wtorek, 09 lipiec 2013 06:48

Piotr Nowak, Daniel Dyduk, Michał Tul: RAPORT: Przyszłość NATO a stosunki RFN i USA

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

NATOflaggeopolityka  Piotr Nowak, Daniel Dyduk, Michał Tul

Przyszłość NATO bez wątpienia ma znaczenie dla globalnego bezpieczeństwa. Z pewnością Sojusz ulegnie w najbliższych latach przeobrażeniu, gdyż w obecnej formule będzie trudno skutecznie działać tej organizacji. Jednakże jednoznaczne przewidzenie zmian nie jest rzeczą łatwą.

 

Wprowadzenie

NATO musi się zmienić. Zmienić i ewoluować swoje siły zbrojne (…)
George Robertson, Sekretarz Generalny NATO w latach 1999–2004.

Sojusz Północnoatlantycki powstał na mocy Traktatu Waszyngtońskiego w kwietniu 1949 roku. Jego głównym założeniem była wiara państw członkowskich w niepodzielne bezpieczeństwo i wiążąca się z tym wzajemna współpraca. Z idei solidarności i spójność Sojuszu wynika, że żadne państwo członkowskie nie musi polegać wyłącznie na swoich wysiłkach aby sprostać podstawowym wymogom bezpieczeństwa [1].

Pakt Północnoatlantycki w swojej podstawie traktatowej zgodny jest z artykułem 51 Karty Narodów Zjednoczonych, potwierdzającym niezbywalne prawo niepodległych państw do indywidualnej i zbiorowej pomocy [2]. Jednocześnie NATO, jako cała organizacja podlega pod artykuł 104 Karty NZ, co zapobiega działaniom Sojuszu przeciwko interesom wszystkich narodów „miłujących pokój i sprawiedliwość”. Choć preambuła Traktatu mówi o „promowaniu pokojowych i przyjaznych stosunków w obszarze północnoatlantyckim”, pierwotnie Sojusz został utworzony jako forma obrony przed zagrożeniem wynikającym z potęgi Związku Radzieckiego. Dzisiaj, w drugiej dekadzie XXI wieku coraz częściej mówi się o koncepcjach reorganizacji Sojuszu, przeanalizowaniu i ponownym zredagowaniu nowych celów dla Paktu. Jedna z tych koncepcji przedstawia potrzebę przejęcia głównej odpowiedzialności w Sojuszu przez silne państwo europejskie. Najczęściej w tej roli wymieniana jest Republika Federalna Niemiec i to jej roli w tych zmianach poświęcony będzie poniższy raport. Zgodnie ze stwierdzeniem Janusza Mondrego w jego pracy pt. „Powrót geopolityki” – Niemcy stanowią „klucz do Europy” [3].

W pracy poniższej, w części pierwszej skupimy się na roli najważniejszego partnera w NATO, jakim są Stany Zjednoczone Ameryki, następnie przejdziemy do roli RFN. W części drugiej, na podstawie analizy danych oraz wypowiedzi znawców tematu postaramy się sprawdzić trafność teorii, że to RFN w przyszłym obrazie NATO będzie państwem przewodnim. Całość raportu oparta będzie na metodologii instytucjonalnej. Będzie ona najbardziej trafna w związku z założeniem raportu, który polega na porównaniu szans Niemiec w strukturach polityczno – wojskowych Paktu.

CZĘŚĆ PIERWSZA

USA oraz RFN w strukturach Paktu Północnoatlantyckiego

Obecne państwa członkowskie NATO [4]

NATO_members

Stany Zjednoczone Ameryki należą do państw założycieli Sojuszu. Były w grupie krajów, które w 1949 powołały Pakt do życia. Wstąpienie w jego szeregi Republiki Federalnej Niemiec w 1955 roku pociągnęło za sobą poważne konsekwencje międzynarodowe. W odpowiedzi na akcesję i remilitaryzację RFN Związek Radziecki powołał Układ Warszawski, co spowodowało wkroczenie tzw. „Zimnej wojny” w kolejny, jeszcze bardziej niebezpieczny etap. Naprzeciw siebie nie stały już dwa supermocarstwa a dwa rozbudowane sojusze – sieci kilkunastu krajów, gotowych wzajemnie bronić swojego bezpieczeństwa [5]. Po zakończeniu zimnej wojny i rozpadzie układu bipolarnego doszło do zjednoczenia RFN. NRD uległo włączeniu do RFN, jednocześnie będąc sukcesorem wszelkich umów zawartych przez zachodnie landy. Obecnie w Pakcie znajduje się 28 państw. Prześledźmy więc zaangażowanie instytucjonalne w ramach NATO zarówno USA jak i Niemiec.

1. Rada Północnoatlantycka

Jest jedynym organem traktatowy NATO. Jest też najważniejszym organem decyzyjnym Paktu. Ma prawo kreacji innych organów. Przewodniczy jej sekretarz Generalny NATO a w jej skład wchodzą przedstawiciele wszystkich państw członkowskich. Decyzje zapadają w drodze konsensusu a przestrzeganie decyzji Rady jest obligatoryjne dla wszystkich członków. Z racji bezwzględnej równości wszystkich państw członkowskich, zarówno Niemcy, jak i USA posiadają tutaj ten sam, równie ważny głos. Daje to szanse na tworzenie polityki w oparciu nie tylko o interes USA (co często jest zarzucane Sojuszowi), ale także o inicjatywy pozostałych członków. Co znamienne przewodniczący Rady – będący jednocześnie Sekretarzem Generalnym NATO nigdy nie był Amerykaninem. Status Stanów Zjednoczonych jest jednak wyższy od pozostałych członków a wynika to z podległości NATO wobec ONZ (kwestie wynikające z Karty NZ). W głównym organie ONZ tj. w Radzie Bezpieczeństwa USA posiada Stałe miejsce oraz prawo weta. Istnieje jednak szansa na wyrównanie statusu pomiędzy Niemcami oraz USA, ponieważ wiele razy, w ramach tzw. G-4, Niemcy wymieniane są jako potencjalny kandydat na stałego członka Rady Bezpieczeństwa (obok Japonii, Indii i Brazylii). Zainteresowane są również same Niemcy. Szef niemieckiej dyplomacji, Guido Westerwelle zapowiedział na forum ZO ONZ, że „Rada musi zostać dopasowana do ‘dzisiejszego świata’, a Niemcy są gotowi przejąć większą odpowiedzialność” [6].

