poniedziałek, 04 marzec 2013 08:16

Nikołaj Silajew, Andriej Suszencow: Gruzja po wyborach. Perspektywy stosunków rosyjsko-gruzińskich

Oceń ten artykuł
(1 głos)

russ_georg_flagsgeopolityka  Nikołaj Silajew, Andriej Suszencow
(przedmowa: Fiodor Łukianow)

Stosunki Rosji z żadnym państwem byłego Związku Radzieckiego nie układały się tak dramatycznie, jak z Gruzją. I nie chodzi tu tylko o wojnę, jaką w pewnym momencie w historii toczyły ze sobą Moskwa i Tbilisi. Zaskakująca jest atmosfera dwustronnych stosunków. Praktycznie od zawsze jest ona nasycona silnymi emocjami, pełna nieadekwatnych oczekiwań, za którymi idą bezpodstawne rozczarowania, obfituje błędnymi ocenami, prowadzącymi do irracjonalnych działań lub, przeciwnie, braku działań w decydujących momentach, kiedy coś można poprawić.

Nie ma alternatywy dla pojednania

Fiodor Łukianow

Stosunki Rosji z żadnym państwem byłego Związku Radzieckiego nie układały się tak dramatycznie, jak z Gruzją. I nie chodzi tu tylko o wojnę, jaką w pewnym momencie w historii toczyły ze sobą Moskwa i Tbilisi. Zaskakująca jest atmosfera dwustronnych stosunków. Praktycznie od zawsze jest ona nasycona silnymi emocjami, pełna nieadekwatnych oczekiwań, za którymi idą bezpodstawne rozczarowania, obfituje błędnymi ocenami, prowadzącymi do irracjonalnych działań lub, przeciwnie, braku działań w decydujących momentach, kiedy coś można poprawić.

Trzeźwa i prawdziwie obiektywna analiza wydarzeń 2008 r., kiedy to wybuchły wszystkie nagromadzone problemy, na pewno będzie udziałem przyszłych pokoleń historyków, którzy będą w stanie zdystansować się do emocji, kierujących bezpośrednio uczestnikami i świadkami. Zadanie naukowców i polityków na dziś – jeśli zupełnie nie przewrócić tragicznej kartki (rany, spowodowane wojnami tak szybko się nie zagoją), to przynajmniej puścić wodze fantazji o tym, co może znaleźć się w przyszłej książce o stosunkach rosyjsko-gruzińskich. Przemiany polityczne w Gruzji jesienią 2012 r. obudziły zainteresowanie tym, co m.in., było bodźcem do powstania niniejszej pracy. Jednak przygotowania do niej zaczęły się długo przed „politycznym trzęsieniem Ziemi” z 1 października, lecz jeszcze wtedy, gdy praktycznie nikt w Rosji nie wierzył, że władza w Gruzji może zmienić się tak szybko i pokojowo, w rezultacie przejawu woli obywateli.

Wartość referatu, przygotowanego przez badaczy z Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych – Nikołaja Silajewa i Andrieja Suszencowa, zawiera się w tym, że autorzy nie skupili się na bieżącej koniunkturze. Starali się oni z maksymalną naukową sumiennością zrozumieć, co można zrobić, by wyprowadzić z zupełnie patowej sytuacji stosunki dwóch narodów, które, mimo bardzo trudnej historii ich współdziałania, które zawsze, nawet w najtrudniejszych momentach, miały do siebie słabość. Ponury okres od połowy 2000 r. do początku 2010 r. ponownie pokazał, że nawet w beznadziejnej sytuacji politycznej, czasem na granicy narastania obustronnej histerii, dążenie do dobrosąsiedzkiej koegzystencji nie znikło, i torowało sobie drogę, gdy tylko na politycznym nieboskłonie pojawił się przebłysk przemian. Jeżeli można mówić o korzyści płynącej z poprzedzającego okresu, przejawia się ona właśnie w tym momencie. Najgorszy moment (trudno wyobrazić sobie coś gorszego od wojny) za nami, i nawet po tym wydarzeniu pozostała możliwość odbudowania normalnych relacji. Powrót do nich będzie długi i trudny. Autorzy tego nie ukrywają, jednocześnie proponując tylko pierwsze kroki na tej długiej drodze. Oba kraje to obiektywne przeciwieństwa, w których nie brakuje uprzedzeń i niechęci. Istotnym faktem jest asymetria podejścia do sprawy – Gruzja z definicji nie może zajmować takiego miejsca w systemie priorytetów Rosji, jakie zajmuje Rosja w polityce Gruzji. To nie jest ani dobre, ani złe. Po prostu trzeba rozpatrywać tę sytuację jako oczywistość. Wreszcie pojawia się problem, który, jeśli w ogóle można rozwiązać, to tylko przez potraktowanie go jako wyniku długotrwałego procesu konwergencji. Jest nim status terytoriów, którym Rosja przyznała suwerenność, a które Gruzja uważa za swoją prowincje. Problem suwerenności to centralna kwestia w stosunkach międzynarodowych. Na ten temat napisano całe biblioteki prac teoretycznych i wykonano nie mniej praktycznych badań konkretnych przypadków. Gdy tylko sytuacja przerodziła się w zaawansowany problem, liczyć na szybkie rozwiązanie, tym bardziej szybkie, jest pozbawione sensu. Z drugiej strony, historia uczy, że nie ma takich okoliczności konfliktu, które wcześniej czy później nie uległyby zmianie, dając nowe możliwości. Nie można było wyobrazić ich sobie na wcześniejszym etapie rozwoju. Jednak w pewnym momencie ich istnienie wydaje się być oczywiste.

Nie należy zapominać, że we współczesnym świecie nie można ignorować pragnienia narodów do posiadania prawa do samodzielnego decydowania o swoim politycznym losie. Taka tendencja potwierdza się wszędzie i muszą się ją uznać wszystkie rządy. Dlatego, niezależnie od tego, jakich gier nie prowadziliby wielcy politycy i wielkie mocarstwa, dążenie narodów do wspólnego lub samodzielnego istnienia pozostanie argumentem rozstrzygającym. O tym powinna pamiętać zarówno Moskwa, jak i Tbilisi, będące też świadomymi, że w XXI w. już nikomu nie uda się niczego narzucić. Można jednak próbować przekonać drugą stronę, oczywiście przy użyciu intelektualnych wysiłków, i inspirować swoim przykładem.

Częściowo stosunki rosyjsko-gruzińskie stały się ofiarą ogólnego zaostrzenia sytucji na świecie, kiedy to stare prawa i normy gwałtownie zanikały, a nowe nie pojawiały się. Poleganie na sile, dążenie do rozszerzania swojej strefy wpływów poprzez ostry nacisk – to produkt międzynarodowej atmosfery, powstałej z końcem XX w. i początkiem XXI w. Dyslokacja wszystkich ideologicznych i prawnych orientacji była wynikiem tego, że wraz z zakończeniem zimnej wojny z polityki światowej zniknął balans sił, a próba stworzenia wertykalnego hierarchicznego systemu, pod przywództwem jednego supermocarstwa, szybko zamieniła się w fiasko.

Zarówno Rosja, jak i Gruzja, każde państwoi na swój sposób, obie z olbrzymią ilością pomyłek i błędów, starały sie znaleźć dla siebie miejsce w nowym systemie. Starały się do czasu, kiedy okazało się, że żaden system nie istnieje, a świat nadal znajduje sie w sytuacji przejściowej – stabilny, stały model globalnego ładu od dawna nie istnieje, i do dzisiaj niewiadomo, jak może wyglądać następny porządek. Instytucje, które jeszcze 10 lat temu uważane były za filary światowego ładu, obecnie przeżywają kryzys. Dla krajów, które planowały swoją przyszłość w oparciu o potrzebę stania sie częścią takich instytucji, nadszedł czas ponownej oceny własnych perspektyw.

Znany socjolog Zygmunt Bauman, w przeprowadzonym niedawno wywiadzie, opisał współczesny świat jako środowisko, w którym zmiany to jedyna stała wartość, natomiast stałość to jedyne możliwe określenie. W tym płynnym i nieprzewidywalnym środowisku jedynym racjonalnym wyborem jakiegokolwiek państwa może być jedynie wzmacnianie własnego potencjału (politycznego, ekonomicznego, kulturowego, wojskowego) oraz starania, by minimalizować ilość problemów, likwidować te, wobec których istnieje taka możliwość. Dwa państwa, bliskie historycznie i kulturowo, są zobowiązane zrobić wszystko, by uwolnić się od przeszkód, które je rozdzielają, przynajmniej w imię wspólnego funkcjonowania obok siebie. Warto zaznaczyć, że dla wielkiej Rosji to w rzeczywistości nie mniej istotne, niż dla niewielkiej Gruzji, biorąc pod uwagę wszelkie różnice w kalibrze i statusie obydwu państw. Referat, który macie państwo przed sobą to krok w tym kierunku.

Autor przedmowy jest Przewodniczącym Prezydium Rady
ds. polityki zagranicznej i obronnej,
edaktorem naczelnym czasopisma
„Россия в глобальной политике”.

Adnotacja do referatu

Celem poniższego referatu jest wypełnienie braku obiektywnych badań odnośnie politycznej sytuacji w Gruzji po wyborach parlamentarnych w 2012 r. i pozycji Rosji w kwestii normalizacji stosunków rosyjsko-gruzińskich.

W ciągu 2012 r. naukowcy Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych N. Silajew i A. Suszencow przeprowadzili badania terenowe w Gruzji i rosyjskich regionach północnego Kaukazu. Celem wizyt studyjnych było zebranie materiału analitycznego odnośnie pozycji władz gruzińskich i sił społecznych w polityce wewnetrznej Gruzji i dwustronnych stosunków z Rosją w kontekście gruzińskiego procesu wyborczego w 2012 r. W styczniu i lipcu 2012 r. A. Suszencow uczestniczył w dwóch spotkaniach ekspertów politologii z Rosji i Gruzji, które odbyły sie w Tbilisi. W ramach projektu NGO „Кавказский дом” rosyjsko-gruzińska grupa ekspertów wzięła udział w spotkaniach z przedstawcielami rządu gruzińskiego i politykami opozycji. Podczas wizyt studyjnych A. Suszencow przeprowadził szereg rozmów i wywiadów z niezależnymi ekspertami, obrońcami praw, naukowcami, przedstawicielami mediów i organizacji pozarządowych Gruzji. W kwietniu i maju 2012 r. N. Silajew przeprowadził badania pt. „Kwestia czerkieska: czerkieski ruch narodowy we współczesnej Rosji” w ramach dotacji z Instytutu Projektów Publicznych. Etap terenowy badań odbył się na terenie Północnego Kaukazu w Kabardo-Bałkarii oraz Adygeji, gdzie autorzy przeprowadzili serię dogłębnych wywiadów z przedstawicielami czerkieskich organizacji narodowych. Dla zrozumienia bieżących procesów politycznych i gospodarczych w Gruzji olbrzymią rolę odegrała praca strony internetowej „Россия-Грузия: экспертный диалог” (www.georgiamonitor.org) oraz sieć ekspertów, która powstała wokół tej strony i partnertwa niekomercyjnego „Кавказское сотрудничество”.

Materiał zebrany przez N. Silajewa i A. Suszencowa pozwolił na przeanalizowanie szeregu kluczowych problemów w stosunkach między Rosją i Gruzją, wśród których jako główne można wymienić:

– wpływ zmian w sytuacji polityki wewnętrznej Gruzji na perspektywy normalizacji dwustronnych stosunków;

– potencjał współpracy między Moskwą, Tbilisi, Suchumi i Cchinwali w sprawach gospodarczych, transportowych i humanitarnych;

– rezultaty i perspektywy „nowej polityki północno-kaukaskiej” Gruzji w regionie;

– potencjał integracji euroatlantyckiej Gruzji i jej wpływ na bezpieczeństwo regionalne;

– perspektywy współpracy handlowo-gospodarczej i humanitarnej między Rosją i Gruzją.

Jesienią 2012 r. sprawozdanie z referatu było przedstawione do dyskusji ekspertów i przedstawicieli rosyjskich środowisk, które formują politykę. W październiku i listopadzie, w Moskiewskim Państwowym Instytucie Stosunków Międzynarodowych (MGIMO) odbyła się debata na temat referatu z udziałem ekspertów z instytutów akademickich i badawczych NGO, a także specjalistów Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji i innych agencji, pośrednio uczestniczących, zaangażowanych w opracowywanie i wdrażanie rosyjskiej linii polityki zagranicznej w Gruzji.

Autorzy wyrażają wdzięczność rektorowi Moskiewskiemu Państwowemu Instytutowi Stosunków Międzynarodowych badaczowi A. Torkunowowi za wsparcie projektów badawczych, rezultatem których jest niniejszy referat. Jesteśmy wdzięczni przyjaciołom i pracownikom Centrum do spraw Kaukazu i bezpieczenstwa regionalnego oraz Katedry Analizy Problemów Międzynarodowych Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych oraz współpracownikom – ekspertom z agencji państwowych, instytutów akademickich i organizacji pozarządowych, którzy uczestniczyli w dyskusji na temat rezultatów naszych badań i wyrazili cenne komentarze i sugestie. Badania te nie mogły odbyć się bez udziału naszych gruzińskich współpracowników i partnerów w Kabardo-Bałkarii i Adygeji. Wszystkich nas jednoczy wspólny interes – stworzenie warunków dla normalizacji stosunków między Rosją i Gruzją.

