sobota, 08 maj 2010 07:02

Kulisy negocjacji gazowych z Gazpromem

Oceń ten artykuł
(9 głosów)
  ECAG
  26 marca 2010 r. w Belwederze odbyło się seminarium poświęcone polsko-rosyjskiej umowie na dostawy gazu. W jego trakcje doradca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Piotr Naimski przedstawił prezentację, zgodnie z którą pakiet porozumień gazowych jest wyjątkowo niekorzystny dla Polski. Niżej przedstawiamy omówienie tej prezentacji, w której jej autor tłumaczy kulisy i sposoby negocjacji polsko-rosyjkiego porozumienia gazowego.  
Według autora negocjacje gazowe polska przegrała negocjacje gazowe wynikiem aż 0:7. Według niego kluczem do zrozumienia tej sytuacji jest kwestia i pozycja spółki EuRoPol Gaz SA, w której udziały posiada zarówno polski koncern paliwowy PGNiG oraz rosyjski koncern energetyczny Gazprom. Zdaniem autora prezentacji, w skutek nieumiejętnie prowadzonych negocjacji przewagę w spółce EuRoPol Gaz osiągnęli przedstawiciele rosyjskiej spółki Gazprom, co stanowi istotne zagrożenie dla polskiej suwerenności energetycznej, a tym samym polskiej racji stanu.
 
0:1
Zdaniem analityka pierwszym błędnym aspektem w negocjacjach było zlikwidowanie uprzywilejowanej pozycji polskich członków zarządu, a zwłaszcza prezesa zarządu spółki, na rzecz wpisania do statutu spółki wspólnej reprezentacji przedstawicieli Gazpromu i PGNiG. W efekcie, w sytuacjach remisowych zniesiony został decydujący głos prezesa. Warto podkreślić, że do tej pory ta sytuacja była dla polskiej strony bardzo korzystna i umożliwiała zachowanie „decyzyjności”.
 
0:2
W wyniku negocjacji została także zmieniona liczba członków zarządu EuRoPol Gazu z nieparzystej na parzystą. To spowodowało, że wraz ze zniesieniem przeważającego w spółce głosu prezesa, w przypadku zaistnienia sytuacji remisowych sytuacja patowa stała się nadzwyczaj łatwa do osiągnięcia. W tym kontekście brak możliwości podjęcia decyzji będzie w przyszłości bardzo niekorzystny dla strony polskiej. W dodatku zmiana liczby członków zarządu spółki, wskutek wykluczenia jednego przedstawiciela z Gas Trading SA (największego krajowego pośrednika w imporcie gazu), spowodowała faktyczny pat decyzyjny w spółce i przeniesienie jej problemów na poziom właścicielski, czyli polityczny.
 
0:3
Zgodnie z ocenami Naimskiego kolejnym zdobytym golem negocjacyjnym dla rosyjskiego Gazpromu stała się kwestia rezygnacji przez stronę z polską z dochodzenia zasądzonych przez Sąd Arbitrażowy przy Izbie Handlowo-Przemysłowej Federacji Rosyjskiej w Moskwie 25 mln dolarów opłat za tranzyt gazu rurociągami przez nasz kraj. Podkreślić też trzeba, że wyrokiem arbitrażu Gazprom został jednak zobowiązany do wyrównania rachunków z Polską, to jednak w niższej od żądanych przez Polaków wysokości, która była zgodna z polskim prawem. Sprawa ta ma wymiar jednak o wiele bardziej poważny niż symboliczne, w kontekście miliardowych umów na dostawę tego nośnika energii, 25 mln USD. Chodzi tutaj bowiem o konsekwentne egzekwowanie obowiązującego w Polsce prawa i taryf przesyłowych zatwierdzanych przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki, a tym samym wiarygodność Polski na arenie międzynarodowej.
 
Dodać należy, że przez wiele lat Gazprom akceptował wysokości taryf EuRoPol Gazu, ale w 2006 r. nagle uznał, że opłaty są zbyt wysokie. Rosjanie zakwestionowali polskie przepisy, które wymagają, by w taryfach za transport gazu uwzględnić niewielką dopłatę zależną od wartości majątku firmy. Tymczasem taka dopłata stosowana w wielu państwach UE ogranicza ryzyko bankructwa firmy gazociągowej.

0:4
Precedens wyroku moskiewskiego sądu arbitrażowego otworzył drogę do egzekucji kolejnych zaległych opłat za lata 2007–2009, szacowanych na minimum 180 mln USD. Niestety z uwagi na fakt, że strona rosyjska nie uznaje obowiązującej taryfy za przesył rosyjskiego gazu przez terytorium Rzeczypospolitej do Niemiec, wnosi zaniżone opłaty za przesył według kalkulacji niekorzystnej dla strony polskiej. Niestety, zdaniem autora prezentacji, nowi członkowie Zarządu spółki (Michał Szubski zastępca przewodniczącego Rady Nadzorczej, Mirosław Dobrut — prezes Zarządu, Aleksander Medwiediew — przewodniczący Rady Nadzorczej, Evgienij Vasyukow — członek Zarządu) zrezygnowali z roszczeń działając na korzyść Gazpromu.
 