2. Sekretarz Generalny NATO

Jest jednocześnie przewodniczącym Rady Północnoatlantyckiej. Obecnie stanowisko to piastuje były premier Danii, Andres Fogh Rasmussen. Przewodniczący wybierany jest na 4-letnią kadencję oraz odpowiedzialny jest za kierowanie i wspieranie procesu decyzyjnego Sojuszu. Co znamienne w historii, zwłaszcza w oparciu o powszechne debaty o prymacie USA w NATO, żaden spośród dotychczasowych czternastu Przewodniczących nie był Amerykaninem. Pierwszym został Brytyjczyk, Hastings Lionel Ismay, szef sztabu Churchilla w czasie II Wojny Światowej. Znany był głównie z powiedzenia, że NATO powstało aby: „Rosjan trzymać z dala, Amerykanów jak najbliżej a Niemców pod kontrolą” [7]. W historii Sojuszu stanowisko Sekretarza generalnego piastował do tej pory jeden Niemiec, w latach 1988-1994 Manfred Wörner. Warto zauważyć, że okres jego działań przypadał w najważniejszym dla NATO okresie, gdy dobiegał końca podział zimnowojenny w Europie i zaczynały pojawiać się pierwsze pytania o sens trwania Paktu Północnoatlantyckiego.

3. Komitet Wojskowy NATO

Jest to naczelny organ wojskowy Sojuszu. W jego skład wchodzą wysocy rangą oficerowie wojskowi (wyjątek stanowi Islandia, która nie posiada sił zbrojnych). Główną rolą komitetu jest formułowanie wytycznych i porad dotyczących polityki obronnej i strategii wojskowej. Wytyczne te są przekazywane władzom politycznym Paktu. Komitet obraduje zwyczajowo w czwartki, aby na bieżąco reagować na wytyczne i decyzje Rady, która obraduje w środy. Przewodniczący Komitetu jest wybierany przez szefów obrony na 3-letnią kadencję [8]. Obecnie funkcję tę sprawuje Kanadyjczyk Ray Henault [9]. Przewodniczący kieruje pracami Komitetu i wytycza dla niego kierunki działań i ewolucji. Z racji sposobu wyboru również to stanowisko nie jest podporządkowane interesom USA i umożliwia ewolucję Sojuszu w ramach równorzędnego partnerstwa.

4. SACEUR

Supreme Allied Commander Europe – czyli Naczelny Dowódca Połączonych Sił Zbrojnych NATO w Europie. Jest on dowódcą ACE – czyli Połączonych Sił Zbrojnych. W stanowisku tym widać wyraźną supremację Stanów Zjednoczonych, jeżeli chodzi o wojskowe zadania Sojuszu. Zwyczajowo bowiem stanowisko to piastuje najwyższy rangą generał Sił Zbrojnych USA. Dowódcy odpowiadają przed Komitetem za całość dowodzenia oraz za prowadzenie wszystkich wojskowych spraw w obrębie obszarów dowodzenia. Jest to jednak organ stricte wojskowy, nie mający wpływu na polityczne działania Sojuszu.

NATO_decyzyjnosc


Relacje USA i RFN a ewentualna przyszłość NATO

Według Janusza Mondrego, absolwenta Wydziału Orientalistyki Uniwersytetu w Pradze oraz japonistyki na Uniwersytecie Londyńskim, autora m.in. W objęciach geopolityki: Polska, Japonia Eurazja, kluczem do Europy, zwłaszcza dla działań amerykańskich jest Republika Federalna Niemiec [10]. Przyszła współpraca Stanów Zjednoczonych z Europą, zarówno na forum NATO, czy też Unii Europejskiej zależy od zrozumienia przez Waszyngton nowego ładu na kontynencie. Ładu, do którego administracja amerykańska nie jest, ani przyzwyczajona, ani skłonna go akceptować. Podążając za wnioskami Mondrego [11], dotychczas Stany Zjednoczone postrzegały Europę jako kontynent z oddzielnymi państwami, z którymi można prowadzić rozmowy bilateralne (przykładem nawiązującym do naszego kraju mogą być rozmowy pomiędzy Waszyngtonem a Warszawą w sprawie instalacji w Polsce elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej [12]). Nie doceniły, czy też nie zrozumiały intensyfikacji integracji europejskiej, zwłaszcza po Traktacie z Lizbony, który sprawił, że Unia, po latach prób wykształciła organ, którego zadaniem jest prowadzenie wspólnej polityki zagranicznej [13]. Potocznie mówiło się, że w Waszyngtonie wciąż panuje problem, bo „nie wiadomo do kogo dzwonić, gdy chcemy porozmawiać z Unią Europejską”. Obecnie, po powołaniu Wysokiego Przedstawiciela do spraw Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa, współpraca i kontakty bilateralne na płaszczyźnie USA–UE są możliwe. Dla Ameryki wciąż jednak priorytetem pozostają kontakty pomiędzy poszczególnymi krajami. Integracja natomiast sama w sobie często kojarzona jest z tworzeniem potencjalnego rywala, przez co też jest wrogo odbierana przez administrację amerykańską. Dla USA kluczem do kontaktów z Europą często jest właśnie RFN.
Z drugiej strony Berlin i administracja RFN całkiem świadomie i z wieloletnią już konsekwencją preferuje współpracę międzypaństwową w ramach wspólnoty, niż bezpośrednie kontakty z partnerem zza oceanu. Zgodnie z wnioskiem Mondrego „Berlin postawił Paryż i Londyn ponad Waszyngton” i konsekwentnie trzyma się tego obranego kursu. To Niemcy są głównym motorem integracji europejskiej. Są największym donatorem budżetu UE oraz orędownikiem współpracy międzypaństwowej. W Berlinie kryzys zaufania do USA pojawił się wraz z administracją Georga Busha, co wiązało się z chęcią politycznej emancypacji Europy. Zwłaszcza od momentu zjednoczenia Niemiec oraz wydarzeń z 11 września 2001 roku drogi Berlina i Waszyngtonu coraz bardziej się rozmijają, prowadząc do widocznego, choć jeszcze nie niebezpiecznego konfliktu interesów, także w strukturach NATO. Dla Niemiec przyszłość Sojuszu możliwa jest tylko w momencie, gdy ten zaakceptuje nadrzędną rolę europejskiej doktryny strategicznej i obronnej. Uwidoczniane są tu zwłaszcza różnice interesów w kwestii „Bliskiego Wschodu”, a zwłaszcza ich brak w tamtym regionie po stronie Niemiec. Tak trudno jest więc pogodzić się Berlinowi z tamtejszym zaangażowaniem Sojuszu. Według Mondrego, jak długo Niemcy będą próbowały realizować politykę wobec USA poprzez pryzmat wspólnoty europejskiej, a Waszyngton uważać będzie rozbudowane procesy integracyjne za tworzenie „rywala” na kontynencie, tak długo szansa na poprawny i efektywny dialog będzie utrudniona, choć na szczęście, nie niemożliwa [14].