Gruzja po wyborach i perspektywy stosunków rosyjsko-gruzińskich

Nikołaj Silajew, Andriej Suszencow

1. Odroczona normalizacja

Ponad 4 lata dojrzewały polityczne warunki do postawienia pytania o przerwaną przez sierpniowy konflikt w 2008 roku normalizację stosunków między Rosją i Gruzją. Co stało na przeszkodzie do wczesniejszego pogodzenia stron, z której konieczności zdawały sobie sprawę obydwa państwa juz w trakcie konfliktu? Zaryzykujemy stwierdzeniem, że było to skutkiem kilku powiązanych ze sobą przyczyn.

Ze strony Rosji to, po pierwsze, prosta oszczędność zasobów. Formowanie modus operandi wspólnie z rządem Zjednoczonego Ruchu Narodowego" w Gruzji wymagało niemałych wysiłków. Należało pokonać inercje, nagromadzone z czasów Rewolucji róż", znaleźć, płaszczyzny współdziałania, osiągnąć porozumienie, o które obie strony będą dbały.

Doświadczenie w stosunkach z rządem Micheila Saakaszwilego pokazało, że kontakty z Moskwą były wykorzystywane instrumentalnie w kontekście stosunków z USA i UE. Co było nagrodą, dla której warto było podjąć taki wysiłek?

Pierwszą i oczywistą decyzją byłoby wprowadzenie jakichś regulacji w kontekście wrogiej retoryki, jaką karmiły się prasy obydwu krajów. Rosja podjęła takie kroki. W około dwa lata po zakończeniu konfliktu ilość negatywnych i pozytywnych publikacji o Gruzji była zrównoważona, przedstawiciele rządu gruzińskiego otrzymali możliwość wyrażenia swojej opinii na łamach największych moskiewskich gazet (zresztą wcześniej nikt im tego nie zabraniał), telewizja milczała o Gruzji, co wtedy raczej należało uznać za plus. Żadnych adekwatnych kroków, które byłyby odpowiedzią na te działania nie podjęto. Warto podkreślić, że zarówno w przypadku Rosji, jak i Gruzji nie chodziło o atak na prasę, a raczej o przerwanie celowej propagandy państwowej. Po drugie, w Moskwie rzeczywiście nie wierzono, że z Micheilem Saakaszwilim można znaleźć wspólny język. Tutaj wypracował sobie niepochlebną reputację człowieka, który nie dotrzymuje słowa. Nie jedynym, ale najbardziej uderzającym tego przykładem było ostrzelanie Cchinwali w nocy z 7 na 8 sierpnia 2008 r., kilka godzin po telewizyjnym wystąpieniu prezydenta Gruzji, w którym ogłosił jednostronne zawieszenie broni.

Czy istniała gwarancja, że jeśli w stosunkach Gruzją Moskwa spróbuje zacząć wszystko od nowa, sytuacja nie powtórzy się? Pomijamy fakt, że ze strony Gruzji wysyłane były sprzeczne sygnały, który uniemożliwiały określenie ich wspólnego mianownika. Saakaszwili wydał wiele oświadczeń, które można uznać za optymistyczne. Opowiedział się za dialogiem z Rosją i z trybuny Parlamentu Europejskiego obiecał nie używać siły przeciwko Abchazji i Osetii Południowej. W ogólnym kontekście polityki władz Gruzji oświadczenia były mało przekonujące. Po wezwaniu do dialogu prezydent Gruzji oświadczył, że jedyny cel Rosji to „połknąć Gruzję”. Przygotowaniu „Państwowej strategii na okupowanych terenach”, zakładającej rozszerzenie kontaktów z mieszkańcami Abchazji i Osetii Południowej, towarzyszyło wysunięcie faktycznych ograniczeń w działaniu organizacji pozarządowych w obu republikach. Po trzecie, w sytuacji ogólnego chaosu wokół Gruzji Rosja nie chciała własnymi rękoma tworzyć widma przedsierpniowej agendy w polityce międzynarodowej w Europie i na terenach byłego Związku Radzieckiego. Co było przyczyną ostrej reakcji Moskwy na planowane działania NATO w Gruzji w maju 2009 r.?

Rosja kategorycznie nie życzyła sobie, by współpraca Gruzji z sojuszem atlantyckim trwała nadal tak, jakby nie było konfliktu w sierpniu 2008 r. Gruziński prezydent w ciągu prawie dwóch lat po konflikcie sierpniowym nie gościł ani w europejskich stolicach, ani w Waszyngtonie. Była to wyraźna oznaka izolacji – nie Gruzji, ale jej lidera. Czy pomoc ze strony Rosji w pokonaniu tej izolacji byłaby rozsądnym działaniem? Okoliczności raczej zmusiły Moskwę do czekania na dalszy ciąg.

Błędem byłoby uważać rosyjską linię polityki wobec rządu Gruzji za główną przeszkodę na drodze do normalizacji stosunków. W gruzińskiej polityce także nie brak ograniczeń dla rozładowania napięcia. Micheil Saakaszwili i jego otoczenie pozostają wpływową siłą polityczną. Wrogość wobec Rosji to temat, w którym Saakaszwili czuje się pewnie. Sama ta kwestia wypycha go na pozycję lidera. Nawiązywanie stosunków z Moskwą to zupełnie coś innego. To dokładnie ta rzecz, która najgorzej wychodzi gruzińskiemu liderowi. Sytuację komplikuje fakt, że stosunki rosyjsko-gruzińskie to problem gruzińskiej polityki publicznej. Natomiast publiczna polityka to sfera, w której obecny prezydent jest w stanie zapewnić wsparcie dla swoich inicjatyw, niekiedy radykalnie.

W ciągu ostatnich 4 lat ogólnie na świecie i w krajach byłego Związku Radzieckiego wiele się zmieniło. Przede wszystkim zdementowano powszechne tezy o opryskliwości Rosji, która jakoby nie jest w stanie budować partnerskich i pełnych szacunku relacji z sąsiadami. Rosja poprawiła stosunki z większością państw sąsiadujących po zachodniej stronie kraju. Umowa w sprawie granic z Norwegią, osiągnięcie porozumienia w sprawie budowy gazociągu Nord Stream ze Szwecją i Finlandią, „sojusz” z Polską, która w Rosji uważana jest za jednego z potencjalnie kluczowych partnerów na równi z Niemcami, Francją i Włochami. Umowa z Ukrainą w sprawie przedłużenia terminu stacjonowania bazy wojenno-morskiej w Sewastopolu, perspektywy wzmocnienia współpracy gospodarczej z Kijowem, rezygnacja nowego rządu Ukrainy z planów wstąpienia do NATO. Trzeba dodać jeszcze polepszenie stosunków z Azerbejdżanem, które awansowały do miana strategicznego partnerstwa, co pozwala zabezpieczyć równowagę w relacjach Moskwy z Baku i Erywanem oraz podjąć, chociaż na razie tylko w sferze humanitarnej, negocjacje między stronami w konflikcie karabaskim. Zauważalne są pozytywne zmiany nawet w tradycyjnie trudnych stosunkach Rosji z krajami bałtyckimi.

Rosja i Gruzja nie są skazane na dalszy ciąg konfrontacji. Obecna sytuacja kształtowała się w ciągu wielu lat. Istnieje wiele przeszkód na drodze do normalizacji relacji Moskwy i Tbilisi, które z pozycji dnia obecnego wydają się nie do pokonania. Jednakże istnieją zasoby do poprawy relacji. Kontakty obydwu społeczeństw nie zostały przerwane, polityczna wrogość nie wpłynęła na stosunki międzyludzkie. Przedłużająca się przepaść odbierana jest po obu stronach głównego grzbietu kaukaskiego jako stan nienormalny, ale nadający się naprawy. Zmieniający się świat przynosi takie wyzwania i zagrożenia, na tle których to, co wspólne, co łączy Rosję i Gruzję może okazać się ważniejsze, niż to, co je dzieli. Zmiana politycznej sytuacji w Gruzji jesienią 2012 r. doprowadziły do władzy opozycyjną koalicję „Gruzińskie marzenie”. Za jeden z priorytetowych celów rząd Bidziny Iwaniszwilego przyjął rewizję polityki poprzedniego rządu wobec Rosji. Nasze obserwacje dyskusji na temat perspektyw stosunków rosyjsko-gruzińskich w Moskwie pokazują, że czas oczekiwania dobiega końca. Otwiera się okno dla możliwości normalizacji dwustronnych relacji. By proces ten stał się nieodwracalny konieczna jest żmudna analiza i inwentaryzacja istniejących między stronami przeciwieństw i planowanie etapów przyszłej normalizacji.

2. Gruzja po wyborach

W wyborach parlamentarnych, które odbyły się 1 października 2012 r., zwycięstwo odniosła opozycyjna koalicja „Gruzińskie marzenie” kierowana przez Bidzinę Iwaniszwiliego. Koalicja zdobyła ok. 55% głosów w systemie proporcjonalnym, wyprzedzając o prawie 15 punktów procentowych wynik partii Zjednoczony Ruch Narodowy", i zwyciężając w większości okręgach. W wyniku negocjacji między władzami „Gruzińskiego marzenia” i prezydentem Gruzji Micheilem Saakaszwilim na stanowisko premiera została wysunięta kandydatura (zatwierdzona przez parlament) B. Iwaniszwilego, który otrzymał carte blanche do utworzenia rządu. Kadencja prezydencka Saakaszwilego niedługo wygasa. Po nowych wyborach prezydenckich wchodzą w życie poprawki do Konstytucji Gruzji, zgodnie z którymi faktyczną głową państwa stanie się premier (z końcem listopada 2012 r. B. Iwaniszwili zaproponował wprowadzić te normy konstytucyjne w życie w najbliższym czasie).

Wydarzenia polityczne w Gruzji w czasie od października do grudnia 2012 r. pokazują, że zespół B. Iwaniszwiliego jest w stanie przejąć nie tylko nominalne, ale również faktyczne uprawnienia. Dojście do władzy koalicji „Gruzińskie marzenie” tworzy nową sytuację zarówno w wewnętrznej polityce Gruzji, jak i stosunkach rosyjsko-gruzińskich. Biorąc pod uwagę duże znaczenie stosunków z Rosją w gruzińskiej polityce publicznej przed i w czasie wyborów, oba obszary pozostają ściśle ze sobą powiązane.

Wymienimy najważniejsze cechy zaistniałej sytuacji. B. Iwaniszwili otrzymał znaczący kredyt zaufania od gruzińskich wyborców. W wyborach udało mu się skonsolidować cały opozycyjny elektorat, co nie udało się jego poprzednikom. Cieszył się wielką popularnością i posiada niewyczerpalne w Gruzji zasoby finansowe. To sprawia, że Iwaniszwii to niekwestionowany lider zwycięskiej koalicji.

Jednocześnie zauważalna jest pewna słabość zespołu Iwaniszwiliego. Wiele kluczowych stanowisk w rządzie i w parlamencie zajęli przedstawiciele partii „Wolni demokraci” z Iraklim Alasanią z "Partii Republikańskiej" na czele. Obie partie zorientowane są na przyspieszoną westernizację Gruzji i jej euroatlantycką integrację.

Nie można wykluczyć pewnego rozdźwięku między oczekiwaniami wyborców i faktycznym kursem nowego rządu. Zauważmy, że "Partia Republikańska", która w znacznej mierze przejęła kontrolę nad parlamentem, nigdy nie wygrała w wyborach samodzielnie, poza koalicją, a w 2004 r. jej przedstawiciele weszli do parlamentu, będąc w koalicji z Micheilem Saakaszwilim. Republikanie ostro krytykowali autorytaryzm jego rządów, ale jednocześnie podzielali strategiczne stanowiska partii prezydenckiej „Zjednoczony Ruch Narodowy”. Republikanie, podobnie jak wielu liberałów w postradzieckiej przestrzeni, skłaniają się w stronę bezlitosnej sekularyzacji. Nie posiadają dobrych stosunków z Gruzińską Cerkwią Prawosławną, i w tej kwestii ich pozycja także była zbliżona do pozycji prezydenta. W tym czasie „Gruzińskie marzenie” wygrało wybory przy nieoficjalnej, ale niezbyt ukrywanej aprobacie ze strony Cerkwi. Sytuacja ta doprowadziła do złagodnienia retoryki republikanów.