0:5
Piotr Naimski stwierdził także, że zgodnie z nowym polsko-rosyjskim porozumieniem gazowym, docelowa wysokość corocznego zysku netto spółki EuRoPol Gaz ma nie przekraczać kwoty 21 mln zł. Dla porównania podajmy, że w 2005 r. kwota zysku wyniosła 160 mln PLN. Na tej podstawie Naimski przekonywał, że wpisany do porozumienia zysk EuRoPol Gazu jest niewspółmiernie niski do skali działalności spółki i rangi przedsięwzięcia. W dodatku taki zysk został zagwarantowany aż do roku 2045. Tym samym „status państwa tranzytowego”, jakim jest Polska, w tym kontekście jest tylko pustym frazesem, ponieważ przy tak określonym zysku Polska nie będzie odnosić korzyści finansowych za transport blisko 30 mld m3 rosyjskiego gazu rocznie do Niemiec.
 
Warto ponadto w tym kontekście podnieść, że kryzys w latach 2008–2009 spowodował spadek zużycia gazu w całej UE o blisko 11%. W skutek tego pojawiły się nadwyżki kontraktowe. W tym samym czasie, w reakcji na tę sytuację, eksperci zaczęli zalecać odchodzenie od kosztownych i sztywnych kontraktów gazowych indeksowanych do ropy naftowej, w kierunku elastycznych kontraktów spotowych, cechujących się szybkością i dostosowaniem do aktualnych warunków rynkowych oraz dużo mniejszym zakresem sprzedaży. Dzieje się tak z uwagi na kryzys. W jego wyniku zmienił się globalny trend — rynek zaczął preferować kupujących i to oni dyktują warunki. Na tym rynku Gazprom stracił już ważnego klienta w postaci USA i nie chce dalej tracić kolejnych kupców europejskich. Był i jest nadal skory do ustępstw.
 
Ponadto Piotr Naimski twierdził wprost, że w interesie EuRoPol Gazu jest utrzymanie wpływów spółki, a tym samym zachowanie wpływów do budżetu państwa w postaci 19% podatku CIT, a także utrzymanie dywidendy dla akcjonariuszy. Dla przykładu w latach 1999-2005 spółka zapłaciła łącznie do budżetu państwa 855 mln zł podatku, jednocześnie osiągając zysk netto w wysokości 2,2 mld zł. Tymczasem Gazprom chciałby utrzymać jak najniższy zysk EuRoPol Gazu. W praktyce oznacza to, że opłata za przesył osiągnęłaby na poziomie minimalny.
 
0:6
Zdaniem autora prezentacji utrzymano niekorzystną dla Polski formułę cenową gazu, zaś rzekomy „upust cenowy” był jedynie mglistą obietnicą. Negocjatorzy powinni wykorzystać fakt spadku cen na rynkach gazu do zmiany ceny samego gazu dla Polski. Tak właśnie uczynili najwięksi odbiorcy rosyjskiego gazu, w efekcie czego zmniejszono limity zakupu w ramach zasady take or pay, czyli pomniejszone zostały w tym wypadku różnica między gazem faktycznie wykorzystanym a zakontraktowanym, czym faktycznie zmniejszono jego cenę. Jednakże Gazprom, dążąc do utrzymania niekorzystnej formuły cenowej dla PGNiG, wykorzystał swoją pozycję monopolistyczną dostawcy gazu polski rynek i, wskutek uległości polskich negocjatorów, osiągnął stosowanie niekorzystnej dla Polski formuły cenowej, a także zakazał reeksportu niewykorzystwyanego surowca do innych krajów.
 
0:7
Ostatnim golem wbitym do polskiej bramki gazowej, według analityka BBN, było zwiększenie przez stronę rosyjską sprzedaży gazu do Polski. Według mówcy, kuriozum porozumienia stanowiło przedłużenie obowiązywania kontraktu jamalskiego przez stronę polską o 15 lat do 2037 roku — na wniosek Waldemara Pawlaka. Gazprom osiągnął na tym polu maksimum korzyści, zaś w efekcie polscy negocjatorzy (Ministerstwo Skarbu Państwa, Ministerstwo Gospodarki, PGNiG) nie podjęli się renegocjacji niekorzystnej formuły celowej. Według autora w interesie polskim było podpisanie nowego kontraktu na 2,4 mld m3 do roku 2014 po cenie jak najniższej. Nie było w ogóle potrzeby renegocjacji wolumenu i czasu trwania kontraktu jamalskiego, do czasu uruchomienia terminala LNG w Świnoujściu w 2014 r., zaś brakujący wolumen należało uzupełnić w ramach porozumienia z RosUkrEnergo.
 
