wtorek, 25 czerwiec 2013 09:57

Ronald Lasecki: Wzrost napięcia w Strefie Gazy i na Półwyspie Synaj

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

grad_pociski  Ronald Lasecki

23 czerwca, mająca poparcie Iranu, palestyńska organizacja niepodległościowa Islamski Dżihad odpaliła sześć rakiet typu Grad w kierunku żydowskich osiedli Beer Szeba i Aszkelon na terenie Izraela. Dwa spośród pocisków zostały przechwycone przez izraelski system obrony przeciwrakietowej „Iron Dome”. Dwa kolejne wystrzelone w kierunku Beer Szeba spadły w pobliżu beduińskiej osady Rahat, nie powodując jednak żadnych strat. 

Rywalizacja wśród Palestyńczyków

Powodem eskalacji konfliktu są napięte stosunki pomiędzy rządzącym w Strefie Gazy i od 2011 r. politycznie i finansowo sklientelizowanym przez proamerykański Katar, sunnickim ugrupowaniem Hamas, a powiązanym z Iranem ugrupowaniem Islamski Dżihad. Gdy siły Hamasu starały się aresztować komendanta Islamskiego Dżihadu Rajeda Dżundeira, by uniemożliwić mu wystrzelenie rakiety w kierunku Izraela, doszło do wymiany ognia, w której Dżundeir poniósł śmierć – jak twierdzą przedstawiciele Hamasu – od zabłąkanej kuli.

Islamski Dżihad nie przyjął tego wyjaśnienia i dla zademonstrowania własnej siły, odpalił sześć pocisków rakietowych w kierunku Izraela. W odpowiedzi Hamas ewakuował swoje bazy i punkty dowodzenia w obawie przed izraelskim kontruderzeniem lotniczym. Nalot izraelski skierowany zostało przeciwko palestyńskim składom broni w centrum Gazy i stanowiskom rakietowym na południu. Minister obrony Izraela Mosze Jalon nakazał zamknięcie przejść granicznych w Erez i w Kelem Szalom, którymi odbywa się największa część wymiany handlowej ze Strefą Gazy.

Izraelska pacyfikacja?

24 czerwca Avigdor Lieberman, przewodniczący komisji spraw zagranicznych Knesetu i były minister spraw zagranicznych Izraela, obecnie stojący na czele partii Yisrael Beitenu, stwierdził że Izrael powinien wrócić do Strefy Gazy i zrobić tam „gruntowne porządki”. Jako argument na poparcie swojego postulatu Lieberman wskazał na groźbę zdobycia przez Hamas wystarczającej ilości pocisków rakietowych i samolotów, by zagrozić położonym na północ od zaatakowanych osiedli gęsto zaludnionym miastom nad wybrzeżem Morza Śródziemnego, jak Tel Awiw lub Netanya.

Poprzednia operacja lądowa Izraela przeciwko Hamasowi nosiła nazwę „Płynny Ołów” i miała miejsce w dniach 27 grudnia 2008 r. – 18 stycznia 2009 r. Śmierć poniosło wówczas 13 Izraelczyków i 1300 Palestyńczyków. Operacja zakończyła się zawieszeniem broni i wycofaniem sił izraelskich ze Strefy Gazy.

Ostatnia izraelska operacja lotnicza przeciwko Strefie Gazy nosiła zaś nazwę „Filar Obrony” i trwała od 14 do 21 listopada 2012 r. Hamas wystrzelił w czasie jej trwania 1500 rakiet w kierunku Izraela. W walkach zginęło wówczas 5 Izraelczyków i 150 Palestyńczyków. Operację zakończyło zawieszenie broni, które strony podpisały w Kairze. Warunków zawieszenia broni nie uznał między innymi Islamski Dżihad, którego członkowie oskarżają Hamas o zdradę sprawy palestyńskiej. Śmierć R. Dżundeira i nieudany ostrzał celów na terenie Izraela są konsekwencją sporu obydwu palestyńskich ugrupowań o stosunek do kairskiego zawieszenia broni.  

Kłopotliwe terytoria

Napięcie w Strefie Gazy promieniuje również na sąsiedni Półwysep Synaj. Zgodnie z izraelsko-egipskimi porozumieniami pokojowymi podpisanymi 26 marca 1979 r. w Waszyngtonie, okupowany przez Izrael od czasu wojny Jom Kipur Synaj wrócił formalnie pod kontrolę Egiptu. Wojska izraelskie zostały z niego ostatecznie wycofane w 1982 r.

Zgodnie jednak z porozumieniami pokojowymi, Egipt rezygnował z pretensji do znajdującej się formalnie do 1967 r. w jego granicach (w rzeczywistości w latach 1956–1957 była okupowana przez Izrael, następnie zaś pod kontrolą sił ONZ) Strefy Gazy. Również Półwysep Synaj miał podlegać trwałej demilitaryzacji, co faktycznie wyłączyło ten region spod politycznej kontroli Kairu i przekształciło w rodzaj strefy bezpaństwowej, którędy miejscowe plemiona beduińskie, finansowo powiązane z salafitami i rodami beduińskimi z sąsiedniej Arabii Saudyjskiej, szmuglują broń dla Hamasu.

Spośród wielu frakcji walczących o władzę nad Egiptem, ani Bractwo Muzułmańskie, ani uważająca się za strażnika porozumień pokojowych 1979 r. i laickiego charakteru państwa wyjątkowo nieudolna armia (poniosła klęski we wszystkich dotychczasowych wojnach: w 1948 r., w 1956 r., w 1967 r., podczas wojny domowej w Jemenie w latach 1962-1967, wreszcie w 1973 r.), nie są gotowe do konfrontacji z salafitami i szejkami synajskimi, by przywrócić tam faktyczną kontrolę państwa. Obecne władze Egiptu pozbywają się kłopotliwego dla siebie terytorium podobnie jak ówczesny prezydent Anwar as-Sadat zrezygnował w podpisanym we wrześniu 1978 r. w Camp David układzie z Izraelem z roszczeń wobec Strefy Gazy, do której po 1967 r. napłynęło 40 tys. uchodźców palestyńskich i nad którą kontrolę polityczną rozciągnęło wówczas Bractwo Muzułmańskie, na bazie którego powstał w 1987 r. Hamas. 

Zaniepokojenie na Zachodzie

W reakcji na narastające w regionie Synaju i Strefy Gazy napięcie, w bloku zachodnim pojawiły się koncepcje zwiększenia kontroli militarnej nad tymi terytoriami. W Izraelu autorem takich wypowiedzi był wspomniany Avigdor Lieberman, zaś w Stanach Zjednoczonych w połowie czerwca podjęto decyzję o rozmieszczeniu dodatkowych 400 żołnierzy na Synaju w ramach kontyngentu wojskowego (USBATT) uczestniczącego w wielonarodowej misji ONZ (MFO) dla nadzorowania przestrzegania porozumień 1979 r.

Fot. www.banzaj.pl

Czytany 7498 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04