Przeprowadzone w Gruzji w przededniu wyborów sondaże pokazały, że elektorat koalicji opozycyjnej niejednomyślnie odnosi się do NATO i nie akceptuje wysłania gruzińskich żołnierzy do Afganistanu [1]. 32% gruzińskich wyborców, którzy zamierzało głosować za Gruzińskim marzeniem”, ocenili NATO jako „agresywny wojenny blok”. 53% zgodziło się ze stwierdzeniem, że interesy Gruzji i NATO są różne. 88% było zdania, że Gruzja nie powinna wysyłać swojego wojska do Afganistanu. Istnieją podstawy, by myśleć, że ta grupa wyborców postrzegała przedwyborczą retorykę B. Iwaniszwilego dotyczącą kontynuacji kursu, której celem jest zbliżenie się do NATO jako wymuszony dyplomatyczny gest w stronę Stanów Zjednoczonych i nie oczekiwała, że kurs ten stanie się podstawą praktycznej polityki po zwycięstwie w wyborach.

Z jednej strony w gruzińskiej polityce publicznej istnieje problem braku tej grupy wyborców, która wątpiłaby w słuszność integracji kraju z NATO. Z drugiej strony gruzińska elita polityczna wciąż wierzy w możliwości euroatlantyckiej integracji na wzór krajów Europy Centralnej i Wschodniej, a także krajów bałtyckich. Nawet, mimo doświadczeń tych krajów, w zaistniałej obecnie sytuacji (kryzys w Unii Europejskiej, mniejsze zainteresowanie USA sprawami Centralnej i Wschodniej Europy oraz przestrzeni postradzieckiej na tle destabilizacji na Bliskim Wschodzie) scenariusz ten będzie trudny do powtórzenia. Faktyczne blokowanie dyskusji o innych mechanizmach utrwalenia bezpieczeństwa Gruzji i w ogóle o alternatywie w strategii polityki zagranicznej, przy już dającej o sobie znać frustracji, wynikającej z nieosiągalności deklarowanych celów, może destabilizować działania gruzińskiej koalicji rządowej.

Zjednoczony Ruch Narodowy" M. Saakaszwilego, mimo że przegrał wybory, zapewnił sobie silną pozycję w parlamencie. Szereg deputowanych kandydujących w wyborach, przeszedł na stronę większości parlamentarnej, jednak rozpadu partii opozycyjnej i frakcji na razie nie widać. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy M. Saakaszwilemu zostało zadanych kilka silnych ciosów: pozbawienie urzędów i aresztowanie kilku jego kolegów. Liczono, że jeśli nastąpi zmiana prezydenta, zmieni się również proamerykańska administracja i polityka. Pod kontrolą Saakaszwilego pozostaje wybrana przez niego władza w regionach. Pozostaje niezmiennym jego wpływ na sądownictwo. W rękach prezydenta pozostają jego kluczowe aktywa medialne. Rządowi i większości parlamentarnej „Gruzińskiego marzenia” przyszło działać w warunkach przedłużającej się walki z opozycją, przynajmniej do wyborów prezydenckich. Same wybory, biorąc pod uwagę prezydenckie ambicje wicepremiera i ministra obrony Irakli Alasanii, mogą stać się źródłem starć wewnątrz koalicji i doprowadzić do przeformatowania powstałego w efekcie wyborów parlamentarnych składu politycznego. Zwycięstwo B. Iwaniszwilego zrodziło w społeczeństwie wygórowane oczekiwania, związane zarówno z socjalno-gospodarczym rozwojem kraju, jak i z normalizacją stosunków rosyjsko-gruzińskich. W zaistniałych warunkach premier będzie musiał działać ostrożnie, dążąc do uniknięcia rozpadu koalicji i umocnienia pozycji M. Saakaszwilego i "Zjednoczonego Ruchu Narodowego". Niestabilna wewnątrzpolityczna sytuacja w Gruzji prawdopodobnie w najbliższym czasie nie przyniesie przełomu ani w sferze gospodarczej, ani w polityce zagranicznej. Oddzielnym zadaniem dla nowego rządu i większości parlamentarnej będzie decyzja, jak ostudzić przegrzane oczekiwania, nie zabierając przy tym wyborcom nadziei, nie tracąc ich poparcia i utrzymując krajową i zagraniczną inicjatywę.

Istotnym bogactwem nowego rządu w jego stosunkach z Rosją jest brak negatywnego doświadczenia w tej sferze. Postać Micheila Saakaszwilego była przeszkodą dla rosyjsko-gruzińskiej normalizacji ze względu na to, że w Moskwie gruziński prezydent wypracował sobie reputację człowieka, który nie dotrzymuje słowa. Poza tym pozytywny postęp w rosyjskim sektorze był obiektywnie dla niego niekorzystny: prezydent doskonale umiał kłócić się z Moskwą, ale nie potrafi się z nią godzić. Biorąc pod uwagę znaczenie problemu rosyjskiego dla gruzińskiego audytorium, takie zmiany wypchnęłyby na pierwszy plan w polityce wewnętrznej te postaci, które w większej mierze niż Saakaszwili, potrafią sprostać wyzwaniu, jakim jest pojednanie. Ze swojej strony Rosja nie spieszyła się z wysunięciem atrakcyjnych dla Gruzji inicjatyw w stosunkach dwustronnych, mając świadomość, że w rzeczywistości przedwyborczej takie inicjatywy tylko wzmocniłyby wewnątrzpolityczną pozycję Saakaszwilego i, z uwagi na jego nieumiejętność negocjowania, zamieniłyby się w fiasko. Kolejne źródło działań nowego rządu w stosunkach z Rosją można opisać jako efekt „niskiego startu”. Obecnie dwustronne stosunki są na tyle złe, że jakiekolwiek zmiany na lepsze będą uznane za znaczący sukces. Mimo wygórowanych oczekiwań, w społeczeństwie gruzińskim można zauważyć zrozumienie dla tego, że szybkie pozbycie się różnic jest niemożliwe. W Moskwie z zachowawczym optymizmem monitoruje się działania Zuraba Abaszydze, mianowanego na stanowisko specjalnego przedstawiciela premiera do spraw stosunków z Rosją. Wraz z odstąpieniem nowej władzy Gruzji od przyjętej przez poprzedni rząd antyrosyjskiej retoryki, otwierają się nowe drzwi do dialogu.

Znaczącym jest również to, że w rezultacie wyborów zmieniła się atmosfera w Gruzji, jaka towarzyszy dyskusji na temat stosunków z Rosją. Politycy i eksperci, przedstawiciele „trzeciego sektora”, którzy widzą potrzebę normalizacji stosunków z Rosją, nie ryzykują znalezieniem się w stanie politycznej izolacji, bądź też groźbą zaklasyfikowania jako „rosyjskich szpiegów”. Sama dyskusja na temat perspektyw stosunków rosyjsko-gruzińskich może być prowadzona w sposób wolny i niestronniczy. Mimo zrozumiałych obiektywnych trudności, z którymi przyszło się zmierzyć i w których obliczu stoi nowy rząd Gruzji, w stosunkach rosyjsko-gruzińskich pojawiły się nowe szanse. Niniejszy referat jest poświęcony analizie tych możliwości w różnych dziedzinach dwustronnych stosunków.

3. Południowa Osetia i Abchazja

Jak by nie oceniać ostatecznych celów uregulowania konfliktów gruzińsko-abchaskiego i gruzińsko-osetyńskiego i bez względu na to, jak byśmy nie oceniali procesu takiego uregulowania w 1990 i 2000 r., to bieżące stosunki z Rosją dla Gruzji oznaczają negatywną dynamikę w tej głównej kwestii gruzińskiej polityki. Status quo w Abchazji i Osetii Południowej istnieje niezależnie od jego przyjęcia bądź odrzucenia przez regionalnych i pozaregionalnych graczy, a sam czas wpływa na jej umocnienie. Kwestie abchaskie i południowoosetyjskie nie mogą być rozwiązane bez udziału Rosji, i z tego punktu widzenia brak dialogu między Rosją i Gruzją oznacza brak perspektyw na ich rozwiązanie. Rosja nie uważa swojej wojskowej interwencji w Osetii Południowej w sierpniu 2008 r. za agresję, podkreślając, że prowadziła działania, które miały na celu nakłonienie rządu gruzińskiego do pokoju. Sprawozdanie niezależnej międzynarodowej misji ds. wyjaśnienia faktów w sprawie konfliktu w Gruzji (misja Heidi Tagliavini) przyznaje, że działania wojskowe zaczęły się ostrzałem Cchinwali przez siły gruzińskie, mimo że ocenia działania Rosji w ramach odpowiedzi za niepotrzebne [2].

Moskwa także odrzuca używania terminu „okupacja” w stosunku do status quo w Abchazji i Południowej Osetii, argumentując to tym, że władze gruzińskie nie realizują efektywnej kontroli nad terytoriami obu republik. Należy zauważyć, że termin „okupacja” jest niepoprawny nie tylko z prawnego punktu widzenia. Jego użycie służy symbolicznej „zmianie” samego faktu konfliktu gruzińsko-abchaskiego i gruzińsko-osetyjskiego: jakby konfliktów nie było, jest tylko konfrontacja między Rosją i Gruzją, i Rosja „okupuje” należące do Gruzji terytorium. W tym przypadku kluczowym problemem gruzińsko-osetyjskich i gruzińsko-abchaskich sporów pozostaje istniejące w Tbilisi przekonanie o wiodącej roli Rosji w tych procesach. Niezależnie od oceny wpływu Moskwy, ten sposób odbierania problemu odwodzi od realnego zrozumienia sytuacji. Na plan pierwszy wysuwa się zarówno konieczność prowadzenia inicjatywnej linii politycznej w kwestii uregulowania konfliktów, jak i interesy Osetyjczyków o Abchazów, których prawo do własnego zdania podważało Tbilisi pod pretekstem „rosyjskiej okupacji”.

Szczególne niezadowolenie rządu M. Saakaszwilego było spowodowane tym, że warunkiem zabezpieczenia integralności terytorialnej Gruzji były ustępstwa wobec Suchumi i Cchinwali, na które było tak psychologicznie trudno pójść, jak i przyjąć równoprawny format negocjacji z nimi. Na tym tle neutralna pozycja Rosji w procesie uregulowania tej sprawy była odbierana w Tbilisi jako antygruzińska. Od 2004 r., wbrew umowom międzynarodowym rząd M. Saakaszwilego przyjął politykę, która polegała na wypchnięciu Rosji z procesu uregulowania i reintegracji republik de facto na drodze przymusu.

Mimo to Moskwa konsekwentnie wspierała linię integralności terytorialnej Gruzji i do 2008 r. uczestniczyła w reżimie sankcji Wspólnoty Niepodległych Państw przeciwko Abchazji i Południowej Osetii. Pozycja Rosji w kwestii uregulowania konfliktów była niezmienna w ciągu całego okresu od roku 1990 r. W rozwiniętej formie objaśnił ją prezydent W. Putin podczas eskalacji konfrontacji gruzińsko-osetyjskiej w 2004 r.: „Rosja, podobnie jak inne państwa WNP, jest gotowa wnieść swój wkład w uregulowanie i przywrócenie integralności terytorialnej Gruzji. Ale nie mamy zamiaru brać na siebie funkcji, za które nie jesteśmy odpowiedzialni. I nie zamierzamy brać niczyjej strony w tym konflikcie. Chcemy, by konflikty były uregulowane w taki sposób, by ludzie, którzy mieszkają na tych terytoriach sami podjęli decyzję. Dogadali się między sobą. Jesteśmy gotowi odegrać tylko rolę pośredników i gwarantów osiągniętych porozumień, które mogą być osiągnięte z pomocą dobrej woli” [3].

Poważną przeszkodą dla zbliżenia pozycji jest zakorzenione od początku lat 90. XX w. w gruzińskim społeczeństwie myślenie, że Rosja miesza się w sprawy Gruzji ze złymi zamiarami, wykorzystując konflikty w Południowej Osetii i Abchazji. Gruzińscy analitycy rozpowszechniali informacje, w przygotowanym na zlecenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji w 1997 r., wniosku politologów K. Zatulina i A. Migraniana w sprawie zarządzania postradzieckimi terenami na drodze manipulacji konfliktami na ich terytorium. Nie zauważyli jednak powtarzającej się od 20 lat śpiewki rosyjskiej władzy o przestrzeganiu zasad integralności terytorialnej i nienaruszalności międzynarodowo uznanych granic na terenie WNP jako głównego warunku międzynarodowego bezpieczeństwa i współpracy.

Wykorzystując istniejące w gruzińskim społeczeństwie stereotypy, rząd M. Saakaszwilego celowo zasiewał zniekształcony obraz wspólnej historii Gruzji i Rosji na podstawie przełożenia na minione modele współczesnej liberalnej demokracji. Polityczna linia Tbilisi, która była konsekwencją koncepcji „rosyjskiej okupacji”, nie tylko pogłębiała różnice z Moskwą, ale i rodziła błędne myślenie o motywach polityki Suchumi i Cchinwali. Poruszając kwestię wielkości winy gruzińskiego rządu początku lat 90. w rozwiązywaniu konfliktów w Osetii Południowej i Abchazji, rząd Saakaszwilego nie mógł dać poprawnej odpowiedzi na pytanie, kto w oczach Suchumi i Cchinwali jest głównym zagrożeniem dla bezpieczeństwa i dlaczego nie uważają oni idei euroatlantyckiej integracji za atrakcyjną.

