piątek, 21 grudzień 2012 08:31

Mariusz Maszkiewicz: Obwód Kaliningradzki - szanse i zagrożenia dla stosunków polsko-rosyjskich

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Obw_Kaliningradzkigeopolityka  dr Mariusz Maszkiewicz

W czasach ZSRR Obwód Kaliningradzki był bastionem wojskowym, zamkniętą strefą o szczególnym znaczeniu strategiczno-militarnym. W latach 90-tych rola wojskowa Obwodu znacznie osłabła. Z dostępnych danych i publikacji wielu autorów wynika, że redukcja armii rosyjskiej w tej części Federacji osiągnęła bardzo duże rozmiary.

Przeprowadzenie prostej analizy SWOT w odniesieniu do tak ważnego regionu sąsiedzkiego, jakim jest Obwód Kaliningradzki, nie wydaje się stosowne ani z pewnością nie ułatwi pogłębionej analizy zagrożeń i szans, które stoją przed Polską jako bodaj najważniejszym partnerem Rosji w tym aspekcie europejskich relacji regionalnych. Spróbujmy jednak wyszczególnić te najważniejsze elementy szans i zagrożeń w kilku najistotniejszych obszarach.

O ile analiza materiałów dotyczących szeroko pojętych relacji polsko-rosyjskich pozwala na stwierdzenie, iż rola Polski z perspektywy rosyjskiej nie jest istotna, o tyle kwestia współpracy regionalnej i wszystkie implikacje polityczne, społeczne i gospodarcze dają nam dużą przewagę. Właśnie w odniesieniu do tego jedynego regionu Federacji Rosyjskiej, jakim jest Obwód Kaliningradzki (OK). Zarówno w Moskwie, wśród analityków i polityków oraz w samym Kaliningradzie jesteśmy uznawani bezsprzecznie za kraj odgrywający niezwykle ważną, by nie powiedzieć kluczową rolę.

Współpraca regionalna ma też swoje implikacje strategiczne, chociaż zainteresowanie Kaliningradem nie zawsze odpowiada aspiracjom żyjących tam Rosjan. Na początku lat 90-tych, na fali przemian ekonomicznych i społecznych wydawało się zarówno w przygranicznych regionach Polski jak i w sąsiadującym z nimi Obwodzie, że dojdzie do zbudowania prawno-politycznego instrumentarium, które wyzwoli aktywność, doprowadzi do nadania temu regionowi cech szczególnej strefy współpracy europejskiej, z wszystkimi przywilejami i konsekwencjami polityczno-gospodarczymi. Po dwóch dekadach widać wyraźnie, że priorytetem dla Moskwy stał się silny centralizm, wynikający z obawy przed dezintegracją, zwłaszcza po doświadczeniach początku lat 90-tych, wojnach na Kaukazie i dryfowaniu kilku podmiotów FR w stronę niepodległości. W rezultacie, dla samego Obwodu Kaliningradzkiego starania o zwiększenie samodzielności, czy choćby uzyskanie pewnych przywilejów (cło, polityka fiskalna, regulacje gospodarcze, przywileje dla zagranicznych inwestorów, itd.) zakończyły się rozczarowaniem, o czym jeszcze w 2000 roku pisze z nieskrywanym żalem A. Chłopeckij, mieszkający w Kaliningradzie specjalista od zagadnień związanych z rozwojem gospodarczym i infrastrukturalnym Obwodu.

Na początku lat 90-tych rozważano w samym Kaliningradzie, jaka przyszłość może czekać ten rosyjski region. Zverev i Gimbickij podsumowywali możliwe warianty statusu OK. w sposób następujący:

1. Utrzymanie statusu Obwodu, jako podmiotu FR w obecnym kształcie;

2. Podwyższenie statusu Obwodu do rangi Republiki i zwiększenie autonomii władz lokalnych;

3. Przekazanie obszaru Polsce lub/i Litwie;

4. Zwrot terytorium Obwodu Kaliningradzkiego Niemcom;

5. Zwiększenie niezależności (więcej niż republika, ale podmiot w ramach FR);

6. Odtworzenie suwerennych Prus Wschodnich na całych ziemiach dawnych Prus (włącznie z częścią obszarów Litwy i Polski);

7. Utworzenie kondominium nadzorowanego przez UE, przy udziale Rosji, RFN, Polski i Litwy;

8. Przekształcenie OK w suwerenne państwo (Rosyjska Republika Bałtycka).

Takie fantastyczne scenariusze pokazywały, z jaką nadzieją wyczekiwano dynamicznej poprawy życia w tym regionie.

Od chwili zakończenia działań wojennych, w 1945 roku Obwód Kaliningradzki miał bardzo niejasny status i przez długie lata stanowił zamknięty region. Zarówno Stalin jak i jego następcy wielokrotnie rozważali przekazanie całości lub części Obwodu Kaliningradzkiego Litewskiej SRR. Tuż po wojnie pojawiały się także spekulacje, że Obwód może stać się częścią terytorium Polski, jako oddzielne województwo. Ostatecznie, wygrała koncepcja utrzymania zachodniego przyczółka ZSRR na Bałtyku, jako wojskowej strefy zamkniętej. Nazwę stolicy regionu Królewiec (oryginalnie: Koenigsberg) zmieniono 4 czerwca 1946 roku nadając miastu imię, zmarłego poprzedniego dnia, bliskiego współpracownika Stalina Michała Iwanowicza Kalinina, który zresztą nigdy w Prusach Wschodnich nie był. Przesiedlenia z różnych republik ZSRR zaczęły się w końcu 1946 roku, wtedy przybyło ok. 200 tys. osób. Mieszkania, domy i pracę w miastach oraz w tworzonych kołchozach dostawali ludzie, którzy w wyniku wojny stracili swoje majątki w innych częściach ZSRR. Największy procent osiedlonych (ok.80%) to Rosjanie. W roku 1959 Obwód liczył ok. 600 tys. mieszkańców, w 1970 ponad 730 tys., zaś w 1989 ponad 910 tys. Obwód w przeważającej części zamieszkiwali żołnierze, ich rodziny oraz pracownicy utrzymujący infrastrukturę wojskową i cywilną.

2. Perspektywy i szanse dla relacji społecznych i budowania więzi regionalnych

Kontakty mieszkańców OK z Polską przed 1990 rokiem były bardzo ograniczone. Jak zauważa w swoich wspomnieniach Edmund Wojnowski, były I sekretarz KW PZPR w Olsztynie, pas drutów kolczastych oddzielających terytorium Polski od ZSRR powstał w tym regionie, po wielu incydentach związanych z ucieczką Niemców z Kaliningradu. Trzydziestokilometrowa strefa nadgraniczna była w miarę upływu czasu coraz lepiej strzeżona, nie istniały normalnie funkcjonujące przejścia graniczne, nie było też swobodnego ruchu turystycznego aż do końca lat 80-tych.
W latach 1956-1961, jak podaje Wojnowski, Obwód Kaliningradzki odwiedziło w ramach wyjazdów oficjalnych łącznie 692 obywateli PRL. W innym okresie 1978-1979 do Kaliningradu wyjechało ponad 1100 osób. Przejścia graniczne w Bezledach i w Gronowie były otwierane tylko po wcześniejszych uzgodnieniach ze stroną sowiecką.