CZĘŚĆ DRUGA

Wstęp

W drugiej części raportu należy przejść do analizy zarówno jakościowej, jak i ilościowej założenia, jakie przedstawiliśmy na samym początku. Dla ułatwienia opisu problemu i prognozy, jaką chcemy pokazać, całość części drugiej raportu została podzielona na podrozdziały. Każdy podrozdział dotyczy innego zagadnienia jakie założyliśmy, które przedstawiliśmy także pytanym przez nas ekspertom. W ten sposób część druga rozłożona będzie na osobne fragmenty. W każdym porównamy wypowiedzi znawców tematu, nie zapominając przy tym o bogatej literaturze przedmiotu, zarówno polskiej jak i zagranicznej. Dodatkowo nawiążemy też do wypowiedzi polityków, dotyczących polityki zagranicznej Polski, przyszłości NATO oraz, co jest kluczowe dla raportu, jak widzą rolę Niemiec w przyszłości Europy i Paktu.

Wyniki analizy strategicznej SWOT

Część drugą raportu rozpoczyna wynik przeprowadzonej przez nas analizy SWOT, w której postanowiliśmy zbadać zagadnienie szans Republiki Federalnej Niemiec na objęcie bardziej „przewodnich” ról w Pakcie Północnoatlantyckim. Zestawienie analizy znajduje się w tabelce poniżej.

NATO_SWOT

Podsumowując wyniki analizy SWOT uzyskaliśmy przewagę mocnych stron ponad słabymi oraz szans ponad zagrożeniami. Możemy więc założyć strategię agresywną. Według Krzysztofa Obłója strategia agresywna (maxi-maxi) polega na maksymalnym wykorzystaniu efektu synergii występującego między silnymi stronami i szansami generowanymi przez otoczenie. Jest to strategia silnej ekspansji i zdywersyfikowanego rozwoju [15]. Wnioskiem dla raportu wynikającym z analizy strategicznej SWOT jest więc założenie, że Niemcy powinny korzystać ze swych mocnych stron i szans jakie rysują się przed nimi na arenie międzynarodowej i podbudowywać swoją silną pozycję zarówno w Unii Europejskiej jak i w NATO.

Założenia i tezy raportu

W tym miejscu przechodzimy do analizy literatury przedmiotu oraz wywiadów ekspertów na postawione przez nas tezy dotyczące m.in. szans Niemiec na przodownictwo w Sojuszu Północnoatlantyckim.

NATO_op.cz.II

Tytułem wstępu chcielibyśmy przypomnieć przemówienie Ministra Spraw Zagranicznych RP, Radosława Sikorskiego, które wygłosił w Berlinie 28 listopada 2011 roku. Było to jednocześnie przemówienie, które wzbudziło wiele kontrowersji na polskiej scenie politycznej [16]. Przemówienie dotyczyło głównie spraw finansowych oraz kryzysu w strefie euro, jednakże naszą uwagę przykuł koniec przemówienia, gdy Minister podkreślił jak ważne są Niemcy zarówno w Europie i na Świecie – (…) z racji rozmiarów i historii ponoszą specjalną odpowiedzialność, aby chronić pokój i demokrację na naszym kontynencie [17]. Sikorski opisując integrację jaka postępuje w Europie nawiązuje do klasyka, Immanuela Kanta, który twierdził, że uczciwość i odpowiedzialność są podstawą wszelkiego ładu moralnego. Odpowiedzialność ta istnieje zwłaszcza, gdy chodzi o podejmowane decyzje i radzenie sobie z ich ciężarami. W Unii Europejskiej Niemcy są niekwestionowanym największym beneficjentem integracji. Pytanie nad jakim się zastanawiamy, to, czy równie ważne mogą stać się w strukturach Paktu Północnoatlantyckiego? Przejdźmy więc do pierwszego podrozdziału części drugiej raportu.

