wtorek, 22 kwiecień 2014 06:06

Stanisław Niewiński: Gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta - Chiny wobec kryzysu krymskiego

Oceń ten artykuł
(1 głos)

china-ukraine  Stanisław Niewiński

Przestrzeń geopolityczna zazwyczaj nie toleruje próżni. Gdzie dwie potęgi się spierają, tam trzecia pragnie skorzystać. W wypadku kryzysu krymskiego na ochłodzeniu wzajemnych stosunków pomiędzy Zachodem i Rosją liczne profity zdobywają Chiny. Wydaje się, iż to właśnie Państwo Środka zyskało najwięcej na kryzysie wokół Ukrainy.

Od czasu rozpoczęcia kryzysu krymskiego minął miesiąc. W wyniku wojskowej interwencji oraz przeprowadzonego 16 marca referendum, półwysep stał się częścią Federacji Rosyjskiej. Co kilka dni w mediach pojawiają się informację o rosyjskich wojskach gromadzących się nad ukraińską granicą celem dokonania kolejnych zmian granicznych. Mimo wszystko, jak dotąd do otwartej rosyjskiej inwazji na wschodnie rubieże Ukrainy nie doszło. Stopniowo można wyciągać wnioski z tego wydarzenia.

W pierwszej kolejności należy zauważyć, że być może kryzys krymski – jak twierdzi prof. Bogdan Góralczyk – zostanie zaklasyfikowany jako wydarzenie o znaczeniu dla systemu międzynarodowego porównywalnym z kryzysem finansowym z 2008 r. oraz kryzysem syryjskim [1]. W pierwszym przypadku doszło do znaczących przetasowań w globalnym systemie finansowym. Osłabił on pozycję gospodarczą mocarstw Zachodu w stosunku do tzw. Rynków Wschodzących (przede wszystkim Chin). Konflikty wokół Syrii i Ukrainy pokazują, że czołowe mocarstwa niezachodnie – Rosja i Chiny – są gotowe twardo i skutecznie bronić swoich racji na arenie międzynarodowej. Zablokowanie interwencji Zachodu w Syrii oraz udane przyłączenie Krymu przez Rosję, kontrastują z bezradnością przeciwników amerykańskiej hegemonii wobec wydarzeń w Kosowie w 1999 r. oraz Iraku w 2003 r.

Istotnym problemem jest wpływ tego wydarzenia na wzajemne relacje Zachodu i Rosji. Stosunki pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, Unią Europejską, a Rosją układały się zróżnicowanie w ostatnich dwudziestu latach. Miały miejsce okresy ochłodzenia relacji (m.in. podczas wojny rosyjsko-gruzińskiej w 2008 r.), jak i ocieplenia (np. podczas szczytu NATO w Lizbonie w 2010 r.). Spór o Ukrainę jest kolejną kwestią pogarszającą relacje Rosji z Zachodem w ostatnich latach. Jednakże zaznaczyć należy, że ani Stany Zjednoczone, ani Unia Europejska nie podjęły – i raczej nie podejmą - radykalnych kroków celem ukarania Rosji za zabór Krymu. Zachód ograniczył się do sankcji ekonomicznych lżejszego rzędu oraz zawieszenia członkostwa federacji w G8. Niemniej w najbliższym czasie będziemy świadkami ochłodzenia w stosunkach Zachodu z Rosją. Ameryka i Europa znów czują się zawiedzione, że Moskwa nie chce uprawiać polityki zgodnej z zasadami świata zachodniego. Rosja natomiast ponownie utwierdza się w przekonaniu, iż głównym celem Zachodu jest wydarcie jej pozostałych jeszcze wpływów na obszarze postradzieckim.

Tymczasem przestrzeń geopolityczna zazwyczaj nie toleruje próżni. Gdzie dwie potęgi się spierają, tam trzecia pragnie skorzystać. W tym wypadku na ochłodzeniu wzajemnych stosunków pomiędzy Zachodem i Rosją liczne profity zdobywają Chiny. Wydaje się, iż to właśnie Państwo Środka zyskało najwięcej na kryzysie wokół Ukrainy.

