niedziela, 01 kwiecień 2012 09:21

Tadeusz Wróbel: Precyzyjne cięcia

Oceń ten artykuł
(1 głos)

skalpel  Tadeusz Wróbel

Ograniczenia finansowe wymuszają na Pentagonie rezygnację z części programów rozwoju nowych broni i przesuwanie środków na inwestycje w obszarach uznanych za priorytetowe. Dobrym tego przykładem są zamierzenia na rok budżetowy 2013, w którym na modernizację przewidziano 178,8 mld dolarów. Na zakupy nowego sprzętu ma być wyasygnowane 109,1 mld. Oznacza to zmniejszenie kwoty całkowitej o 7,5% w stosunku do poprzedniego budżetu Pentagonu, kiedy było to 193,3 mld dolarów, w tym 117,6 mld na zakupy.

Wciąż niezastąpione

Wojska lądowe (US Army), które liczą na 21,5 mld dolarów, za najważniejszą sprawę uznały kontynuację modernizacji floty śmigłowców. Planowane zamówienia są jednak nieco mniejsze niż zakładano w poprzednim budżecie. Ponad 1,4 miliarda dolarów przewidziano na maszyny transportowe. Wojsko ma dostać 44 CH-47F Chinook, przy czym zakupionych zostanie 25 fabrycznie nowych maszyn. Pozostałe 19 egzemplarzy to starsze śmigłowce zmodernizowane do najnowszej wersji. W Defense News zauważono, że w porównaniu z poprzednim rokiem budżetowym do armii trafi o trzy Chinooki mniej.

Ograniczenie zamówień jest bardziej widoczne w odniesieniu do wielozadaniowych śmigłowców UH-60 Black Hawk. Plan na rok budżetowy 2013 przewiduje zakup 59 sztuk za 1,3 miliarda dolarów, podczas gdy rok wcześniej było ich 72. Siły lądowe będą też kontynuować zamówienia lekkich śmigłowców wielozadaniowych UH-72 Lakota, które są zamerykanizowanymi maszynami Eurocoptera. Na ten cel przeznaczone zostanie 272 miliony dolarów, za które armia nabędzie 34 sztuki. Rok wcześniej zamówiła 39 UH-72. Około 1,2 mld dolarów ma być wydane na śmigłowce szturmowe AH-64 Apache Longbow Block 3. Pieniędzy tych wystarczy na kupienie dziesięciu nowych i modernizację 40 starszych maszyn, która ma kosztować 801 milionów dolarów.

Pomimo ograniczeń śmigłowce pozostały priorytetem dla US Army, doświadczenia bowiem z działań wojennych w Afganistanie i Iraku potwierdziły, że w wielu wypadkach są niezastąpione. W warunkach gdy przeciwnik masowo używa improwizowanych ładunków wybuchowych na drogach, transport powietrzny jest najbezpieczniejszym sposobem przemieszczania się. Stąd poza zakupami nowych i modernizacją już posiadanych maszyn Amerykanie prowadzą prace nad zupełnie nową generacją śmigłowców.

Armia amerykańska zamierza w roku budżetowym 2013 inwestować w bezzałogowe statki latające. Za 750 milionów dolarów zakupionych ma zostać 19 MQ-1C Grey Eagle. Kolejne 184 miliony dolarów zaplanowano na 234 drony RQ-11 Raven.

Potrzeby pancerniaków

Wojskowi nie zapominają też o swym parku pancernym. Zwrócili się o 74 miliony dolarów na dalszą modernizację czołgów M1 Abrams, którą ma przeprowadzić koncern General Dynamics. Firma ta może również liczyć na zamówienie o wartości 332 milionów dolarów na 58 kołowych wozów opancerzonych Stryker w wersji do rozpoznawania skażeń bronią masowego rażenia.

Poza tym kontynuowane będą prace badawczo-rozwojowe w ramach programu nowego bojowego wozu piechoty (Ground Combat Vehicle), który w założeniach ma wyłonić następcę pojazdów Bradley. Armia planuje wydać na niego w 2013 roku 640 milionów dolarów. W lutym 2012 pojawiła się zapowiedź uruchomienia innych prac badawczo-rozwojowych dotyczących broni pancernej. Wojsko amerykańskie potrzebuje bowiem następcy gąsienicowego transportera opancerzonego M-113, który w ciężkich brygadowych zespołach bojowych stanowi platformę dla pojazdów specjalistycznych. Jest ich tam 2,9 tysiąca (w całej armii 6 tysięcy), ale w związku z planami redukcji brygad nowych wozów potrzebnych będzie mniej. Według wstępnych założeń amerykańscy wojskowi chcą, aby następca M-113 powstał w ramach programu Armoured Multi-Purpose Vehicle i był tańszy niż pojazd GCV – kosztował 2,4 miliona dolarów. Nie zdecydowano jeszcze, czy AMPV ma być na kołach, czy też na gąsienicach.

