środa, 20 sierpień 2014 08:40

Ronald Lasecki: O co chodzi w konflikcie na Ukrainie?

Oceń ten artykuł
(3 głosów)
{jcomments on}

ukrainski_rewoltgeopolityka  Ronald Lasecki

Przyjęta przez ukraińską inteligencję kulturalną i humanistyczną koncepcja état-nation nie odpowiada geopolitycznym warunkom ukraińskim i prowadzi do destabilizacji państwowości ukraińskiej. Wśród elit i mieszkańców zachodniego i centralnego regionu kraju rodzi postawy szowinistyczne, wśród mieszkańców regionów wschodniego i południowego zaś resentyment postkolonialny.

1. Przestrzeń konfliktu
a) przestrzeń terytorialna: regionalny podział Ukrainy

W rozmaitych klasyfikacjach socjologicznych i politologicznych stosuje się najczęściej podział Ukrainy na cztery główne regiony: zachodni, centralny, wschodni i południowy. Różni autorzy w odmienny sposób zakreślają granice tych poszczególnych obszarów, niektóre spośród pogranicznych między nimi obwodów przypisując raz jednym, raz drugim. Biorąc pod uwagę dynamikę zmian tożsamości narodowej, ideologicznej, językowej i geopolitycznej mieszkańców Ukrainy, niejednoznaczności te wydają się zrozumiałe.

W tym, miejscu posłużymy się zmodyfikowaną klasyfikacją stosowaną przez Instytut Socjologii Państwowej Akademii Nauk Ukrainy oraz Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii, cytowaną w publikacji warszawskiego Ośrodka Studiów Wschodnich z roku 2006 [1].

Wprowadzone przez nas modyfikacje dotyczą wyłączenia byłej Autonomicznej Republiki Krym z regionu południowego [2] oraz wyłączenia obwodu zakarpackiego z regionu zachodniego. Korekta taka, naszym zdaniem, uzasadniona jest niewielkim, w porównaniu do innych regionów kraju, udziałem etnicznych Ukraińców w populacji każdej z tych jednostek terytorialnych (ok. 24% na Krymie, ok. 80% w obwodzie zakarpackim, gdzie jednak tożsamość ukraińska nakłada się na rusińską), a także formalną aneksją 18 marca 2014 r. byłej Autonomicznej Republiki Krym przez Rosję.

Zastosowana przez nas klasyfikacja wyglądałaby zatem następująco:

region zachodni: obwód lwowski, obwód wołyński, obwód rówieński, obwód tarnopolski, obwód iwano-frankowski, obwód czerniowiecki;
region centralny: obwód żytomierski, obwód chmielnicki, obwód winnicki, obwód czernichowski, obwód kijowski, obwód czerkaski, obwód sumski, obwód połtawski, obwód kirowogradzki;
region południowy; obwód odeski, obwód mikołajowski, obwód chersoński;
region wschodni; obwód charkowski, obwód dniepropietrowski, obwód ługański, obwód doniecki, obwód zaporoski;
– szczególny przypadek; obwód zakarpacki.

b) przestrzeń społeczna: zróżnicowanie tożsamości mieszkańców Ukrainy

Już w badaniach postaw społecznych mieszkańców Ukrainy, przeprowadzonych na przełomie 2005/2006 r. [3] stwierdzono wyraźną różnicę w stosunku do demokracji liberalnej i do liberalizmu ekonomicznego pomiędzy mieszkańcami czterech wydzielonych regionów: najwięcej zwolenników liberalizmu ekonomicznego i demokracji liberalnej mieszkało w regionie zach{jcomments off}odnim, w regionie południowym duży był udział zwolenników liberalizmu ekonomicznego, ale już niższy demokracji liberalnej, w regionie centralnym duży był udział zwolenników demokracji liberalnej, ale relatywnie niższy udział zwolenników liberalizmu ekonomicznego, w regionie wschodnim najmniej było zaś zarówno zwolenników liberalizmu ekonomicznego, jak i demokracji liberalnej. Identyfikacja z państwem ukraińskim wyraźnie niższa niż w pozostałych częściach kraju była w obwodach regionu wschodniego i w obwodzie zakarpackim.
Tożsamości poszczególnych regionów Ukrainy po uzyskaniu przez to państwo niepodległości w 1991 r. zbudowane zostały na odmiennych podstawach społecznych.

– region zachodni

Ludność trzech obwodów dawnej Galicji (lwowskiego, iwano-frankowskiego, tarnopolskiego) w związku państwowym z Rosją pozostawała jedynie w latach 1939–1991. Pomimo procesów migracyjnych i osiedlania się, szczególnie w miastach dawnej Galicji, przybyszów z innych części Ukrainy i dawnego ZSRR, mieszkańcy obwodów galicyjskich zachowali duży poziom zakorzenienia, historycznego związku z miejscem zamieszkania, odrębność wyznaniową (Kościół greckokatolicki) i językową (dominacja języka ukraińskiego). Ich tożsamość znalazła niezależne od państwa oparcie w instytucjach takich jak rodzina, wspólnota lokalna, kościół, etnos, krajobraz. Pomimo lat sowietyzacji pozostała zatem żywa i w warunkach niepodległej Ukrainy przywiodła ich do wytworzenia narracji historycznej eksponującej narodziny w Galicji ukraińskiego mitu narodowego, rolę Lwowa jako jego głównego ośrodka w czasach, gdy ziemie te wchodziły w skład państwa polskiego, działalność UPA podczas II wojny światowej.

Bardzo podobnie sytuacja kształtowała się na położonym na północ Wołyniu (obwody łucki i rówieński), z tą różnicą, że ziemie Wołynia wchodziły w skład państwa rosyjskiego w latach 1795–1991, co dało tam dominację prawosławiu. Również jednak na Wołyniu, podobnie jak w Galicji, tożsamość zamieszkujących tam Ukraińców znajduje silne oparcie w historii, związku z ziemią i zwartości etnicznej mieszkańców.

– region centralny

W przypadku regionu centralnego, mamy do czynienia z tożsamością bardziej chimeryczną, budowaną w sytuacji braku zakorzenienia społecznego, ale równocześnie osadzoną mocno w toposach rozpoznawanych przez narodową historię ukraińską. Centrum owej tożsamości tworzy środkowe Naddnieprze i Kijów, i to pomimo, że ciągłość demograficzna samego miasta została podczas II wojny światowej zerwana, a jego mieszkańcy to dość przypadkowe zbiorowisko wykorzenionych imigrantów ze wszystkich części Ukrainy. W Kijowie znajduje się jednak, pełniący rolę narodowej świętości, wzniesiony przed tysiącem lat, Sobór Sofijski. W znajdującym się nieopodal Kaniowie pochowano narodowego ukraińskiego wieszcza Tarasa Hryhorowycza Szewczenkę (1814–1861). W Czechryniu była stolica kozackiego państwa Bohdana Chmielnickiego (1595–1657). Na uroczysku w Chłodnym Jarze kryli się hajdamacy i powstańcy z lat 1918–1922. W odległej od Kijowa o 550 km Chortycy znajdowała się z kolei główna siedziba Siczy Zaporoskiej.

Geografia narodowych symboli środkowego Naddnieprza lepiej niż demonizowana w Polsce galicyjska mitologia UPA, odzwierciedla narrację historyczną i tożsamość dzisiejszej Ukrainy. Spoiwem dla niej są: przywiązanie do niepodległego państwa i idei objęcia jego granicami wszystkich ziem etnicznie ukraińskich; biurokracja państwowa z jej inercyjną niechęcią do zmian, dla której funkcjonariuszy państwo jest źródłem statusu, majątku i władzy; państwowa oświata, za pośrednictwem której pokolenia urodzone po 1991 r. i nie pamiętające już czasów radzieckich przyswajają sobie nową narodową tożsamość ukraińską, zbudowaną wokół nauczania narodowej historii, geografii, literatury, języka ukraińskiego; amerykańska popkultura i amerykanizacja używanych na Ukrainie języków [4].

– regiony wschodni i południowy

Odmiennie wyglądają historyczne uwarunkowania tożsamości mieszkańców wschodniej i południowej Ukrainy. Ziemie te, w przeciwieństwie do pozostałej części dzisiejszego państwa ukraińskiego, nie wchodziły nigdy w skład Rusi Kijowskiej. Fundamentalne wydaje się tu rozróżnienie pomiędzy regionem Europy Bałtyckiej do której zaliczyć można ziemie historycznej Rusi, a południową strefą pograniczną tego regionu, jaką był rozciągający się na północ od wybrzeży czarnomorskich Wielki Step. Tereny stepowe nie nadawały się do osadnictwa i nie mieściły się w geografii politycznej aż do początku epoki nowoczesnej, gdy zostały stopniowo włączone w granice państwa rosyjskiego i poddane planowej kolonizacji jako Nowa Rosja.

Do tego czasu, przez ziemie stanowiące dziś południowy i wschodni region państwa ukraińskiego przeciągały lub rozkładały się na nich ze swoimi koczowiskami ludy scytyjskie (Alanowie), turańskie (Pieczyngowie, Turcy, Połowcy,. Berendejowie), słowiańskie etc. [5]. W czasach nowożytnych tereny te były „ziemią niczyją” zamieszkałą przez rozmaitych zbiegów, wyrzutków, bandytów, ludzi wyjętych spod prawa itp. Przynależność stepów czarnomorskich do Litwy, Złotej Ordy, Chanatu Krymskiego, Rzeczypospolitej czy Imperium Osmańskiego była czysto nominalna.

Kolonizacja Nowej Rosji realizowała społeczny model wykorzenienia i multikulturalizmu. Pozwalano się na tych terenach osiedlać uciekinierom z Grecji, Serbii, Czarnogóry, Mołdawii, a nawet z rewolucyjnej Francji (w Odessie). Przesiedlani do Nowej Rosji przez Grigorija Potiomkina (1739–1791) chłopi z centralnych guberni rosyjskich byli wyrywani ze swoich miejsc zamieszkania, spośród swoich krewnych [6], po czym wysyłani do zupełnie odmiennego kraju, gdzie brak było symbolicznych „stałych” i „niezmiennych” punktów krajobrazu. Wszędzie zaś wokół rozpościerał się jedynie pozbawiony cech charakterystycznych, nadających specyfikę poszczególnym miejscom, monotonny i jednostajny step, która to cecha nie pozostawała bez wpływu na zamieszkującą te tereny ludność.

Czasy rewolucji przemysłowej i państwowości radzieckiej nie zmieniły nic w specyfice tożsamości mieszkańców Ługańska, Charkowa, Doniecka, Zaporoża i Dniepropietrowska. W miastach osiedlała się ludność robotnicza i wykwalifikowane kadry techniczne nie tylko z Ukrainy i Rosji, ale z całego ówczesnego ZSRR. Powstawały mieszane małżeństwa, tożsamości rodowe, wyznaniowe i etniczne ulegały zanikowi, powszechnie używanym językiem stał się pełniący w ZSRR rolę linqua franca język rosyjski, stosunkowo największy na Ukrainie był odsetek bezwyznaniowców. Nakładające się na siebie procesy urbanizacji i industrializacji, w regionie Zagłębia Donieckiego zaawansowane daleko bardziej niż w zachodnich regionach Ukrainy, stworzyły wykorzenione społeczeństwo masowe i proletariackie, przypominające nieco specyfikę mieszkańców powojennego polskiego Śląska.

Jak pisze białoruski analityk Piotr Piatrouski: „Wszystkie te czynniki uformowały zjawisko tożsamości radzieckiej, gdy człowiek pozostawał bez rodu i plemienia, zaś jego samoidentyfikacja opierała się na przynależności do ZSRR. Cała radziecka mitologia uformowała podstawowy aparat wartości przeciętnych mieszkańców południowego wschodu Ukrainy” [7].

W nowych warunkach po rozpadzie ZSRR społeczność ta nie była w stanie sformułować koncepcji tożsamości konkurencyjnej wobec zachodnioukraińskiego modelu nacjonalistycznego. Poczucie dumy robotniczych mieszkańców „wszechzwiązkowej węglarki” (Zagłębia Donieckiego) czy „rakietowej stolicy” (Dniepropietrowska) funkcjonować mogło jedynie jako nostalgiczny odruch starszego pokolenia pamiętającego jeszcze czasy ZSRR lub jako odruch protestu robotników wobec postępującej likwidacji ukraińskiego przemysłu w warunkach globalizacji i neoliberalnej polityki gospodarczej kolejnych kijowskich rządów. Jak wspomniano wyżej – cechą wyróżniającą tożsamość mieszkańców wschodniego regionu Ukrainy jest stosunkowo najmniejsza popularność tam idei liberalizmu ekonomicznego i demokracji liberalnej, największa jest również nostalgia za czasami nieliberalnej demokracji typu radzieckiego i polityką gospodarczą realnego socjalizmu. W okresie wzmożonego wydarzeniami w Kijowie napięcia w styczniu i lutym 2014 r., to właśnie mieszkańcy Doniecka najbardziej zdecydowanie bronili stojącego w centrum miasta pomnika Lenina.

Tożsamość mieszkańców regionu wschodniego ma zatem charakter defensywny i inercyjny. Niechętnie odnosi się do kijowskiego liberalizmu i galicyjskiego „faszyzmu”, do postkolonialnej postawy zajmowanej wobec wschodu przez galicyjskie i kijowskie elity intelektualne, sprzeciwia się wyzyskowi regionu przez korzystającą z jego potencjału przemysłowego pozostałą część kraju, sprzeciwia się ekspansji Kościoła greckokatolickiego, Cerkwi prawosławnej Patriarchatu Kijowskiego i kościołów protestanckich, nie formułuje jednak alternatywnego modelu tożsamości.

W schyłkowym okresie ZSRR powtarzana z dumą przez mieszkańców regionu deklaracja „jestem z Donbasu” nie niosła ze sobą żadnej treści etnicznej, kulturowej, klanowej, religijnej, poza czysto proletariacką i zawodową. Mieszkańcy wschodu Ukrainy identyfikowali się poprzez spełnianą funkcję gospodarczą. Wraz ze zniszczeniem modelu gospodarki państwowej i przemysłu ciężkiego stracili jedyne poza państwem radzieckim oparcie dla swoje tożsamości. Państwo radzieckie też jednak przestało istnieć, wraz z nim zaś utrzymywany przez nie system oświatowy, kultury masowej, biurokracji i innych elementów, zabezpieczających warunki trwania i rozwijania się tożsamości radzieckiej. Pozbawiona materialnego szkieletu w postaci państwa radzieckiego i gospodarki przemysłowej (niszczonej systematycznie od początku lat 1990’ w warunkach liberalnej polityki ekonomicznej), tożsamość ta stopniowo się degeneruje i zanika.

Najsilniejsze i najbardziej żywotne formy tożsamość charakterystyczna dla przemysłowego wschodu Ukrainy przybrała w Charkowie. Miasto to było w latach 1917–1934 stolicą USRR. Do dziś pełni rolę istotnego ośrodka akademickiego i przemysłowego. Określanie Charkowa mianem „pierwszej stolicy” wciąż jest bardzo częste wśród jego mieszkańców. Tożsamości tej brakuje jednak podstaw etnicznych, klanowych i wymiaru kulturowego. Z tego powodu nie wykracza poza formułę patriotyzmu regionalnego. Rosyjskojęzyczne elity charkowskie w latach 1990’ były izolowane przez elity kijowskie, wobec czego mniejszy był ich odpływ do stolicy państwa. Inteligencja naukowo-techniczna i przemysłowa regionu nie była jednak w stanie spełniać roli inteligencji humanistycznej i Charków nie stworzył konkurencyjnego wobec ukraińskiego nacjonalizmu modelu tożsamości [8].

Obecność silnej tradycji humanistycznej, filozoficznej i literackiej w regionach zachodnim i centralnym dała im ideologiczną, a zatem i polityczną przewagę nad regionami południowym i wschodnim, które wytworzyły inteligencję wyłącznie techniczną i przemysłową. Nośnikami tożsamości południa i wschodu Ukrainy stali się niewykształceni robotnicy i tkwiący w intelektualnym prowincjonalizmie funkcjonariusze miejscowych biurokracji urzędniczych. W obydwu przypadkach często mieli oni na swoim koncie udział w przestępstwach kryminalnych lub aferach korupcyjnych. Tożsamość regionów południowego i wschodniego stała się w Ukrainie synonimem moralnego, obywatelskiego i kulturowego niedorozwoju.