Torpedowanie procesu politycznego w ramach prób uregulowania kwestii Osetii Południowej i Abchazji, towarzyszyło szerokiej kampanii propagandowej, skierowanej w stronę zachodniego konsumenta. Taktyka negocjacyjna gruzińskiej dyplomacji w czasie rządów Zjednoczonego Ruchu Narodowego" polegała na wprowadzeniu do procesu obserwatorów z USA lub UE i dążeniu do wykorzystania napięcia z ich strony, by zmusić partnera do przyjęcia warunków Gruzji. Tbilisi nie było świadome, że misja nie gwarantowała poważnego wciągnięcia zachodnich krajów w proces negocjacyjny. Przyznając rację Gruzji w konflikcie z Rosją, kraje UE w rzeczywistości dystansowały się od problemu uregulowania, odmawiając pójścia dalej i osiągnięcia ustępstw ze strony Moskwy. Mimo że M. Saakaszwili chwalił się sukcesem, w rzeczywistości to była polityczna porażka, która utrwalała status quo. Ta niepokojąca sytuacja skłoniła opozycję, która doszła do władzy w Gruzji w 2012 r., do próby rewizji polityki w kwestii Osetii Południowej i Abchazji.

Okazało się, że trwająca od 2006 r. obstrukcja procesu negocjacyjnego z rządem Osetii Południowej i Abchazji w dłuższej perspektywie szkodzi interesom Gruzji. Wśród uczestników koalicji „Gruzińskie marzenie” rozpowszechnił się pogląd, że jeśli w ciągu 10 lat Tbilisi nie zaoferuje Cchinwali i Suchumi rozsądnego projektu reintegracji, to zostaną stworzone warunki do rozpatrzenia przez międzynarodową organizację (przede wszystkim UE) kwestii legalizacji statusu Abchazji jako części regionu Morza Czarnego. Wspomniano również, że wojskowa obecność Rosji na terytorium Gruzji postrzegana była jako mniej lub bardziej bolesna w zależności od stanu dwustronnych stosunków. Temat „okupacji” nie był podejmowany do 2004 r., kiedy to rosyjskie wojska znajdowały się w Suchumi, Cchinwali, Batumi i w Achalkalaki. Szereg analityków zaczął winić władzę Zjednoczonego Ruchu Narodowego" z powodu straconych szans na pojednanie, bo przed operacją Gruzji w Osetii Południowej latem 2004 r. Cchinwali w wielu kwestiach było gotowe faktycznie wrócić pod jurysdykcję Tbilisi.

Masa powstałych w latach 90. stereotypów, wraz z działającą antyrosyjską propagandą rządu M. Saakaszwilego, istotnie wpłynęła na ocenę wydarzeń z sierpnia 2008 r. Lider „Gruzińskiego marzenia” i nowy premier Gruzji B. Iwaniszwili wyjaśniał działania Rosji w gruzińsko-południowoosetyjskim konflikcie strategicznym celem Moskwy „Iść przez Kaukaz” [5]. Nawet uznając za inicjatora konfliktu rząd Micheila Saakaszwilego, tylko mniejszość gruzińskiego establishmentu była gotowa usłyszeć zdanie Rosji, sformułowanej przez D. Miedwiediewa: „Jesteśmy zmuszeni przyznać międzynarodową osobowość prawną (Abchazji i Południowej Osetii), by je bronić” [6]. Nie było mowy również o tym, że Rosja uznała osobowość prawną tych jednostek dopiero, gdy odrzucono jej wniosek o międzynarodową dyskusję na temat gwarancji bezpieczeństwa Abchazji i Osetii Południowej w jednym z punktów porozumienia o zaprzestaniu działań wojskowych.

Godne uwagi jest to, że w zasadzie Moskwa nie wyklucza prawdopodobieństwa podniesienia kwestii zjednoczenia Gruzji, Abchazji i Osetii Południowej (np. w formie konfederacji) pod warunkiem, że wyrażą na to zgodę obywatele wszystkich trzech państw. Szereg oświadczeń, sprawującego w tym czasie stanowisko prezydenta Rosji D. Miedwiediewa można rozpatrywać w tym kontekście [7]. W wywiadzie dla „Russia Today”, „PIK TV” i radiostacji „Echo Moskwy” w sierpniu 2011 r. Miedwiediew naświetlił wariant prawdopodobnego rozwoju sytuacji w następujący sposób: „Co tyczy się przyszłości…, to nie zna jej nikt. Będę bardzo szczęśliwy, jeśli, przykładowo, władze Gruzji, władze Abchazji i Osetii Południowej usiądą przy stole negocjacyjnym i będą myśleć o tym, jak będą dalej żyć, jak w regionie będzie przestrzegany pokój i porządek prawny, jaki będzie los bliskich narodów, co potencjalnie mogą kiedyś w przyszłości stworzyć. To jest ich sprawa. I jeśli kiedyś do tego dojdzie, będę szczęśliwy, Rosja nigdy nie będzie stwarzać przeszkód” [8].

Sądząc po wypowiedzi przedstawicieli „Gruzińskiego marzenia”, władze ruchu przyznają, że państwowe projekty w Abchazji i Osetii Południowej opierają się na realnym wsparciu Abchazów i Osetyjczyków i nie są nieporozumieniem, spowodowanym błędami lat przeszłych, które łatwo naprawić, jeśli Gruzja stanie się państwem demokratycznym i dostatnim [9].

Normalizacją stosunków z Tbilisi również są zainteresowani rządzący w Abchazji i Osetii Południowej. Po pierwsze obecny stan stosunków między Rosją i Gruzją, Gruzją i Abchazją, Gruzją i Osetią Południową utrudnia stworzenie porządnej prawnej podstawy dla podtrzymania pokoju. Po drugie gruzińska ludność Abchazji, a szczególnie Osetii Południowej cierpi z powodu trudności z określeniem prawnego statusu i ostrego reżimu w przekraczaniu granic, i w tym tkwi jedna z przyczyn trudności w integracji społeczeństwa dwóch nowych niezależnych państw i tworzenia w nich stabilnych demokratycznych politycznych reżimów. Po trzecie w praktyce obie republiki dużą tracą, ponieważ napięcie i niepewność w stosunkach z Gruzją uniemożliwiają powszechne użycie ich potencjału tranzytowego.

Istnieją podstawy, by sądzić że strategia „małych kroków”, realizowana nawet w trudnych warunkach oraz jej sukcesywna realizacja, utorują drogę do dyskusji na temat strategicznych politycznych rozwiązań w przyszłości.

Można wysunąć tylko kilka propozycji, które mogłyby sprawić, że taka strategia będzie bardziej trwała i ułatwiłaby przyjęcie jej przez strony konfliktu. Przyjęta przez władze Gruzji koncepcja „okupacji” Abchazji i Osetii Południowej prowadzi do tego, że Tbilisi nie może przyznać nie tylko prawnej (w rzeczywistości spornej), ale też politycznej osobowości Abchazji i Osetii Południowej, którą przyznawano do sierpnia 2008 r., ponieważ nie odwoływano się do umów dotyczących uregulowania konfliktów. Ta pozycja jest słaba w tym sensie, że jeśli Gruzja obrała kurs na pokojowe uregulowanie dwóch konfliktów, interakcja z tymi siłami, które pośrednio kontrolują terytorium Abchazji i Osetii Południowej, nieuchronnie rodzi potrzebę uznania ich politycznej osobowości w tej albo w innej formie. Rezultat genewskich negocjacji w sprawie bezpieczeństwa na Zakaukaziu nie oznacza przyznania przez Gruzję osobowości politycznej Abchazji i Osetii Południowej. Zgodnie ze zdaniem Tbilisi przedstawiciele obu republik uczestniczą w negocjacjach w składzie rosyjskiej delegacji.

Należy oddzielić dyskusję na temat kwestii humanitarnych (takich jak położenie ludności przygranicznej) od politycznej debaty dotyczącej przyszłości regionu. Jest mało prawdopodobne, by kwestia wielkości i jakości rosyjskiej obecności wojskowej w Abchazji i Osetii Południowej, omawiana zasadniczo w kontekście problemu długoterminowej normalizacji sytuacji w regionie, mogła być poruszona w bieżących warunkach. Łączenie ich z kwestiami humanitarnymi oznacza wprowadzenie niepotrzebnych dyplomatycznych przeszkód w rozwiązaniu poprzednich kwestii.

Stopniowa „desekurytyzacja” relacji pozwoliłaby poruszyć kwestię odnowienia socjalno-gospodarczych więzi między stronami. Optymistyczna perspektywa mogłaby polegać na formowaniu się wspólnej przestrzeni przepływu osób, towarów, kapitału i usług między Gruzją, Abchazją i Osetią Południową przy bezpośrednim udziale Rosji, która powinna stać się strukturalną częścią tej przestrzeni. Rosyjskie doświadczenie w Czeczenii pokazuje, że nawet przywracając siłą porządek konstytucyjny na części terytorium uznanego na arenie międzynarodowej, niemożliwym jest uniknąć interakcji z tymi, którzy sprawują władzę w tej części terytorium. Przychodzi się również zmierzyć z długoterminowymi kosztami takiego „kontraktu” [10]. W listopadzie nowy gruziński minister ds., reintegracji Paata Zakareiszwili wystąpił z inicjatywą wznowienia komunikacji kolejowej między Gruzją i Abchazją. Inicjatywa ta spotkała się z wątpliwościami lub sprzeciwem zarówno w Gruzji i Abchazji, po tym jak „została zdjęta z porządku obrad”. Należy zauważyć, że mimo przeszkód, z jakim spotka się wdrożenie tego planu, wznowienie komunikacji kolejowej mogłoby dać nowy impuls dla pozytywnych procesów na całym Zakaukaziu, na czym zależy nie jednemu państwu tego regionu. Negocjacje w sprawie wznowienia komunikacji kolejowej między Gruzją i Abchazją stałyby się nową formą współdziałania gruzińsko-abchaskiego, niezwiązaną ze spuścizną konfliktu w 2008 r., tak jak związana z nim forma negocjacji w Genewie. Proces polityczny takiego rodzaju byłby nie mniej znaczący od rezultatu.

Ważnym wyznacznikiem zmian w podejściu Gruzji do problemu Abchazji i Osetii Południowej stałoby się uchylenie ustawy o terytoriach okupowanych. Szereg przepisów tego prawa nie tylko stwarza przeszkody dla gospodarczego rozwoju Abchazji i Osetii Południowej, ale również utrudnia humanitarną współpracę między Rosją i Gruzją. Prawne regulowania współdziałania obywateli gruzińskich i rządu gruzińskiego z mieszkańcami Abchazji i Osetii Południowej, w naszej opinii, jest możliwe w ramach innych aktów prawnych, które nie są oparte na kontrpoduktywnej koncepcji „okupacji”.

4. Północnokaukaska polityka Gruzji

Dużą rolę w promowaniu pozytywnego wizerunku Gruzji na Kaukazie Północnym odegrały nie tyle medialne zasoby gruzińskich władz, co zniesienie wiz i bezpośrednie kontakty z liderami północnokaukaskich organizacji krajowych. Tezy o sukcesach Gruzji można usłyszeć od liderów w czasie ich wyjazdów do Tbilisi, które potem rozprzestrzeniają się w regionie przez sieci osobistych znajomości. Treściowo te tezy nie są niczym nowym. Została odtworzone z tych haseł, które 7-8 lat temu były aktualne w Moskwie: „zwyciężyli korupcję, policja nie przyjmuje łapówek”, „ministrowie to młodzi ludzie z ogniem w oczach”, „zmienili swój kraj na lepsze w ciągu kilku lat” itp. Tak jak i wcześniej w Moskwie, wszystkie te tezy odbierane są bezkrytycznie. Główny rezultat dla gruzińskich władz to to, że pośród północnokaukaskich intelektualistów przezwyciężono dotychczasową obojętność i pogardę w stosunku do Gruzji, które sformowały się jeszcze w czasie wojny w Abchazji w latach 1992–1993.

Zniesienie wiz naruszyło interesy kilku różnych pod względem socjalnym i wielkości grup ludności na Północnym Kaukazie. Pielgrzymi zdążający do hadżdż, otrzymali możliwość oszczędzenia na kosztach podróży. Ich pojawienie się w Gruzji nie wywoływało konfliktów, jednak, wg niektórych świadectw, duża liczba pielgrzymów i ich zachowanie jest przyczyną niezadowolenia wśród gruzińskich obywateli. Ta grupa jest całkowicie obojętna wobec propagandy władz gruzińskich. Drobni handlowcy otrzymali tani korytarz transportowy dla wycieczek do Turcji. Ich doświadczenie współdziałania z gruzińską policją jest bardzo pozytywny. Aktywiści ruchów narodowych w Gruzji znaleźli partnera, z którym stosunki, jak twierdzą, pozwalają im na podniesienie stawek w targach z władzami federalnymi.