Od kiedy Ukraina pogrążyła się w wewnętrznym kryzysie, a Rosjanie zdecydowali się na odłączenie Krymu, światowa opinia publiczna zastanawia się nad tym kogo w tej zawierusze popiera Pekin. Czy jest stronnikiem Rosji, czy Zachodu? Takie typowe dla świata łacińskiego myślenie w kategoriach czerni i bieli jest obce chińskiej refleksji nad polityką. Chiny podczas kryzysu krymskiego prowadzą zdecydowanie wielosektorową politykę. Wykorzystują w swej dyplomatycznej grze zatarg Zachodu z Rosją, aby realizować swoje zarówno krótko jak i długoterminowe cele. Stosują tym samym zasady zawarte w podręczniku do taktyki największych chińskich strategów Sun Zi i Sun Pina: „(…) Zwabiaj przeciwnika pozornymi zyskami. Wywołuj i wykorzystaj chaos w jego szeregach (…)” [2].

Zanim doszło do wydarzeń na Ukrainie, relacje pomiędzy Unią Europejską, a Chińską Republiką Ludową nie układały się zbyt pozytywnie. Od czasu nastania kryzysu finansowego w 2008 r. na Chiny spogląda się poprzez dwie skrajne postawy. Jedna głosi, że Chiny uratują przeżywającą recesję Europę. Druga, że ChRL wykorzystując osłabienie UE dokonuje agresywnej ekspansji gospodarczej na jej terenie. Istotnie od kilku w rękach chińskich znalazły się takie pomniki europejskiego kapitalizmu, jak Rover, Volvo, czy ostatnio (częściowo) PSA. W 2013 r. Bruksela i Pekin znalazły się w stanie wojny handlowej [3].

Obecnie sytuacja wygląda inaczej. Podczas marcowej podróży po Europie Przewodniczący ChRL Xi Jinping był fetowany przez prezydentów oraz królów. Władimir Putin stał się dla Europy głównym konkurentem, a Zachód uznał chińskie wstrzymanie się od głosu podczas głosowania w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, za zdystansowanie się od Rosji. Unijni przywódcy bardzo liczą na to, że Pekin wymusi na Moskwie zmianę polityki wobec Ukrainy. Chiński przywódca zrealizował podczas wizyty w Europie większość swoich zamierzeń. Doszło do zintensyfikowania kontaktów gospodarczych z m.in. Francją i Niemcami. Pekin zawarł z Paryżem łącznie 50 kontraktów na sumę 18 mld euro [4]. Podczas spotkania z kanclerz Angelą Merkel zapowiedziano kooperację w dziedzinie cyfryzacji, przemysłu, energii i badań naukowych [5]. Chiny zmieniają model gospodarczy. Komunistyczna Partia Chin pragnie, żeby gospodarka miała bardziej innowacyjny charakter. Współpraca z krajami UE ma za zadanie w tym pomóc.

Wykorzystanie przez ChRL rosyjskich problemów z Europą nie oznacza bynajmniej tego, iż Chiny odwracają się plecami w stosunku do Rosji. Rzeczywiście Chiny kilkukrotnie podkreślały, że uznają integralność terytorialną Ukrainy. Podczas głosowania nad kwestią potępienia referendum na Krymie, przedstawiciel ChRL wstrzymał się od głosu. Jednakże nie należy na tej podstawie wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Chiny zdystansowały się od Rosji raczej ze względów wewnętrznych, aniżeli międzynarodowych. Chiny są zamieszkiwane przez – oficjalnie – 56 różnych narodowości. Część z nich (przede wszystkim Ujgurzy, czy Tybetańczycy) przejawiają tendencje separatystyczne. Ponadto Chiny dążą do włączenia Tajwanu w swoją strefę wpływów i perspektywa ogłoszenia przez wyspę niepodległości (idea bliska najradykalniejszym odłamom tajwańskich nacjonalistów) budzi obawy polityków KPCh. Dlatego Chiny zdystansowały się od posunięć Rosji na Ukrainie. Jednakże warto mieć na uwadze fakt, że ich postawa nie odbiegała w tym względzie od wielu mocarstw sprzeciwiających się amerykańskiej hegemonii. Także pozostałe państwa BRICS, za wyjątkiem Rosji, wstrzymały się od głosu podczas głosowania odnośnie rezolucji potępiającej referendum na Krymie na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Uczyniły tak również tradycyjnie rusolubne Indie [6]. Chinom zależy na współpracy z Rosją. Sytuacja międzynarodowa, która wytworzyła się w wyniku aneksji Krymu pod wieloma względami Chinom sprzyja.

