środa, 15 styczeń 2014 07:58

Tadeusz Pawłowski: Poliarchia R. A. Dahla - wybrane problemy

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

european_parliament  Tadeusz Pawłowski

Czym jest poliarchia? Dlaczego jedne państwa ulegają demokratyzacji, a inne nie? Czy można bardziej zdemokratyzować współczesne systemy przedstawicielskie? Czy demokracja jest wartością, do której należy uparcie dążyć? 

Poliarchia – początki

Jednym z najważniejszych współczesnych badaczy zagadnień dotyczących demokracji jest Robert A. Dahl, amerykański politolog, autor najszerszej chyba analizy koncepcji poliarchii. O znaczeniu poliarchii Dahl pisał [1], że jest to konstelacja społecznych procesów, które gwarantują wysoki poziom kontroli ze strony obywateli nad liderami politycznymi. W praktyce jednak termin ten miał się wpisywać w różnicę pomiędzy demokracją – ideałem lub celem, który nie został osiągnięty i być może nie jest możliwy do zrealizowania, a demokratyzacją – rzeczywistym politycznym systemem rządów określających się jako „demokratyczne” lub „demokracje” [2]. Właśnie na styku tych dwóch możliwości (idealnej i praktycznej) lokuje się poliarchia w ujęciu Roberta Dahla.

Znaczenie terminu wywodzi się od greckich słów poli – wiele oraz arche – władza, co można interpretować jako wielowładztwo (wiele instytucji władzy) lub wiele władz (wielu uczestników władzy). R. Dahl uważał siebie za propagatora terminu we współczesnych naukach politologicznych, jakkolwiek przyznał, że poliarchizm jako termin naukowy pojawił się już około 1913 r [3]. Ideą jest tu stworzenie możliwości szerokiego dostępu do udziału w sprawowaniu władzy (rozumianego jako jej wykonywanie i kontrolowanie), włączenie do tego procesu jak największej części obywateli państwa i ustanowienie trwałych procedur, gwarantujących funkcjonowanie systemu, czyli najszerzej rozumiana demokratyzacja. Warto pamiętać, że początki koncepcji poliarchii u R. Dahla sięgają lat 1950’ [4], zaś koniec badań to schyłek lat 1980’ [5], dlatego nie jest ona powiązana z najnowszymi wydarzeniami na świecie, które można byłoby lokować w ramach tzw. „trzeciej fali demokratyzacji”. Jakkolwiek etap ten Samuel Huntington autorytarnie ulokował w roku 1974 [6], to faktyczne jej skutki można obserwować dopiero od początku lat 1990’, zaś w nowoczesnym globalnym wymiarze, jeszcze później. W związku z tym koncepcja R. Dahla, przynajmniej w części, ma dzisiaj wymiar głównie historyczny – on sam sceptycznie podchodził do możliwości rozwoju demokratyzacji kolejnych państw przed rokiem 2000 [7]. Rozpatrując koncepcję poliarchii, rozwijanej w czasach, gdy w najlepszym razie istniała tylko w jednej trzeciej krajów na świecie, warto pamiętać o jej ramach czasowych i braku odniesienia do najnowszych przeobrażeń demokratycznych. Jest to ważne o tyle, że szereg pomysłów formułowanych w koncepcji R. Dahla dzisiaj wydaje się oczywistością, w jakimś przynajmniej stopniu obecną w rzeczywistości.

Poliarchia – koncepcja

Znaczenie poliarchii u R. Dahla ulegało zmianie wraz z rozwojem koncepcji. W swojej książce Politics, Economics and Welfare (1953) określał ją jako wypadkową procesów ekonomicznych (system cen), społecznych (hierarchia, kontrola, rywalizacja) i zjawisk etycznych (cele) [8]. Nieco później sprowadzał ją głównie do procesów politycznych, zasad kontroli, rywalizacyjnego porządku politycznego i zespołu instytucji gwarancyjnych [9]. Charakterystyczne było stopniowe sformalizowanie poliarchii, przesuwanie jej z pozycji czynnego procesu ku pozycji systemu, który w kontrolowany sposób dopuszcza pewne procesy (np. rywalizację polityczną), inne zaś ściśle reguluje (np. hierarchię). Właśnie ten instytucjonalny charakter poliarchii, niezbędny do jej funkcjonowania, wydaje się najważniejszą barierą oddzielającą ją od pełnej demokracji. Tkwi w tym swoisty paradoks – instytucje są konieczne, aby dało się realizować pewne cele, jednocześnie one same ograniczają podstawowe wartości demokratyczne (wolność i równość).

