poniedziałek, 25 czerwiec 2012 07:56

Marcin Toboła: Wojsko nie chce oddać władzy nad Egiptem

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Arabic_protestsMarcin Toboła

Niedługo minie półtora roku od wybuchu (w dn. 25 stycznia 2011 roku) fali ulicznych protestów i zamieszek w Egipcie, będących jedną z odsłon przelewającej się przez region bliskowschodni „Arabskiej Wiosny”. Dziś widać jednak, że Egipt wciąż daleki jest od celów tej rewolty, a póki co największym beneficjentem rewolucji jest wojsko, nadal pozostające u władzy i kontrolujące przebieg wydarzeń w kraju.

W rezultacie rewolucji doszło w Egipcie do bardzo istotnych zmian na szczytach władzy, ustąpienia (a następnie osądzenia [1]) prezydenta Muhammada Hosniego Mubaraka, trzykrotnej wymiany premiera wraz z gabinetem, dwukrotnego rozwiązania parlamentu i – co najważniejsze – uzyskania nowych, bardzo szerokich uprawnień przez Najwyższą Radę Sił Zbrojnych (NRSZ), kierowaną przez marszałka Muhammada Husayna at-Tantawiego. NRSZ miała zapewnić bezpieczeństwo, dbać o przestrzeganie prawa, stworzyć a następnie poddać pod głosowanie tymczasową konstytucję, nadzorować przebieg procedur demokratycznych – referendum konstytucyjnego, wyborow parlamentarnych i prezydenckich, wreszcie doprowadzić przed sąd zbrodniarzy poprzedniego reżimu, a następnie przekazać władzę wybranym przez narod cywilnym organom i „wycofać się do koszar”.

Dziś można powiedzieć, że armia okazała się największym zwycięzcą „egipskiej rewolucji”, gdyż wykorzystując zaufanie zdobyte w czasie pierwszych demonstracji poprzez gesty solidarności z protestującymi, a może przede wszystkim przez odmowę siłowego stłumienia pokojowych wiecow, skutecznie wykreowała się wśrod dużej części społeczeństwa na obrońcę ładu i porządku, w międzyczasie umacniając swoją pozycję ustrojową poprzez kolejne zmiany w prawie i wpływanie na sądownictwo [2].

Czerwiec 2012 roku przejdzie do historii jako symboliczny koniec „epoki kolesiow” [3], ktorej cezurą będzie skazanie byłego prezydenta na karę dożywotniego pozbawienia wolności, a może jego śmierć (zdrowie Husniego Mubaraka ulega ciągłemu pogorszeniu4). Nie oznacza to jednak początku epoki demokracji, a raczej epoki „pretorian" – oficerów armii egipskiej.

Porządek ostatnich wydarzeń

Dwa dni przed drugą turą wyborow prezydenckich, 14 czerwca br., ugrupowania islamistyczne i rewolucyjne otrzymały dwa bardzo poważne ciosy. Najwyższy Trybunał Konstytucyjny orzekł bowiem o niekonstytucyjności „Prawa o Wykluczeniu” kandydatow na najwyższe urzędy państwa, ktorzy piastowali takowe w okresie ostatnich 10 lat (czyli za prezydentury H. Mubaraka). Umożliwiło to zatem ubieganie się o fotel prezydencki byłemu premierowi i ministrowi lotnictwa cywilnego, Ahmadowi Szafikowi (oskarżanemu o korupcję i sprzeniewierzenie środkow publicznych).

Drugi cios – polegający na unieważnieniu wyborow parlamentarnych – wymierzony został bezpośrednio w dominującą pozycję partii religijnych: An-Nur („Światło”), reprezentującą salafitów (radykalnych islamistow) oraz Al-Hurriya wa ‘l-Adala („Wolność i Sprawiedliwość”), założoną przez Braci Muzułmanow. Powodem tego jest fakt, iż kandydaci partyjni startowali z list przeznaczonych dla kandydatow niezależnych, ktorym przyznano 1/3 mandatow. Sąd uznał, że naruszono w tym wypadku zasadę rownych szans.

NRSZ wydaje się sterować tymi wydarzeniami, pozostając jednak na drugim planie, podczas gdy kluczowe ruchy wykonuje egipskie sądownictwo. Sądy, ktorych niezależność i niezawisłość jest mocno kwestionowana, orzekają na podstawie materiałow dowodowych i prawa będących de facto pod kontrolą wojskowych. To NRSZ decyduje, jak daleko mogą posunąć się śledczy w dochodzeniu do prawdy. NRSZ układała obecnie obowiązującą Deklarację Konstytucyjną, ktorą zresztą w każdej chwili może zmienić. Prawdopodobnie NRSZ celowo ułożyło ordynację wyborczą w taki sposob, żeby łatwo mogła być naruszana (sądy dwukrotnie już decydowały o rozwiązaniu parlamentu z takiego samego powodu), a brak reakcji na trwające łamanie prawa przez partie otworzył drogę do [4] zakwestionowania legalności całych wyborow i tym samym przedłużenie okresu przejściowego, ktory działa na rękę wojskowym.