Rosja podporządkowując sobie Krym, zwróciła na siebie oczy całego globu. Spór o Ukrainę związał ze sobą w akcie rywalizacji na jakiś czas Zachód i Rosję. Wydarzenia ukraińskie przykuły uwagę światowej opinii publicznej. W konsekwencji nastąpiło odciągnięcie uwagi od ChRL. Sprzyja to interesom Chin. Państwo Środka stoi obecnie przed bardzo poważnymi wyzwaniami – znajduje się w trakcie zmiany modelu rozwojowego. Docelowo gospodarka chińska ma opierać się w większym stopniu na rynku wewnętrznym, mieć bardziej innowacyjny charakter oraz mniej zanieczyszczać środowisko. Zmiany mają doniosły wpływ na gospodarkę ChRL. Pakiet reform wpływa tymczasowo na spowolnienie chińskiego wzrostu gospodarczego. Chiny muszą przetrwać ten okres i potrzebują stabilnej sytuacji wokół swych granic. Moskwa skupiając na sobie uwagę całego globu, pomaga Chinom. Pekin szczególnie liczy na to, iż sytuacja na Krymie przynajmniej na jakiś czas spowolni amerykański zwrot geopolityczny w kierunku Azji Wschodniej.

Chiny wykorzystują ten fakt nie tylko celem poprawienia notowań w Europie. W równym stopniu – jeśli nie większym – zależy Pekinowi na dalszym zbliżeniu z Rosją. Interwencja na Krymie spowodowała ochłodzenie w stosunkach Rosji z Zachodem. Prezydent Władimir Putin a wraz z nim rosyjskie elity polityczne obawiają się tego, iż ich kraj znajdzie się w międzynarodowej izolacji. Pogłębienie kontaktów z Chinami jest najlepszym sposobem na jej uniknięcie. Dla Pekinu jest to sytuacja bardzo korzystna. Znajdujący się w sytuacji podbramkowej Rosjanie prawdopodobnie będą bardziej skłonni do ustępstw na rzecz ChRL, a Chiny po współpracy z Rosją dość dużo się spodziewają.

Bardzo istotną rolę odgrywają tutaj surowce energetyczne, czyli ropa naftowa i gaz.  Chiny aby nadal dynamicznie rozwijać się ekonomicznie potrzebują znacznych dostaw energii. Współcześnie większość ropy sprowadzają z Bliskiego i Środkowego Wschodu, głównie z Arabii Saudyjskiej oraz Iranu. Arabia Saudyjska jest jednym z najważniejszych sojuszników USA. W konsekwencji może to budzić chińskie obawy oto, czy ewentualne naciski Waszyngtonu nie doprowadzą do zaburzenia trwałości dostaw w przyszłości. Niebezpieczeństwo w postaci możliwego konfliktu zbrojnego na linii Iran-Izrael, także wywołuje pytania o stałość transportu surowca z tego państwa. Dlatego Chiny zwiększają dostawy ropy naftowej z Rosji. Współcześnie ChRL już 12% ropy sprowadza z Rosji [7]. W kwestii gazu, Chiny prawdopodobnie posiadają złoża gazu łupkowego nawet dwukrotnie większe od amerykańskich [8]. Niemniej szacuje się, że na poważniejszą skalę zaczną go wydobywać dopiero w ciągu od 3 do 10 lat [9]. W tym czasie Chinom przydałyby się dostawy gazu rosyjskiego. Od dekady trwają negocjacje pomiędzy koncernami CNPC i Gazprom. Strony spierają się o cenę dostaw. Rosjanie pragną, aby Chińczycy płacili za gaz tyle co Europa [10]. Strona chińska chciałaby płacić mniej [11]. Niewykluczone, że w wyniku sytuacji międzynarodowej Rosja zgodzi się na obniżenie ceny.