Aktywiści czerkieskich organizacji narodowych zarzucili Gruzji „czystkę etniczną Czerkiesów” w czasie wojny kaukaskiej. Ci, którzy byli lojalni wobec władzy mówią, że najpierw należało zarzucić Gruzji czystkę etniczną Abchazów i Osetyjczyków, ale wygląda to bardziej na ukłon w stronę Moskwy, niż szczerą postawę. Retoryka czerkieskich aktywistów dziwnie miesza się z retoryką gruzińskiej propagandy w polityce zagranicznej: „dzięki Gruzji społeczność międzynarodowa dowiedziała się o naszej tragedii”, „kwestia czystki etnicznej została poruszona na arenie międzynarodowej” itd. Zarówno opozycyjne jak i lojalne wobec władzy czerkieskiej organizacje narodowe rozpatrują konflikt gruzińsko-rosyjski jako szansę na podwyższenie swojego statusu politycznego i umocnienia swojej pozycji medialnej za pomocą manewrów między dwoma stronami: „kiedy Rosja z nami nie rozmawia, będziemy rozmawiać z Gruzją”, „Moskwa powinna była uznać czystkę etniczną wcześniej, zanim zrobiła to Gruzja, Moskwa straciła swoją szansę”, „teraz czystkę etniczną uznaje Polska i kraje nadbałtyckie”. Ostra, ale emocjonalnie powściągliwa reakcja Rosji na uznanie „czystki etnicznej Czerkiesów” przez parlament gruziński, a także jej kategoryczna niechęć do dyskusji na ten temat z czerkieskimi organizacjami narodowymi dezawuują podobnego rodzaju argumenty.    

Dla czerkieskich aktywistów cena współpracy z Gruzją, a także z amerykańską Jamestown Foundation jest niewspółmiernie wysoka i w wielu kwestiach nakierowana na północnokaukaską politykę Tbilisi, jeśli współpraca ta wychodzi poza ramy wspólnych konferencji czy odkrywania zabytków. Próby uzyskania dofinansowania zza granicy często okazują się nieskuteczne. Czerkieskie organizacje narodowe, zarówno lojalne jak i opozycyjne, są finansowane ze źródeł krajowych, przede wszystkim przez władze regionalne i czerkieskich przedsiębiorców. Zauważalnego śladu „gruzińskich pieniędzy” w środowisku północnokaukaskich organizacji narodowych nie widać. W środowisku czerkieskich etnicznych aktywistów próby rozszerzania swojej działalności wśród Czeczenów i Inguszy przez tbiliskie Centrum Kultury Czerkieskiej były obserwowane z dezaprobatą. Próby te były zinterpretowane jako związek świeckiej pokojowej „czerkieskiej” opozycji i opozycji islamskiej i zbrojnej.

Czerkiescy aktywiści Kabardo-Bałkarii, a to właśnie oni stali się głównym północnokaukaskim kontrahentem gruzińskich władz w kampanii na rzecz uznania „czystki etnicznej” oraz organizacji Centrum Kultury Czerkieskiej, cenią swój świecki status. Obecnie zasady „nowej północnokaukaskiej polityki” tj. stworzenia maksimum przeszkód dla Moskwy w drażliwej dla niej sferze, popycha władze Gruzji do niepublicznego sojuszu z islamskimi grupami na Północnym Kaukazie. Dowody na to pojawiały się w rosyjskiej i gruzińskiej prasie. Wskazywali na nie również przedstawiciele rosyjskich służb specjalnych. Najbardziej skandalicznym był przypadek zniszczenia islamskiej grupy bojowej w dolinie Lopota w sierpniu 2012 r. Wyszło na jaw, że wśród bojowników znajdowali się obywatele Gruzji. Takiego rodzaju sojusz nie stwarza krytycznych zagrożeń dla bezpieczeństwa na Północnym Kaukazie. Uznanie „czystki etnicznej Czerkiesów” przez gruziński parlament, w Rosji jest odbierane jako skrajnie nieprzyjacielski akt. Taka polityka, szczególnie utrudnia stosunki gruzińsko-rosyjskie. Po części również dlatego, że budzi wątpliwości dotyczące odpowiedzialności gruzińskiej elity politycznej oraz jej tożsamości europejskiej i chrześcijańskiej. Polepszenie stosunków rosyjsko-gruzińskich jest mało prawdopodobne bez wyjaśnienia podejścia Tbilisi do tej kwestii na poziomie zarówno politycznej retoryki, jak i praktycznych kroków. Deficyt współpracy między dwiema stronami w kierunku zabezpieczenia stabilności na Północnym Kaukazie w ciągu wielu lat jest czynnikiem negatywnym. Ostatecznie brak współpracy zmusił Rosję do tego, by zainicjować kosztowny program dotyczący wzmocnienia granic na Kaukazie. Realizacja szeregu elementów tego programu, w nieprzejrzystym dla strony gruzińskiej reżimie, wywołała w Tbilisi podejrzenia o wrogie działania Moskwy. Szereg gruzińskich ekspertów oceniało ten program z punktu widzenia możliwości przerzucenia rosyjskich wojsk na stronę południową głównego pasma Kaukazu.

Należy wspomnieć jeszcze o jednej kwestii, ważnej z punktu widzenia Moskwy. W Rosji zdają sobie sprawę, że zapewnienie efektywnej kontroli władzy państwowej nad terytorium Gruzji, za wyjątkiem jej byłych terenów w Abchazji i Osetii Południowej, stanowi realne osiągnięcie współczesnej Gruzji. W czasie, gdy władze sprawował Szewardnadze brak takiej kontroli był przeszkodą dla współpracy dwóch stron w walce z terroryzmem i zapewnieniem stabilności na Północnym Kaukazie. Destabilizacja Gruzji, która odbywała się na wielką skalę, może doprowadzić do sytuacji, w której grupy terrorystyczne z północnej strony grzbietu mogą wykorzystać gruzińskie terytorium jako bazę, nie patrząc na zdanie gruzińskich władz w tej kwestii. Z drugiej strony utrata przez Moskwę kontroli nad terytorium Północnego Kaukazu i jego destabilizacja mogą znacząco zwiększyć zasięg zagrożeń, które stoją przed Gruzją. Należy zauważyć, że łączna liczba ludności Dagestanu, Czeczeni i Inguszetii równa się liczbie ludności Gruzji i wykazuje szybki wzrost.

Wydaje się, że nie ma przeszkód dla tego, by nowe władze Gruzji dystansowały się od wspierania grup terrorystycznych na Północnym Kaukazie. Istnieją warunki do tego, by Moskwa i Tbilisi zainicjowały stworzenie systemu wymiany informacji na temat sytuacji w wschodniej części międzynarodowej granicy. Pozwoli to nie tylko wzmocnić wzajemne bezpieczeństwo wzdłuż tej granicy, ale także otworzyć drogę do zainicjowania wzrostu zaufania między siłami bezpieczeństwa obydwu krajów.

Co do publicznej strony „nowej polityki północnokaukaskiej” Gruzji, to wyraźnie osiągnęła ona istotny poziom rozwoju. Nie ma jednak perspektyw wzmocnienia transgranicznej współpracy gospodarczej w jej ramach. Studenci i młodzi naukowcy z Północnego Kaukazu wykorzystali zaoferowaną przez gruzińskie władze możliwość stażu w Tbilisi, jednak swoją karierę wiążą ze swoimi regionami lub z Moskwą. Ewentualny masowy napływ studentów z Północnego Kaukazu do gruzińskich uniwersytetów jest mało prawdopodobny. Północnokaukaska młodzież woli studiować w rosyjskich lub zachodnich uniwersytetach (nie licząc tego segmentu, który wybiera uniwersytety arabskie), tym bardziej, że perspektywy zatrudnienia w Rosji są nieporównywalnie lepsze niż w Gruzji.

Związki gospodarcze i humanitarne Gruzji z regionami Północnego Kaukazu mogą otrzymać nowy pozytywny impuls, jeśli nie będą stały w opozycji do Moskwy ani wokół Moskwy, ale we współpracy z nią. Istnieje obiektywna potrzeba stworzenia takich form regionalnego współdziałania, w które zostaliby zaangażowani intelektualiści, działacze obywatelscy, dziennikarze z Moskwy, Tbilisi, regionów Północnego Kaukazu i południa Rosji. Odpowiada to zarówno historycznym tradycjom regionu jak i potrzebie wiedzy o sobie nawzajem. W dalszej perspektywie można podyskutować na temat mechanizmów regionalnej integracji gospodarczej, z perspektywą stworzenia wspólnej przestrzeni przepływu ludzi i towarów, bezpieczeństwa, edukacji i kultury.

5. NATO i bezpieczeństwo regionalne.

Na przestrzeni 9 lat sprawowania władzy przez gruziński rząd, M. Saakaszwili przeprowadził na terenie Gruzji radykalny eksperyment modernizacji na podstawie liberalnego rozumienia roli państwa w gospodarce. Przy tej okazji znacznie wzrosła ingerencja państwa w organizację życia społecznego. Dążąc do głębokiego przeobrażenia państwa i społeczeństwa Gruzji, Zjednoczony Ruch Narodowy" starał się stworzyć warunki, w których rząd nie będzie kwestionował opozycji. Do zrealizowania tego zadania elita gruzińska wybrała strategię pozbywania się radzieckiego dziedzictwa. Hasło „wszystko, byle nie Rosja” zostało poparte przez wykształcone społeczeństwo dużych miast, a także na pewien czas stało się symbolem polityki państwa, na co mieszkańcy wsi reagowali neutralnie. Wyczerpanie zasobów systemu międzynarodowego w kierunku wsparcia reżimu Saakaszwilego, w połączeniu ze wzrostem niezadowolenia szerokich mas i stagnacyjnym poziomem dochodów, stymuluje proces nowelizacji kluczowej idei ostatnich ośmiu lat życia politycznego Gruzji.

Specyfika modernizacyjnego eksperymentu M. Saakaszwilego polegała na pełnym podporządkowaniu prezydentowi wszystkich gałęzi rządu. Według popularnej opinii analityków gruzińskich, po „Rewolucji róż” w Gruzji miała miejsce „autorytarna modernizacja”. Za rządów Saakaszwilego motywy liberalne w gospodarczej polityce kraju zostały połączone z dokładną kontrolą władzy wykonawczej nad inicjatywami w dziedzinie życia społecznego i kulturowego Gruzji. Socjokulturowy eksperyment, dotyczący wychowania kolejnego pokolenia „wolnych” Gruzinów, czyli takich, którzy są nosicielami zachodnich wartości i antyrosyjskich przekonań, skłonił rząd do przeprowadzenia na szeroką skalę kampanii antyrosyjskiej. Konsolidacji części społeczeństwa wokół zachodnich wartości sprzyjało zakorzenienie pomysłu o antygruzińskim charakterze, zaangażowania Rosji w konflikty Osetii Południowej i Abchazji. Dlatego wśród stronników Zjednoczonego Ruchu Narodowego" było rozpowszechnione przekonanie o tym, że „Gruzji powiodło się z zewnętrznymi wrogami”. Problemem socjokulturowego eksperymentu było geograficzne sąsiedztwo Gruzji z Turcją. Z jednej strony dwa państwa dzieliły wieloletnie konflikty wojenno-polityczne i etnograficzno-religijne, odczuwalne w codziennym życiu do tej pory. Z punktu widzenia historii konflikt też nie sprzyjał Gruzji, a niekiedy nawet zagrażał społeczeństwu gruzińskiemu. Rząd ZRN, uwzględniając szerzące nastroje antytureckie, starał się je obejść. Dlatego w promowaniu euroatlantyckiej integracji zachodzi zmiana kontekstu zagrożeń niebezpieczeństwem – propaganda „sztucznie” trzymała Gruzję wśród państw Europy Środkowo-Wschodniej, które przez ostatnie 20 lat jednoczyła wspólna polityka tolerancji (od organizacji Układu Warszawskiego z NATO) i ogólne przyjęcie zagrożenia bezpieczeństwa, rzekomo pochodzącego z Rosji.

Na plan pierwszy wysunęło się to, że państwa CEE angażowały się w atlantycką integrację sąsiednich Niemiec, podczas gdy Gruzja musiała przejść tą drogę przy pośrednictwie południowego sąsiada – Turcji.

Zauważalną cechą rządu Zjednoczonego Ruchu Narodowego" był jego stopniowy rozłam z tradycją władzy państwowej w Gruzji i ogólnie na Kaukazie. W gabinecie ministrów nie było urzędników starszych od prezydenta Saakaszwilego. Większość członków rządu była socjalizowana w kontekście zachodnich wartości – ich nauka lub znaczna część rozwoju zawodowego przebiegała za granicą. Szczególny pragmatyzm i koncentrację na działaniu i wyniku przeciwstawiali tradycyjnej gruzińskiej pasywności. Wysoka samoocena elity znajdującej się wokół Saakaszwilego budowana była na solidarności ideologicznej i wielkim zespołowym duchu.