Tożsamość regionalna wśród mieszkańców wschodniego regionu Ukrainy okazała się niezdolna do przeciwstawienia się galicyjskiej i kijowskiej ideologii nacjonalistycznej. Elity Charkowa czy Zagłębia Donieckiego, włączając się w ukraińskie procesy polityczne, włączali się w nie nie jako przedstawiciele swoich regionów (jak działo się to w przypadku Galicji) wobec reszty kraju, lecz jako przedstawiciele pozbawionej swojej regionalnej specyfiki „reszty kraju” wobec regionów. Owo włączanie się w ogólnoukraińskie procesy polityczne było przy tym uwarunkowane przyswojeniem sobie w mniejszym lub większym stopniu „szkolnej” ukraińskiej wersji narracji historycznej i tak czy inaczej definiowanej ukraińskiej tożsamości narodowej.

2. Strony konfliktu – charakterystyka ogólna:

W konflikcie we wschodniej Ukrainie, kierując się kryterium celu geopolitycznego, wyróżnić możemy cztery kategorie uczestników:

– zwolennicy przekształcenia południowego wschodu Ukrainy w znajdujące się pod faktyczną kontrolą Rosji nieuznawane quasi-państwo i podziału znajdującej się tam własności; kwalifikują się tutaj rosyjskie grupy finansowo-przemysłowe i reprezentujące ich interesy oddziały ochotników i najemników z Rosji;

– zwolennicy przekształcenia południowego wschodu Ukrainy w nieuznawane quasi-państwo oligarchiczne; kwalifikuje się tu koteria gospodarcza skupiona wokół byłego prezydenta kraju Wiktora Janukowycza (ur. 1950), dążąca do zachowania dotychczasowych aktywów;

– zwolennicy federalizacji Ukrainy; kwalifikuje się tu regionalny oligarchat południowego wschodu państwa: Rinat Leonidowicz Achmetow (ur. 1966), Aleksandr Siergiejewicz Jefremow (ur. 1954), Jurij Władymirowicz Iwaniuszczenko (ur. 1959), Iwan Iwanowicz Awramow (ur. 1965) i inni. Celem tej kategorii uczestników jest zachowanie swojej pozycji i własności, redystrybucja własności koterii W. Janukowycza, udział w prywatyzacji resztek własności państwowej.

– zwolennicy unitarnej Ukrainy; celem tej grupy uczestników jest podział własności koterii powiązanej z W. Janukowyczem, podział własności państwowej, a także podział własności oligarchicznej. W tej ostatniej kategorii mieszczą się:

a) Igor Mironowicz Bałuta (ur. 1970), p. o. przewodniczącego charkowskiej administracji obwodowej, utworzył bataliony „Słobożanszczina” i „Charkow-1”;
b) Julia Wołodymiriwna Tymoszenko (ur. 1960), utworzyła batalion „Ruch Oporu”;
c) Ihor Wałerijowicz Kołomojski (ur. 1964), utworzył bataliony „Dniepr” i „Donbas”;
d) Batalion „Aidar” dyslokowany w obwodzie ługańskim;
e) Batalion „Azow”, dyslokowany początkowo w Mariupolu, następnie Bierdiansku;
f) planowane jest powołanie batalionu „Sicz”, w skład którego wchodzić mają działacze „Swobody”.
g) oddziały cudzoziemskich najemników; inicjatywa ich zaangażowania wyszła od oligarchów I. Kołomojskiego i Siergieja Aleksiejewicza Taruty (ur. 1955), obecnie wiadomo o 400 najemnikach amerykańskiej korporacji Academi (poprzednio noszącej nazwy Blackwater i Xe Services), uczestniczących w walkach na terenie DRL jako oddział specjalnego przeznaczenia MSW Ukrainy „Sokoł”, czy najemnikach afiliowanej do Academi firmy ochroniarskiej Greystone Limited.

3. Obwód Ługański
a) przedmiot konfliktu

Ekonomicznym przedmiotem konfliktu walczących o kontrolę nad obwodem ługańskim stron jest owładnięcie znajdującym się tam, a w nowej sytuacji pozbawionym politycznej ochrony, majątkiem oligarchicznym i państwowym. Specyfikując zatem, chodzi o:

– podział majątku należącego do oligarchatu powiązanego ze zbiegłym z Kijowa 22 lutego prezydentem W. Janukowyczem;

– osłabienie pozycji, pozbawionego w nowej sytuacji politycznego parasola nad sobą, regionalnego oligarchy R. Achmetowa;

– podział zachowanych jeszcze pozostałości majątku państwowego.

b) polityczna struktura konfliktu

Główna linia konfliktu pośród sił separatystycznych przebiega pomiędzy miejscowymi elitami regionalnymi skupionymi wokół przywódcy Ługańskiej Republiki Ludowej (ŁRL), Walerija Dmitrijewicza Bołotowa (ur. 1970) a interweniującymi w regionie kozakami dońskimi, skupionymi wokół atamana Nikołaja Iwanowicza Kozincyna (ur. 1956), przywódcy Międzynarodowego Związku Organizacji Społecznych (MZOS) „Wielkie Wojsko Dońskie”.

Strukturę celów W. Bołotowa i paletę środków, którymi posłużył się dla ich osiągnięcia, można przedstawić następująco:

– politycznym celem ostatecznym była federalizacja państwa ukraińskiego;

– mającym do niego prowadzić celem pośrednim (środkiem do osiągnięcia celu ostatecznego) było włączenie ŁRL do wewnątrzukraińskiego procesu negocjacyjnego, którego przedmiotem byłby przyszły ustrój państwa, parterem zaś dla strony ługańskiej byłoby polityczne centrum w Kijowie;

– dla osiągnięcia wskazanego celu pośredniego, W. Bołotow zamierzał posłużyć się środkami militarnymi [9], mobilizując poparcie przede wszystkim miejscowych elit i obywateli. Jego siły składają się w większej części z obywateli Ukrainy, byłych funkcjonariuszy „Berkutua”, oficerów rezerwy, weteranów wojny w Afganistanie i miejscowych kozaków.

Struktura celów N. Kozincyna jest trudniejsza do zidentyfikowania. Działania podległych mu jednostek kozackich w południowej części obwodu ługańskiego nie byłyby możliwe bez przynajmniej milczącego przyzwolenia ze strony koordynującego politykę Moskwy wobec rosyjskojęzycznych mniejszości na obszarze eurazjatyckim Dmitrija Olegowicza Rogozina (ur. 1963). Kozacy N. Kozincyna wydają się zatem reprezentować we wschodniej Ukrainie polityczne cele „jastrzębi” spośród moskiewskiej elity władzy. Rozpoznanie wybranych elementów mieszczących się w strukturze celów N. Kozincyna łatwiejsze będzie na tle ogólnej charakterystyki przebiegu i form zaangażowania podlegających mu sił w konflikt ukraiński.

Sam N. Kozincyn od początku lat 1990’ zaangażowany był w odrodzenie dońskiego kozactwa. W 1992 r. wziął udział w wojnie w Naddniestrzu. W 1993 r. obrany został 4. atamanem odrodzonego kozackiego Wojska Dońskiego. W 1994 r. podpisał Umowę o przyjaźni i współpracy pomiędzy Wielkim Wojskiem Kozackim i Czeczeńską Republiką Iczkerii. Dowodzone przez N. Kozincyna MZOS „Wielkie Wojsko Dońskie” [10] funkcjonuje w Rosji na prawach organizacji społecznej, posiadając również zarejestrowanych członków w Ukrainie.

Kozacy zaangażowali się w wydarzenia w obwodzie ługańskim pod koniec 2013 r., jeszcze w okresie trwania „Euromajdanu”. Organizowali wówczas w Ługańsku patrole i chronili obwodową administrację. W lutym 2014 r. zwrócili się z apelem do prezydenta W. Putina, by udzielił Ukrainie pomocy wojskowej, jeśli sytuacja w kraju będzie się pogarszać.

W końcu lutego, na zjeździe atamanów wojska kozackiego w Nowoczerkasku, postanowiono, że wobec bierności władz Federacji Rosyjskiej, Ukraińcom udzielą pomocy kozacy nierejstrowi, nie pełniący służby państwowej w Rosji.

W końcu kwietnia 2014 r. N. Kozincyn wydał Apel i Rozkaz [11], wzywając podległych sobie kozaków do formowania Narodowej Gwardii Kozackiej dla „wzięcia bezpośredniego udziału w przerwaniu tej krwawej wojny [tzn. konfliktu z separatystami na wschodzie Ukrainy – R.L.], w likwidacji ożywionej i technicznej siły przeciwnika, w wyzwoleniu południowego wschodu Ukrainy od okupantów [tzn. sił podległych Kijowowi – R.L.]” [12]. W odpowiedzi na apel, do oddziałów NGK wkrótce wstąpiło 18 tys. kozaków.

W tym samym miesiącu N. Kozincyn rozpoczął działania w obwodzie ługańskim, opierając się na siłach miejscowego kozactwa i swoich podkomendnych z Rosji. Szybko zajął kluczowe ze strategicznego punktu widzenia miejscowości w południowej części obwodu – Rowienki, Antracyt i Krasnyj Łucz, nie dopuszczając do rozciągnięcia na nie kontroli sił podległych W. Bołotowowi.

Do pierwszego konfliktu między siłami N. Kozincyna i W. Bołotowa doszło 22 maja. Gdy w Antracycie siły podległe rządowi ŁRL próbowały rozbroić miejscowych milicjantów, ci zwrócili się o pomoc do kozaków. Kozacy okrążyli wtedy i rozbroili siły ŁRL, zmuszając je do zaprzestania działań. Dalszej eskalacji konfliktu zapobiegła osobista interwencja W. Bołotowa, który wynegocjował zwrócenie broni i zgodę na wyjazd podlegających mu bojowników w zamian za obietnicę nie podejmowania przez władze w Ługańsku żadnych działań w południowej i południowo-wschodniej części obwodu bez konsultacji z kontrolującymi je dotychczas siłami.

Pod koniec maja siły atamana N. Kozincyna zajęły rejon przewalski w centralnej części obwodu. Znajdują się tam liczne kopalnie, a większa część mieszkańców zatrudniona jest w górnictwie. Kontrola nad tym rejonem przybliża strategiczne pozycje kozaków do Ługańska. Komplikowało to pozycję W. Bołotowa tym bardziej, że równocześnie podległe mu siły uległy politycznej dezintegracji, on sam zaś wciągnięty został do sporów i konfliktów z dowódcami polowymi, którzy kwestionowali jego generalną strategię.

Na początku czerwca N. Kozincyn nakazał swoim siłom szturm punktów nadgranicznych, ostrzał i ataki na pozycje ukraińskie. Kozacy przejęli pod kontrolę znaczny odcinek granicy ukraińsko-rosyjskiej, zmuszając pograniczne jednostki ukraińskie do dyslokacji w inne regiony. Zajęta została również kwatera Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) w Krasnym Łuczu, 6 czerwca zaś kozacy przypuścili atak na kwaterę SBU w Alczewsku, położonym w odległości 40 km od Ługańska i znajdującym się dotychczas pod kontrolą miejscowych sił ŁRL.

Na początku miesiąca zatem, na terenie ŁRL działały liczące sobie 3-4 tys. bojowników jednostki kozackie, pod kontrolą których znalazły się miasta Antracyt, Krasnyj Łucz, Stachanow, Lisyczańsk, Swierdłowsk i Alczewsk. Kontrola nad granicą z Federacją Rosyjską umożliwiała regularne dostawy sprzętu wojskowego ze strony rosyjskich kozaków. Zaangażowani byli oni również bezpośrednio w pochwycenie przedstawicieli OBWE 29 maja 2014 r.

Wydaje się zatem, że na terenie ŁRL mamy do czynienia z dwoma ośrodkami władzy, walczącymi między sobą o terytorium: interesy miejscowych elit reprezentuje ŁRL pod kierownictwem W. Bołotowa, zajmująca również bardziej ugodowe stanowisko wobec Kijowa; interesy rosyjskich „jastrzębi”, skupionych wokół N. Rogozina, reprezentują natomiast nierejstrowi kozacy N. Kozincyna. Ci ostatni są lepiej zorganizowani, uzbrojeni i działają bardziej dynamicznie niż miejscowe elementy ukraińskie. Otrzymują również bezpośrednie wsparcie w ludziach i sprzęcie ze strony niepaństwowych, choć niemal na pewno powiązanych z rosyjskim aparatem bezpieczeństwa, aktorów na terenie Federacji Rosyjskiej.

Poboczną platformą konfliktu jest spór pomiędzy władzami ŁRL a przybyłym do obwodu z Rosji na początku 2014 r. Aleksiejem Borysowiczem Mozgowym (ur. 1975). Urodził się on w miejscowości Niżnaja Dubanka w obwodzie ługańskim, lata 2011–2014 spędził jednak w Rosji, gdzie spotykał się z deputowanymi Dumy Państwowej FR, do Ukrainy wracając dopiero na początku 2014 r. A. Mozgowoj przywiózł z Rosji znaczne środki finansowe, które następnie przeznaczył na wyposażenie podległych sobie oddziałów, odmawiając równocześnie przekazania tych środków na rzecz sztabu ŁRL. O zażegnaniu sporu zaświadczył dopiero upubliczniony na portalu YouTube 6 maja 2014 r. materiał wideo, na którym zarejestrowano jak W. Bołotow, A. Mozgowyj i Oleg Anatoliewicz Cariow (ur. 1970) deklarują dalszą współpracę na rzecz ŁRL i DRL. 7 czerwca jednak, w Lisyczańsku A. Mozgowyj oświadczył o przejściu jego jednostek pod dowództwo głównodowodzącego siłami zbrojnymi DRL Igora Iwanowicza Striełkowa (ur. 1970), co świadczyłoby o ponownym wzroście pozycji Moskwy wobec władz ludowych republik i ponownym podporządkowaniu przez nią sobie A. Mozgowego, który zarazem usamodzielnił się ostatecznie wobec ŁRL.

c) ekonomiczna struktura konfliktu

Zaczątkiem konfliktu ekonomicznego w obwodzie ługańskim było przejęcie przez koterię, powiązaną z W. Janukowyczem i A. Jefremowem, kontroli nad Ługańskimi Zakładami Remontowo-Mechanicznymi na przełomie marca i kwietnia 2014 r. Wartość aktywów Zakładów przekraczała wówczas 25 mln hrywien.

Zgodnie z wyrokiem ługańskiego sądu gospodarczego, nieruchomości firmy miały zostać wystawione na sprzedaż, z zastrzeżeniem że nabywcą będzie mogła być tylko pojedyncza spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, która stanie się prawnym sukcesorem zakładów, ponadto zaś zobowiąże się do spłaty ich zadłużenia i do utrzymania zatrudnienia ponad stu pracujących w nich robotników. Dopiero po dokonanej przez nią sanacji, akcje firmy miały być wystawione na sprzedaż na giełdzie.

Obecnie właścicielem 49% akcji firmy jest ukraińskie Ministerstwo Energetyki i Górnictwa. Pozostała część pozostaje zaś w posiadaniu kijowskiej fundacji typu joint venture „Nowe Technologie”, donieckiej „Donbasholding” S.A. oraz ługańskiej „Promterminal” S.A. Każda z trzech wymienionych spółek posiada po 17% akcji Zakładów.

„Nowe Technologie” i „Donbasholding” znajdują się pod kontrolą wpływowych do niedawna polityków i biznesmenów powiązanych z Partią Regionów: J. Iwaniuszczenki oraz I. Awramowa. „Promterminał” jest z kolei własnością partnerów handlowych J. Iwaniuszczenki i I. Awramowa – Walentina Michajłowicza Dzonia (ur. 1965) i Aleksandra Jewgieniewicza Korbitiewa (ur. 1962), którzy do 2005 r. pełnili funkcje zastępców A. Jefremowa, gubernatora administracji obwodowej w Ługańsku.

