wtorek, 03 listopad 2009 08:19

Kornel Sawiński: Związek Radziecki w geopolityce Jeana Thiriarta

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
alt Kornel Sawiński
Stosunek tego belgijskiego geopolityka, reprezentanta ekonomicznej trzeciej drogi, rewolucjonisty i teoretyka europejskiego nacjonalizmu do ZSRR jest nadzwyczaj godny uwagi. Z jego prac można wyszczególnić cztery zasadnicze tezy, na bazie których, w sposób najbardziej syntetyczny, można oddać istotę problemu. W pewnym sensie część z jego przemyśleń, w odniesieniu do trójkąta stosunków Rosja-UE-USA, jest aktualna i dzisiaj.
Teza pierwsza - Stany Zjednoczone jako, główny przeciwnik geopolityczny
Zgodnie z filozofią Carla Shmitta oraz jego ucznia Juliena Freunda, Thiriart ceni, to co w polityce najistotniejsze: by oceniać kto jest przeciwnikiem (rzeczywistym i namacalnym), a kto przyjacielem. Gdy mówi: „jeśli będzie taka potrzeba - budować Europę będziemy z samym diabłem" możemy mówić o jego skrajnym pragmatyzmie. Siłą politycznego realizmu Thiriarta jest konstatacja by: „ciągle poprawiać".

Przekładając to ostatnie stwierdzenie na język praktyki Thiriart przyznaje, że: „Zbyt mało uwagi poświęcił między starą, zmęczoną europejską plutokracją a młodą, świeżą, dynamiczną plutokracją amerykańską , która jest faktycznym suwerenem Europy"[1].

Tymczasem dla Thiriarta główny przeciwnik był jasno rozpoznany: to Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. W 1967 roku Thiriart pisał: „Nacjonalizm europejski jest zasadniczo antyamerykański, drugoplanowo antyrosyjski. On jest priorytetowo antyamerykański ponieważ USA są silniejszą od ZSRR potęgą na poziomie rywalizacji ekonomicznej" [2]. Thiriart do samego końca swojej aktywności obstawał przy tym założeniu: „jedyny naród, który może lekceważyć Europę to Stany Zjednoczone. Według Thiriarta od 1945 roku USA prowadzą przeciw Europie wojnę kolonialną. Oznacza to po prostu „miękką" kolonizację, która jest o wiele niebezpieczniejsza niż, gdyby była narzucona siłą: „Okupacja zachodniej Europy, tworzy sytuację daleko poważniejszą, niż okupacja Europy Wschodniej. W Europie Zachodniej ludzie akceptują, albo w ogóle nie wieżą w to że są okupowani...Amerykańska okupacja jest przebiegła, sprytna, jest daleko bardziej niebezpieczna od okupacji radzieckiej"[3].

Thiriart nie oszczędzał również Anglii nazywając ją amerykańskim lotniskowcem i nieprzyjacielem od wieków z powodu jej historycznych opozycji w stosunku do wszelkich prób zjednoczenia Europy[4]. W wydanej w 1965 r. książce „Wielki Narod- Europa od Brestu do Bukaresztu" Thiriart podkreśla, że byłoby historycznym fałszem obarczać jedyne ZSRR za podział Europy w Jałcie (teza 12) i dodawał, że jeśli chcemy by Rosjanie opuścili Europę Wschodnią, należy jednocześnie żądać by Amerykanie opuścili Europę Zachodnią (teza 27). Archetypizując modele cywilizacyjne Thiriart porównuje USA do antycznej Kartaginy: „nawet bogactwo materialne, nawet „morski" sposób prowadzenia polityki, nawet miękkość prowadzenia okupacji kolonialnej".

Na łamach wydawanego w latach 1965-1969 pisma „La Nation Europeene" o nakładzie 10 tysięcy egzemplarzy w tym 2 tyś prenumeraty) będą śledzone z uwagą wszystkie rewolucyjne ruchy antyamerykańskie na świecie. Pismo studiować będzie również, zjawiska związane z kulturą rewolucyjną, dyskusje o castryzmie, boliwijskiej wojnie partyzanckiej, „Black Power"... Pismo popiera również całkowicie walkę Północnego Wietnamu przeciwko USA[5].

Thiriart twierdził, że USA całkowicie przeciwstawiają się idei „zjednoczonej Europy", rozpatrując ZSRR jako potencjalnego, wymuszonego prawidłami kontynentalnej geopolityki członka wspólnoty europejskiej pisał: „Oceniamy, że USA jednoczącą się Europę próbują do reszty sobie podporządkować po to by całkowicie ją zniszczyć".USA zrobi wszystko by przeszkadzać rodzącej się Europejskiej unii politycznej, np będzie czuwać by odbywało się to pod „opieką NATO, wyśle nam brytyjskiego konia trojańskiego, którego zadaniem będzie niedopuszczenie przez Europę do samodzielnego dysponowania bronią atomową, następnie użyje wszelkich środków by nie dopuścić do wzajemnego zbliżenia między ZSRR a Europą[6].

