czwartek, 09 czerwiec 2011 06:07

Polityka energetyczna i bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej a ukraiński kryzys gazowy

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

gaz kopia  Bartosz Mroczkowski

Rosja posiada 30% światowych zasobów gazu i ponad 5.5% światowych pokładów ropy co determinuje rosyjską politykę zagraniczną, ponieważ pozwala to na odgrywanie roli globalnego potentata w energetyce. Władze w Rosji wykorzystują swoja pozycję w umacnianiu swoich wpływów w regionie poszerzając przy tym współprace na podłożu międzykontynentalnym.

Czynnik energetyczny jest wywierany na kraje „bliskiej zagranicy”, a więc na kraje, które Rosja uznaje za swoją strefę wpływów. Wykorzystując przy tym presje cenowe, dąży do realizacji własnych interesów bądź jak w przypadku Ukrainy i Gruzjgi do zastopowania procesu integracji z zachodem w tym chęcią wstąpienia przez oba państwa do NATO. W wymiarze kontynentalnym Rosja do nie dawna odgrywała pierwszorzędną rolę w regionie azjatyckim [1] Region Azji Środkowej jest polem bitwy o wpływy pomiędzy Rosją, Chinami, USA i Europą, ponieważ kraje takie jak Kazachstan, Azerbejdżan, Kirgistan, Tadżykistan, Turkmenistan i Uzbekistan są albo miejscami niebezpiecznymi ze względu na silne powiązania z islamem i terroryzmem międzynarodowym lub są bogate w surowce energetyczne czym skupiają na sobie uwagę. Rosyjskie interesy w krajach azjatyckich przekładają się na relacje ze Stanami Zjednoczonymi gdyż te usilnie starają się wywrzeć na państwach takich jak Uzbekistan obecność militarną lub wykorzystać infrastrukturę do sprowadzania niebojowego zaopatrzenia do Afganistanu [2].


Najważniejsze złoża gazu w Rosji – rezerwy i wydobycie

 

Obraz1

Źródło: Agata Łoskot-Strachota, Ekspansja Gazpromu w Unii Europejskiej – kooperacja czy dominacja, s. 3, Warszawa 2009, Ośrodek Studiów Wschodnich

Państwa poradzieckie w dużej mierze ze względu na swoje położenie geograficzne są uzależnione od rosyjskich surowców lub jak w przypadku Azerbejdżanu od rosyjskich linii przesyłowych. Ukraina importuje z Rosji ok. 80% zużywanej u siebie ropy, Litwa całe swoje zaopatrzenie ma z Rosji. Pomimo tak uprzywilejowanej pozycji, rosyjskie władze muszą ciągle zabiegać o utrzymanie takiej sytuacji. Wcześniej wymienione Stany Zjednoczone inwestują w Kazachstanie już od 1993 roku oraz Turcja. W związku z tym Rosja rozwija i ulepsza infrastrukturę i buduję nowe rurociągi i gazociągi mających połączyć je z infrastrukturą Unii Europejskiej oraz z systemem azjatyckim. Rosyjskim planem na utrzymanie monopolu są złoża Morza Kaspijskiego, nie mają one większego znaczenia jeżeli chodzi o zasoby, mają natomiast ogromne znaczenie geopolityczne i strategiczne dla państwa rosyjskiego. Władimir Putin za swojej prezydentury przykładał dużo uwagi do bezpieczeństwa państwa w kontekście rosyjskich interesów. Władze rosyjskie zdają sobie sprawę z zapotrzebowania Unii Europejskiej jak i krajów sąsiadujących w surowce [3].

Sektor gazowy w Rosji w przeciwieństwie do innych krajów modelu Zachodniego, stanowi podstawę funkcjonowania państwa. Decydują o tym dochody płynące z sektora gazowego do budżetu, udział gazu w bilansie energetycznym kraju i możliwości jakie stwarza eksport surowca w umacnianiu pozycji Rosji na arenie międzynarodowej. Efektem tak prowadzonej polityki jest element subsydiowania gospodarki nadwyżkami z handlu gazem, który zresztą jest też głównym surowcem energetycznym na rynku wewnętrznym Federacji Rosyjskiej.

