednakże pytajnik, ponieważ nie ma tu poparcia dla ich politycznych żądań [16].

Ruch Narodowy – sami przeciw wszystkim

W łonie polskiego nacjonalizmu Ruch Narodowy wcale nie jest jedyną opcją, jeśli chodzi o stosunek do „postmajdanowej” Ukrainy, ale na pewno warty poddania pewnej analizie. Zbyt duże uproszczenie autor zastosował w podtytule, ale w efekcie porównania zapatrywań liderów RN można odnieść wrażenie, iż jest to próba przeważenia oryginalnej definicji interesu narodowego ponad warunki globalne.

Pytaniem bez odpowiedzi jest już stosunek do tożsamości na obecnej Ukrainie. Akcje upamiętniające zbrodnię wołyńską i potępienie dla tradycji ukraińskiego nacjonalizmu to dla narodowców chleb powszedni, ale to właśnie jeden z przywódców, Krzysztof Bosak stwierdził, iż w przeciwieństwie do nacjonalistów rosyjskich, z ukraińskimi „można rozmawiać”. Z tej wypowiedzi do dnia publikacji tego artykułu nie wycofał się [17].

Mimo wielonurtowości Ruchu Narodowego w kwestii ekonomicznej, sceptycyzm organizacji wobec charakteru przemian gospodarczych w III RP można śmiało zaimplementować na grunt innych państw z dawnego bloku wschodniego, a więc również na Ukrainę. To wystarczające, by uznać RN za przeciwników systemu oligarchicznego.

Następny problem to pozablokowość. Akceptację dla tego stanu rzeczy w łonie narodowców moglibyśmy uznać, gdyby za jedyne alternatywy traktować UE i UEa (i ich militarne odpowiedniki), jednak po publicystyce kręgów związanych z RN można wnioskować, iż Ukraina docelowo jest zaliczona do czegoś w rodzaju uaktualnionej o nowe warunku idei „Intermarium” [18].

Z tego teoretycznie wnioskować powinniśmy stosunek narodowców do kwestii noworosyjskich, jednakże wewnątrz ruchu panują po prostu różnice zdań. Odwrotnie niż w wypadku interpretacji zdarzeń, gdzie za wybuch wojny domowej uznaje się ingerencję imperializmów: amerykańskiego i rosyjskiego [19].

Komuniści – teoria kontrimperializmu

Jednym z zaangażowanych ideowo w kwestię kryzysu ukraińskiego środowisk w Polsce są na pewno komuniści, przy czym należy tu doprecyzować, że chodzi o: stalinistów, zwolenników PRL-u czy też radzieckiej historiografii.

Pełne poparcie dla Noworosji w obu jej postulatach, to efekt po pierwsze sympatii dla rewolucyjnych projektów gospodarczych, a po drugie podatności na mit Związku Radzieckiego, który to w Donbasie jest składnikiem tożsamości. Także kulturowo-narodowej.

U podstaw tego rozumowania stoi teoria kontrimperializmu, zakładająca, iż amerykański hegemon jest wrogiem nr 1, a więc godne poparcia jest właściwie wszystko, co jest w stanie w danej chwili stanąć mu naprzeciw. Rosja jako, po pierwsze obecna w tej konkretnej sprawie, a po drugie jako geograficzny i częściowo tożsamościowa spadkobierczyni ZSRR, uznawana jest jako naturalny kontrimperialistyczny przedmiot, a więc jej regionalny interes wymaga poparcia opisywanego środowiska. Nie bez znaczenia jest też na pewno argument z zestawu realizmu, czyli fakt, iż siła Rosji jest w stanie zrównoważyć napór USA.

Odrzucają więc komuniści zarówno oligarchiczne status quo obecnej Ukrainy, ale i status pozablokowy tego państwa (bez względu na to w jakiej formie przetrwa), ponieważ przynależność do rosyjskiej strefy wpływów wzmocni tą ostatnią kosztem amerykańskiej. Z oczywistych przyczyn bezzasadne staje się tu pytanie o stosunek tego środowiska do równowagi tożsamościowej Ukrainy.

Anarchiści i trockiści – wojna dwóch imperializmów

Zbiorcze zestawienie tych dwóch opcji może zostać uznane za krzywdzące, jednak w tej konkretnej analizie można sobie pozwolić na to uproszczenie. O ile jednak anarchiści z zasady potępiają po prostu nietrwałość i nieskuteczność leninowskich koncepcji, o tyle trockiści starają się wykazać fałsz w postępowych postulatach noworosyjskich powstańców [20].