W przypadku prywatyzacji Ługańskich Zakładów Remontowo-Mechanicznych, J. Awramow i I. Iwaniuszczenko przejęliby pełną kontrolę nad rynkiem dostaw specjalistycznych maszyn dla zakładów wzbogacania węgla kamiennego. Obydwaj oligarchowie, dzięki posiadanym przez siebie zakładom „Ługanskaja”, „Janowskaja”, „Nagolczanskaja”, „Biełoreczeskaja” czy „Michajłowskaja”, kontrolują ponad 20% rynku wzbogacania węgla w obwodzie ługańskim.

Celem władz w Kijowie jest przejęcie interesów obydwu oligarchów i zabezpieczenie kontroli rynku przez I. Kołomojskiego. Po ucieczce W. Janukowycza z Kijowa w lutym 2014 r., I Iwaniuszczenko wpisany został na listę bliskich współpracowników prezydenta a jego konta bankowe w Austrii, Szwajcarii i Liechtensteinie zostały zablokowane.

4. Obwód doniecki
a) przedmiot konfliktu

– Podział majątku oligarchatu powiązanego ze zbiegłym ze stolicy 22 lutego prezydentem W. Janukowyczem. Chodzi konkretnie o:

a) Management Assets Company (MAKO) z kapitałem statutowym 55 mln hrywien; jej dyrektorem generalnym do 2010 r. był obecny przewodniczący Donieckiej Rady Obwodowej, Andrej Michaiłowicz Fedoruk (ur. 1968), obecnie jest nim starszy syn byłego prezydenta Ukrainy, Aleksandr Wiktorowicz Janukowycz (ur. 1973);

b) Ogólnoukraiński Bank Rozwoju (WBR) założony w 2011 roku; właścicielem 100% akcji jest A. Janukowycz; prezesem zarządu banku jest Walentina Iwanowna Arbuzowa (ur. 1950), matka Siergieja Giennadijowicza Arbuzowa (ur. 1976), który od grudnia 2010 r. był prezesem Narodowego Banku Ukrainy, zaś w krótkim okresie między styczniem a lutym 2014 r. pełnił funkcję tymczasowego premiera kraju. Jego zawrotna, biorąc pod uwagę rok urodzenia, kariera świadczy najlepiej o nepotycznym charakterze ukraińskiej gospodarki i administracji;

c) Korporacja „Donsnabtara”; z kapitałem statutowym 141,7 mln. hrywien; właścicielem 94% akcji jest A. Janukowycz;

d) Capital Building Corporation (CBC) Sp. z o.o.; fundusz ustawowy wysokości 50 mln hrywien; właścicielem 97% akcji jest MAKO, pozostałe 3% należą do A. Fedoruka;

e) Aqualine Plus; fundusz statutowy wysokości 37 tys. hrywien; właścicielem 99% akcji jest CBC, pozostałe 1% należy do prezydenckiego prawnika Pawła Wołodymirowycza Litowczenki (ur. 1980), który posiada również 0,03% akcji firmy „Tantalit”, formalnie będącej właścicielem terenów, na których znajdowała się splądrowana po lutowym przewrocie rezydencja W. Janukowycza w Mieżugoriu.

f) Związek Ukraińsko-Inwestycyjny Sp. z.o.o; fundusz statutowy 4 mln hrywien; właścicielem 99% akcji jest CBC; spółka odpowiedzialna była między innymi za remont należących do W. Janukowycza jacht-klubu i kompleksu zdrowotnego w Bałakławie.

– osłabienie pozycji, pozbawionego w nowej sytuacji politycznego parasola nad sobą, regionalnego oligarchy R. Achmetowa;

– podział zachowanych jeszcze pozostałości majątku państwowego;

– kontrola nad złożami gazu łupkowego między Słowiańskiem i Kramatorskiem.

b) polityczna struktura konfliktu

– Ofensywa „białej gwardii”, czyli przypadek Marshall Capital Partners.

Fundusz inwestycyjny Marshall Capital Partners założony został w 2005 r. przez Konstantina Waleriewicza Małofiejewa (ur. 1974). Zajmuje się przede wszystkim inwestycjami na polu telekomunikacji, środków masowego przekazu, technologii, nieruchomości i rolnictwa. Od 2007 r. wspiera założony przez K. Małofiejewa Dobroczynny Fundusz Prałata Wasilija Wielkiego. Od 2011 r. wspiera założoną również przez K. Małofiejewa Ligę Bezpiecznego Internetu, której statutowym celem jest walka z ekstremizmem, homoseksualizmem i pedofilią w Internecie oraz popieranie cenzury w sieci.

W 2013 r. K. Małofiejew próbował przejąć kontrolę nad największą rosyjską kompanią telekomunikacyjną Rostelekom. Podczas nadzwyczajnego walnego zebrania akcjonariuszy ani jeden z jego kandydatów nie został jednak wybrany do rady dyrektorów korporacji. W końcu lutego 2013 r. Marshall Capital Partners sprzedał wobec tego posiadane przez siebie 10,7% akcji Rostelekomu firmie Bellared Holdings Limited. Równocześnie K. Małofiejew wymienił posiadane przez siebie akcje w NVision Group (założona w 2001 r. firma typu integratora systemowego, w 2012 r. trzecia pod względem wielkości firma IT na rynku rosyjskim) na 0,35% akcji Korporacji Finansowej „Sistema”, jednej z rosyjskich grup finansowo-przemysłowych.

K. Małofiejew od czwartego roku studiów jest aktywnym działaczem prawosławnym i głęboko wierzącym człowiekiem. Uczestniczy w życiu parafialnym chramu św. Męczennicy Tatiany przy MGU. Jest członkiem Patriarszej komisji ds. rodziny i ochrony macierzyństwa. Na początku lat 1990’ blisko współpracował ze sprzyjającym rosyjskiej patriotycznej i narodowo-komunistycznej opozycji metropolitą Joannem (1927–1995). Po śmierci hierarchy K. Małofiejew nawiązał bliską współpracę z przywódcą rosyjskiego eurazjatyzmu Aleksandrem Duginem (ur. 1962). Jest członkiem grupy „prawosławni biznesmeni”, donatorem Eurazjatyckiego Związku Młodzieży, rozlicznych cerkwi, szkół, uczelni wyższych, projektów badawczych etc. W styczniu 2007 r. był współzałożycielem Gimnazjum Prałata Wasyla Wielkiego, w którym roczne czesne wynosi 450 tys. rubli (ok. 39 tys. zł). W tym samym roku założył Rosyjskie Stowarzyszenie Darczyńców na rzecz Ochrony Macierzyństwa i Dzieci, którego pierwszym programem był projekt „Serce Dziecka”, w ramach którego finansować miano leczenie dzieci z wadami serca w rosyjskich klinikach specjalistycznych.

K. Małofiejew zaangażowany jest w promocję koncepcji „rosyjskiego odrodzenia” w duchu bliskim ideologii białogwardyjskiej. Biznesmen utrzymuje zażyłe kontakty z przewodniczącą Frontu Narodowego, Marine Le Pen (ur. 1968). Innym ważnym kontaktem K. Małofiejewa we Francji jest książę Aleksandr Aleksandrowicz Trubieckoj (ur. 1947) [13]. Autorskim projektem jest też zawiązanie porozumienia i współpracy pomiędzy środowiskami europejskiej integralnej prawicy. Zorganizował on i sfinansował spotkanie jej przedstawicieli, które odbyło się 31 maja w wiedeńskim Pałacu Liechtenstein [14]. Głównym mówcą podczas zjazdu był A. Dugin. Poza nim, wśród gości znaleźli się: z Rosji – artysta Ilia Siergiejewicz Głazunow (ur. 1930); z Francji – Marion Maréchal-Le Pen (ur. 1989) – poseł Frontu Narodowego, wnuczka Jeana Marie Le Pena i siostrzenica M. Le Pen; Aymeric Chauprade (ur. 1969) – geopolityk i politolog, przedstawiciel realizmu w teorii stosunków międzynarodowych, profesor na uniwersytetach i w akademiach wojskowych we Francji, Szwajcarii, Maroko i Tunezji – między innymi w latach 1999–2009 był wykładowcą studiów strategicznych w Ecole de Guerre przy Sztabie Generalnym Ministerstwa Obrony Francji, przewodniczący sekcji ds. polityki zagranicznej Frontu Narodowego, jest zwolennikiem kontynentalnej i skrajnie antyamerykańskiej orientacji geopolitycznej; ze Szwajcarii – Serge hrabia von den Pahlen (ur. 1944), potomek arystokratycznej rodziny niemieckiej osiadłej na Łotwie, jej przedstawiciele wyemigrowali z Rosji po przewrocie bolszewickim, jest dyrektorem genewskiej korporacji finansowej Edifin, od 1991 mąż Margerity Aghnelli (ur. 1955) – córki Giovanniego Agnelli (1921–2003), po którym dziedziczy majątek producenta samochodów Fiat, oraz Donny Marelli Caracciolo dei principi di Castagneto (ur. 1921); z Hiszpanii – książę Syktus Henryk Burbon-Parma (ur. 1940), pretendent do tronu Hiszpanii, przywódca jednego z nurtów karlizmu; z Austrii – Heinz Christian Strache (ur. 1969), przywódca Wolnościowej Partii Austrii (FPÖ); Johann Gudenus (ur. 1976), wiceprzewodniczący FPÖ; Johann Herzog (ur. 1943), od 2006 r. radny Wiednia z ramienia FPÖ; z Bułgarii – Wolen Siderow (ur. 1956), założyciel (2005) nacjonalistycznej partii Ataka; ponadto w zjeździe wzięli udział przedstawiciele patriotycznych sił z Chorwacji, Gruzji, jak również przedstawiciel Stolicy Apostolskiej. Podczas dyskusji zakazane było wykonywanie jakichkolwiek zdjęć (K. Małofiejew skarcił i kazał usunąć zdjęcie wykonane w szatni telefonem komórkowym przez H. C. Strache), goście byli selekcjonowani przez prywatną ochronę, po dyskusji zaproszeni odsłuchali koncertu muzyki poważnej. Zwieńczeniem części merytorycznej spotkania było wezwanie A. Dugina do powołania w Europie nowego „Świętego Przymierza” przeciwko amerykańskiemu liberalizmowi i homoseksualizmowi. Postanowiono też o zorganizowaniu kolejnego spotkania w styczniu 2015 r. w Moskwie lub na Krymie.

Capital Marshall Partners włączyła się w kryzys ukraiński wraz z rozpoczęciem rosyjskiej operacji na Krymie.

Przygotowaniem do inwazji Krymu były ćwiczenia Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej (we wszystkich ich elementach uczestniczyło łącznie 150 tys. żołnierzy) w Zachodnim Okręgu Wojskowym, co pozwoliło Moskwie rozwinąć jednostki Wojsk Lądowych wzdłuż granicy z Ukrainą. Towarzyszyła temu presja propagandowa i selektywna blokada informacyjna sugerujące, że w grę wchodzi pełnowymiarowa inwazja Rosji na Ukrainę. M.in. przez pierwsze dni po rozpoczęciu ćwiczeń brak było informacji na temat ruchów 20. Armii, będącej najsilniejszym związkiem operacyjnym rosyjskich Wojsk Lądowych. Równocześnie 15. i 23. brygady zmechanizowane 2. Armii (Centralny Okręg Wojskowy) zostały przerzucone z obwodu samarskiego w regiony graniczące z Ukrainą na kierunku charkowskim. Rozwinięte zostały również jednostki Południowego Okręgu Wojskowego, które zajęły pozycje wzdłuż granicy z Ukrainą na kierunku donieckim. Jednostki te pozostawały w gotowości bojowej a władze rosyjskie stwarzały wrażenie, że gotowe są one do uderzenia na wschodnią Ukrainę w razie eskalacji konfliktu krymskiego.

Równocześnie w nocy z 27 na 28 lutego rozpoczęło się zajmowanie przez Rosję strategicznej infrastruktury Krymu i blokowanie stacjonujących tam jednostek armii ukraińskiej. W działaniach tych uczestniczyły jednostki rosyjskiej Floty Czarnomorskiej stacjonujące na Krymie w liczbie ok. 15 tys. żołnierzy. W pierwszych dniach operacji przerzucono na Krym z Rosji przez lotnisko wojskowe w Symferopolu, przeprawę promową w Cieśninie Kerczeńskiej oraz wojskowy port morski w Sewastopolu dodatkowo 5,5–6 tys. uzbrojonych ludzi. Byli wśród nich żołnierze Południowego Okręgu Wojskowego (22. brygada specjalnego przeznaczenia z Krasnodaru, 382. batalion piechoty morskiej z Tembruku), a także niektóre jednostki Centralnego Okręgu Wojskowego (31. brygada powietrzno-desantowa z Uljanowska). Liczebność wojsk rosyjskich na Krymie w pierwszych dniach marca sięgnęła 25 tys. żołnierzy.

Rozwinięcie wzdłuż granicy z Ukrainą jednostek wojskowych Centralnego i Południowego Okręgu Wojskowego pozwoliło Rosji zneutralizować strategiczny efekt ogłoszonej przez władze ukraińskie 2 marca mobilizacji i postawienia Sił Zbrojnych Ukrainy w stan najwyższej gotowości bojowej. Ze względu na słabość armii ukraińskiej, w pierwszym tygodniu marca, gdy rozstrzygały się losy operacji krymskiej, stan gotowości bojowej osiągnęło jedynie 20 tys. żołnierzy ukraińskich sił specjalnych, przy czym niektóre jednostki, jak np. batalion piechoty morskiej, pozostawały zablokowane na Krymie.

Udział Marshall Capital Partners w operacji krymskiej polegał na udzielaniu pomocy finansowej i działaniach wynajmowanych przez firmę prywatnych korporacji wojskowych, w szeregach których znaleźli się donieccy kozacy. Jednostki te, działające bez naszywek organizacyjnych, obok funkcjonariuszy rozwiązanych przez rewolucyjne władze w Kijowie oddziałów specjalnych milicji „Berkut” oraz pozostających w stanie spoczynku i czynnych funkcjonariuszy Sił Zbrojnych FR, stanowiły trzon sił użytych do zajęcia Krymu.

Jednym z koordynatorów operacji krymskiej ze strony Marshall Capital Partners był Aleksandr Juriewicz Borodaj (ur. 1972), politolog i dziennikarz, doradca K. Małofiejewa. Jego zadaniem było koordynowanie działań pomiędzy siłami zbrojnymi Federacji Rosyjskiej, autonomicznymi władzami Krymu skupionymi wokół premiera Siergieja Waleriewicza Aksjonowa (ur. 1972) oraz jednostkami prywatnych korporacji wojskowych ze strony Marshall Capital Partners. Po przeniesieniu konfliktu na wschód Ukrainy, A. Borodaj w okresie między 16 maja a 7 września 2014 r. pełnił funkcję premiera DRL, będąc zastąpionym na tym stanowisku przez urodzonego w Doniecku Aleksandra Władymirowicza Zacharczenkę (ur. 1976).

Pomocnikiem A. Borodaja był Igor Wsiewołodowicz Girkin (pseudonim wojenny: I. Striełkow, ur. 1970), mający za sobą doświadczenie służby wojskowej w Siłach Zbrojnych FR i udziału w walkach w Naddniestrzu (1992), Bośni (1993–1994), Czeczenii (1995, 1999-2005), a także pracy w charakterze doradcy ds. bezpieczeństwa w Marshall Capital Partners. Podobnie jak A. Borodaj i K. Małofiejew, I. Striełkow jest monarchistą, wierzącym prawosławnym, zwolennikiem „rosyjskiego odrodzenia”. Jako korespondent gazety „Завтра” , publikował artykuły na temat Bośni, wspólnie zaś z A. Borodajem także reportaże z Dagestanu. Wspierał również ideę rosyjskiego zaangażowania w Syrii i domagał się uwolnienia od odpowiedzialności aresztowanych przez FSB w listopadzie 2013 r. organizatorów nielegalnego rosyjskiego Korpusu Słowiańskiego, który wziął udział w walkach w Syrii, dołączywszy tam do sił rządowych. Na Krymie I. Striełkow pojawił się jako członek jednej z organizacji prawosławnych, dla ochrony przywiezionych z Góry Athos chrześcijańskich relikwii. Od kwietnia 2014 r. został jednym z przywódców politycznych i komendantów wojskowych DRL. 5 lipca zarządził odwrót z otoczonego przez siły ukraińskie Słowiańska, po czym 16 lipca ogłosił się wojskowym komendantem Doniecka. 14 sierpnia podał się do dymisji ze stanowiska głównodowodzącego siłami „Nowej Rosji”. Podległe mu siły nie miały klasycznej hierarchicznej struktury, lecz składają się ze stawiających sobie rozbieżne cele i często skonfliktowanych ze sobą jednostek ochotniczych i najemniczych.