Teza druga - propozycja pokojowej koegzystencji między Europą a ZSRR
Koncepcja wojny między ZSRR a Europą nie miała nigdy miejsca w ideach Thiriarta. Rozdział 7 wydanej w 1964 roku książki „Europa 400 milionowy naród" zatytułowany: „Nie dla wypraw krzyżowych" , oznacza, że Europa nie powinna nigdy więcej przeprowadzać militarnych wypraw by zdobywać Rosję, by zdobywać zboża Ukrainy, czy ropę naftową Baku. Nie przesadzając możemy stwierdzić, że ta idea stanowić będzie jeden z głównych motywów myśli geopolitycznej Thiriarta.

Thiriart przywołuje w swoich rozważaniach krucjaty które w okresie epoki nowożytnej udało się Rosji odeprzeć: najazd Karola II króla Szwecji, Napoleona, Hitlera, Połtawę, Beresinę lub Stalingrad dowiodły wartości rosyjskiego oporu, wytrwałości i odwagi, wiedza o tych cechach Rosji powinna pozwolić uniknąć takich sytuacji w przyszłości.
„Europa powinna uzyskać-pokojowe sąsiedztwo z ZSRR by nie doprowadzić do sytuacji, w której USA handlują z Moskwą za europejskimi plecami". Według Thiriarta to pokojowe sąsiedztwo, ta europejska neutralność, nie są bezwarunkowe, nie należy zapominać, że „jedynym prawdziwym przedmiotem historycznego sporu" między Europą a ZSRR, jest problem Europy Wschodniej.

Kiedy w tym okresie Thiriart mówi o zjednoczonej Europie, to wyobraża sobie ją jako przestrzeń rozciągającą się od Brestu do Bukaresztu. Tymczasem będzie to możliwe jedynie wtedy, gdy radzieckie oddziały wycofają się z europejskich krajów zajętych podczas końcowej fazy Drugiej Wojny Światowej. Thiriart pozostawia otwartą kwestię ostatecznych granic ZSRR-chociaż uważa, że powrót ZSRR do stanu granic z 1938 roku - stanowiłby trwalszą bazę porozumienia ze zjednoczoną Europą.

Teza trzecia - maksymalistyczna wizja zjednoczonej Europy od Dublina do Władywostoku
We wspomnianej już pracy „Wielki Naród. Europa od Brestu do Bukaresztu" Jean Thiriart bierze pod uwagę ostateczny wymiar przyszłego państwa europejskiego, bardzo uważnie badając ten problem w rozdziale 10 zatytułowanym: „Wymiar państwa europejskiego. Europa od Brestu do Władywostoku".Naród europejski" jeden z jego artykułów zatytułowany jest dokładnie tak: „Europa do Uralu- to samobójstwo !" [7]. Ponieważ „Europa do Uralu oznaczałaby utratę rosyjskich obszarów położonych na wschodzie za Uralem- i obecność tam azjatyckiej potęgi chińskiej !, nie moskiewskiej ! Jeśli twierdzimy, że powołanie Rosji jest europejskie, to nie możemy pozwolić by Rosję amputowano do połowy. Jeśli tak się stanie wówczas Europą będzie przestrzeń tylko do Bukaresztu. Wprowadzimy Rosję do Europy i wprowadzimy ją całą bez terytorialnych amputacji. Europa ciągnie się faktycznie do Władywostoku, w założeniu, że Rosjanie są Europejczykami." Skrytykował w nim koncepcję generała de Gaulla Europy aż po Ural, Europy z Rosją okrojoną ze swoich syberyjskich terytoriów. W czasopiśmie „

W wydanej w 1964 roku książce „Imperium 400 milionów" Thiriart liczy się ze wzrostem znaczenia chińskiej potęgi przez co proponuje krótkoterminową politykę antyrosyjską, po to by ZSRR zagrożony na swoich wschodnich granicach zmuszony został prowadzić rokowania z Europą na temat opuszczenia przez jego wojska Europy Wschodniej. Długoterminowo jednak należy ZSRR pomagać wyhamowywać chińskie zapędy, pamiętając, że tereny syberyjskie należą do Europy.