W ostatnim czasie Rosja wykonała już wobec Chin podobny gest dobrej woli. Dotyczył on rosyjskich dostaw uzbrojenia dla ChALW. Chiny intensywnie rozbudowują swoją potęgę militarną. Korzystają przy tym zarówno z własnych jaki zagranicznych rozwiązań technologicznych. Na początku kwietnia Władimir Putin zgodził się na sprzedaż do Chin przeciwlotniczego systemu rakietowego S-400 Triumf [12]. Warto zaznaczyć, że w ostatnich latach Rosjanie postępowali bardziej ostrożnie w kwestii sprzedaży broni ChRL. Wynikało to z obawy przed tym, że Chińczycy skopiują rosyjskie rozwiązania i sami zaczną je sprzedawać. Przez lata Kreml uwzględniał także amerykańskie naciski w kwestii nie sprzedawania Chinom najnowszego uzbrojenia [13]. Teraz, gdy Rosja jest skłócona z USA sytuacja się zmieniła.

Wymienione powyżej elementy świadczą o rosnących współzależnościach pomiędzy Moskwą i Pekinem. Część komentatorów zwraca uwagę na to, że będą one narastać nadal. Niewykluczone, że Chiny i Rosja przygotowują się do podpisania traktatu o współpracy politycznej i wojskowej [14]. W takim duchu można traktować wypowiedź przewodniczącego ChRL Xi Jinpinga skierowane do szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa: obie strony (tj. Chiny i Rosja) powinny starać się przekuć wzajemne zaufanie polityczne w bardziej intensywną praktyczną współpracę [15]. Niewykluczone, że tematyka ta zostanie poruszona podczas majowej wizyty Władimira Putina w Chinach [16]. Jeśliby doszło do podpisania nowego traktatu pomiędzy dwoma mocarstwami, wówczas mielibyśmy do czynienia chyba z największym zbliżeniem Moskwy i Pekinu od lat 50. XX w.

Chiny wykorzystały kryzys krymski, aby z zyskiem dla siebie rozwinąć relacje z Rosją i UE. Bardzo istotnym elementem tej układanki są Stany Zjednoczone. Pekin liczył na to, że wydarzenia na Ukrainie przynajmniej w jakimś stopniu i na pewien czas odciągną uwagę Waszyngtonu od sytuacji na Dalekim Wschodzie. Z perspektywy kilku minionych tygodni, należy powiedzieć, iż najpewniej nadzieje Chin się nie spełnią. Stany Zjednoczone minimalistycznie zareagowały na wydarzenia ukraińskie. Potępiły działania Rosji. Zawiesiły rozmowy z nią nt budowy wspólnego systemu antyrakietowego [17]. Podlegające Departamentowi Handlu Biuro Przemysłu i Bezpieczeństwa wstrzymało 1 marca rozpatrywanie licencji na eksport do Rosji [18]. Ameryka nałożyła sankcje wizowe wobec 30 osób znajdujących się blisko W. Putina [19]. Podobne kroki zastosowano wobec czołowych przedstawicieli separatyzmu krymskiego. Na tym koniec.

Stany Zjednoczone nie zahamowały swojego geopolitycznego zwrotu ku Azji Wschodniej. Sekretarz Obrony USA podczas pobytu w Japonii porównał spór o Wyspy Senkaku/Diaoyu do konfliktu na Krymie [20]. Ponadto wezwał ChRL do odpowiedzialnego korzystanie z wielkiej siły, jaką dysponują oraz o okazaniu szacunku wobec sąsiadów [21]. Strona chińska nie pozostała dłużna. Kierujący chińskim resortem obrony gen. Chang Wanquan stwierdził podczas prowadzonej wspólnie ze swoim amerykańskim odpowiednikiem konferencji prasowej – wkrótce po wizycie w Japonii Chuck Hagel pojawił się w Chinach - że ChRL nie zamierza iść na nawet najmniejsze ustępstwa względem terytoriów uznanych za własne [22]. Potencjalnie groźnie dla interesów ChRL wygląda także sytuacja na Tajwanie. Od miesiąca czasu w Tajpej trwają demonstracje studenckie wymierzone w kolejny układ gospodarczy pomiędzy kontynentem i wyspą [23]. Biorą w nich udział zwolennicy opozycyjnej partii MJD, głównie studenci. Nie jest w pełni znane oficjalne stanowisko USA wobec tego wydarzenia, niemniej utrącenie umowy gospodarczej opłacałoby się Stanom Zjednoczonym. Odzyskanie kontroli nad wyspą jest jednym ze sztandarowych celów KPCh – kamieniem milowym w odzyskiwaniu ziem należących historycznie do Cesarstwa Chińskiego. Chiny posiadając Tajwan uzyskują otwarty dostęp do Oceanu Spokojnego. Stanowi to poważne zagrożenie dla hegemonii amerykańskiej w regionie. Amerykanie mogą podgrzewać sytuację na wyspie, zachęcając opozycje do oporu wobec polityki GMD. Może to doprowadzić do wygrania kolejnych wyborów przez przedstawicieli opozycji. Niedawno Izba Reprezentantów przyjęła ustawę o sprzedaniu Tajwanowi czterech fregat [24]. Może to skłonić przeciwników umowy handlowej z ChRL do usztywnienia stanowiska.

