piątek, 05 grudzień 2014 05:05

Leonid Sawin: Ciemne strony globalizacji

Oceń ten artykuł
(5 głosów)

Leonid Sawin

Mimo że badania nad globalizacją trwają od dziesięcioleci nie istnieje jasna definicja tego zjawiska, która byłaby zaakceptowana przez całą społeczność naukową. Ponadto globalna i skomplikowana natura tego procesu sprawia, że nie da się analizować globalizacji przy pomocy tylko jednej konkretnej dziedziny nauki.

Axel Drehe proponuje aby patrzeć na globalizację na trzy sposoby:

1. Globalizacja ekonomiczna: charakteryzuje się dalekobieżnym przepływem dóbr, kapitału i usług a także informacji i poglądów jakie towarzyszą tym wymianom rynkowym.

2. Globalizacja polityczna: charakteryzuje się rozpowszechnianiem się polityki rządu.

3. Globalizacja społeczna: wyrażona jako rozprzestrzenianie się idei, informacji i ludzi [1].

Raport roczny UNESCO z 2001 r. głosi, że „globalizacja może być zdefiniowana jako zbiór struktur i procesów ekonomicznych, społecznych, technologicznych, politycznych i kulturalnych wynikających ze zmieniającego się charakteru produkcji, konsumpcji oraz handlu dobrami i aktywami, który to zbiór tworzy podstawę międzynarodowej ekonomii politycznej” [2].

Orędownicy globalizacji dzielą wiele wspólnych poglądów.

Zygmunt Bauman na przykład, próbuje ustalić mechanizmy interakcji pomiędzy państwami i narodami proponując przekształcenie istniejących „wewnątrz narodowych" organizacji na, jak to on widzi, prawdziwie uniwersalne i globalne instytucje. Nie jest już zainteresowany społeczną instytucją państwa a zamiast tego przewiduje „planetę społeczną" [3]. Wielu innych badaczy i polityków, którzy promują globalizację w jej obecnej formie, jest pełnych radości i optymizmu wobec przyszłości. Jednak dla obiektywnej oceny zjawiska niezbędna jest pewna krytyka.

Jacques Derrida powiedział wiele lat temu, że idealny czy pełen euforii obraz globalizacji jako procesu otwarcia granic, który uczyni świat bardziej homogenicznym, musi być z całkowitą powagą i ostrożnością zakwestionowany Nie tylko dlatego, że wspomniana homogenizacja zarówno w rzeczywistości, jak i w założeniu posiada pozytywne, jak i negatywne aspekty, a także, dlatego, że każda pozorna homogenizacja często ukrywa stare lub nowe formy nierówności społecznej lub hegemonii. Josef Stiglitz, który był od środka i osobiście zaangażowany w proces globalizacji, również napisał wiele prac ją krytykujących, od momentu, gdy opuścił Bank Światowy.

Jako całość, proces globalizacji jest bardzo abstrakcyjny, więc wymaga oceny ze strony wielu różnorodnych dziedzin nauk społecznych. David Harvey zauważa, że „...jeśli słowo «globalizacja» mówi cokolwiek o naszej geografii historycznej, to jest to nowa faza dokładnie tego samego podstawowego procesu kapitalistycznej produkcji przestrzeni" [4]. Anthony G. McGrew, profesor stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie w Southampton opisuje globalizację jako „proces, który wytwarza przepływy i powiązania nie tylko między państwami narodowymi i krajowymi granicami terytorialnymi a także pomiędzy regionami światowymi, kontynentami i cywilizacjami. To pozwala zdefiniować globalizację jako historyczny proces, który jest źródłem znaczącej zmiany zasięgu przestrzennego sieci i systemów relacji społecznych w transkontynentalne i międzyregionalne wzory ludzkich organizacji, aktywności i sprawowania władzy” [5].

Bardzo ważne jest aby zauważyć, że w wielu definicjach globalizacji widać dominującą rolę ekonomii a zwłaszcza neoliberalnego kapitalizmu oraz wynikającego z niego podziału władzy i jego wpływu na świat. Szybsze, bardziej elastyczne i silniejsze węzły potęgi ekonomicznej mają przewagę w rozpowszechnianiu własnego przepływu produkcji, wymiany pomysłów i wiedzy a w rezultacie stają się normatywnym procesem definiującym rzeczywistość. Tworzą globalizację na własny obraz. Należy też zrozumieć hybrydową naturę globalizacji, która składa się z globalnej gospodarki rynkowej, rozwoju technologicznego, społecznej transformacji oraz globalnej homogenizacji.