– deoligarchizacja, czyli secesja i marginalizacja R. Achmetowa

19 maja 2014 r., w związku z postępującą „rusyfikacją” strony separatystycznej, a także postępującą konsolidacją polityczną władzy w Kijowie (wybory prezydenckie 25 maja), najbogatszy ukraiński oligarcha, R. Achmetow wycofał swoje poparcie dla separatystów. R. Achmetow zarzucił separatystom, że ich działania szkodzą regionowi i jego gospodarce, a ich przywódcy nie są znani i brak im społecznego autorytetu. 20 maja R. Achmetow zorganizował w podległych sobie przedsiębiorstwach wiece poparcia dla pokojowego rozwiązania konfliktu z Kijowem. W kolejnych dniach do dymisji podali się uważani za jego przedstawicieli ministrowie rządu DRL: prezes Zarządu ds. Kontroli Igor Borisowicz Bielik; minister ds. paliw i energetyki Aleksiej Iwanowicz Granowski; minister zdrowia Konstantin Siergiejewicz Szczerbakow. W odpowiedzi, ówczesny premier A. Borodaj zarządził nacjonalizację własności R. Achmetowa na terenie Republiki.

Celem politycznym R. Achmetowa było utrzymanie własnych dominujących wpływów w gospodarce Zagłębia Donieckiego. Celem pomocniczym była dla niego decentralizacja państwa, umożliwiająca zachowanie i umocnienie własnej domeny wpływów. Narastanie nastrojów secesjonistycznych oraz zwiększanie wpływu Rosji na separatystów groziło R. Achmetowowi izolacją w Kijowie, eskalacją konfliktu do postaci regularnej wojny oraz narastaniem tendencji nacjonalizacyjnych i socjalistycznych w polityce gospodarczej DRL. R. Achmetow obawiał się także zwiększenia wpływów grupy oligarchicznej, skupionej wokół byłego prezydenta W. Janukowycza i biznesmenów rosyjskich. Na wypadek zwycięstwa Kijowa, ryzykował eliminacją swoich interesów na rzecz cieszącego się przychylnością rewolucyjnych władz ukraińskich I. Kołomojskiego, ostro rywalizującego z R. Achmetowem.

Świadectwem początkowej niejednolitości, czy wręcz fragmentacji sił, nominalnie podległych I. Striełkowowi, był zaistniały 12 maja 2014 r. konflikt pomiędzy Siergiejem, Anatoliewiczem Zdriliukiem (ur. 1973, pseud. „Abwer”) a Igorem Nikołajewiczem Bezlerem (ur. 1965, pseud. „Bies”) o kontrolę nad miejscowością Gorłowka. Drugi z wymienionych nie uznaje władz DRL i odmawia posłuszeństwa A. Borodajowi. Może być to związane z jego wcześniejszą współpracą z Igorem Władymirowiczem Kryżanowskim (ur. 1965), głównym menedżerem we wchodzącym w skład holdingu R. Achmetowa przedsiębiorstwie Gorłowska Fabryka Maszyn. S. Zdriliuk jest z kolei zastępcą głównodowodzącego siłami zbrojnymi DRL I. Striełkowa, kojarzyć go więc należy z frakcją prorosyjską, do której zalicza się też A. Borodaj. Przeprowadzony 12 maja przez S. Zdirliuka przewrót wojskowy przeciwko I. Bezlerowi i opanowanie przez niego Gorłowki był zatem elementem „konkwisty” DRL przez I. Striełkowa. Wniosek ten uprawdopodobnia fakt, że w grupie podległej S. Zdirliukowi walczy wielu najemników z Rosji, w tym także czeczeńscy ochotnicy Ramzana Achmatowicza Kadyrowa (ur. 1976). W cztery dni po przewrocie w Gorłowce stanowisko premiera DRL objął bliski współpracownik i przyjaciel I. Striełkowa, A. Borodaj. W kolejne trzy dni później swoje poparcie dla separatystów wycofał oficjalnie R. Achmetow, a powiązani z nim ministrowie ustąpili z rządu DRL. W DRL, tak samo jak w ŁRL, doszło zatem do zastąpienia miejscowych elementów, w tym także oligarchicznych, lepiej zorganizowanymi i bardziej dynamicznymi elementami z Rosji.

Do kolejnego konfliktu pomiędzy I. Striełkowem a miejscowymi czynnikami doszło pod koniec maja w znajdującym się jeszcze wówczas pod kontrolą DRL Słowiańsku. Po szturmie siedziby SBU w mieście 13 kwietnia 2014 r. jego ludowym merem został ogłoszony Wiaczesław Władymirowicz Ponomariow (ur. 1965). Jest on byłym wojskowym z doświadczeniem służby w oddziałach specjalnych ZSRR i flocie wojennej Rosji. W latach 1990’  był dyrektorem m.in. fabryki mydła i szwalni. W. Ponomariow uważany był za rzecznika interesów miejscowych elit gospodarczych i kryminalnych, stając tym samym na drodze interesom białogwardyjsko-kozackich elit rosyjskich. 22 maja 2014 r. I. Striełkow wydał rozkaz aresztowania W. Ponomariowa, oskarżając go o związki ze światem przestępczym. 10 czerwca 2014 r. W. Ponomariow został aresztowany, zaś dwa dni później jego następcą został sprzyjający interesom A. Borodaja były współpracownik KGB i biznesmen Władimir Wiktorowicz Pawlenko (ur. 1962, pełnił funkcję mera do 5 lipca 2014 r.). W podobny sposób przybyłe z Rosji elity kozacko-bialogwardyjskie eliminowały miejscowe elity oligarchiczne także w innych miejscowościach regionu.

W DRL, podobnie jak w ŁRL, wraz z utwardzeniem stanowiska politycznego i eskalacją działań militarnych ze strony Kijowa, nastąpiła „rusyfikacja” konfliktu. Siły angażowane w konflikt ze strony rosyjskiej są lepiej wyposażone, przeszkolone i zorganizowane niż siły miejscowego oporu ukraińskiego. Utrzymanie przez separatystów kontroli nad pasem przygranicznym z Rosją pomiędzy Ługańskiem i Czerwonopartyzańskiem oraz zamknięcie w kotle na przełomie lipca i sierpnia jednostek ukraińskich operujących pomiędzy Marinowką a Dołżańskiem i następnie ich kapitulacja, minimalizują zagrożenie odcięciem separatystów od dostaw z Rosji.

Powoduje to ewolucję konfliktu separatystycznego w kierunku niewypowiedzianej wojny rosyjsko-ukraińskiej, która z perspektywy strony rosyjskiej staje się klasycznym zimnowojennym konfliktem „przez pośrednika” (na podobieństwo np. południowoafrykańskiej wojny granicznej w latach 1961–1989). Jak pisze Wojciech Konończuk: „w sytuacji, w której całe niemal wyposażenie separatystów, coraz większa liczba walczących po ich stronie żołnierzy oraz de facto całe zabezpieczenie materiałowo-techniczne pochodzi z Rosji, operacja antyterrorystyczna [tzn. ukraińska ofensywa przeciw separatystom, nazywana tak w nomenklaturze porewolucyjnych władz w Kijowie - R. L.] w coraz większym stopniu zasługuje na miano wojny ukraińsko-rosyjskiej. Nie ma już ona wcześniejszego charakteru ograniczonych działań partyzanckich, ale stanowi regularne starcie zbrojne pomiędzy klasycznymi formacjami wojsk lądowych (wyposażonymi w artylerię i broń pancerną), w którym jedna strona (rosyjska) występuje pod szyldem nieuznawanych republik ługańskiej i donieckiej, a druga (ukraińska) stara się utrzymać prawne pozory, że nie prowadzi konfliktu zbrojnego w obronie własnego terytorium z sąsiednim państwem” [15].

c) ekonomiczna struktura konfliktu

Istotne znaczenie dla przebiegu konfliktu w DRL mają prawdopodobnie obfite złoża gazu ziemnego, lokalizowane między Ługańskiem, Słowiańskiem, Krasnym Łuczem i Swiatogorskiem. Prawo do zlokalizowanych tam złóż zgłasza Eurogas Ukraina, właścicielem części akcji której jest zarejestrowana w Austrii firma Euro Gas GmbH, zaś jej właścicielem jest brytyjska firma McCallan Oil&Gas (UK) Ltd., należąca z kolei do amerykańskiej kompanii EuroGas. Udziałowcem w Eurogas Ukraina ze strony ukraińskiej jest powiązany z koterią W. Janukowycza górniczy potentat z regionu, I. Awramow. Eurogas Ukraina nie przystąpiła do eksploatacji złóż gazu łupkowego w Zagłębiu Donieckim, lecz odsprzedała swoje prawa spółkom reprezentującym anglosaską globalną oligarchię kapitalistyczną. Prawa do eksploatacji złóż odkupiła od Eurogas Ukraina brytyjsko-niderlandzka firma Royal Dutch Shell, która planuje zainwestować od 10 do 50 mld USD w eksploatację złoża józofskiego, którego zasobność ocenia się na 2 tryliony m3. Innym klientem Eurogas Ukraina jest tajemnicza firma Burisma Holdings. Należy ona do zarejestrowanej na Cyprze firmy Brociti Investments Limited, której współzałożycielami byli były ukraiński minister ekologii Nikołaj Władisławowicz Złoczewskij (ur. 1966) i były polski prezydent Aleksander Kwaśniewski (ur. 1954). Od kwietnia 2014 r. członkiem zarządu BIL został Devon Archer, przyjaciel rodziny urzędującego sekretarza stanu USA Johna Kerry'ego (ur. 1943). W maju 2014 r. członkiem zarządu Burisma Holdings został Robert Hunter Biden (ur. 1970), młodszy syn wiceprezydenta USA Joe Bidena (ur. 1942).

Elementy infrastruktury gazowej Zagłębia Donieckiego staję się przedmiotem nie tylko walki ekonomicznej, ale również toczonych na polu bitwy starć zbrojnych. 17 maja 2014 r. niezidentyfikowana formacja zbrojna opanowała siedzibę Kratamtorskiej Liniowo-Produkcyjnej Administracji Gazociągów Donbastransgaz odpowiedzialnej za kontrolę dostaw gazu ziemnego do takich m.in. obiektów, jak Nowokramatorski Zakład Produkcji Maszyn. Kontrola nad rozdziałem i sieciami przesyłowymi gazu ziemnego w Zagłębiu Donieckim wydaje się przy tym kluczowa dla wykorzystania potencjału ekonomicznego regionu i utrzymania w nim stabilności społecznej.

Odrębnym wartym wspomnienia zagadnieniem jest ekspansja gospodarcza I. Kołomojskiego. Od 2 marca 2014 r. jest on mianowanym przez rewolucyjny rząd w Kijowie gubernatorem obwodu dniepropietrowskiego. W okresie narastania konfliktu z separatystami zaangażował się w dostawy paliwa dla armii ukraińskiej i defraudację ropy transportowanej rurociągami do Kremenczuka. Wzmocnił również swą pozycję gospodarczą, eliminując konkurencyjnych przedsiębiorców w Dniepropietrowsku. Z inicjatywy nowego gubernatora dokonać miał się też transfer rachunków przedsiębiorstw należących do obwodowej administracji do „Priwatbanku”, w którego radzie nadzorczej zasiada sam I. Kołomojski. Finansowani przez I. Kołomojskiego kibice klubów piłkarskich – odeskiego Czarnomorca i charkowskiego Metalista, wraz z bojówkarzami również finansowanego przez niego nacjonalistycznego ugrupowania Prawy Sektor, 2 maja w Odessie dokonali masakry na przeciwnikach kijowskiej rewolucji, kilkudziesięciu z nich paląc żywcem w miejscowym domu związków zawodowych. Wśród firm trudniących się dostawami paliwa dla ukraińskiej armii największym dostawcą jest należąca do I. Kołomojskiego „Ukrtatnafta”, drugie miejsce zajmuje DNSK, wśród dostawców są też firmy zupełnie na tym rynku wcześniej nieznane i przez to trudne do zidentyfikowania, jak Auto City Servis czy Alfa.

O celach ekonomicznych I. Kołomojskiego może dać wyobrażenie analiza profilu jego najbliższych współpracowników. Giennadij Olegowicz Korban (ur. 1970) jest kierownikiem administracji obwodu dniepropietrowskiego, której przewodniczącym jest I. Kołomojski. Firma G. Korbana Sławuticz-Registrator specjalizuje się we wrogich przejęciach innych przedsiębiorstw. Głównym beneficjentem usług G. Korbana jest należąca do I. Kołomojskiego grupa Priwat. Dzięki jego usługom przejęła ona w ostatnim czasie m.in. firmę Ukrtatnafta, Nikolskie Zakłady Stopów Żelaznych, firmę Dnieproblenergo i kilkadziesiąt innych. Boris Albertowicz Fiłatow (ur. 1972) jest zastępcą przewodniczącego administracji obwodowej Dniepropietrowska ds. polityki wewnętrznej. Wcześniej pracował jako adwokat grupy Priwat, specjalizujący się w podziale własności należącej do osób prawnych. Specyfika jego środowiska pracy wymagała od niego przede wszystkim pozyskiwania przychylności sędziów sądów gospodarczych i apelacyjnych dla jego klienta, I. Kołomojskiego. Celem I. Kołomojskiego, G. Korbana i B. Fiłatowa była początkowo dniepropietrowska domena gospodarcza byłego ukraińskiego premiera (w latach 1996–1997) Pawła Iwanowicza Łazarenki (ur. 1953). I. Kołomojski zapewniał środki finansowe i protekcję polityczną, G. Korban organizował wrogie przejęcia, B. Fiłatow zapewniał im legalizację prawną. W porewolucyjnym chaosie jaki zapanował na Ukrainie po lutym 2014 r. przedmiotem podobnych „rajdów” stać się może cały rosyjski biznes i pozbawiony w nowych warunkach politycznej protekcji biznes ukraiński.

Obecnie, oprócz obwodu dniepropietrowskiego, pod kontrolą I. Kołomojskiego znajdują się obwody odeski i charkowski. Kolejnym celem jest obwód zaporoski, w którym oligarcha próbuje obsadzić swoimi nominatami stanowiska w obwodowej administracji: ministerstwo ds. paliw i energetyki, ministerstwo przemysłu, państwową komisję regulacji elektroenergetycznej, fundusz mienia państwowego etc. Kolejnymi celami I. Kołomojskiego może być własność rosyjska na terenie Ukrainy. Mogą tu wchodzić w grę jednostki takie jak Oblenergo (właścicielami są Energostandard i grupa VS Energy), Nadbużańskie Zakłady Przemysłu Żelaznego i Niklowego (w obwodzie kirowogradzkim, udziały ma Solway), Zakłady Przerobu Nafty w Lisiczańsku i Odessie (właścicielami są Łukoil i Wnieszniekombank). Innym celem I. Kołomojskiego może być własność powiązanych z Rosją ukraińskich oligarchów: należące do Dmytro Wasylowicza Firtasza (ur. 1965) aktywa Grupy DS (The Firtash Group of Companies) związane z produkcją dwutlenku tytanu (np. Krimski Titan, Mirżyński Kombinat Górnorniczo-Przetwórczy), produkcji azotu (koncern Styroł, Stowarzyszenia „Azot” w Siewierodoniecku i w Czerkasach); należące do R. Achmetowa aktywa energetycznej kompanii DTEK etc.