Niemcy w Radzie Bezpieczeństwa ONZ

Rada Bezpieczeństwa powołana została w ramach Karty Narodów Zjednoczonych, dokumencie konstytuującym Organizację Narodów Zjednoczonych. Jej skład oraz zasadę działania określa Rozdział 5 Karty, dokładnie artykuły 23–32 [18]. Zgodnie z nią członkami Stałymi Rady są: USA, Francja, Chiny, Wielka Brytania oraz Rosja. Historycznie były to tzw. państwa zwycięskiej koalicji II Wojny Światowej. Karta zawiera w artykule 108 sposób wprowadzenia zmian do jej treści, w tym do zmiany składu Rady Bezpieczeństwa. Zgodnie z nim są one uchwalane większością dwóch trzecich członków Zgromadzenia Ogólnego [19], włączając w to wszystkich stałych członków Rady Bezpieczeństwa. Inicjatywa wprowadzenia Niemiec jako Stałego Członka być może spotkałaby się z aprobatą obecnego składu Rady. Jednak w Zgromadzeniu Ogólnym zostałaby zapewne odebrana, jako wprowadzenie już czwartego kraju z kręgu europejskiego. Jest to więc tym bardziej utrudnione, zwłaszcza, że obok Niemiec często zgłaszane są też kandydatury o wiele bardziej adekwatne, jak Brazylia, czy Indie. Jest to rzecz naturalna biorąc po uwagę rozwój gospodarczy tych krajów i ich pozycję w regionie. Za Indiami dodatkowo przemawia atrybut posiadania broni jądrowej. Warto bowiem zaznaczyć, że Stali Członkowie Rady Bezpieczeństwa to też tzw. klub państw atomowych. Oprócz Stałych Członków do klubu należą też Indie, Pakistan i Korea Północna (nieoficjalnie także Izrael) [20]. Niemcy obecnie znajdują się w Radzie Bezpieczeństwa w charakterze członka niestałego i według Ryszarda Formuszewicza będą one starać się w tym czasie o umocnienie swoich szans na uzyskanie miejsca stałego w tym organie ONZ. Niemcy zostały wybrane do grona Rady Bezpieczeństwa głosami 2/3 Zgromadzenia Ogólnego 12 października 2010 roku. W ramach swojej aktywności w Radzie przejęły koordynację polityki wobec Afganistanu [21]. Celem Niemiec jest przede wszystkim zabieganie o uzyskanie jak największego współudziału w decyzjach dotyczących bezpieczeństwa międzynarodowego. Niezwykle ważnym argumentem optującym za Niemcami jest ich zaangażowanie w finansowanie systemu ONZ. W latach 2008-2009 ich wkład wyniósł ponad 2 miliardy euro. Wpłaty te, w wysokości 8,6% dały im trzecią pozycję na liście największych donatorów (po USA – 22% oraz Japonii – 16,6%) a przed pozostałymi Stałymi Członkami Rady (kolejno Wielka Brytania 6,6%, Francja 6,3%, Chiny 2,7% i Rosja 1,2%) [22]. Według prof. Elżbiety Stadtmüller z Instytutu Studiów Międzynarodowych istniałaby szansa na przebudowę Rady Bezpieczeństwa i poszerzenie jej o członków z innych kontynentów. Gdyby jednak należało rozpatrzyć wniosek członkostwa Niemiec profesor Stadtmüller uważa, że możliwym rozwiązaniem byłoby rotacyjne zasiadanie w Radzie Wielkiej Brytanii i Francji, lub też członkostwa zbiorowego Unii Europejskiej, bo w przeciwnym razie „w Radzie za dużo byłoby Europy” [23]. Projekt reformy Rady Bezpieczeństwa ONZ polegający na poszerzeniu jej o 6 stałych członków (dwa miejsca dla Afryki i Azji, po jednym dla grupy „Europa Zachodnia i inni” oraz Ameryki Południowej) został przedłożony przez Niemcy w 2005 roku. Nie uzyskał on jednak aprobaty ONZ z powodu rozbieżnych interesów na tle Zgromadzenia Ogólnego oraz sprzeciwu Stałych Członków RB, broniących swojej uprzywilejowanej pozycji [24].

Współpraca i tarcia pomiędzy NATO i UE

Nie można rozważać roli Niemiec na arenie bezpieczeństwa międzynarodowego bez kwestii ich głębokiego zaangażowania w integrację europejską oraz pełnienia fundamentalnej roli w Unii Europejskiej. Wiąże się to również z problemami, na jakie napotyka Unia, jeśli chodzi o politykę bezpieczeństwa, zwłaszcza gdy bierzemy pod uwagę jednoczesną przynależność większości członków Unii także do NATO. Ostatnimi czasy pojawia się coraz więcej różnic w interesach obu tych organizacji. Zwłaszcza za czasów administracji Georga W. Busha było to bardzo wyraźne. Jak twierdzi Josef Joffe, publicysta piszący dla DieZeit był to okres „karania Francji, ignorowania Niemiec i wybaczania Rosjanom” [25].Według prof. Stadtmüller obecnie, za administracji Baracka Obamy tarć pomiędzy NATO i UE jest o wiele mniej, jednakże wciąż są. W dobie kryzysu zarówno Unia Europejska jak i Sojusz borykają się z problemami finansowymi. Nie ma się więc co spodziewać „(…) wojny na kompetencje. Będą raczej współdziałać, bowiem podejście do wielu spraw jest zbieżne. Poza tym, UE nie ma funduszy by łożyć na obronę, a USA nie ma już ochoty samotnie dźwigać NATO i dokładać do sił obronnych UE” [26]. Kwestia finansowania struktur NATO może być kluczowa, zwłaszcza, gdy rozważamy przejęcie przez Niemcy roli przodownika na europejskim gruncie. Procentowy udział Niemiec i USA w kosztach NATO, zarówno w budżecie cywilnym jak i wojskowym został przedstawiony poniżej w tabeli.