Podsumowując należy stwierdzić, że Chinom udało się w trakcie kryzysu krymskiego  zrealizować dwa zadania: dokonać resetu w relacjach z Europą oraz pogłębić sojusz z Rosją. Natomiast nie spełniły się nadzieje chińskie na, przynajmniej chwilowe, odciągnięcie amerykańskiej uwagi od Azji Wschodniej.   

Fot. www.ibtimes.co.uk

______________________________________________
1.  Prof. Bogdan Góralczyk dla WP.PL: Rok 2014 może być początkiem nowego ładu na świecie, www.wiadomosci.wp.pl, 16 IV 2014.
2.  Sun Tzu, Sun Pin, Sztuka wojny, Gliwice 2008, s. 65.
3.  Wojna handlowa UE z Chinami, www.biznes.gazetaprawna.pl, 16 IV 2014.
4.  Hollande: Francja zawarła z Chinami kontrakty warte 18 mld euro, www.wiadomosci.onet.pl, 6 IV 2014.
5.  Niemcy zacieśniają współpracę z Chinami na arenie międzynarodowej, www.wiadomosci.onet.pl, 6 IV 2014.
6.  Por. Zgromadzenie Ogólne ONZ potępia aneksje Krymu. Przeciw m.in. Korea Północna i Syria, www.tvn24.pl, 16 IV 2014.
7.  Z powodu kryzysu na Krymie Rosja zwraca się w kierunku Chiny, www.wiadomosci.onet.pl, 13 IV 2014.
8.  Ch. Larson, Chiński gaz łupkowy: szansa i zagrożenie, „Blomberg Bussinesweek” 2013, nr 19 z 13-19 V, s. 15-16.
9.  Tamże.
10.  Wicepremier Rosji zapowiada zawarcie kontraktu gazowego z Chinami, www.wiadomosci.onet.pl, 13 IV 2014.
11.  Tamże, 13 IV 2014.
12.  Rosja zgadza się na sprzedaż do Chin systemu S-400. Chiny antidotum na izolację Moskwy?, www.defence24.pl, 13 IV 2014.
13.  J. Piaseczny, Suma wszystkich wojen, „Przegląd” 2014, nr 16 z 7-13 IV, s. 12-15.
14.  Tamże.
15.  Wizyta Ławrowa w Chinach, www.polish.cri.cn, 16 IV 2014.
16.  Tamże.
17.  B. Węglarczyk, USA zawieszają rozmowy z Rosją o tarczy, www.rp.pl. 13 IV 2014.
18.  B. Węglarczyk, Ciche sankcje USA przeciwko Rosji, www.rp.pl. 13 IV 2014.
19.  USA nałożyło sankcje na krymskich separatystów, www.rp.pl, 13 IV 2014.
20.  „Szczery i uczciwy gest”. Szef Pentagonu na chińskim lotniskowcu, www.tvn24.pl, 13 IV 2014.
21.  Tamże, 13 IV 2014.
22.  Trudna wizyta Chucka Hagela w Chinach, www.defence24.pl, 16 IV 2014.
23.  B. Einhorn, Kryzys na Tajwanie, „Bloomberg  Businessweek” 2014, nr 15 z 14-21 IV, s. 17.
24.  Waszyngton wspiera Tajwan, www.rp.pl, 16 IV 2014.

Czytany 3608 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04