5. Próba prognozy

W Zagłębiu Donieckim walczy przeciwko sobie ok. 15 tys. separatystów i ok. 26 tys. Ukraińców. Możliwości działania tych pierwszych zależą od wspierających ich dostaw z Rosji, tak więc od utrzymania kontroli nad pasem granicznym z Federacją Rosyjską oraz łączności pomiędzy poszczególnymi zajmowanymi przez nich miejscowościami. Odcięci od dostaw z Rosji i pozbawieni wewnętrznej łączności, separatyści musieliby przegrać, szczególnie po tym jak wojska ukraińskie od połowy lipca zaczęły używać przeciwko nim ciężkiej artylerii, broni pancernej, lotnictwa, wieloprowadnicowych wyrzutni pocisków rakietowych etc.

Na tym tle strategiczna ocena działań ukraińskiej armii od czasu rozpoczęcia w połowie czerwca nowej ofensywy musi wypadać ujemnie. Do sukcesów należy z pewnością policzyć zmuszenie separatystów do wycofania się na początku lipca ze Słowiańska i Kramatorska i otwarcie w ten sposób armii ukraińskiej drogi na węzeł komunikacyjny w Dobalcewie. Kolejna ofensywa rozpoczęta 25 lipca doprowadziła w ciągu trzech następnych dni do opanowania Dobalcewa, Pomimo ostrzału artyleryjskiego załamało się jednak uderzenie na główną drogę komunikacyjną łączącą Donieck przez Serditoje, Szachtarsk, Torez i Snieżnoje z również atakowanym Krasnym Łuczem i Antracytem. Nie powiodła się także ukraińska ofensywa na Gorłówkę. Tym samym Ukraińcy nie osiągnęli celu taktycznego w postaci odcięcia Doniecka.

Na froncie północnym ofensywa ukraińska, rozpoczęta 19 lipca, doprowadziła do zajęcia Lisiczańska i Siewierodoniecka. 24 lipca została jednak wstrzymana na przedpolach Ługańska ze względu na rozpoczęcie ofensywy na odcinku donieckim.

Na froncie południowym separatyści zlikwidowali całkowicie ukraiński klin między Marinowką a Czerwonopartyzańskiem. Ukraińska 24. samodzielna brygada zmechanizowana utrzymała jedynie izolowane pozycje wokół Dmitrowki.

Siły ukraińskie w wyniku dotychczasowej ofensywy nie zrealizowały więc głównego celu strategicznego w postaci odcięcia i wyizolowania punktów bronionych przez separatystów ani przecięcia łączących je linii komunikacyjnych. Nie udało im się również zmniejszyć potencjału militarnego separatystów, który systematycznie wzmacniany jest dostawami z Rosji (na przełomie lipca i sierpnia separatyści otrzymali np. 17 czołgów). Ukraińcy nie opanowali granicy rosyjsko-ukraińskiej na wschodzie a podjęte w tym kierunku próby zakończyły się spektakularną klęską wojsk rządowych i przechodzeniem odciętych od rdzenia sił ukraińskich i zaplecza oraz ostrzeliwanych przez artylerię rosyjską żołnierzy na rosyjską stronę granicy (np. jeden z batalionów 72. brygady zmechanizowanej).

Ofensywa lipcowo-sierpniowa miała najpewniej na celu doprowadzenie do strategicznego przełomu w działaniach zbrojnych przed planowanymi na październik wyborami parlamentarnymi. Głównodowodzący Sił Zbrojnych Ukrainy i zarazem prezydent państwa Petro Oleksijowicz Poroszenko (ur. 1965) liczył dzięki temu na zwycięstwo wyborcze swojej partii Sprawiedliwość. Przełomu strategicznego jednak nie osiągnięto, zaś separatyści mocno ufortyfikowali się w głównych miastach, w tym też w Doniecku. Zdobyć jej można jedynie kosztem dużych strat w cywilach i cywilnej infrastrukturze miast oraz w toku długotrwałych walk ulicznych. Jest wątpliwe, by prezydent P. Poroszenko zdecydował się na takie działania – nawet gdyby zakończyły się one zwycięstwem militarnym, przyniosłyby klęskę humanitarną a zatem okazałyby się również klęską polityczną. Nie jest też pewne, na jak długie kontynuowanie ofensywy może pozwolić sobie armia ukraińska, której połowa stanu liczbowego jest obecnie zaangażowana na froncie. Biorąc to wszystko pod uwagę prognozować można przedłużanie się w najbliższym czasie walk bez jednoznacznego rozstrzygnięcia.

6. Dlaczego Rosja straciła Ukrainę?

Geopolityczna przegrana Rosji na Ukrainie związana jest z brakiem konsekwencji w konceptualizacji i wdrażaniu projektu eurazjatyckiego, a także nieumiejętnym podjęciem wyzwania politycznego, jakim okazał się ukraiński nacjonalizm.

a) wielkoruskie wypaczenie eurazjatyzmu

Projekt Unii Eurazjatyckiej powieść się może jedynie, przyjmując na swoim obecnym etapie charakter międzyrządowy i wielostronny. Podczas kryzysu ukraińskiego państwa Unii Celnej podejmowały jednak działania i decyzje jednostronnie. Ani jedna instytucja Unii Celnej nie wypowiedziała się w sprawie wydarzeń w Kijowie i następnie w południowej i wschodniej Ukrainie. Rosja nie konsultowała swoich kolejnych kroków z Kazachstanem ani z Białorusią i nie otrzymała od nich dla swoich działań wsparcia. Podobnie jak podczas kryzysu gruzińskiego 2008 r., działania Rosji zostały w Mińsku i Astanie przyjęte nieufnie i podejrzliwie. Obydwa posiadające liczne rosyjskie i rosyjskojęzyczne mniejszości państwa obawiają się rozniecenia u siebie rosyjskiego separatyzmu i przemycania pod płaszczykiem integracji eurazjatyckiej rosyjskiego imperializmu. Państwa postronne i potencjalnie zainteresowane integracją eurazjatycką nie przekonają się do niej, widząc że służy wyłącznie rozszerzaniu wpływów Rosji.

Fundamentalne wydaje się tu rozróżnienie pomiędzy koncepcją eurazjatycką a koncepcją Ruskiego Świata (Русского Мира). Koncepcja eurazjatycka prowadzić powinna do: 1) wzmocnienia politycznej podmiotowości państw członkowskich; 2) zabezpieczenia warunków dla swobodnego rozwoju wszystkich zamieszkujących je etnosów; 3) ochrony tożsamości owych etnosów, jak i innego rodzaju zamieszkujących Eurazję wspólnot. Koncepcja eurazjatycka zyskuje więc sens jako koncepcja wielostronnej integracji procedowanej wedle modelu międzyrządowego, której zwieńczeniem miałaby być ponadnarodowa struktura polityczna (imperium). Eurazja ma sens tylko jako projekt imperialny i tożsamościowy. W to miejsce koncepcja Ruskiego Świata jest wariantem wielkoruskiego nacjonalizmu. Odzwierciedla jedynie interesy Rosji, podporządkowując im pozostałe państwa eurazjatyckie jako przedmioty polityki Moskwy. W samym pojęciu Ruskiego Świata zawiera się również postulat nadania rosyjskiej kulturze pozycji dominującej kosztem innych kultur eurazjatyckich. Koncepcja Ruskiego Świata i koncepcja eurazjatycka są więc swoimi przeciwieństwami pierwsza z nich ma charakter nacjonalistyczny, druga zaś imperialny.

Rezultatem postawienia przez Rosję na koncepcję Ruskiego Świata stała się polityka Ruskiej Wiosny (Русской Весны). Za jej wdrażanie odpowiada rosyjski wicepremier D. Rogozin. Polityka ta zmierza do umocnienia wpływów Rosji w sąsiednich państwach eurazjatyckich przez oparcie jej o rosyjskojęzyczne i ciążące ku Rosji mniejszości narodowe. Z największym powodzeniem była dotychczas realizowana wobec Mołdowy, podczas kryzysu ukraińskiego przybrała zaś postać rozbudzania i pośredniego wspierania separatyzmu ludności rosyjskojęzycznej we wschodniej i południowej części państwa. Ruska Wiosna miała rozbudzić rosyjską świadomość narodową pośród zamieszkującej wschodnią i południową Ukrainę ludności rosyjskojęzycznej, równocześnie zacieśniając związki tej ludności z państwem rosyjskim.

Koncepcja Ruskiej Wiosny zyskała oddźwięk przede wszystkim w patriotycznych kręgach rosyjskich na mobilizację których zdawała się być wyłącznie nakierowana. Polityczna mobilizacja rosyjskojęzycznej ludności Ukrainy okazała się być mniejsza od oczekiwanej, a jej zaszłe przejawy spotkały się z represyjnym przeciwdziałaniem ze strony władz Ukrainy i ukraińskich ugrupowań nacjonalistycznych. Ruska Wiosna zakończyła się zatem klęską.

Wpływ jej na elity rosyjskie także oceniać należy jako dość dwuznaczny. Z jednej strony, Ruska Wiosna była niewątpliwie okazją i sposobem do artykułowania rosyjskiego patriotyzmu. Z drugiej strony, zepchnęła na margines narrację eurazjatycką. Przez klasyków eurazjatyzmu z początku XX w. wielkoruski nacjonalizm był bowiem słusznie identyfikowany z wielkoruskim nacjonalistycznym „separatyzmem”. Zjednoczenie w jednym organizmie politycznym wszystkich ludów ruskich i zjednoczenie w jednym organizmie politycznym wszystkich ludów eurazjatyckich to koncepcje konkurencyjne. Nawet tacy prominentni przedstawiciele współczesnego eurazjatyzmu jak A. Dugin, po rozpoczęciu kryzysu ukraińskiego stracili dystans do komentowanych wydarzeń i zaczęli mówić językiem panrusizmu i rosyjskiego imperializmu [16].

b) federalistyczna próba rozbicia Ukrainy

Pobocznym wątkiem Ruskiej Wiosny uczyniono hasło federalizacji Ukrainy. Po raz pierwszy pojawiło się ono w swojej współczesnej formie w 2004 r. podczas Pomarańczowej Rewolucji. W Siewierodoniecku odbył się wtedy zjazd deputowanych rad powiatowych miejskich i obwodowych z południa i wschodu Ukrainy, na którym postulowano powołanie w składzie państwa ukraińskiego Południowo-Wschodniej Ukraińskiej Republiki Autonomicznej. Projekt nigdy nie został wdrożony w życie, gdyż nie przybrał formy nadającego się do tego programu politycznego. Ponadto sprzeciwiły mu się elity wyniesione do władzy przez Pomarańczową Rewolucję. Po śmierci głównego teoretyka federalizacji Ukrainy Jewhena Pietrowicza Kusznariowa (1951–2007), jego koncepcje w naturalny sposób obumarły w będącej dotychczas ich głównym promotorem, macierzystej dla J. Kusznariowa, Partii Regionów.

Postulat federalizacji wrócił po rozpoczęciu w listopadzie 2013 r. trwającego do dziś kryzysu na Ukrainie. Jego rzecznikami byli tym razem politycy powszechnie uważani za prorosyjskich: Wiktor Wołodymirowicz Medwedczuk (ur. 1954), Wadim Wasyliewicz Kolesniczenko (ur. 1958) czy Andrij Petrowicz Kłujew (ur. 1964). Wtórowali im też politycy rosyjscy jak Siergiej Juriewicz Głazjew (ur. 1961) i wspomniany już D. Rogozin, argumentujący potrzebę federalizacji tym, że miałaby to być jakoby jedyna szansa zachowania państwowości ukraińskiej. Intencje imperialistyczne były w tych wypowiedziach aż nadto widoczne i oczywistym było, że federalizacja ma suplementować lub być wstępem do secesji rosyjskojęzycznych regionów Ukrainy od reszty państwa. Z tego też powodu postulat ten spotkał się ze stanowczym sprzeciwem ukraińskich elit, m.in. byłego prezydenta państwa Leonida Danyłowycza Kuczmy (ur. 1938), historyka Jarosława Hrycaka (ur. 1960), byłego przewodniczącego Rady Najwyższej Wołodymyra Mychajłowycza Łytwyna (ur. 1956), byłego posła Tarasa Wiaczesławowicza Czornowiła (ur. 1960) i innych.

c) ideologiczny anachronizm

Wpisuje się w tę manierę również posługiwanie się przez stronę rosyjską w odniesieniu do Ukraińców takimi propagandowymi skojarzeniami jak „banderowiec”, „faszysta”, „nazista” etc. [17]. Odpowiada im symetryczna propaganda ukraińska przedstawiająca separatystów i przeciwników rewolucji na Majdanie jako „komunistów”. Wszystkie te etykietki są anachroniczne i bezpodstawne, bo też ani ludność rosyjskojęzyczna na wschodzie i południu Ukrainy nie ma poglądów komunistycznych (w symbolice separatystów mieszają się wszystkie elementy kojarzone z mocarstwową Rosją, w tym przyjęte przez władze „Nowej Rosji” 13 sierpnia biało-złoto-czarne barwy carskie [18]), ani też bojownicy Prawego Sektora nie są nazistami. Tych ostatnich trafniej byłoby raczej nazywać „rewolucyjnymi nacjonalistami” lub „trzeciopozycjonistami” [19].

Uwierzenie przez zwaśnione strony we własną propagandę nie tylko zniekształca im perspektywę i uniemożliwia zidentyfikowanie faktycznych przyczyn konfliktu ale również powoduje emocjonalne odrzucenie projektu eurazjatyckiego, będącego optymalnym zarówno dla Rosji jak i dla Ukrainy.

d) manowce ukraińskiego nacjonalizmu

Wśród faktycznych przyczyn kryzysu, obok błędnej i niekonsekwentnej polityki rosyjskiej, wskazać należałoby przyjętą w latach 1990’ koncepcję tożsamości państwowej Ukrainy i ukraińskiej tradycji narodowej. Tożsamością tą miało być monolityczne państwo narodowe typu francuskiego, zaś tradycja historyczna nawiązywać miała głównie do kozackich korzeni etnosu ukraińskiego. Ukraina, która ogłosiła niepodległość 24 września 1991 r., miała być państwem unitarnym, scentralizowanym i jednonarodowym. Rdzeniem narodu ukraińskiego mieli być etniczni Ukraińcy, stosunek do pozostałych mniejszości miał być zaś uwarunkowany ich stosunkiem do państwa ukraińskiego. Elity ukraińskie jako metapolityczną matrycę dla nowego państwa ukraińskiego przyjęły zatem francuską koncepcję état-nation.

– jakobińska i etnocentryczna koncepcja państwa

Za koncepcją tą opowiedzieli się zarówno przedstawiciele wpływowej ukraińskiej emigracji jak Orest Mirosławowicz Subtelny (ur. 1941), Bohdan Osadczuk (1920–2011), Siergiej Oleksandrowicz Jekielczuk (ur. 1966) i Roman Szporluk (ur. 1933), jak też intelektualiści krajowi tacy jak Natalia Mikołaywna Jakowenko (ur. 1942), Oksana Stefanywna Zabużko (ur. 1960), Mykoła Riabczuk (ur. 1953), Wasyl Mykołajowycz Szklar (ur. 1951) i wspomniany wyżej J. Hrycak. Intelektualna dominacja zachodnioukraińskiej inteligencji humanistycznej, organizacyjny, gospodarczy i obywatelski dynamizm ukraińskiej ludności Galicji i Wołynia, istnienie niezależnego państwa ukraińskiego wraz z jego wywierającą centralizacyjny wpływ biurokracją, uniformizujące wpływy zachodniej popkultury i wreszcie rozpad radzieckiej tożsamości w warunkach demontażu jej materialnego szkieletu w postaci ciężkiego przemysłu i państwowości ZSRR, pozwalały przewidywać, że nowa Ukraina będzie tworzona wedle modelu état-nation.

Naturalna zmiana pokoleniowa (osoby które rozpoczęły edukację po 1991 r., wychowane zostały w rzeczywistości już niepodległej Ukrainy) i procesy ukrainizacji stale zmniejszały zasięg identyfikacji na gruncie tożsamości radzieckiej, zwiększały zaś zasięg na gruncie tożsamości ukraińskiej. Sfery kultury, oświaty, nauki, informacji, w coraz też większej mierze polityki zdominowane zostały przez ukraiński dyskurs nacjonalistyczny. Jego przeciwnicy wśród rosyjskojęzycznej ludności Ukrainy oraz w samej Rosji nie potrafili sformułować i przeciwstawić mu żadnego innego dyskursu, który mógłby zostać przyjęty również przez ludność ukraińską, a być konkurencyjnym wobec nacjonalizmu. Projektem takim nie jest projekt Ruskiego Świata, bo ten nastawiony jest w oczywisty sposób na rozbicie państwa ukraińskiego i jako taki jest formułą dla rosyjskiej nacjonalistycznej irredenty.