W tamtym okresie Jean Thiriart zakładał oczywiście, że skonstruowany w całości dopiero w latach 80-tych projekt Europy od Dublina do Władywostoku był stanowczo przedwczesny, lecz nie powstrzymywało go to przed snuciem dywagacji na temat potencjalnych korzyści płynących z realizacji takiego scenariusza pisał: „Europa aż do Władywostoku, będzie liczyła 700 milionów mieszkańców. To odpowiada historycznemu prawu, które nakazuje kierować się zasadą równowagi, należy zrównoważyć chiński blok."[8] Ale po to by było to możliwe: „Kreml będzie musiał ograniczyć swoje pretensje do Europy, wprost proporcjonalnie do pekińskich wymagań. Cała polityka europejska polegać będzie na wspólnym interesie w stagnacji lub trwałym pokoju, którego Moskwa potrzebuje by zająć się Chinami"

We wszystkich numerach pisma „NARODU EUROPEJSKIEGO" Thiriart dowodzi, że w interesie ZSRR jest zjednoczona, neutralna Europa, dlatego więc pewnego dnia Rosja będzie musiała wybierać: „Albo zachowa swoją militarną władzę w Europie Wschodniej, albo swoje granice w Mandżurii. Dokładnie z tego powodu Rosja potrzebuje Europy." Zdaniem Thiriarta tylko Europa uprzednio uwolniona od amerykańskiej okupacji będzie mogła zapewnić tego rodzaju gwarancje. Thiriart krytykuje również starą prawicową kliszę, nakazującą widzieć Rosjan jako „azjatyckich Mongołów".

Teza czwarta: propozycja: wspólnego (przez ZSRR i Europę) odejścia od porządku jałtańskiego
Z geopolitycznego punktu widzenia Rosja należy do Europy, wynika to z determinizmu geopolitycznego, który prowadzić powinien do scalenia tych podmiotów.

W artykule: „Impas i skleroza radzieckiej dyplomacji"[9]. Thiriart przedstawia w sposób usystematyzowany sytuację niższości ZSRR w konfrontacji z amerykańskim hegemonizmem i dlatego proponuje wyjście ze ślepej uliczki, w której znalazła się radziecka dyplomacja.

Artykuł ten przytacza fragmenty z pracy: „Prawa geopolityki i geostrategii" kontradmirała Pierre'a Celerier'a, który na ilustracjach obrazuje tereny „heartlandu" Mackindera, które w znacznej części pokrywają się z obszarem ówczesnego ZSRR.
Rosja, która znajduje się w defensywie ma tylko jedną możliwość: „Porzucić politykę jałtańską, zrozumieć politykę europejską, całkowicie odwrócić intencje i styl działania...[10]. Thiriart rozpatruje w „Narodzie Europejskim", różne warianty, różne scenariusze dla Rosji, w tamtym okresie (1967). Alians z Chinami jest niewątpliwie prawdopodobny, mógłby doprowadzić do zjednoczenia geopolitycznych interesów, taki wariant doprowadziłby jednak do obniżenia pozycji ZSRR, ponieważ Chiny były wówczas słabo rozwiniętym kraj o ogromnych potrzebach ekonomicznych, na wszystkich poziomach. Drugą propozycją jest alians ze Stanami Zjednoczonymi, taki scenariusz wręcz przeciwnie nigdy nie mógłby doprowadzić do strategicznego sojuszu z powodu rozbieżności stylów uprawiania polityki: oceaniczny dla Amerykanów i kontynentalny dla Rosjan. Alians geopolityczny z Europą doprowadziłby do powstania Imperium Europejskiego i byłby najkorzystniejszy i dla ZSRR i dla Europy. Możliwe byłoby nie tylko połączenie w sensie czysto geograficznym, dodatkowo Europa reprezentowała wówczas w przeciwieństwie do Chin olbrzymi potencjał ekonomiczny i przemysłowy, dużo większy niż samego ZSRR. Taką refleksję wyartykułował Thiriart we wspomnianej już wyżej wydanej w 1965 roku książce „Wielki Naród- Europa od Brestu do Bukaresztu".

Dla Thiriarta złamaniem równowagi między USA a ZSRR jest właśnie Europa Zachodnia, która jest cytuję „najbogatszą amerykańska kolonią" : „Europa Zachodnia stanowi równocześnie o potędze amerykańskiej oraz deficycie potęgi ZSRR" [11].

Wg Thiriarta problemem dla Sowietów jest pozbawienie Amerykanów ich najbogatszej kolonii - Europy. Ale jak do tego doprowadzić?

Thiriart twierdzi, że od śmierci Stalina - nie ma już na Kremlu wielkiej polityki, kierują nim bowiem zaczadzone przez marksistowski katechizm umysły zwykłych urzędników[12]. Gdyby rządzący Kremlem mieli szerszą wyobraźnię powinni zagrać kartą Europejską, bo była szansa stworzenia Europy nie amerykańskiej a może nawet antyamerykańskiej[13].