Dynamika wydobycia i eksportu surowca przez Gazprom

Obraz2

Źródło: Agata Łoskot-Strachota, Ekspansja Gazpromu w Unii Europejskiej – kooperacja czy dominacja, s. 5, Warszawa 2009, Ośrodek Studiów Wschodnich

Gazprom jako państwowy monopolista, jest najważniejszym instrumentem w polityce zagranicznej Rosji.
To także największy światowy koncern naftowo-gazowy. Przypada na niego 20% światowej produkcji globalnej. Zajmuje dominującą rolę na rynku rosyjskim, kontrolując 60% rezerw surowca i aż 85% produkcji. Jest też monopolistą w eksporcie rosyjskiego gazu do państw zachodnich. W strategii państwa miał on przejąć kontrolę nad rosyjskimi złożami (Sahalinem II) i w ten sposób rosyjskie władze pozbyły się takich inwestorów jak Royal Dutch, Shell czy BP. Efektem takich posunięć jest brak inwestycji w infrastrukturę i nowoczesnych technologii z Zachodu. Na rynku wewnętrznym gaz jest sprzedawany po zaniżonych cenach, ale w przypadku wzrostu inflacji i „niedorozwiniętej” gospodarki rosyjskiej, władze na Kremlu nie chcą zmieniać cen na ten surowiec. Deficyt w sprzedaży w kraju wykorzystuje się w ustalaniu cen poza ich granicami, włączając w to kontekst polityczny i permanentne próby kontroli nad rurociągami w Azji Centralnej i Europie Środkowej i wschodniej [4].

Najważniejsze istniejące i planowane udziały Gazpromu w infrastrukturę w Europie

Obraz3


Źródło: Agata Łoskot-Strachota, Ekspansja Gazpromu w Unii Europejskiej – kooperacja czy dominacja, s. 13, Warszawa 2009, Ośrodek Studiów Wschodnich.

Geopolityczne położenie Ukrainy wymaga od rosyjskich władz szczególnej uwagi co do tego kraju. Powszechnie uznaje się, że Ukraina, Gruzja, Kirgistan, Białoruś to kraje tzw. „bliskiej zagranicy”, a więc rosyjska strefa wpływów. Przewroty polityczne w pierwszych trzech krajach wymusiły od Putina i jego administracji nowego ułożenia stosunków dwustronnych z każdym z nich. Po rozpadzie ZSRR stosunki dwustronne miały charakter strategiczny m.in. dlatego, że na Ukrainie pozostawały głowice nuklearne, Krym wszedł w posiadanie Ukrainy gdzie do dzisiaj przebywa duża mniejszość rosyjska oraz status Sewastopola, w którym według umowy z 1997 roku rosyjskie okręty marynarki wojennej mają stacjonować do 2017 roku. Nowa umowa przewiduje jednak, że marynarka rosyjska może przebywać w porcie do 2042 roku z możliwością przedłużenia na kolejne 5 lat. W zamian za to Wiktor Janukowycz wytargował nową cenę gazu, która będzie wynosić o 1/3 mniej niż do tej pory do 2019 roku. Powstał też pomysł zaproponowany przez Władimira Putina, współpracy w dziedzinie energetyki nuklearnej (ogłoszony w dzień ratyfikacji dokumentu o statusie Sewatopola) [5]. Kilka dni później tj. 30 kwietnia 2010 roku na wspólnej konferencji w Soczki z premierem Ukrainy Mykołą Azarowem, Władimir Putin zaproponował również by połączyć Naftohaz i Gazprom w jeden holding. Uważa się, że wartość aktywów Naftohazu nie przekroczyłaby 6%. Strona rosyjska stworzyła warunki pod tą transakcję, ogłaszając o „możliwości udzielenia Ukrainie przez rosyjski Wniesztorgbank (VTB) kredytu w wysokości do 500 mln dolarów, jeśli ukraińska strona wyrazi zainteresowanie". W przyszłości ma być także poruszona kwestia współpracy, pomiędzy rosyjskim koncernem OAK oraz ukraińskim Antonow przy wspolnej produkcji samolotów [6].

Relacje pomiędzy oboma krajami zostały zweryfikowane i ustalone na nowo po Pomarańczowej Rewolucji, a stosunki dwustronne są najgorsze od momentu rozpadu Związku Radzieckiego. Ówczesny pro-zachodni prezydent Juszczenko dążył do integracji z NATO i Unią Europejską W Rosji postępowanie Ukrainy na arenie międzynarodowej budziło oburzenie, szczególnie jeśli chodzi o plany przystąpienia do sojuszu północno-atlantyckiego. Stosunki stawały się coraz bardziej napięte gdy zbliżał się szczyt NATO w Bukareszcie, na którym miał być określony status przystąpienia Ukrainy i Gruzji do sojuszu tzw. program przygotowawczy MAP. Na Ukrainie wytworzyło to paraliż polityczny, ponieważ przeciwnicy wstąpienia Ukrainy w struktury paktu wojskowego z Partii Regionów i Partii Komunistycznej blokowali prace parlamentu. Rosja kategorycznie sprzeciwiała się pomysłom dalszego rozszerzania NATO na wschód, ponieważ rosyjskie władze obawiały się utraty wpływów na Kaukazie w regionie basenu Morza Czarnego, a także zagrożenia dla własnego bezpieczeństwa. Pomimo patowej sytuacji politycznej w kraju i ostrego sprzeciwu Rosji, prezydent Juszczenko utrzymywał kurs integracji, jednak nie spotkała się ona z uznaniem władz NATO, która ostatecznie przesunęła na czas nieokreślony udział Gruzji i Ukrainy w programie MAP, głównie za sprawą Niemiec i Francji.