Brak poparcia dla tych ostatnich w warstwie politycznej implikuje konieczność zajęcia stanowiska w sprawie tożsamościowej na dzisiejszej Ukrainie, co względy ideologiczne całkowicie każą tłumaczyć jako akceptację dla tej formy działania. Jak zaznaczono na wstępie, przyjmujemy jednak z góry, że zbuntowane republiki w warstwie społeczno-ekonomicznej żądają socjalizmu, a więc tutaj ze strony omawianego środowiska na pewno trzeba zaznaczyć poparcie. No i co również logiczne – absolutna niezgoda na kontynuację oligarchii na Ukrainie.

Z teorii o imperialistycznej wojnie (choć prowadzonej na terytorium nienależącym do obu imperializmów) wynika też fakt, iż ta opcja na lewicy raczej równoważy szkodliwość samego zjawiska bez względu na jego źródło. Stąd też niemożność udzielenia odpowiedzi na pytanie o międzynarodową afiliację państwa ukraińskiego.

Socjaldemokraci – wolny świat i walka z caratem

Znów tak, jak zrobiono wyżej, do jednego mianownika można w omawianych kwestiach sprowadzić trzy środowiska. Mowa o „Nowym Obywatelu”, „Krytyce Politycznej” i „Nowych Peryferiach”, choć w stosunku do tego ostatniego określenie „socjaldemokracja” użyte jest nieco na wyrost.

W wymiarze wewnętrznym, jeśli chodzi o stanowisko tych środowisk, mamy zauważalne zbliżenie do postawy PiS, przynajmniej w warstwie tożsamościowej. Prawa ludności rosyjskojęzycznej i w ogóle cała „kwestia rosyjska” na Ukrainie uznana została nawet jeśli nie za nieistotną, to za przedmiot imperializmu Federacji Rosyjskiej i przez to konieczną do pokonania. Pytajnik stawiamy jednak przy oligarchii, bo jeśli nawet w tych środowiskach mamy poparcie dla rządzących puczystów, to jest ono poparciem krytycznym. Można by rzec – „na czas wojny”. W ramach rozszerzenia „wolnego świata” Ukraina winna mieć też prawo do wyboru, który rzekomo określony został już jako „kierunek zachód” – jeśli wczytamy się w publicystykę opisanych środowisk. Wszystko to wyklucza oczywiście jakiekolwiek poparcie dla Noworosji.

Pewną nadaktywnością, dosyć niespotykaną i nieco podobną do J. Palikota, wykazał się Sławomir Sierakowski wzywający do militarnego zaangażowania NATO w związku z napiętą sytuacją w regionie [21]. Dla bezpieczeństwa warto jednak pozostawić „brak” przy interpretacji roli USA podczas kryzysu, z uwagi na fakt, że omawiane kręgi nie są bezkrytyczne wobec atlantyzmu choć z drugiej strony można odnieść wrażenie, iż wzrost roli Paktu Północnoatlantyckiego postrzegają jako efekt domniemanego rosyjskiego zagrożenia. Kontrimperializm w drugą stronę, ale jednak bez jednoznaczności.

Falanga – Globalny Sojusz Rewolucyjny w praktyce

Wydaje się, że optyka GSR zwyciężyła w kalkulacjach politycznych środowiska skupionego wokół xportalu [22]. Na pełne poparcie dla postulatów Noworosji składa się po pierwsze wymiar międzynarodowy (znów podobieństwo do kontrimperializmu), jak i kulturowy, polegający na domniemanym sprzeciwie na implementację „zachodnich wartości” na grunt ukraiński (czy też, w tym wypadku, noworosyjski). Tym razem mamy również do czynienia z konsekwencją polegającą na odrzuceniu jakiejkolwiek formy ukraińskiego nacjonalizmu, kojarzonego z antypolskością.

Wcześniejsze stanowiska pozbawiają sensowności pytania o kwestie związane z samym państwem ukraińskim choć radykalizm społeczny falangistów stoi w pełnej opozycji do oligarchii bez względu na preferowaną przyszłość Ukrainy.

Łatwo zauważalne jest tu podobieństwo ze stanowiskiem komunistycznym, choć do głosu dochodzi nieco różna motywacja. Warty zaznaczenia jest na pewno aktywizm działaczy, którzy na czele z przywódcą Bartoszem Bekierem stawili się na terenach republik ludowych [23].