Armia zwróciła się o 72 miliony dolarów na program Joint Light Tactical Vehicle. O kolejne 44,5 miliona na ten cel poprosił Korpus Piechoty Morskiej. Owocem prac ma być następca samochodu Humvee, od którego unowocześnienia US Army odstąpiła. Poza tym w roku budżetowym 2013 wojska lądowe zamierzają wydać kilkaset milionów dolarów na ciężarówki firmy Oshkosh.

Wśród wymienianych inwestycji dotyczących nowego uzbrojenia w 2013 roku zaplanowano zakup 400 Javelinów za 86 milionów dolarów i 1794 sztuki – za 382 miliony dolarów – kierowanych pocisków Guided Multiple- Launch Rocket System, które wystrzeliwane są z wyrzutni Himars.

Dziesięć okrętów

W projekcie budżetu Departamentu Obrony zaplanowano 22,6 mld dolarów na budowę okrętów wojennych i ich wyposażenie. W sumie marynarka wojenna ma dostać 43,9 mld na zakup oraz badania, zamierza też rozpocząć budowę dziesięciu nowych jednostek. Najkosztowniejsze przedsięwzięcie to zamówienie lotniskowca „John F. Kennedy” (CVN 79), który będzie drugim okrętem typu Ford. Na początek US Navy zwróciła się o 781 milionów dolarów na ten projekt, w tym 173,5 miliona na prace badawczo-rozwojowe. Całkowite koszty budowy lotniskowca pójdą jednak w miliardy dolarów.

Aż 4,26 mld dolarów US Navy potrzebuje na program atomowych okrętów podwodnych typu Virginia. Gros tej sumy, 3,2 mld dolarów, zaplanowano na dwa okręty nowo zamówione w roku budżetowym 2013. Reszta kwoty dotyczy zlecenia budowy trzech kolejnych okrętów w latach 2014 i 2015 oraz wydatków na prace badawczo- rozwojowe.

Trzy i pół mld mają kosztować dwa następne niszczyciele rakietowe typu Flight II A Arleigh Burke Aegis. Ich zamówienie stanowi część wieloletniego planu zakupów, zgodnie z którym w latach 2013–2017 marynarce przybędzie dziewięć jednostek. Flota amerykańska chce też zamówić cztery kolejne okręty do walki przybrzeżnej (Littoral Combat Ship), na co potrzeba 1,8 mld dolarów. W grę wchodzi również zakup trzech modułów misyjnych, jednego przeciwminowego i dwóch do walki nawodnej. US Navy zwróciła się jeszcze o 430 milionów dolarów na prace badawczo-rozwojowe. W sumie na program LCS potrzebuje 2,25 mld dolarów. Ostatnim okrętem, jaki chciano by zamówić w roku budżetowym 2013, jest szybki transportowiec (Joint High Speed Vessel). Kosztowałby 191 milionów dolarów. US Navy przedstawiła też kalkulację kosztów remontu lotniskowca „Abraham Lincoln”, który kosztowałby 1,6 mld dolarów. Jednostka wymaga wymiany prętów paliwowych w reaktorze.

Flota amerykańska to nie tylko okręty wojenne, lecz także rozbudowane lotnictwo i piechota morska. Dlatego Departament Marynarki Wojennej zwrócił się o 2,6 mld dolarów na dziesięć myśliwców F-35 Lightning II, z których sześć, w wersji B (krótkiego startu i lądowania), trafiłoby do marines, a pozostałe cztery, F-35C, do lotnictwa pokładowego. Kontynuowane byłyby też zakupy myśliwców wielozadaniowych F/A-18E/F Super Hornet. W roku budżetowym 2013 zamówiono by ich 26, a w kolejnym jeszcze 13. Te wieloletnie zamówienie kosztowałoby amerykańskich podatników 2,1 mld dolarów. Również w ramach wieloletniego kontraktu US Navy chciała kupić za ponad miliard dolarów tuzin samolotów walki elektronicznej EA-18G Growler. Niemal tyle samo kosztowałoby pięć samolotów wczesnego ostrzegania E-2D Advanced Hawkeye. Za 3,2 mld dolarów marynarka chciałaby kupić w latach 2013–2014 trzydzieści rozpoznawczych P-8A Poseidon, które weszłyby do służby po wycofaniu leciwych P-3 Orion. Inne zamówienia dla lotnictwa podległego Departamentowi Marynarki Wojennej dotyczą 33 szkolnych samolotów T-6B Texan II (279 milionów dolarów) i 17 wielozadaniowych MV-22 Osprey (1,6 mld dolarów). Tych ostatnich w 2013 roku planuje się nabyć 30, a Texanów zostało zamówionych 36.

