Wydrukuj tę stronę
poniedziałek, 28 styczeń 2013 08:06

Piotr Woźniak: 'Kurdowie nie mają przyjaciół', ale...

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Kurdowie geopolityka  Piotr Woźniak

Wraz z politycznymi i etnicznymi podziałami, wynikającymi z "Arabskiej Wiosny" ponownie ożywają marzenia o kurdyjskiej państwowości. Kurdystan obejmuje swoim zasięgiem przygraniczne obszary Turcji, Iraku, Iranu, Syrii i Armenii. W Syrii Kurdów jest ich ponad milion (niektóre dane mówią nawet o 3 mln), w Turcji – 14 milionów. Kurdowie mieszkają także w północnym Iraku (5 mln) i w Iranie (6 mln), oraz na emigracji, głównie w Europie (2 mln).

Syria

W rozdartej wojną domową Syrii kurdyjskie dążenia do autonomii stały się jednym z podstawowych elementów konfliktu. Od lipca 2012 r., działająca w Syrii kurdyjska Partia Unii Demokratycznej (PYD) zbrojnie zajęła część północno-wschodniej części kraju, przejmując urzędy miejskie w Afrin i Korbani w prowincji Aleppo na północy oraz Amude i Deirik na wschodzie. Teraz nad tymi kurdyjskimi miejscowościami powiewa niepodległa flaga kurdyjska.

Przejąwszy budynki rządowe i infrastrukturę, mocno uzbrojona PYD podobno zapewnia obecnie bezpieczeństwo mieszkańcom północnego wschodu Syrii. Równocześnie milicja ta walczy też z rebeliantami, występującymi przeciwko reżimowi al-Assada, których zaalarmowały raptowne postępy Kurdów w ciągu ostatnich 3 miesięcy. Sukces PYD przybliża syryjskich Kurdów o krok do uzyskania od dawna upragnionej autonomii konstytucyjnej, kiedy w kraju w końcu zapanuje pokój. Ponadto, jeśli PYD będzie w stanie ustanowić tu autonomię i sprzymierzyć się ze swoimi braćmi w Iraku, Kurdowie w całym regionie po raz pierwszy w najnowszej historii mogą dostać szansę na stworzenie swojego własnego państwa. Reżim al-Assada jak i opozycyjni rebelianci starali się zdobyć sympatię syryjskich Kurdów. Niemniej jednak kurdyjska milicja w Syrii bardziej niepokoi opozycję.

Iraccy Kurdowie, którym w 2005 r. udało się stworzyć autonomiczny region kurdyjski w Iraku, zainspirowali syryjskich Kurdów. Iraccy Kurdowie, którzy stanowią 15-20% z liczącej 31 mln populacji kraju, teraz korzystają z autonomii w prosperującym, bogatym w surowce regionie. Gdy syryjscy Kurdowie dążą do realizacji podobnych marzeń, Regionalny Rząd Kurdystanu (KRG) w Iraku przyjął rolę wspierającą. Prezydent KRG Massoud Barzani stara się wynegocjować porozumienie między dwoma głównymi frontami kurdyjskimi w Syrii: PYD i Kurdyjską Radą Narodową (KNC), która skupia 15 kurdyjskich grup politycznych.

Negocjacje okazują się trudne.  W szczególności to Turcja, Irak i Iran – które wraz z Syrią są domem dla większości z  nawet 30 mln Kurdów w Azji Zachodniej – odegrają wpływową rolę w kształtowaniu przyszłości politycznej Kurdów w Syrii i ogólnie narodu kurdyjskiego.

Turcja

Głównym przeciwnikiem syryjskich Kurdów jest Turcja. Bazująca w tym kraju Partia Pracujących Kurdystanu (PKK), która ma domniemane powiązania z syryjską PYD, wojuje przeciwko tureckiej armii od lat 80. XX w. Turcja i Syria starły się wcześniej w latach 90., gdy Syria udzielała schronienia założycielowi PKK Abdullahowi Ocalanowi. Chociaż stosunki dwustronne poprawiły się po tym jak Ocalana wyrzucono w 1998 roku, a Syria zgodziła się powstrzymywać działalność terrorystyczną PKK, obecność i popularność PKK w Syrii były już wtedy ugruntowane.

Dziś 14 mln Kurdów w Turcji nie jest już tak represjonowanych jak kiedyś – zniesiono m.in. zakaz używania ich języka. jednak PKK wciąż jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego tego kraju. Turcja podejrzewa, że wraz ze wzrostem roli kurdyjskich milicji wzdłuż jej granicy, PKK znalazła bezpieczne miejsce schronienia w rozdartej wojną Syrii. Obawiając się rosnącej potęgi Kurdów koło granicy syryjsko-tureckiej, Turcja grozi akcją militarną przeciwko Syrii. Oprócz Syrii, Turcję niepokoją także też transgraniczne sojusze Kurdów w regionie, zwłaszcza szkolenie wojskowe zapewniane przez iracki KRG kurdyjskim uchodźcom z Syrii.