O przesuwaniu się zasięgu ukraińskiej świadomości narodowej kosztem świadomości radzieckiej świadczą wyniki kolejnych wyborów prezydenckich i parlamentarnych w Ukrainie. W 1991 r. odwołujący się do ukraińskiej tradycji narodowej W. Czornowił zwyciężył jedynie w trzech obwodach galicyjskich, gdy tymczasem odwołujący się do świadomości posowieckiej Leonid Makarowicz Krawczuk (ur. 1934) odniósł zwycięstwo we wszystkich pozostałych obwodach. W 1994 r. na tradycji niepodległościowej operował z kolei L. Krawczuk, odnosząc zwycięstwo w obwodach na zachód od linii Dniepru na północy i Kirowogradu na południu, gdy tymczasem odwołujący się do tradycji poradzieckiej L. Kuczma wygrał w obwodach na południu o na wschodzie państwa. W kolejnych wyborach 1999 r. obydwaj kandydaci rywalizujący w drugiej turze, to jest L. Kuczma i Perto Mykołajowicz Symonenko (ur. 1952) stosowali odwołania poradzieckie, więc głosy rozłożyły się w tym przypadku bardziej równomiernie. Z kolei wybory 2004 r. ponownie zarysowały wyraźny podział między zachodnią a wschodnią częścią Ukrainy, gdyż kandydat „niepodległościowo-narodowy” w osobie Wiktora Andrijowicza Juszczenki (ur. 1954) wygrał zdecydowanie w zachodnich i centralnych obwodach kraju, podczas gdy W. Janukowycz wygrał w obwodach południowych i wschodnich. Podobnie rozłożyły się sympatie w wyborach parlamentarnych 2012 r.: Swoboda najlepszy wynik osiągnęła w Galicji, a liczący się wynik w obwodach zachodnich i centralnych, zwycięstwo odniosły tam też Batkiwszczyna i UDAR. Z kolei odwołujące się do nostalgii poradzieckiej Partia Regionów i Komunistyczna Partia Ukrainy zdobyły większość głosów w obwodach południowych i wschodnich oraz na Zakarpaciu.

Wobec oparcia się polityki rosyjskiej wobec Ukrainy na rosyjskiej mniejszości narodowej i na rosyjskojęzycznej części społeczeństwa ukraińskiego oraz ledwie skrywanej wrogości elit rosyjskich wobec niepodległego państwa ukraińskiego nasiliły w ukraińskim ruchu narodowym postawy już nie tylko antyradzieckie (jak było to w latach 1980’), ale egzystencjalnie a następnie też doktrynalnie antyrosyjskie. Rosja zaczęła być w Ukrainie kojarzona z poparciem dla oligarchicznych koterii Zagłębia Donieckiego i dla skorumpowanego, złodziejskiego, moralnie przegniłego od góry po sam dół rządu W. Janukowycza.
– zachodnia ekspansja geokulturowa
Sytuację tę wykorzystały zachodnie ośrodki siły, dokonując w Ukrainie ekspansji ideologicznej, politycznej i organizacyjnej. Państwa zachodnie uruchamiać lub finansować zaczęły rozmaite organizacje pozarządowe i programy pomocowe, mające skutkować kooptacją ukraińskich elit do świata zachodniego i wykształcić w społeczeństwie ukraińskim postawy typowe dla liberalnych społeczeństw zachodnich. Proces tworzenia na Ukrainie état-nation stal się dla Zachodu narzędziem rozszerzania własnych wpływów. Promowano nie tylko nihilistyczne i bluźniercze organizacje jak „Femen”, ale również tworzono propagandowy obraz Rosji jako państwa ukrainofobicznego, barbarzyńskiego i bandyckiego. W interpretacji zachodniej propagandy, celami Rosji były kulturowa asymilacja, kolonizacja, rusyfikacja i akulturacja Ukraińców. Geopolitycznym celem Moskwy miała być likwidacja państwa ukraińskiego, zaś celem ekonomicznym eksploatacja i wyzysk Ukrainy. Narracja ta, z powodu wskazanych wyżej błędów polityki rosyjskiej, zyskała szeroką popularność w Ukrainie i przygotowała grunt pod obecnie dokonującą się instrumentalizację tego państwa przez blok atlantycki.

– postkolonializm po ukraińsku

Ukraińskie elity humanistyczne zmierzyć się muszą także z innym, jak dotąd zdecydowanie je przerastającym problemem. Chodzi mianowicie o znalezienie formuły integrującej dwie odmienne geopolitycznie przestrzenie, które składają się na niepodległe państwo ukraińskie: przestrzeń Europy Bałtyckiej której odpowiadała państwowość Rusi Kijowskiej oraz przestrzeń Wielkiego Stepu, której odpowiadały nadczarnomorskie koczowiska przybywających kolejno z Azji nomadów.

Jak wspomniano wyżej, cechą charakterystyczną mieszkańców tej pierwszej przestrzeni są zakorzenienie, głęboka świadomość historyczna, spójność etniczna i istnienie rozmaitych instytucji w rodzaju rodziny i religii, stanowiących oparcie dla tożsamości. Przestrzeń stepowa kolonizowana była dopiero w czasach nowoczesnych (od końca XVIII w.) i jej mieszkańców cechuje etniczny metysaż, wykorzenienie, większy niż w innych częściach Ukrainy odsetek bezreligijności, tożsamość budowana na ruchomych piaskach spełnianej funkcji gospodarczej (ciężki przemysł) i nieistniejącego od 1991 r. radzieckiego systemu oświatowego, informacyjnego i kulturalnego.

Budujące tożsamość nowego państwa według modelu état-nation elity ukraińskie uznały wschód i południe za teren pracy narodowotwórczej, a ich stosunek do mieszkającej tam ludności ma wszelkie cechy stosunku metropolii wobec ziem kolonizowanych. Wspomniany już M. Riabczuk stosuje do wewnętrznych podziałów Ukrainy teorię postkolonialną i mieszkańcom regionów południowego i wschodniego odmawia miana Ukraińców, nazywając ich „kreolami”. O. Zabużko i J. Hrycak również wypowiadają się o mieszkańcach południowego wschodu z lekceważeniem i poczuciem wyższości. W. Szklar nazywa Zagłębie Donieckie „gangreną Ukrainy”. Wedle lwowskiego publicysty Maksyma Wichrowa, ukształtowane przez nacjonalizm ukraińskie elity uważają mieszkańców regionu wschodniego i południowego za niezdolne do przeżywania więzi narodowej i obywatelskiej oraz wyższych uczuć „zdegenerowane bydło”, niezdolnych uczestniczyć we wspólnocie narodowej „nie-Ukraińców”, a także zapóźnionych w swojej świadomości politycznej i niedoinformowanych o prawdziwych celach ukraińskiego ruchu narodowego i niepodległościowego. M. Wichrow podsumowuje, że elity ukraińskie nie zrobiły nic dla pozyskania mieszkańców obwodów południowych i wschodnich i że przekształciły je w przeciwników ukraińskiego projektu nacjonalistycznego.

– ukraińska tradycja polityczna między Europą Bałtycką a Wielkim Stepem

Jeszcze jednym wyzwaniem dla tożsamości ukraińskiej jest jej tradycja ustrojowa. Ukraińska oświata, historiografia, literatura i kultura eksponują naddnieprzańską kozaczyznę jako źródło tradycji narodowej. Warto jednak zauważyć, że jej siedziba znajdowała się już w regionie stepowym, to jest w zaporoskiej Chortycy. Sicz kozacką od Europy Bałtyckiej dzieliło słynnych dziesięć porohów, to jest skalnych progów na Dnieprze (w rejonie ujścia Samary), które uniemożliwiały dotarcie tam z biegiem rzeki aż po lata 1927–1932, gdy wody Dniepru spiętrzono w związku z wybudowaniem elektrowni Dnieproges.

Społeczność kozacka powstała w pierwszej połowie XVI w. spośród zbiegłych z majątków pańszczyźnianych chłopów, początkowo głównie z pogranicza ukraińsko-białoruskiego, ludności miejscowej i wszelkiego rodzaju awanturników, kryminalistów i ludzi wyjętych spod prawa. Etnicznie, kozaczyzna wywodziła się spośród Polaków, Rusinów, Tatarów, Wołochów etc. Kozacy żyli głównie z rabunku i wypraw napastniczych. Stworzone przez nich rzemiosło było prymitywne i wytwarzało produkty głównie na potrzeby własne kozaków. Do XVII w. kozacy nie stworzyli stałych całorocznych siedzib, lecz w czasie miesięcy zimowych osiedlali się w folwarkach i miastach ukrainnych, domagając się wszystkich z tego korzyści, odmawiając jednak spełniania powinności wobec ziemian i magistratów. Postawą typową dla kozaka była niechęć do jakiejkolwiek władzy i porządku, toteż system polityczny kozaczyzny miał charakter anarchistyczny. W czasie pokoju każdy dbał o siebie a decyzje dotyczące grupy jako całości podejmowano większością głosów. Na czas wojny wybierano większością głosów atamana koszowego („kosz” oznaczał w gwarze kozackiej warowny obóz, z którego wyruszano na wyprawę), który jednak najdalej po roku ustępował, a w drodze głosowania można było go też złożyć z urzędu wcześniej i stracić decyzją następcy. Kozacy byli społecznością silnie podkreślającą egalitaryzm, pomimo narastającej z czasem stratyfikacji majątkowej i tendencji do oligarchizacji ich ustroju [20].

Odmiennie przedstawia się tradycja polityczna Rusi Kijowskiej. W spisanej prawdopodobnie w XII w. w Kijowie przez mnicha Nestora kronice, znanej dziś jako Powieść lat minionych, przedstawiono legitymizację (a pośrednio i wykładnię) autokratycznej filozofii politycznej, która następnie posłużyła za fundament władzy książąt z dynastii Rurykowiczów. Władza osobista księcia funkcjonowała tam w kontekście rady bojarskiej, która wyewoluowała stopniowo z dawnej drużyny książęcej. Administracją terenową zajmowali się posadnicy, mianowani spośród synów księcia lub innych członków jego najbliższej rodziny. Wojskiem dowodził książę, na niższych szczeblach za pośrednictwem wojewodów, setników i dziesiętników. Porządku publicznego pilnowali i kary pieniężne z poddanych ściągali z biryczowie [21]. System polityczny Rusi był więc systemem na wskroś monarchicznym, autokratycznymi odgórnym. Odbijała się w nim zasada solarna, nie zasada wolnościowa. W przeciwieństwie do kozaczyzny, istniał wyraźnie wyodrębniony dziedziczny władca autokratyczny, który mianował najważniejszych funkcjonariuszy i określał porządek polityczny.

Wydarzenia przełomu 2013/2014 r. były triumfem w świadomości ukraińskiej elementu kozackiego nad tradycją książęcą. Koczowisko rozbite przez rewolucjonistów na Placu Niepodległości w Kijowie przypominało kozacki obóz warowny. Brak tam było centralnej władzy a decyzje podejmowało zgromadzenie komendantów i charyzmatycznych trybunów ludowych, którzy w każdej chwili mogli być zastąpieni przez innych [22]. Bunt Majdanu wpisuje się w długą tradycję powstań kozackich znanych od czasu buntu Krzysztofa Kosińskiego (1545–1593) w 1591 r. Późniejsza niechęć przywódców Majdanu do włączenia się w parlamentarną politykę i cykliczne ponawiane groźby lub próby siłowego obalenia porewolucyjnych władz to też dalekie echo anarchicznej tradycji kozaczyzny.

Zakończenie: wnioski i rekomendacje
1. Rekomendacje dla strony ukraińskiej
a) Regionalizacja (tradycyjny ustrój terytorialny) zamiast unitaryzmu i federalizmu (nowoczesnych ustrojów terytorialnych)

Przyjęta przez ukraińską inteligencję kulturalną i humanistyczną koncepcja état-nation nie odpowiada warunkom ukraińskim i prowadzi do destabilizacji państwowości ukraińskiej. Wśród elit i mieszkańców zachodniego i centralnego regionu kraju rodzi postawy szowinistyczne, wśród mieszkańców regionów wschodniego i południowego zaś resentyment postkolonialny. Koncepcja ta antagonizuje również mniejszości narodowe liczne w obwodzie zakarpackim i może stać się powodem narastania tam tendencji secesjonistycznych, podobnie jak stało się to na Krymie. Spór wokół języka państwowego i forsowna ukrainizacja były podstawową przyczyną narastania tendencji separatystycznych na Krymie i ostatecznej utraty tego regionu przez Ukrainę. Strata Krymu i powstanie w Zagłębiu Donieckim jest miarą politycznego bankructwa w Ukrainie nowoczesnego nacjonalizmu i nowoczesnej koncepcji państwa unitarnego.

Ukraina nie jest państwem jednolitym etnicznie ani kulturowo. Ukraińcy stanowią w niej ok. 78% mieszkańców. Ponad 17% stanowili dotychczas Rosjanie. Po około 0,6% stanowią Białorusini i Polacy. 0,5% mieszkańców to mołdawscy Rumuni. 0,4% stanowią Bułgarzy. W Ukrainie mieszka również po ok. 150 tys. Węgrów i Wołochów, których najwięcej zamieszkuje na Bukowinie i Zakarpaciu. W Ukrainie żyją także Żydzi, Ormianie, Grecy, Cyganie, Azerowie, Gruzini, Niemcy, Gagauzi, Czesi, Karaimowie i Krymczacy – w sumie przedstawiciele ponad 130 narodowości.

Zróżnicowanie przejawia się również w sferze językowej, gdzie językiem ukraińskim jako swą mową ojczystą posługuje się jedynie około 65% mieszkańców Ukrainy. Wszystkich zaś języków w jej granicach odnotowano 40.

Struktura religijna obejmuje Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Kijowskiego (ok. 30% wiernych), Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego (ok. 25% wiernych), Ukraiński Autokefaliczny Kościół Prawosławny (ok. 2% wiernych), Ukraiński Kościół Greckokatolicki (ok. 14% wiernych), Kościół Rzymskokatolicki (ok. 1,7% wiernych), ponadto zaś protestantów (głównie ewangelicy, Adwentyści Dnia Siódmego i węgierscy kalwini w obwodzie zakarpackim), muzułmanów (po aneksji Krymu przez Rosję ich liczba w Ukrainie drastycznie spadła), neopogan, wyznawców Kryszny, świadków Jehowy i innych.

W takim kontekście forsowanie koncepcji état-nation skutkować musi narastaniem tendencji odśrodkowych a nawet separatystycznych. Rozumieli to najwybitniejsi intelektualiści ukraińscy jak Mychajło Pietrowicz Drachomanow (1841–1895) czy Mychaiło Sergijewicz Hruszewski (1866–1934), którzy opowiadali się za Ukrainą jako państwem zregionalizowanym, opartym o historyczno-etnograficzne jednostki składowe.

W historii współczesnej Ukrainy z podobnym projektem wystąpił w 1991 r. przywódca Ludowego Ruchu Ukrainy, W. Czornowił. Państwo ukraińskie powinno wedle niego zastąpić arbitralnie wytyczone obwody krainami historycznymi, które odzyskałyby w nowym ustroju szerokie prawa samorządowe, odpowiadające ich historycznej i kulturowej specyfice.

Wizjonerski projekt W. Czornowiła nie został nigdy ubrany w postać skonkretyzowanego programu politycznego, a niepewność sytuacji politycznej, towarzysząca rozpadowi bloku komunistycznego i ZSRR (seria wojen secesyjnych w Jugosławii, separatyzmy w Abchazji, Osetii Płd., Dżawachetii, Adżarii, Górskiego Karabachu, Czeczenii, Tatarstanie, na Krymie, w Naddniestrzu, Estonii, na Łotwie etc.) sprawiła, że niepodległa Ukraina ostatecznie pozostawiła nietkniętym centralistyczny biurokratyzm poradziecki.