Dopiero w okresie pierestrojki pojawiają się pierwsze sygnały ożywienia kontaktów. Władze centralne w Moskwie decydują się na umożliwienie spotkań i szerszej współpracy na szczeblu regionalnym i przygranicznym. W październiku 1990 roku władze centralne decydują się na zniesienie statusu strefy zamkniętej dla Obwodu Kaliningradzkiego. Wtedy zaczyna się okres niezwykle aktywnych relacji z Polską. Dla przykładu, w samym 1991 roku granicę polsko-rosyjską w Obwodzie Kaliningradzkim przekroczyło ponad 117 tysięcy osób, a już w 1992 roku ponad 613 tysięcy. Dla porównania warto dodać, że w latach 2005-2008 ruch graniczny Polski z Obwodem Kaliningradzkim ustabilizował się na poziomie ok.1–1,5 mln osób rocznie. Według bieżących danych Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej codziennie granicę przekracza od 3 do 6 tysięcy osób. Wpływ na liczbę przekroczeń mają czynniki sezonowe. Oznacza to, że statystycznie każdy mieszkaniec Obwodu Kaliningradzkiego musiał przynajmniej raz na 2 lata odwiedzić nasz kraj.

Umowa o współpracy transgranicznej, zawarta w 1997 roku, zawierała szereg zapisów dotyczących współpracy regionów płn. wschodniej Polski z Kaliningradem, jakkolwiek ten dokument akcentował dodatkowo szerszy kontekst relacji z FR, w wymiarze regionalnym (włączono tu np. St. Petersburg i polskie województwa nadbałtyckie). Strona polska starała się tym samym przesunąć akcent ze współpracy administracji rządowych na współpracę samorządów, włączając tym samym sejmiki wojewódzkie. Trudność jednak do dnia dzisiejszego polega na tym, że system samorządowy w Polsce czy na Litwie w sposób zasadniczy odbiega od tego jak rozumiana i wykonywana jest władza na szczeblu lokalnym przez partnerów rosyjskich. Konstytucja Federacji Rosyjskiej przewiduje wprawdzie daleko idąca autonomię dla podmiotów (kraje, republiki, obwody autonomiczne), jednakże samorząd w rozumieniu rosyjskim, również w odniesieniu do regionu Kaliningradzkiego, to jedynie struktura wykonawcza podległa administracji rządowej. Mimo tych różnic polskie sejmiki samorządowe (zwłaszcza już po reformie w 1999 roku), władze gmin i powiatów starają się utrzymywać rozległe kontakty z partnerami rosyjskimi.

Współpraca regionalna zaowocowała powołaniem euroregionu „Niemen”. W czerwcu 1997 roku w Augustowie podpisano „Porozumienie o utworzeniu związku Transgranicznego Euroregion Niemen” (z udziałem również strony białoruskiej i litewskiej). W lutym 1998 roku władze Obwodu Kaliningradzkiego przystępują do innej inicjatywy transgranicznej – „Euroregion Bałtyk”. W tym projekcie uczestniczą obok województwa pomorskiego i warmińsko-mazurskiego także województwa południowo-wschodniej Szwecji (Blekinge, Kalmar, Kronober), hrabstwo Bornholm w Danii, region Liepaja na Łotwie i okręg Kłajpedzki na Litwie.

Dla władz województwa warmińsko-mazurskiego współpraca z Obwodem Kaliningradzkim stanowiła i stanowi bardzo istotny element aktywności międzynarodowej, w szerszym kontekście europejskim. Sprzyja to podniesieniu rangi regionu, zwiększa atrakcyjność turystyczną, inwestycyjną, wprowadza region do „obiegu międzynarodowego”. Wykorzystywanie dostępu unijnych funduszy strukturalnych, uzasadnione koniecznością budowy infrastruktury komunikacyjnej, ochrony środowiska a także rozszerzania kontaktów społecznych i kulturalnych, stanowi bardzo ważny czynnik rozwoju gospodarczego województw warmińsko-mazurskiego, pomorskiego i podlaskiego.

Znaczący wkład w tworzenie dobrego klimatu relacji społecznych między Rosjanami a Polakami miały polskie organizacje pozarządowe. Korzystając z dobrego klimatu dla demokratyzacji i otwartości w latach 90-tycyh w całej Rosji, polskie NGO wykorzystały ten okres nawiązując szereg więzi i podejmując współpracę tak na poziomie regionalnym jak i w szerszym kontekście. Wydane w Kaliningradzie z pomocą Fundacji „Edukacja dla Demokracji”, w ramach programu RITA (Region In TrAnsition) Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności, przewodnik po działalności trzeciego sektora w Obwodzie Kaliningradzkim odsłania nam olbrzymi obszar polskiego zaangażowania.

Według informacji autorów „Atlasu” w Obwodzie Kaliningradzkim działało w 2002 roku ok. 1400 podmiotów społecznych (do grupy tej zaliczono partie polityczne i ich oddziały, związki zawodowe, stowarzyszenia sportowe, edukacyjne, religijne, kulturalne, gospodarcze itd.) Badaniom na potrzeby publikacji objęto ok. 80 podmiotów, najbardziej zaangażowanych w aktywność obywatelską i samorządową. Większość z prezentowanych podmiotów rosyjskich ma swoich partnerów w całej Polsce, chociaż zdecydowana cześć to NGO z województw sąsiednich. Dzięki współpracy z polskimi podmiotami rosyjscy działacze nauczyli się korzystać z grantów UE oraz dotacji poszczególnych państw europejskich (Szwecja, Holandia, Niemcy). Celem wydania „Atlasu” miało być zwiększenie zainteresowania rosyjskimi partnerami, pokazanie ich dorobku i potencjału, rozwijanie szeroko pojętej przestrzeni informacyjnej między Polską, a tą częścią Federacji Rosyjskiej. Z przykrością trzeba stwierdzić, że ten proces został zahamowany w ostatnich kilku latach. Wielu działaczy rosyjskiego trzeciego sektora jest w trudnej sytuacji, część wycofała się z działalności publicznej. Adresy stron internetowych podane w „Atlasie” w większości nie funkcjonują, najbardziej aktywny podmiot „Młodzież za wolność słowa” przeżywa poważne dramatyczne problemy finansowe i organizacyjne, choć w 20010 r. był uznawany za najdynamiczniej jeszcze działającą niezależną organizację społeczno-polityczną.

Polskie organizacje pozarządowe stawały się kluczowymi partnerami rosyjskich podmiotów społecznych i politycznych, korzystano przy tym w większości przypadków ze wsparcia instytucji i fundacji zagranicznych (UE, środków amerykańskich, niemieckich, holenderskich i wielu innych), poza budżetem RP. Dopiero od 2005 roku władze RP w ramach programów tzw. „pomocy rozwojowej” zaczęły wspierać podmioty pracujące z partnerami w Obwodzie Kaliningradzkim. Nie były to zresztą sumy wielkie, a ostatni program skierowany do podmiotów w Rosji miał miejsce w 2007 roku. Od 2008 r. MSZ zaprzestał finansowania projektów dla Rosji. Jednym z powodów jest to, iż Rosja nie jest biorcą pomocy rozwojowej w rozumieniu zasad OECD.

Obecnie aktywność NGO po obu stronach dramatycznie zmalała..Jest to w znaczącym stopniu efekt zmian politycznych w samej Rosji, cofnięcia się procesów demokratyzacyjnych, zwiększenia restrykcji i kontroli wobec ruchów obywatelskich i całego trzeciego sektora.

Warto też odnotować, że na terenie Obwodu żyje ok. 4,5 tys. osób narodowości polskiej. Nieoficjalne dane pochodzące z parafii katolickich wskazują, że w całym Obwodzie 10,5 tys. osób przyznaje się do „polskich korzeni”. Społeczność polonijna w Obwodzie jest zróżnicowana pod względem pochodzenia, poczucia przynależności narodowej, a zwłaszcza znajomości języka. Niewielka część tej grupy deklaruje, iż są potomkami przesiedleńców z obszaru I a potem II Rzeczypospolitej. Diaspora jest zatem niejednorodna, choć zachowała w dużej mierze znajomość języka polskiego, polskie tradycje i katolicką świadomość religijną. Po „otwarciu” Obwodu, jako pierwszy aktywizacją społeczności polskiej zajął się Ksiądz Prałat Jerzy Steckiewicz, obecnie proboszcz parafii katolickiej im. Św. Wojciecha w Kaliningradzie. Jesienią 1992 r. powstała w Kaliningradzie organizacja społeczno-kulturalna mniejszości polskiej pod nazwą „Wspólnota Kultury Polskiej”. Miejscem spotkań są do dzisiaj biblioteka przy parafii katolickiej oraz Konsulat Generalny RP. W następnych latach powołane zostały w Oziersku, Czerniachowsku, Gusiewie i Bałtijsku lokalne organizacje polonijne, które grupują różne środowiska, w tym osoby polskiego pochodzenia z Kazachstanu.