Wśród możliwych zakupów znalazły się również śmigłowce. Marines dostaną 28 maszyn za 820 milionów dolarów. Będzie wśród nich 15 nowych wielozadaniowych UH-1Y Super Huey. Reszta to szturmowe AH-1Z Super Cobra. Lotnictwo floty wzbogaci się o 19 śmigłowców MH-60R i 18 MH-60S, na które trzeba będzie wydać prawie 1,3 mld dolarów. Kolejne 657 milionów kosztować mają prace badawczo-rozwojowe i zakup trzech bezzałogowych statków latających MQ-4. To wersja znanego RQ-4 Global Hawk, którego trzy sztuki zostaną zakupione dla systemu rozpoznania NATO.

Bombowce i tankowce

US Air Force, które dostaną około 37,1 mld dolarów, zamówią tylko 54 nowe maszyny. Jednym z zamierzeń jest zakup 19 myśliwców F-35A, choć wcześniej miało być o pięć więcej. Ich koszt to 3,5 mld dolarów, a prace badawczo-rozwojowe pochłoną dodatkowo 1,2 mld. Program latających cystern KC-46, w tym zakup czterech pierwszych samolotów do testów, będzie kosztował 1,8 mld dolarów.

Inne zamierzenia dotyczą siedmiu nowych Herculesów dla lotnictwa sił specjalnych. Obok czterech MC-130J, które mogą być wykorzystywane jako transportowce i latające cysterny, zamówione mają być dwie latające kanonierki AC-130 oraz jeden HC-130. Koszt – 835 milionów dolarów. Kupione zostaną też cztery samoloty Osprey. Kontynuowane będą zakupy bezzałogowych statków latających MQ-9 Reaper. W planach są 24 sztuki za 885 milionów dolarów, czyli o połowę mniej niż rok wcześniej. US Air Force kupią też rakiety powietrze-powietrze – 180 AIM-120 AMRAAM za 423 miliony dolarów i 314 AIM-9X za 200 milionów. Około 750 milionów dolarów pochłonie uzbrojenie precyzyjne, jak na przykład Joint Direct Attack Munition. W wydatkach budżetowych uwzględniono też modernizację wielkich transportowców C-5 Galaxy za 1,3 mld dolarów i myśliwców F-22 Raptor, na które potrzeba 808 milionów. Spore środki przewidziano dla sił kosmicznych. W projekcie budżetu Pentagonu znalazły się cztery rakiety nośnie i cztery satelity, w tym dwa nawigacyjne systemu GPS. W sumie wszystkie projekty kosmiczne mają kosztować 8 miliardów dolarów.

USAF zamierza też rozpocząć prace nad nowym bombowcem. W 2013 roku program Long-Range Strike pochłonie co prawda tylko 292 miliony dolarów, ale w następnych latach wydatki będą znacznie większe. Szacuje się, że w 2017 roku może to być w sumie aż 6,3 mld dolarów. Lotnictwo amerykańskie oceniło swe potrzeby na 80–100 maszyn. Jeden bombowiec miałby kosztować, według cen w roku budżetowym 2020, 550 milionów dolarów. Mniej kosztowna będzie wymiana szkolnych odrzutowców T-38 Talon. Lotnictwo chciałoby, aby ich następca osiągnął wstępną gotowość operacyjną w latach 2017–2020.

Jedną ze znaczących części budżetu Pentagonu w 2013 roku mają być wydatki na obronę przeciwrakietową, w tym zakupy 29 pocisków SM-3 Block 1B, 84 PAC-3 i 34 THAAD oraz jednego radaru AN/TPY-2. W sumie ma to kosztować 9,7 mld dolarów. Amerykanie muszą ograniczyć wydatki na obronę. Niemniej jednak starają się inwestować w obszarach pozwalających im utrzymać przewagę nad potencjalnymi przeciwnikami, na których lidera wyrastają Chiny.

fot. Dreamstime

Artykuł ukazał się w numerze 12/2012 (790) tygodnika alt


Czytany 6004 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04

Najnowsze od Tadeusz Wróbel