Elementem nacisku na zmianę decyzji prezydenta Juszczenki i jego otoczenia był powrotem do problemu zwierzchnictwa Ukrainy nad Krymem. Półwysep Krymski w 1954 roku został zapisany do granic administracyjnych USSR. W tamtym czasie nie miało to żadnego znaczenia, jednak po rozpadzie ZSRR sprawa Krymu znów stała się punktem spornym i mogło to doprowadzić do konfliktu zbrojnego, ale w tamtym czasie Rosja była zaangażowana w wojnę w Czeczeni. Kijów stosuję spore udogodnienia dla mieszkańców Krymu, zgodził się na autonomię, a 21 października 1998 r. władze w Symferopolu uchwaliły własną konstytucję. Dalsze napięcia spowodowane były wypowiedziami polityków w tym Jurija Łóżkowa – mera Moskwy, który 11 maja 2008 r. w obchodach 225-lecia Floty Czarnomorskiej, swoimi słowami wywołał skandal międzynarodowy. W jego rozumieniu „Sewastopol pod względem formalnym dalej pozostaje rosyjskim terytorium, ponieważ w 1954 r. miasto to nie wchodziło w skład obwodu krymskiego i tym samym nie mogło być przekazane Ukrainie […] w 1948 roku Sewastopol wydzielony został z Krymu i był miastem o specjalnym statusie, które nie było podporządkowane władzom w Symferopolu. Tym samym w 1954 r. nie mógł zostać przekazany wraz z Krymem i dlatego zwierzchność terytorialna Ukrainy nad tym terytorium jest wątpliwa” [7]. Utrudnieniem dla władz z Kijowa jest znaczny odsetek Rosjan żyjących na Ukrainie, bo na 52.1 mln ludności, 22% to Rosjanie, a to zmusza rząd do zrównoważonej polityki. Sam Władimir Putin w 1994 r. mówił „Los Rosjan żyjących poza granicami naszego kraju jest dla nas kwestią egzystencjalną” [8]. Był to jeden z wielu elementów nacisku na Ukrainę oraz jedna z przyczyn wojny w Gruzji w sierpniu 2008 r. Wszystkie te elementy w relacjach pomiędzy Ukrainą a Rosją były czynnikiem zapalnym do kryzysu gazowego, który miał konsekwencje dla całej Europy, w szczególności dla państw byłego bloku sowieckiego jak Słowacja czy Bułgaria.

Kryzys gazowy

Pierwsze nieporozumienia na linii Kijów – Moskwa zaczęły się po wyborze Juszczenki na prezydenta, który nie chcąc pogodzić się z fałszerstwami w wyborach prezydenckich tak zaktywizował swoją działalność, że Unia Europejska wraz ze Stanami Zjednoczonymi wymusiły na władzach na Ukrainie powtórkę wyborów. Mediatorem przy „okrągłym stole” był m.in. Aleksander Kwaśniewski i Valdas Adamkus.

Problemem dwóch kryzysów gazowych na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat pomiędzy Ukrainą a Rosją ma podłoże polityczne i ekonomiczne. W połowie lat dziewięćdziesiątych Gazprom był firmą bliskiej bankructwa, głównie za sprawą wymiany barterowej z Ukrainą i niskich dochodów na rynku wewnętrznym. Po rozpadzie ZSRR relacje ukraińsko-rosyjskie były podyktowane:

* ukraińską niezdolnością do płacenia za rosyjski gaz, prowadząc do bardzo dużych długów;

* nastąpiła redukcja dostaw surowca przez Rosję;

* efektem czego była nieuzasadnione zawłaszczenie gazu płynącego do krajów europejskich.

Ideą odejścia od tego stanu rzeczy było stworzenie pośrednika, który na siebie przejąłby obowiązek ściągnięcia długu od Ukrainy tak by nie oskarżać Gazpromu* o jego polityczność. W 1993 roku prezydent Ukrainy Leonid Krawczuk i prezydent Turkmenistanu Saparmurat Nijazow, podpisali porozumienie zgodnie z którym Riespublika Igora Bakaja miała wypłacić Aszchabadowi długi gazowe Ukrainy w artykułach spożywczych [9]. Po wyborach na Ukrainie i przegranej Leonida Krawczuka z Leonidem Kuczmą program ten stracił na znaczeniu i ostatecznie powołano komisję śledczą, która stwierdziła, że Riespublika nie wywiązuje się z powierzonego jej zadania czyli spłaty ukraińskiego długu.