3. Szanse i zagrożenia w obszarze gospodarczym

Początek lat 90-tych to przede wszystkim dynamiczny rozwój handlu przygranicznego. Wiele z polskich firm powstało i rozwinęło się dzięki klientom ze wschodu. Zwłaszcza lokalny przemysł meblowy, rzemiosło, handel materiałami budowlanymi, maszynami i środkami transportu, handel artykułami spożywczymi. Do chwili kryzysu finansowego w Rosji w 1998 roku polskie podmioty gospodarcze w północno-wschodniej Polsce prosperowały dzięki rosyjskim odbiorcom. Nie jest prawdą, jakoby załamanie się handlu przygranicznego w latach 1999-2002 było spowodowane czynnikami politycznymi (przystąpienie Polski do NATO a potem do UE). Liczby określające przekroczenia granicy przez gości ze wschodu, przeczą tym twierdzeniom. Owszem bywały miesiące znacznego spadku przyjazdów rosyjskich gości, ale tendencja miała charakter sezonowy i przejściowy. Generalnie od 1992 do 2011 roku krzywa liczby wjeżdżających z Rosji do Polski jest z roku na rok wyższa. Oczywiście, od momentu zmiany polityki gospodarczej władz FR po kryzysie 1998 r. (wysokie cła wwozowe, zachęty dla inwestorów, programy wsparcia dla rosyjskich producentów itd.) Kaliningrad zmieniał się powoli z konsumenta, odbiorcy polskiej produkcji w producenta i eksportera. Ponadto Rosjanie w Obwodzie coraz częściej zwracali też uwagę, na jakość towarów, dlatego masowa i niskiej klasy produkcja stała się powodem do wypierania z rynku nierzetelnych i nastawionych wyłącznie na szybki zysk partnerów polskich. W latach 2001-2003 w Kaliningradzkim środowisku gospodarczym ukuło się negatywne określenie „polskie parówki”, czyli towar z Polski, o bardzo niskiej jakości, a przygotowany wyłącznie „dla ruskich”.

Wzrost gospodarczy w całej Rosji, wywołany koniunkturą na paliwa i surowce, w latach 2003-2010 pozytywnie też odbił się na sytuacji gospodarczej Obwodu Kaliningradzkiego. Mieszkańcy, przedsiębiorcy stali się bardziej wymagający i zapuszczali się w głąb kontynentu europejskiego – do Niemiec, Francji, Włoch (na zakupy, wypoczynek, itd.), Polskę traktując już tylko, jako kraj tranzytowy. Wśród inwestorów polskie firmy, np. w 2009 roku, znalazły się na 5. miejscu, za Holandią, Szwajcarią Litwą, Cyprem. Oczywiście część z tych „zachodnich” inwestycji to pieniądze rosyjskie, wracające pod nazwami podmiotów zachodnich. Trzeba dodać, że wielki projekt, który miał być magnesem dla zagranicznych inwestycji – Specjalna Strefa Ekonomiczna (JANTAR) – przygotowywana od początku lat 90-tych, rozpoczął oficjalną działalność dopiero w roku 2006 i zdążył przyciągnąć zaledwie 34 przedsiębiorstwa i to głównie z kapitałem rosyjskim. Polskie firmy w Kaliningradzie nie mają tam większego znaczenia, choć ocenia się ich liczbę na bliską 500. Gdy weźmiemy pod uwagę, że w rachunku skumulowanym polskie inwestycje w całej Rosji osiągnęły w końcu 2010 roku całkowitą wartość 626 mln USD, z czego na Obwód Kaliningradzki przypada 140,8 mln USD, liczby te nie mogą przekonać o wielkim polskim udziale w rynku Rosji. Dla porównania warto podać, że tylko w samym 2008 roku wycofano z Rosji ok. 130 mld USD środków inwestycyjnych. Całość inwestycji w Rosji to roczny wpływ od 23 mld USD (w roku 2005) do 123,9 mld USD (w 2008). Wartości skumulowane sięgają sum do kilkuset miliardów USD na koniec 2008 roku. Polski udział we wszystkich typach portfeli inwestycyjnych jest, zatem bardzo skromny. Również rosyjskie inwestycje w RP są „raczej skromne” i nie przewyższają sumy 690 mln USD.

Konieczne jest uzupełnienie tego obrazu o jedną istotną informację. O ile obroty handlowe z Federacją Rosyjską przynoszą nam deficyt (w 2010 roku ujemne saldo osiągnęło poziom 12,6 mld USD) o tyle w relacjach gospodarczych z Obwodem Kaliningradzkim mamy znaczącą przewagę w bilansie wymiany gospodarczej. Głównymi towarami sprowadzanymi z Obwodu Kaliningradzkiego są paliwa płynne i gazy, drewno (głównie tarcica), złomy metali, celuloza. Dla uzupełnienia tego obrazu warto podać, że w samym 2008 roku obroty handlowe Obwodu z wszystkimi krajami wyniosły 7,7 mld USD, na tym tle polski udział w obrotach nie jest imponujący.

Poważnym konkurentem dla Polski na rynku kaliningradzkim są podmioty litewskie. Naszym północnym sąsiadom udało się skutecznie wrócić na rynek w Kaliningradzie, tradycyjnie od czasów sowieckich zapełniony towarami litewskimi (artykuły mleczne, mięsne, sprzęt domowego użytku, odzież). Litwini zajęli też z powodzeniem dość specyficzną niszę tj. samochodowe przewozy towarowe. Wykorzystując swoje położenie geograficzne, ale również przewagę konkurencyjną (ceny, szybkość dostaw, itp.) przejęli kontrolę nad całym ruchem samochodowo-towarowym w regionie między Kaliningradem a tzw. „Rosją kontynentalną”, włączając w to część Europy środkowej i wschodniej. Litewscy przewoźnicy oferują usługi na wysokim poziomie, nie tylko w dziedzinie samego transportu, ale także oferują „pełną” obsługę celną, spedycję, magazynowanie, logistykę.

Polski biznes w Kaliningradzie nie odegrał znaczącej roli i nie spowodował procesu przyciągania innych, większych graczy, w zakresie inwestycji w budownictwie. Na odwrót, pojawiające się w Polsce przekonanie o nierzetelności rosyjskich partnerów, wcale nie rzadkie przypadki oszustw a nawet zabójstw na tle gospodarczym doprowadziły do zniechęcenia wielu podmiotów, które jeszcze z początkiem lat 90-tych uważały Obwód za „eldorado” i okno na cały kontynent postsowiecki i euroazjatycki.

Jak wspomniano, w regionie zarejestrowanych jest ponad 500 firm z udziałem kapitału polskiego. Są to z reguły firmy działające w sektorze budowlanym, handlu i usług. Wśród bardziej znaczących firm działających na rynku Obwodu Kaliningradzkiego można wymienić między innymi „Budimex”, „JW Construction”, „Alwa” (budownictwo), „Chołod System” (produkcja sprzętu chłodniczego), „Dospel” (wentylacja), „Maspex” (produkcja kawy). W roku 2004 podpisany został duży kontrakt na budowę fabryki krochmalu w Bagrationowsku, a także otwarte zostało biuro przedstawicielstwa polskiej firmy, która zamierza uruchomić w regionie montażliczników gazowych.