Kreml nigdy na poważnie nie próbował uwieść politycznie Europy. To błąd, którego nie popełniłby Stalin, gdyby doszedł do wniosku, że w konfrontacji siłowej nie jest w stanie zapewnić sobie przychylności Europy".

Thiriart rozumie, że zjednoczenie nie może mieć miejsca jedynie na bazie rozwiązań siłowych, czego dowodzi przykład radzieckiej dominacji w Europie Wschodniej. ZSRR pokazał, że nie jest zdolny by zintegrować te kraje, wywołując nawet nacjonalistyczne odruchy w Europie Wschodniej i to mimo teoretycznego internacjonalizmu marksistowskiego.

Dla Thiriarta jedynym scenariuszem dla ZSRR powinno być zaryzykowanie wielkiej gry, zostawienie na boku tej małej gierki, jaką jest zachowanie jałtańskich zdobyczy w Europie Wschodniej, która jest obsesją radzieckiego kierownictwa od czasów śmierci Stalina. Kierownictwo radzieckie powinno dokonać radykalnej wolty w kierunku unii z Europą.

Thiriart posiadał ogromny zasób kultury historycznej, podpierał swoje tezy przykładami z analogicznych wydarzeń historycznych. W tym konkretnym przypadku odnajdywanie historycznych analogii nie jest chybione. Przywoływał politykę Bismarcka w stosunku do Austrii po bitwie pod Sadową: zasada nie upokarzania zwyciężonego: „Dla Moskwy zgoda z Europą powinna oznaczać przekroczenie ducha Jałty (czyli konserwacji tamtych zdobyczy) nowa Sadowa to zjednoczenie po 1945".

Przedstawiono tutaj główne tezy myśli geopolitycznej Jeana Thiriarta w stosunku do ZSRR z lat 60-tych w formie maksymalnie uproszczonej. Tematyka ta jest niezmiernie szeroka, posiadająca wiele szczegółowych odgałęzień mieszczących się w ramach subdyscyplin geopolityki takich jak np: stosunek Jeana Thiriart do kwestii ideologii marksistowskiej, do systemów politycznych państw Europy Wschodniej (zwanych przez niego narodowymi komunizmami), do komunistycznych partii Europy Zachodniej, czy konfliktu arabsko-izraelskiego.

Również odrębnym zagadnieniem wydają się być poszukiwania mistrzów geopolityki mających zasadniczy wpływ na krystalizację jego myśli. Praktycznie zupełnie pominięto udział Thiriarta w życiu politycznym omawianego okresu, w którym to spotykał się z wieloma znanymi przywódcami państw.

Na zupełnie osobne potraktowanie zasługuje to jak myśl geopolityczna Jeana Thiriarta traktowana jest obecnie już po Jego śmierci w 1992 roku. W największym skrócie można powiedzieć, że jest ona przedmiotem analiz i opracowań głównie w Rosji oraz w Stanach Zjednoczonych a stosunkowo mało w Europie. To jednak jak współcześnie jest ona receptowana, może być przedmiotem osobnego opracowania.

Tekst, na bazie którego powstał ten artykuł, został wygłoszony na II Zjeździe Geopolityków Polskich w październiku 2009 r. Pełny tekst ukaże się w wystąpieniach pokonferencyjnych w najbliższym numerze czasopisma alt

[1] «LA NATION EUROPEENNE», n° 1 ( 15 janvier - 15 février 1966), p.6.
[2] «LA NATION EUROPEENNE», n° 16 (15 avril-15 mai 1967), p.16.
[3] «LA NATION EUROPEENNE», n° 29 (novembre 1968), p.6-7
[4] «LA NATION EUROPEENNE», n° 22 (novembre 1967), p.6 ss.
[5] Pour l'étude de "JEUNE-EUROPE" cfr. Le mémoire (Université de Paris) de Yannick SAUVEUR "JEAN THIRIART ET LE NATIONAL-COMMUNAUTARISME EUROPEEN", 1978.
[6] «LA NATION EUROPEENNE», n° 2 (15 février-15 mars 1966), p.6 et n° 20 (septembre 1967), p.1.
[7] «LA NATION EUROPEENNE», n° 14 (15 février-15 mars 1967), p.8-10.
[8] Idem et «LA NATION EUROPEENNE», n° 7 - 8 (15 juillet-15 sept. 1966), p.9.
[9] «LA NATION EUROPEENNE», n° 19 (août 1967), p. 6 - 10.
[10] «LA NATION EUROPEENNE», n° 29 (nov. 1968), p.7.
[11] «LA NATION EUROPEENNE», n° 29, cit., p.6.
[12] «LA NATION EUROPEENNE», n° 16 (15avril-15 mai 1967), p.9.
[13] - «LA NATION EUROPEENNE», n°10, cit., p.12.
Czytany 11987 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04