Rynek ukraiński był największym rynkiem zbytu na terenie WNP i to zwiększało jego atrakcyjność w późniejszych latach dla Gazpromu. Zrezygnowano ze spółki Riespublika i zadanie pośrednika przejęła firma Omranija, którą potem zarejestrowano w Stanach Zjednoczonych i przemianowano na Iterę [10]. Pozycja Itery była znacząca, bo systematycznie przejmowała rynek ukraiński m.in. dzięki kontaktom na najwyższych sferach państwowych. Rok po odejściu Wiachiriewa [11] w 2002 roku, miejsce Itery przejęła spółka EuralTransGas, spółka która była zarejestrowana na Węgrzech założona przez kilka osób. Z czasem dorobiła się negatywnego wizerunku, ponieważ oskarżana była o kontakty z przestępcami.

Nieprzejrzystość tej firmy była powodem rezygnacji Gazpromu z jej usług i zastąpienia ją nową spółką RosUkrEnergo. Zarejestrowana była w Szwajcarii. Połowę akcji kontrolował Gazprom a pozostałe 50 % zarządzany był przez Raiffeisen Investment. Gazprom odstąpił RosUkrEnergo prawo do dostaw turkmeńskiego gazu na Ukrainę, a w 2006 roku spółka była odpowiedzialna za dostawy całego środkowoazjatyckiego gazu, który płynął przez terytorium Rosji na Ukrainę i do reszty państw europejskich. RosUkrEnergo przejął kontrakty EuroTranGas i sporą część menedżmentu [12].

Latem 2004 roku, rząd rosyjski, Gazprom i rząd ukraiński podpisali porozumienie na dostawy gazu środkowoazjatyckiego (głównie turkmeńskiego) i ugodę w sprawie długów z przeszłości. Obok finansowego porozumienia, dokument zawierał liczbę ustaleń co do przejrzystości przyszłych stosunków. Gazprom uzgodnił zasady z Naftohazem odnośnie spłaty długu. Ukraina zyskała zapewnienie, że nie wystąpią problemy w dostawach turkmeńskiego gazu, a Rosja stabilność przesyłu gazu do Europy Zachodniej. Dokument przewidywał dostawy rosyjskiego gazu na Ukrainę pomiędzy 21 a 25 miliardów m3 w okresie od 2005 r. do 2009 r. jako barter za tranzyt gazu Gazpromu do europejskiego odbiorcy. Pod koniec 2004 roku, władze w Turkmenistanie zażądały wyższych cen za gaz dla Ukrainy na przyszły rok z 48 $ za 1000 m3 na 60 $ na przyszły 2005 rok.

31 grudnia gaz z Turkmenistanu nagle przestał płynąć na Ukrainę, przyspieszyło to negocjacje i już 3 stycznia strony uzyskały porozumienie, zgodnie z którym Ukraina miała płacić 58$ za 1000 m3 (połową w gotówce, połowę w barterze). W styczniu 2005 roku RUE zostało pośrednikiem na turkmeński gaz. Dostawy do Rosji nie zostały wznowione, aż do maja. Po negocjacjach prezydenta Nijazowa z szefem Gazpromu Millerem, ustalono, że cena za gaz będzie wynosić 44$ za 1000 m3 na rok 2005/2006, ale płatność miałaby się odbywać tylko w gotówce. Ukraina zgodziła się na ten warunek, wpisując tym samym to jako punkt do całościowego porozumienia z Gazpromem [13].

Po Pomarańczowej Rewolucji i objęcia stanowiska szefa rządu przez Julie Tymoszenko zaczęto badać sprawę podziału RosUkrEnergo, ponieważ nie wiedziano kto jest właścicielem drugiej połowy spółki zarządzanej przez Raiffeisen Investment. Władimir Putin oficjalnie w mediach wypowiadał się, że nie wie kto jest w posiadaniu drugiej części spółki, ale strona rosyjska utrzymywała, że jest to ktoś „ze strony ukraińskiej”. Władze w Kijowie twierdzili, że nie wiedzą kto jest właścicielem, a wiedzę na ten temat ma zarząd Gazpromu. Wiktor Juszczenoko, ówczesny prezydent mówił „Wiemy, że człon -ukr- nie ma żadnego znaczenia. Ani jedna akcja nie jest w ukraińskich rękach”. Kiedy sprawą zainteresowało się Ministerstwo Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych i FBI wyszło na jaw, że właścicielem 50 % RosUkrEnergo był Dmitrij Firtasz – współtworca Riespublika i były właściciel EuralTransGas.

Kiedy Władimir Putin przebywał ze swoją pierwszą oficjalną wizytą w Kijowie po Pomarańczowej Rewolucji, Wiktor Juszczenko złożył mu propozycję by odnośnie gazu przejść z wymiany barterowej na rynkową –mając na myśli tranzyt gazu przez Ukrainę. Od tego momentu motyw ukraińskiego długu stał się priorytetem w rosyjskiej polityce zagranicznej. Julia Tymoszenko chciała doprowadzić do usunięcia jakiegokolwiek pośrednika w dostawie gazu – „Nie rozumiem, po co my, państwa związane jedną rurą, mamy doprowadzać sprawę do absurdu […] ". Nie udało się jej doprowadzić do wyrugowania RosUkrEnergo, ponieważ została zdymisjonowana.