Planowana budowa Elektrowni Atomowej w Kaliningradzie wywołuje w Polsce niemało emocji, za którymi są podejrzenia o chęć wyparcia lub zmarginalizowania polskich firm energetycznych (zob. niepewny los elektrowni w Ostrołęce) z tej części Europy, a nawet z rynku krajowego. Trzeba zaznaczyć, że w projektach dotyczących budowy infrastruktury energetycznej strona rosyjska nie przewidziała miejsca dla polskich podmiotów. Uczestnictwo w przetargach i w portfelu zamówień publicznych w Obwodzie Kaliningradzkim stoi również pod wielkim znakiem zapytania, tym bardziej, że do tej pory strona polska nie odniosła tam sukcesów. Polskie firmy przegrywały w ostatnich kilku latach z zachodnimi i rosyjskimi podmiotami, w przetargach na realizację inwestycji komunalnych, czy infrastrukturalnych. I wydaje się, że kwestia łapówek lub wysokiego progu wymagań technologicznych wobec inwestorów nie były jedynymi przyczynami naszych klęsk.

4. Zagrożenia o charakterze politycznym i militarnym

W czasach ZSRR Obwód Kaliningradzki był bastionem wojskowym, zamkniętą strefą o szczególnym znaczeniu strategiczno-militarnym. W latach 90-tych rola wojskowa Obwodu znacznie osłabła. Z dostępnych danych i publikacji wielu autorów wynika, że redukcja armii rosyjskiej w tej części Federacji osiągnęła bardzo duże rozmiary. Jak podaje International Institute of Strategic Studies w Londynie, siły zbrojne w Okręgu kaliningradzkim przedstawiały się w następujących liczbach:


tab.-ok1
*Od 1998 roku siły zbrojne w Obwodzie Kaliningradzkim zostały włączone w skład Floty Bałtyckiej.

Inne źródła podają, za szefem Floty Bałtyckiej, że w 1998 roku w Obwodzie Kaliningradzkim było ok. 30.000 żołnierzy, z kolei OSW w swoim materiale analitycznym podaje, że we wrześniu 2009 roku podczas manewrów „Zapad 2009” siły rosyjskie w samym Obwodzie Kaliningradzkim wystawiły ok. 7 tys. żołnierzy, ale przy połączeniu tych sił z jednostkami skoordynowanymi w innych rejonach Rosji i Białorusi liczba ta wzrosła do 15 tys.

Z uwagi na umowy i zobowiązania międzynarodowe siły wojskowe w Obwodzie Kaliningradzkim nie będą, według dowódców rosyjskich, przekraczać liczby 40 tys. żołnierzy. Specjalny Rejon Kaliningradzki (KOR – Kaliningradzkij Osobyj Rajon) został powołany w 1994 roku i podporządkowany bezpośrednio kierownictwu MON i Sztabowi Generalnemu w Moskwie. W czasach pierwszej prezydentury Putina nastąpiła znacząca zmiana priorytetów, jeżeli chodzi o rolę sił zbrojnych w Obwodzie Kaliningradzkim. Jak pisze Ingmar Oldberg, wejście Polski i Litwy do NATO przyczyniło się do korekty rosyjskiej doktryny bezpieczeństwa oraz planowania strategicznego. Od 1999 roku odbywają się regularne ćwiczenia wojskowe na duża skalę pn. „Zapad”, w których wykorzystywane są siły większości formacji, zaś celem jest wzmocnienie systemu obronnego na wypadek działań NATO i sąsiadów, z atakiem nuklearnym włącznie. Z działaniami ćwiczebnymi na terenie Obwodu synchronizowane są dużo większe manewry na terytorium zachodniej Białorusi, gdzie uczestniczy znacząca część białoruskiej armii. Podawane w oficjalnych raportach rosyjsko-białoruskich liczby wojsk, jednostek i sprzętu niekoniecznie pokrywają się z rzeczywistością. Niepokój w tych sprawach można zaobserwować nie tylko w Polsce, czy na Litwie, ale także w Finlandii.

W latach 20092011 r. rosyjskie okręty uczestniczyły w manewrach o kryptonimie „Ładoga” i „Zapad” na Bałtyku. Rosja podaje sprzeczne informacje, co do sił zbrojnych utrzymywanych w tym regionie. Władze w Moskwie powiadomiły OBWE w 2009 r., że w ćwiczeniach Ładoga weźmie udział 7 500 żołnierzy, a w manewrach „Zapad” 12 500. Pierwsza liczba nie przekracza ustalonego międzynarodowymi standardami pułapu, po którego przekroczeniu istnieje obowiązek informowania o organizowanych manewrach. Druga z kolei sytuuje się niewiele poniżej poziomu umożliwiającego wysłanie na manewry obserwatorów zagranicznych.

Tymczasem, jak donosiła agencja Ria Nowosti, naczelny dowódca rosyjskiej armii gen. Nikołaj Makarow stwierdził, że w obydwu manewrach brało łącznie udział 60 000 żołnierzy, czyli trzy razy więcej niż wynosiła liczba przekazana OBWE.

W tym kontekście uwagę zwracają rosnące zdolności Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej do szybkiego przeformowania i przesuwania poszczególnych jednostek. W fazie poligonowej (aktywnej) ćwiczeń "Ładoga-2009", która miała miejsce w Leningradzkim Okręgu Wojskowym, wzięła udział także brygada z Nadwołżańsko-Uralskiego Okręgu Wojskowego. Z kolei w ramach ćwiczeń "Zachód-2009" na Białoruś i do Obwodu Kaliningradzkiego przerzucono jednostki z Moskiewskiego Okręgu Wojskowego. Udział w ćwiczeniach na Morzu Bałtyckim wzięły także okręty z tzw. floty północnej i czarnomorskiej, co pozwoliło na przeprowadzenie największego od 1981 roku ćwiczebnego desantu morskiego.

Według ekspertów Rosja zdecydowała się na największą z dotychczasowych demonstrację siły wobec swoich najbliższych zachodnich sąsiadów, a pośrednio także Sojuszu Północnoatlantyckiego i Unii Europejskiej.

Andrzej Wilk z OSW zauważa, że: „…przedsięwzięcia poligonowe przeprowadzono głównie na nadgranicznych poligonach w okolicach Brześcia i Grodna, a także u wejścia do Zatoki Gdańskiej. Z kolei ćwiczenia "Ładoga-2009" nasuwają analogie czasowe i geograficzne z przygotowaniami Armii Czerwonej do wkroczenia do trzech państw bałtyckich oraz uderzenia na Finlandię. W ramach ćwiczeń za hipotetyczną linię frontu przyjęto całą granicę Rosji z ww. państwami. Tego rodzaju demonstracja militarna w stosunku do Finlandii miała miejsce prawdopodobnie po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat. Przygotowania do ćwiczeń "Zachód-2009" należy także traktować, jako demonstrację realnego uzależnienia Białorusi od Rosji. Na przygotowania do ćwiczeń po stronie białoruskiej nie wpłynęły obserwowane latem br. [2009] różnice zdań pomiędzy Rosją a Białorusią odnośnie wzajemnych relacji gospodarczych (m.in. "mleczna wojna") ani mające być formą odpowiedzi na naciski ekonomiczne Moskwy okresowe dystansowanie się Mińska od zacieśniania współpracy w ramach Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym”.

Bez wątpienia tego typu manewry nie byłyby możliwe 10–15 lat temu. Towarzyszące im zapowiedzi kontynuacji przezbrojenia armii rosyjskiej i dalszej poprawy sytuacji ekonomicznej wojskowych mają być potwierdzeniem (na użytek wewnętrzny i międzynarodowy) poczucia siły ekonomicznej Rosji i znaczenia czynnika wojskowego w polityce FR. Ma to niewątpliwie także znaczenie dla samego Obwodu Kaliningradzkiego i jego mieszkańców.