Działacze Zjednoczonego Ruchu Narodowego" bez oporów chwalili się tym, że ich rząd jest konkretny, mobilny, a w pewnych kwestiach bardzo rzeczowy. Jedno z kluczowych miejsc w strukturze rządu Zjednoczonego Ruchu Narodowego" zajmowało Ministerstwo ds. Integracji Europejskiej i Euroatlantyckiej. W rzeczy samej, resort ten zajmował się adaptacją standardów reform państwowych w Gruzji według wzoru amerykańskiej liberalnej demokracji. Zatem jest on odpowiedzialny za wypełnienie otrzymanej od mentorów „pracy domowej”. Właśnie ten resort często wprowadzał Zachód w błąd, tworząc pozory sukcesu Gruzji na drodze ku demokracji.

Narzędziem do tego było posiadanie inicjatywy politycznej w polityce wewnętrznej i dominacja w przestrzeni informacyjnej. Według statystyk około 80% Gruzinów otrzymywało informacje za pośrednictwem telewizji, przy czym trzy główne kanały kontrolowane były przez rząd. Masowa kampania propagandowa, zbudowana na nie w pełni prawdziwej informacji, kształtowała wysoki ranking poparcia społecznego dla członkowstwa Gruzji w NATO. Nie pozwoliła jednak zrozumieć sensu i celu tego procesu.

Według opozycji, rząd Saakaszwilego utworzył w świadomości obywateli „wirtualną Gruzję”. Jak pokazały wydarzenia września 2012 r. wokół więzienia Gldani w Tbilisi, podobny nieadekwatny obraz rzeczywistości prowadzi do zawyżonej samooceny, wygórowanych oczekiwań społeczeństwa względem władzy i silnych wahań nastrojów społecznych, związanych z nieumiejętnością sprostania tych wymagań przez władzę.

Nieadekwatna ocena stanu środowisk zewnętrznych i środków dostępnych dla realizacji celów polityki zagranicznej, doprowadziła gruzińską dyplomację do sytuacji bez wyjścia. W czasie rządów Zjednoczonego Ruchu Narodowego" Gruzja w rzeczywistości nie miała uzasadnionych celów strategicznych poza europejską i euroatlantycką integracją. Zauważalne jest, że instytucyjnie państwowa struktura Gruzji rozwinięta jest w kierunku Zachodu: w gruzińskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych nie ma departamentu do spraw stosunków z Rosją. Przy dosłownej gotowości do odnowienia dyplomatycznych stosunków z Rosją, kierownictwo Zjednoczonego Ruchu Narodowego" nie wiedziało, jak to osiągnąć. Odrzucając tezę o tym, że „Rosja wysyła sprzeczne sygnały” rząd dochodził do paradoksalnego wniosku, że „dla uporządkowania stosunków z Rosją należy wstąpić do NATO”.

Na tle niepowodzeń w kierunku Rosja-Gruzja głównym zadeklarowanym celem gruzińskiej polityki rządu Zjednoczonego Ruchu Narodowego" stała się „misja demokratyczna” na Kaukazie i we Wspólnocie Niepodległych Państw w ogóle. Partnerstwo strategiczne z Azerbejdżanem w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Gruzji wiązywano z tym, że na Zachodzie niejako postrzegano Baku w „jednym projekcie” z Tbilisi. W ten sposób rezultaty euroatlantyckiego procesu dla Gruzji, zgodnie z zamysłem Tbilisi, mogły być przeniesione na Azerbejdżan. Ta linia nie uwzględniała nie tylko dążeń Azerbejdżanu do pozostania neutralnym państwem, ale także tej okoliczności, w której sama Gruzja w pełni mogła okazać się obiektem „misji demokratycznej” ze strony Turcji.

W istocie, zarząd gruzińskiej dyplomacji za rządów „Zjednoczonego Ruchu Narodowego” stracił główną zdolność – zdolność do negocjacji, ograniczając się do roli wnioskodawcy lub poszkodowanego. Duża zależność oceny gruzińskiej dyplomacji od partnerów zachodnich czyniła polityczną linię rządu chwiejną. W ZRN bardziej ceniono ułatwienie procesu dyplomatycznego z Brukselą, który nie zobowiązał Tbilisi do ustępstw niż, co jest bardziej prawdopodobne, napięte rosyjsko-gruzińskie, gruzińsko-abchaskie i gruzińsko-południowoosetyjskie negocjacje. Szczególnie boleśnie ZRN zareagowano na nieuwagę ze strony Zachodu lub bezpośrednią krytykę gruzińskich władz. Stały spadek międzynarodowego poparcia politycznego dla kursu rządu Saakaszwilego odbywało się na tle obniżenia międzynarodowej pomocy finansowej. W ciągu 22 miesięcy po konflikcie gruzińsko-południowoosetyjskim w 2008 r. M. Saakaszwili był goszczony przez liderów państw europejskich. Wielu polityków na Zachodzie uświadomiło sobie fakt, że dana kierownictwu ZRN swoboda działanie przyniosła Gruzji złe skutki [11]. Zrodziły się również podejrzenia, co do szczerości inicjatyw Saakaszwilego w sferze demokracji, rozwoju militarnego i polityki regionalnej. Szczególny niepokój w Brukseli był spowodowany tym, że krótkowzroczne działania rządu M. Saakaszwilego w sierpniu 2008 r. mogły doprowadzić do konfrontacji militarnej na dużą skalę między NATO i Rosją.

Przyznajemy, że kontrowersje wokół statusu Abchazji i Osetii Południowej oraz członkowstwa Gruzji w NATO na dany moment są nie do rozwiązania. Mimo to przedstawimy kilka tez, które pomogą rozszerzyć perspektywę dyskusji na temat tych zagadnień. Nie chodzi o to, że Rosja sprzeciwia się zbliżeniu Gruzji z UE. Moskwa rzeczywiście wyrażała pewne obawy w związku z realizacją programu „Partnerstwa Wschodniego”, jednak obawy te były związane z tymi elementami programu, które nie są zgodne z już istniejącymi formami współpracy międzynarodowej w Europie Wschodniej i regionie Morza Czarnego, i w którymi związana jest również Rosja (Organizacja Czarnomorskiej Współpracy Gospodarczej, Związek Rosji i Białorusi). Początkowo nieufna reakcja Rosji wobec inicjatywy „Partnerstwa Wschodniego” szybko się zmieniła na neutralną. „Pluralizm geopolityczny” w przestrzeni postradzieckiej, w tym także na Zakaukaziu, stał się realny, uwarunkowany niezależnością byłych republik radzieckich. Gruzja, jak i inne kraje byłego Związku Radzieckiego, uważają Zachód za źródło tendencji modernizacyjnych, inwestycji i technologii. W ten sposób widzi Zachód sama Rosja, z tą różnicą, że nie karmi się iluzjami, ponieważ zewnętrzne fakty mogą znacząco wpłynąć na proces jej własnej socjalno-politycznej modernizacji – z powodu jej wielkości, wojenno-politycznej siły i tendencji historycznych. Tu warto przypomnieć, że socjalizacja Gruzji we współczesnym kontekście europejskim historycznie odbywała się na drodze zapożyczeń z Rosji. Dla Moskwy ważne są dwie powiązane ze sobą zasady. Po pierwsze, by „europejski” czy „zachodni” wybór Gruzji nie był automatycznie wyborem antyrosyjskim. To znaczy, by zasada „pluralizmu geopolitycznego” rozszerzała się także w Rosji. Od końca lat 80. XX w. gruzińska polityka zagraniczna konceptualnie buduje się na podstawie opozycji „Zachód-Rosja”. Po drugie, by „europejski” czy „zachodni” wybór nie zakładał automatycznego wyboru na korzyść rozszerzenia infrastruktury wojskowej NATO wzdłuż rosyjskich granic. Identyfikowanie „zachodniego” wyboru z antyrosyjskim skłaniało wcześniejszą elitę rządzącą Gruzji do tego, by budować swoją strategię polityki zagranicznej, wychodząc od scenariusza, w którym wpływy Rosji przynajmniej nie będą rosły, a w najlepszym wypadku będą słabły. Oczywistym jest, że ten scenariusz nie jest realizowany. Stawianie na osłabienie Rosji uzależnia sukces gruzińskiej strategii od takich czynników, na które władza Tbilisi nie ma wpływu. Wreszcie takie podejście przeszkadza Gruzji wykorzystać tę przewagę, która daje sąsiadom wzrost rosyjskiej gospodarki i którą wykorzystują elity biznesowe z Azerbejdżanu, Armenii i Kazachstanu.  

Radykalizm eksperymentu państwowego Zjednoczonego Ruchu Narodowego" w kwestii „europeizacji” obiektywnie osłabił poczucie regionalnej tożsamości i kaukaskiej wspólnotowości Gruzinów, czyniąc Gruzję obcą dla państw kaukaskich. Szczególne znaczenie miało to dla stosunków gruzińsko-abchaskich i gruzińsko-osetyjskich. Rezultatem „atlantyckiej” retoryki Tbilisi było silna wiara Cchinwali i Suchumi w to, że UE i NATO tolerowało agresywne plany rządu M. Saakaszwilego. To wielokrotnie utrudniało zadanie wstąpienia Gruzji do NATO w granicach przedwojennych pod warunkiem zgody całej ludności, którą w Tbilisi uważa się za swoją. Na tym tle w samym Pakcie Północnoatlantyckim na razie nie zadawano sobie pytania o to, jak włączyć Gruzję w swój skład. Organizacja przeżywa wewnętrzny kryzys, związany z brakiem spójności w ocenach celów stojących przed członkowskimi państwami. Perspektywa stosowania przeciw Rosji artykułu 5 układu NATO o zbiorowej obronie wyklucza wstąpienie do organizacji Gruzji ze status quo. Nie odrzucając w zasadzie perspektywy integracji Gruzji, Bruksela nie załącza zauważalnych wysiłków, by stworzyć sprzyjające ku temu warunki, licząc na to, że stworzą się one same w przyszłości. Na razie Tbilisi proponuje się rozwijanie operatywnej współpracy z regionalnymi członkami NATO, przede wszystkim z Turcją, która w ostatnich latach dąży do zwiększenia swojego wojskowo-politycznego wpływu w regionie, przede wszystkim w strefie swoich granic.

W tych okolicznościach związywać los państwa ze współdziałaniem wyłącznie z NATO byłoby nierozsądne dla Tbilisi. Na tym tle jedynym państwem, które jest w stanie dać adekwatną odpowiedź na długotrwałe zagrożenia dla bezpieczeństwa Gruzji i tym samym zagłuszyć istniejące do dziś w Tbilisi „poczucie bezdomności”, jest obiektywnie Rosja.

Zdając sobie sprawę, że w obecnej sytuacji – braku stosunków dyplomatycznych, sporu o status Abchazji i Osetii Południowej – i z obecnym poziomem wzajemnego zaufania, zbliżenie Rosji i Gruzji na gruncie wspólnego podejścia do problemu bezpieczeństwa regionalnego jest mało prawdopodobne. My ze swojej strony wciąż zachęcamy do debaty na temat tego problemu wśród ekspertów. Pozytywną rolę mogłoby odegrać stałe fachowe seminarium rosyjsko-gruzińskie, poświęcone wspólnej analizie wyzwań i zagrożeń, które pojawiają się na Północnym i Południowym Kaukazie, w Centralnej Azji i na Bliskim Wschodzie.

6. Współpraca handlowo-gospodarcza

Stworzony przez Micheila Saakaszwilego model gospodarczy nie pozwolił Gruzji przezwyciężyć ubóstwa, ale cechowała go stabilność. Duże zadłużenie zagraniczne nie grozi stabilności kraju, za to może być restrukturyzowane z powodów politycznych. Dla darczyńców Gruzji taka restrukturyzacja będzie niezauważalna na tle trudności z Grecją i innych problemów krajów strefy euro. Wieloletnie negatywne saldo bilansu handlowego Gruzji jest kompensowane przez przelewy pieniężne, które są wysyłane do ojczyzny przez gruzińskich migrantów. Ścisłą kontrolę nad aparatem państwowym i granicami kraju zapewniają stronie gruzińskiej stałe dochody, płynące z transakcji z importerami. Monopolizacja rynku towarów importowych pozwala utrzymywać wysokie dochody z tych operacji [12]. Istotnie, gruzińska elita rządząca pobierała dolę jako „suwerenny pośrednik” między pracownikami-migrantami i konsumentami towarów importowych wewnątrz kraju. Mechanizmy gospodarcze jej istnienia były małym stopniu związane z produkcją krajową. Gospodarka Gruzji, mimo formalnie stosunkowo wysokiego tempa wzrostu gospodarczego, rzeczywiście znajduje się w fazie stagnacji. Poziom bezrobocia w kraju jest wyższy niż u jej sąsiadów w regionie – w Armenii i Azerbejdżanie. Gruzja znajduje się na trzecim miejscu w regionie ze względu na poziom PKB, wyprzedzając w zeszłym roku Armenię tylko z powodu dynamiki kursów walutowych. Krajowa produkcja słabnie z powodu niedoinwestowania i dominacji interesów importerów.