Podczas niestabilnej sytuacji na Ukrainie Gazprom zarzucał władzom Naftohazu, że zawłaszczyły rosyjski gaz z podziemnych zbiorników. Początkowo w ramach przejścia na ceny rynkowe sugerowano, że cena gazu za 1000 m3 będzie wynosić ok. 110 dolarów i czas ten traktowany będzie jako okres przejściowy tak by wyrównać cenę z rynkami europejskimi nawet do 230 dolarów w późniejszym okresie. Cena w trakcie negocjacji systematycznie się zmieniała, aż Putin wymienił w telewizji ostateczną propozycję tj. 230 dolarów za 1000 m3. Ukraina chciała okresu przejściowego pomiędzy początkową stawką a końcową i ostatecznie była przygotowana na 80 $ za 1000 m3. Europejscy partnerzy Gazpromu zostali ostrzeżeni, że nastąpią przerwy w dostawach surowca w przypadku gdy nie dojdzie do porozumienia ze strona ukraińską. Ukraińcy grozili, że podniosą cenę za tranzyt gazu do Europy, a Rosjanie, że zrobią to samo z turkmeńskim surowcem dostarczanym na Ukrainę. Groźba odcięcia gazu do Europy zaalarmowała Unię Europejską do podjęcia aktywnych działań na rzecz pogodzenia stron konfliktu [14].

Pod koniec grudnia 2005 roku, sytuacja miała swój oddźwięk w Azji środkowej. Uzbekistan ogłosił zmianę cen za swój surowiec z 44$ na 55$ za 1000m3 na przyszły rok. Obok tego wydarzenia, Gazprom zakontraktował z Turkmenistanem 30 mld m3 gazu za 60$ za 1000 m3. Biorąc pod uwagę maksymalną przepustowość sieci rurociągów Azji centralnej, Gazprom wykupił cały możliwy gaz z Turkmenistanu nie pozostawiając nic Ukrainie przez pierwszy kwartał 2006 roku. Miało to odniesienie się też do zakończenia kontraktu pomiędzy Turkmenistanem a Ukrainą (2002-06). Ukraina 15 grudnia 2005 r. zaoferowała Gazpromowi układ joint-venture sprzedaży gazu na ukraińskim rynku wewnętrznym, w zamian za stopniowanie wzrostu cen do 2010 roku. Wniosek ten został odrzucony przez Gazprom. 29 grudnia prezydent Putin zaoferował Ukrainie 3,6 miliardów dolarów pożyczki na pokrycie wzrostu cen gazu. Prezydent Juszczenko odrzucił ofertę. W dniu 31 grudnia 2005 r., rosyjski prezydent przedstawił plan odroczenia wzrostu cen do kwietnia 2006 r., jeżeli natychmiast Ukraina zgodziłaby się na nowe ceny. Władze w Kijowie odrzuciły tą ofertę.

O 10 rano 1stycznia 2006 roku zmniejszono dostawy gazu na Ukrainę o 120 mln m3 na dobę. Następnego dnia Węgry ogłosiły, że otrzymują o 40% mniej dostaw rosyjskiego gazu, Austria Słowacja, Rumunia o jedną trzecia, Francja pomiędzy 25 a 30 %, a Polska zanotowała 14% spadku dostaw. Włochy zaraportowały stratę 32 mln m3, a to ok. 25% wszystkich dostaw surowca do kraju. Europejskie kraje notowały znacznie niższe dostawy surowca. Rosja oskarżała władze w Kijowie o podbieranie gazu z linii przesyłowych dla europejskich odbiorców, a Ukraińcy twierdzili, że Rosjanie specjalnie zmniejszyli przepustowość by mieć argument żeby oskarżać Ukrainę. Gazprom i Naftohaz ogłosili koniec sporu 4 stycznia 2006 roku, podpisując umowę na kolejne 5 lat, która stwierdzała:

1. Gazprom miał płacił Naftohazowi 1.60 $ za tranzyt 1000 m3 gazu na odcinku 100 km;

2. RosUkrEnergo będzie firmą odpowiedzialną za dostarczanie gazu Ukrainie. Gazprom nie będzie bezpośrednim dostawcą surowca, a Naftohaz nie będzie mógł eksportować gazu, który w przeszłości otrzymał z Rosji;

3. RosUkrEnergo i Naftohaz utworzą spółkę joint venture 1 lutego 2006 r. by urynkowić gaz odbierany przez Ukrainę korzystając z linii przesyłowych na terenie Federacji Rosyjskiej;

4. Roczny bilans RosUkrEnergo miał wynosić: 41 mld m3 zakupionego turkmeńskiego gazu od Gazeksport i RosUkrEnergo, 7 mld m3 uzbeckiego i 8 mld m3 kazachskiego gazu zakupionego od Gazeksport i ze specyficzną pomocą wymiany do krajów Kaukazu, 17 mld m3 od Gazpromu po cenie 230$ za 1000 m3;