Irak i Iran

Turcja nie jest w swoich obawach odosobniona. Rządy Iraku i Iranu także obawiają się ruchów separatystycznych pośród zamieszkujących ich terytoria społeczności kurdyjskie. Borykający się już ze swoją niezdolnością do zapewnienia stabilności narodowej, iracki rząd centralny niepokoi to, że prosperujący i stabilny iracki Kurdystan podważa jego suwerenność – jak widać na przykładzie nieporozumień wokół autonomicznych powiązań Kurdystanu w sferze handlu ropą naftową z Turcją i innymi państwami regionu.

Zachęcany przez Iran, Bagdad wspiera al-Assada, co tworzy kolejne regionalne waśnie, gdy iracki Kurdystan prowadzi swoją własną, niezależną politykę na kurdyjskich obszarach Syrii. Choć irańscy Kurdowie korzystają w pewnym stopniu z konstytucyjnego uznania, też są prześladowani przez irański rząd. Na kurdyjskich obszarach Iranu wprowadzane są ostre środki bezpieczeństwa, często za sprawą Korpusu Islamskiej Gwardii Rewolucyjnej (IRGC).

Kurdyjskie bojówki nacjonalistyczne, posiadające bazy w Iranie, takie jak Partia Wolnego Życia Kurdystanu (PJAK), przeprowadzają na tych obszarach liczne kontrataki. Mimo to Iran widzi pewne szanse we wzroście roli Kurdów w regionie. Chociaż obawia się niepewnej sytuacji wewnątrz Iraku (groźba wojny domowej) Teheran uważnie obserwuje sukces irackiego Kurdystanu i ostatecznie może zacząć zabiegać o bliższe z nim relacje. Jako głównemu regionalnemu sojusznikowi reżimu al-Assada, awans syryjskich Kurdów może w zasadzie być Iranowi na rękę, jeśli ich walka na obszarach północnego wschodu mogłaby faktycznie osłabić opozycyjnych rebeliantów – co stanowi wyrachowany wybór mniejszego zła.

Niezależnie od swoich regionalnych dążeń, w kraju irański rząd nadal gotów jest siłą stłumić nawet najmniejsze oznaki antyrządowych protestów i separatystycznych zakusów różnych grup etnicznych, w tym Kurdów i Azerów. Mimo, że istnieją nieformalne interakcje między kurdyjskimi grupami w Iranie i w regionie, o ile obecny rząd irański nie zostanie pozbawiony władzy, irańscy Kurdowie nie przyłączą się formalnie do reszty Kurdów w regionie w ich dążeniach do państwowości.

Bogactwa naturalne regionu – problemy i szanse

Regionalne bogactwa naturalne mogą wywołać interwencję spoza Azji Zachodniej. Przykładowo, jednym z kluczowych powodów poparcia przez USA utworzenia irackiego Kurdystanu w 2005 r., znajdowanie się na tym obszarze złóż szacowanych na 45 mld baryłek ropy naftowej. Waszyngton miał też bliskie powiązania z Massoudem Barzanim, obecnym prezydentem irackiego Kurdystanu. Jest to zaleta, którą obecnie nie dysponują syryjscy Kurdowie, ani pozostali Kurdowie w regionie.

Chociaż północny wschód Syrii jest najbardziej zasobnym w bogactwa naturalne regionem kraju, produkuje jedynie skromne ilości ropy i gazu. Syria łączy jednak pola naftowe Azji Zachodniej z Europą przez swoje porty i planowała szereg możliwych szlaków tranzytowych przed wybuchem konfliktu w zeszłym roku.

Państwa z dużymi inwestycjami w regionie, takie jak USA i Chiny, poprą Kurdów tylko wtedy, gdy będzie to oznaczać uzyskanie istotnych korzyści ekonomicznych – co mogłoby być możliwe, biorąc pod uwagę geograficzne znaczenie regionu. Rosja z kolei, wraz z upadkiem al-Assada, straci ważnego sojusznika i może być skłonna do przyjaznego nastawienia wobec terytorium kurdyjskiego, aby zagwarantować sobie ochronę swoich interesów regionalnych.