NATO_budget

Zestawienie to obrazuje, że procentowa wysokość finansowania Paktu Północnoatlantyckiego, nie jest tak bardzo rozbieżna pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Niemcami. Jednocześnie zauważyć można trend do zmniejszania się procentowego udziału Stanów Zjednoczonych i Niemiec w finansowaniu zarówno budżetu wojskowego jak i Sił wczesnego ostrzegania. Inaczej sytuacja przedstawia się, gdy zestawimy wydatki państw członkowskich NATO na obronę. W zestawieniu użyto waluty marki niemieckiej oraz dolara amerykańskiego. Przeliczenie waluty na jednakową, ułatwiającą porównanie znajduje się poniżej tabeli.

NATO_obrona

Interesujące jest też podsumowanie wydatków, wedle których wszystkie państwa NATO na obronę wydają łącznie 468,999 milionów USD, podczas gdy same Stany Zjednoczone aż 296,373 miliony, co stanowi prawie 63% pełnej kwoty.

W przypadku Niemiec (źródła będące podstawą tabeli podawały kwoty w markach niemieckich, euro zostało wprowadzone w 2002, dla ułatwienia dokonaliśmy stosownych przeliczeń w relacji 1€=1,96 DEM) wydatki wynoszą po przeliczeniu 30,481 milinów euro, czyli 39,500 milionów dolarów [27]. Daje to porównanie prawie 1 do 10 w stosunku do wydatków USA. Zestawienie wydatków na przełomie ostatnich dziesięciu lat obrazuje natomiast wpierw tendencję spadkową w wydatkach na obronę w obu państwach oraz ich stopniowy wzrost wraz z początkiem XXI wieku. Wydatki Stanów Zjednoczonych wzrosły w ciągu ostatniej dekady drastycznie, zrozumiałe jest to jednak ze względu na dwie prowadzone wojny oraz wydarzenia zarówno z 2001 jak i 2003 roku.

Pomijając jednak samą rolę Niemiec w strukturach europejskich skupmy się na relacjach NATO – UE, które również mogą być kluczowe [28]. Współpraca pomiędzy obiema organizacjami przebiega dobrze ze strony formalnej. Między innymi w marcu 2003 roku UE i NATO podpisały pakiet porozumień „Berlin–Plus”. Dotyczył on umowy w sprawie wymiany informacji niejawnych, zapewnienia dostępu UE do planowania operacyjnego NATO, dostępu do sił i zasobów NATO, opcji dowodzenia w ramach NATO dla operacji realizowanych przez UE [29]. Efekty porozumienia w praktyce są wykorzystywane w Bośni i Hercegowinie w ramach misji EUFOR Althea [30].

Istnieje jednak też kilka problemów ze współpracą, głównie wiążących się z Cyprem w Unii i Turcją w NATO. Cypr skutecznie blokuje przystąpienie Turcji do Europejskiej Agencji Obrony, a Turcja możliwość zawarcia technicznego porozumienia o wymianie informacji niejawnych Cypru z NATO. Dodatkowo Turcja w ramach dyskusji na forum Rady Północnoatlantyckiej bojkotuje podnoszenie innych tematów niż operacyjne (uniemożliwia to wzięcie udziału w dyskusji Cyprowi).

Unia Europejska i realizowana w ramach niej Wspólna Polityka Zagraniczna i Bezpieczeństwa doprowadziła do przyjęcia „Celów strategicznych”, mających na celu utworzenie sił zbrojnych liczących do 60 tysięcy żołnierzy i umożliwienie im realizacji tzw. misji petersberskich. Polegają one na misjach humanitarnych i ratunkowych, utrzymaniu pokoju oraz zadaniach sił zbrojnych w zarządzaniu kryzysowym. Jest to z jednej strony wojskowe uzupełnienie WPZiB oraz uniknięcie niepotrzebnego powielania struktur NATO, tworzenia armii europejskiej [31].

USA jako hegemon w NATO i ewentualna przyszłość Sojuszu

Jak twierdzi cytowany już wcześniej Josef Joffe „Każdy sojusz umiera kiedy uda mu się wygrać. Żadne porozumienia nie trwają długo po zwycięstwie. NATO zdecydowanie wygrało. Zwłaszcza gdy w grudniu 1991 przestał istnieć ZSRR. (…). NATO od tamtej pory było martwe. Ale przetrwał inny rodzaj NATO” [32]. Publicysta nazywa obecny Sojusz NATO II. Stwierdza, że historia dwudziestego wieku nauczyła Europejczyków dwóch rzeczy. Pierwsza to denacjonalizacja obrony, rozwój obrony narodowej poprzez powiązania międzynarodowe, a nie własne, krajowe systemy. Druga, mniej pozytywna, to ta, że Europa przyzwyczaiła się do roli Ameryki jako militarnej siły, obrońcy. Europa zaakceptowała rolę USA jako „strażnika świata”. Nie służy to jednak partnerstwu i zasadzie równości w ramach Paktu Północnoatlantyckiego. Profesor Stadtmüller również zauważa, że NATO powinno składać się bardziej z równorzędnych partnerów, hegemonia USA powinna być ograniczona. Jednakże, zauważa też związany z tym problem. „Kto będzie za to płacił? (…) Kto w Europie zamiast walki z bezrobociem wśród młodych zaproponuje budowę nowych armii za 400 miliardów rocznie z budżetu?” [33]. Jednocześnie profesor Stadtmüller podkreśla, że przyszłość Sojuszu zależy od sytuacji międzynarodowej. Obecnie, według niej, nikt specjalnie nie przejmuje się bezpieczeństwem w Europie, w takim zakresie w jakim gwarantuje je NATO. Ewentualne zagrożenie ze strony Azji może spowodować ewolucję Sojuszu w stronę globalnej organizacji i obudzi jego członków [34].