5. 34 mld m3 będzie sprzedana przez spółkę joint venture (RUE i Naftohaz) po cenie 95$ przez pierwszą połowę 2006 r. na rynek ukraiński bez możliwości re-eksportu;

6. W 2007 r. 58 mld m3 gazu miało być sprzedane na rynek ukraiński bez możliwości re-eksportu;

7. Możliwość eksportu 15 mld m3 gazu w „programie” joint venture z Gazeksportem;

8. Ceny za tranzyt mogą być ustalone tylko i wyłącznie przez porozumienie stron obu państw [15].

„Zgodnie z nową umową RosUkrEnergo miało kupować gaz od Gazpromu po cenie 230 dolarów, a sprzedawać Ukrainie za 95 dolarów. By rekompensować straty, szwajcarski pośrednik dostawał prawo do eksportu rosyjskiego i środkowoazjatyckiego gazu do Europy po cenach rynkowych”. Porozumienie zostało podpisane przez trzy strony; Gazprom (A.B. Miller), Naftohaz (A.G. Iwczenko) i RosUkrEnergo (Palczikow i Czujczenko) [16].

Z umowy wynika, że sytuacja była jasna do czerwca 2006 roku, ponieważ do tego momentu Ukraina miała otrzymywać gaz po cenie 95$. Bardzo wiele kwestii spornych przełożone zostało na przyszłość, ponieważ zbliżały się wybory parlamentarne.

Z powodu niezapłaconego długu w wysokości 1,3 miliarda dolarów, 2 października 2007 r. Gazprom zagroził odcięciem dostaw gazu na Ukrainę. Władimir Putin i Wiktor Juszczenko 12 lutego 2008 r. porozumieli się w sprawie gazowego problemu. Ukraina rozpoczęła spłacenie swoich długów za gaz zużywany w listopadzie i grudniu 2007 r. Cena na poziomie 179,5 dolarów za 1000 m3 została utrzymana w roku 2008. Powstał również plan połączenia RosUkrEnergo i UkrGazEnergo, w spółkę joint-venture Gazprom-Naftohaz. W listopadzie 2008 Gazprom podpisał z Naftohazem długoterminową umowę, zgodnie z którą Ukraina będzie otrzymywać rosyjski gaz bezpośrednio od Gazpromu, a Naftohaz będzie wyłącznym importerem rosyjskiego gazu ziemnego. Jednakże, pod koniec listopada 2008 r. nowy zarząd Gazpromu zażądał od Ukrainy spłaty 2,4 miliardów dolarów długu [17]. 31 grudnia 2008, Alieksiej Miller zapowiedział, że 1 stycznia Gazprom odetnie dostawy gazu na Ukraine gdy ta nie ureguluje długu, argumentując, że Ukraina nie zwróciła Gazpromowi długów za dostarczony jej gaz. Chodzi o 2 mld dolarów, jakie Ukraina jest winna rosyjskiemu Gazpromowi, w tym 450 mln za opóźnienia w płatnościach. Przedstawiciel prezydenta Wiktora Juszczenki ds. bezpieczeństwa energetycznego, Bohdan Sokołowski w wydanym oświadczeniu uznał, że zaproponowana przez Rosję cena 250 dolarów za 1000 m3 gazu, przy jednoczesnym zachowaniu dotychczasowej stawki za tranzyt paliwa na terytorium Ukrainy, jest dla Kijowa nie do przyjęcia. W 2008 r. Ukraina płaciła Moskwie 179 dolarów za 1000 m3 gazu. W tym samym czasie, za tranzyt rosyjskiego gazu przez Ukrainę pobierał od Rosjan 1,6 dol. za 1000m3. na 100 km [18]. Następnego dnia o godzinie 8 rano polskiego czasu Rosja odcięła dostawy gazu na Ukrainę. Ponownie spadły dostawy do odbiorców europejskich, wymuszając tym samym reakcję Komisji Europejskiej. W środę 7 stycznia 2009 r. rosyjski koncern przerwał tranzyt gazu przez terytorium Ukrainy do innych krajów Europy, co z kolei uzasadnił bezprawnym przejmowaniem tego surowca przez stronę ukraińską i wyłączeniem przez nią rurociągów, którymi transportowane było rosyjskie paliwo [19]. Słowacja ogłosiła stan wyjątkowy w gospodarce. Lubomir Jahnatek – minister gospodarki, poinformował, że Słowacja zaopatrza się w Rosji w 98% całkowitego zużycia gazu w kraju, a od momentu konfliktu gazowego Słowacja zaliczyła spadek o 70 % z całości dostaw [20]. Tego samego dnia prezydent Wiktor Juszczenko telefonował do prezydenta Dmitrija Medviedieva informując o gotowości podjęcia rozmów na temat tranzytu gazu przez terytorium Ukrainy [21]. Rozmowy były wielokrotnie zrywane, a problem braku gazu stawał się dla krajów Unii Europejskiej coraz bardziej poważny. Unia Europejska zaproponowała wprowadzenie obserwatorów do Rosji i na Ukrainę, jednak strona rosyjska odrzuciła tą propozycję, ponieważ Unia nie zgodziła się by wśród obserwatorów byli też Rosjanie [22].