Efekt porozumień jest taki, że Polska na trwałe utraciła korzyści z tytułu przesyłu rosyjskiego gazu na zachód. Polski rząd zagwarantował wydłużenie kontraktu na warunkach, od których odchodzi Europa. Utrwalenie indeksowanej do ropy naftowej formuły cenowej do 2037 gwarantuje polskim odbiorcom w Polsce wysokie ceny czego efekcie PGNiG ostatnio znów wystąpił o 10% podwyżkę cen gazu. „Kompromis” głoszony przez polskich negocjatorów stał się w rzeczywistości totalną klęską. Negocjacje Polska - Rosja zostały zakończone porażką polskich negocjatorów z wynikiem 0:7.
 
Komentarz
W wyniku negocjacji prowadzonych zarówno przez stronę rządową (Waldemar Pawlak, Joanna Strzelec-Łobodzińska, Aleksander Grad), jak i zarząd spółki PGNiG (Michał Szubski, Radosław Dudziński, Mirosław Dobrut, Sławomir Hinc, Mirosław Szkałuba, Waldemar Wójcik) strona polska poczyniła nieuzasadnione niczym ustępstwa na rzecz strony rosyjskiej.
 
Z dostępnych informacji wynika również, że nie uzyskała w niczego w zamian. 19 stycznia 2010 roku rada nadzorcza EuRoPol Gaz SA (w składzie Michał Szubski, Mirosław Dobrut, Radosław Dudziński, Sławomir Hinc, Nikołaj Dubik, Aleksander Miedwiediew, Siergiej Jemielianow, Stanisław Cygankow, Aleksander Gudzowaty) zawiesiła trzech członków zarządu (dwóch polskich w tym prezesa oraz jednego rosyjskiego) i delegowała do zarządu Michała Szubskiego, Mirosława Dobruta oraz Aleksandra Miedwiediewa, który pełnił jednocześnie funkcję prezesa Gazprom Eksportu.
 
Faktycznym powodem, analizując ówczesną sytuację, był brak zgody zarządu (strony polskiej) EuRoPol Gazu na zrzeczenie się zasadnych roszczeń wobec Gazpromu w obawie, że zostanie to uznane za działalność na szkodę spółki. Następnie 20 stycznia przedstawiciele obu spółek (Gazprom i PGNiG) spotkali się z Waldemarem Pawlakiem i Aleksandrem Gradem informując polskie władze o wynikach rozmów. Ze strony Gazpromu w spotkaniu wzięli udział Alekander Miedwiediew (prezes zarządu Gazprom Eksport, wiceprezes Gazpromu, szef rady nadzorczej EuRoPol Gaz i czasowy wiceprezes EuRoPol Gaz jednocześnie), Nikołaj Dubik (wiceprezes zarządu Gazpromu i szef jego departamentu prawnego, i zarazem dyrektor wykonawczy RosUkrEnergo) oraz Stanisław Cygankow (szef departamentu kontaktów gospodarczych z zagranicą Gazpromu). [komunikat PAP z 21 stycznia 2010 roku]. W efekcie strona polska w ciągu następnych dni zrzekła się faktycznie wszelkich roszczeń wobec Gazprom Eksportu i przypieczętowała je podpisaniem trójstronnego porozumienia, włączając, jako trzecią stronę umowy spółkę PGNiG S.A.
 
27 stycznia Michał Szubski i Aleksander Miedwiediew, jako nowy zarząd EuRoPol Gaz podpisali porozumienie, w którym EuRoPol Gaz zrzeka się faktycznie zasadnych roszczeń wobec Gazpromu za nie w pełni zapłacone w latach 2006-2009 rachunki. Co więcej EuRoPol Gaz zrzekł się 25 min $ przysługujące mu na podstawie wyroku sądu arbitrażowego w Moskwie. Tym samym wyrok sądu nie będzie zrealizowany.
 
Zrzeczenie się roszczeń wobec Gazprom Eksportu powstałych od 2005 roku rozwiązało problem tej spółki za lata 2006-2009. Na następne lata Gazprom Eksport zagwarantował sobie w umowie międzyrządowej, że już nigdy nie nastąpi taka sytuacja, że bez zgody Rosjan EuRoPol Gaz wystąpi, z wnioskiem taryfowym uwzględniającym wyższą stopę zwrotu z kapitału. Maksymalny zysk tej spółki będzie na poziomie 21 min złotych rocznie i jednocześnie nie ma żadnych gwarancji, że spółka nie będzie generować strat.
 