Większość głosów skupia się jednak wokół teorii, wedle której przyszłość NATO, jego działania i możliwości do sukcesu potrzebują aktywnego zaangażowania Stanów Zjednoczonych. USA pozostaje „istotną” siłą w Europie i jedynym krajem zdolnym prowadzić efektywne przewodnictwo nad Sojuszem Atlantyckim [35]. Według Nicholasa Burnsa oraz Damona Wilsona – dyrektora i vice-dyrektora AtlanticCouncil, wpływowego think-tanku z USA, aby Europa stała się znaczącym partnerem dla Stanów Zjednoczonych, te muszą pozostać liderem NATO. Jednocześnie zauważają też konieczność ścisłej współpracy, nieuchronnej i wymaganej w obecnych czasach. „USA muszą współuczestniczyć w europejskiej obronie. W zamian za to, amerykańscy sojusznicy w ramach NATO muszą współpracować z Waszyngtonem wobec globalnych wyzwań” [36]. W swoim raporcie nie zapominają też o roli Niemiec. „Przyszły sukces NATO zależy od silnych Niemiec” [37]. Według autorów europejski problem Niemiec (wojny światowe, polityka Bismarcka) są już tylko historią, a RFN stało się kluczowym europejskim krajem w NATO. Niemcy są najludniejszym, największym i najbardziej prosperującym ekonomicznie krajem w Europie. USA dostrzega znaczącą rolę Bundeswehry jako przyszłych sił zbrojnych Paktu. W podsumowaniu wątku Niemiec autorzy wytykają Berlinowi błędy w polityce dotyczącej Sojuszu. Uważają, że działania takie jak:

• Odmowa wysłania sił zbrojnych w najbardziej zapalne punkty Afganistanu w 2003;

• Wycofanie się z operacji NATO w Libii;

• Działania wbrew USA, Wielkiej Brytanii i Francji w Radzie Bezpieczeństwa ONZ

utrudniają Niemcom stanie się europejskim liderem w ramach NATO [38]. Jednakże, warto zauważyć, że konsekwencja polityki Berlina, umiejętność współpracy z Rosją oraz Chinami może w przyszłości zadziałać „na plus” na arenie międzynarodowej.

O ewolucji w postrzeganiu NATO, a także art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego (atak na jednego członka Sojuszu traktowany jest jako atak na cały Sojusz) mówił także Gabor Iklódy, asystent Sekretarza Generalnego ds. bezpieczeństwa. Stwierdza on, że niektóre wydarzenia/wyzwania w świecie międzynarodowym nie muszą oddziaływać na członków Sojuszu w ten sam sposób. Np. atak terrorystyczny na jedno państwo generuje wspólne zainteresowanie i zaangażowanie, nie musi być jednak traktowany jako atak na cały Sojusz [39]. To od decyzji zaatakowanego państwa zależy, np. po ataku cybernetycznym lub na infrastrukturę energetyczną, czy zdecyduje się reagować samo, czy też w ramach Sojuszu. W czasie Zimnej Wojny ewentualny atak jakiegokolwiek państwa Układu Warszawskiego prowadził do odwetu ze strony całego NATO. Dziś, w zupełnie innym świecie, należy warunki takiego „reagowania” przemyśleć na nowo. Iklódy zwraca zwłaszcza uwagę na potrzebę wykształcenia w Sojuszu dodatkowych, innych niż militarne, sposobów reagowania na kryzys lub zagrożenie [40].

Niemcy wobec hipotetycznego rozpadu NATO

Profesor Elżbieta Stadtmüller w odniesieniu do hipotezy o rozwiązaniu się Paktu Północnoatlantyckiego i stanowiska Niemiec wobec tego faktu stwierdziła, że „czy z NATO czy bez, nie widzę w Niemczech kraju, który podążając za ideą Busha seniora miałby stanąć u boku USA jako żandarm świata”. Niemcy wciąż, jako kraj europejski, nawet bez struktur Paktu popierać będą prawo międzynarodowe, pokojowe rozwiązywanie konfliktów i sporów, aktywnie działać w ramach Unii Europejskiej [41]. To Niemcy wymieniane są w roli zarówno głównej siły napędowej, jak i naczelnego beneficjenta procesów integracyjnych na Starym Kontynencie [42].

Z analizy publikacji rozmaitych amerykańskich think-tanków wynika jednak, iż za Oceanem wciąż panują obawy o ewentualne odwrócenie się Niemiec od integracji europejskiej, chociażby na skutek zbyt dużego obciążenia transferami międzyregionalnymi i dofinansowaniami słabszych gospodarek strefy euro [43], co wywołuje gwałtowne reakcje społeczne oraz tarcia na szczeblu politycznym w samym RFN. Wskazuje się też na zauważalny regres zaangażowania zbrojnego Niemiec w ramach sojuszniczych interwencji od czasów Afganistanu i Kosowa oraz nie zawsze przychylne stanowisko w sprawach prowadzonej przez Waszyngton polityki zagranicznej, chociażby w kontekście Libii, czy współpracy w ramach G-20 [44]. W kwestiach bilateralnych naczelny europejski partner USA objawia swe wyraźne zainteresowanie Chinami (i vice versa), przede wszystkim ze względów ekonomicznych, czego wyrazem jest rosnąca współpraca pomiędzy tymi państwami. Kluczowy jest tu fakt, iż niemal połowa europejskiego eksportu do Chin trafia z Niemiec [45]. Berlin stale zwiększa swój bilans handlowy z azjatyckim partnerem. Gdyby dodać do tego strategiczne relacje na płaszczyźnie energetyki z Rosją, możemy śmiało spekulować, iż w wypadku rozpadu NATO (a co za tym idzie, zmniejszenia wpływów amerykańskich w Europie) Niemcy mogłyby wykorzystać swoją pozycję w strukturach europejskich do zwrócenia optyki wspólnotowej w kierunku eurazjatyckim, stawiając na popularną ostatnio ideę BRICS-u, czy inne, zupełnie nowe modele.