Wyrazem instytucjonalizmu R. Dahla było tworzenie katalogów instytucji, które muszą istnieć jako warunek konieczny poliarchii – chociaż nie są konieczne dla istnienia różnych form demokracji. Wśród nich ostatecznie wymienił [10]:

1. Wybór przedstawicieli – w oparciu o konstytucyjne procedury,

2. Wolne i uczciwe wybory – muszą być przeprowadzane często i rzeczywiście prowadzić do wybierania przedstawicieli,

3. Powszechne prawo wyborcze – jako sposób realizacji masowego uczestnictwa,

4. Bierne prawo wyborcze – jako możliwość sprawowania władzy lub uczestnictwa w instytucjach; tutaj R. Dahl dopuszczał ograniczenie w postaci cenzusu wieku,

5. Wolność słowa – jako podstawę kontroli rządzących oraz tworzenia porozumienia w ramach demokracji deliberatywnej [11],

6. Dostęp do informacji – jako element procesu rywalizacyjnego i edukacyjnego obywateli,

7. Wolność zrzeszeń – jako możliwość egzekwowania swoich praw i celów; R. Dahl mówi tu pragmatycznie o tworzeniu „względnie niezależnych stowarzyszeń”.

Dlaczego te zasady i dlaczego takie silne ich podkreślenie? Właśnie dlatego, że poliarchia nie jest demokracją, a przede wszystkim formą rządów demokratycznych, ukształtowanych wokół dwóch wartości: politycznej równości i indywidualnej wolności [12]. Warto zauważyć, że do istnienia innych odmian demokracji [13] wystarczy mniejszy lub inny katalog warunków. Jako przykład pokazać można „demokrację ludową”, w której legitymizację władzy uzyskuje się z szerokim poparciem społecznym dzięki mobilizacji mas zorganizowanych wokół określonego systemu przekonań [14]. Inną formą „demokracji ludowych” są systemy populistyczne, które dla mobilizacji nie muszą stosować aparatu represji i odwołują się jedynie do równości, bez nacisku na wolność [15]. Niezależnie od tego, czy formy te nazwie się demokracjami, trzeba uściślić, że w przypadku demokracji realizowanej w praktyce zawsze chodzi o pewien odgórnie ustalony zestaw wartości, które ma ona zrealizować. Tak jest właśnie z poliarchią, która nie tyle ma prowadzić do demokracji w ogóle, ile do realizacji zasady równości i pewnych form wolności oraz do kształtowania legitymizacji władzy w procesie wyborczym [16].

Nieco problemów nastręcza traktowanie przez R. Dahla poliarchii jako systemu niezbędnego dla demokracji lub nawet tożsamego z nią17. Ze względu na to, że jest to system nowoczesnych dużych państw, to rodzi się podstawowy problem wynikający ze skali: im więcej obywateli, tym mniejszy udział każdego w rządzeniu – w dużym państwie udział ten jest nieskończenie mały [18]. W praktyce zatem problemy skali osłabiają ważne zasady poliarchii – możliwość sprawowania kontroli nad rządzącymi oraz zakres udziału we władzy. Jeśli się weźmie pod uwagę także to, że demokracji w pełni nie da się zrealizować (przynajmniej na razie), to również poliarchię należy traktować tylko jako emanację jednej z jej form.

Dlaczego jedne kraje się demokratyzują, a inne nie?