Nie wiadomo jeszcze kiedy zostaną rozpisane na nowo wybory do parlamentu. Już teraz można jednak stwierdzić, że powtorne głosowanie stwarza większą szansę niż poprzednio dla ugrupowań liberalnych, świeckich czy młodzieżowych. Ostatnim razem nie miały one wystarczająco dużo czasu, żeby się zorganizować, utworzyć zalążki struktur partyjnych i prowadzić skuteczną kampanię. Być może, poważną rolę odegra w nich Partia Rewolucji założona przez byłego dyrektora Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej Muhammada al-Baradeja, ktora docelowo ma zrzeszać wszystkie świeckie siły Egiptu. Najwyższa Rada Sił Zbrojnych działa rownież bezpośrednio, praktykując „ręczne sterowanie” prawem. 17 czerwca br. ogłosiła poprawki do Deklaracji Konstytucyjnej, ktore znacznie ograniczają władzę prezydenta na korzyść armii. Najważniejsze decyzje dotyczące polityki zagranicznej, np. wypowiedzenie wojny, muszą uzyskać odtąd zgodę NRSZ. Poprawki nadają też wojskowym uprawnienia władzy ustawodawczej w zastępstwie parlamentu, ktory został rozwiązany na podstawie wyroku Najwyższego Trybunału Konstytucyjnego Egiptu.

Powołane jeszcze przed decyzją NTK Zgromadzenie Konstytucyjne, ktore ma za zadanie napisanie nowej ustawy zasadniczej, może jednak działać, choć NRSZ zapewniła sobie prawo do wymienienia składu Zgromadzenia „w razie, gdyby pojawiły się trudności”.

Rewolucja czy przewrót pałacowy?

Wszystko zatem pozostanie na razie pod kontrolą armii, chyba że Egipcjanie wzniecą nową rewolucję. Czy mają oni jednak dość siły i determinacji? Jakakolwiek będzie odpowiedź na to pytanie, trzeba pamiętać o jednej rzeczy. Sukces rewolucji sprzed połtora roku umożliwiła właśnie armia, ktora była niezadowolona z rosnących wpływow cywilow spod znaku Mubaraka i Narodowej Partii Demokratycznej. Ponad rok temu pisał o tym amerykański ośrodek analityczny Stratfor, interpretując wydarzenia w Egipcie jako „przewrot pałacowy” [5]. Niektore środowiska (Bracia Muzułmanie) określają ostatnie ruchy NRSZ właśnie jako przewrot, inni mowią o skutecznej kontrrewolucji.

W mojej ocenie, cały proces rozpoczęty 11 lutego 2011 r. od niespodziewanego ustąpienia Husniego Mubaraka nosi silne znamiona zaplanowanego i konsekwentnie realizowanego planu mającego na celu zmianę układu władzy z takiego o dominującej pozycji środowiska prezydenta i Narodowej Partii Demokratycznej na system z wiodącą rolą armii. Proces demokratyzacji miał za zadanie stworzyć pozory głębokich zmian systemowych, kiedy w rzeczywistości wymienić miały się tylko elity. Zbyt dobry wynik Braci Muzułmanow i salafitów oraz duże szanse kandydata tych pierwszych w wyborach prezydenckich skłoniły więc NRSZ do szybszego działania, czego efekty można było zobaczyć w czerwcu.

Taka polityka armii w dłuższej perspektywie może odbić się jednak rykoszetem, gdyż należy oczekiwać konsolidacji wszystkich środowisk politycznych niezadowolonych z militaryzacji państwa. Pierwsze tego symptomy można zaobserwować już dziś [6], gdy w wielotysięcznych demonstracjach stają ramię w ramię środowiska religijne, świeckie, lewicowe i prawicowe.

Artykuł ukazał się w nr 11/2012 "Biuletynu Opinie" Fundacji Aleksandra Kwaśniewskiego Amicus Europae alt

____________________________________________
1 Toboła, M., Mubarak i al-Adly skazani na dożywocie, http://politykawschodnia.pl/index.php/2012/06/03/tobola-mubarak-i-al-adly-skazani-na-dozywocie, dostęp 20.06.2012.
2 Toboła, M., Egipt – wszystko w rękach wojska, http://politykawschodnia.pl/index.php/2012/06/15/tobola-egiptwszystko-w-rekach-wojska, dost. 20.06.2012.
3 Poprzedni ustroj nazywano „kapitalizmem kolesiow” (crony capitalism), gdyż o sukcesie decydowały przede wszystkim dobre układy z elitami rządzącymi, ktore zgromadziły największe bogactwo i wpływy.
4 Toboła, M., Pogłoski o śmierci Mubaraka i protesty na Placu Wyzwolenia, http://politykawschodnia.pl/index.php/2012/06/20/tobola-pogloski-o-smierci-mubaraka-i-protesty-na-placuwyzwolenia, dost. 20.06.2012.
5 Friedman, G., Egypt: The Distance Between Enthusiasm and Reality, http://www.stratfor.com/weekly/20110213-egypt-distance-between-enthusiasm-and-reality, dost. 20.06.2012.
6 Toboła, M., Pogłoski o śmierci Mubaraka i protesty na Placu Wyzwolenia. http://politykawschodnia.pl/index.php/2012/06/20/tobola-pogloski-o-smierci-mubaraka-i-protesty-na-placuwyzwolenia, dost. 20.06.2012.

Czytany 4658 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04