sobota, 13 sierpień 2011 08:06

Michał Jarocki: Prawny kontekst rosyjskiej walki o Arktykę

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

iceberg  Michał Jarocki

Najważniejszym aktem prawa międzynarodowego, w oparciu o który dokonany mógłby zostać podział poszczególnych odcinków Arktyki, jest Konwencja Narodów Zjednoczonych o Prawie Morza z roku 1982. Dokument ten ustanawia specjalną ONZ-towską komisję Komisja Granic Szelfu Kontynentalnego), do której adresowane mogą być żądania dotyczące zmiany długości wyłącznych stref ekonomicznych.

W 2001 roku rosyjskie władze zdecydowały się odwołać do wspomnianego ciała w celu potwierdzenia swoich arktycznych roszczeń terytorialnych. Komisja uznała jednak rosyjski wniosek za słabo przygotowany i wezwała wnioskodawców do uzupełnienia zgłoszenia dokładniejszymi wynikami badań dna morskiego.

Przez długi okres czasu wydawało się, iż rosyjskie władze porzuciły pomysł z wnioskiem do Komisji, gdyż oficjalnie nie prowadzono żadnych badań dna morskiego. Dopiero w ostatnich latach pojawiły się informacje świadczące o wznowieniu prac badawczych. Ich kulminacją było oświadczenie premiera Władimira Putina sprzed kilku miesięcy, który stwierdził, iż do 2013 roku strona rosyjska zakończyć etap prac badawczych, a w rok później przedłoży Komisji nowy wniosek.

Rozwiązanie takie jest możliwe, zgodnie z postanowieniami aneksu II do wspomnianej Konwencji:

ANEKS II

KOMISJA GRANIC SZELFU KONTYNENTALNEGO

(…)

Artykuł 4

Jeżeli zgodnie z artykułem 76 państwo nadbrzeżne zamierza ustanowić zewnętrzne granice swojego szelfu kontynentalnego poza200 milamimorskimi, to zgłasza ono Komisji szczegółowe informacje dotyczące takich granic, łącznie z uzupełniającymi danymi naukowymi i technicznymi w możliwie najkrótszym czasie, a w każdym razie w ciągu 10 lat od wejścia w życie niniejszej konwencji w stosunku do tego państwa. W tym samym czasie państwo nadbrzeżne podaje nazwiska członków Komisji, którzy udzielili mu porad naukowych i technicznych.

(…)

Artykuł 8

Jeżeli państwo nadbrzeżne nie zgadza się z zaleceniami Komisji, to dokonuje ono, w zasadnym czasie, zmienionego lub nowego zgłoszenia do Komisji.

Zgodnie z artykułem czwartym, państwo-strona Konwencji dysponuje okresem do dziesięciu lat od chwili obejmowania go jej postanowieniami na złożenie wniosku o delimitacji granic wyłącznych stref ekonomicznych. Rosja spełniła ten warunek, gdyż stroną Konwencji stała się w roku1997, awniosek, jak wiadomo, w roku 2001. Co więcej, artykuł ósmy w dosyć enigmatyczny sposób określa postępowania państwa-wnioskodawcy, które nie zgadza się z postanowieniami Komisji. Trudno jest więc jednoznacznie określić, czy okres trzynastu lat pomiędzy złożeniem jednego wniosku, a planowanych złożeniem drugiego mieści się w ramach czasowych uznawanych za „zasadne”.

Pomimo planów złożenia przez Rosjan drugiego wniosku do Komisji, można podejrzewać, iż Moskwa nie traktuje ONZ jako miejsca, gdzie mogą zapaść ostateczne rozstrzygnięcia. Uważa się, że ani drugi rosyjski wniosek, ani też dokumenty przygotowywane przez część pozostałych państw arktycznych (w tym Kanadę) nie będą posiadać wystarczających dowodów potwierdzających ich słuszności.

Wiele wskazuje więc na to, iż niebawem ONZ-towska Komisja może zostać zasypana wnioskami, które doprowadzą jedynie do rozciągnięcia w czasie jej prac, bez przynoszenia wymiernych. Taka sytuacja jest na rękę Moskwie, gdyż przynajmniej w perspektywie kilku najbliższych lat gwarantuje, że żadne konkretne rozwiązanie nie zostanie podjęte, co jednocześnie uniemożliwia stronom rozpoczęcie przynajmniej próbnych odwiertów.

Forum regionalne

Alternatywą dla forum ONZ są organizacje regionalne, wśród których decydującą rolę odgrywa Rada Arktyczna (RA). Założona w roku 1996 organizacja skupia w sobie, oprócz arktycznej piątki, państwa takie jak Finlandia, Islandia czy Szwecja. RA ma charakter stricte ekskluzywny, gdzie państwa nie znajdujące się w geograficznej styczności z Arktyką nie posiadają prawa do brania udziału w jej obradach.