To ważne pytanie wynikało w sposób naturalny z rozważań nad tym, co stanowi o istnieniu poliarchii i było analizowane przez R. Dahla. Badacz zauważał, że nie wystarczy tu odwołać się do stopniowego przekształcania się pewnych instytucji publicznych (np. parlamentów) w organy demokratyczne (we Francji nie doszło do samoistnego przekształcenia, a w Prusach silny parlamentaryzm nie ograniczył despotyzmu). Do czynników wpływających (ale nie gwarantujących) na powstawanie systemów demokratycznych zaliczył: cywilną kontrolę nad środkami przymusu, aktualny stan techniki wojskowej, sposób zapobiegania przemocy, pluralizm społeczny, uwarunkowania polityczne.

• Cywilna kontrola środków przymusu

Warunek ten R. Dahl uznał za konieczny, ale niewystarczający. Podobna kontrola zachodzić może w państwach niedemokratycznych, ponadto służby cywilne są w stanie wykorzystywać środki przymusu do wspierania tendencji autorytarnych. Równie patologicznym stanem jest wykorzystywanie ich do wewnętrznej walki politycznej – przy formalnym zachowaniu demokratycznych procedur mogą być używane do zdobywania i utrwalania władzy.

• Stan techniki wojskowej

To jeden z ciekawszych w koncepcji R. Dahla elementów rozwoju demokracji. Jego zdaniem tendencje demokratyczne umacniają się w państwach i w czasach, gdy technika militarna wymaga znacznego udziału żołnierzy niezawodowych, rekrutowanych z szerokich kręgów społecznych. Daje to z jednej strony możliwość rozwoju samorządu w wojsku, z drugiej powoduje transmisję zasad osobistych praw żołnierzy na osobiste prawa obywateli. Zdaniem R. Dahla pierwsza fala demokratyzacji, która dokonała się w V w. p.n.e. w Grecji, była skutkiem tego, że wojska zdominowane przez arystokrację (wymagające posiadania drogiego konia, rydwanu i wyposażenia) zostały wyparte przez pieszą falangę hoplitów. Udział w niej wymagał mniejszych nakładów finansowych i większej ilości czasu, który posiadali zamożniejsi obywatele – w ten sposób zadanie obrony ojczyzny przeszło na warstwy średnie, co zwiększyło liczbę uczestników demokracji. W XIV i XV w. rosnący udział piechoty w armiach miał podważyć supremację konnych rycerzy, a tym samym militarne podstawy feudalizmu. Z drugiej strony rozwój nowoczesnych, profesjonalnych armii znacznie ułatwia niebezpieczeństwo scentralizowania władzy, a mimo tego we współczesnych demokracjach zjawisko to pojawiało się jedynie jako etap ku demokratyzacji (Hiszpania, Portugalia, Grecja). Stan techniki wojskowej jest tylko jednym z możliwych wyjaśnień pewnych procesów, nie nadaje się jednak do wytłumaczenia procesu demokratyzacji.

• Zapobieganie przemocy

W ujęciu R. Dahla chodzi tu o powstrzymywanie wojska i policji przed obalaniem ustroju. W tym aspekcie wskazać można braki metody badawczej autora – prezentując rzekomy zanik militaryzmu w powojennej Japonii eksponuje jedynie konstytucyjne formy tego zjawiska (stan formalny) i całkowicie pomija stan faktyczny czy międzynarodowe uwarunkowania kraju (np. uzależnienie od USA), nie wspomina również o formach kanalizacji militaryzmu [19]. Również ten element R. Dahl odrzuca jako czynnik decydujący, bo często to siły wojskowe są gwarantem instytucji demokratycznych w państwach, albo też kontrola cywilna zostaje przez nie odrzucona bez jednoczesnego zanegowania całego systemu demokratycznego (Egipt w roku 2012).