Różnica wartości między elitą i szerokimi warstwami miejskiej i wiejskiej ludności pogłębiła konfrontację miejskich elit. 55% ludności kraju, zatrudnionej w gospodarstwach rolnych, nie jest odbiorcą dóbr ze strony polityki gospodarczej rządu. Beneficjentami reform gospodarczych zostały takie sfery jak handel czy finanse i, w mniejszym stopniu, sfera usług. Zauważalne jest ożywienie sektora turystycznego po prowadzonych na dużą skalę państwowych inwestycjach w infrastrukturę. Główny potok turystów płynie ze stosunkowo niebogatych państw takich, jak Azerbejdżan, Armenia i Iran. Jest mało prawdopodobne, że jedynie turystyka zapewni dobrobyt 4,5 mln mieszkańców Gruzji. Problem bezrobocia i ubóstwa na tle ograniczenia dostępu do medycyny i wzrostu cen za energię elektryczną i usługi mieszkaniowo-komunalne stał się jednym z przyczyn klęski „Zjednoczonego Ruchu Narodowego” w wyborach parlamentarnych. Dla nowego rządu kluczowym jest przezwyciężenie trudności gospodarczych. Dalsza stagnacja gospodarcza będzie zagrożeniem dla przyszłości „Gruzińskiego marzenia”, które obecnie znajduje się u władzy.

Źródła przyszłej wyrwy gospodarczej są niejasne. 4,5 mld USD, przeznaczonych dla Gruzji na brukselskiej konferencji darczyńców, zostało już wykorzystane. Napływ inwestycji zza granicy jest nieznaczny. Przyszłość gruzińskiej gospodarki zależy od tego, czy uda się odkryć nowe rynki zbytu i nowe źródła inwestycji poza granicami kraju. Rozszerzenie handlowo-gospodarczych więzi z Rosją byłoby potrójnym zwycięstwem „Gruzińskiego marzenia”. Po pierwsze umożliwi powrót gruzińskiej produkcji na tradycyjny rynek. Wesprze to gospodarkę rolną i szereg sektorów produkcji spożywczej w kraju, co z kolei doprowadzi do poprawy ogólnej sytuacji gospodarczej kraju. Po drugie Rosja może stać się źródłem inwestycji w niedofinansowane tradycyjne sektory gruzińskiej gospodarki, i inwestycjom tym będą towarzyszyć faktyczne gwarancje dostępu do rosyjskich rynków w przyszłości – w Rosji powstaną grupy interesów, zorientowanych na zachowanie i rozwój osiągnięć we współpracy handlowo-gospodarczej. Po trzecie – w gruzińskiej elicie biznesowej znajdą się grupy zainteresowane współpracą z Rosją. W przeszłości słabość takich grup była jednym z czynników niestabilności stosunków rosyjsko-gruzińskich. W polityce wewnętrznej grupy te zorientowane są na Gruzińskie marzenie” jako siłę, która jest w stanie nie dopuścić do pogorszenia stosunków między Moskwą i Tbilisi. Zauważmy także, że złagodzenie reżimu wizowego z Gruzją otworzy dla obywateli gruzińskich rosyjski rynek pracy. W krótkowzrocznej perspektywie to częściowo usunie powagę problemu zatrudnienia w kraju.

Sądząc po wypowiedziach rosyjskich urzędników, w których uprawnienia leży otwarcie dostępu dla gruzińskich towarów do rosyjskiego rynku, Moskwa jest gotowa podjąć konieczne dla zapewnienia tego dostępu środki. Tym samym zrozumiałe są przypuszczenia politycznej taktyki, związane z tym procesem. W Rosji istnieje świadomość faktu, że gruziński polityk, z którego imieniem będzie związany powrót towarów z Gruzji na rynek rosyjski, nabędzie znaczący wewnątrzpolityczny kapitał, i zrobi wiele by, ten kapitał był inwestowany w dalszy rozwój stosunków rosyjsko-gruzińskich. Moskwa chciałaby również uniknąć tego, by jej decyzje pośrednio przyczyniały się do wzmocnienia gospodarczej pozycji tych gruzińskich grup biznesowych, które były nakierowane na byłą władzę w kraju. Jednocześnie liczy na praktyczne kroki w kierunku nawiązywania dwustronnych stosunków ze strony gruzińskich władz, które będą podejmowane równocześnie z otwarciem rynku. Prawdopodobnie w najbliższych miesiącach możemy spodziewać się stopniowego otwierania rosyjskiego rynku dla produktów gruzińskich firm. By przyśpieszyć ten proces, ze strony Gruzji potrzebny jest uprawniony podmiot, który jest w stanie wziąć odpowiedzialność za prowadzenie negocjacji na wszystkich etapach, zarówno polityczne jak i techniczne. Oprócz specjalnego przedstawiciela premiera Gruzji do spraw związanych z Rosją mogą być potrzebne działania stowarzyszeń handlowo-przemysłowych obu krajów lub stworzenie specjalnej organizacji ekspertów w Gruzji. Należy zauważyć, że „handlowo-przemysłowa dyplomacja” w dalszej perspektywie może stać się kanałem półoficjalnego dialogu politycznego dwóch krajów, obok oficjalnego kanału dyplomatycznego za pośrednictwem Szwajcarii.

7. Współpraca humanitarna

Przedłużający się konflikt polityczny pomiędzy sąsiednimi państwami przeszkadza zakorzenionym po obu stronach głównego pasma Kaukazu relacjom społecznym. Bieżąca sytuacja jest zgubna dla współpracy między Rosją i Gruzją, których obywatele nadal pozostają ze sobą głęboko związani. Około 1/4 obywateli Gruzji posiada kuzynów w Rosji. 78% Gruzinów włada językiem rosyjskim i 97% chce, aby ich dzieci również się nim posługiwały. Małżeństwa mieszane z Rosjanami akceptuje 41% Gruzinów, co stanowi dwukrotnie większą liczbę, niż przy akceptacji takich małżeństw z Turkami czy Amerykanami. Według sondaży z ostatnich lat, około 80% Gruzinów opowiada się za poprawą stosunków z Rosją, a porównywalna liczba Rosjan chce normalizacji stosunków z Gruzją.

W sytuacji, w której prywatne kontakty między obywatelami są ograniczone, decydujące znaczenie dla wzajemnego postrzegania odgrywają środki masowego przekazu. Rosyjscy politycy niejednokrotnie negatywnie wypowiadali się o Saakaszwilim, jednak powstrzymywali się od wypowiedzi, które można byłoby zinterpretować jako antygruzińskie. W ostatnich dwóch latach zauważono rezygnację z ostrych wypowiedzi o Gruzji przez państwowe i związane z państwem media.

Przedstawiciele władz gruzińskich mają możliwość wypowiedzenia się we wiodących rosyjskich wydawnictwach. Liberalnie nastawiona część rosyjskich ekspertów i środowisk medialnych sprzyja reformom ekonomicznym w Gruzji i otwarcie wyraża swoje sympatie. Paradoksem jest to, że w większości wpływowych rosyjskich środków masowego przekazu o Gruzji piszą „dobrze albo nic”, nie zwracając uwagi na ponury stan stosunków między państwami. Z przestrzeni publicznej znikły praktycznie publikacje na temat sytuacji mniejszości etnicznych w Gruzji, a także te nawołujące do sztucznej destabilizacji sytuacji w kraju, które nawet jesienią 2008 r. publicznie wysuwali tylko przedstawiciele mało znaczących grup politycznych.

Analogiczny postęp w gruzińskiej przestrzeni informacyjnej nie miał miejsca do ostatniego czasu. Wysiłki mające na celu organizację dialogu między przedstawicielami mediów i ekspertów obydwu krajów nierzadko blokowały gruzińskie władze. Organizację transmisji „Pierwszego kaukaskiego informacyjnego kanału” (PIK TV) w Rosji rozpatrywano jako próbę destabilizacji sytuacji na Północnym Kaukazie. Takie informacyjne a nawet więcej – publiczne środowisko nie pomaga działalności skierowanej na perspektywę normalizacji obustronnych stosunków. Zauważmy, że zamknięcie PIK TV – bez podania przyczyn takiej decyzji – w Rosji zostało przyjęte z zadowoleniem.

Ograniczone działania rządu Federacji Rosyjskiej szeroko objęły gruzińskie społeczeństwo (zamknięcie rosyjskich rynków pracy, rolniczej produkcji, wprowadzenie wiz). Na danym etapie antyrosyjskie nastawienie w Gruzji nie ma nieodwracalnego charakteru nawet u liberalnej części społeczeństwa, jednak nie należy bagatelizować perspektywy tego procesu.

Duży potencjał dla polepszenia obustronnych stosunków kryje się w oddziaływaniu Rosyjskiej i Gruzińskiej Prawosławnej Cerkwi. Patriarcha Cyryl i patriarcha Gruzji Eliasz II są najbardziej konsekwentnymi zwolennikami pojednania. I chociaż wysoki autorytet cerkwi w społeczeństwie obydwu krajów nie przekłada się na dynamikę społeczną, nawet symboliczne gesty w tym kierunku (np. uczestnictwo gruzińskiego cerkiewnego chóru w Wigilii Paschalnej w Cerkwi Chrystusa Zbawiciela) wywołały falę długotrwałego poparcia.

Obywatele Gruzji napotykają znaczne trudności związane z otrzymaniem rosyjskich wiz. W związku z niską przepustowością sekcji rosyjskich interesów przy ambasadzie Szwajcarii w Tbilisi, proces otrzymania wizy jest znacznie utrudniony. Koszt wizy jest wysoki, potrzebne jest zaproszenie od rosyjskiego obywatela lub organizacji. Te ograniczenia są zbędne, a w planie zapobiegania potencjalnym zagrożeniom bezpieczeństwa Rosji, najwyraźniej niezbyt efektywne. Wywołują jednak irytację w Gruzji i przeszkadzają w kontynuacji i poszerzaniu kontaktów międzyludzkich i biznesowych między obywatelami obydwu krajów.

Otrzymanie wizy jest przeszkodą nie do pokonania przy odbywaniu wyjazdów do Rosji w celach turystycznych. Według naszych obserwacji, podróżująca młodzież z Tbilisi sześciokrotnie częściej bywa w Europie i USA niż w Rosji. To pozostawia młodych ludzi bezbronnymi wobec oficjalnej propagandy przedstawicieli Zjednoczonego Ruchu Narodowego", świadomie zniekształcających informacje o sytuacji w Federacji Rosyjskiej. Przepisy wizowe między państwami należy znacznie złagodzić dla studentów, inteligencji, duchowieństwa i turystów.

W tym czasie obie strony powinny być świadome tego, że w praktyce, jeśli chodzi o stosunki międzynarodowe, w większości przypadków nie przewiduje się bezwizowego reżimu w warunkach braku stosunków dyplomatycznych. Zdobycie wykształcenia w Rosji znów powinno stać się jedną z realnych możliwości dla gruzińskich maturzystów. Gruzińska młodzież wyjeżdża zdobywać wykształcenie do Europy i USA, częstokroć nie mając rosyjskiej alternatywy. Przy tym rosyjski rynek edukacyjny nadal cieszy się popytem wśród Gruzinów. Złagodzenie wymogów wizowych dla studentów i organizacja edukacyjnej wystawy w Tbilisi jest w stanie powstrzymać drastyczny upadek zainteresowania Rosją wśród gruzińskiej młodzieży. Maksymalnym programem byłoby otwarcie w Tbilisi, Kutaisi i innych miastach Centrów Kultury Rosyjskiej, a także jednoczesne otwarcie Centrów Kultury Gruzińskiej w Moskwie i innych większych rosyjskich miastach.

Istotnym problemem pozostaje słaby poziom rosyjskich badań w Gruzji i gruzińskich w Rosji, co w praktyce przeszkadza jakościowej analizie sąsiedniej polityki i sprzyja rozprzestrzenianiu się błędnych informacji. Niezdolność odwiedzenia Rosji dla gruzińskich badaczy stanowi barierę w aktywizacji zawodowej. Powinno się nie tylko istotnie ułatwić naukowe i edukacyjne kontakty obydwu państw, ale także nadać im impuls drogą rozdysponowania grantów przez pełnomocników organizacji według klarownych procedur. Program badań, rozwinięty na podstawie podobnych grantów, daje pozytywny poboczny efekt w rodzaju rozszerzenia praktycznej wiedzy na temat sytuacji gospodarczej i politycznej w Rosji i Gruzji, które są istotne z punktu widzenia planowania i prowadzenia polityki zagranicznej.

8. Rekomendacje

Rosja i Gruzja nie są skazane na kontynuację sporu. Przedłużający się rozłam postrzegany jest po obu stronach pasma głównego Kaukazu jako stan odbiegający od normy i wymagający poprawy. Jednym z priorytetowych celów rządu Iwaniszwilego było proklamowanie kontroli rosyjskiej polityki poprzedniego rządu. Obserwacje przebiegu omówienia perspektyw stosunków rosyjsko-gruzińskich w Moskwie pokazują, że i tu czas oczekiwania zbliża się ku końcowi. Pojawiają się możliwości unormowania wzajemnych relacji.