David Steingard i Dale Fitzgibbons w naukowej krytyce globalnego kapitalizmu jako siły napędzającej proces globalizacji, zdefiniowali ją jako „konstrukt ideologiczny zaprojektowany do zaspokojenia potrzeby kapitalizmu na nowe rynki, źródła pracy i napędzany przez bezkrytyczną «czołobitność» społeczności naukowej i biznesowej" [6]. Jednakże globalizacja była także pomyślana jako praktyka dyskursywna. W tym sensie nie jest rezultatem prawdziwych" sił rynkowych i technologicznych, ale raczej retorycznym i dyskursywnym konstruktem stworzonym przez praktyki i ideologie, które jedne grupy narzucają drugim w celu uzyskania politycznych i ekonomicznych zysków [7]. Światowe prestiżowe instytucje edukacyjne, takie jak Uniwersytet Harvarda, London School of Economics, Uniwersytet Columbia – są inkubatorami międzynarodowej elity politycznej i ekonomicznej, przesiąkniętej neoliberalnym programem ideologicznym. W ten sposób dostarczają neoliberalizmowi, jako głównej sile napędowej globalizacji, „intelektualnej legitymizacji" i fasady akademickiej.

Nowe możliwości szybszej komunikacji i nawiązywania kontaktów z większą liczbą ludzi są korzystne nie tylko dla relacji osobistych i profesjonalnych, ale też dla wymiany i współpracy nad eksperymentami naukowymi, wiedzą akademicką, wnioskami i dobrymi praktykami. W tym sensie „globalizacja musi być rozumiana jako warunek, na podstawie którego strategie lokalne staną się systematycznie włączone do udziału globalnego... Tak oto globalizacja jawi się jako dialektyczny (a zatem sprzeczny) proces: to, co się globalizuje, to tendencja do podkreślania «lokalności» i «różnicy» mimo to «lokalność» i «różnica» zakładają również rozwój światowej dynamiki komunikacji zbiorowej i legitymizacji” [8]. Równolegle do globalizacji można zauważyć, że „szeroko zakrojone trendy technologiczne, ekonomiczne i naukowe, które bezpośrednio wpływają na edukację wyższą, są w dużej mierze nieuniknione w dzisiejszym świecie. Do tych zjawisk należą: technologia informacyjna w jej wielu przejawach, użycie wspólnego języka w komunikacji naukowej i imperatyw masowego zapotrzebowania społecznego na edukację wyższą…” [9].

Innymi słowy – nowy język naukowy, propagowany przez zwycięzców globalizacji, wyrównuje różnice kulturowe i osłabia tradycyjne i regionalne aspekty, które odnoszą się m.in. do religijnego, historycznego, kulturalnego i filozoficznego dziedzictwa obywateli świata. Można także powiedzieć, że globalizacja, poprzez wymianę idei, zagraża instytucji niepodległego państwa. Jak? Zarówno niezależna wymiana idei, jak i instytucja publicznej edukacji jest kluczowa nie tylko dla rozwoju człowieka, ale także dla instytucjonalizacji, tworzenia norm a także formowania się legitymizacji państwa. Ludzie jako „kapitał ludzki", są udoskonalani i wykorzystywani przez nowoczesne państwo tak, jak każde inne źródło naturalne jakim dysponuje [10]. Jeżeli rząd nie jest zaangażowany w publiczną i specjalistyczną edukację, znajdą się siły zewnętrzne, które będą działać by wypełnić tę próżnię. W rezultacie potencjał kapitału ludzkiego i stabilność każdego państwa będą osłabione.

Możemy także dokonać próby spojrzenia na ten aspekt hegemonii z punktu widzenia innych kultur. Proces globalizacji sugeruje dwa obrazy globalizacji jednocześnie: „Pierwszy obraz wiąże się z przedłużeniem konkretnej kultury na zewnątrz, aż do możliwych granic całego globu. Kultury heterogeniczne zostają włączone i zintegrowane z kulturą dominującą, która ostatecznie obejmuje cały świat. Drugi obraz wskazuje na kondensację kultur. Elementy, które wcześniej pozostawały w oddaleniu będą zestawione w bezpośrednim kontakcie” [11].

Nie jest według mnie kontrowersyjne opisywanie obecnej dominującej kultury w terminach masowej namiastki kultury, produkowanej w USA, promowanej przez ogólnoświatowy konsumpcjonizm jako owoc liberalnej ideologii. Liberalizm sam w sobie jest sztuczną kreacją globalnej struktury władzy, zdominowanej przez zachód; humanitarną fasadą, za którą może toczyć się brudna robota nadzorowania świata nieprzerywana przez idealistyczne porywy społeczeństwa [12]. W radykalnym sensie „globalizacja jest tym, co przez kilka stuleci w trzecim świecie nazywaliśmy kolonizacją” [13].

Na koniec przejdźmy do kwestii wartości. Globalizacja dzieje się w paradygmacie wartości postmodernistycznych [14]. W ten sposób odrzuca tradycyjne wartości i tradycyjny system edukacji, ponieważ logika postmodernizmu, to brak centralnej niepodważalnej reguły. Jest więc a priori uprzedzona wobec wszystkich innych kultur i idei, a także przeciwko wyznawcom tych idei. Stara się zredukować wszystkie inne kultury do pustych i niegroźnych karykatur i klisz, które mogą być łatwo strawione i bezmyślnie powtarzane w kontekście globalnej kultury konsumpcyjnej. Dla dominującej, globalnej, neoliberalnej kultury nie jest możliwe współistnienie i pozostawanie w harmonii z kulturami tradycyjnymi czy tworzenie sztucznego, określonego typu globalnego obywatelstwa bez czynienia zasadniczej szkody tym ludziom i społeczeństwom. W ten sposób globalizacja staje się procesem narzuconej homogenizacji i destrukcji kultur.