Ukraina powinna tymczasem opierać się na historycznych regionach, jak Zakarpacie, Hałyczyna (w ramach tej można z kolei wydzielić jednostki wedle pasm górskich, np. Gorgany, Czarnohora i jednostki etnograficzne jak Bojkowszczyzna, Huculszczyzna, Pokucie – są to regiony o najsilniejszej spójności etnicznej, największym zakorzenieniu, najsilniejszej tożsamości historycznej, można je uznać za matecznik etnosu ukraińskiego), Wołyń, Podole, Ziemia Odeska, Południe (obwody odeski, mikołajowski, chersoński), Czernichowszczyzna, Kijowszczyzna, Połtawszczyzna, Zaporoże, Charkowszczyzna i Doniecczyzna.

Ukraina powinna starać się pozyskać dla siebie wszystkie zamieszkujące ją etnosy, nie zaś wspierać się tylko na narodzie tytularnym – to drugie prowadzi do obniżenia jej stabilności wewnętrznej i do tendencji odśrodkowych.

Ukraina powinna stać się również państwem wielojęzycznym a dowartościowanie języka ukraińskiego powinno przebiegać wedle modelu białoruskiego, to jest nie poprzez antagonizowanie się z kulturą i światem rosyjskojęzycznym ale przez powolne przenikanie w niego.

b) tożsamościowość i zakorzenienie zamiast nacjonalizmu

W poszukiwaniu inspiracji ustrojowych warto by jednak elitom ukraińskim zasugerować jeszcze jeden, tym razem nowożytny i radziecki model polityki narodowościowej: opracowaną w 1913 r. a wdrażaną w latach 1920’ stalinowską politykę „zakorzenienia” (ros. коренизаций). Przykładowo, wobec 600 tys. Polaków zamieszkujących tereny wcielone po 1921 r. do ZSRR zastosowano przyjęty w 1925 r. projekt polskiej autonomii socjalistycznej. Powołano do życia Polski Rejon Narodowościowy na Ukrainie im. J. Marchlewskiego (tzw. Marchlewszczyzna), w ramach którego Polacy stanowili ok. 70% mieszkańców, jednym z języków urzędowych był język polski, rozwijano polską oświatę, kulturę, wydawnictwa, a swoją pozycję zachowała nawet katolicka religijność. W tym samym czasie Polski Instytut Pedagogiczny w Kijowie uzyskał status uczelni wyższej. Na przykładzie ewolucji położenia ludności polskiej w USRR i w niepodległej Ukrainie widać, że stalinowski model polityki narodowościowej jest wartościowym wzorem i mógłby posłużyć za inspirację także dla władz dzisiejszej Ukrainy.
Ukraińska tożsamość ustrojowa nie powinna zatem realizować nowoczesnej zasady państwa unitarnego i narodowo ujednoliconego (jakobińska „la république unie et indivisible”), lecz tradycjonalistyczną koncepcję państwa zregionalizowanego i tożsamościowego [23].

c) autokracja zamiast anarchii

Pojawia się również kwestia wyboru tradycji historycznej. Tradycja kozacka ma charakter anarchiczny, heroizuje i uwzniośla pospolitych zbójów i bandytów, stanowiących obciążenie regionalnego czarnomorskiego subsystemu międzynarodowego od początku XVI do początku XVIII w. Będąc państwem wewnętrznie niejednolitym i zróżnicowanym, Ukraina nie może poszukiwać źródeł swej woli politycznej w tym, co na dole. Nie może urzeczywistniać modernistycznej zasady suwerenności narodu i parlamentaryzmu (czy wręcz rządów ulicznego motłochu, jak w przypadku Majdanu), bowiem to musiałoby, wobec niejednorodności ludowego suwerena, doprowadzić do dezintegracji i obniżenia efektywności ukraińskich procesów politycznych.

Ukraina chcąc pozostać państwem podmiotowym i jednolitym politycznie, musi sięgnąć do autokratycznego modelu sprawowania władzy w Rusi Kijowskiej. Silna spersonalizowana władza głowy państwa mogłaby być ogniskową, wokół której skupiałyby się różnorodne ziemie Ukrainy. Władza państwowego suwerena byłaby lepszym spoiwem państwa ukraińskiego niż inercyjna poradziecka biurokracja i szczególnie w przypadku Ukrainy szybko ewoluujący w kierunku oligarchii i plutokracji (by nie powiedzieć: kleptokracji) parlamentaryzm.

Poszukując swej tożsamości historycznej, Ukraina sięgnąć musi do 1000-letniej tradycji Rusi Kijowskiej, odrzucić zaś anarchiczne dziedzictwo kozaczyzny. Polityczny model Europy Bałtyckiej przeważyć w niej musi nad politycznym modelem Dzikich Pól.

d) wschodnia Słowiańszczyzna zamiast Zachodu

Metapolityczną przyczyną sporu ukraińsko-rosyjskiego jest m.in. zderzenie rosyjskiej imperialnej koncepcji samowładztwa i ukraińskiej anarchicznej koncepcji kozacko-siczowej. Przyjęcie tej ostatniej czyni Ukrainę podatną na zachodnią propagandę liberalną (UE, USA, NATO) i liberalno-republikańską (Polska). Polska tradycja republikańska jest zinstytucjonalizowaną tradycją anarchiczną, stąd współcześni polscy republikańscy mesjaniści (PiS) tak przychylnie patrzyli na anarchiczny bunt Majdanu.

Przyjęcie przez Ukrainę tradycji anarchiczno-kozackiej wystawia ją na manipulację ośrodków zachodnich. Zachodnie ośrodki liberalne tworzą i popierają na Ukrainie finansowane przez siebie „organizacje pozarządowe” i rozmaite liberalne inicjatywy, korodujące spójność ukraińskiej przestrzeni ideowej. Parady homoseksualistów i obrazoburcze prowokacje skandalistek z „Femenu” są konkretyzacją włączenia Ukrainy w zachodnią przestrzeń liberalną. Ukraina, chcąc ochronić swoją ideosferę przed zachodnią demoralizacją, musiała będzie odrzucić tradycje wolnościowe, anarchiczne i kozackie a sięgnąć do tradycji rządów autokratycznych, odgórnych, z władzą polityczną zmonopolizowaną na najwyższym szczeblu przez głowę państwa.

Tego rodzaju rewizja metapolitycznych podstaw tożsamości ustrojowej (autokracja i decyzjonizm w miejsce republikanizmu i anarchii) pozwoliłaby Ukrainie dokonać przeorientowania swoich wektorów geopolitycznych. Ukraina ponownie odnalazłaby wspólny język z dwoma pozostałymi państwami wschodniosłowiańskimi wywodzącymi się z tradycji Rusi Kijowskiej: z autokratyczną Białorusią i z autokratyczną Rosją. Jako państwo autokratyczne, zregionalizowane, tożsamościowe, tradycjonalistyczne, mogłaby stać się podmiotowym uczestnikiem zbudowanej na nowych zasadach Unii Eurazjatyckiej.

2. Rekomendacje dla strony rosyjskiej
a) odrzucenie sentymentu radzieckiego

Niezależnie od ostatecznego wyniku wojny w Zagłębiu Donieckim, Rosja musi wypracować nową polistrategię wobec Ukrainy. Dotychczasowa strategia oparcia się na mniejszości rosyjskiej i ludności rosyjskojęzycznej o tożsamości radzieckiej przyniosła klęskę. Odwoływanie się w charakterze soft power [24] do sentymentu radzieckiego, obecnego wśród mieszkańców Ukrainy, nie ma szans powodzenia. Pogrom pomników Lenina po rewolucji lutowej 2014 r. jest tego najlepszym dowodem. Tożsamość radziecka na Ukrainie ma przed sobą jeszcze najwyżej 10 lat życia. Wraz ze zwiększaniem się udziału w populacji i w życiu publicznym obywateli Ukrainy, którzy kształcenie rozpoczęli po 1991 r., podstawa dla tożsamości radzieckiej będzie się stale kurczyć.

b) odrzucenie sentymentu narodowego

Drogą na manowce jest również rozbudzanie rosyjskiego nacjonalizmu i nastrojów antyukraińskich. Powtarzanie w kółko wyzwisk o „nazistach”, „faszystach”, „banderowskich świniach”, „pomarańczowej dżumie”, połączone z nastrojami rewanżystowskimi i ledwie skrywanym terytorialnym rewizjonizmem, zwiększa jedynie wrogość Ukraińców wobec Rosji.

O niszczącym dla Rosji potencjale ukraińskiego nacjonalizmu przekonać się najlepiej na przykładzie koncepcji geopolitycznych rozwijanych przez Jurija Iwanowycza Łypę (1900–1944) oraz innych teoretyków założonego przez niego Ukraińskiego Instytutu Czarnomorskiego (1940–1944).

J. Łypa był jednym z najważniejszych przedstawicieli ukraińskiego nacjonalizmu integralnego, autorem wiążącej Ukrainę ze śródziemnomorskim kręgiem kulturowym geopolitycznej doktryny czarnomorskiej, którą wyłożył w pracach Призначення України (1938), Чорноморська доктрина (1940) oraz Розподіл Росії (1941).

Rosyjskie tereny położone nad morzami Azowskim i Czarnym uznał w nich za etnograficznie ukraińskie i wobec tego winne przyłączenia do terytorium wielkiego narodu ukraińskiego. Podobnie, jak terytorium dzisiejszej Ukrainy, miałyby one być częścią geopolitycznej przestrzeni czarnomorskiej na południowym wschodzie mającej sięgać Morza Kaspijskiego, Dagestanu i Zakaukazia. Na północnym wschodzie jej naturalną granicę J. Łypa wyznacza na dolnym i środkowym odcinku Wołgi. Na północy miałyby nią być źródła Donu i Dniepru z dopływami.

Kluczem do kontroli nad przestrzenią czarnomorską opierającą się na Anatolii, Dunaju i Karpatach oraz na Kaukazie jest Półwysep Krymski, umożliwiający kontrolę ruchu na Morzu Czarnym. Kluczowa dla geopolityki ukraińskiej jest, według J. Łypy, federacja z Białorusią, która miałaby umożliwić wydobycie tego kraju spod destruktywnych wpływów polskich i rosyjskich oraz kontrolę północnego klucza, mającego prowadzić do geopolitycznego sklepienia regionu.

Ukraina musi też kontrolować Don i panować nad ujściem Wołgi, co pozwoli jej zabezpieczyć prowadzącą do wnętrza regionu wschodnią bramę geopolityczną na stepach nadkaspijskich oraz kontrolować wyjście na irański pomost geopolityczny, zatem również na szlak handlowy do Indii i Chin. Kubań i ziemia dońska, według J. Łypy, powinny być częścią państwa ukraińskiego, gdyż tereny te od wieków podlegały ukraińskiej kolonizacji sięgającej aż po wybrzeża kaspijskie.

Panowanie na Przedkaukaziu otworzyłoby Ukrainie dostęp do surowców energetycznych tego regionu, zaś zabezpieczyć ukraińskie interesy w nim miałby sojusz z państwem zjednoczonych ludów Kaukazu. Północnym odpowiednikiem państwa kaukaskiego miałoby być, wedle J. Łypy, państwo tatarskie położone między środkową Wołgą i Uralem, w trójkącie Kazań-Orenburg-Stalingrad, tak więc na terenie zlikwidowanego przez Moskwę w 1552 r. dawnego Chanatu Kazańskiego.

J. Łypa był zwolennikiem rozpadu Rosji, którą uważał za więzienie narodów. Misję rozbicia państwa rosyjskiego przeznaczał Ukrainie. Posiada ona, zdaniem J. Łypy, silne i zdecydowanie odrębne od rosyjskich tradycje narodowe, przy tym zaś zdecydowanie wrogi stosunek do rosyjskiego projektu imperialnego. Rosjan J. Łypa określał jako naród niesłowiański, będący mieszanką koczowniczych plemion fińsko-uralskich.

Osnową Rosji jest obszar Wielkiego Księstwa Moskiewskiego w jego granicach z połowy XV w. (od Kaługi do Wiatki w osi poziomej, od Ustuga do Jelca w osi pionowej, do tego późniejsze nabytki w postaci ziemi twerskiej, nowogrodzkiej, pskowskiej i terenów północnych). Rosja nie ma nic wspólnego z Europą i dziedziczy swój rozmach ekspansyjny po Złotej Ordzie.

Geopolitycznym rdzeniem państwa rosyjskiego jest północno-zachodni pas ziem z Sankt Petersburgiem, Pietrozawodzskiem i Murmańskiem oraz łączący Morze Bałtyckie z Morzem Białym wybudowany w czasach stalinowskich kanał białomorski, który otwiera Rosji drogę na Ocean Arktyczny na północy i na Ocean Atlantycki na zachodzie. System hydrograficzny państwa rosyjskiego wskazuje na północny kierunek jego ekspansji i przyłączone do niego kolonie zewnętrzne jak Syberia, Azja Centralna i Daleki Wschód prędzej czy później od Rosji odpadną, zawężając państwo moskiewskie do jego naturalnych granic geopolitycznych.

Misją historyczną Ukrainy jest zapoczątkować ten proces i umożliwić demokratyzację Rosji przez zmuszenie jej do zaprzestania ekspansji, zaniechania uciskania innych narodów oraz przekształcenie jej w państwo narodowe [25].

Ukraina ukonstytuowana zatem jako wrogie Rosji państwo narodowe stałaby się nie tylko wysuniętym bastionem NATO i systemu atlantyckiego, ale posiadałaby też zaplecze koncepcyjne w teoriach geopolitycznych przedstawicieli swojego nacjonalizmu integralnego, mogąc zgodnie z ich wskazaniami destabilizować rosyjskie terytoria Kubania, Kaukazu, Powołża a także nakierowywać przeciwko Rosji państwo białoruskie.

Nacjonalistyczna geopolityka ukraińska uznaje istnienie ponadnarodowego państwa rosyjskiego i kontrolą przez nie bariery geopolitycznej na Kaukazie, Wołdze i Donie za przeciwne centralnym elementom ukraińskiej racji stanu. Konflikt geopolityczny Rosji z antyrosyjsko orientującą się Ukrainą musiałby zatem stać się konfliktem egzystencjalnym, w którym stawka byłoby samo istnienie każdego z państw w jego dzisiejszych granicach i postaci ustrojowej.

By jednak zniszczyć ukraińską świadomość narodową, Rosja musiałaby zniszczyć materialne dla niej oparcie w postaci państwa ukraińskiego. W tym celu, musiałaby zdecydować się na pełnowymiarową wojnę z Ukrainą i zajęcie części lub całości terytorium państwa oraz długotrwałe masowe represje. W marcu 2014 r., gdy inwazja rosyjska na południowe i wschodnie regiony Ukrainy wydawała się najbardziej prawdopodobna i uzasadniona, Moskwa ostatecznie się na nią nie zdecydowała. Jeśli zaś Rosja nie zajęła siłą nawet regionu południowego i wschodniego Ukrainy, to tym bardziej nie należy się spodziewać by była w stanie wpłynąć na sytuację w regionach centralnym i zachodnim, bądź nawet na potencjalnie przychylnym sobie Zakarpaciu.

c) powrót do eurazjatyzmu

Skoro Rosja nie jest w stanie, bądź nie potrafi zdecydować się na rozwiązanie problemu ukraińskiego tak, jak zrobili to carowie i później Józef Stalin, powinna wypracować nową i bardziej adekwatną politykę. Najpierw jednak odrzucić powinna nieskuteczną i prowadzącą do klęski dotychczasową strategię odwoływania się do nowożytnych ideologii: sowietyzmu i wielkoruskiego nacjonalizmu. Odpowiedź Rosji na wyzwanie ukraińskiego nacjonalizmu musi być innowacyjna i adekwatna do warunków ponowoczesnych.