• Pluralizm społeczny

Czynnikiem wspomagającym istnienie pluralizmu R. Dahl określa względny dobrobyt, urbanizację, spadek liczby ludności rolniczej, zróżnicowanie zawodowe, ograniczanie analfabetyzmu, wysoką jakość życia i powiązania międzynarodowe. Są to czynniki wzmacniające świadomość uczestnictwa w dużej grupie oraz stabilizujące poprzez chęć utrwalenia systemu gwarantującego je. R. Dahl wyrzeka się konkretnego lokowania czynników sprzyjających demokracji w obrębie systemów liberalnych, kapitalistycznych, mieszczańskich, prorynkowych lub innych – najważniejszym elementem jest dla niego nowoczesność społeczeństwa. Nasuwa się tu nieuchronne przekonanie, że społeczeństwem nowoczesnym dla R. Dahla jest po prostu społeczeństwo konsumpcyjne, w którym ogólna zamożność ludzi wpływa na stabilność systemu. Zatrzymanie się analizy R. Dahla w momencie przed powstaniem wielu demokratyzujących się społeczeństw włączanych stopniowo w obieg globalnego konsumpcjonizmu (np. Europa Wschodnia w latach 1990’) decyduje o jej historycznym znaczeniu i przewartościowaniu niektórych treści. To, co dla R. Dahla miało być elementem wzmacniającym demokratyzację, w praktyce doprowadziło do przesunięcia z rzeczywistej równości uprawnień, odpowiedzialności i społecznych szans na równość wobec przedmiotu, przekształciło się w demokrację statusu [20]. Współcześnie postrzega się to jako zaprzeczenie idei demokratyzacji, jako ujawnione wady i koszty demokracji rozwijanej za wszelką cenę. Tym niemniej pluralizm wydaje się być czynnikiem stabilizującym dla systemów o charakterze demokratycznym.

• Uwarunkowania kulturowe

Jest to element praktycznie niemożliwy do mechanicznego przeszczepienia, jednak obecny w wielu miejscach. R. Dahl podnosi tu rolę dialogu społecznego i politycznego czy zasadę demokracji uzgodnieniowej. Takie warunki badacz widział w Szwajcarii, Belgii [21], Austrii, Holandii, ale też w Kolumbii (pakt z roku 1957 powstrzymujący wojnę) czy Wenezueli (porozumienie z 1958 r. po zakończeniu dyktatury wojskowej). Badacz podkreśla rolę dialogu w przezwyciężaniu systemów niedemokratycznych, jednak nie mówi niczego o dewastacyjnym wpływie demokratycznego dialogu na spójność społeczną. Obecnie, w okresie po trzeciej demokratyzacji, ujawniają się przede wszystkim niedostatki systemów poliarchicznych, wśród których pluralizm ożywia szkodliwy nacjonalizm i szowinizm, zaś partykularyzm rozrasta się do wielkości siły rozrywającej społeczeństwa demokratyczne od środka.

Czy można bardziej zdemokratyzować demokrację?

Poliarchia Roberta Dahla jest przykładem tego, jak znaczne ograniczenia tkwią w niej samej (system instytucjonalny tworzący jedynie namiastkę wolności) lub źle radzi sobie z problemami, które wspierała (pluralizm, niedookreślenie wolności, zakreślenie równości do wąskiego zakresu spraw politycznych). Pomijanym problemem związanym z nią jest to, że z założenia odrzuca ona inne możliwości rozwoju społecznego fetyszyzując swoiście pojętą wolność i równość. Tymczasem podkreśla się, że w starożytności rezygnacja z demokracji (po okresie greckiego epizodu) wynikała z tego, że celem społeczeństwa miała być nie tyle wolność, ile cnota, zaś swobodny wybór w demokracji postrzegano jako wolność w tym samym stopniu do dobra jak i zła [22].

Być może ważniejszym problemem niż dalsze „demokratyzowanie demokracji” powinno być powtórne zdefiniowanie wartości, które miałyby stać u podstaw demokracji, skoro wolność czy równość są nimi jedynie z licznymi zastrzeżeniami i ograniczeniami. Koncepcja poliarchii R. Dahla, pomimo jej teoretycznej atrakcyjności, nie uwzględnia praktycznych trudności w systemach, w których zaistniała. Obecnie niedostatki połowicznej demokratyzacji są tak dramatyczne, że osłabiają gotowość ich obywateli do uczestnictwa politycznego i obywatelskiego. Na dodatek pojawiają się spójniejsze alternatywy ideologiczne, które pozbawione są tych wad. Zatem problemem wydaje się kwestia: jakie wartości powinny stać u podłoża demokratyzacji i w którą stronę powinna ona iść?