K. Woronow, z Centrum Badań Europejskich Rosyjskiej Akademii Nauk, w swoim materiale analitycznym sporządzonym w 2005 roku pisze jednoznacznie, że wstąpienie Polski i Litwy utrudniło pozycję Obwodu Kaliningradzkiego. Autor ocenia, że ostatnie lata relacji Rosji z UE w kwestii OK to powolne dryfowanie. Nie wydaje się też, aby wprowadzenie uproszczonego ruchu granicznego (MRG) wiele w tej dziedzinie zmieniło na korzyść, w sferze postulowanych przez UE nowych mechanizmów współpracy i zaufania. Autor pisze, cyt: „Historycznie region bałtycki zawsze znajdował się w strefie żywotnych interesów Rosji. W ostatnim stuleciu krajobraz polityczny tego regionu określały Rosja i Niemcy. Pozostałe państwa, w mniejszym lub większym stopniu, były pod „Power Protection” jednego lub drugiego. Według ocen „geo-polityków”, właśnie tutaj „będą rozgrywały się najważniejsze wojenno-strategiczne i geo-ekonomiczne scenariusze początku XXI wieku”.

Dalej Woronow zauważa, że Polska chce rozgrywać swoją własną partię. Celem strategicznym jest, bowiem uzyskanie roli przywódcy regionalnego, w ramach procesów integracyjnych i instytucji Zachodu. Dotyczy to również rozwoju koncepcji bezpieczeństwa w regionie bałtyckim w ramach NATO. Celem Polski ma być doprowadzenie do dyslokacji dwóch dywizji NATO jak najbliżej granic Rosyjskiej Federacji. Ponadto zmiana statusu Obwodu Kaliningradzkiego i zbudowanie systemu transportowego łączącego Morze Bałtyckie z Morzem Czarnym. Według Woronowa, skuteczność polskiej polityki może być wzmocniona poprzez mechanizm „Weimarski”, który trzem państwom UE (Polsce, Niemcom i Francji) dawałby pozycję nieformalnego dyrektoriatu. Woronow posługując się określeniem niemieckiego politologa K. Wellmanna, zauważa, że korzyści z tranzytowego położenia między Obwodem Kaliningradzkim a pozostałym terytorium FR, mają trzy postsowieckie kraje bałtyckie [Woronow nazywa je w skrócie NNG – Nowe Niepodległe Państwa]. Wprawdzie Rosja może stosować wobec nich klauzulę ochrony żywotnych interesów i domagać się szczególnych uprawnień w tranzycie, ale to Wilno umiejętnie wywalczyło ratyfikacje traktatu granicznego korzystając z instrumentarium w postaci nacisku poprzez ograniczenia w przewozach do Obwodu Kaliningradzkiego. Celem trzech państw bałtyckich jest demilitaryzacja Obwodu. Warto w tym kontekście przypomnieć, że groźba rozmieszczenia rakiet jądrowych stanowi poniekąd rosyjską odpowiedź na aktywność NATO w tej części Europy.

Inny rosyjski analityk W. Żukowski, pisze zaś o szczególnym aspekcie obronności Obwodu Kaliningradzkiego i zarazem o odpowiedzialności ciążącej na rosyjskich wojskach obrony powietrznej i sił powietrznych, pełniących służbę na najtrudniejszym w Rosji odcinku obrony powietrznej kraju, jakim jest nadbałtycka eksklawa. Autor uważa, że nad chronionym terytorium przelatują nie tylko samoloty cywilne, ale również samoloty bojowe i zwiadowcze oraz śmigłowce państw NATO. Codziennie obserwowanych jest około 350 powietrznych celów. Jednostki rosyjskie pozostają w stałej gotowości pełniąc służbę całą dobę. Pomimo jednostek radiolokacyjnych, na terenie Obwodu Kaliningradzkiego rozmieszczonych zostało kilkanaście jednostek rakietowych, w tym systemy ZRK S-300 różnych modyfikacji – twierdzi Żukowski. Ministerstwo Obrony FR planuje w perspektywie przekazanie jednostkom obrony powietrznej Floty Bałtyckiej najnowszych systemów obrony rakietowej S-400 „Triumf”.

5. Czy OK. może być regionem pilotażowym w relacjach z UE?

Rosyjskie MSZ piórem Siergieja Romanowa, radcy w Departamencie Relacji z Podmiotami FR, Parlamentem i Organizacjami Społeczno-Politycznymi, potwierdzało już ponad 10 lat temu zainteresowanie UE rozszerzeniem koncepcji nowej europejskiej strategii politycznej, co streszcza się w tezie: „Od Europy Państw do Europy Regionów”. Stanowisko to przedstawia Romanow w tekście „Niemcy w regionie bałtyckim”. Polityczne decyzje w jednoczącej się Europie w większym niż dotychczas stopniu podejmowane byłyby na poziomie organizacji międzynarodowych oraz struktur Unii Europejskiej, w mniejszym stopniu Państw-członków. W UE Niemcy odgrywają kluczową rolę, w tym również w basenie M. Bałtyckiego. Niemcy wspierają wszystkie projekty dotyczące współpracy transgranicznej, euroregiony, kooperację samorządową i lokalną państw należących do basenu M. Bałtyckiego. Na podstawie Karty Regionów przyjętej 1 grudnia 1995 roku Niemcy próbują coraz bardziej organizować lokalne środowiska wokół idei współpracy na bazie interesów nie tyle państw, co regionów położonych nad Bałtykiem.

Podpisane porozumienia o powołaniu euroregionów „Szlezwik – Płd. Jutlandia”, czy „Pomerania” wpisuje się w tę strategię. Mechanizmy finansowania projektów (infrastrukturalnych i społecznych) w ramach tego ostatniego regionu zostały stworzone i zwiększone po przystąpieniu szwedzkich regionów do tej inicjatywy (INTERREG oraz PHARE i TACIS). W roku 1998 w Rostocku, podczas posiedzenia Komisji ds. INTERREG II S-Bałtyk” postanowiono włączyć regiony Federacji Rosyjskiej do 7 projektów związanych z potencjałem obsługi naziemnej obsługi lotniczej w Obwodzie Kaliningradzkim, stworzeniem kartograficznej i geograficznej bazy danych regionu Bałtyku, monitoringiem rozwoju przedsiębiorczości (Kaliningrad, Bałtijsk i St.Petersburg), optymalizacją planowania finansowego i gospodarki komunalnej przy wykorzystaniu doświadczenia partnerów zagranicznych, przy opracowaniu strategii rozwoju wspólnej sieci transportowej, opracowanie skutecznej platformy informacyjnej w regionach przylegających do Karelii i zalewu Botnickiego oraz zwiększeniu efektywności kontaktów administracji lokalnych w regionie Bałtyku centralnego;

Akcesja sąsiedniej Polski i Litwy do UE w 2004 r. była dla władz w Moskwie sygnałem, że należy przyspieszyć kwestię wyrównywania poziomów życia mieszkańców Obwodu Kaliningradzkiego. Celem było przybliżenie do poziomu w przygranicznych rejonach. Jeszcze w 2001 roku Rząd FR przyjął Federalny Celowy Program Wsparcia Rozwoju Obwodu do 2010 roku. Z polskiej strony decyzję tę przyjęto z nadzieją i uznano ją za kolejną szansę na zwiększenie współpracy, zwłaszcza w obszarze rozbudowy infrastruktury komunikacyjnej, w inwestycjach dot. ochrony środowiska oraz w możliwości zatrudniania polskich firm przy realizacji na terenie Obwodu dużych projektów budowlanych. Pozytywnie odbierano perspektywę zwiększenia dynamiki współpracy polsko-rosyjskiej w oparciu o ten program, tym bardziej, że ukierunkowany on był na wyrównanie poziomu rozwoju gospodarczego OK z Polską i Litwą, w kontekście rozszerzenia Unii Europejskiej.