Drogi eksportu gazu z Rosji

Obraz4

Źródło: A. Łoskot, Bezpieczeństwo dostaw rosyjskiego gazu do UE- kwestia połączeń infrastrukturalnych, „Punkt widzenia OSW”, Warszawa, luty 2005.

W dniu 6 stycznia 2009 roku prezydent Juszczenko wystosował pismo do przewodniczącego Komisji Europejskiej, w którym wyrażał zaniepokojenie przerwaniem dostaw gazu do krajów Unii Europejskiej przez terytorium Ukrainy:

„Ukraina jest niezwykle zaniepokojona powstałą sytuacją z tranzytem rosyjskiego gazu ziemnego poprzez terytorium Ukrainy do europejskich odbiorców.

Jak informowałem Pana Przewodniczącego listownie, w dniu 6 stycznia br., od dnia 1 stycznia 2009 roku, miało miejsce stopniowe zmniejszenie dostaw rosyjskiego gazu do celów eksportowych do krajów europejskich (od 407 mln m3 na dzień 1 stycznia 2009 roku do 294 mln m3 na dzień 5 stycznia br.). Niejednokrotnie, bez uprzedzenia o tym Strony Ukraińskiej, dochodziło do zmian kierunków oraz ilości dostaw przez punkty wejścia na terytorium Ukrainy.

W dniu 6 stycznia 2009 roku, dostawy gazu przez Stronę Rosyjską zostały zmniejszone do 93 mln m3 na g.9.00 oraz do 67 mln m3 na g.16.00. Działa tylko jedna z sześciu dróg przekazu rosyjskiego gazu ziemnego przez terytorium Ukrainy.

Ukraina oraz inne kraje europejskie nie zostały uprzedzone o fakcie wstrzymania przez Stronę Rosyjską dostaw gazu do celów eksportu do europejskich odbiorców[...].W celu zapewnienia całkowitej przejrzystości oraz otrzymania wiarygodnej informacji aktualnej, proponuję Panu Przewodniczącemu wysłanie obserwatorów Komisji Europejskiej do punktów przekazu rosyjskiego gazu na cele tranzytu przez terytorium Ukrainy, jak również do centralnego punktu dystrybucyjnego O.S.A. Ukrtransgaz.

Szczególnie chcę podkreślić, że na potrzeby odbiorców ukraińskich nie jest wykorzystywany żaden metr sześcienny rosyjskiego gazu ziemnego. Od dnia 1 stycznia 2009 roku, Ukraina wykorzystuje wyłącznie gaz wydobywany w kraju oraz gaz z ukraińskich magazynów, w pełni opłacony przez N.S.A. Naftogaz Ukrainy[...]” [23].

Konflikt zakończył się podpisaniem przez premierów Julii Tymoszenko i Władimira Putina 19 stycznia 2009 roku [24]. Zgodnie z podpisanym dokumentem „od 1 stycznia 2010 roku Rosja i Ukraina przejdą na ustalanie ceny za gaz i stawki za tranzyt według formuły i standardów europejskich; w 2009 roku Ukraina otrzyma 20% rabat, pod warunkiem zachowania stawki za tranzyt na poziomie z 2008 roku” [25].

Spadek dostaw gazu w czasie kryzysu gazowego

Obraz5

Źródło:TVN24, http://www.tvn24.pl/0,2188602,galeria.html, 3 czerwca 2011

W czasie trwania kryzysu Komisja i sprawujące przewodnictwo w UE Czechy przeprowadziły wiele rozmów z rosyjskimi i ukraińskimi przywódcami. UE udało się wynegocjować porozumienie w sprawie wznowienia dostaw gazu ziemnego do Europy pod nadzorem unijnych obserwatorów, którego jednak oba kraje nie przestrzegały. Obserwatorzy, przebywający na terenie Ukrainy i Rosji potwierdzili, że gaz zaczął płynąć. Rosja zaspokaja około 25 proc. potrzeb gazowych UE, z czego większość płynie rurociągami przez Ukrainę. Uzależnienie od zagranicznych źródeł jest bardzo różne w poszczególnych państwach Unii, a niektóre z nich nadal niemal całkowicie polegają na rosyjskich dostawach. W wyniku wstrzymania dostaw gazu w UE najbardziej ucierpiały Słowacja, Czechy, Bułgaria, Rumunia, Grecja, Austria i Węgry [26].