Powstanie Kurdystanu, a Izrael

Terytoria Kurdów leżą w połowie drogi między sojusznikiem Izraela – Azerbejdżanem. Niezawisły Kurdystan dałby im szereg korzyści, a poparcie Izraela dla PKK (Partia Robotnicza Kurdystanu) otwarłoby tylne drzwi do Syrii, Iraku i Turcji. Dostęp Izraela do terytoriów zamieszkiwanych przez Kurdów jest łatwy. Wielu osadników w Izraelu pochodzi z Kurdystanu, zna język i kulturę. Na szybko zmieniającym się Bliskim Wschodzie wydaje się, że Izrael wygrałby na podziale Iraku i Syrii, osłabieniu Turcji i powstaniu Kurdystanu.

Kurdowie są Indoeuropejczykami. Mówią językiem irańskim, wyznają islam sunnicki. Mieli kilka niezależnych księstw i emiratów do XVI w., kiedy podbiły ich i podzieliły imperia Ottomanów i Safawidów. Po I wojnie światowej alianci zgodzili się utworzyć kilka państw wewnątrz granic byłego imperium ottomańskiego. Nigdy niezatwierdzony Traktat w Sèvres przewidział niezależny Kurdystan obok dużej Armenii. Jednak Kemal Atatürk podbił te tereny i zmusił aliantów do przyjęcia zmian Traktatu w Lausanne i granic Republiki Turcji, zostawiając Kurdów bez niepodległego państwa. Inne terytoria kurdyjskie były w brytyjskim Iraku i francuskiej Syrii.

Po I wojnie nad Zatoką Perską alianci utworzyli (1992) autonomiczny iracki Kurdystan w północnym Iraku, z własnym rządem i parlamentem. Rejon zawiera szóste największe na świecie złoża ropy, jest bogaty w minerały i metale, a dodatkowo posiada połączenie rurociągowe z Izraelem. W latach 1935–1948 rurociąg Mosul–Haifa dostarczał ropę z pól Kirkuk w północnym Iraku, przez Jordanię do Haify. W nowym bliskowschodnim układzie geopolitycznym ten fakt może odegrać ważną rolę. Sojusz Izraela z Azerbejdżanem opiera się także na wspólnych interesach petrochemicznych. Niezawisły Kurdystan wzmocniłby zaopatrzenie Izraela w ropę.

Wnioski

Nawet jeśli bodźce zewnętrzne ułożą się w jedną całość, istotny aspekt losu Kurdów pozostaje w ich własnych rękach. Pomimo ostatnich oznak umocnienia ich pozycji, kurdyjskie populacje wciąż pozostają podzielone.

Pod względem ekonomicznym, niepodległy region kurdyjski mógłby oprzeć trwałość swojego bytu na zasobnym w bogactwa naturalne środowisku i swoim strategicznym położeniu.

Oprócz bogactw irackiego Kurdystanu, kurdyjskie obszary południowo-wschodniej Turcji posiadają  niewykorzystane rezerwy ropy naftowej, liczące szacunkowo 270 mln baryłek, zlokalizowane głównie w basenie Hakkari. Niestety, zjednoczony Kurdystan byłby odcięty od morza przez te same państwa, od których uzyskałby niepodległość, co sprawiałoby, że handel tym surowcem byłby sprawą dość sporną.

Wciąż istnieje wiele przeszkód dla uzyskania autonomii przez syryjskich Kurdów. Lecz jeśli zdołają osiągnąć pewien stopień niezależności, prawdopodobnie stworzą formalny, transgraniczny sojusz z Kurdyjskim Rządem Regionalnym w Iraku, torując drogę do regionalnego sojuszu kurdyjskiego obejmującego Kurdów z całego tego regionu.

Patrząc więc na Syrię, wygląda na to, że Kurdowie zrekompensują sobie już teraz dawne straty – co w razie utworzenia przez nich niezawisłego państwa oznaczałoby kompletne „przemeblowanie” w tym rejonie świata. Byłoby to jedyne nie-arabskie państwo na obszarach arabskiego Bliskiego Wschodu, co chyba zbytnio nie zmartwi Izraela.

*tytułowa fraza "Kurdowie nie mają przyjaciół” to przysłowie kurdyjskie, zrodzone w wyniku odwiecznych ucisków i obcej dominacji.

Tekst powstał przy współpracy z Forum Żydów Polskich

Źródła i więcej:
http://pl.delfi.lt/opinie/opinie/wozniak-czynnik-kurdyjski-w-konflikcie-syryjskim.d?id=59211851
http://www.worldpolicy.org/blog/2012/09/13/kurds-historic-opportunity
http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/autonomiczna-republika-kurdyjska-zwiastun-czy-mrzonka
http://piotrbein.wordpress.com/2012/03/17/odnowa-kurdystanu-izrael-dzieli-irak/
http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/co-gra-izrael
http://www.polska-zbrojna.pl/home/articleinmagazineshow/5888?t=IGRANIE-Z-OGNIEM

Czytany 8011 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04