Narodowe Odrodzenie Polski – logika trzeciej pozycji

W środowisku Adama Gmurczyka zwyciężyła odmienna koncepcja. Wartość zyskała nie tyle sytuacja międzynarodowa czy stosunek poszczególnych sił do Polski i polskości, ale idea nacjonalizmu w formie „trzeciej drogi”. Pewnym echem odbiło się poparcie NOP-owców dla Prawego Sektora, które polega na akceptacji dla etnonacjonalizmu ukraińskiego, odrzuceniu panujących stosunków ekonomicznych i uznaniu, że mimo zaangażowania dwóch imperializmów – trzeba korzystać z obecności tego, który w obecnej chwili daje szansę na realizację priorytetowych dla trzeciopozycjonistów idei.

W konsekwencji nie ma naturalnie mowy o poparciu dla jakichkolwiek żądań noworosyjskich powstańców. Otwartym pytaniem pozostaje udział przyszłej Ukrainy w międzynarodowych blokach. Tutaj brak jednoznacznej deklaracji co należy kojarzyć z takim samym stanowiskiem stronników Dmytra Jarosza. Narodowcy z NOP-u zdają się chcieć ten wybór pozostawić ukraińskim sojusznikom [24].

Monarchiści i konserwatyści – święta Ruś?

Preferencja rosyjskiego modelu społecznego zwycięża w kalkulacjach środowisk, które w pewnym uproszczeniem możemy sprowadzić do mianownika konserwatyzmu i monarchizmu. W tym przypadku jednak nie wystarczy przywołanie teorii kontrimperializmu, ale raczej poparcie dla realizacji idei dominacji Rosji w regionie. Ma to nieść za sobą obronę czy może już przeszczepienie tradycjonalistycznego modelu społeczeństwa na kontynent europejski, czego wrogiem są oczywiście Stany Zjednoczone Ameryki.

Pytania o Ukrainę będą wtórne wobec pytań o Noworosję, a jeśli dodamy, że mamy do czynienia ze środowiskiem sympatyzującym z politycznym realizmem, to możemy założyć, że polityczne żądania powstańców spotykają się z poparciem, choć jeśli chodzi o społeczne to nie jest to jednoznaczne. Na pewno jednak istotna dla tej idei jest konieczność łagodzenia konfliktów tożsamościowych i zapobiegania konfliktom geopolitycznym [25].

Autor – kontynentem przeciwko globalnej dominacji

O obiektywizm najtrudniej jest gdy trzeba opisać własną postawę, niemniej jednak taka próba na sam koniec została podjęta. Jeżeli za podstawę geopolitycznego sukcesu Europy uznamy wyrugowanie z kontynentu obcych interesów (w tym wypadku USA) i doprowadzenie do zbliżenia między UE i UEa to wówczas ranga Ukrainy jako całości urasta do dużo większej roli niż po prostu państwa. Jako granicząca od zachodu z Polską (a więc największym państwem „nowej UE”) i wschodu z Rosją (awangardą eurazjatyzmu) jest ogromną szansą na zbudowanie pomostu między oboma blokami.

Alternatywa w postaci emancypacji Noworosji stoi tu w sprzeczności z kontynentalizmem jako przyczyna do powstania nowej Żelaznej Kurtyny, która bez większych problemów rozegrana będzie przez interesy atlantyckie. Dodatkowo, na upadku współpracy gospodarczej stracą głównie kraje przygraniczne, a więc m.in. Polska. Autor zakłada więc, że utrzymanie państwa ukraińskiego w obecnych granicach (może sprzeczać się najwyżej o formę) i brak oddzielenia się republik na wschodzie – pozostają warunkami koniecznymi dla możliwości realizacji idei eurazjatyckiej. W obecnym układzie oznacza to czasowe poparcia dla pozablokowości dopóki w regionie mamy do czynienia z obecnością NATO.

Pilną dla obywateli Ukrainy sprawą, która w jakimś sensie może ich połączyć wbrew podziałom tożsamościowym, jest obalenie patologicznego systemu władzy, który zwyczajowo nazywamy oligarchią, a charakteryzuje się on ogromnym poziomem korupcji, marnotrawstwa ekonomicznego, nieskutecznym zarządzaniem zasobami etc. Dla autora, którego poglądy bliskie są ideom socjalistycznym, jest to też szansa na zbudowanie alternatywnego modelu ustrojowego na wzór dobrze rozwijającej się Białorusi. Od razu przechodząc dalej trzeba postawić to jako okoliczność sprzyjającą równowadze świadomościowej, która w zasadzie też jest warunkiem pokojowego trwania Ukrainy w obecnych granicach. Stąd dobrze by było, gdyby żądania społeczne powstańców noworosyjskich stały się przykładem dla całego narodu Ukrainy, o ile oczywiście osiągnięcia tej rewolucji na polu ekonomicznym będą trwałe.