Fot. www.europeandignitywatch.org

________________________________________
1. R. A. Dahl, Polyarchy, Pluralism and Scale, Scandinavian Political Studies, vol. 7, issue 4, Bergen 1984, s. 227.
2. Ibidem, s. 228. W praktyce niemożliwe jest trwałe rozróżnienie językowe pomiędzy różnymi znaczeniami „demokracji” i Dahl posługuje się w swoich pracach tym terminem w powszechnym znaczeniu, bez wskazywania na różnice pomiędzy „demokracją” a „demokratycznym”. Zobacz: R. Dahl, O demokracji, Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, Kraków 1998, s. 45.
3. R. A. Dahl, Polyarchy, Pluralism and Scale, op. cit., s. 239.
4. Zobacz: R. A. Dahl, A Preface to Democratic Theory, The University of Chicago Press, Chicago 1956, s. 63 i dalej.
5. Zobacz: R. A. Dahl, Demokracja i jej krytycy, Wydawnictwo Aletheia, Warszawa 2011, pierwotnie wydane nakładem Yale Univeristy w 1989 r.
6. S. P. Huntington, Trzecia fala demokratyzacji, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2009, s. 13.
7. R. A. Dahl, Demokracja i jej krytycy, op. cit., s. 374.
8. R. A. Dahl, Polyarchy, Pluralism and Scale, op. cit., s. 227.
9. R. A. Dahl, Demokracja i jej krytycy, op. cit., s. 313.
10. Ibidem, s. 316-317.
11. Ibidem, s. 363.
12. Przypisywanie tak rozumianej demokracji możliwości najpełniejszego realizowania zasady odpowiedzialności moralnej (Zobacz: R. Dahl, O demokracji, op. cit., s. 54) jest dyskusyjne i może być zanegowane.
13. Systemów nazywających siebie demokracjami i osiągających w różny sposób legitymizację władzy.
14. D. Beetham, Legitymizacja władzy (w:) J. Szczupaczyński (red.), Władza i społeczeństwo, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 1995, s. 300.
15. J. Dzwończyk, Konserwatyzm a populizm – ideologia a strategia postępowania wobec społeczeństwa (w:) S. Stępień (red.), Konserwatyzm – historia i współczesność, Wydawnictwo UMCS, Lublin 2003, s. 328-329.
16. D. Beetham, Legitymizacja władzy, op. cit., s. 297.
17. R. A. Dahl, Demokracja i jej krytycy, op. cit., s. 317-318.
18. Ibidem, s. 322.
19. Sytuacja ta wskazuje na ogólny niedostatek analizy Dahla – sięganie głównie po wyjaśnienia formalne zastępowało mu odwołanie się do sytuacji faktycznej. Również wspomniane ograniczenia czasowe analizy odgrywają swoją rolę: ówcześnie militaryzm japoński istniejący w ukryciu, w formie kulturowej, nie musiał być tak widoczny, jak to nastąpiło w początkach XXI wieku. Obecnie jego widomym znakiem jest posiadanie trzech (wkrótce czterech) lotniskowców, okrętów desantowych i potężnego lotnictwa w ramach „sił samoobrony” (najnowocześniejszego wojska w regionie, z potencjalną możliwością zbudowania bomby atomowej w ciągu dwóch lat),
20. J. Baudrillard, Społeczeństwo konsumpcyjne. Jego mity i struktury, Sic!, Warszawa 2006, s. 46.
21. Tu również wskazać można na „niedostatek praktyczny” analizy Dahla – kryzys rządowy w Belgii z lat latach 2010-2011 wydaje się być tylko jedną z wielu istniejących wcześniej zapowiedzi wyczerpywania się możliwości demokracji uzgodnieniowej. Pluralizm, który miał sprzyjać demokracji tutaj prowadzi do stopniowego rozpadu państwa.
22. K. Wandowicz, Kategoria wolności w konserwatywnym systemie wartości. Wybrane problemy (w:) S. Stępień (red.), Konserwatyzm – historia i współczesność, Wydawnictwo UMCS, Lublin 2003, s. 78.

Czytany 16446 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04