Program ten, jak pisał Aleksander Sergounin, oparto na założeniach koncepcji Grefa i Gajdara, przygotowane z udziałem ekspertów z samego Kaliningradu. Dokument określa trzy geostrategiczne priorytety tj. uczynienie z Kaliningradu kluczowego węzła transportu w płn.-zach. Rosji (13 projektów), zapewnienie stabilnych dostawców surowców energetycznych do Obwodu (19 projektów) oraz realizację zadań z dziedziny ochrony środowiska (9 projektów).

W ramach programu przewidziano dwa etapy realizacji. Pierwszy do 2005 roku wiązał się z powołaniem Wolnej Strefy Ekonomicznej i wprowadzeniem kluczowych reform administracyjno-organizacyjnych, drugi do końca 2010 zakładał realizację wskazanych w programie projektów infrastrukturalnych.

Włączenie się Polski do realizacji zadań przewidzianych w programie miało, obok doraźnego impulsu dla wzrostu współpracy gospodarczej z tym regionem FR, zapewnić polskim firmom stałą obecność na rynku lokalnym, a później na całym rynku rosyjskim. Przekazany stronie polskiej wykaz 14 priorytetowych projektów inwestycyjnych Obwodu Kaliningradzkiego wraz z ich charakterystyką, stwarzał takie możliwości i otwierał nowe perspektywy. Niestety nie udało się po 7 latach wykorzystać tego potencjału. Fakt zawieszenie rozmów o nowym PCA, w ramach Europejskiej Polityki Sąsiedztwa odsunął perspektywy wykorzystania „dźwigni europejskiej” do aktywności polskich wykonawców i inwestorów w projektach infrastrukturalnych Obwodu.

Efekty działalności Specjalnej Strefy Ekonomicznej (JANTAR), jak podają polskie źródła, są mniej niż skromne. Gdyby powstała ona, tak jak chcieli lokalni działacze gospodarczy i urzędnicy, na początku lat 90-tych być może sytuacja byłaby znacznie lepsza. Jednak z programem spóźniono się o blisko 15 lat, wchodząc w okres zmieniającej się koniunktury i konkurencji w państwach ościennych, które lepiej się przygotowały do zabiegania o zagranicznych inwestorów. Gdyby, jak chciał tego jeden z Kaliningradzkich ekspertów Aleksander Songal z lokalnej Dumy, Obwód stał się podmiotem w ramach rozmów z UE (negocjacje nowego Partnership and Cooperation Agreement) i uzyskał na prawach „podstolika” miejsce w projektach inwestycyjnych UE, wówczas udałoby się uzyskać znacznie więcej niż tylko i wyłącznie „szerokie pakiety”, w ramach negocjacji na poziomie Moskwa-Bruksela. Ze strony Moskwy musiałoby to się wiązać również z delegowaniem pewnych zadań w zakresie polityki zagranicznej i regionalnej. Najwyraźniej rola D. Rogozina w Obwodzie nie odpowiadała lokalnym politykom, gdyż wysłannik z Moskwy nastawiony był nie na konkretne działania, ale na prowadzenie innego geopolitycznego projektu, czy strategii. Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że tego typu głosy krytyki pochodzą od samych mieszkańców Kaliningradu.

W interesie instytucji europejskich, ale przede wszystkim sąsiedniej Polski i Litwy jest niedopuszczenie do powstania wewnątrz UE obszaru biedy, napięcia społecznego, katastrof ekologicznych itd.. Inwestowanie w relacje poprzez wykorzystanie bliskości jej regionalnego podmiotu, jakim jest Obwód Kaliningradzki, stanowi wygodny instrument dla rozwoju relacji UE-Rosja. 7 grudnia 2001 roku przyjęto program społeczno-ekonomicznego rozwoju Obwodu Kaliningradzkiego na lata 2002-2010. Strona rosyjska była zainteresowana np. korzystaniem ze środków unijnych dla Kaliningradu, jednakże stawiane przez Brukselę warunki są dość trudne do spełnienia przez władze FR. W połowie 2002 roku rozpoczęto implementację projektów TACIS. Jest pewien aspekt współpracy UE-Obwód Kaliningradzki, który w Polsce może uchodzić uwadze Analitycy na Litwie od dawna alarmują, że strona litewska nie chce dopuścić do tego, aby programy kierowane z Brukseli, związane z inwestycjami przygranicznymi czy ekologicznymi były realizowane pod flagą europejską przez rosyjskie podmioty. Litewscy dyplomaci podnoszą, że nie po to przystępowali do UE, aby poddawać się dyktatowi finansowemu Rosji z użyciem instrumentów „brukselskich”. W momencie, gdy umowa PCA wygasła w 2007 roku władze litewskie oczekiwały od Brukseli silniejszego wsparcia, w kwestiach wykraczających poza interesy Obwodu Kaliningradzkiego – tj. warunki tranzytu, demilitaryzacji, nałożenia zobowiązań dot. ochrony środowiska itp., a także szersze kwestie polityczne, które można by na Rosji wymusić zdając sobie sprawę, że kraj ten oczekuje wsparcia europejskiego dla regionu OK.

Styl uprawiania polityki przez Rosjan w tym kontekście ilustruje najlepiej przygotowanie i przebieg uroczystości 750-lecia Kaliningradu w 2005r. Władze rosyjskie wykorzystały okazję do demonstracji chłodnych relacji z Polską i Litwą, stawiając na relacje z Francją i Niemcami. Przyjazd Jacques’a Chiraca i kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera, niezaproszenie prezydentów Polski i Litwy (Kwaśniewskiego i Adamkusa) zostało odebrane, jako poważny despekt. Doradca Prezydenta Putina miał się wyrazić, że: „To święto narodu rosyjskiego, zostali zaproszeni tylko przyjaciele”. Stronę polską na uroczystościach reprezentowali samorządowcy z Olsztyna i kilku inny miast przygranicznych RP.

Szczególnie dokuczliwa dla obywateli i władz rosyjskich pozostaje kwestia wiz. Po wprowadzeniu systemu Schengen Polska i Litwa stały się „zakładnikiem” ogólnej, europejskiej polityki wizowej i sprawa wyjścia naprzeciw mieszkańcom Obwodu Kaliningradzkiego przesunęła się na poziom decyzji podejmowanych w relacjach Moskwa-Bruksela. Problem ten ma kilka aspektów o charakterze politycznym. Władze Federalne chcąc uniknąć narzekań i krytyki, że nie dbają o interesy dalekiego od Moskwy regionu i traktują ten problem w rozmowach z Brukselą w sposób pryncypialny (i w miarę głośno o tym mówią). Warszawa zgodziła się na objęcie Obwodu Kaliningradzkiego systemem tzw. „małego ruchu granicznego”(MRG), Niestety wbrew Litwinom i niejako przeciw ich strategii polegającej na postawieniu wielu dodatkowych warunków Rosjanom, związanych z tranzytem, demilitaryzacją oraz dalej idącą liberalizacją systemu społeczno-gospodarczego. Warszawa naciskała, aby w „drodze wyjątku” Bruksela zgodziła się na objęcie Małym Ruchem Granicznym całego Obwodu, a przy okazji złagodziła warunki wystawiania wiz. W grę wchodzi również niebagatelna kwestia opłat, z których w systemie MRG nie rezygnuje się automatycznie. Dla Moskwy z kolei zniesienie wiz dla Rosjan (wszystkich) jest kwestą prestiżową i poważnym elementem ogólnego dialogu z UE, wprowadzenie MRG traktują jedynie, jako początek, namiastkę procesu odchodzenia od systemu wizowego między FR a UE.

Dla władz federalnych w Moskwie zgoda na uproszczony system wjazdu do strefy Schengen, wyłącznie dla mieszkańców Obwodu, kłóci się z Konstytucyjną zasadą równości i prawa wszystkich obywateli FR do posiadania takich samych przywilejów. Stąd walka Moskwy z UE o zniesienie wiz (bądź wprowadzenie uproszczeń) dla wszystkich obywateli FR. Z drugiej strony w takim podejściu władz federalnych sami mieszkańcy Obwodu Kaliningradzkiego widzą inny problem – niebezpieczeństwo przekształcenia eksklawy w punkt przerzutowy dla nielegalnych migrantów, szczególnie z sąsiadujących z Rosją krajów azjatyckich.