Przede wszystkim Rosja musi powrócić do eurazjatyckiego rozumienia swoich stosunków z Ukrainą. Eurazja miała być w założeniu tworem ponadnarodowym i imperialnym, budowanym przez wszystkie etnosy zamieszkujące przestrzeń eurazjatycką. Rosja w swojej polityce wobec Ukrainy powinna zwrócić się zatem i pozyskać dla tej polityki również elity ukraińskie, nie tylko epigonów zamierającej tożsamości radzieckiej. Jeśli Ukraina ma uczestniczyć w integracji eurazjatyckiej, elity ukraińskie muszą się z tym projektem identyfikować.

Dotychczas jednak, projekt eurazjatycki instrumentalizowany był dla potrzeb wielkoruskiego nacjonalizmu i wąskiego rosyjskiego imperializmu. Zamiast stworzenia koncepcji politycznej, ideologicznej i integracyjnej atrakcyjnej dla ukraińskich elit narodowych, Rosja forsowała nakierowane na rozbicie Ukrainy projekty jej federalizacji oraz wspierała rosyjską nacjonalistyczną irredentę i separatyzm. Kontynuując taka politykę, Rosja zwróci przeciwko sobie nie tylko naród ukraiński ale też wszystkie pozostałe państwa posowieckie, które tego rodzaju imperializmem będą czuły się zagrożone. Pierwszym więc imperatywem nowej strategii Rosji powinno być uczynienie jej obiektem i celem ukraińskich elit narodowych.

Kolejnym zadaniem będzie wypracowanie modelu dbania o rosyjskie mniejszości i ludność rosyjskojęzyczną oraz promowanie rosyjskiej kultury, jednak bez przedmiotowego traktowania innych etnosów eurazjatyckich i ich macierzystych kultur. Rosyjska kultura i rosyjskie mniejszości w Eurazji nie powinny stanowić zagrożenia dla tamtejszych państw, lecz wzbogacać je i wzmacniać.

Szczególnym wyzwaniem będzie z pewnością Krym i Zagłębie Donieckie, gdzie spośród tożsamości radzieckiej wyłoniła się nowa tożsamość rosyjska. Jednym z możliwych rozwiązań, być może nawet najłatwiejszym i najbardziej narzucającym się, byłaby aneksja Zagłębia Donieckiego tak samo, jak wcześniej Rosja anektowała Krym. Wydaje się to jednak obecnie scenariusz mało prawdopodobny, wobec tego Rosja zmuszona będzie dbać o zachowanie samodzielnych struktur politycznych w tym regionie, które osłonić by go mogły przed ukrainizacją.

Najbardziej naturalnym dla Rosji rozwiązaniem byłoby oczywiście forsowanie na Ukrainie modelu państwa autokratycznego (tak więc zachowującego decyzyjność polityczną) i zregionalizowanego oraz tożsamościowego zarazem.

Projekt taki mógłby się okazać atrakcyjny nie tylko dla mieszkańców regionów wschodniego i południowego ale również dla elit zakarpackich i dla samych elit ukraińskich, zważywszy że również w ukraińskiej przestrzeni etnicznej mamy do czynienia z kompozycją wielu regionalnych patriotyzmów, na przykład z silną lokalną tożsamością galicyjską. Projekt regionalistyczny i tożsamościowy nie zagrażałby przy tym funkcjonalności politycznej ani podmiotowości Ukrainy jak projekt federalistyczny, lecz stanowiłby sposób na wzmocnienie tożsamości, zakorzenienia i etnicznej spójności Ukrainy.

Silna swoimi tożsamościami i autokratycznym systemem władzy Ukraina znaleźć powinna miejsce w zbudowanej na nowych zasadach Unii Eurazjatyckiej. A. Dugin w swoim artykule Евразийский проект и его украинская проблема zauważył celnie że „zachodnioukraińscy nacjonaliści nie podzielają wartości liberalizmu, indywidualizmu, tolerancji, wielokulturowości, ideologii praw człowieka i innych postmodernistycznych standardów, dominujących we współczesnym społeczeństwie Zachodu. Ukraiński nacjonalizm jest główną przeszkodą w realizacji eurazjatyckiego projektu integracyjnego. Należy jednak spróbować przekształcić truciznę w lekarstwo, a wroga – w przyjaciela, bowiem Unia Eurazjatycka jest pomyślana jako zachowująca tradycje i specyfikę kulturową poszczególnych wspólnot i ludów” [26].

Rosja powinna zatem dążyć do wypracowania modelu integracji eurazjatyckiej, który zabezpieczałby ideologiczną, kulturową, ekonomiczną i polityczno-wojskową podmiotowość wszystkich swoich państw członkowskich. Nie powinna być to zasłona maskująca wielkoruski nacjonalizm i rosyjski imperializm, ale koncepcja wielostronnej organizacji międzyrządowej, która byłaby atrakcyjna również dla elit ukraińskich.

Koncepcja ta powinna w ekonomii akcentować zagadnienia ochrony przemysłowego potencjału państw członkowskich wobec wirtualnej i lichwiarskiej ekonomiki Zachodu. W sferach religii i idei powinna stawiać postulaty ochrony chrześcijańskiego i tradycyjnego charakteru społeczeństw swoich państw-uczestników wobec liberalnej i permisywnej ideologii Zachodu. W sferach polityki powinna oferować ochronę i umocnienie decyzyjności państwa wobec subwersywnych zachodnich strategii penetracji sfery politycznej przy pomocy finansowanych przez siebie i pośrednio sterowanych ruchów społecznych, organizacji pozarządowych, rozmaitych fundacji i ogólnie pojętego społeczeństwa obywatelskiego. W sferze kultury powinna akcentować element zakorzenienia, związania człowieka z jego ojczyzną, kulturą i tradycją, sprzeciw wobec liberalnego zachodniego modelu migracji i społecznego nomadyzmu, zachodniego i amerykańskiego wzorca wykorzenionego indywidualisty i kosmopolitycznego apatrydy. Eurazjatyzm powinien być doktryną etnosu, tradycji, kultury, wspólnoty, twórczości i sacrum.

Krokiem w kierunku tego rodzaju rozwiązań byłoby utworzenie eurazjatyckich struktur soft power, które miałyby za zadanie wypracowywać i reprezentować wspólne stanowisko państw członkowskich Eurazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej oraz Unii Celnej, ich wspólną bazę światopoglądową, wspólne interesy oraz wspólną koncepcję pogłębienia integracji. Wobec kryzysów takich, jak ukraiński, przyszła Unia Eurazjatycka powinna prezentować przypisaną sobie jako wspólnocie własną soft power, z własną bazą światopoglądową, określonymi priorytetami strategicznymi, służącymi jej reprezentowaniu strukturami integracyjnymi. Rosja będzie mogła zabezpieczyć swoją podmiotowość tylko w ramach ponadnarodowej Unii Eurazjatyckiej zbudowanej na zasadach wielostronnej współpracy równych w swej suwerenności państw, w ramach której to Unii Eurazjatyckiej miejsce musi znaleźć się również dla niepodległej Ukrainy.

(12–18 sierpnia 2014)
Fot. www.ibtimes.co.uk

________________________________________________________
1. J. Konieczna, Ukraina po pomarańczowej rewolucji – co zmieniło się w postawach i wartościach społeczeństwa, „Raport OSW”, Warszawa 2006.
2. Co czyniło wielu ukraińskich uczonych jeszcze przed formalną aneksją półwyspu przez Rosję.
3. J. Konieczna, dz. cyt.
4. T. A. Olszański, Więcej jedności niż podziałów. Zróżnicowania wewnętrzne Ukrainy, „Punkt Widzenia” nr 40, Warszawa marzec 2014, s. 12-17.
5. L. Sawin, Nacjonalizm donbaski, http://www.geopolityka.org/analizy/2824-leonid-sawin-nacjonalizm-donbaski (13.08.2014).
6. L. Bazylow, P. Wieczorkiewicz, Historia Rosji, Wrocław-Warszawa-Kraków 2005, s. 178.
7. P. Piatrouski, Провал российской мягкой силы в Украине: предпосылки, причины, результаты,http://nomos.by/%D0%BF%D0%B5%D1%82%D1%80-%D0%BF%D0%B5%D1%82%D1%80%D0%BE%D0%B2%D1%81%D0%BA%D0%B8%D0%B9/ (13.08.2014).
8. I to pomimo sięgających 1805 r. tradycji uniwersyteckich. Wtedy właśnie powołano na fali reformy oświatowej, zaprojektowanej przez członków rosyjskiego Tajnego  Komitetu przy Aleksandrze I, uniwersytet w Charkowie, jeden z pięciu utworzonych lub restytuowanych wówczas. Zob. L. Bazylow, P. Wieczorkiewicz, dz. cyt. s. 191.
9. Warto w tym miejscu przypomnieć znaną maksymę Carla von Clausewitza (1780–1831), że „wojna jest kontynuacją polityki, tyle że przy użyciu innych środków”.
10. Należy go odróżnić od Wojskowego Stowarzyszenia Kozackiego „Wielkie Wojsko Dońskie”, które jest państwową organizacją kozaków rejestrowych, to jest włączonych w strukturę państwowych sił bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej i otrzymujących państwową zapłatę za swoją służbę. Działalność WSK „Wielkie Wojsko Dońskie” regulowana jest przez przepisy państwowe i podlega zwierzchności dowództwa generalnego wojsk kozackich przy Administracji Prezydenta FR. Na czele WSK „Wielkie Wojsko Dońskie” stoi obecnie ataman Wiktor Pietrowicz Wodolackij (ur. 1957).
11. N. I. Kozincyn, Обращение и приказ атамана Н. И. Козицына, http://vvd2003.narod.ru/ (12.08.2014).
12. Tamże.
13. Książęca dynastia Trubieckich wywodzi się od żyjącego na przełomie XIII i XIV w. litewskiego władcy Giedymina. Dziadkiem A. Trubieckiego był filozof i profesor prawa Jewgienij Nikołajewicz Trubieckoj (1863-1920), krewnym zaś twórca eurazjatyzmu Nikołaj Siergiejewicz Trubieckoj (1890-1938). A. Trubieckoj był potomkiem „białych” emigrantów, ale nie zerwał nigdy więzów z ojczyzną i nie popadł w bezproduktywny krytycyzm ani narodowe zaprzaństwo. W okresie istnienia ZSRR zaangażowany był w dostawy z Francji sprzętu spawalniczego. W latach 1975-1994 pracował w Societе Generale Semiconduttori Microelettronica, która w 1987 r. połączyła się z firmą Thomson. A. Trubieckoj zaangażowany był w tworzenie systemów przekazu informacji dla Aeroflotu, Ministerstwa Lotnictwa i Ministerstwa Łączności ZSRR. Uczestniczył również w tworzeniu systemu sterowania łącznością dla agencji TASS. Dzięki tej ostatniej poznał Władimira Michaiłowicza Goriczewa (ur. 1953) – przedstawiciela bułgarsko-radzieckiej izby handlowej i pracownika centralnego zarządu rozdzielczego Zjednoczonych Systemów Energetycznych ZSRR. Dzięki tej znajomości A. Trubieckoj uczestniczył w tworzeniu systemu łączności dla Gazpromu, a w 1993 r. W. Goriczew mianował go członkiem rady dyrektorów Megawat-Banku. W latach 1996–1997 A. Trubieckoj pośredniczył jako doradca prezesa Thomson w wartych 300 mln USD kontraktach między tą firmą a Zjednoczonymi Systemami Energetycznymi Sp. z.o.o. Zainteresowanie historią wojskowości zbliżyło go z ówczesnym drugim, a następnie pierwszym sekretarzem ambasady ZSRR we Francji, Aleksandrem Aleksiejewiczem Awdiejewem (ur. 1946, w latach 2008–2012 minister kultury FR). A. Awdiejew zaprosił A. Trubieckiego, by ten w 2004 r. założył pod patronatem prezydentów Władymira Władymirowicza Putina (ur. 1952) i Jacquesa Chiraca (ur. 1932) fundację „Dialog Francusko-Rosyjski”. Wśród założycieli znaleźli się po stronie rosyjskiej: Władimir Aleksandrowicz Dimitriew (ur. 1953), prezes zarządu Wnieszkombanku; Jurij Aleksandrowicz Komarow (ur. 1945), ówczesny zastępca prezesa zarządu Gazpromu; Walerij Michajłowicz Okurow (ur. 1953), ówczesny dyrektor Aeroflotu; Siergiej Wiktorowicz Czemiezow (ur. 1952), dyrektor generalny Rosoboroneksporta; Nikołaj Pietrowicz Tokariow (ur. 1950), generał-major FSB i ówczesny prezes Zarubieżnefti; Igor Nikołajewicz Zawiałow (ur. 1960), wiceprezes Wnieszniekombanku; Michaił Asłanowicz Pokosjan (ur. 1956), dyrektor generalny holdingu Suchoj. Po stronie francuskiej założycielami byli: Jean-François Cirelli (ur. 1958), prezes Gas de France; Louis Schweitzer (ur. 1942), ówczesny prezes Renault; Jean Cyril Spinetta (ur. 1943), prezes Air de France, jak również ambasador Francji w Rosji; sam A. Trubiecki i inni. W 2005 r. A. Trubiecki sprowadził do Rosji prochy gen. Antona Iwanowicza Denikina (1872–1947) i filozofa Iwana Aleksandrowicza Ilijina (1883–1954), dzięki czemu poznał archimandrytę Tichona (ur. 1958), osobistego kapelana i spowiednika W. Putina. Archimandrytę Tichona poznał z W. Putinem generał KGB w stanie spoczynku Nikołaj Siergiejewicz Leonow (ur. 1928), który jest członkiem rady nadzorczej Funduszu Dobroczynnego Prałata Wasilija Wielkiego. Za pośrednictwem archimandryty Tichona, książę A. Trubieckoj w 2009 r. poznał K. Małofiejewa.
14. R. Zubrin, The Wrong Right, National Review Online, http://www.nationalreview.com/article/381037/wrong-right-robert-zubrin (18.08.2014).
15. W. Konończuk, Wojna ukraińsko-rosyjska pod szyldem operacji antyterrorystycznej, Analiza OSW opublikowana 6 sierpnia 2014 r.
16. Wywiad portalu konserwatyzm.pl z Aleksandrem Duginem na temat Ukrainy, http://www.konserwatyzm.pl/artykul/12084/wywiad-portalu-konserwatyzmpl-z-aleksandrem-duginem-na-temat (18.08.2014)
17. J. Darczewska, Anatomia rosyjskiej wojny informacyjnej. Operacja krymska – studium przypadku, „Punkt Widzenia”, nr 42 Maj 2014, s. 25, 27 i in.
18. Новороссия в качестве официального флага выбрала имперский триколор, http://itar-tass.com/mezhdunarodnaya-panorama/1377552 (18.08.2014).
19. Por. R. Lasecki, Ukraińska lekcja. O dezaktualizacji trzeciej teorii politycznej, http://www.konserwatyzm.pl/artykul/11682/ukrainska-lekcja-o-dezaktualizacji-trzeciej-teorii-polityczn (18.08.2014).
20. W. A. Serczyk, Historia Ukrainy, Wrocław-Warszawa-Kraków 2001, s. 55-56.
21. Tamże, s. 23-24; M. Wąsowicz, Historia Ustroju Państw Zachodu, Warszawa 2007, s. 79, 81; J. Baszkiewicz, Powszechna historia ustrojów państwowych, Gdańsk 2002, s. 56-60.
22. Zob. T. Iwański, Ukraina: polityczny klincz z radykalizującym się Majdanem w tle, Analiza OSW z 2 maja 2014 r.
23. Na temat doktryny tożsamościowej zob. R. Lasecki, Dalej, niż nacjonalizm. Wprowadzenie do doktryny tożsamościowej, http://www.konserwatyzm.pl/artykul/11729/dalej-niz-nacjonalizm-wprowadzenie-do-doktryny-tozsamosciowe (18.08.2014).
24. Teoretyzację pojęcia zob. J. S. Nue jr, Soft Power. Jak osiągnąć sukces w polityce światowej, Warszawa 2007.
25. Zob. A. Stec, Łypa Jurij, „Przegląd Geopolityczny”, T. 5/2012, s. 129-132.
26. A. Dugin, Евразийский проект и его украинская проблема,http://www.odnako.org/magazine/material/evraziyskiy-proekt-i-ego-ukrainskaya-problema/ (18.08.2014).

Czytany 12954 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04