Trwająca od 2006 roku obstrukcja procesu negocjacyjnego z rządami Osetii Południowej i Abchazji w długotrwałej perspektywie szkodzi interesom Gruzji. Kurs na pokojowe światowe uregulowanie tych dwóch konfliktów wymaga od Tbilisi uznania dwóch republik jako niezależnych partnerów w dialogu, jak były uznawane do sierpnia 2008 r.

Pierwszym etapem w kierunku normalizacji stosunków jest oddzielenie problemów humanitarnych od politycznej dyskusji o przyszłości rejonu. Pytanie o zakres i jakość obecności rosyjskich wojsk w Abchazji i Osetii Południowej, w zasadzie będzie omówione w kontekście problemu długotrwałego normowania sytuacji w tym regionie, w obecnych warunkach.

Wznowienie społeczno-ekonomicznych związków między stronami może zawierać formowanie wspólnej przestrzeni przepływu osób, towarów, kapitału i usług między Gruzją, Abchazją i Osetią Południową przy bezpośrednim uczestnictwie Rosji, która powinna być budującą częścią tej przestrzeni.

Inicjatywa wznowienia transportu kolejowego między Gruzją i Abchazją spotkała się ze sprzeciwem i wątpliwościami w Tbilisi, a w Suchumii była wykluczona z agendy. Jednak nie patrząc na przeszkody, z którymi styka się praktyczne urzeczywistnienie tego zamysłu, wznowienie transportu kolejowego mogłoby dać impuls do pozytywnych procesów na całym Zakaukaziu, czym zainteresowane jest niejedno państwo położone na tym obszarze. Sądzimy, że temat ten wymaga omówienia, jeśli nie na politycznym szczeblu, to przynajmniej wśród ekspertów.

Ważnym wyznacznikiem zmian w podejściu Gruzji do problemu Abchazji i Osetii Południowej byłoby zniesienie prawa o okupowanych terytoriach. Szereg przepisów tej ustawy nie tylko jest źródłem przeszkód dla rozwoju ekonomicznego Abchazji i Osetii Południowej, ale i utrudnia humanitarną współpracę między Rosją a Gruzją. Prawne uregulowanie wzajemnego oddziaływania gruzińskich obywateli i władz z mieszkańcami Abchazji i Osetii Południowej, według nas, możliwe jest w ramach drugich aktów prawnych, nie opierających się na nieefektownej koncepcji „okupacji”.

Uznanie „czystki etnicznej Czerkiesów” przez parlament Gruzji odebrano w Rosji jako skrajnie nieprzyjacielski akt. Taka polityka, która szczególnie jest wspierana przez nieokreśloność pozycji Gruzji w stosunku do północno-kaukaskiego terrorystycznego podziemia, komplikuje stosunki rosyjsko-gruzińskie. Nie ma przeszkód, aby nowy rząd Gruzji odciął się od wspierania terrorystycznych grup na Północnym Kaukazie. Istnieją warunki ku temu, aby Moskwa i Tbilisi zainicjowały utworzenie systemu wymiany informacji dotyczących sytuacji na wschodnim odcinku granicy.

Związki gospodarcze i humanitarne Gruzji z regionami Północnego Kaukazu mogą otrzymać nowy pozytywny impuls, jeśli nie będą stały w opozycji do Moskwy ani wokół Moskwy, lub we współpracy z nią. Istnieje obiektywna potrzeba stworzenia takich form regionalnego współdziałania, w które byliby zaangażowani intelektualiści, działacze obywatelscy, dziennikarze z Moskwy, Tbilisi, regionów Północnego Kaukazu i Południa Rosji. Odpowiada to zarówno historycznym tradycjom regionu, jak i potrzebie wiedzy o sobie nawzajem. W dalszej perspektywie można podyskutować na temat mechanizmów regionalnej integracji gospodarczej z perspektywą stworzenia wspólnej przestrzeni przepływu ludzi i towarów, bezpieczeństwa, edukacji i kultury.

Nie chodzi o to, że Rosja sprzeciwia się zbliżeniu Gruzji z UE. Dla Moskwy ważne jest, aby taki „zachodni” wybór Gruzji nie stał się automatycznie wyborem antyrosyjskim i nie brał pod uwagę rozszerzenia wojskowej infrastruktury NATO aż do rosyjskich granic.

Stawianie na osłabienie Rosji uzależnia sukces gruzińskiej strategii od takich czynników, na które władza Tbilisi nie ma wpływu. Wreszcie takie podejście przeszkadza Gruzji wykorzystać tę przewagę, która daje sąsiadom wzrost rosyjskiej gospodarki i którą wykorzystują elity biznesowe z Azerbejdżanu, Armenii i Kazachstanu.   

Pozytywną rolę mógłby odegrać stale działające rosyjsko-gruzińskie seminarium ekspertów, poświęcone wspólnemu analizowaniu wyzwań i zagrożeń występujących na Północnym i Południowym Kaukazie, w Centralnej Azji i na Bliskim Wschodzie

Współpraca gospodarczo-handlowa

W przyszłości, możliwe jest stopniowe otwarcie rosyjskiego rynku gruzińskich producentów. W związku z tym Moskwa liczy na praktyczne kroki w celu naprawy obustronnych stosunków ze strony władz gruzińskich, które zostaną wykonane równocześnie z otwarciem rynku. Dla przyśpieszenia tego procesu, ze strony gruzińskiej niezbędny jest uprawniony podmiot, który jest w stanie zmierzyć się ze wszystkimi etapami negocjacji, zarówno politycznymi, jak i technicznymi. Poza specjalnym przedstawicielem premiera Gruzji do spraw związanych z Rosją, mogą być potrzebne wysiłki stowarzyszeń handlowo-przemysłowych obu krajów oraz utworzenie specjalnej organizacji ekspertów w Gruzji. Jest to szczególnie aktualne w związku z uczestnictwem Gruzji w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Soczi w 2014 r. i nierozerwalnie związanych z nimi ekonomicznych i turystycznych projektów.

Tłumaczenie: Anna Łuć

Ilustr.:  isaburakgonca.blogspot.com

Tekst został pierwotnie opublikowany na stronie Международный институт новейших государств IINES

Powyższy tekst jest tłumaczeniem pełnego referatu ekspertów Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych Nikołaja Silajewa i Andrieja Suszencowa „Gruzja po wyborach i perspektywy stosunków rosyjsko-gruzińskich”. Przedmowa do referatu – Przewodniczący Prezydium Rady ds. polityki zagranicznej i obronnej, redaktor naczelny czasopisma „Rosja w polityce globalnej” Fiodor Łukianow. Materiał będący podstawą do niniejszego przekładu znajduje się TUTAJ.


Nikołaj Silajew – starszy pracownik naukowy Centrum Problemów Kaukazu i Bezpieczeństwa Regionalnego Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych.

Andriej Suszencow – starszy wykładowca Katedry Analizy Stosowanej Problemów Międzynarodowych Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych. W 2007 r. – gościnnie badacz Uniwersytetu w Georgetown (USA), w 2008 – gościnnie badacz Uniwersytetu Johna Hopkinsa (USA).


Wykaz źródeł:
1. Gruzińska ankieta: Ratingi partii politycznych i stosunek ludności do NATO. URL: http://geurasia.org/rus/1305/ qartuli-gamokitxva--politikuri-partiebis-reitingi-da-mosaxleobis-damokidebuleba-nato-sadmi.html (data dostępu: 25.11.12).
2. Independent International Fact-Finding Mission on the Conflict in Georgia. Report. Brussels, 30 September, 2009. URL: http://www. ceiig.ch/Report.html (data dostępu: 16.11.12).
3. Putin W.W. Konferencja prasowa na temat rezultatu spotkania z Prezydentem Ukrainy Leonidem Kuczmą. Soczi, 18 sierpnia 2004 r. URL: http://archive.kremlin.ru/text/ appears/2004/08/75603.shtml (data dostępu: 17.11.12).
4. „Zmiana priorytetów stanie się powodem dla Rosji do rewizji całego istniejącego systemu umów w kwestii podziału terytorialnego republik po rozpadzie ZSRR, ignorowania odnoszących się do nich zasad integralności terytorialnej i podniesienia kwestii podziału tej przestrzeni na podstawie prawa narodów do samostanowienia”. Zatulin K.F., Migranian A.M. WNP: początek czy koniec historii. W kierunku ostrej przemiany. Niezależna gazeta. Współpraca. 26 marca 1997 r. http://www.zatulin.ru/index. php?§ion=digest&id=35 (data dostępu: 17.08.12).
5. B. Iwaniszwili: “Działania Saakaszwilego pozwoliły rosji okupować nasze terytoria”, Civil Georgia. 24 października 2012 r. URL: http://www.civil.ge/rus/article.php?id=24054 (data dostępu: 15.11.12).
6. Miedwiediew D.A. Wywiad dla „Russia Today”, „Pierwszy kaukaski informacyjny” i radiostacji „Echo Moskwy”. Soczi, 5 sierpnia 2011 r. URL: http://kremlin.ru/ news/12204 (data dostępu: 16.11.12).
7. „[Kwestia suwerenności Gruzji] będzie określona w ostatecznym rezultacie jej wzajemnymi stosunkami z sąsiadami”. Miedwiediew D.A. Wywiad dla Te-Ef-1. Soczi, 26 sierpnia 2008 r. URL: http://archive.kremlin.ru/appears/2008/08/26 /2300_type63379type63380_205786.shtml (data dostępu: 16. 11.12 ). „Niestety, po tym, co miało miejsce, nie jest możliwe, by Abchazyjczycy i Osetyjczycy mogli żyć w jednym państwie z Gruzinami. Powinny być podjęte jakieś tytaniczne wysiłki zmierzające do tego, by rozwiązać ten konflikt… Rosja jako gwarant bezpieczeństwa na Kaukazie i w regionie podejmie to działanie, które będzie odzwierciedlać jednoznacznie wolę tych dwóch kaukaskich narodów”. Miedwiediew D.A. Wspólna konferencja prasowa na temat wyników negocjacji z kanclerzem Niemiec Angelą Merkel. Soczi, Boczarow Ruczaj, 15 sierpnia 2008 r. URL: http://archive. kremlin.ru/text/appears/2008/08/205367.shtml (data dostępu: 16.11.12).
8. Miedwiediew D.A. Wywiad dla „Russia Today”, „Pierwszy kaukaski informacyjny” i radiostacji „Echo Moskwy”. Soczi, 5 sierpnia 2011 r. URL: http://kremlin.ru/ news/12204 (data dostępu: 16.11.12).
9. B. Iwaniszwili: B. Iwaniszwili: “Działania Saakaszwilego pozwoliły rosji okupować nasze terytoria”, Civil Georgia. 24 października 2012 r. http://www.civil.ge/rus/article.php?id=24054 (data dostępu: 15.11.12).
11. Wignanskij M. Tedo Dżaparidze: Gruzja nie powinna być jabłkiem niezgody między Zachodem i Rosją. Nowości. 26 września 2012 r. URL: http://izvestia.ru/news/536213 (дата обращения: 26.09.12).
12. W 2009 r. na tle obniżenia światowych cen hurtowych na importowane przez Gruzję towary ceny detaliczne tych towarów w samej Gruzji wzrosły. To pokazuje wysoką monopolizację importu. Przy tym wpływy z podatków od dochodów nie wzrosły, jak można było przewidywać, a zmalały. Patrz: Dżawachiszwili N. Paradoksy wzrostu gruzińskiej gospodarki // Gruzińska gospodarka po wojnie i kryzysie gospodarczym. Materiały z seminarium. Tbilisi, 2011. URL: http://georgiamonitor.org/upload/medialibrary/183/1833886d 459325fd5ac6e73015e005ee.pdf (data dostępu: 10.12.12).
13. Współpraca humanitarna państw członkowskich WNP i Gruzji. Portret socjologiczny. 2011. РОМИР, Georgian Opinion Research Business International (GORBI). URL: http:// www.mfgs-sng.org/activity/sng/909.html (data dostępu: 16. 11.12).
14. The Caucasus Research Resource Centers (CRRC). February, 2011. URL: http://crrc.ge/oda (data dostępu: 17.11.12).
15. Rosyjscy eksperci nie zostali wpuszczeni do Gruzji // Rosbałt. 1 grudnia 2009 r. URL: http://www.rosbalt.ru/ exussr/2009/12/01/693374.html (data dostępu: 17.11.12).
16. Inicjatywę „wymiana sprawnych kulturowo-informacyjnych centrów w obu stolicach” wysunął naczelnik Rossotrudniczestwa Konstantyn Kosaczew. Patrz: Kosaczew K. Retranslacja wartości // Rosja w globalnej polityce. №5. Wrzesień-październik 2012.

Czytany 6164 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04