Jak wiemy z komunikatu polskiego MSZ Komisja Europejska zgodziła się w końcu na zmianę treści rozporządzenia, cyt: „Polska z satysfakcją przyjmuje publikację Komunikatu Komisji Europejskiej w sprawie nowelizacji Rozporządzenia nr 1931/2006 ustanawiającego przepisy dotyczące małego ruchu granicznego na zewnętrznych granicach lądowych państw członkowskich, zawierającego propozycję objęcia małym ruchem granicznym (MRG) całego Obwodu Królewieckiego oraz odpowiedniego obszaru po stronie polskiej, wraz z Trójmiastem i Olsztynem. Polska od dłuższego czasu aktywnie postulowała takie rozwiązanie na forum UE. Jesteśmy zadowoleni z faktu poparcia naszej inicjatywy przez KE. Następnym etapem prac w tym zakresie będzie dyskusja w Radzie UE oraz w Parlamencie Europejskim. Wierzymy, że wypracowane zostanie porozumienie, które satysfakcjonować będzie wszystkich zainteresowanych. Polska jest przekonana, że to wyjątkowe rozwiązanie przyczyni się do zacieśnienia relacji pomiędzy Unią Europejską i Rosją, zwłaszcza w wymiarze międzyludzkim. Polska będzie nadal aktywnie uczestniczyć w procesie wypracowania ostatecznej decyzji UE w tej sprawie, tak aby nowelizacja rozporządzenia weszła w życie jak najszybciej. Stworzy to możliwość zawarcia przez Polskę i Rosję w nieodległej przyszłości dwustronnej umowy o małym ruchu granicznym. Marcin Bosacki Rzecznik Prasowy”.

Pozostaje pytanie na ile otwarcie się Polski na masowy napływ gości z rosyjskiej eksklawy zrekompensuje deficyt kontaktów społecznych i gospodarczych. Wydaje się, że szansą jest systematyczne „uspołecznianie” relacji z Obwodem Kaliningradzkim, przenoszenie akcentów na kontakty bezpośrednie, bez balastu oficjalnych i urzędowych procedur. Do tego jednak są potrzebne dodatkowe środki i programy dla organizacji pozarządowych, instytucji kultury i oświaty, mediów oraz samorządów, które samodzielnie nie udźwigną takich zadań w obszarze kontaktów zagranicznych.

W nawiązaniu do dyskusji nt. przyszłości współpracy państw UE z OK i wspierania inicjatyw z tym związanych warto zwrócić uwagę na raport przygotowany na tę okazję przez międzynarodowy zespół (Aleksiej Ignatiew, dyrektor programowy Kaliningradzkiej Agencji Rozwoju Regionalnego, Stephena Dewara, z europejskiego programu współpracy FR-UE „Rozwój potencjału administracyjnego OK” i Volkmara Wulfa (konsultanta europejskiego) pt. „Region Południowo-Wschodniego Bałtyku, jako przykład europejskiej integracji i realnego partnerstwa”.

Analitycy wymieniają na początku dokumentu wszystkie zastrzeżenia wynikające z przeszkód, które uniemożliwiają aktywną współpracę z Rosją w regionie bałtyckim. Regionalna współpraca, jak piszą, jest bardzo korzystna i zachęca do dalszych wysiłków, niezależnie od problemów politycznych na wyższym poziomie (UE-Rosja). Autorzy przypominają, że od 1999 roku Obwód Kaliningradzki nazywany jest regionem pilotażowym współpracy z UE, zaś od 2004 roku miał być wzorcem dla całości relacji Rosja –UE. Od 2009 roku miał ruszyć pilotażowy program, którego wartość opiewa na 188 mln Euro. W ramach projektów przewidywanych dla tego regionu autorzy proponują rozpisanie konkretnych zadań przypisanych do czterech podstawowych obszarów polityki wspólnotowej:

1. W ramach wspólnej przestrzeni gospodarczej należy wprowadzić w OK elementy Wolnej Strefy Handlu, wspólnego systemu certyfikacji towarów, harmonizacji jakości i standardów, przygotowanie do stworzenia tzw. „bałtyckiego pierścienia energetycznego”, przygotowanie do wolnego obrotu w ramach rynku pracy i usług;

2. W ramach spraw wewnętrznych uważają, że mieszkańcy OK powinni być objęci programem MRG i powinni mieć zapewnione darmowe wielokrotne wizy do krajów obszaru Bałtyku płd., przejścia graniczne powinny być obsługiwane wspólnie, należy zliberalizować tzw. obowiązek zezwoleń meldunku dla osób przebywających w strefach przygranicznych, do zatoki wiślanej powinny mieć prawo wpływać statki pod banderami państw trzecich;

3. W obszarze bezpieczeństwa zewnętrznego autorzy proponują powolne przekształcenie regionu Bałtyku płd. w strefę wolną od broni jądrowej i systemów obrony przeciwrakietowej;

4. W obszarze nauki, edukacji i kultury proponuje się stworzenie tzw. wolnej strefy informacyjnej oraz utworzenie na bazie naukowo-akademickiej (Gdynia, Kłajpeda, Kaliningrad) europejskiego parku innowacyjno-technologicznego.

Program Ignatiewa, Dewara i Wulfa zakłada, że zgoda strony rosyjskiej na podjęcie wysiłku w celu stworzenia wspólnego obszaru Bałtyku Południowego może znacząco wpłynąć na poprawę atmosfery między UE a Rosją i przyczynić się do zwiększenia efektywności innych programów politycznych i gospodarczych między stronami.

Na posiedzeniu Rady Państw Morza Bałtyckiego (CBSS) w Rydze latem 2008 r. premier Matti Vanhanen zasugerował, że po przyjęciu Strategii Bałtyckiej UE zaistnieje potrzeba wypracowania wspólnej wizji bałtyckiej – Baltic Sea Vision 2020. Transformacja polityki bałtyckiej UE wymusza potrzebę dokonania rewaluacji struktur współpracy w regionie. Np. powołana w epoce „zimnej wojny” Rada Państw Morza Bałtyckiego znajduje się obecnie w fazie poszukiwania dla siebie nowego miejsca. Na płaszczyźnie politycznej, posiedzenia CBSS nadal odgrywają dla jej członków istotną rolę. Z kolei posiedzenia Komitetu Wysokich Przedstawicieli i Konferencja Ministerialna straciły w wielu sektorach na znaczeniu. W swoim obecnym kształcie nie są w stanie sprostać wyzwaniom wynikającym z pogłębiającej i zacieśniającej się współpracy bałtyckiej. Ponadto, wiele funkcji przynależących CBSS nie sprawdza się w sytuacji, gdy Strategia Bałtycka UE i Wymiar Północny oferują znacznie bardziej zaawansowane instrumenty kooperacji. Eksperci uważają, że cenne dziedzictwo CBSS można by kontynuować poprzez powołanie nowej, – „lżejszej i bardziej elastycznej” – organizacji, chociażby N13 (Northern 13), w której znalazłyby się kraje nordyckie – Dania, Finlandia, Islandia, Norwegia i Szwecja, oraz Litwa, Łotwa, Estonia, Niemcy, Polska, Rosja, Białoruś i Komisja Europejska. N13 mogłaby funkcjonować, jako mniej formalne forum dyskusji na wysokim szczeblu.