Idąc dalej, można wysnuć wniosek, że w przypadku dezintegracji struktur Paktu połączonej z rosnącym eurosceptycznym sentymentem w RFN, ożyłaby po raz kolejny kwestia, czy też groźba neutralizacji Niemiec, podnoszona po raz ostatni tuż po upadku muru berlińskiego. Z pewnością nie jest to dla Waszyngtonu pożądany scenariusz, dlatego należy podejrzewać, że w razie upadku NATO, jako idei jednolitego kompleksu bezpieczeństwa, USA próbowałyby wspierać (także finansowo) rozbudowę europejskich struktur obronnych, dając palmę pierwszeństwa w tym procesie Niemcom, aby jednocześnie trzymać Berlin blisko siebie.

Podsumowanie

Przyszłość NATO bez wątpienia ma znaczenie dla globalnego bezpieczeństwa. Z pewnością Sojusz ulegnie w najbliższych latach przeobrażeniu, gdyż w obecnej formule będzie trudno skutecznie działać tej organizacji. Jednakże jednoznaczne przewidzenie zmian nie jest rzeczą łatwą. Wielopłaszczyznowe relacje między sojusznikami są bardzo skomplikowane, co jest wyraźnie widoczne w raporcie. Wątpliwości nie pozostawia natomiast znaczenie w ramach Paktu dwóch państw – Stanów Zjednoczonych oraz Republiki Federalnej Niemiec.

Stany Zjednoczone pozostaną najważniejszym państwem w ramach NATO. Ich potencjał, przede wszystkim w zakresie obronności, zdecydowanie przewyższa możliwości pozostałych sojuszników. Ponadto ich zaangażowanie polityczne na całym Świecie, w tym w Europie,musi zostać utrzymane. NATO obecnie podlega przede wszystkim wpływom interesów USA. Jednakże w najbliższej przyszłości, jeśli Sojusz nadal ma funkcjonować Stany muszą do pewnego stopnia ”podzielić się” z resztą państw władzą w NATO.

Państwem, które wybija się spośród reszty sojuszników w ramach Paktu są Niemcy. Ich potencjał gospodarczy pozwala na skuteczne oddziaływanie na organizacje międzynarodowe. W ostatnich latach widoczny jest także wzrost ambicji politycznych tego państwa. Niewątpliwie RFN można dziś uznać za państwo dominujące w Europie Zachodniej, czego wyrazem jest pozycja Niemiec w Unii Europejskiej. Niemcy coraz wyraźniej dążą także do wpływania na losy innych kontynentów, czego wyrazem są chęci zwiększenia swej pozycji w ramach NATO oraz ONZ.

Jednakże pomimo wzrostu aspiracji RFN, nie można zapomnieć o roli innych państw, które niechętnie będą chciały się godzić na wzrost znaczenia Niemiec na arenie międzynarodowej w takich organizacjach jak NATO i ONZ, gdyż to wyraźnie zmieni stosunek sił, obniżając znacznie dotychczasowych mocarstw. Niemcy konsekwentnie od lat prowadzą politykę integracji europejskiej, wspierając dynamiczny rozwój Unii Europejskiej. Sprawdziły się jako „lokomotywa” postępu w latach gdy po kryzysie Traktatu Konstytucyjnego dla Wspólnot Europejskich w Europie zaczęto zadawać sobie pytania na temat przyszłości i kierunku integracji. Podobną rolę teraz RFN ma szansę odegrać w NATO, które boryka się z wręcz identycznymi kryzysami tożsamości i problemami na temat przyszłego funkcjonowania. W ramach Unii Europejskiej Niemcy odniosły sukces. Czy jest on też możliwy w ramach Paktu Północnoatlantyckiego? Jest to pytanie warte ciągłych rozważań.

Bibliografia
Biuletyn Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, s. 1, 17 lutego 2011
Burns, R., Wilson D., Lightfoot J., Anchorin the Alliance, Atlantic Council, May 2012, s.1
Karta Narodów Zjednoczonych, Dz. U. 1947, nr 23, poz. 90
Komitet Wojskowy NATO ukierunkowany na operacje sojusznicze, zdolności i współpracę, The Public Information Office, 2012
Mondry J., Powrót geopolityki, Warszawa 2010
Obłój, K., Strategia organizacji, Warszawa 2007
Road to 21st century security, NATO Review, 2012, s. 19
Status of World Nuclear Forces, Federation of American Scientists, 2012
Traktat o Unii Europejskiej, art. 18
Vademecum NATO, Office of Information and Press, 2001
Wywiad Bernarda Gwertzmana z Josefem Joffe z 16 czerwca 2003 roku dla Council on Foreign Realtions


Źródła WWW
Wikipedia, NATO, [Dostęp: 14.05.2013r.]. Dostępny w Internecie: http://pl.wikipedia.org/wiki/NATO
Niemcy chcą stałego miejsca w Radzie Bezpieczeństwa ONZ , [Dostęp: 14.05.2013r.]. Dostępny w Internecie: http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/niemcy-chca-stalego-miejsca-w-radzie-bezpieczenstwa-onz,279642.html
Joffe J., NATO: Soldiering on, [Dostęp: 14.05.2013r.]. Dostępny w Internecie:http://www.time.com/time/magazine/article/0,9171,1886470,00.html
Polsko-amerykańskie porozumienie o tarczy antyrakietowej,[Dostęp: 14.05.3013r]. Dostępny w Internecie: http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/artykul,178,Polsko-amerykanskie_porozumienie_o_tarczy_antyrakietowej_-_q_and_a.html
Stróżyk J., PiS: Sikorski przed Trybunał Stanu, [Dostęp: 14.05.2013r.]. Dostępny w Internecie: http://www.rp.pl/artykul/762094.html
Polska a przyszłość Unii Europejskiej – przemówienie Radosława Sikorskiego, [Dostęp: 14.05.2013r.]. Dostępny w Internecie: http://m.wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,117915,10726365,_Polska_a_przyszlosc_Unii_Europejskiej___PRZEMOWIENIE.html
Relacje UE-NATO, [Dostęp: 14.05.2013r]. Dostępny w Internecie: http://www.msz.gov.pl/pl/polityka_zagraniczna/polityka_bezpieczenstwa/europejska_polityka_bezpieczenstwa_i_obrony_esdp/relacje_ue_nato/
Mallaby S., Germany Is the Real Winner in a Transfer Union, [Dostęp: 20.05.2013r.]. Dostępny w Internecie: http://www.cfr.org/financial-crises/germany-real-winner-transfer-union/p26585
Wolverson R., German Labor and EU Integration, [Dostęp: 20.05.2013r.]. Dostępny w Internecie: http://www.cfr.org/europerussia/german-labor-eu-integration/p24002
Bremmer I., Leonard M., U.S.-German relationship on the rocks, [Dostęp: 20.05.2013]. Dostępny w Internecie: http://articles.washingtonpost.com/2012-10-18/opinions/35502433_1_german-officials-german-chancellor-berlin-and-washington
Kundnani H., Parello-Plesner J., China and Germany: a new special relationship?, [Dostęp: 20.05.2013]. Dostępny w Internecie: http://ecfr.eu/content/entry/China_and_Germany_a_new_special_relationship