Jedynym sposobem uleczenia procesu globalizacji jest wyrównanie nierówności władzy globalnej i ustanowienie nowego porządku międzynarodowego, ufundowanego na podstawie autentycznej wielobiegunowości z kilkoma centrami cywilizacyjnymi, zdolnymi do delegowania władzy regionalnej. To zabezpieczy cywilizacyjne kulturalne i edukacyjno-naukowe paradygmaty, powiązane z ludzkimi wartościami i dziedzictwem, ale jednocześnie otworzy drogę do międzynarodowego dyskursu i współpracy zbudowanej na platformie zaufania, wspólnej pomocy, szacunku dla różnic kulturowych i na prawie każdej społeczności do własnej historycznej ścieżki i drogi rozwoju zorientowanej na przyszłość.

W Rosji można zaobserwować próby teoretyzowania i budowy pierwowzorów nowego systemu edukacji w odpowiedzi na mroczne cuda postmodernizmu. Profesor Aleksander Dugin z Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego zaproponował ideę euroazjatyckiego systemu edukacyjnego, który odzwierciedla współczesną sytuację światową i współzależność krajów i nacji a także rozpoznanie konieczności kultywowania naszych tradycji i chronienia naszych ludzi przed kreatywną destrukcją promowaną przez zachodni liberalizm.

Wspólne wysiłki naukowców, ekspertów, analityków i aktywistów drugiego i trzeciego świata a także krytyka akademicka, pochodząca z wąskiej grupy krajów zbudowanych na przemyśle, będących fundatorami współczesnego neoliberalizmu i kapitalizmu, będą bardzo użyteczne w pierwszych etapach tworzenia nowego modelu naukowego i podstaw pod nie-zachodnie relacje międzynarodowe, które będą promować ustanowienie nowego i bardziej adekwatnego systemu światowego niż ten aktualny.

Tekst pochodzi z rosyjskiego portalu Geopolitika.ru

Fot. euro-synergies.hautetfort.com

_______________________________________
[1] Dreher A. Does Globalization Affect Growth? Empirical Evidence from a New Index. Applied Economics 38 (10), 2006. P. 1091-1110.
[2] United Nations Educational, Scientific and Cultural Organization (UNESCO), MOST Annual Report 2001, see http://www.unesco.org/most/most_ar_part1c.pdf.
[3] Zygmunt Bauman. From Agora to Marketplace, and where to from Here? //Journal of Globalization Studies Vol. 2, Num. 1, May. 2011, p.13-14.
[4] David Harvey, Spaces of Hope (Berkeley and Los Angeles: University of California Press, 2002), p. 54
[5] Anthony G. McGrew, “Global Legal Interaction and Present-Day Patterns of Globalization”, in V. Gessner and A. C. Budak (eds.), Emerging Legal Certainty: Empirical Studies on the Globalization of Law (Ashgate: Dartmouth Publishing Company, 1998), p. 327
[6] David Steingard and Dale Fitzgibbons, “Challenging the Juggernaut of Globalization: A Manifesto for Academic Praxis”, Journal of Organizational Change Management, Vol. 8, No. 4, 1995, pp. 30-54
[7] C. Walck and D. Bilimoria, “Editorial: Challenging ‘Globalization’ Discourses”, Journal of Organizational Change Management, Vol. 8, No. 4, 1995, pp. 3-5.
[8] Cesare Poppi, “Wider Horizons with Larger Details: Subjectivity, Ethnicity and Globalization”, in Alan Scott (ed.), The Limits of Globalization: Cases and Arguments (London: Routledge, 1997), p. 285.
[9] Philip G. Altbach, “Globalization and the University: Realities in an Unequal World”, Occasional Papers on Globalization, Vol. 2, No. 1, 2005, Globalization Research Center, University of South Florida, see http://www.cas.usf.edu/globalresearch/PDFs/Altbach.pdf.
[10] Volker H. Schmidt. Modernity, East Asia’s modernization and the New World Order
P. 115. https://ap3.fas.nus.edu.sg/
[11] Mike Featherstone, Undoing Culture, Globalization, Postmodernism and Identity (London: Sage, 1995), pp. 6-7
[12] Eric Norden, “The Tender Tyranny of American Liberalism,” The Realist, June 1966, 1-6, http://www.ep.tc/realist/a-b-set/09.html
[13] J. A. Scholte, “The Globalization of World Politics”, in J. Baylis and S. Smith (eds.), The Globalization of World Politics, An Introduction to International Relations (New York: Oxford University Press, 1999), p. 15.
[14] Endre Kiss. The dialectics of Modernity. A theoretical Interpretation of globalization//Journal of Globalization Studies Vol. 1, Num. 2, Nov. 2010, p. 16
Czytany 4752 razy Ostatnio zmieniany piątek, 05 grudzień 2014 07:21