Oprócz forum dyskusyjnego potrzebne są narzędzia praktyczne, takie jak Wymiar Północny, który daje pole dla równoprawnego podejmowania decyzji na rzecz wypracowania przez UE i Rosję wspólnej polityki bałtyckiej. Wymiar Północny to w obecnej chwili najbardziej chyba sprawnie i efektywnie funkcjonujący segment w relacjach między UE i Rosją. Wymiar Północny jest przykładem nowoczesnego i równego partnerstwa, w którym wszystkie strony przyjmują na siebie konstruktywną, odpowiedzialną rolę, co ilustruje fakt, że aktualnie powstają w jego ramach nowe ważne inicjatywy, jak Partnerstwo Transportowe i Logistyczne (NDPTL) oraz Partnerstwo Kulturalne (NDCP). Wkrótce ma być powołany Instytut Wymiaru Północnego, który będzie płaszczyzną kooperacji uczelni wyższych. Sfery biznesowe wystąpiły zaś z propozycją utworzenia Rady Biznesu Wymiaru Północnego (NDBC). W ostatnich miesiącach pojawiła się sugestia wciągnięcia Białorusi do współpracy w ramach Wymiaru Północnego. Białoruś dołączyła już do Partnerstwa Transportowo-Logistycznego i zamierza zaangażować się także w Partnerstwo Ekologiczne. Do 2017 r. powinno się uruchomić nowe programy współpracy przygranicznej w ramach Europejskiego Instrumentu Sąsiedztwa i Partnerstwa (ENPI, CBC).

Kaliningradzki analityk Vadim Smirnow ubolewa, że mimo upływu lat i budowaniu coraz to nowych strategii dla Obwodu Kaliningradzkiego niewiele się zmienia. Region ten pozostaje nadal prowincją i niejako zakładnikiem relacji Rosja-UE. Jest obszarem peryferyjnym zarówno dla Europy jak i dla Rosji. Program rozwoju Obwodu na lata 2001-2010 stał się faktycznie tylko papierowym, urzędniczym faktem. Zarówno działalność Rogozina jak i Jastrzebmskiego (obaj byli specjalnymi wysłannikami Prezydenta w Obwodzie) sprowadzała się do obietnic i politycznych oświadczeń, zwłaszcza w kontekście rozmieszczenia broni strategicznej (Iskander), zapominając o potrzebach mieszkańców i niedorozwoju tego regionu. Ograniczenia i regulacje prawne, których celem jest strategiczna ochrona gospodarki Rosji, dotykają boleśnie podmioty w Kaliningradzie, gdyż Moskwa nie uwzględnia specyfiki i położenia regionu. Jako przykład podaje nowe regulacje celne wprowadzone w maju 2009 roku, które faktycznie dobiły lokalnych producentów mebli oraz przewoźników. Tylko tego typu przyczyny skłaniają mieszkańców do wysuwania pomysłów o zmianie statusu Obwodu. Za przykład wg Smirnowa służą liczne rozwiązania w świecie (francuska wyspa Reunion, czy brytyjskie wysepki w okolicach kanału La Manche).

Gorzka konkluzja Smirnowa dotyczy także Polski. Autor twierdzi, że po latach dyskusji i wysuwanych na nowo propozycji Unia Europejska przestała się interesować Obwodem Kaliningradzkim. Jedynym adwokatem regionu pozostaje Litwa, której interesy (gospodarcze i komunikacyjne) są zbieżne. Sami Rosjanie mieszkający w Kaliningradzie zaczęli także szukać swoich silniejszych związków z kulturą i dziedzictwem niemieckich Prus, co jest zjawiskiem unikatowym. Ten fakt powoduje, że tworzy się pewien nowy paradygmat świadomości regionalnej, którą Smirnow określa, jako „nowa pruskość”. To zjawisko nie musi oznaczać niczego groźnego, jeżeli uwzględniając „genius loci” powstanie coś na kształt europejsko-rosyjskiej przestrzeni kulturowo-politycznej, z niemiecką nutą (flavour).

6. Wnioski

Jakie są zatem wnioski dla Polski? Spróbujmy opisane wyżej, w różnych kontekstach szanse streścić w kilku punktach:

1. Polska jest ważnym partnerem regionalnym i może silniej oddziaływać w ramach pozytywnej agendy tak ze środowiskami lokalnymi w Obwodzie Kaliningradzkim jak i poprzez małe pilotażowe projekty wskazywać w szerszych relacjach Moskwa-Bruksela na skuteczność i kompetencję polskich recept i podmiotów;

2. Należy bardziej zdecydowanie wykorzystać potencjał współpracy regionalnej (poprzez stymulowanie aktywności samorządów, organizacji pozarządowych, transgranicznych projektów medialnych, kulturalnych itd.)

3. Słaba skuteczność euroregionów i ich zbytnie zbiurokratyzowanie wskazuje na konieczność stosowania elastycznych formuł współpracy, zmienianych w zależności od potencjału i możliwości pozarządowych struktur ze strony rosyjskiej;

4. Współpraca gospodarcza z OK wymaga zastosowania skondensowanych dźwigni finansowych w ramach programów UE (transgranicznych), koordynację działań z Litwą oraz stworzenie przejrzystego mechanizmu dostępu partnerów inwestycyjnych i wykonawczych do realizacji projektów współfinansowanych przez Brukselę (ochrona środowiska, energetyka, infrastruktura);

5. Należy dążyć do stworzenia w ramach Komisji Europejskiej mechanizmu rozmów dotyczących PCA (i umów pochodnych wynikających z EPS/ENP), w których strona rosyjska zmuszona byłaby przyjmować najkorzystniejsze rozwiązania gospodarcze i społeczne dla Obwodu Kaliningradzkiego, pod warunkiem finansowania tych projektów ze środków UE.


Tekst pochodzi z portalu NowaPolitologia.pl
logo-Nowa_politologia
Fot. Wikipedia/GNU Licencja Wolnej Dokumentacji

Literatura
Busygina I.„Russia’s regions in shaping National Foreign Policy”, [w:] ”Russia and Europe In the twenty-first century. An uneasy partnership”, J. Grower, G. Timmins (red.), London 2009;
Chłopeckij A. „ Kaliningrad kak ‘zona swabody’:wzgliad iż wnutri”, Kaliningrad 2000;
Fedorov G., J. Zverev „Kaliningradskije alternatiwy”, Kaliningrad 1995;
Gębski P. (red.), „ Federacja Rosyjska – przewodnik dla przedsiębiorców”, Warszawa 2006;
Krickus R., „The Kaliningrad Question”, London,Boulder,New York, Oxford, 2002,
Moshes A., “Changing security environment in the Baltic Sea Region and Russia”, [w:], “Baltic security” G.Arteus, A.Lejins (red.), Riga, 1997;
Oldberg I., “The changing military importance of the Kaliningrad region”, [w:], “Journal of Slavic military studies”, vol.22, nr3;
Woehrel S., “The Baltic States: US Policy Concerns”(report for Congress),Washington 1998 Wojnowski E. „Od obszaru zamkniętego do regionu współpracy. Obwód Kaliningradzki FR 1946-2006”, Olsztyn 2006,
Wilk A., “Rosja ćwiczy wojnę na zachodzie”, ”Analizy, komentarze OSW”, nr 33(108), z 30.09.2009;
Żukowski A. (red.) „Polska a Obwód Kaliningradzki Federacji Rosyjskiej”, Toruń 2008;
Ponadto wykorzystano materiał z „Atlasu organizacji pozarządowych Obwodu Kaliningradzkiego”, Kaliningrad 2003; oraz z miesięcznika „Mieżdunardonaja Żizń”.


*Autor jest socjologiem, dyplomatą, publicystą, działaczem społecznym i gospodarczym. W latach 1998-2002 był ambasadorem RP na Białorusi. Od stycznia do listopada 2007 pełnił funkcję doradcy Prezesa Rady Ministrów ds. polityki wschodniej, a w kolejnych latach pracował jako wicedyrektor Departamentu Wschodniego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Obecnie jest adiunktem w Katedrze Europeistyki na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Czytany 9448 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04