__________________________________________
1. Vademecum NATO, Office of Information and Press, 2001
2. Ibidem,
3. Mondry J., Powrót geopolityki, Warszawa 2010
4
. Wikipedia, NATO, [Dostęp: 14.05.2013r.]. Dostępny w Internecie: http://pl.wikipedia.org/wiki/NATO
5. Ibidem,
6. Niemcy chcą stałego miejsca w Radzie Bezpieczeństwa ONZ , [Dostęp: 14.05.2013r.]. Dostępny w Internecie: http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/niemcy-chca-stalego-miejsca-w-radzie-bezpieczenstwa-onz,279642.html
7. Joffe J., NATO: Soldiering on, [Dostęp: 14.05.2013r.].Dostępny w Internecie:http://www.time.com/time/magazine/article/0,9171,1886470,00.html
8. Vademecum NATO, … , op. cit.
9. Komitet Wojskowy NATO ukierunkowany na operacje sojusznicze, zdolności i współpracę, The Public Information Office, 2012
10. Mondry J., … , op. cit.
11. Ibidem,
12. Polsko-amerykańskie porozumienie o tarczy antyrakietowej,[Dostęp: 14.05.3013r]. Dostępny w Internecie: http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/artykul,178,Polsko-amerykanskie_porozumienie_o_tarczy_antyrakietowej_-_q_and_a.html
13. Traktat o Unii Europejskiej, art. 18. 
14. Mondry J.,… , op. cit.
15. Obłój, K., Strategia organizacji, Warszawa 2007
16. Stróżyk J., PiS: Sikorski przed Trybunał Stanu, [Dostęp: 14.05.2013r.]. Dostępny w Internecie: http://www.rp.pl/artykul/762094.html
17. Polska a przyszłość Unii Europejskiej – przemówienie Radosława Sikorskiego, [Dostęp: 14.05.2013r.]. Dostępny w Internecie: http://m.wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,117915,10726365,_Polska_a_przyszlosc_Unii_Europejskiej___PRZEMOWIENIE.html
18. Dz. U. 1947, nr 23, poz. 90
19. Każdemu państwu przysługuje 1 głos, obecnie do ONZ należą 193 kraje, 2/3 głosów więc to 129 państw
20. Status of World Nuclear Forces, Federation of American Scientists, 2012
21. Biuletyn Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, s. 1, 17 lutego 2011
22. Ibidem, s. 2
23. Wywiad z dnia 30 kwietnia 2013r.
24. Biuletyn, … , op. cit.,s. 2
25. Wywiad Bernarda Gwertzmana z Josefem Joffe z 16 czerwca 2003 roku dla Council on ForeignRealtions
26. Wywiad z dnia 30 kwietnia 2013r.
27. Według kursu walut z dnia 14.05.2013r.
28. Jak wielokrotnie było podkreślane, Niemcy często są uważane za lidera Unii Europejskiej
29. Relacje UE-NATO, [Dostęp: 14.05.2013r]. Dostępny w Internecie: http://www.msz.gov.pl/pl/polityka_zagraniczna/polityka_bezpieczenstwa/europejska_polityka_bezpieczenstwa_i_obrony_esdp/relacje_ue_nato/
30. Wojskowa operacja UE w Bośni i Hercegowinie
31. Vademecum NATO, … , op. cit., s. 117
32. Wywiad Gwertzmana c.d.
33. Wywiad z 30 kwietnia 2013r.
34. Ibidem,
35. Burns, R., Wilson D., Lightfoot J., Anchorin the Alliance, Atlantic Council, May 2012, s.1
36. Ibidem, s.3
37. Ibidem, s. 4
38. Ibidem, s. 5
39. Road to 21st century security, NATO Review, 2012, s. 19
40. Ibidem, s. 19
41. Wywiad z 30.04.2013r.
42. MallabyS., Germany Is the Real Winner in a Transfer Union, [Dostęp: 20.05.2013r.]. Dostępny w Internecie: http://www.cfr.org/financial-crises/germany-real-winner-transfer-union/p26585
43. Wolverson R., German Labor and EU Integration,[Dostęp: 20.05.2013r.]. Dostępny w Internecie: http://www.cfr.org/europerussia/german-labor-eu-integration/p24002
44. Bremmer I., Leonard M., U.S.-German relationship on the rocks, [Dostęp: 20.05.2013].Dostępny w Internecie: http://articles.washingtonpost.com/2012-10-18/opinions/35502433_1_german-officials-german-chancellor-berlin-and-washington.
45. Kundnani H., Parello-Plesner J., China and Germany: a new special relationship?, [Dostęp: 20.05.2013].Dostępny w Internecie: http://ecfr.eu/content/entry/China_and_Germany_a_new_special_relationship

Czytany 8312 razy Ostatnio zmieniany piątek, 11 marzec 2016 14:24