Taka sytuacja spowodowała, że od momentu wejścia w życie tych porozumień, Polska przestanie mieć jakiekolwiek korzyści finansowe z faktu przesyłu gazu rosyjskiego przez nasze terytorium. Jednocześnie za ustępstwa, które mają charakter trwały zapisany w umowie międzyrządowej, polska strona nie uzyskała żadnej trwałej korzyści. Tzw. mechanizm „upustu” ma charakter czasowy (5 lat) i dotyczy niewielkich ilości gazu, który może być (choć nie musi) odbierany poza poziomem take-or-pay.
 
Dodatkowo umowa wieloletnia z Gazprom Eksportem została przedłużona o 15 lat z niekorzystną formułą cenową. Zwiększony też został wolumen odbieranego gazu ziemnego w ramach porozumienia. W tym aspekcie strona polska wyszła naprzeciw strategicznym długofalowym interesom Gazpromu, nie zabezpieczając interesu państwa polskiego oraz spółki PGNiG. Stronie rosyjskiej udało się w pełni rozwiązać pakietowo wszystkie swoje interesy, podczas gdy strona polska nie poruszyła ani kwestii dywidendy, ani kwestii powrotu do korzystniejszej formuły cenowej w kontrakcie jamalskim, a dodatkowo zrezygnowała z takich interesów jak utrzymanie przewagi w organach korporacyjnych spółki EuRoPol Gaz, przychodów i wysokości podatku dochodowego jaki ta spółka odprowadzała do budżetu państwa oraz roszczeń wobec Gazprom Eksportu.
 
Co więcej sposób przestawiania polskiego interesu polskiej opinii publicznej przez przedstawicieli rządu oraz zarządu PGNiG pokazuje, że negocjatorzy mogli celowo wprowadzać polską opinię publiczną w błąd udzielając nieprawdziwych lub zmanipulowanych informacji. Taką informacją było np. stwierdzenie przez członka zarządu PGNiG Mirosława Dobruta oraz przez rzeczniczkę prasową PGNiG w toku negocjacji, że Gazprom realizuje zwiększone dostawy gazu tak, jakby porozumienie było podpisane (w domyśle w geście dobrej woli). Tymczasem prezes zarządu Michał Szubski już po wynegocjowaniu porozumień, podczas posiedzenia komisji skarbu państwa w Sejmie w dn. 17 lutego 2010 roku przyznał, że ilości przesyłane wówczas przez Gazprom nie były żadnym gestem dobrej woli tylko wynikały z uzgodnień technicznych w ramach istniejącego kontraktu jamalskiego.
 
Dodatkowo polscy negocjatorzy tak długo przekonywali Polaków o swoim sukcesie negocjacyjnym, dopóki w prasie nie pojawiały się obiektywne informacje pozwalające negatywnie zweryfikować słowa wypowiedziane przez członków zarządu PGNiG, czy członków rządu odpowiedzialnych za negocjacje. Taką informacją były doniesienia o sukcesach negocjacyjnych innych spółek na zachodzie w rozmowach z Gazpromem, w których firmy te uzyskały rzeczywiste korzyści poprzez zmiany w formułach cenowych w ich kontraktach (przez 3 lata indeksowanie 15% odbieranego gazu do cen kontraktów spot zamiast do notowań ropy naftowej). Taką informacją były również liczne doniesienia o dynamicznych zmianach na światowym rynku gazu ziemnego skutkujące obniżką cen gazu skroplonego i znaczącym pogorszeniu pozycji finansowej i negocjacyjnej Gazpromu.
 
Ujawniane fakty zmusiły polskich negocjatorów do składania publicznych deklaracji o woli dalszych rozmów z Gazpromem w przyszłości mających na celu obniżenie formuły cenowej czy też informacji o przygotowywaniu przez PGNiG S.A. strategii eksportowej gazu, co można odczytywać jako realne ryzyko przekontraktowania polskiej spółki po 2014 roku. Tymczasem obserwując rynek gazu ziemnego w tej części Europy możemy zauważyć, że zarówno za południową, jak i zachodnią granicą, spółki tam funkcjonujące zaopatrywane są w gaz ziemny głównie przez Gazprom.
 
Rzeczywisty wynik negocjacji polskich negocjatorów każą wyciągać twarde wnioski. Po analizie publicznie dostępnych materiałów należy stwierdzić, że w wyniku negocjacji Rosjanie zrealizowali swój długoletni interes oraz wszystkie swoje postulaty. Polscy negocjatorzy, zgadzając się na taką taktykę, równocześnie nie przedstawili istotnych interesów polskich. Przegrywając interes Polski nie uzyskali realnie i długofalowo nic w zamian.
Czytany 10230 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04