________________________________________________
1. Aneta Wilk, http://www.stosunki.pl/?q=content/rola-i-znaczenie-czynnika-energetycznego-w-rosyjskiej-polityce-zagranicznej
2. Bruce Pannier, Shifting Tides Of Influence In Central Asia, August 01. 2009, http://www.rferl.org/content/Shifting_Tides_Of_Influence_In_Central_Asia/1790529.html
3. Agnieszka Bryc Rosja w XXI Wieku Gracz Światowy czy Koniec Gry? s.93, ISBN: 978-83-7644-071-0, Warszawa 2009
4. Michael Stuermer, Putin i odrodzenie Rosji, s. 215, ISBN: 978-83-245-8920-3
5. Anna Głąb, Putin zaproponował połączenie Gazpromu i Naftohazu, 30.04.2010 http://www.psz.pl/tekst-30483/Putin-zaproponowal-polaczenie-Gazpromu-i-Naftohazu
6. Agata Łoskot-Strachota, Ekspansja Gazpromu w Unii Europejskiej – kooperacja czy dominacja, s. 27, Warszawa 2009, Ośrodek Studiów Wschodnich
7. Piotr Bajor, dokument, Stosunki Ukraińsko-Rosyjskie. Kryzys strategicznego partnerstwa. s. 1-9
8. Michael Struemer, s. 189-190
9. Riespublika – firma Igora Bakaja, biznesmena, która pośredniczyła w handlu gazem pomiędzy Ukrainą a Turkmenistanem. Turkmeński gaz korzysta z infrastruktury przesyłowej na terenie Rosji, a więc jest pod kontrolą Gazpromu. W zamian za gaz Ukraińcy płacili towarem, który pośrednio był dostarczany do Turkmenistanu i pośrednio sprzedawany na rynku rosyjskim by pokryć straty z wymiany gazowej z Ukrainą.
10. W ten sposób chciano ją przedstawić jako znaczącą korporacje międzynarodową i partnera Gazpromu
11. Rem Iwanowicz Wiachiriew, w latach 1983-89 wiceminister przemysłu gazowego ZSRR, od 1989 do 2001 szef Gazpromu
12. Walerij Paniuszkin, Michaił Zygar Gazprom Rosyjska Broń s. 189-194, ISBN: 978-83-7414-447-6, wydanie I, Warszawa 2008
13. Jonathan Stern, Oxford Institute For Energy Study, January 2006, s. 1-8, document
14. Walerij Paniuszkin, Michaił Zygar, s. 199-201
15. Jonathan Stern, s. 9-10
16. Walrij Paniuszkin, Michaił Zygar, s. 203
17. Rosyjsko-ukraiński konflikt gazowy;
http://wapedia.mobi/pl/Rosyjsko-ukrai%C5%84ski_konflikt_gazowy?t=5
18. PAP, 1 stycznia o 8.00 Gazprom odcina gaz Ukrainie, 2008.12.31 http://www.wprost.pl/ar/148882/O-800-Gazprom-odcina-gaz-Ukrainie
19. IAR/PAP, Nocne rozmowy Moskwy z Kijowem o gazie, 08.01.2009, http://www.tvn24.pl/12692,1580527,,,nocne-rozmowy-moskwy-z-kijowem-o-gazie,wiadomosc.html
20. Polskieradio.pl, Słowacja wprowadziła stan wyjątkowy w gospodarce, środa 7 stycznia 2009, http://www.polskieradio.pl/wiadomosci/artykuly/artykul82326.html
21. Press Office of President Yushchenko, President Yushchenko holds phone talks with President Medvedev of Russia, 07.01.2009, http://www.president.gov.ua/en/news/12528.html
22. Tvn24.pl/PAP, Kreml nie chce obserwatorów, 08.01.2009, http://www.tvn24.pl/-1,1580605,0,1,kreml-nie-chce-obserwatorow,wiadomosc.html
23. List napisany przez Wiktora Juszczenkę do przewodniczącego Komisji Europejskiej Jose Manuela Baroso, 6 kwietnia 2009, Kijów;
http://www.dziennik.pl/files/archive/00152/barroso_152107a.pdf
24. Pismo ministra gospodarki do marszałka sejmu, DRO-III-0700—312-3-321-ASZ/09, Warszawa 16 luty 2009, http://www.mg.gov.pl/NR/rdonlyres/92FD5B95-6FC2-4CEB-84E7-8ABC6E56E307/51866/InterpelacjaPoselKarpinski.pdf
25. Interia.pl/PAP, Jest porozumienie w sprawie gazu, 18 stycznia 2009, http://fakty.interia.pl/raport/wojna_o_gaz/news/jest-porozumienie-w-sprawie-gazu,1244984,5720
26. Komisja Europejska, Energia i zasoby naturalne, Ukraina i Rosja wznawiają dostawy gazu do Europy, 21/01/2009, http://ec.europa.eu/news/energy/090121_2_pl.htm

Czytany 15497 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04