Wreszcie w ostatniej sprawie, choć wspomniano już o regionalnym interesie USA polegającym na tworzeniu stref chaosu w pobliżu konkurencji, dwuznaczną rolę pełni Federacja Rosyjska, która z jednej strony lawiruje między wsparciem dla Noworosji, a ideą deeskalacji konfliktu, ale niezmiennie przedstawiana jest jako wróg Ukrainy co zdecydowanie szkodzi jej wizerunkowi i w długofalowej perspektywie utrudnia podjęcie integracyjnych inicjatyw.


Tabela podsumowująca

tabela_partie

Fot. www.libdemvoice.org

___________________________________________
1. http://pikio.pl/stepan-bandera-urojony-bohater-ukrainy/ - O różnych wariantach ukraińskiego nacjonalizmu w historii i w konsekwencji różnym jego stosunku wobec Polski, Polaków a także zachodniej Ukrainy w ogóle, szerzej można przeczytać pod tym adresem.
2. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,5332874,Sukces_polskiej_dyplomacji__Unia_przyjela_projekt.html
3. http://wpolityce.pl/polityka/116674-bandera-i-suchewycz-nie-sa-juz-bohaterami-ukrainy-jest-naprawde-z-czego-sie-cieszyc - Europoseł Paweł Zalewski był jednym z inicjatorów potępiającej decyzję uchwały Parlamentu Europejskiego.
4. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/anna-applebaum-ukraincy-potrzebuja-nacjonalizmu/q8tmr
5. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Donald-Tusk-zagrozenie-interwencja-Rosji-na-Ukrainie-jest-obecnie-wieksze-niz-kilkanascie-dni-temu,wid,16800298,wiadomosc.html
6. http://wpolityce.pl/polityka/173175-jaroslaw-kaczynski-o-ukrainie-obecnie-decyduje-sie-to-czy-imperializm-rosyjski-w-europie-zostanie-powstrzymany-czy-tez-nie-nasz-wywiad
7. http://niezalezna.pl/59938-w-donbasie-jak-w-sowieckiej-rosji - Charakterystyczny jest język jakim posługują się dziennikarze tych mediów nazywając np. powstańców „terrorystami”.
8. http://www.rp.pl/artykul/1138204.html
9. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Leszek-Miller-obecnosc-nacjonalistow-dyskwalifikuje-Majdan-Nie-pojade-tam,wid,16372719,wiadomosc.html
10. http://wiadomosci.onet.pl/kraj/miller-popieramy-wszystkie-dzialania-integrujace-ukraine-z-ue/fk4xd
11. http://studioopinii.pl/stanislaw-ciosek-rosja-ukraina-polska-karty-zle-grane/
12. http://wyborcza.pl/1,75478,16587387,PSL_zrzuca_bombe_na_PiS___Kto_zapewni__ze_rusofob.html
13. http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/palikot-krytykuje-poslow-po-debacie-o-wolyniu-jestesmy-krok-od-faszyzmu,339467.html
14. http://wiadomosci.onet.pl/palikot-angazowac-ue-i-nato-w-ochrone-ukrainy/zv8rq
15. http://niezalezna.pl/55797-korwin-mikke-idzie-na-calosc-mowi-rosyjskiej-agencji-aneksja-krymu-zupelnie-naturalna
16. http://niezalezna.pl/57139-korwin-mikke-porownuje-rosyjskich-terrorystow-do-zolnierzy-wykletych-nalezy-ich-podziwiac
17. https://www.youtube.com/watch?v=QTpwxt8LL7g
18. http://www.narodowcy.net/blogi/intermarium-nowa-rzeczpospolita
19. http://robertwinnicki.blog.pl/2014/09/19/zachod-wystawil-ukraine-nas-czeka-to-samo/
20. http://www.praktykateoretyczna.pl/zbigniew-marcin-kowalewski-ukraina-rosyjska-biala-gwardia-w-donbasie/
21. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/sierakowski-i-haszczynski-polska-czlonkiem-nato-drugiej-kategorii/my124
22. http://xportal.pl/?p=1268
23. http://xportal.pl/?cat=1548
24. http://www.nacjonalista.pl/tagi/prawy-sektor/ - Zestaw informacji i publikacje na temat Prawego Sektora są wręcz otwartym wyrazem poparcia dla tej organizacji.
25 Za źródła, autor przyjął ogół publikacji i wypowiedzi prof. Adama Wielomskiego.

Czytany 6740 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04