Bez wątpienia RA ma szansę stać się głównym polem, na którym Rosja będzie rozgrywać swoja arktyczną politykę w najbliższej przyszłości. Z jednej strony, ze względu na możliwość prowadzenia unilateralnych rozmów z konkretnymi państwami członkowskimi, Rosjanie mogą starać się załagadzać terytorialne spory z ominięciem procedur ONZ, co mogłoby, choć nie musi, oznaczać oszczędność czasu i środków przeznaczonych na ten cel.

Z drugiej jednak strony, brak podmiotu nadrzędnego i równy status wszystkich państw członkowskich, stanowi idealne pole do przeciągania w czasie ostatecznych decyzji odnoszących się do roszczeń terytorialnych stron. Przynajmniej do czasu, kiedy będzie to dla Moskwy opłacalne.

Sytuacja taka jest możliwa chociażby przez zapis w Deklaracji z Ottawy, powołującej RA do życia, mówiący o tym, iż wszelkie decyzje na forum organizacji podejmowane muszą być jednogłośnie. Innymi słowy, Rosja posiada możliwość stałego blokowania wszelkich wspólnych decyzji państw członkowskich. RA stanowi również dla Rosjan skuteczne narzędzie blokownia dostępu do arktycznych złóż dla państw nie wchodzących w skład organizacji. Zapewnia do deklaracja z Ilulissat z roku 2008.

Biorąc za przykład postanowienia niedawnego szczytu Rady w grenlandzkim Nuuk, gdzie zapadły istotne decyzje kształtujące charakter współpracy państw regionu, a także podjęto szereg decyzji związanych z ochroną środowiska naturalnego Arktyki, można podejrzewać, iż w najbliższym czasie to właśnie RA pozostanie głównym podmiotem decydującym o przyszłości Arktyki. Deklaracje strony rosyjskiej o przeznaczeniu dużych sum pieniężnych na walkę z zanieczyszczeniami na półwyspie Kola, a także decyzja o przekazaniu dziesięciu milionów Euro w formie kontrybucji na działalność Rady, należy traktować jako zagrywkę polityczną mierzoną w poprawienie swojej pozycji w strukturach organizacji. Podobnie można interpretować wspomniane porozumienie z Norwegią dotyczące Morza Barentsa.

W najbliższym czasie należy więc liczyć się z intensyfikacją działań Rosji na forum RA. Nie należy jednak spodziewać się żadnych diametralnych rozwiązań politycznych. Rosjanie zdają się budować swoją politykę powoli, tak aby ostateczne rozwiązania terytorialne przyszły w chwili, gdy technologicznie sami będą do tego gotowi.

Czynnik wojskowy

Prowadząc swoją arktyczną grę, Rosjanie nie ograniczają się jedynie do rozwiązań politycznych. Starają się jednocześnie wykorzystywać swój arsenał środków twardych w postaci sił zbrojnych. Za przykład można uznać wznowienie w roku 2007 lotów patrolowych rosyjskich bombowców dalekiego zasięgu, które wykonywały misje także nad Arktyką.

W ostatnich latach rosyjska polityka zdaje się jednak nieco tracić z tonu. W miejsce prowokacyjnych ruchów z czasów prosperity ekonomicznej, jak w przypadku wspomnianych bombowców, Rosjanie starają się wprowadzać łagodniejsze i wzbudzające mniej kontrowersji rozwiązania. Przykładem może być w tym przypadku decyzję o utworzeniu dwóch (a raczej drugiej) brygad arktycznych, która argumentowana była czysto defensywnym charakterem ich funkcjonowania. Niewykluczone, iż w przyszłości pododdziały brygad strzec będą rosyjskich instalacji energetycznych na Arktyce, co jedynie potwierdzałoby argument o długofalowości polityki rosyjskich władz.

W podobnym, czysto defensywnym tonie, mogą w najbliższych latach być wykorzystywane poszczególne jednostki należące do Floty Północnej. Mogą one być angażowane do konwojowania rosyjskich statków badawczych, bądź też towarzyszenia rosyjskim lodołamaczom płynącym wzdłuż Przejścia Północno – Wschodniego. Takie, z pozoru defensywne zastosowanie floty, stanowiłoby jednak wyraźny znak wagi, jaką rosyjskie władze przykładają do kwestii Arktyki.

Tekst jest publikowany równolegle na stronie politykawschodnia.pl

Czytany 6185 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04